jaceq 11.11.06, 18:51 www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3727779.html a nie za skompilowanego Michalika czy nieskomplikowanego Michnika. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
elizabeth.bathory Re: I za to lubię GW: 11.11.06, 19:03 Za co to lubienie ? Za to, że przedrukowała fragment książki ? Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: I za to lubię GW: 11.11.06, 21:40 elizabeth.bathory napisała: > Za co to lubienie ? Za to, że przedrukowała fragment książki ? Dokładnie za to, WKMość. W moim przypadku, pewnie nic bym o książce nie wiedział, za nim by nie wywołała "szumu". Odpowiedz Link Zgłoś
danutki Re: I za to lubię GW: 12.11.06, 13:18 jaceq napisał: > elizabeth.bathory napisała: > > > Za co to lubienie ? Za to, że przedrukowała fragment książki ? > > Dokładnie za to, WKMość. W moim przypadku, pewnie nic bym o książce nie > wiedział, za nim by nie wywołała "szumu". > mojka odpowiedz bylaby podobna Jacqu Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: I za to lubię GW: 12.11.06, 13:24 danutki napisała: >mojka odpowiedz bylaby podobna Jacqu Pytanie tylko,czy gazete(jakakolwiek) mozna za cos lubic.Moge ja za cos cenic (np opozycje do opinii rozgadanych kler[y]kow),ale lubic? Nigdy by mi to nie przyszlo do glowy. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
danutki Re: I za to lubię GW: 12.11.06, 13:26 pozarski napisał: > Pytanie tylko,czy gazete(jakakolwiek) mozna za cos lubic.Moge ja za cos cenic > (np opozycje do opinii rozgadanych kler[y]kow),ale lubic? Nigdy by mi to nie > przyszlo do glowy. > > > z Toba tez sie zgadzam Pozarski > > > ___ > a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... > autor-drf > Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: I za to lubię GW: 11.11.06, 19:04 jaceq napisał: > a nie za skompilowanego Michalika czy nieskomplikowanego Michnika. > Nie jestem pewien,czy mam ich za to lubic,ale zdecydowanie cenie ich za odwage, bo w dzisiejszych czasach pochwala ateizmu,to niemal pewny wyrok ostracyzmu ze strony zglajszachtowanych mediow. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Ja tez - za sprawienie mi przyjemnosci raz na rok 11.11.06, 20:15 po calorocznych relacjach ze wszystkich religijnych wydarzen, oraz publikowaniu wszystkich bzdur wyglaszanych przez katabasow w fioletach. Lubie ich za fair play Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Ja tez - za sprawienie mi przyjemnosci raz na 11.11.06, 20:19 benek231 napisał: > Lubie ich za fair play A czytales o tej katolickiej zakonnicy,ktora dostala 30 lat za udzial w morderstwach w Rwandzie?Dziwilem sie,zes tego tu nie zapisal. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Ja tez - za sprawienie mi przyjemnosci raz na 11.11.06, 23:39 no przeciez mowie, ze Rezymowa specjalizuje sie w publikacjach dot. kleru. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Ja tez - za sprawienie mi przyjemnosci raz na 12.11.06, 11:11 Dobrze, że napisałeś ,,raz na rok’’. Większa częstotliwość byłaby już zbyt ryzykowna. Za jakiś czas może nawet sami opublikują coś od siebie, bo sam przedruk czyjegoś dzieła można łatwo wytłumaczyć słowami ,,redakcja nie identyfikuje się z zamieszczonymi w artykule opiniami’', szczególnie w przypadku, gdy jakiś purpurat pogrozi pulchnym paluszkiem. Ja podziwiam jeszcze portal GW za czujność i szybkość wyłapywania nieprzychylnych naszemu Wielkiemu Rodakowi postów. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Ja tez - za sprawienie mi przyjemnosci raz na 12.11.06, 15:06 ewa8a napisała: > Ja podziwiam jeszcze > portal GW za czujność i szybkość wyłapywania nieprzychylnych naszemu Wielkiemu > Rodakowi postów. O dziwo, w jednym i tym samym numerze zamieścili i to: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3727783.html A tam możemy m.in. przeczytać: "Liga [Pozbawionych Rozumu - dop. mój, J.] ma dziś realną władzę. Płynie ona nie z poparcia społecznego, lecz z kalkulacji braci Kaczyńskich i z genialnego odkrycia, że istnieją trzy słowa, którymi można dziś skutecznie zaszantażować niemal cały parlament i znaczną część opinii publicznej. Te słowa to: Jan, Paweł i Drugi. "Jestem przekonany, ufam, że wszyscy posłowie niezależnie od światopoglądu czy przynależności partyjnej odpowiedzą na apel Papieża Polaka i poprą nowelizację" - z takim oto szantażem moralnym zwraca się do Sejmu RP Marek Kotlinowski, dziś już sędzia Trybunału Konstytucyjnego. I trudno mu się dziwić - skoro szantaż w znacznym stopniu działa. Abrakadabra, padło zaklęcie, a kto wierzy w świeckie państwo, ten jest cielęciem." Prawda, że w dzisiejszych czasach publikowanie Pań Graff i Bratkowskiej wymaga straceńczej wręcz odwagi? Nawet i Olejniczakowi, jak najsłuszniej się dostaje: "To samo wynika z ostatnich wypowiedzi przewodniczącego SLD Wojciecha Olejniczaka: "Ja nie znam ani w SLD, ani w ogóle w Polsce ludzi, którzy by mówili o tym, że chcą wprowadzić przepisy mówiące o tym, aby aborcja była na żądanie Generalnie dzisiaj jesteśmy przeciwni, aby mieszać w tej sprawie, bo może być tylko i wyłącznie gorzej". Przywódca największej lewicowej partii "nie zna" zwolenników prawa kobiet do wyboru?" Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Ja tez - za sprawienie mi przyjemnosci raz na 12.11.06, 16:09 W takim razie następny plus dla gazety, że zamieściła ten artykuł. Niestety – duch JPII wiecznie żywy, jego pozbawione cech ludzkich życzenie, by zgwałcone Bosniaczki rodziły dzieci ma szanse zostać przeniesione na grunt rodzimy. Pomyśleć, że jeszcze niedawno uważałam, że chwała feministkom za to co zrobiły przed laty, bo to dzięki nim mogę dzisiaj głosować i nosić spodnie, a dzisiaj są one już niepotrzebne, sama sie obronię w razie potrzeby, a tak w ogóle to wcale tej potrzeby nie mam, bo nikt nie dybie na moją wolność i nie prześladuje mnie z powodu mojej płci. Teraz widzę, że w kraju absurdów, a takim stała się Polska ktoś musi jednak kobiet bronić przed tymi świrami ... ha , ha z Ligi Pozbawionych Rozumu, znakomite! Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Ja tez - za sprawienie mi przyjemnosci raz na 12.11.06, 16:51 ewa8a napisała: > Pomyśleć, że jeszcze niedawno uważałam... Pewne rzeczy biegną bardzo szybko. Niestety. Pamiętam jakby to było dosłownie wczoraj: Pani Kluzik-Rostkowska zastępująca Panią Środę na stanowisku jakiegoś rzecznika (plus chyba ideologicznie uzasadniana zmiana nazwy tego stanowiska). Dziś okazuje się, że Pani Kluzik-Rostkowska, najlepszy chyba z wynalazków początkującego premiera Marcinkiewicza, atakowana jest przez fundamentalistycznych moherowych przygłupów jako wojująca feministka. I to z jakiego powodu? Bo Pani Kluzik-Rostkowska pozwala sobie na straszny grzech: posiadanie rozsądku i wynikające z tego (mniejsza czy kontrowersyjne, czy nie i jak bardzo) poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Ja tez - za sprawienie mi przyjemnosci raz na 12.11.06, 18:02 Autorka mowi o "kupowaniu" jezyka religijnych swirow przez politykow. Szkoda, ze sama postepuje podobnie. Pewnie nauczyla sie tego od Rezymowki - Michniki takze, wpatrujac sie balwochwalczo w zygote, klepali za katabasami o "zyciu poczetym" it. idiotyzmach. Mam tu dla ciebie link do wypowiedzi znajomka z poczatku tego roku. Jak widac kaczki z uporem maniaka przetrwaly, upchaly swoich sedziow a w grudniu upchna ich wiecej. Czy mial racje Kostka - okaze sie dopiero. Ale juz niedlugo... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=35452867&a=35514804 Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: I za to lubię GW: 11.11.06, 22:21 pozarski napisał: > bo w dzisiejszych czasach pochwala ateizmu Ja tego tekstu nie odbierałbym wprost jako pochwały. Ja bym go odbierał tak, że oprócz pisania na Wielkanoc, że "tak i tak było" można czasem napisać i to, że był taki np. Flavius Józio, który pisał coś zdziebko innego. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: I za to lubię GW: 12.11.06, 00:00 Naturalnie.Flawius Jozio w ogole pisal jakby Chesus nie istnial.Ja go popieram,choc mi nic do tego. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
patience Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 20:42 Udalo im sie znalezc niezlego autora. Doprawdy szkoda, ze nie potrafia znalezc takowego po polsku i ze z polskimi autorami wola sie ograniczac do lobby antylustracyjnego, a inni ich nie interesuja. A na portalu "Racjonalista" jest ich, jak mrowkow. ) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 21:46 patience napisała: > Udalo im sie znalezc niezlego autora. > > Udalo im sie?Dawkins to wielki autorytet ateistycznej miedzynarodowki. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 21:50 A czy to znaczy ze ma jakis szczegolny obowiazek udzielania zezwolenia GW na publikacje jego tekstow? Tak, udalo im sie. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 21:54 patience napisała: > A czy to znaczy ze ma jakis szczegolny obowiazek udzielania zezwolenia GW na > publikacje jego tekstow? Tak, udalo im sie. > Tego niestety nie rozumiem.Co ma piernik do wiatraka?Prawdopodobnie dobrze go znaja i chcieli sie podzielic z narodem dobra nowina,ze mozna myslec,nie bedac katolikiem(ani w ogole wierzacym).Ty jednak czytasz i myslisz,ze wszyscy mysla jak ty.Tak jednak nie jest. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 21:49 patience napisała: > Udalo im sie znalezc niezlego autora. Hm, "znaleźć". Autor był i jest, jego książki tłumaczone są na polski. > Doprawdy szkoda, ze nie potrafia znalezc > takowego po polsku i ze z polskimi autorami wola sie ograniczac do lobby > antylustracyjnego, a inni ich nie interesuja. Stąd pewne moje zaskoczenie, po Turnauowych wyrazach solidaryzowania się z muzułmanami, których uczucia tak "strasznie" zraniła gazeta "rządowa" Duńczyków. Co to takiego jest "lobby antylustracyjne", bo pierwsze słyszę? > A na portalu "Racjonalista" jest ich, jak mrowkow. Owszem, choć nie każdego bez wyjątku warto czytać. A swoją drogą, to coś mi się przywiduje, że ks. Hellera dała GW tylko jeden jedyny raz. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 21:57 > Co to takiego jest "lobby antylustracyjne", bo pierwsze słyszę? To raczej niemozliwe...nawet na forum nie trafiles nigdy na Maleszke and co? Wow PS. Co z tego ze autor byl i jest. Jeszcze trzeba go zauwazyc i nabrac checi do publikacji. To zreszta dotyczy przede wszystkim autorow polskich, ale nie do konca. Jak redakcja GW przezywala odlot postmodernistyczny, to publikowala wylacznie postmodernistow. Jak pielgrzymki, to byl wylacznie kosciol lewica dialog na zmiane z Niesiolowskim. Dlatego Haller nie bardzo sie miescil bo za bardzo oswieceniowy. Teraz sie zastanawiam co to ma byc. Lewica, ateisci, dialog? czy przypadkowa wpadka)) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 22:04 patience napisała: Dlatego Haller nie bardzo sie miescil bo za > bardzo oswieceniowy. Teraz sie zastanawiam co to ma byc. Lewica, ateisci, > dialog? czy przypadkowa wpadka)) > Haller byl generalem.Heller jest ks.prof.Nawet tego nie potrafisz,a pchasz sie na afisz. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
patience No, juz lepiej p00zi 11.11.06, 22:14 A teraz nastepny prog do przeskoczenia. Potrafisz cos napisac kreatywnego od siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Especially 4 u pejszns: 11.11.06, 22:27 ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: No, pejszns, lepiej juz byc nie moze. 17.11.06, 00:56 patience napisała: > A teraz nastepny prog do przeskoczenia. Potrafisz cos napisac kreatywnego od si > ebie? > Nie,od siebie nic nie mam,ale za to cos twojego: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18722627&a=51543713 ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 22:17 patience napisała: > > Co to takiego jest "lobby antylustracyjne", bo pierwsze słyszę? > To raczej niemozliwe...nawet na forum nie trafiles nigdy na Maleszke and co? Wow Nie. Maleszka to Maleszka a lobby to lobby. Ja bym tego raczej nie łączył. Nagonka na ks. Zaleskiego i nagonka na IPNowego Kuleszę. Nie zauważyłem "odlotów". Raczej mają problem z autorami, których mieliby publikować. Akurat latoś jest sezon na takich, a wczoraj był na innych. Kwestia, że opublikować się w GW już dawno przestało być (bo ja wiem jak to nazwać? honorem? habilitacją? ), umknęła jakoś niektórym. Ja się dziwię np., że na takiego Garton Asha mają niejako abonament. > czy przypadkowa wpadka)) Tego nie można wykluczyć. "Więź" obsobaczy, albo tylko "Obłudnik Powszechny" za reklamowanie Dawkinsa i się skończy, na jakiś czas. Albo Turnau wyjdzie i trzaśnie drzwiami. Szczęście jeszcze, że nie są sterowani z kokpitu "Gościa Niedzielnego". Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 22:31 Z Kulesza jest jakas niejasnosc, chodzi o sprawy jeszcze z II wojny swiatowej. Tu kopiuje fragment z Terry na ten temat. Co prawda komentarza tam wlasnego nie ma, ale jest odnotowane co sie wtedy dzialo i jakie teksty na temat Kuleszy puszczaly rozne gazety. Tam jest miedzy innymi nazwisko Darii Nalecz. Chyba nie podejrzewasz ze to spisek PiS, jej maz byl czlonkiem KC PZPR a teraz jest chyba w Solidarnosci Pracy. A moze gdzies indziej, w kazdym razie na lewicy. Czyli przeciwko Kuleszy sie wypowiadaja i prawica i lewica. A to ten fragment: "...oraz "zniknięte" teczki zbrodniarzy hitlerowskich, których nie idzie znaleźć w archiwach Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (wcześniej Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich), bo od wiosny 1959 kolejni szefowie tej komisji zamiast stawiać zbrodniarzy przed sądem, odsyłali akta do Niemiec, a tam tonęły w archiwach w Ludwigsburgu. Ostatnim z szefów Komisji był profesor Witold Kulesza, dzisiejszy szef pionu śledczego IPN, ale ponieważ od czerwca ściga go prokuratora na wniosek prezesa Kurtyki, szefa IPN, to nie wiadomo, czy profesor Kulesza dalej będzie zarządzał ściganie za zbrodnie stalinowskie z ramienia pionu śledczego IPN. Centrala w Ludwigsburgu powstała w 1958 r. do archiwizowania i przekazywania spraw prokuraturze, potem była jedynie archiwum tych spraw; teraz ma być w ogóle rozwiązana i jej zawartość już została częściowo zniszczona ze względu na "przedawnienie okresu przechowywania", natomiast pozostałości mają się rozpłynąć w czeluściach rozmaitych niemieckich archiwów. Do których Polacy będą mieli dostęp lub nie. Chodzi o kilka tysięcy śledztw z okresu wojny. Dr Antoni Kura, naczelnik Wydziału Nadzoru nad Śledztwami Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu szacuje, że takich niezamkniętych postępowań może być nawet 10 tysięcy, w tym niektore są bardzo głośne, na przykład sprawa zbrodni niemieckich popełnionych na terenie obozów Gross-Rosen czy Treblinka. "Tylko w latach 1965-1989 Polacy przekazali Niemcom 36 tys. protokołów zeznań, 150 tys. fotografii, kilkadziesiąt tysięcy mikrofilmów i 12 tys. kompletów materiałów z prowadzonych śledztw. W zamian strona polska otrzymała z Ludwigsburga... listę polskich gajowych i leśniczych współpracujących z RSHA (Głównym Urzędem Bezpieczeństwa Rzeszy)" - pisze Jan M. Fijor w artykule "Komisja zacierania zbrodni." Zadnego porozumienia międzyrządowego w tej sprawie nie było, więc interesujące jest, jak te tony akt w ogóle przejeżdżały przez granicę i Mur Berliński. "Zmarły niedawno tropiciel zbrodni hitlerowskich Szymon Wiesenthal nie mógł zrozumieć, jak to się dzieje, że fotografie esesmanów mordujących Polaków, zarejestrowane w aktach GKBZH, są odnajdywane w niemieckich archiwach." - dodaje Fijor - "Prof. Kulesza nadal opowiada się za współpracą z Ludwigsburgiem. W 2005 r. pracownicy IPN otrzymali podpisaną przez niego notatkę służbową, w której apeluje o pomoc dla centrum w Ludwigsburgu "w związku z tendencjami likwidacyjnymi tej instytucji". Innymi słowy, chodziło o wysyłanie do Ludwigsburga jak najwięcej akt. W uznaniu zasług dla polsko-niemieckiej współpracy prof. Kulesza jest często zapraszany do RFN na wykłady, prelekcje, a niedawno został także nagrodzony medalem przyjaźni."Nasz Dziennik" podaje, że na wieść o likwidacji Ludwigsburga prof. Kulesza nakazał jeszcze przyspieszyć wysyłkę akt, ale - "prokurator IPN, który otrzymał to polecenie, odmówił, wskazując, że wysyłka akt bez zachowania procedury kodeksowej to przestępstwo. W ostatnim dniu urzędowania na tym stanowisku prof. Kulesza nakazał prokuratorom wysyłkę wybranych dokumentów; łącznie 256 tomów, w tym akta egzekucji ulicznych z lat 1943-1944 na terenie getta, akta zbrodni w Pruszkowie, w Palmirach, na Ochocie, w Piasecznie, akta dotyczące zabójstw Polaków za pomoc Żydom." Pod artykułem w tygodniku "Wprost" o Komisji Zacierania Zbrodni zamieszczona jest wypowiedź prof. Darii Nałęcz, dyrektora naczelnego Archoiwów Państwowych: "Utrata znacznej części tak ważnego dla Polski archiwum dokumentującego niemieckie zbrodnie to kuriozum. Mogłabym jeszcze zrozumieć, gdyby chodziło tylko o naszą pomoc prawną, bo do tego jesteśmy zobowiązani. Jednakże niewykonanie kopii, brak dbałości o zwrot oryginałów, nie mówiąc już o utajnieniu tego procederu przed negocjatorami procesu restytucji archiwaliów z Niemiec, jest co najmniej niepokojące. Mam nadzieję, że ktoś w tej sprawie pójdzie jednak po rozum do głowy. Dobrze byłoby wiedzieć, czy chociaż jedna ze spraw, których akta przekazano, zakończyła się procesem lub skazaniem winnego." Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 23:07 > Chyba nie podejrzewasz ze to spisek PiS Nie. Przypuszczam, że jeszcze Kurtyka wykręci numer PiSowi, albo i dwa. Mialem na mysli raczej to, że gł. zarzutem jest właśnie tłumaczenie chęciami zbadania "starych spraw" niechęci do "nowszych" - tych bardziej z półki "IIIRP", co są na fali łobycnie. > "Tylko w latach 1965-1989 Polacy przekazali Niemcom... W latach tuż po Norymberdze był w W-wie von dem Bach - Zelewski i zeznawał w sprawie "jako świadek" innego jakiegoś szajsgefrajtra. Wystarczyło go zatrzymać i postawić przed sądem, ale nie bylo woli polit., bo nasi ówcześni "władcy" mieli jakis geszeft do ubicia z Intelligence JKM. Tak więc generał SS i policji w miarę spokojnie dożył swoich lat jako cieć parkingowy gdzieś w RFN (d. NRF). Takich spraw było więcej. Nie każdy miał ten zaszczyt urodzić się z tak na dzień dobry wrednym pyskiem jak np. Dirlewagner, że go nawet w NKWD nie chcieli. Takie były czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 23:19 > Mialem na mysli raczej to, że gł. zarzutem jest właśnie tłumaczenie chęciami > zbadania "starych spraw" niechęci do "nowszych" - tych bardziej z półki "IIIRP" Nie zrozumialam? Zarzuty wobec Kurtyki czy Kuleszy? > W latach tuż po Norymberdze był w W-wie von dem Bach - Zelewski i zeznawał w > sprawie "jako świadek" innego jakiegoś szajsgefrajtra. Wystarczyło go zatrzymać > i postawić przed sądem, ale nie bylo woli polit., bo nasi ówcześni "władcy" > mieli jakis geszeft do ubicia z Intelligence JKM. Tak więc generał SS i policji > w miarę spokojnie dożył swoich lat jako cieć parkingowy gdzieś w RFN (d. NRF). > Takich spraw było więcej. sadzisz ze to geszeft z Intelligence JKM? A dlaczego? Bezposrednio z Sowietami? Czy jak? Chetnie bym sie czegos wiecej dowiedziala. Pusc farbe Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Faktycznie niezly tekst 11.11.06, 23:24 > Nie zrozumialam? Zarzuty wobec Kurtyki czy Kuleszy? Kuleszy. > Pusc farbe Puszczę. Przygotuję się. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Pisałem o tym już dawno. To rozgrzeszasz Kulesze 12.11.06, 14:56 w końcu czy nie? Pisałem o Kuleszy kilka razy w III RP a Lisek mi wtedy pisał ad vocem, że Kulesza to bardzo porządny człowiek a Hasz to... KŁAMCA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Bo za duzo dziczy wokol... ;) 12.11.06, 00:03 >>Jeżeli ludzie tak często nie dostrzegają ateistów, to dlatego, że wielu z nas nie ma odwagi się "ujawnić". >> Odpowiedz Link Zgłoś
patience Eee tam 12.11.06, 18:38 benek231 napisał: > >>Jeżeli ludzie tak często nie dostrzegają ateistów, to dlatego, że wie > lu z nas nie ma odwagi się > "ujawnić". >> W wiekszosci wypadkow chodzi nie o brak odwagi, a gorzej, rozchwianie umyslowe wynikajace ze zwyczajnego oportunizmu. To jak za komuny, przyslowiowa chec zdobycia talonu na samochod... Nie uwzniaslaj Wybiorczej. Niby jaka kara ich mogla czekac w gazecie niepanstwowej za ateizm? Zadna. To po kiego grzyba w ogole odwaga? Luczywo by ich pozbawila pracy czy co? Ale wladza w ostatnim 17leciu sie rozgrywala w ramach "kosciol lewica dialog". Talony na samochod by sie skonczyly.... Kwestia preferencji a nie heroizmu. Malych ludzikow z horyzontami talonowymi, i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Eee tam,co tam 12.11.06, 18:48 pejszns napisala: Ale wladza w ostatnim > 17leciu sie rozgrywala w ramach "kosciol lewica dialog". Talony na samochod by > sie skonczyly.... Kwestia preferencji a nie heroizmu. Malych ludzikow z > horyzontami talonowymi, i tyle. Naprawde?Wiec Michnik napisal nieglupia ksiazke,jesli nawet wladza niepostkomunistyczna opierala sie o jej tezy.Pozazdroscic.Jedyne,co mi w twojej egzegezie naprawde przeszkadza,to slowa o malych ludzikach z horyzontami talonowymi.Nie chcesz tego ujac jakos szerzej?Jakie kryteria stosujesz dla ludzi,ktorzy zasluguja na to miano?Porownujesz ich z soba? ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Eee tam,co tam 12.11.06, 18:58 Owszem, ze soba. Babia Ryba opisywal sytuacje wlasna, mieszka na wsi, ma realny problem z otoczeniem, a jeszcze wiekszy problem maja jego dzieci. Ale ludzie zyjacy z pracy intelektualnej w duzych miastach - jakie u licha kary i jaka znow odwaga??? Jestem agnostykiem, czyli z punktu widzenia obyczajow mam dokladnie to samo co ateisci. Nie uczestnicze, nie bywam, nie zegnam sie etc. Jakos nie spotkala mnie za to zadna kara i zaden ostracyzm, mimo, ze mam sytuacje rynkowa, tj. zero wplywu na to co wymysli pracodawca czy moje otoczenie. A co moglo grozic dziennikarzowi GW gdyby wylazl z szafy i powiedzial jestem ateista i dlatego nie pojde ani na msze ani na pielgrzymke? Luczywo by ich za to pozbawila pracy lub premii? Ja bym to nazwala samokastracja intelektualna. Nie potrzeba zadnej odwagi zeby postepowac po swojemu. Ale jak ktos najpierw wymysli kosciol lewice dialog, a poterm nic innego nie jest sobie w stanie wyobrazic, to sie do tego dyscyplinuje. Do tego dochodza grupowe mechanizmy nagradzania za taka postawe, stad to nazywam mentalnosc talonowa. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Eee tam,co tam 12.11.06, 19:08 Wg mnie powinnas,zanim cos napiszesz,dokladnie wiedziec,co chcesz powiedziec i pisac wedlug tego planu.Plan sie moze zmienic w trakcie pisania,ale sens zawsze bedzie cie prowadzil dalej.Trudno mi sie zorientowac, o co ci chodzi.Zapytalem o kryteria okreslania innych ludzi maluczkimi.Odpowiedzialas mi,ze tak,siebie stawiasz za wzor.To mi wlasciwie wystarczy,bo przeciez ja cie dobrze znam,nonie? ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
patience Ups, panie p000zi, z calym szacunkiem 12.11.06, 19:26 Nie zwrocilam uwagi na podpis w zwiazku z czym odpowiadalam Panu w blogiej nieswiadomosci, ze to Pan. Najprawdopodobniej nie odpowiedzialabym Panu w ogole, ale skoro sie stalo, to coz. Uprzejmie wyjasnie, ze "wzor" to zypelnie co innego niz "punkt odniesienia". Takze i Pan, kiedy zdarza sie Mu myslec, siebie traktuje jako punkt odniesienie, tj. czerpie ze swej wiedzy i doswiadczen. Glownie dlatego, ze nie posiada Pan umiejetnosci telepatycznych, wiec nie moze korzystac z cudzych. Moja sytuacje utrudnia znacznie to, ze jak zapytalam Pana czy Pan w ogole potrafi myslec kreatywnie, odparl mi Pan pustym postem, co jest poniekad znamienne. Ale moze na przykladzie cos Pan zrozumie. Kiedy Michnik zachorowal, redakcja GW oglosila msze na okolicznosc jego wyzdrowienia. Otoz isrtnieja rowniez swieckie sposoby przekazywania komus dobrych zyczen. Rozumiem katolikow, ze zorganizowali msze. rzecz w tym, ze w redakcji GW nie znalazla sie ani jedna osoba potrafiaca napisac swieckie zyczenia powrotu do zdrowia. A co przyszlo michnikowi z obecnosci ateistow( albno gorzej, z tego, ze ateisci ta msze zorganizowali)? Ano, nic, bo ateisci przeciez sie nie modla. I czy ta msza ma sie jakos do tekstu Michnika, i czy w ogole mozna michnika za ta msze intelektualnie obwiniac? Otoz nie mozna. On napisal co mysli, i to dawno temu. Zostal katolikiem, i tak mu wyszlo. Natomiast ateistyczne towearzystwo sie samodyscyplinowalo do tego co Michnik napisal na poziomie intelektualnym. Moze dlatego ze Michnik im pensje placi. Moze wyobrazali sobie ze jak poorganizuja msze i pielgrzymki, to sie znajda na lepszej pozycji na wycieraczce do Michnika. I bardzo watpie, czy Michnik by ich ukaral, gdyby tej mszy nie zorganizowali, tylko napisali serdeczne zyczenia powrotu do zdrowia albo zorganizowali jakies party na jego czesc zamiast mszy. To jest ich inicjatywa. Ludzi o talonowej mentalnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Ups, pani pajszance, z calym szacunkiem 12.11.06, 19:31 patience napisała: > Nie zwrocilam uwagi na podpis w zwiazku z czym odpowiadalam Panu w blogiej > nieswiadomosci, ze to Pan. Najprawdopodobniej nie odpowiedzialabym Panu w ogole > O to mi wlasnie chodzi.Znam ciebie i nie musze z nikim porownywac.Piq twierdzi zes sofistka,ja twierdze zes maluczki manipulant,ktory nie jest wart elektrycznosci zuzytej na pisanie tego postu.Kto ma racje?Ja twierdze,ze ja. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Bo za duzo dziczy wokol :( 12.11.06, 19:20 benek231 napisał: >Jeżeli ludzie tak często nie dostrzegają ateistów, to dlatego, że wielu z nas nie ma odwagi się "ujawnić". >> W wiekszosci wypadkow chodzi nie o brak odwagi, a gorzej, rozchwianie umyslowe wynikajace ze zwyczajnego oportunizmu. To jak za komuny, przyslowiowa chec zdobycia talonu na samochod... Nie uwzniaslaj Wybiorczej. Niby jaka kara ich mogla czekac w gazecie niepanstwowej za ateizm? Zadna. To po kiego grzyba w ogole odwaga? Luczywo by ich pozbawila pracy czy co? Ale wladza w ostatnim 17leciu sie rozgrywala w ramach "kosciol lewica dialog". Talony na samochod by sie skonczyly.... Kwestia preferencji a nie heroizmu. Malych ludzikow z horyzontami talonowymi, i tyle. Dla mnie Moher to jest wlasnie dzicz. Z racji intelektualnego zacofania - to sa jaskiniowcy. Mohery boja sie nas - postrzegaja nas w charakterze zagrozenia dla ich wlasnych urojen. O oni woleliby byc przekonani, ze ich ciagle onanizowanie sie duchowe przynalezy do czlowieka nowoczesnego, i w pelni dojrzalego, a nie do zagubionego w swiecie Murzynka z buszu. To dlatego sa czesto agresywni w stosunku do ateisty. I dlatego wielu ateistow woli swiety spokoj raczej, niz proby nawiazywania porozumienia z glupim. Powyzej Jaceq rzucil interesujacy artykul dotyczacy kobiet i ich praw. Czy zwolenniczka PiS moze zajmowac krytyczne stanowisko wobec popieranego ugrupowania? Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 12.11.06, 19:47 > Powyzej Jaceq rzucil interesujacy artykul dotyczacy kobiet i ich praw. Czy zwol > enniczka PiS moze > zajmowac krytyczne stanowisko wobec popieranego ugrupowania? Alez oczywiscie. Powiem nawet wiecej. po piertwszem, zawsze wyrazam jasno i wyraznie co mysle. Po drugie, PiS jeszcze ani razu nie wpadl na pomysl zeby mnie ukarac za votum separatum. Problem nie lezy w PiS tylko w tym, ze moi potencjalni sojusznicy jak przychodzui co do czego, obwieszaja sie krzyzami i zostawiaja mnie sama. Jak na przyklad ostatnio tu na forum, w sprawie "podpasek" szanownego pana P000ziego. Czyli jak przychodzi co do czego, to zostaje sama. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _______Nigdy w zyciu 12.11.06, 19:57 Jako Moher czyli dzicz a z racji intelektualnego zacofania jaskiniowiec i zagubiony w swiecie postępu Murzynek z buszu - agresywnie zrezygnuję ze swietego spokoju i bez nawiązywania porozumienia z glupim nie opuszczę Cię. Nie zostaniesz nigdy już sama z Beńkiem i Pożarskim. Przyciąć im piórka? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: _______Nigdy w zyciu 12.11.06, 20:03 hasz0 napisał: > Nie zostaniesz nigdy już sama z Beńkiem i Pożarskim. > Przyciąć im piórka? > Prawdziwy dzentelman. Szapo ba,Haszu. Ale uwazaj,bo cie wsciekla bestia przy sposobnosci rozszarpie. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: _______Nigdy w zyciu 12.11.06, 20:06 > Nie zostaniesz nigdy już sama z Beńkiem i Pożarskim. > Przyciąć im piórka? Oni obaj nie skapuja tego sojuszu, ale przyciac To jest tak, jeden uporczywie wypisuje pod moimi postami chamskie komentarze atakujace mnie na poziomie fizjologii. Rownie dobrze moglby na osobe o czarnej skorzye mowic "Negr" lub "czarnuch". Ewunia, feministka no. 1 Aquanetu, zachwycona. Plonie szczera namietna miloscia do osobnika, ktory atakuje kobiety za ich fizjologie, a w rownoleglym watku narzeka na mohery, ze taka dzicz. Benek ateista wysyla mnie na wojne z moherami. Poniekad powinnam, jakem agnostyk, tylko moim najwuiekszym problemem nie sa mohery, tylko tego rodzaju sojusznicy, jak ta feministka. I niby z kiom mam isc na wojne, z cieciami jako zolnierzami? Toz wesadza mi kozik miedzy zebra przy pierwszej nadarzajacej sie okazji, i to szybciej, niz mohery. Bo beda chcialy pokazac gdzie moje miejsce w kosciele, lewicy dialogu. I jak ja mam wytlumaczyc Benkowi, zeby wreszcie pojal, ze takie mecze to ja mam gdzies? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: _______Nigdy w zyciu Haszu,ostrzegalem! 12.11.06, 20:22 patience napisała: > To jest tak, jeden uporczywie wypisuje pod moimi postami chamskie komentarze > atakujace mnie na poziomie fizjologii. Rownie dobrze moglby na osobe o czarnej > skorzye mowic "Negr" lub "czarnuch". Od kiedy to podpaski to fizjologia?Tym bardziej,ze nosisz je na oczach.Ech pejszns,pejszns.Moze zaczniesz cytowac swoje chamskie,naprawde fizjologiczne posty do mnie i paru jeszcze osobnikow z tego forum?Ten mecz wygralabys knock- outem.PS Twoj wielebny mentor,drf,dalej mnie cytuje.To sa wasze manipulanckie,kagiebowskie metody.Pogratulowac. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Wyjasnij mi poprosze :) 12.11.06, 20:30 patience napisała: Oni obaj nie skapuja tego sojuszu, ale przyciac To jest tak, jeden uporczywie wypisuje pod moimi postami chamskie komentarze atakujace mnie na poziomie fizjologii. Rownie dobrze moglby na osobe o czarnej skorzye mowic "Negr" lub "czarnuch". Ewunia, feministka no. 1 Aquanetu, zachwycona. Plonie szczera namietna miloscia do osobnika, ktory atakuje kobiety za ich fizjologie, a w rownoleglym watku narzeka na mohery, ze taka dzicz. --- Mam nadzieje, ze nie mowisz o mnie choc niemialbym nic przeciwko temu by ta szczera namietnoscia plonela Ewa do mnie. Tyle, ze okreslenia "dzicz" uzylem ja, wiec nie bardzo rozumiem... Ponadto artykul traktuje o prawach kobiet i kolejnych zamachach na te prawa. Sadzilem, ze cie zainteresuje z tego wlasnie tytulu. No ale jesli uznajesz propozycje podyskutowania o zaganianiu kobiet do tradycyjnych rol za wysylanie cie na wojne... to ty lepiej siedz sobie przy garach. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Wyjasnij mi poprosze :) Tutaj. 13.11.06, 10:57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=51992039&a=52070867 Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Wyjasnij mi poprosze :) Tutaj. 13.11.06, 11:04 O ile sie nie myle,jenisiej zwrocil na to uwage abiemu(posluzyl sie twoim Odmaszerowac;mozesz zarobic copyrajtujac),link bez komentarza idzie na osla lawke. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: _______Nigdy w zyciu 12.11.06, 21:40 Czy ty się wreszcie ode mnie odchrzanisz ? W poprzedniej serii twojego ataku prosiłam , byś poparła idiotyzmy jakie wypisujesz jakimiś moimi cytatami – bez echa. > Ewunia, feministka no. 1 Czy napisałam kiedykolwiek, że jestem feministką ? CYTAT ! > Ewunia, feministka no. 1 Aquanetu, zachwycona. ( chamskimi komentarzami, atakujacymi ciebie na poziomie fizjologii – przyp.mój) CYTAT ! > Plonie szczera namietna miloscia do osobnika, ktory atakuje kobiety za ich fizjologie Przykład, wskazujacy na tą namiętną miłość ! > a w rownoleglym watku narzeka na mohery, ze taka dzicz CYTAT ! Jeśli nie ma leków na twoje obsesje, to przynajmniej kieruj je łaskawie w innym kierunku. Ja nawet nie wiem o jakich podpaskach tak jęczysz i nie chcę wiedzieć. Tradycyjnie juz – dla przypomnienia :,, I na koniec - nie chcę mieć więcej z tobą nic wspólnego FORUMOWY ŚWINTUCHU.’’ Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Jak juz sie na mnie powolujesz, to powiem 12.11.06, 19:57 patience napisała: > Alez oczywiscie. Powiem nawet wiecej. po piertwszem, zawsze wyrazam jasno i > wyraznie co mysle. Po drugie, PiS jeszcze ani razu nie wpadl na pomysl zeby mni > e > ukarac za votum separatum. Problem nie lezy w PiS tylko w tym, ze moi > potencjalni sojusznicy jak przychodzui co do czego, obwieszaja sie krzyzami i > zostawiaja mnie sama. Jak na przyklad ostatnio tu na forum, w sprawie "podpasek > " > szanownego pana P000ziego. Czyli jak przychodzi co do czego, to zostaje sama. Jestes w Partii.Dobrze wiedziec.Agnostyk?(twierdzilas w pomylkowym poscie)No, pan bog sie nie pogniewa,jak sie pomodlisz(bo jak ni pies ni wydra,to raz tak,a raz tak niezaszkodzi).Jak zawsze manipulant.Szukasz sojusznikow,jedynie kiedy ci sa potrzebni dla wlasnych celow.Chyba juz tak zostanie,ze bedziesz zawsze sama w swoich planach dotyczacych...diabli wiedza czego,nonie? ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 12.11.06, 20:13 patience napisała: > > [czy może] zajmowac krytyczne stanowisko wobec popieranego ugrupowania? > > Alez oczywiscie. Uważam bardzo podobnie, jeśli nie tak samo. > Problem nie lezy w PiS tylko w tym... Nie. Problem leży w tym, że PiS potrzebuje (uważa, że potrzebuje) rozmaitych dziwolągów przyrodniczych do zapewnienia sobie głosów czyli nieoderwania od cyca władzy. W ramach zobowiązań międzysojuszniczych musi pozwolić dziwolągom już to na zaspokojenie swoich ambicji stanowiskowo-personalnych, podpodpodsekretarzy "stanu" dla Człowieka z Rusztu, już to na najdziksze harce ideolo typu ostatnia "debata" konstytucyjna czy pomysły by umieszczać na prezerwatywach napisy, że powodują one dżumę. Dla PiS koncesje takie przychodzą łatwiutko, PiS wpisuje to sobie po stronie "Winien" uważając, że po stronie "Ma" wpisze sobie znacznie więcej. Głosząc przy tym hasła (przepraszam za wyrażenie) odnowy moralnej, której ikonami stają się postaci takie jak Kryże czy Bestry (a i pozostający niejako "w cieniu" architekci typu Wassermann nie są wiele lepsi, jak nie gorsi (Qrski)). I to jest główna wada PiSu: "po trupach do celu, przy czym główny cel to nie jest taki jak sądzicie". Przyznać trzeba, że sporo tego typu zachowań, symptomów da się zauważyć u Głównych Konkurentów do Cyca - Platfusów Obywatelskich. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 12.11.06, 20:25 Nikt mnie nie kupowal, Jacek. Sytuacja jest niestety smutniejsza. Nie ma politycznej alternatywy dla PiS. To nawet nie jest zasluga PiS. To problem cieciow. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 12.11.06, 20:50 > Nikt mnie nie kupowal, Jacek. Nigdy nic takiego nie twierdziłem. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 12.11.06, 22:13 patience napisała: > Nie ma politycznej alternatywy dla PiS. Doprawdy? Nie ma alternatywy dla Kurskich (w zasadzie tylko jednego), Wierzejskich, Giertychów (oo, tych to wszystkich), Bestrych, Strąków, Sobeckich itp? To ja powiem tyle, że jest. Każda inna. Dowolna. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 12.11.06, 20:14 No nie przesadzaj, zawsze mozesz zalozyc przeciez watek o niczym, czy inne "gadu gadu", i natychmiast masz na nim np. Jenisieja, czy Pozarskiego, lub Dachsa, lub Hymena, Hasza lub... (kiedys ich bylo znacznie wiecej z ktorymi mozesz sobie gawedzic - bez wzgledu na krzyze. Oni wrecz uwielbiaja pogaduchy lekkie, latwe i niezaangazowane. Swego czasu padaly tu nawet postulaty calkowitego wyeliminowania polityki z tego F. - bo to jedynie strata czasu ta polityka... Domyslam sie jednak, ze to zal przez ciebie przemawia oraz poczucie krzywdy, wiec nie bede rozdrapywal ran. Ponadto sam nigdy osamotnienia nie doswiadczylem, czyli niewiele moglbym wniesc do tematu. Post Jacqa, ten z linkiem do interesujacego artykulu nadal sobie u gory wisi, a wiec otrzyj lze i nosek i... Obiecuje, ze nie bede sie obwieszal forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=51992039&a=52026450 Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 12.11.06, 20:42 benek231 napisał: No nie przesadzaj, zawsze mozesz zalozyc przeciez watek o niczym, czy inne "gad > u gadu", i Poniewaz piszesz,ze ze mna pejszns moze gadac o wszystkim i o niczym w jej watku,to musze cie niestety wyprowadzic z bledu.Pejszns(ze swoim mentorem drf) ma do mnie bardzo okreslone pretensje(pomoglem w rozlozeniu jej zyciowej szansy,projektu pt Hatikva68,ktoremu z niewiadomo jakiej racji poswiecila dorobek z wszystkich NGO,w jakich kiedykolwiek postawila swoja noge) i te pretensje powoduja,ze to ona sie wlacza w moje niewinne watki.Wlacza sie w sposob niezwykle brutalny,publikujac moje i mojego ojca dane osobowe,opluwajac mnie i moja rodzine sposobem,ktory nie bylby obcy pospolitym esbekom.Tak,tak,niech biedaczek wytrze nosek i otrze lezke. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 12.11.06, 20:53 Clowieku, ja tu jedynie chcialem podyskutowac na interesujacy temat. Domyslam sie, ze istnieja jakies animozje i pretensje i jestem gotow przyjac ze uzasadnione. Niemniej, wybacz, ale obchodzi mie wylacznie naczelny temat tego watku dot. ateistow, oraz drugi (takze wrzucony przez Jacqa) traktujacy o zapedzaniu kobiety do tradycyjnej roli niewolnicy-Polki. Jak dotad dyskusja na te tematy nie jest, jak widze, specjalnie zainteresowany i sam zalozyciel watku - moze rajcuje go nabijanie licznika. Szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 12.11.06, 21:04 benek231 napisał: > Clowieku, ja tu jedynie chcialem podyskutowac na interesujacy temat. \ Niemniej, wybacz, a > le obchodzi mie > wylacznie naczelny temat tego watku dot. ateistow, oraz drugi (takze wrzucony p > rzez Jacqa) traktujacy o > zapedzaniu kobiety do tradycyjnej roli niewolnicy-Polki. > I ja sie absolutnie z tym zgadzam.To przeciez pejszns wlaczyla te inne sprawy do watku.Tez chetnie,jako ateistyczny niefeminista poczytam,co maja panowie i panie do powiedzenia na ten temat,tym bardziej,ze Polska wg mnie zbliza sie do modelu podobnego,przynajmniej powierzchownie,do tego,ktory panowal w powojennej Hiszpanii.I mnie to martwi,wierz mi Benku. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 12.11.06, 21:59 pozarski napisał: Tez chetnie,jako ateistyczny niefeminista poczytam,co maja panowie i > panie do powiedzenia na ten temat,tym bardziej,ze Polska wg mnie zbliza sie do > modelu podobnego,przynajmniej powierzchownie,do tego,ktory panowal w powojennej > ==== Dobrze ze nie napisales zes ateistyczny antyfeminista bo spadlbym z fotela (ateista ma wystarczajaco dobrze poukladane w glowie by moc pozwolic sobie na antyfeminizm . Nie-feminista jest zatem jak najbardziej OK - o ile rozumiesz jako feministe faceta, ktory razem z feministkami (dzialaczkami) lata na manify by domagac sie wprowadzenia praw faworyzujacych kobiety (np. by tylko kobiety mogly rodzic dzieci . Ponadto jakos nie wyobrazam sobie bys byl antykobiecy. Podzielam opinie co do modelu hiszpanskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 12.11.06, 22:20 benek231 napisał: > > Ponadto jakos nie wyobrazam sobie bys byl antykobiecy. > > Podzielam opinie co do modelu hiszpanskiego. Ciesze sie,ze sie rozumiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 12.11.06, 21:15 > Jak dotad dyskusja na te tematy nie jest, jak widze, specjalnie zainteresowany > i sam zalozyciel watku - A o czym tu dyskutować? Ja się na razie mogę podpisać pod pierwszym artykułem i (z niewielkimi zastrzeżeniami, naprawdę bardzo niewielkimi) pod drugim. > moze rajcuje go nabijanie licznika. Oczywiście. Płacą mi 1 eurocenta za każde 10 jednostek licznika. Zamierzam kupić sobie za to motocykl. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 12.11.06, 22:07 jaceq napisał: A o czym tu dyskutować? Ja się na razie mogę podpisać pod pierwszym artykułem i (z niewielkimi zastrzeżeniami, naprawdę bardzo niewielkimi) pod drugim. Czy sadzisz, ze dyskusja moze miec miejsce jedynie wtedy gdy dyskutanci wychodza z przeciwnych pozycji(?) Jakie to zastrzezenia? Moze wcale nie sa takie niewielkie... Ja takze podpisuje sie pod wszystkim tylko zastrzezenie moje nie jest bynajmniej male. W artykule nie ma wzmianki na temat glownego Animatora, rzeczywiscie odpowiedzialnego za te wariactwa. Wspominaja autorki o powolywaniu sie na JP2, niemniej tzw. "nauki Wojtyly" to tylko klucz, ktory bylby kompletnie bezuzyteczny bez Klucznika. Za zamach na kolejne prawa kobiet takze odpowiedzialny jest kler - i o tym nalezy ciagle dobitnie przypominac. Czy moze ktos inny tak dokumentnie oglupil (powiedzmy) Wierzejskiego - i tylko ja o tym nie wiem...(?) Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 12.11.06, 22:29 benek231 napisał: > Jakie to zastrzezenia? Moze wcale nie sa takie niewielkie... Nie. Kosmetyka. > Ja takze podpisuje sie pod wszystkim tylko zastrzezenie moje nie jest > bynajmniej male. W artykule nie ma wzmianki na temat glownego Animatora, > rzeczywiscie odpowiedzialnego za te wariactwa. Nie. Uogólniasz, wg mnie nieco bezzasadnie. Przypomnę, co kilka tygodni temu napisałem: jeszcze parę lat temu nie do pomyślenia byłoby, by samobójczynię odprowadzał w Jej ostatniej drodze nie tylko metropolita diecezjalny, ale nawet najlichszy ksiądz. Jeszcze kilka lat temu pochowana by została pod cmentarnym płotem, po "właściwej" jego stronie. Kościół już nie jest taki jednolity i osobiście znam (fakt, bardzo niewielu) księży dla których poglądy i postaci takich Wierzejskich są ohydne i odrażające. Wyobraź sobie, że znika Kościół i pustkę po nim wypełniają tacy Wierzejscy właśnie. Kiedyś znikli perscy Harunowie-al-Raszidowie i pustkę po nich wypełnili m.in. irańscy mułłowie-przygłupowie. > Czy moze ktos inny tak dokumentnie oglupil (powiedzmy) Wierzejskie > go - i tylko ja o tym nie wiem...(?) Gdyby Wierzejski urodził się w innym miejscu / innej epoce, byłby przypuszczalnie świetnym inkwizytorem św. Inkwizycji; instruktorem Hitlerjugend, komisarzem Armii Czerwonej ds. pol.-wych., chińskim eksterminatorem Tybetańczyków, polpotowskim praczem mózgów itp. (niepotrzebne skreślić). Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 12.11.06, 23:03 Nie. Uogólniasz, wg mnie nieco bezzasadnie. Przypomnę, co kilka tygodni temu napisałem: jeszcze parę lat temu nie do pomyślenia byłoby, by samobójczynię odprowadzał w Jej ostatniej drodze nie tylko metropolita diecezjalny, ale nawet najlichszy ksiądz. Jeszcze kilka lat temu pochowana by została pod cmentarnym płotem, po "właściwej" jego stronie. No dobrze, ale jak powyzsze ma sie do waryactwa wokol zygoty? Jak sie ma do popieranego przez kler patriarchalizmu? Jak sie ma do zalecanej roli zony domowej? Jak sie ma do zmuszania do karmienia piersia? Jak sie ma do presji przeciwko badaniom prenatalnym? Jak sie ma do idei wyparcia kobiet z rynku pracy w celu stworzenia miejsc dla mezczyzn oraz zwiakszenia przyrostu naturalnego? Kościół już nie jest taki jednolity iosobiście znam (fakt, bardzo niewielu) księży dla których poglądy i postacitakich Wierzejskich są ohydne i odrażające. Jak dotad kk jednolicie nie powiedzial Wierzjskim by sobie nie wycierali geby JP2 i nie traktowali go instrumentalnie dla zamykania inym ust. Inny brak jednolitosci kleru niezbyt mnie interesuje. Wyobraź sobie, że znika Kościół i pustkę po nim wypełniają tacy Wierzejscy właśnie. Kiedyś znikli perscy Harunowie-al-Raszidowie i pustkę po nich wypełnili m.in. irańscy mułłowie-przygłupowie. Problem w tym, ze kk nie zniknie a jedynie do spolki z Wierzejskimi zmuszal bedzie obywateli do zycia zgodnie z katolickimi kanonami. > Czy moze ktos inny tak dokumentnie oglupil (powiedzmy) Wierzejskie > go - i tylko ja o tym nie wiem...(?) Gdyby Wierzejski urodził się w innym miejscu / innej epoce, byłby przypuszczalnie świetnym inkwizytorem św. Inkwizycji; instruktorem Hitlerjugend, komisarzem Armii Czerwonej ds. pol.-wych., chińskim eksterminatorem Tybetańczyków, polpotowskim praczem mózgów itp. (niepotrzebne skreślić). Ale urodzil sie w Polsce i jest polskim Talibem. Jesli pozwolic mu sie rozkrecic to moglibysmy byc bardzo zaskoczeni jego mozliwosciami... Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Wybacz, że tak późno 14.11.06, 22:01 benek231 napisał: > No dobrze, ale jak powyzsze ma sie do... [tu długo wymieniał] Jak to się ma? Np. tak. Przypomnę Panią Kluzik - Rostkowską, którą pewnie zaliczyłbyś do Moherów a którą Moher traktuje jak fundamentalistkę feminizmu. Z idiotyzmów, które [długo] wymieniałeś (może oprócz karmienia piersią, pomijając zmuszanie) to w naszym katolickim społeczeństwie poparciem min. połowy ile się cieszy? Kto jest "autorem" "sukcesu" wyborczego elpeeractwa? Wg mnie JF Michalik (którego zresztą uważałem dotąd za znacznie rozsądniejszego faceta), który po ostatnich inicjatywach ustawodawczych moheru wzięcia libertyńskiego społeczeństwa za wsiarz poczuł się na tyle 'mocny', by pozwolić sobie poprzeć przygłupów. I co? Katolickie społeczeństwo poczuło się na tyle zagrożone, że na poziomie sołtysa, gminy itp. przydzieliło przygłupom wynik od promili do paru procent mimo, że sondaże dawały im parę razy więcej. Ale sondaże robiono PRZED wygłupem Michalika. I co? Wierzejski przegrywający z Mjr Frydrychem - toż przecież TAK właśnie być POWINNO! > Inny brak jednolitosci kleru niezbyt mnie interesuje. Ja sobie bardzo cenię, Beniu, że ani Ty mnie nie przekonasz, ani ja - Ciebie i cenię sobie, że istnieją tacy faceci jak Ty. Ale pozwolę sobie zauważyć, że każda skrajność z definicji może prowadzić do swoistej "religii", a stąd - do religianctwa tej "religii". Ty chcesz o to walczyć (tak mi się zdaje) a ja za żadną (nawet taką) religię umierać nie mam zamiaru najmniejszego z najmniejszych, bo mi szkoda na to czasu. Być może dlatego, że należę do owych 20% z artykułu PP. Graff i Bratkowskiej, która "poradzi sobie". Gdyby było inaczej, być może rura by mi zmiękła, nie wiem. Pozdrawiam Cię serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 12.11.06, 21:27 Jeśli chodzi o ten drugi artykuł – powiedz sam, co tu jeszcze mozna napisać, oprócz tego, że moherstwo zidiociało do reszty ? Przeczytałam artykuł, nie ma w nim ani jednego zdania, które bym mogła skrytykować, przykład dziewczyny, która zmarła, bo ważniejszy był płód wstrząsnął mną – to początek tragedii, które będą się mnożyć, gdy te bezmózgi wprowadzą w zycie swoje pomysły, a wszystko wskazuje na to, że wprowadzą, bo przecież PiSiaki nie będą głosować wbrew temu, co życzył sobie Jan Paweł II. Zazdroszczę Ci, że nie żyjesz w tym piekle. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 12.11.06, 22:15 Ewa, doskonale wiemy, ze mamy do czynienia z odpowiednikiem Talibanu. Ci panowie i panie maja misje zaprowadzenia porzadku - tak zostali przygotowani przez swoich katabasow. Im wisza wszelkie prawa kobiet gdy tylko wchodza w konflikt z tradycyjnym modelem rodziny. To sa bardzo niebezpieczni ludzie. Sa w stanie zniszczyc kraj a pozniej obciazac wszystkich wokol - oni sami chcieli przeciez "dobrze". Moim zdaniem jesli religia pozwala na istnienie postaw ktore przytoczylas to tym gorzej dla religii. Nalezy ja niszczyc i zniszczyc. Religia nie moze sluzyc wylacznie samozadowalaniu sie garstki religijnych oblakancow. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Bo za duzo dziczy wokol :(dla benka 13.11.06, 00:26 ewa8a napisała: > Jeśli chodzi o ten drugi artykuł – powiedz sam, co tu jeszcze mozna napis > ać, > oprócz tego, że moherstwo zidiociało do reszty ? W tym artykule brakuje jednej rzeczy, która jest dla mnie zasadnicza - imienia i nazwiska lekarza, który odmówił tego badania oraz podania nazwy i miejsca położenia tego szpitala. Każdy taki przykład powinien ujawniać konkretną osobę będącą sprawcą - dopóki tacy "lekarze" będą anonimowi, dopóty będą ich ofiary. Trzeba mówiąc o takich przypadkach zawsze i wielokrotnie wymieniać z imienia i nazwiska bezpośrednich sprawców, a nie koncentrować swojej uwagi na jakimś durniu z Wiejskiej, któremu i tak to wisi. To jest znacznie skuteczniejsze niż jakieś ogólnikowe połajanki. I tego w tym tekście nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Nie badz dziwolag Europitku - lekarz tez chce zyc 13.11.06, 03:21 Zwlaszcza, ze to nie on wykreowal caly ten antyaborcyjny "pro life" klimat. Prosta kalkulacja podpowiada, ze znacznie korzystniej jest podpasc za blad w sztuce (ktora nie jest aborcja, badz zaleceniem jej) anizeli byc oskarzonym o pochwale aborcji i podpasc ksiedzu oraz tym wscieklym koscielnym babom. O tym wiadomo bylo w momencie zapoczatkowania tej idiotycznej "kultury zycia" im. JP2. Pozniej potwierdzaly obawy przypadki podobne do wymienionego - bo nie jest to pierwszy przypadek odmowy aborcji w sytuacji zagrozenia dla zycia matki. Gdyby bezpieczniejsze dla lekarza bylo dokonanie aborcji, badz skierowanie na nia, to z cala pewnoscia wybralby te wlasnie opcje. No i prosze, znowu kler odpowiedzialny za smierc kobiety. Kto by sie tego spodziewal... Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Nie badz dziwolag Europitku - lekarz tez chce 13.11.06, 15:27 Ja jestem dziwolągiem, zwłaszcza dla ludzi, któzy nie potrafią wyjść poza żonglerkę ideologicznymi frazesami. W danym przypadku guzik mnie obchodzi "bida lekarza", który może się narazić na prześladowania ze strony "księdza oraz tych wściekłych kościelnych bab". Mnie nie interesuje "obszczekiwanie" problemu dla uspokojenia własnego sumienia, lecz konkretne działania, które mogą wpłynąć na realną sytuację. Jak nie będzie społecznej presji na takich "lekarzy", to będzie to co jest obecnie i tacy, jak Ty będą nadal strzępić języki po próżnicy miotając gromy tak, by nie mogły trafić celu. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Nie badz dziwolag Europitku - lekarz tez chce 13.11.06, 15:48 europitek napisał: Ja jestem dziwolągiem, zwłaszcza dla ludzi, któzy nie potrafią wyjść poza żonglerkę ideologicznymi frazesami.W danym przypadku guzik mnie obchodzi "bida lekarza", który może się narazić na prześladowania ze strony "księdza oraz tych wściekłych kościelnych bab". Mnie nie interesuje "obszczekiwanie" problemu dla uspokojenia własnego sumienia, lecz konkretne działania, które mogą wpłynąć na realną sytuację. Jak nie będzie społecznej presji na takich "lekarzy", to będzie to co jest obecnie i tacy, jak Ty będą nadal strzępić języki po próżnicy miotając gromy tak, by nie mogły trafić celu. === No to bardzo dzielny z ciebie Europitek To lubie: konkretne działania, które mogą wpłynąć na realną sytuację. W miejsce strzępienia języków po próżnicy. Brawo za odwage i determinacje w dzialaniach. Czy zdajesz sobie sprawe z tego ile juz razy prasa strzepila sobie jezyki nad takimi lekarzami, ktorzy okazywali sie nie do ruszenia - wlasnie z powodow ktore wymienilem ja (ksiadz i wsciekle koscielne baby)? To sa wyniki konkretnej spolecznej presji, i odpowiedzialnosc za nie ponosi presji tej animator. Tak dlugo jak nie wskazesz go palcem i nie ustawisz pod pregierzem, tak dlugo lekarze odmawiac beda wykonywania swoich obowiazkow. Tak sie sklada, ze watek ten zaczal sie tekstem o ateistach - polecam i ten tekst. Szczegolnie polecam fragment dot. wierzen i religii jako z zalozenia znajdujacych sie poza wszelka krytyka. Gdy zastanowisz sie nad tym to moze dojdziesz do wniosku, ze to raczej dzieki tobie wzmiankowani lekarze moga odmawiac uslugi. Generalnie zgadzam sie z toba, ze lekarz winien byc pociagniety do odpowiedzialnosci karnej. Tylko... I ja wlasnie o tym Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Nie badz dziwolag Europitku - lekarz tez chce 13.11.06, 19:18 benek231 napisał: > Generalnie zgadzam sie z toba, ze lekarz winien byc pociagniety do > odpowiedzialnosci karnej. Tylko... W takich przypadkach nie ma "tylko" - dla mnie. Poglądy Dawkinsa znam nie od dziś - nawet dłużej niż on sam. Sam zauważyłeś, że prasa "strzępi sobie języki" - to trafne określenie. Jest news, to sobie "postrzępimy" przed dni parę, a potem wracamy do własnych interesików (nowszych newsów). Mnie chodzi o szczegół pokazujący sposób działania ludzi krytykujących takie zjawiska, którzy robią to z powodu własnych przekonań. Czy jesteś w stanie podać mi adresy stron internetowych, na których można by przeczytać listę nazwisk lekarzy, którzy dopuścili się tego typu przestępstw (wraz z opisami okoliczności)? Dlaczego nie przypominać do znudzenia nazwiska tego konowała, zwłaszcza w takim tekście? Presja, o której piszesz, to chwilowe marudzenie nie warte kichnięcia. W tej kwestii trzeba robić, jak mój pies w sprawie ilości spożywania posiłków - raz dzienie, od rana do wieczora. I w sprawie "działania". Nie oczekuj, że się oflaguję, otransparentuję i wyjdę tłumnie na ulice - mam inne pomysły na życie. Są jednak ludzie, którzy bezpośrednio się "w sprawę" angażują i od nich powinieneś oczekiwać sensownych i skutecznych działań. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Nie badz dziwolag Europitku - lekarz tez chce 14.11.06, 04:39 europitek napisał: I w sprawie "działania". Nie oczekuj, że się oflaguję, otransparentuję i wyjdę tłumnie na ulice - mam inne pomysły na życie. Są jednak ludzie, którzy bezpośrednio się "w sprawę" angażują i od nich powinieneś oczekiwać sensownych i skutecznych działań. To tez ja juz kilkakrotnie usilowalem dotrzec do ciebie z ta oto swiatla mysla, ze to jest forum wymiany pogladow i my je sobie wymieniamy. Jedynie. Na co ty z uporem maniaka strofowales mnie, ze ty za nic sobie masz (moje) strzepienie jezyka, poniewaz to "konkretne dzialania" sa niezbedne, a nie strzepienie. No wiec odpowiedzialem ci abys sobie dzialal i nawet pogratulowalem tego dzialania. I teraz ty odpowiadasz mi bym z propozycjami dzialania zwrocil sie gdzie indziej... Problem w tym, ze ja nie oczekiwalem od ciebie zadnych dzialan, a jedynie tego bys przestal pouczac innych w kwestiach dzialania skoro sam na tylku siedzisz i jedynie potrafisz sie wymadrzac - zreszta jak wszyscy tutaj, mnie nie wylaczajac. Tylko ja nie mam tego tobie za zle. Bo to jest forum wymiany mysli a nie forum dzialania i tu nie stosuje sie twoich argumentow typu "ty lepiej mniej gadaj a wiecej rob". Chyba ze mowisz to najpierw sobie. Przyznam, ze oczekiwalem jakiegos drobnego gestu, z twojej strony, mogacego swiadczyc o twojej przyzwoitosci. Gdybys byl przyzwoity czlowiekiem to zdobylbys sie na cos takiego np. w odniesieniu do "animatora spolecznej presji". Gdybys nie byl katolem... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Historia Basi 13.11.06, 21:43 europitek napisał: > W tym artykule brakuje jednej rzeczy, która jest dla mnie zasadnicza - imienia i nazwiska lekarza, który odmówił tego badania oraz podania nazwy i miejsca położenia tego szpitala. Każdy taki przykład powinien ujawniać konkretną osobę będącą sprawcą Europitku, wygooglowałam historię tej dziewczyny. W tym artykule ma ona wprawdzie na imię nie Agata lecz Basia, ale nie ulega wątpliwości, że chodzi o tą samą osobę. Historia miała miejsce dwa lata temu i rozgrywała się w kilku miastach – w Poznaniu, gdzie lekarz dla dobra dziecka odmówił nawet środka przeciwbólowego, w Pile, gdzie z kolei padło to zadnie o zajmowaniu się własną dupą zamiast ciążą, wreszcie w Łodzi, gdzie matka dziewczyny błagała ,, niech pan ratuje moje dziecko, bo jest coraz gorzej. Nikt nie wie, co jej jest. Proszę zrobić badania!". ,,Lekarz miał zrobić endoskopię (zajrzeć do jelita przez rurkę światłowodową), która niesie ze sobą ryzyko poronienia. W końcu jednak zrezygnował. - Sumienie mi nie pozwala - powiedział. Kilka dni później przyszło pogorszenie. Basia z wysoką gorączką trafiła na stół operacyjny. Dziecko było już martwe. Wycięto ropień, ale zakażenie objęło już cały organizm, rozpoznano posocznicę zwaną też sepsą. Przez trzy tygodnie na OIOM-ie kobieta przeszła szereg operacji. Bez skutku - zmarła 29 września 2004 r.’’ A zatem znamy nazwę szpitala – to szpital im. Pirogowa Akademii Medycznej w Łodzi. Znamy nazwisko lekarza, któremu SUMIENIE NIE POZWALAŁO – to Jarosław Cywiński, proktolog No i co z tego ? Podejrzewam, że nic, śledztwo zapewne już umorzone, lekarz z sumieniem ,,leczy’’ sobie dalej, nie ma już młodej prawniczki Basi, jej śmierć nie odbiła się jakimś szerokim echem w kraju, nikt nie wyciągnał z niej wniosków, a jeszcze na dodatek chce się takie przypadki usankcjonować. Czytając tą historię chce się wyć. Zresztą, poczytaj sam. tiny.pl/r4b1 Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Historia Basi 14.11.06, 00:22 ewa8a napisała: > No i co z tego ? Podejrzewam, że nic, śledztwo zapewne już umorzone, lekarz z > sumieniem ,,leczy’’ sobie dalej, nie ma już młodej prawniczki Basi, jej śmierć > nie odbiła się jakimś szerokim echem w kraju, nikt nie wyciągnał z niej > wniosków, a jeszcze na dodatek chce się takie przypadki usankcjonować. > Czytając tą historię chce się wyć. Zresztą, poczytaj sam. No własnie, tego mi brakowało w tym artykule - przypomnienia ideologicznego bohaterstwa proktologa JAROSŁAWA CYWIŃSKIEGO ze SZPITALA AKADEMII MEDYCZNEJ W ŁODZI im. Pirogowa. Link przeczytam i mam nadzieję, że znajdę tam nazwiska tych z Poznania i Piły. Dzięki za Twój wysiłek. Umorzenie (prawdopodobne, jak piszesz) śledztwa - domyślam się, że przeciwko JAROSŁAWOWI CYWIŃSKIENU ze SZPITALA AKADEMII MEDYCZNEJ w ŁODZI - to nie wszystko. Jest jeszcze opinia lokalnej społeczności, która stoi w kolejce do takiego konowała, bo nie zna jego "osiągnięć". Ludzie, gdy wiedzą o potencjalnym zagrożeniu ich zdrowia i życia mają gdzieś "wzniosłe" idee i umorzenia, a wieją tam, gdzie liczyć mogą na rzetelną pomoc. Czy zgodziłabyś się, by ktoś z Twojej rodziny był "ratowany" przez speców od pavulonu, nawet gdyby umorzono śledztwo? (Zakładam, że mając wiedzę o ich działalności). Tu nie ma co wyć (to lepiej zostawić politykom, którzy się na tym lepiej znają), tylko trzeba mozolnie i stale uprzykrzać (na wszelkie możliwe sposoby) życie takim ludziom, jak JAROSŁAW CYWIŃSKI i jemu podobni. Nie da rady dopaść gościa za zbrodnię główną, to chociaż wlepić mu coś "za niepłacenie podatków". Tak załatwiono Ala Capone, więc i z tym konowałem też da radę. Możliwości, Ewo, jest wiele. Na przykład, można dać na mszę w intencji wszystkich kobiet, które zmarły w podobnych okolicznościach, zapraszając JAROSŁAWA CYWIŃSKIEGO i jego kolesiów od "moralnych wątpliwości" oraz hierarchów kościelnych. Możliwości jest znacznie więcej. A swoją drogą, to zastawiająca jest głupota JAROSŁAWA CYWIŃSKIEGO, który powinien wiedzieć, że śmierć matki oznacza również śmierć płodu. A także przekreśla potencjalną szansę na kolejny tuzin jej potomstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Historia Basi 15.11.06, 23:36 Napiętnowanie kogoś z ambony, bo taka msza byłaby czymś w rodzaju napiętnowania (nierealne zresztą) to kara dość zabawna. Ostracyzm w stosunku do lekarza, który nienależycie wykonał swoją pracę nie będzie trwał wiecznie, pytanie, czy w ogóle będzie miał miejsce, wobec tak małego zainteresowania opinii publicznej tym skandalicznym przypadkiem. Jedynie Europitek z jakąś tam Ewą, mieszkającą zresztą setki km od Poznania pogadają sobie na forum o wyczynie pana Cywińskiego, a kilka osób przy okazji może zapamięta to nazwisko. Ta historia pojawiła się gdzieś w mediach, bo nie była mi taka zupełnie obca, ale widać nie bębniono o tym na okrągło, skoro tak niewiele w pamięci pozostało. Sankcje w stosunku do lekarza powinny być znacznie bardziej dotkliwe, niż te, które wymieniłeś – ten człowiek dopuścił się zaniedbań, w konsekwencji których śmierć poniosła młoda kobieta. Lekarz powinien za tą śmierć odpowiadać i mieć dożywotnio odebrane prawo do wykonywania zawodu. Lekarz, który zamiast ratować życie ma opory natury moralnej, niech zmieni zawód. A tu, jak na ironię, niebawem takie wyczyny będą traktowane jak bohaterstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Historia Basi 16.11.06, 00:06 Ja nie mam nic przeciwko ukaraniu Janusza Cywińskiego "w sposób tradycyjny",ale uważam, że jeśli są z tym kłopoty, to są również i mniej sformalizowane sposoby uprzykrzenia mu życia i ideologicznej działalności. I nie tylko jemu, lecz również pomysłodawcom jego działań. Ja otym napisałem, by pokazać, że w tym konkretnym tekście są pewne symptomatyczne niedoróbki. Zresztą nie tylko w nim, lecz również w działaniach różnych grup zainteresowanych sprawą. Dla mnie sytuacja wygląda trochę, na próbę załatwienia sprawy przez innych, a jak się nie da, to trudno, poużalajmy się nad swoim losem. A efekt już jest, chociażby dlatego, że jeśli w moim otoczenie będzie podobna sytuacja i usłyszę nazwisko Cywiński, to zareaguję z wyprzedzeniem zdarzeń, które dotknęły Basię. I wiem co mówię, ponieważ znam przypadek podobnej reakcji. Tworzona odgórnie (np. przez media) opinia publiczna to jedno, a wiedza o nawet jednostkowych realnych przypadkach to coś innego. I to drugie tworzy często znacznie większą siłę społeczną niż pierwsze. napisałaś: > A tu, jak na ironię, niebawem takie wyczyny będą traktowane jak bohaterstwo. W opinii publicznej (tej odgórnej) możliwe, ale nawet duża część ich zwolenników, jak stanie przed wyborem Janusz Cywiński, czy Jan Kowalski, to pójdzie do tego drugiego - mniejsze ryzyko dla życia i zdrowia. Jeśli coś dotyczy najżywotniejszych ludzkich interesów, większośc ludzi ma gdzieś ideologiczne "porady" i kieruje się zdrowym rozsądkiem i własnym interesem. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Historia Basi 16.11.06, 00:22 Europitku, zdarzyła się sytuacja przedziwnie aluzyjna. Wrzuciłam w wyszukiwarkę słowa : janusz cywiński lekarz i popatrz co mi wyskoczyło : NIE MAM NIC DO POWIEDZENIA , obsada aktorska - Janusz Cywiński (lekarz) filmpolski.pl/fp/index.php/5112629 Życie przerosło kabaret. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Historia Basi 16.11.06, 00:39 No niezłe. A ciekawe, o czym była ta sztuka. A może to ten sam człowiek - po godzinach dorabia sobie w szpitalu grając lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Historia Basi 16.11.06, 23:00 Janusz Cywiński (aktor filmowy, nie szpitalny) zmarł 5.01.1989 r. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Historia Basi 17.11.06, 00:11 Nie będą ukrywał, że w tej dyscyplinie wiedzy jestem "całkowita noga". Odpowiedz Link Zgłoś
patience Benek, to bylo do mnie? 13.11.06, 09:41 Ciezko wyczuc jak sie watek kreci a ludzie tematu nie zmieniaja mimo ze w srodki zawartosc rozmaita. Jesli do mnie, to chyba sie niepotrzebnie przejales moja dola, miedzy innymi dlatego, ze w calej karierze forumowej mialam na tyle rozsadku w glowie, zeby sie nie dac zassac do bitew w ktorych by mi grozilo ze zostane sama. Znaczy sie, twoich bitew PS. Tam powyzej cos zauwazylam, nawiasem mowiac, co mnie zaciekawilo. mianowicie taka twoja wypowiedz powyzej, z ktorej wynika, ze jak ktos ubliza kobietom za pomoca ich fizjologii, to uwazasz ze to nie jest aty-kobiecosc" , pod warunkiem wszakze, ze ktos taki jest ateista. Zdumialam sie do tego stopnia ze az musze zapytac, czy jak ateista powie osobie czarnoskorej "brudny czarnuchu" to tez bedzie w porzadku!!? A wracajac do tekstu, to co bys powiedzial o tej odwadze, rzekomo potrzebnej ateiscie do "przyznania sie" do swiatopogladu ateistycznego oraz do konsekwentnie wynikajacych z tego zachowan. Tak mam wrazenie ze sie pare osob w tym watku poczulo heroicznie, co samo w sobie jest i nieszkodliwe, i poprawiajace humor tychze osob, ale u licha na czym niby ma ta odwaga polegac i coz takiego by ateiscie grozilo? Bo wiesz, mam w tym osobisty interes, jatez sie nie zegnam jak widze krzyz i nie wpuszczam do domu ksiedza z koleda. Myslisz ze mi sasiedzi znienacka napluja na wycieraczke? Why? Skoro do tej pory tego nie robili i mowia mi uprzejmie dzien dobry? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 12.11.06, 20:16 patience napisała: > Problem nie lezy w PiS tylko w tym, ze moi > potencjalni sojusznicy jak przychodzui co do czego, obwieszaja sie krzyzami i > zostawiaja mnie sama. Jak na przyklad ostatnio tu na forum, w sprawie > "podpasek" szanownego pana P000ziego. Czyli jak przychodzi co do czego, to > zostaje sama. Nie myślałaś czasem, ze to niewłaściwi sojusznicy? Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 13.11.06, 10:34 > Nie myślałaś czasem, ze to niewłaściwi sojusznicy? Pomyslalam. A nawet wyciagnelam wnioski, tylko inne niz Benek. Jemu wychodzi, ze przez Polske sie przetacza katolicka nawala. Ja sadze, ze w Polsce dalej ateistow jest wiecej niz katolikow, co chocby po tym widac, ze jak tramwaj przejezdza obok kosciola i ktos sie zegna, to reszta tramwaju sie na niego zagapia. Moim zdaniem problem jest w zupelnie czyms innym. W kryzysie Oswiecenia, ktorego ateizm jest integralna czescia. Troche o tym zaczelam rozmawiac z Europitekiem, ale dalam spokoj. To jest swiatowy kryzys, a nie tylko polski. U nas to lepiej widac bo choc kryzysom idei zwykle towarzysza rowniez kryzysy instytucji budowanych w oparciu o te idee, to jednak duzo wyrazniej widac objawy w panstwie podnoszacym sie z totalitaryzmu niz w ustabilizowanych demokracjach. Ale na Zachodzie tez widac. Zeby sie nie rozpisywac o ideach i szeroko o calym rynku intelektualnym na swiecie, wrocmy do Polski. Skad sie bierze, ze tak latwo przechodza wszystkie ustawy budowane na swiatopogladzie katolickim, ruch antyaborcyjny, konkordat, etc? Czy z sily katolikow? Otoz nie. Ze slabosci strony oswieceniowej. Konkretnie, konkordat zostal podpisany gdy w polskim parlamencie bylo - zdaje sie - wiecej oswieceniowcow niz katolikow. Aborcja - a kto sie nia zajmuje oprocz katolikow oraz grupek nawiedzonych feministek? Do tego w polityce tak juz jest, ze sie zawiera kompromisy, tylko ze katolicy zawieraja kompromisy na poziomie praktyki a nie swiatopogladu., a oswieceniowcom sie to miesza. Dla uzyskania korzysci w jednym miejscu oddaja pole gdzie indziej. Przyklad jest chocby na forum, Benek jest niewatpliwym przywodca skrzydla ateistycznego, sporo wyrastajacym ponad FAQ zreszta. Rzecz jasana, zalezy nmu na rekrutacji i powiekszaniu szeregow, jak kazdemu przywodcy. No i zobaczyl kandydata na rekruta i natychmiast zrobil kompromis, tyle ze nie praktyczny, a swiatopogladowy. Udzielil poniekad zezwolenia ideowego na atakowanie kobiet w dyskusjach forumowych na poziomie fizjologii. A sam jakis czas temu zalozyl watek "mam okres" ktory pare osob zszokowal, a mnie rozrzewnil, bo mi sie bardzo dobrze skojarzyl. Z pierwszymi kazaniami Malcolma X mianowicie, kiedy czaarnoskora ludnosc USA zaczynala walczyc o swoja godnosc. "Jestem Czarny so what?" Ja na to patrze z punktu widzenia praw czlowieka. Godnosc ludzka to wartosc niematerialna, ale bez ludzkiej godnosci nie ma praw obywatelskich. Wiecej nawet, prawa obywatelskie sa wtorne, jesli ktos nie ma szacunku dla drugiej osoby, to i jej prawa obywatelskie bedzie mial w nosie. Kolor skory to fizjalogia. Podpaski to tez fizjologia. Czarni doszli do tego juz w latach 60tych, ze nie powinni pozwalac na epitety fizjologiczne, bo to obraza ich wszystkich, nawet, jesli do jednej osoby adresowane. Ludzki jezyk jest w zakresie obelg wystarczajaco barwny, by wyzwiska pozostaly barwne, nawet jesli sie nie bedzie uzywac tych fizjologicznych. Chcesz ublizac, nie uzywaj epitetow grupowych. Do czaranego mozesz powiedziec ty chooju, do kobiety ty zdziro... Ale nie wolno Czasrnemu powiedziec "Ty brudasie" bo od tego sie zaczynaja zamieszki na amerykanskich ulicach. A u nas mozna skomentowac post jakiejs kobiety, "nono, a pisany z podpaska na oczach" i feministka nie tylko nie widzi problemu, ale jest zachwycona, ze tak jakis cham dokopal jej wrogowi. Ona mysli, ze to jej godnosci w zaden sposob nie narusza. A to wszystko sie przeklada potem na polityke. N ajzupelniej praktyczne dzialania. Trzeba uzyskac wiekszosc w sprawie prywatyzacji firmy i zgromadzic glosy? No to idzmy do katolikow. Dajmy im ustawe o przymusowym sadzaniu kobiet na fotele ginekologiczne jak zachodzi podejrzenie, ze dokonaly aborcji. Bo katolicy to swiry przeciez, i za taka ustawe nie beda protestowac przy prywatyzacji. A to przymusowe badanie to wlasnie kwestia godnosci. Nawet jesli nikt ci nie zrobil, to ta ustawa umozliwia przymusowe badanie nawet na podstawie anonimowego donosu. Prawo uwlaczajace godnosci kazdej kobiety w wieku rozrodczym. Ale jak to prawo zniesc, skoro panie, ktore sie uwazaja za takie oswiecone, same nie wiedza co to godnosc, a gdyby byly w parlamencie, to same by ta godnosc shandlowaluy za jakis stolek w takiej czy innej radzie nadzorczej, slusznie myslac, ze kasy na wyjazd z ojczyzny (jakby co) starczy i im, i ich corkom. Tak wlkasnie pojawily sie w naszym systemie prawnym te wszystkie ustawy, jedna po drugiej. Dlatego tez nie dalam sie przez te wszystkie lata zrekrutowac Benkowi. Bo jak sobie pomyslalam, jakich mianowicie bym miala sojusznikow, to scierpla na mnie skora. Noway. Wole w pojedynke robic swoje. ) Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 13.11.06, 16:30 patience napisała: Pomyslalam. A nawet wyciagnelam wnioski, tylko inne niz Benek. Jemu wychodzi, ze przez Polske sie przetacza katolicka nawala. === A w ktorym miejscu tak "mi wychodzi", jesli mozna... Zaproponowalem dyskusje na konkretny temat - podparty interesujacym artykulem. Podobnych artykulow bylo na tym F. wiecej w ciagu ostatnich 2 tygodni. O prawach kobiet i metodycznym ich ograniczaniu. Moze wiec, skoro "mnie wychodzi" to nie tylko "mnie wychodzi", a wiec jest o czym mowic. Rozumiem, ze z powodow sobie znanych nie chcesz sie wiklac w jakakolwiek krytyke PiSu - masz prawo. Moze jednak wyhamuj z podstawianiem nogi tym ktorzy trwaja przy wartosciach do niedawna drogich i twojemu sercu. Dalej nie czytalem. Jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 13.11.06, 19:36 Eee ja ci nie podstawiam nogi. Wrecz przeciwnie. Uwazam za przywodce skrzydla ateistycznego, i to nie tylko na FAQ a calym portalu, nie mowiac o osobistej sympatii. Mysle tez, ze twoje ewentualne pomylki, to znaczy to co ja za pomylki uwazam, wynikaja z tego, ze nie jestes w stanie ani ogladac posiedzen z sejmu, ani chodzic po ulicach i patrzec jak ludzie reaguja i na co. To idzie wybaczyc . Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 13.11.06, 20:50 patience napisała: >>Dla uzyskania korzysci w jednym miejscu oddaja pole gdzie indziej. Przyklad jest chocby na forum, Benek jest niewatpliwym przywodca skrzydla ateistycznego, sporo wyrastajacym ponad FAQ zreszta. Rzecz jasana, zalezy nmu na rekrutacji i powiekszaniu szeregow, jak kazdemu przywodcy. No i zobaczyl kandydata na rekruta i natychmiast zrobil kompromis, tyle ze nie praktyczny, a swiatopogladowy. Udzielil poniekad zezwolenia ideowego na atakowanie kobiet w dyskusjach forumowych na poziomie fizjologii.>> O jakim kandydacie na rekruta ty bredzisz? Jaki kompromis ideowy? Jakie zezwolenie na atakowanie kobiet na poziomie fizjologii? Co ty pijesz i palisz ostatnio? Swiat moze sobie przezywac kryzys oswieceniowy - byc moze. Ty przezywasz go z cala pewnoscia. Ja nie! Bez wzgledu na sile polskiego panstwa wyznaniowego, oraz mizerie naszych szeregow. A noge podkladasz. Czy tez po twojemu: wtykasz noz pod zebro. Przy czym ta pyskowka na temat nie zwiazany z tematem nudzi mnie, po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gdzie? 14.11.06, 06:45 Jakos zmeczylem ten kociokwik z belkotem, do konca, i zdecydowalem dopisac. Jak mozna tak sadzic jedna bzdure na drugiej - czy ty umiaru nie masz? Natomiast prezentacja typowo-partyjniackiego odcinania sie od "tych co nalezy" (czy ty nie wyroslas przypadkiem w tej obrzydliwej czeronej atmosferce? wzruszylas mnie do lez. Istna koncowka lat 60ch - no, no, masz ten zmysl. No coz, najwyrazniej, jak tamci towarzysze, musialas to zrobic, albo tez - sadzilas ze musisz. Co zreszta na jedno wychodzi. Jak sie chce papu to czasem nalezy dac ciala, i na przyklad pryncypialnie odciac, prawda(?) I zapewnic wszystkich, ze ty z Xem nigdy nie spalas, choc on bardzo tego chcial. Wiadomo, nie zainteresowani bezposrednio maja krotka pamiec. Nie bede pytal do czyjego to "stolu panskiego" zostalas, badz masz zostac, dopuszczona bo to, w koncu, nie takie znow wazne. Wystarczy, ze wiem, iz o to wlasnie chodzi. Nawet jesli to sa jedynie twoje urojenia w stanie nacpanym. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 09:29 benek231 napisał: > Nie bede pytal do czyjego to "stolu panskiego" zostalas, badz masz zostac, dopu > szczona bo to, w > koncu, nie takie znow wazne. Wystarczy, ze wiem, iz o to wlasnie chodzi. > Nawet jesli to sa jedynie twoje urojenia w stanie nacpanym. Jak ateista ateiscie: krotko i wezlowato.Agnostycy (a zwlaszcza agnostyczki) mogliby sie od Ciebe czegos nauczyc. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 09:36 pozarski napisał: > Jak ateista ateiscie: krotko i wezlowato.Agnostycy (a zwlaszcza agnostyczki) > mogliby sie od Ciebe czegos nauczyc. Np. Jak zachować niezachwianą wiarę w nieistnienie Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 09:41 dachs napisał: > pozarski napisał: > > > Jak ateista ateiscie: krotko i wezlowato.Agnostycy (a zwlaszcza agnostycz > ki) > > mogliby sie od Ciebe czegos nauczyc. > > Np. Jak zachować niezachwianą wiarę w nieistnienie Boga. > > No,to nie jest wiara,tylko pewnosc.Jak 2x2.Ty bierzesz to dzialanie na wiare,czy masz pewnosc? ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie...PS za- 14.11.06, 09:47 pozarski napisał: > dachs napisał: > > > pozarski napisał: > > > > Np. Jak zachować niezachwianą wiarę w nieistnienie Boga. > > > > > No,to nie jest wiara,tylko pewnosc.Jak 2x2.Ty bierzesz to dzialanie na > wiare,czy masz pewnosc? > > > > > > > ___ > a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... > autor-drf > > > pomnialem dodac znak rownania i sume,wiec teraz:=4 ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 10:15 pozarski napisał: > No,to nie jest wiara,tylko pewnosc.Jak 2x2.Ty bierzesz to dzialanie na > wiare,czy masz pewnosc? To jest podstawowa słabość ateizmu: odejście od logiki. Nie ma dowodu na nieistnienie Boga, nie może być więc żadnej pewności Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 10:24 dachs napisał: > pozarski napisał: > > > No,to nie jest wiara,tylko pewnosc.Jak 2x2.Ty bierzesz to dzialanie na > > wiare,czy masz pewnosc? > > To jest podstawowa słabość ateizmu: odejście od logiki. > Nie ma dowodu na nieistnienie Boga, nie może być więc żadnej pewności Nie jestem logikiem,wiec nie moge miec pewnosci,ze jest jak mowisz.Na zdrowy rozum jednak,to samo mozna powiedziec o wierzacych.Wiec niejako pat.Ale ja mam swoje,nawet dosc logiczne,dowody.Czy bog,sprawiedliwy,karzacy,ale i milosciwy dopuscilby do tego,ze jego najwierniesi synowie(i corki),byli bezpardonowo mordowani na oczach calego swiata?Jeslis wierzacy,odpowiedz mi na to pytanie.Jesli nie,to masz taka sama odpowiedz,co i ja,wiec nie musisz sie fatygowac.A nawiasem:Zawsze,z wielka przyjemnoscia czytam Twoje posty.Sa zawsze wywazone,bez zlosci tak tu popularnej i, co najwazniesze, bardzo dowcipne,a to niestety ginaca cecha wsrod piszacej braci. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 10:47 pozarski napisał: > Nie jestem logikiem,wiec nie moge miec pewnosci,ze jest jak mowisz. Nie trzeba być logikiem. Mamy pewność, że istnieje pies, nie mamy pewności, że nie istnieje yeti. I nigdy nie będziemy mieli tej pewności. Gdyż zawsze istnieje możliwość, że ktoś to yeti złapie. To co Ty uważasz za dowody na niestnienie Boga, to sa bardzo uzasadnione wątpliwości. Ale w żadnym wypadku dowody > Na zdrowy rozum jednak,to samo mozna powiedziec o wierzacych. Otóż właśnie nie. Wierzący nie mają pewności, że Bóg jest. Wierzący - jak sama nazwa wskazuje - wierzą. > A nawiasem:Zawsze,z wielka przyjemnoscia czytam Twoje posty.Sa zawsze > wywazone,bez zlosci tak tu popularnej i, co najwazniesze, bardzo dowcipne,a to > niestety ginaca cecha wsrod piszacej braci. Dzięki za kwiaty. Ale jest nas tu więcej takich. Np. Tobie moge się bez trudu odwdzięczyć tym samym A pozatem mam jedna poważna wadę. Lubię Patience. ) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 11:03 dachs napisał: > pozarski napisał: > > > Nie jestem logikiem,wiec nie moge miec pewnosci,ze jest jak mowisz. > > Nie trzeba być logikiem. > Mamy pewność, że istnieje pies, nie mamy pewności, że nie istnieje yeti. > I nigdy nie będziemy mieli tej pewności. Gdyż zawsze istnieje możliwość, że kto > ś > to yeti złapie. > To co Ty uważasz za dowody na niestnienie Boga, to sa bardzo uzasadnione > wątpliwości. Ale w żadnym wypadku dowody To wszystko pieknie,ale czy abstrakcyjne pojecie boga,mozna laczyc w dowodzie,z bardzo konkretnymi psami i yeti? > > > Na zdrowy rozum jednak,to samo mozna powiedziec o wierzacych. > > Otóż właśnie nie. Wierzący nie mają pewności, że Bóg jest. Wierzący - jak sama > nazwa wskazuje - wierzą. Wg mnie to jest typowa sofistyka.Wierzacy wierzy,wiec nie ma pewnosci;ateista nie wierzy i ma pewnosc,ale wszystko sprowadza sie do jednego.Oba sady sie wykluczaja niezaleznie od tego jak to nazwiesz.Ty chcesz,zeby ateista sie wil ze swoja pewnoscia(i nazywasz to wiara).Prosze bardzo.Ale czyz wiara nie jest forma pewnosci?Ateista wygrywa milion w totka i mowi:mialem szczescie!Wierzacy wygrywa i mowi:Bog jest. > > A nawiasem:Zawsze,z wielka przyjemnoscia czytam Twoje posty.Sa zawsze > > wywazone,bez zlosci tak tu popularnej i, co najwazniesze, bardzo dowcipne > ,a to > > niestety ginaca cecha wsrod piszacej braci. > > Dzięki za kwiaty. Ale jest nas tu więcej takich. > Np. Tobie moge się bez trudu odwdzięczyć tym samym > A pozatem mam jedna poważna wadę. Lubię Patience. > ) > Co do pejszns,nic mi do tego.Przeciez ten fakt nie przeslania Twoich sadow. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 11:48 pozarski napisał: > To wszystko pieknie,ale czy abstrakcyjne pojecie boga,mozna laczyc w > dowodzie,z bardzo konkretnymi psami i yeti? Po pierwsze dla wierzącego Bóg jest bytem bardzo konkretnym. Po drugie chciałem Ci jedynie ukonkretnić różnicę między wiarą, a pewnością. > Wg mnie to jest typowa sofistyka.Wierzacy wierzy,wiec nie ma pewnosci;ateista > nie wierzy i ma pewnosc... Stop! ...ateista nie wierzy i nie ma pewności. On tylko nie wierzy. Gdyby miał pewność wiedziałby. A wiedzieć nie może. Bo skąd? Skoro Boga nie ma, to jak to udowodnić? > Oba sady sie wykluczaja niezaleznie od tego jak to nazwiesz. Naturalnie, tu nie ma sporu > Ty chcesz,zeby ateista sie wil ze swoja pewnoscia(i nazywasz to wiara).Prosze > bardzo. Dlaczego zaraz wił? Od ateisty, który jest (nawet w oczach agnostyczki) człowiekiem oświeconym, mogę chyba wymagać zdolności do precyzyjnego określenia stanu swojego umysłu. > Ale czyz wiara nie jest forma pewnosci? Wiara granicząca z pewnością? Czemu nie? Ale tylko granicząca. >Ateista wygrywa milion w totka i mowi:mialem szczescie!Wierzacy > wygrywa i mowi:Bog jest. Ale nawet wierzący nie wierzy, że Bóg mu ześle wygraną bez uprzedniego wypełnienia kuponu. )) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 11:58 dachs napisał: > pozarski napisał: > > > To wszystko pieknie,ale czy abstrakcyjne pojecie boga,mozna laczyc w > > dowodzie,z bardzo konkretnymi psami i yeti? > > Po pierwsze dla wierzącego Bóg jest bytem bardzo konkretnym. > Po drugie chciałem Ci jedynie ukonkretnić różnicę między wiarą, a pewnością. Dla wierzacego.Ale dla niewierzacego jego nieobecnosc jest rownie konkretna. > > Wg mnie to jest typowa sofistyka.Wierzacy wierzy,wiec nie ma pewnosci;ate > ista > > nie wierzy i ma pewnosc... > > Stop! > ...ateista nie wierzy i nie ma pewności. On tylko nie wierzy. > Gdyby miał pewność wiedziałby. > A wiedzieć nie może. Bo skąd? Skoro Boga nie ma, to jak to udowodnić? Ale wlasnie tutaj lezy kosc niezgody.Rzecz jest po prostu nie do udowodnienia i dlatego dyskusja trwa od (nie, jak chce pejszns, Oswiecenia,ale grubo,grubo wczesniej) time immemorial. > > Oba sady sie wykluczaja niezaleznie od tego jak to nazwiesz. > > Naturalnie, tu nie ma sporu > > > > Ty chcesz,zeby ateista sie wil ze swoja pewnoscia(i nazywasz to wiara).Pr > osze > > bardzo. > > Dlaczego zaraz wił? Od ateisty, który jest (nawet w oczach agnostyczki) > człowiekiem oświeconym, mogę chyba wymagać zdolności do precyzyjnego określenia > stanu swojego umysłu. Ach!Precyzyjny stan umyslu.Ciezka sprawa(zwlaszcza u agnostyczki)Przemysle to. > > Ale czyz wiara nie jest forma pewnosci? > > Wiara granicząca z pewnością? Czemu nie? Ale tylko granicząca. > > >Ateista wygrywa milion w totka i mowi:mialem szczescie!Wierzacy > > wygrywa i mowi:Bog jest. > > Ale nawet wierzący nie wierzy, że Bóg mu ześle wygraną bez uprzedniego > wypełnienia kuponu. > )) > > Tus mnie zlapal.Bo i ja mowie przy wypelnianiu kuponu totka:Trzeba dac panu bogu szanse. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 12:27 pozarski napisał: > Dla wierzacego.Ale dla niewierzacego jego nieobecnosc jest rownie konkretna. Konkretna pustka? No to jest coś. ) > Ale wlasnie tutaj lezy kosc niezgody.Rzecz jest po prostu nie do udowodnienia Wręcz przeciwnie. Tu się właśnie zgadzamy. Rzecz jest nie do udowodnienia, stąd obraca sie jedynie w obrębie wiary. Religijni wierzą w Boga, ateiści nie. Inaczej powiedziawszy: religijni nie wierzą w świat bez Boga, ateiści natomiast wierzą. Dowodu dla swoich racji nikt nigdy nie będzie w stanie przytoczyć. Ale religijni są na tyle uczciwi, że nie nazywają siebie racjonalistami. > Tus mnie zlapal.Bo i ja mowie przy wypelnianiu kuponu totka:Trzeba dac panu > bogu szanse. No właśnie. Czyste rozważenie korzyści. Jeżeli Boga nie ma to takie powiedzenie nic nie kosztuje, a jeśli jest, to może się do Ciebie uśmiechnie i z szansy skorzysta. ) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 12:50 dachs napisał: > pozarski napisał: > > > Dla wierzacego.Ale dla niewierzacego jego nieobecnosc jest rownie konkret > na. > > Konkretna pustka? No to jest coś. ) Dokladnie tak.Konkretna nieobecnosc(to nie to samo,co pustka).Ateista musi miec pewnosc,ze ta nieobecnosc nie pograzy go w nihilizmie(czyli pustce).Dla ateisty (przynajmniej w moim wydaniu,bo tego ateiste znam najlepiej) poruszanie sie po swiecie wypelnionym po brzegi nieprawoscia(czesto w imieniu boga)jest zadaniem trudnym,ale nie niemozliwym. > > Ale wlasnie tutaj lezy kosc niezgody.Rzecz jest po prostu nie do udowodni > enia > > Wręcz przeciwnie. Tu się właśnie zgadzamy. > Rzecz jest nie do udowodnienia, stąd obraca sie jedynie w obrębie wiary. > Religijni wierzą w Boga, ateiści nie. > Inaczej powiedziawszy: religijni nie wierzą w świat bez Boga, ateiści natomiast > wierzą. Tlumaczysz pozytywne sady negatywnymi i to mnie troche myli.Nie.Ja twierdze,ze ateisci nie niewierza w boga,ale maja pewnosc,ze boga nie ma.To nie jest wiara,a przekonanie,ze sie ma racje.Racjonalnosc. > Dowodu dla swoich racji nikt nigdy nie będzie w stanie przytoczyć. > Ale religijni są na tyle uczciwi, że nie nazywają siebie racjonalistami. > Nie wiedzialem,ze miara uczciwosci jest nieracjonalnosc.Uswiadomiles mnie. > > Tus mnie zlapal.Bo i ja mowie przy wypelnianiu kuponu totka:Trzeba dac pa > nu > > bogu szanse. > > No właśnie. Czyste rozważenie korzyści. Jeżeli Boga nie ma to takie powiedzenie > nic nie kosztuje, a jeśli jest, to może się do Ciebie uśmiechnie i z szansy > skorzysta. > ) Nie pozostaje mi nic innego,jak sie zgodzic i kupic los. ) ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 14:54 pozarski napisał: > Dokladnie tak.Konkretna nieobecnosc(to nie to samo,co pustka).Ateista musi > miec pewnosc,ze ta nieobecnosc nie pograzy go w nihilizmie(czyli pustce).Dla > ateisty > (przynajmniej w moim wydaniu,bo tego ateiste znam najlepiej) poruszanie sie po > swiecie wypelnionym po brzegi nieprawoscia(czesto w imieniu boga)jest zadaniem > trudnym,ale nie niemozliwym. Nie twierdzę, że jest to niemożliwe. Jest trudne, ale jeżeli ktoś jest w stanie temu podołać, nic nie stoi na przeszkodzie. Ale większość ludzi na świecie nie ma w sobie tej siły. Ci którzy pozostaną przy ateiźmie, będą musieli cały czas szukać potwierdzenia swojej niewiary, a najłatwiej to robić histerycznymi atakami na kościół, aby nie dać sobie czasu na refleksję. Wierzącym jest łatwiej, gdyż mają pomoc kogoś silniejszego - czyli Boga. Czy są oni przez to istotami gorszymi? Zasługują na mniejszy szacunek? Może należży im odmówic ludzkiej godnośći? > Tlumaczysz pozytywne sady negatywnymi i to mnie troche myli.Nie.Ja twierdze,ze > ateisci nie niewierza w boga,ale maja pewnosc,ze boga nie ma.To nie jest > wiara,a przekonanie,ze sie ma racje.Racjonalnosc. Właśnie. To nie jest wiara,a przekonanie, ze sie ma racje. Ale przekonanie to nie pewność, a już napewno nie ma nic wspólnego z racjonalnością. Racjonalnością jest raczej wątpienie, niz przkonanie o własnej racji. > > Ale religijni są na tyle uczciwi, że nie nazywają siebie racjonalistami. > Nie wiedzialem,ze miara uczciwosci jest nieracjonalnosc. Twoje zatrzeżenie nie wynika z mojego zdania. Próbuj dalej. ) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 14:59 dachs napisał: > > Twoje zatrzeżenie nie wynika z mojego zdania. Próbuj dalej. ) > Zdecydowanie,ale teraz na piwo!Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 16:26 dachs napisał: > Nie twierdzę, że jest to niemożliwe. Jest trudne, ale jeżeli ktoś jest w > stanie temu podołać, nic nie stoi na przeszkodzie. > Ale większość ludzi na świecie nie ma w sobie tej siły. > Ci którzy pozostaną przy ateiźmie, będą musieli cały czas szukać potwierdzenia > swojej niewiary, a najłatwiej to robić histerycznymi atakami na kościół, aby > nie dać sobie czasu na refleksję. Chyba zbyt daleko idące wnioski wyciągasz. Nie każdy ateista "musi cały czas szukać potwierdzenia swojej niewiary", a nawet zawracać sobie głowę udowadnianiem nieistnienia bogów. Dla mnie sprawa <udowadniania> nie istnieje od strasznie dawna, ponieważ potrafię sobie objaśnić rzeczywistość w sposób mnie zadowalający nie tylko bez odwoływania się do jakichś "sił wyższych", lecz na tyle spójnie, że najzwyczajniej nie widzę "miejsca" dla takich sił w rzeczywistości, która mnie otacza. Nie widzę hipotetycznych przejawów ich istnienia, czy nawet realnych problemów do wyjaśnienia, które mogłyby w jakimkolwiek stopniu dotyczyć takich "sił". Po co miałbym brać się za udowadnianie nieistnienia czegoś, czego śladów (nawet hipotetycznych) nie obserwuję i moje materialistyczne pojmowanie świata dostarcza mi zadowalających odpowiedzi na wszystkie pytania tego świata dotyczące, a nawet brak konkretnej pozytywnej odpowiedzi (czyli odpowiedź <nie wiem> nie jest dla mnie żadnym wstrząsem wymagającym poszukiwania jej za wszelką cenę. Nie muszę potwierdzać swojej niewiary i tego nie robię, a jeśli się wdaję w jakieś okołoboskie dyskusyjki, to jedynie dla rozrywki lub gdy ktoś wypisuje rzeczy przeczące powszechnie dostępnej wiedzy i/lub rozumowi (a i to nie zawsze). Można by powiedzieć, że dla mnie nie ma <niewiary>, a jest tylko <wiara>. > Wierzącym jest łatwiej, gdyż mają pomoc kogoś silniejszego - czyli Boga. > Czy są oni przez to istotami gorszymi? Zasługują na mniejszy szacunek? > Może należży im odmówic ludzkiej godnośći? Te pytania są dla mnie bez sensu - zdaje się, że zaczynasz demagogizować letko. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 17:01 europitek napisał: > Chyba zbyt daleko idące wnioski wyciągasz. Nie każdy ateista "musi cały czas > szukać potwierdzenia swojej niewiary", a nawet zawracać sobie głowę > udowadnianiem nieistnienia bogów. Taż mówię: > > Ale większość ludzi na świecie nie ma w sobie tej siły. > > Ci którzy pozostaną przy ateiźmie, Ci z tej większości, którzy nie maja w sobie tej siły (może nie było jednoznacznie). Ty ją masz, Pozarski ma i Bóg z wami Ale niepewnych jest więcej. > Dla mnie sprawa <udowadniania> nie istnieje od strasznie dawna, ponieważ > potrafię sobie objaśnić rzeczywistość w sposób mnie > zadowalający nie tylko bez odwoływania się do jakichś "sił wyższych", lecz na > tyle spójnie, że najzwyczajniej nie widzę "miejsca" dla takich sił w > rzeczywistości, która mnie otacza. Nie widzę hipotetycznych przejawów ich > istnienia, czy nawet realnych problemów do wyjaśnienia, które mogłyby w > jakimkolwiek stopniu dotyczyć takich "sił". Nigdy nie widziałem, żebyś organizował jakieś antyreligijne burdy, atakował klechów, wymyślał czarnym, zdejmował g..o ze ściany. I to właśnie mianem na myśli, twierdząc że przekonany ateista nie musi już przekonywać sam siebie. > Nie muszę potwierdzać swojej niewiary i tego nie robię, a jeśli się wdaję w > jakieś okołoboskie dyskusyjki, to jedynie dla rozrywki lub gdy ktoś wypisuje > rzeczy przeczące powszechnie dostępnej wiedzy i/lub rozumowi (a i to nie > zawsze). No właśnie. > > Czy są oni przez to istotami gorszymi? Zasługują na mniejszy szacunek? > > Może należży im odmówic ludzkiej godnośći? > Te pytania są dla mnie bez sensu - zdaje się, że zaczynasz demagogizować > letko. Ale tylko letko. Poczytaj sobie niektóre "oświecone" posty. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: PS. Odcielas sie pryncypialnie - a kajanie gd 14.11.06, 21:38 Widzę, że niezupełnie zrozumiałem, co masz na myśli pisząc <siła>. Zdawało mi się, że chodzi Ci o jakąś cechę osobowości i dlatego starałem się pokazać, iż z żadną <siłą> to nie musi się wiązać. To nie musi być przeciwstawienie <wiary> i <niewiary>, lecz coś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Benek, ty tez przezywasz kryzys Oswiecenia;) 14.11.06, 14:41 Wsciekanie sie nie pomoze. A juz najbardziej na mnie, bo nie ja to wymyslilam. Pisze o tym cala masa filozofow na swiecie. Zapytaj europiteka, on potwierdzi. Historia ludzkosci sklada sie z kryzysow intelektualnych, ktorych efektem jest cos nowego. Padl Blok Wschodni. Okazalo sie, ze klasa robotnicza wcale sie nie chce wyzwalac ku powszechnej szczesliwosci komunistycznej i ze wyrwanie jakiejs czesci ludzkosci spod wladzy tegoz rynku wcale do powszechnej szczesliwosci nie prowadzi. A przynajmniej w dotychczasowym wydaniu nie prowadzi. Czyli padly jakies XXwieczne pryncypia, mam wrazenie nieodwracalnie. Padla jakas wersja podejscia do historii, jakis "materializm historyczny" okazal sie byc materializmem calkowicie utopijnym. Skonczyla sie epoka przemyslowa, jestesmy na poczatku epoki informacyjnej. Zmienil sie sposob finansowania przemyslu, media, zmienia sie struktura informacyjna spoleczenstw i to bardzo gleboko. To nie tylko to, ze czlowiek podlaczony do internetu ponoc zdobywa wiecej informacji z internetu niz z tv, ale tez ta informacje wytwarza, (przyklad you tube, blogi, etc) czyli opinia publiczna dziala na innych zasadach niz kiedys. A to dopiero poczatek drogi. Jestesmy na poczatku epoki kosmicznej. Onegdajsza mlodziez wychowana na Star Wars buduje dzis w NASA tanie ladowniki na Marsie. Zdaje sie ze jestesmy na poczatku ekspansji, ktora wywroci do gory nogami wiele z niezachwianych dzis przekonan. Etc.etc. To wszystko sie nazywa "kryzysem Oswiecenia". Co wcale nie oznacza ze przezyl sie na przyklad racjonalizm... oznacza tylko tyle, ze zyjemy w czasach, kiedy intelektualnie wraca sie do myslenia o fundamentach i przerabiania fundamentow. I to wszystko ma sie bardzo bezposrednio takze i do obecnej dyskusji. Zreszta, dachs sie takze myli, czujac sie bezpiecznie w swoim gnostycyzmie. Jego to tez dotyczy, bo wspolczesna mysl katolicka to takze produkt Oswiecenia. A to sie bezposrednio ma takze i do tej dyskusji. Wsciekasz sie, ale i unikasz pytania ktore postawilam o odwage. To jeszcze raz zapytam o teze postawiona w artykule. "We współczesnej Ameryce ateiści mają podobny status, co pięćdziesiąt lat temu homoseksualiści." pisze autor i wychodzi mu z tego, ze trzeba jakiejs nieslychanej odwagi, by sie do ateizmu "przyznac". Po raz trzeci to kwestionuje w tym watku. Dalej, zgadzam sie mniej wiecej z autorem ze wierzenia otaczaja sie "grubym murem szacunku" ale do grona wierzen, ktore tym murem sie usiluja otoczyc, dolaczylabym takze ateizm. Zreszta why not? wszystkie poglady na temat gnozy powinno sie szanowac. Ja tez bym chciala, zeby moje poglady wynikajace z agnostycyzmu byly szanowane przynajmniej w takim stopniu, bys sie powstrzymal od osobistych wycieczek A wracajac do Polski, jej obraz wylaniajacy sie z twoich postow jest dosyc pesymistyczny, ale wydaje mi sie, ze i tak wieje z niego optymizmem. W porownaniu, to nie jest sytuacja Czarnych z czasow Martina Lutra Kinga, tylko wczesniej, z czasow pierwszych kazan Malcolma X. Tyle, ze u nas tegoz Malcolma X nie ma... Blok Wschodni byl wylaczony z procesow spolecznych ktore sie odbywaly na Zachodzie. Nie opisywalam ci "pyskowki" tylko stan swiadomosci spolecznej na jakims tam przykladzie. Wcale nie wyjatkowym. Mozesz sie na niego obrazic, ale coz z ciebie za racjonalista, ktory sie obraza na stan rzeczy. Czy to oznacza ze zachecam do rozbrojenia? Alez nie. Specjalnie ci podtykam Malcolma X. W swoich poczatkach on sie wcale nie zajmowal Bialymi i ich rasizmem. Edukowal Czarnych. I poniekad w tym artykule tez o tym jest, o niewiedzy, ze istnieje jakas mozliwosc. Wszystkie moje posty w tym watku byly wlasnie na ten temat. Nie chcesz dyskutowac, to nie. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Benek, ty tez przezywasz kryzys Oswiecenia;) 14.11.06, 14:57 patience napisała: W > porownaniu, to nie jest sytuacja Czarnych z czasow Martina Lutra Kinga, tylko > wczesniej, z czasow pierwszych kazan Malcolma X. Tyle, ze u nas tegoz Malcolma > X > nie ma... I na szczescie.Tu,na tym forum ty wg mnie reprezentujesz ten typ rewolucjonisty,co Malcolm X,islamista, poprzednik dzisiejszych islamofaszystow.Gdyby zyl,prawdopodobnie nie odzegnywalby sie od wszelkiej masci terorystow, z al Kaida na czele.Walka o prawa czarnych byly tylko jednym z elementow jego dzialalnosci,a i to zbyt rewolucyjnej,w jak najgorszym tego slowa znaczeniu,by mogly zdobyc jakas znaczaca popularnosc w murzynskich kregach Ameryki.Sam fakt,ze Oswiecenie jest dla ciebie swiatem,z ktorym nalezy sie rozstac, tlumaczy absolutnie wszystko. ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
patience Bunt przeciwko maszynom? 14.11.06, 15:36 > Sam fakt,ze Oswiecenie jest dla ciebie swiatem,z ktorym nalezy > sie rozstac, tlumaczy absolutnie wszystko. Czemu mnie to nie dziwi, p000zi? )) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Bunt przeciwko maszynom? 14.11.06, 22:21 Po prostu dlatego,pejszens,ze jestes gupia.Poza tym poslugujesz sie banalem wymyslonym przez lewicowych filazofow w rodzaju gaduly Habermasa i Derridy. Kto czyta,ten traci rozum.(tobie to nie grozi,bo juz go dawno nie masz). ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Bunt przeciwko maszynom? 15.11.06, 00:33 > Po prostu dlatego,pejszens,ze jestes gupia.Poza tym poslugujesz sie banalem > wymyslonym przez lewicowych filazofow w rodzaju gaduly Habermasa i Derridy. Kto > czyta,ten traci rozum.(tobie to nie grozi,bo juz go dawno nie masz). Jesli juz mowa o poslugiwaniu sie, to calkiem innym filozofem. Habermasa i Derride znalazles oczywiscie w watku drf, bo inaczej bys w ogole nie wiedzial ze istnieja. No ale oprocz nazwiska trzeba znac cos jeszcze zeby mowic komus o tym ktorym filozofem sie posluguje w tym, co akurat teraz pisze. Rorty, ceembale, Rorty Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Bunt przeciwko maszynom? 15.11.06, 06:47 Benek ma racje.Jestes nacpana.Ty uwazasz,ze bez drf i ciebie swiat by stanal i dal deba.Palisz z nim rozne swinstwa i to stad sie bierze ta wiara.No,ale to jest wiara i z tym nie mnie dyskutowac.Lewica jest lewica,niezaleznie od tego,co czyta ten pomyleniec.Rorty,jeszcze jeden poyebus.Czytaj Stove'a,a moze jeszcze jestes do reanimacji(choc bardzo w to watpie). ___ a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego... autor-drf Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Pare slow o Rorty'm,filozofie ktorego wlasnie w 15.11.06, 22:22 tej chwili zglebia drf,poglebiajac tym samym swoja wiedze o czlowieku jako takim i siakim.Pejszns uwaza,ze to tak glebokie,ze tylko drf moze wyluskac jakis sens.Wiec czytajcie moi mili: Mr. Rorty and his animal fellows Olavo de Carvalho O Imbecil Coletivo ("The Collective Imbecile"), 5a ed., pp. 60-67. (Translated by Pedro Sette Câmara) "Error speaks with a double voice, one proclaiming the false and the other denying it; it is a dispute of yes and no, called contradiction... Error is condemned, not by the mouth of the judge, but ex ore suo." - Benedetto Croce "Philosophy originated from the attempt to escape to a world in which nothing changed. Plato, who founded this field of culture we today call 'philosophy', believed the difference between past and future to be minimal." Thus begins the full-page article Mr. Richard Rorty published in Folha de São Paulo1 on March 3, 1994. Well, when I started working on journalism, more than thirty years ago, such a paragraph would be mercilessly cut off at the copydesk, who also would not miss the opportunity to send the author a note such as follows: "But how, smarty boy, could Plato so anxiously desire to escape to a world of changeless stability, since in this world itself he did not see any big difference between past and future?" Today, flagrant nonsense like this is printed as a deep manifestation of philosophical thought, and nobody from the copydesk is there to say that that is not acceptable even as would-be journalism. Besides starting his article with such obvious nonsense, Mr. Rorty intends yet to use it as the basis for conclusions which constitute an assault on the most elementary historical truths. So he continues: "It was only when they began to take history and time seriously that philosophers replaced their desire to know another world with hopes for the future of this world. The first attempt to consider time seriously was with Hegel". To begin with, it is widely known that Plato, like all the Greek philosophers, did see an immense difference between past and future: if the very fact of change did not seem to him worthy of attention, he would not make any effort to discover a changeless pattern behind the fleetingness of things. Secondly, the preoccupation with "the future of this world" was a strong characteristic of Plato's project, which was rather the work of a social and political reformer than of pure contemplative theoretician. Thirdly, to place in the philosophy of Hegel the beginning of the preoccupation with History and time is to jump over two millennia of Christianity, a religion which differentiated itself from the Greek understanding of the world precisely because of its emphasis on the temporal and historical character of human life - and this is already clear enough in St. Augustine. Fourth. What is the reason for supposing there is a contradiction between a concern with History and the desire for eternity, when it is precisely the inseparable union of both these topics that constitutes the fundamental inspiration of Hegel himself? Fifth. When Mr. Rorty interprets the desire for eternity as an "escape" or a fleeing, he's just doing a word game, and one that's easily reversible: the impulse to revolutionise the world and accelerate historical change can just as well be interpreted as a form of hübrys, of alienated agitation, of relief valve before realities that are permanent and ineluctable, such as death, physical frailty, the ignorance of our ultimate destiny etc. These depreciative interpretations bear no more than a rhetorical value, if they can do so much. To take them as an inquestionable given is not an honest procedure. Grounded on all these assumptions, Mr. Rorty finishes the article's opening paragraph stating that "the combined influence of Hegel and Darwin took philosophy away from the question "What are we?" and brought it to "What can we become?". This pompous historical generalisation denies the reader the information that, for Hegel, these two questions were rigorously the same - "Wesen is was gewesen ist". The Jena philosopher, besides, was not distancing himself from Greek thought with it, but only folowing the logical development of Aristotle's doctrine of 2, according to which the essence of a being is not its static form considered in a given moment of time, but the purpose underlying in its development. Mr. Rorty also leaves out that Darwin never said a word about "what we are" or "what can we become", but was only interested in "what we were"; thus, he mistakes the theory of evolution with evolutionist ideology, which is the work of Spencer and not of Darwin. In a single paragraph, there are so many absurd implications that maybe it is the very own compressive force of the falsehood rapidly injected in his brain that makes the reader dizzy and incapable of realising he's before a cheap impostor, disguised by the marketing as a philosopher. But I do not believe Mr. Rorty writes likes this due to sheer stupidity. He knows he's lying - and the secret behind the fascination he exerts over hordes of pedant youths consists precisely in that, disbelieving any truth, they envy the power of telling good lies. There's a lot people dreaming of becoming Mr. Rorty when they grow up. But, do you really want to know who this man is? Do you wish to have an idea of how ridiculous it is to honour him as a philosopher? Going a little beyond what he said in the newspaper, let's follow a brief examination of his more general concepts. "Language is not an image of reality", assures Mr. Rorty, a pragmatist and anti- Platonic philosopher. Should we interpret this sentence in the sense Mr. Rorty calls 'Platonic', that is, as a denial of an attribute to one substance? It would be contradictory: a language that is not an image of reality cannot give us a real image of its relations with reality. Therefore, the sentence must be interpreted pragmatically: it does not affirm anything about language, but only indicates the intention to use it in a certain way. The main thesis of Mr. Rorty's thought is a declaration of intentions. The sentence "language is not an image of reality" rigorously means this and nothing else: "I, Richard Rorty, am firmly decided to not use language as an image of reality." It is the sort of unanswerable argument: an expression of someone's will cannot be logically refuted. Therefore, there is nothing to debate: keeping the limits of decency and law, Mr. Rorty can use language as he may wish. The problem appears when he begins to try to make us use language exactly like him. He states that language is not a representation of reality, but rather a set of tools invented by man in order to accomplish his desires. But this is a false alternative. A man may well desire to use this tool to represent reality. It seems that Plato desired precisely this. But Mr. Rorty denies that men have other desires than seeking pleasure and avoiding pain. That some declare to desire something else must be very painful to him, for, on the contrary, there would be no pragmatically valid explanation for the effort he puts in changing the conversation. Given the impossibility to deny that these people exist, the pragmatist will perhaps say that those who look for representing reality are moved by the desire to avoid pain as much as those who prefer to create fantasies; but this objection will have shown precisely that these are not things which exclude each other. The Rortyan alternative is false in its own terms. In the face of such a painful realisation, Mr. Rorty claims that his philosophy consists in the proposal of a new vocabulary, in which the differences between absolute and relative, natural and artificial, true and fa Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 13.11.06, 20:11 patience napisała: > Jemu wychodzi, ze > przez Polske sie przetacza katolicka nawala. Ja sadze, ze w Polsce dalej > ateistow jest wiecej niz katolikow, co chocby po tym widac, ze jak tramwaj > przejezdza obok kosciola i ktos sie zegna, to reszta tramwaju sie na niego > zagapia. Myślę podobnie. Tylko, moim zdaniem, w Twoim tramwaju przynajmniej połowa tych co się gapią to katolicy, którzy uważaja, że ich wiara jest czymś prywatnym i intymnym, czym nie należy się publicznie afiszować. > Moim zdaniem problem jest w zupelnie czyms innym. W kryzysie > Oswiecenia, ktorego ateizm jest integralna czescia. Troche o tym zaczelam > rozmawiac z Europitekiem, ale dalam spokoj. To jest swiatowy kryzys, a nie > tylko polski. U nas to lepiej widac bo choc kryzysom idei zwykle towarzysza > rowniez kryzysy instytucji budowanych w oparciu o te idee, to jednak duzo > wyrazniej widac objawy w panstwie podnoszacym sie z totalitaryzmu niz w > ustabilizowanych demokracjach. Ale na Zachodzie tez widac. Jak dotąd pełna zgoda. > Skad sie bierze, ze tak latwo przechodza wszystkie ustawy budowane na > swiatopogladzie katolickim, ruch antyaborcyjny, konkordat, etc? Czy z sily > katolikow? Otoz nie. Ze slabosci strony oswieceniowej. Ze słabości tak, ale ta słabość nie leży w mieszaniu praktyki i światopoglądu. Słabość leży w immanentnej niespójności światopoglądu oświeceniowego (nazwijmy go tak na potrzeby tej dyskusji) . Światopogląd ten czerpie swą siłę z gloryfikacji człowieka, obarczając go, w konsekwencji, obowiązkiem wyjaśnienia świata i zmieniania wg. swoich potrzeb, przydając mu zatem atrybuty zarezerwowane dotychczas dla Bogów. Logiczne jest zatem obdarzenie a priori każdej ludzkiej jednostki godnością osobistą, której naruszyć sie nie da, nie odzierając człowieka z jego wyjątkowości. Nawet tam gdzie nie ma żadnego konfliktu interesów, prowadzić to musi do wewnętrznych sprzeczności. Najmniej drastyczny, ale bardzo charakterystyczny przykład to schizofreniczny stosunek oświeceniowej cywilizacji do ludów pierwotnych. 1. Pozwolić dzieciom natury żyć tak jak żyją? Uczyć się od nich zdawalania się małym i współżycia z naturą. Uszanować ich obyczaje jakie równoprawne naszym? czy: 2. Pozwolić im umierać przecietnie w 35 roku życia. Dopuszczać, by w naszym bogatym świecie ludzie żyli za (w przeliczeniu) 10 centów dziennie. Tolerować barbarzyńskie zwyczaje ludożerstwa i pomniejszania głów zabitych wrogów. czy: 3. Nie ingerować w życie ludów prymitywnych, otoczyć je dyskretną opieką instytutów badawczych, są one bowiem jedynym łącznikiem z naszą własną przeszłością. Tu, jak wspomniałem, nie ma konfliktu intersów. A do jakiej schizofrenii dojść musi tam, gdzie one zachodzą? Z poszanowania godności osobistej wywodzi się np. nowoczesny system karny, wykluczający karę śmierci i nastawiony (aż do bólu) na rehabilitację, czyli danie szansy. Jest to piękne i wzniosłe, choć sama sama idea, iż człowiekowi nie wolno pozbawiać życia drugiego człowieka, odziera go nieco z atrybutu boskości. Ale prawdziwe kłopoty zaczynają się gdy zestawimy stosunek do kary śmierci, ze stosunkem do aborcji. Postulat dania człowiekowi szansy, leżący o podstaw sprzeciwu wobec kary śmierci, zostaje wyrzucony beztrosko do kosza na szpitalne odpadki, jeżeli chodzi o aborcję. Temu życiu nie daje się szansy. Aby uciec od tej sprzeczności, ustala się arbitralnie granicę od której embrion zaczyna być człowiekiem. Arbitralnie, to znaczy w oparciu o aktualny poziom wiedzy medycznej. Jutro poziom wiedzy medycznej będzie (prawdopodobnie) wyższy, więc granica bycia człowiekiem przesunie się znowu na jakiś inny poziom. I tak się będzie przy tym dłubać, za każdym razie wmawiając sobie, ze tym razem to właśnie jest ta mądrość ostateczna. Naturalnie zwolennicy aborcji mają wiele racjonalnych argumentów: płody z gwałtu, płody chore, zagrożenie życia matki, ale w każdym z tych argumentów jest zawarte rozstrzygnięcie na korzyść osoby mającej możliwość obrony swoich praw. Przyczym argument usuwania płodu chorego (szalenie praktyczny, oszczędzający rodzicom udręk, a społeczeństwu kosztów), różni się tylko formalnie, od programu eutanazji jednostek niepełnowartościowych. W filozofii swojej oba dążą do zmniejszenia w społeczeństwie odsetka jednostek "nieprzydatnych". Oba pozostają w jaskrawej sprzeczności z postulatem godności człowieka i część ateistów sprzeczność te odczuwa. Stąd społeczność "oświeceniowa" nie mówi w tej sprawie jednym głosem. Katolikom lepiej. Dla nich życie jest dane od Boga, więc aborcja odpada. Bóg dał, Bóg wziął, więc i stosunek do ew. śmierci matki mają swobodniejszy. Za zbrodnie należy się adekwantna kara, co wyczerpuje ew. wątpliwości w sprawie kary śmierci. > No i zobaczyl kandydata na rekruta i natychmiast zrobil kompromis, tyle ze > nie praktyczny, a swiatopogladowy. Udzielil poniekad zezwolenia ideowego na > atakowanie kobiet w dyskusjach forumowych na poziomie fizjologii. Nie wiem czy słusznie uogólniasz "numerowanego" na całość "społeczności oświeceniowej", a zwłaszca na podstawie tego epizodu. Akurat sfera fizjologiczna jest mu bardzo bliska (można powiedzieć leży mu wyjątkowo), co łatwo sprawdzić czytając dawne jego posty, obracające się w okolicach majtek i dolatujących z tamtąd zapachów. Myślę, że nawet przez myśl mu nie przyszło, że "podpaski na oczach" mogą być dla Ciebie obraźliwe. Zresztą mnie też nie, choć z innych powodów. ) > Godnosc ludzka to wartosc niematerialna, ale bez ludzkiej godnosci nie ma praw > obywatelskich. Wiecej nawet, prawa obywatelskie sa wtorne, jesli ktos nie ma > szacunku dla drugiej osoby, to i jej prawa obywatelskie bedzie mial w nosie. A ja to widzę trochę inaczej. Ludzka godność nie jest czymś danym. Każdy musi swoja godność wypracować, a szacunek jest tylko wyrazem, iż inni tę wypracowaną godność zauważyli. Prawa obywatelskie są jedynie nowoczesna, pożądaną ramą, ułatwiającą człowiekowi dojście do godności. > Chcesz ublizac, nie uzywaj epitetow grupowych. Do czaranego mozesz powiedziec > ty chooju, do kobiety ty zdziro... Ale nie wolno Czasrnemu powiedziec "Ty > brudasie" bo od tego sie zaczynaja zamieszki na amerykanskich ulicach. A u nas > mozna skomentowac post jakiejs kobiety, "nono, a pisany z podpaska na oczach" > i feministka nie tylko nie widzi problemu, ale jest zachwycona, ze tak jakis > cham dokopal jej wrogowi. Mnie to nie rusza, bo ja o feministkach mam nienajlepsze zdanie. ) Ja też uważam, że epitetów grupowych nie wolno używać, ale jedynie w stosunku do tych grup, których członkowie nie wybierali ich sobie. Np. Murzyni i kobiety. Co innego np. Czarne Pantery, PiSiacy, czy feministki. Zresztą, źle dobrałaś przy > Dlatego tez nie dalam sie przez te wszystkie lata zrekrutowac Benkowi. > Bo jak sobie pomyslalam, jakich mianowicie bym miala sojusznikow, to scierpla > na mnie skora. Wężykiem, wężykiem. ) > Noway. Wole w pojedynke robic swoje. Czyń każdy w swoim kółku co każe duch boży, a całość sama się złoży. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 14.11.06, 15:23 dachs napisał: > Myślę podobnie. Tylko, moim zdaniem, w Twoim tramwaju przynajmniej połowa tych > co się gapią to katolicy, którzy uważaja, że ich wiara jest czymś prywatnym i > intymnym, czym nie należy się publicznie afiszować. Calkiem mozliwe. Tak czy inaczej, to potwierdza moja teze, ze nie trzeba zadnej odwagi, zeby sie nie zegnac. rzeczy w ktorych sie zgadzamy wycinam i juz nie komentuje dalej. > > Skad sie bierze, ze tak latwo przechodza wszystkie ustawy budowane na > > swiatopogladzie katolickim, ruch antyaborcyjny, konkordat, etc? Czy z > > sily katolikow? Otoz nie. Ze slabosci strony oswieceniowej. > Ze słabości tak, ale ta słabość nie leży w mieszaniu praktyki i światopoglądu. > Słabość leży w immanentnej niespójności światopoglądu oświeceniowego (nazwijmy > go tak na potrzeby tej dyskusji) . Ja bym rzekla ze swiatopoglad katolika jest rownie immanentnie niespojny, a nawet, ze kryzys Oswiecenia dotyczy katolikow z rowna sila, co i nie-katolikow)) Na przyklad godnosc osoby ludzkiej wynikajaca z jej boskiej praprzyczyny jest zdefiniowana tak, ze prowadzi do wewnetrznych sprzecznosci nawet kiedy nie ma konfliktu interesow. > Najmniej drastyczny, ale bardzo charakterystyczny przykład to schizofreniczny > stosunek oświeceniowej cywilizacji do ludów pierwotnych. > > 1. Pozwolić dzieciom natury żyć tak jak żyją? Uczyć się od nich zdawalania się > małym i współżycia z naturą. Uszanować ich obyczaje jakie równoprawne naszym? > czy: > 2. Pozwolić im umierać przecietnie w 35 roku życia. Dopuszczać, by w naszym > bogatym świecie ludzie żyli za (w przeliczeniu) 10 centów dziennie. Tolerować > barbarzyńskie zwyczaje ludożerstwa i pomniejszania głów zabitych wrogów. > czy: > 3. Nie ingerować w życie ludów prymitywnych, otoczyć je dyskretną opieką > instytutów badawczych, są one bowiem jedynym łącznikiem z naszą własną przeszło > ścią. No wlasnie. I tak padla jezuicka utopia ewangelizacji ludow pierwotnych. Czy wobec tego nie sa oni WYLACZENI z Boskiego Planu? Skazani na brak szansy na Zbawienie? )) > Tu, jak wspomniałem, nie ma konfliktu intersów. A do jakiej schizofrenii dojść > musi tam, gdzie one zachodzą? No wlasnie. Np. wyobrazmy sobie, ze twoja katolicka rodzina kloci sie uzytkowanie garazu z rownie katolicka rodzina sasiadow. Z tej racji jestescie bacznie przez nich obserwowani. No i zauwazaja, ze twoja, dajmy na to, 18 letnia corka, najpierw chodzi grubsza, a potem sporo chudsza. To moze wynikac z burzy hormonalnej w tym wieku, ale niekoniecznie. Pisza donos na twoja corke, przychodzi policja zeby ja doprowadzic na fotel ginekologiczny. Ona sie broni, zakuwaja ja w kajdanki. W gabinecie lekarza wyrywa sie, wiec ja przykuwaja do fotela w wiadomej pozycji. Poniewaz lekarz nie jest od szarpania sie, robia to policjanci. Ona wrzeszczy rzecz jasna i wyrywa sie. Lekarz daje jej zastrzyk na spanie, zeby moc przeprowadzic badanie i je wykonuje. Okazuje sie ze w ciazy nie byla, odwoza ja do domu. Ty jej tlumaczysz, ze prawo do zycia jest niezbywalnym prawem kazdej zygoty od chwili poczecia i to co ja spotkalo jest sprawiedliwe. W nocy ona popelnia samobojstwo. A ty tlumaczysz ta sprawioedliwosc sobie oraz swojej zonie. > Postulat dania człowiekowi szansy, leżący o podstaw sprzeciwu wobec kary > śmierci, zostaje wyrzucony beztrosko do kosza na szpitalne odpadki, jeżeli > chodzi o aborcję. > Temu życiu nie daje się szansy. Aby uciec od tej sprzeczności, ustala się > arbitralnie granicę od której embrion zaczyna być człowiekiem. Arbitralnie, to > znaczy w oparciu o aktualny poziom wiedzy medycznej. Wiedzy medycznej? Obecne prawo jest oparte nie o wiedze medyczna a wiare katolicka. > Jutro poziom wiedzy medycznej będzie (prawdopodobnie) wyższy... Jutro wiara katolicka bedzie prawdopodobnie inna.... ... tylko czy to pomoze twojej corce? PS. Przyklad nie jest fikcyjny w tym sensie, ze podobne prawo istnialo w Irlandii. Przymusowo badano kobiety wracajace do Irlandii zza granicy, o ile sluzbom granicznym "na oko" wychodzilo, ze mogly byc na wycieczce aborcyjnej. Byly rowniez wypadki pobic kobiet w trakcie tego blogoslawionego Duchem Bozym dzialanioa nba rzecz obrony zycia poczetego. Wypadki samobojstw po, to rowniez nie fikcja. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Zauważcie pewną istotną rzecz. 14.11.06, 16:55 Katolicyzm dokonuje wręcz ekwilibrystycznego łamańca zrównując de facto pojęcie <człowiek> i <osobnik gatunku Homo sapiens>. Inaczej mówiąc, przygotowuje grunt pod zaakceptoanie biologicznej definicji <człowieka> w swojej doktrynie. Moim zdaniem jest to działanie samobójcze, ale może się mylę. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 14.11.06, 18:00 patience napisała: > Calkiem mozliwe. Tak czy inaczej, to potwierdza moja teze, ze nie trzeba > zadnej odwagi, zeby sie nie zegnac. Bez dwóch zdań. > Ja bym rzekla ze swiatopoglad katolika jest rownie immanentnie niespojny, a > nawet, ze kryzys Oswiecenia dotyczy katolikow z rowna sila, co i > nie-katolikow)) No fajnie, ale jakiś przykład na tę immanentną niespójność, by nie zawadził. > No wlasnie. I tak padla jezuicka utopia ewangelizacji ludow pierwotnych. Czy > wobec tego nie sa oni WYLACZENI z Boskiego Planu? Skazani na brak szansy na > Zbawienie? Są, dopóki ich się nie zewangelizuje. Istotnie tu masz rację. Jezuicka utopia padła, co może także znaczyć, że i kościół uczy sie na swoich porazkach i idzie z postepem, a nie jest tak skostniałą instytucją, jak by ją chciał widzieć Benek. > No wlasnie. Np. wyobrazmy sobie, ze twoja katolicka rodzina kloci sie > (...) > nocy ona popelnia samobojstwo. A ty tlumaczysz ta sprawioedliwosc sobie oraz > swojej zonie. Istotnie horror. Ale Irlandczycy odeszli od tego, prawda? Więc można. Nieszczęście z Toba i z Wierzejskim czy Sobecką, polega na tym, że skaczecie po ekstremach. Jeden biegun to zakazywanie i kontrolowanie aborcji w formie jaką tu przedstawiłaś i jaką oni by chętnie widzieli, drugi biegun, to wmawianie dziewczynom, że są jedynymi paniami swojego ciała i nie muszą się martwić ponoszeniem jakiekolwiek odpowiedzialnośći za to co robią, bo dobry wujek ze skalpelem w parę minut bezboleśnie uwolni ją od dyskomfortu. Pomiędzy tymi postawami jest reszta świata - w tym katolicy, agnostycy i ateiści - która potrafi zrozumieć motywy innych i zawrzeć jakiś kompromis. Tylko, ze oni nie są tacy głośni jak Wierzejski i Benek. > Wiedzy medycznej? Obecne prawo jest oparte nie o wiedze medyczna a wiare > katolicka. Stare było. Wyliczanie co do dnia i godziny, kiedy zygota staje się embrionem, i czy embrion jest człowiekiem, zatem ma godność, jest niczym innym jak wyłgiwaniem sie od odpowiedzialności. Nie zaprzeczysz, że z każdą aborcją nie pozwalano życ jednemu człowiekowi. Tylko w załgany sposób usprawiedliwiano się, że to jeszcze nie był człowiek. Katolickie podejście, że człowiek jest człowiekiem od chwili poczęcia jest dużo uczciwsze, a także, wbrew pozorom pozwala na wypracowanie odpowiedzialnych procedur. Niestety nikt o tym nie myśli. Obie strony zarzucają sobie najstraszliwsze nieprawości i we wrzasku zaperzonych durniów ginie gdzieś podstawowy obowiązek człowieka: przyjmowanie odpowiedzialności za to co robi, zatem także za przeprowadzenie aborcji. > Jutro wiara katolicka bedzie prawdopodobnie inna.... Napewno, gdyż się bardzo szybko zmienia. Już w trakcie naszego życia 2000-letni kościół zmienił się prawie nie do poznania. Ja to biorę pod uwagę, Ty - mimo iż też wiesz - starannie to pomijasz. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 14.11.06, 18:50 dachs napisał: > > Ja bym rzekla ze swiatopoglad katolika jest rownie immanentnie niespojny, > a > > nawet, ze kryzys Oswiecenia dotyczy katolikow z rowna sila, co i > > nie-katolikow)) > No fajnie, ale jakiś przykład na tę immanentną niespójność, by nie zawadził. Europitek to za mnie zrobil, zreszta bardzo celnie > Istotnie tu masz rację. Jezuicka utopia padła, co może także znaczyć, że i > kościół uczy sie na swoich porazkach i idzie z postepem, a nie jest tak > skostniałą instytucją, jak by ją chciał widzieć Benek. O nie. Jezuicka utopia padla dokladnie z tych samych powodow co system "realnego socjalizmu" oraz materializm historyczny Marksa. Tyle ze nie czerpala z Marksa a z Biblii, wiec kryzys jaki ten upadek wywolal, jest kryzysem teologicznym. O tym swiadcza miedzy innymi debaty w Castel Gandolfo, organizowane przez JP2. Zdaje sie, ze mial tego pelna swiadomosc > > No wlasnie. Np. wyobrazmy sobie, ze twoja katolicka rodzina kloci sie > > (...) > > nocy ona popelnia samobojstwo. A ty tlumaczysz ta sprawioedliwosc sobie o > raz > > swojej zonie. > > Istotnie horror. Ale Irlandczycy odeszli od tego, prawda? Więc można. Wiesz dlaczego odeszli? Bo wystarczajaco wiele zon i corek katolikow zostalo OSOBISCIE dotknietych tym horrorem, zeby doszli do wniosku, ze jednak to nie jest dobre prawo. Doprawdy szkoda, ze za taka lekcje prawa placa w 100% kobiety, a mezczyzni zaczynaja rozumiec dopiero wtedy, gdy ten horror spotka ich wlasne zony lub corki. A najbardziej szkoda, ze kaplanow katolickich ten hortror nie dotyka nigdy. Byc moze byliby mniej bezwzgledni. I byc moze cos by dalo rade zrobic w tej sprawie, gdyby obowiazek duszpasterza obejmowal ich osobista obecnosc przy tym horrorze. Na przyklad gdyby prawo ich zobowiazywala do osobistego sciagania majtek wyrywajacej sie kobiecie i przykuwania jej do fotela. Poza tym Irlandczycy zrezygnowali, a Polacy wprowadzili. Nieprawdaz? > Nieszczęście z Toba i z Wierzejskim czy Sobecką, polega na tym, że skaczecie po > ekstremach. Hm... Ciekawe co dla ciebie nie jest ekstremum. Najwyrazniej norma prawna ktora taki horror sankcjonuje nie jest "ekstremum". "Ekstremum" jest za to mowienie jak wyglada realizacja tej normy prawnej. Pieknie ci sie bronilo "zycia poczetego" w tym watku, no nie? To nie bylo ekstremum twoim zdaniem? A z czegoz to wynikaja takie sytuacje jak ta opisana? Te normy prawne to nic innego jak gwalt i tortury sankcjonowanie prawem. A samobojstwo z tego przykladu to nie samobojstwo tylko mord sadowy. > Jeden biegun to zakazywanie i kontrolowanie aborcji w formie jaką tu > przedstawiłaś i jaką oni by chętnie widzieli.... Nie "jak by widzieli" Takie sa normy prawne w polsce. Uzywane czy nie, takie wlasnie sa. Sankcjonuja horror. drugi biegun, to wmawianie > dziewczynom, że są jedynymi paniami swojego ciała i nie muszą się martwić > ponoszeniem jakiekolwiek odpowiedzialnośći za to co robią, bo dobry wujek ze > skalpelem w parę minut bezboleśnie uwolni ją od dyskomfortu. A kto wmawia ze zarzadzanie wlasnym cialem wiaze sie z bezmyslnoscia? Nawet Benek tego nie robi, nieprawdaz? Za to Ty masz dyskomfort, poprosilam sobie zebys wyobrazil ze to spotyka twoja rodzine. Zaznales empatii. Witaj w piekle kobiet. > Katolickie podejście, że człowiek jest człowiekiem od chwili poczęcia jest dużo > uczciwsze, a także, wbrew pozorom pozwala na wypracowanie odpowiedzialnych > procedur. Marksizm realny i marksizm utopijny? O czym rozmawiamy, o procedurach realnych czy takich utopijnych? Bo realne to te ktore obowiazywaly w Irlandii, a tereaz w Polsce. > Niestety nikt o tym nie myśli. Obie strony zarzucają sobie najstraszliwsze > nieprawości i we wrzasku zaperzonych durniów ginie gdzieś podstawowy obowiązek > człowieka: przyjmowanie odpowiedzialności za to co robi, zatem także za > przeprowadzenie aborcji. Zgadzam sie calkowicie, ale stosuje ta zasade do obu stron. Przyjmowanie odpowiedzialnosci za "ochrone zycia poczetego tez". Skoro podoba ci sie prawo umozliwiajace gwalt sadowy na twojej zonie i corce, to zrob to sam. Zapros swoich sasiadow i sprawdz czy twoja corka nie miala aborcji. > > > Jutro wiara katolicka bedzie prawdopodobnie inna.... > > Napewno, gdyż się bardzo szybko zmienia. Już w trakcie naszego życia 2000-letni > kościół zmienił się prawie nie do poznania. > Ja to biorę pod uwagę, Ty - mimo iż też wiesz - starannie to pomijasz. > > Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 14.11.06, 19:33 patience napisała: > Europitek to za mnie zrobil, zreszta bardzo celnie Masz namyśli człowiek-Homo Sapiens. Może być tak jak chce Europitek, że to "ekwilibrystyka", może być, że to "nowy wiatr". Jestem jakos dziwnie pewien, że kościół to przeżyje. > Wiesz dlaczego odeszli? Naturalnie, że wiem, bo to bez sensu i nieludzkie. Ale przyznam, że nie wiedziałem, że w Polsce takie prawo obowiązuje. Myślałem, że Giertychczyzna dopiero nosi sie z jego wprowadzeniem. Czemuś takiemu jestem zdecydowanie przeciw. > Hm... Ciekawe co dla ciebie nie jest ekstremum. Najwyrazniej norma prawna > ktora taki horror sankcjonuje nie jest "ekstremum". "Ekstremum" jest za to > mowienie jak wyglada realizacja tej normy prawnej. Przypisujesz mi rzeczy jakich nigdy nie mówiłem i nie powiedziałbym. > Pieknie ci sie bronilo "zycia poczetego" w tym watku, no nie? > To nie bylo ekstremum twoim zdaniem? Może i pięknie, jeśli tak uważasz. Ale bronić życia poczętego przekonywaniem oponenta i argumentami to nie jest extremum. > A z czegoż to wynikaja takie sytuacje jak ta opisana? Te normy prawne to nic > innego jak gwalt i tortury sankcjonowanie prawem. A samobojstwo z tego > przykladu to nie samobojstwo tylko mord sadowy. Ależ zgadzam sie z Tobą w tym względzie. Zaperzenie każe Ci jednak, przypisywać barbarzyństwo w egzekwowaniu idei, samej idei. Tymczasem, jak uczy historia, barbarzyństwo tkwi w ludziach, nie w ideach i nawet taka piekna idea jak komunizm (chyba nie zaprzeczysz jej urody) była realizowana w sposób barbarzyński. W ogóle żadne uszczęśliwianie ludzi na siłę nie ma szans powodzenia. > A kto wmawia ze zarzadzanie wlasnym cialem wiaze sie z bezmyslnoscia? Nawet > Benek tego nie robi, nieprawdaz? Co robi Benek to już nie wiem. Pogubiłem sie w tym jego wrzasku. > Marksizm realny i marksizm utopijny? O czym rozmawiamy, o procedurach realnych > czy takich utopijnych? Bo realne to te ktore obowiazywaly w Irlandii, a tereaz > w Polsce. Jak napisałem wyżej, myślałem, że dopiero się je chce wprowadzać. > Zgadzam sie calkowicie, ale stosuje ta zasade do obu stron. Przecież napisałem, że mam na myśli durniów po obu stronach. > Przyjmowanie odpowiedzialnosci za "ochrone zycia poczetego tez". Skoro podoba > ci sie prawo > umozliwiajace gwalt sadowy na twojej zonie i corce, to zrob to sam. Zapros > swoich sasiadow i sprawdz czy twoja corka nie miala aborcji. Wydaje mi się, że rozmawiamy zupełnie obok. Ja jestem przeciwny wymuszaniu przyjmowania odpowiedzialności takimi metodami. To prawo mi się nie podoba, jak i wiele innych praw, ubezwłasnowolniających człowieka. Natomiast jestem bardzo za odpowiedzialnym postępowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Bo za duzo dziczy wokol :( 14.11.06, 23:48 dachs napisał: > patience napisała: > > > Europitek to za mnie zrobil, zreszta bardzo celnie > > Masz namyśli człowiek-Homo Sapiens. > Może być tak jak chce Europitek, że to "ekwilibrystyka", może być, że to "nowy > wiatr". Jestem jakos dziwnie pewien, że kościół to przeżyje. Ja rowniez. To tylko jakby przyczynek do tego, ze kryzys Oswiecenia dotyczy wszystkich, a nie tylko ateistow, bo wszyscy jestesmy jego produktem. W takich czasach zyjemy, ze musimy siegac do samych fundamentow i sie zastabnawiac, ktore hmmm... cegly? - sa solidne, a ktore wymagaja wymiany. > Ale przyznam, że nie wiedziałem, że w Polsce takie prawo obowiązuje. > Myślałem, że Giertychczyzna dopiero nosi sie z jego wprowadzeniem. > Czemuś takiemu jestem zdecydowanie przeciw. A jak inaczej karac za aborcje? Trzeba miec dowody rzeczowe. Kobieta nawet jako swiadek to dosyc szczegolny swiadek, bo swiatkiem jest nie tyle ona, co jej macica. Na przyklad kiedy sie chce postawic przed sadem lekarza. Na razie prawo antyaborcyjne jest niemal martwe, wiec szczesliwie tego rodzaju wydarzen nie ma lub niemal nie ma, ale co z tego. Tak jakos zaczelam wystepy w tym watku od tematu szacunku do samego siebie oraz relacji miedzy owym szacunkiem a prawami obywatelskimi. Te ostatnie sa zapisane wlasnie w ustawach. Martwe czy stosowane, okreslaja pozycje osoby do spoleczenstwa. I tak jak wczesniej napisalam o kobietach ktore sie maja za oswiecone, a nie wiedza co to godnosc, to dokladnie to samo moge powiedziec o kobietach katoliczkach, ktore z powodow ideologicznych same ustawiaja sie poza nawiasem Homo Sapiens. O ich wszystkich razem mozna powiedziec "bo za duzo dziczy wokol"... > Może i pięknie, jeśli tak uważasz. Ale bronić życia poczętego przekonywaniem > oponenta i argumentami to nie jest extremum. Tak. Przekonywanie i argumenty to nie ekstremum. Ale prawo to przemoc. Kazde prawo jest rodzajem legitymizowanej przemocy. Kiedy zaczyna sie przemoc, konczy sie przekonywanie. > Ależ zgadzam sie z Tobą w tym względzie. Zaperzenie każe Ci jednak, > przypisywać barbarzyństwo w egzekwowaniu idei, samej idei. Oj, nie zaperzenie, tylko znajomosc historii XX wieku szczegolnie. Sam o tym dalej piszesz, acz troche pokretnie. Barbarzynstwo tkwi wlasnie w egzekucji idei. Utoia agrarna nazistow sama w sobie jest calkiem sympatyczna, ludzie mieszkaja sobie w "pieknych okolicznosciach przyrody", maja pelne brzuchy, opieke lekarska, kazdy ma gdzie mieszkac, system obywatelski jest bardzo plaski, sam raj. Tylko egzekucja tej idei wymagala wymordowania milionow, milionow ludzi i obrocenia w perzyne cywilizacji. Idea komunistyczna - to samo. Idea obrony zycia ludzkiego - och, jaka piekna. Osobiscie nie mam nic przeciw obronie zycia ludzkiego od poczecia do smierci, niech kazdy ma prawo do narodzin i kazdy umiera ze starosci, oby jak najpozniej. Tylko jak wyglada realizacja tej idei na poziomie prawa? Co sie dzieje z prawami obywatelskimi sporej czesci ludzkosci? Ochrona zycia poczetego to po prostu kolejna utopia. I jest realizowana z barbarzynstwem cechujacym realizacje wszystkich innych utopii. Zebys mnie nie zrozumial zle, nie porownuje skutkow prawnych ustaw norymberskich z ustawa aborcyjna, to by bylo curiosalne, ale chce powiedziec tylko tyle, ze egzekucja dowolnej utopii moze byc realizowana wylacznie przez barbarzynstwo. Cecha immanentna kazdej utopii jest bowiem wykluczenie. I tak bedzie, poki ludzie nie zrozumieja, ze utopie sa piekne i warto je miec, ale w zyciu realnym najlepiej sie pogodzic z niedoskonaloscia swiata. > Tymczasem, jak uczy historia, barbarzyństwo tkwi w ludziach, nie w ideach i > nawet taka piekna idea jak komunizm (chyba nie zaprzeczysz jej urody) była > realizowana w sposób barbarzyński. W ogóle żadne uszczęśliwianie ludzi na siłę > nie ma szans powodzenia. O tak. Uszczesliwianie lludzi na sile nieuchronnie sprowadza na ich glowy mase nieszczesc. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Eee tam 12.11.06, 20:30 patience napisała: > Niby jaka kara ich > mogla czekac w gazecie niepanstwowej za ateizm? Zadna. To po kiego grzyba w > ogole odwaga? Luczywo by ich pozbawila pracy czy co? Spokojnie. Przypuszczam, że Łuczywo ma gdzieś poglądy i te rzeczy. Nie ma gdzieś takiego cuś jak sprzedajność (czyli nakład inaczej mówiąc - analogia do "oglądalność") oraz reklamopodaż (a jak społki skarbu państwa obsadzone z klucza partyjniackiego są przez wiadomo kogo - to wiadomo jak to będzie wyglądać: baba nie puści materiału, bo dostanie nacisk od zarządu, że "teraz nie pora na to, bo jakiś KGHM nie da nam reklam" - zresztą chyba od dawna reklam nie daje lumpenłżegazetom) I dlatego gdybym miał kupować miedź np. to bym kupował np. chilijską, nawet drożej, byle tylko nie wspierać tego syfu jak opisany wyżej. A jak dziennikarzowi "nie puszczają" bo tamto, siamto, owamto, to głupi by chyba był, gdyby się próbował trzymać tego. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Eee tam 12.11.06, 23:09 czyli TV państwowa powinna sie utrzymywac , albo tylko z abonamentów, albo przejśc na zasady TV i mediów komercyjnych, w których owa oglądalność gra pierwsze skrzypce?W pełni się z Toba zgadzam, ponieważ sterowanie od góry , to my juz przechodziliśmy, a w pogoni za klientem (odbiorcą) media nie będa się wikłać w ukłądy z rządzącymi.Normalne media powinny byc zawsze krytyczne wobec rządzących.To ich chleb.... Czyli ten wydruk fragmentu o ateizmie uważasz za pogoń za klientem? Za ruch pod prąd? Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia33 Wydaje sie, ze autor zapomina, ze 13.11.06, 20:49 emocje sa tak samo czescia ludzkiego umyslu, jak myslenie racjonalne. O potedze emocji z wyzszej polki (religijnych) przekonuje chocby historia pierwszych chrzescijan, ktorzy dobrowolnie umierali za wiare. Podobnych przypadkow bylo multum w historii. Przyznam, ze sama nie pojmuje na czym polega ta sila, ale ja obserwuje. Wezmy chocby Rosje, w ktorej 70 lat komunizmu wytepilo religie, ktora jednak odrodzila sie jak kwiat na wiosennej pustyni. Widac w ludzkim umysle jest zapisana potrzeba wiary w jakas moc wieksza niz zycie, choc na pewno nie we wszytkich umyslach. Zgadzam sie jednak z autorem, ze religii przyznaje sie zbyt duze prawa we wspolczesnych spoleczenstwach. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Wydaje sie, ze autor zapomina, ze 14.11.06, 00:29 hypatia33 napisała: > Widac w ludzkim umysle jest zapisana potrzeba wiary w jakas moc wieksza niz > zycie, choc na pewno nie we wszytkich umyslach. Czy należy to rozumieć w ten sposób, że istnieją dwa (przynajmniej) warianty (hipotetycznego) genu religijności? Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia33 Re: Wydaje sie, ze autor zapomina, ze 14.11.06, 18:56 hmm) Nie wierze w istnienie takiegos jednego genu religijnosci, choc przycia religijne mozna manipulowac farmakologicznie. Emocje to efekty bardzo zlozonych interakcji neuronalnych, zalezne tak od biochemii (a wiec genow) jak i neuroanatomii, ktora jest produktem tak genow jak i osobistych doswiadczen. Wiadomo jednak, ze istnieja ludzie naturalnie "cerebralni" i emocjonalni, u ktorych wystepuje przewaga logicznych albo emocjonalnych procesow. Wydaje sie ze ludzie, u ktorych przewazaja procesy i reakcje emocjonalne maja wiekszosc sklonnoc do glebokiej duchowosci niz ludzie cerebralni. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Wydaje sie, ze autor zapomina, ze 16.11.06, 22:57 hypatia33 napisała: > Wydaje sie ze ludzie, u ktorych przewazaja procesy i reakcje emocjonalne maja wiekszosc sklonnoc do glebokiej duchowosci niz ludzie cerebralni. To chyba odkrył ten sam badacz, który stwierdził : ,, podobno zwolennicy mrożonej mokki to ludzie żywiołowi i pociągający, a wielbiciele kawy z mlekiem to raczej znerwicowani pesymiści.’’ Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 ----Aaa aborcja? 14.11.06, 03:13 Uraczyles mnie Jacqu dwoma wspanialymi artykulami, to i mnie wypada z czyms wystapic. I doprawdy nie wiem dlaczego i ten artykul pojawil sie ostatnio w Rezymowce. Czyzby straszyli wola trwania przy "kompromisie"? kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3715164.html Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: ----Aaa aborcja? 14.11.06, 22:20 Dzięki, Beniu. Z zainteresowaniem przeczytałem. Nie kupuję Ci ja GW w soboty, moje baby czasem tak, ale mnie nie dopuszczają do "Obcasów". > Czyzby straszyli wola trwania przy "kompromisie"? Trudno powiedzieć. Być może czują, że w dobie globalizacji ciężar przesuwa się na nieco inną płaszczyznę, niż Crichtonowskie "6 argumentów medycznych za aborcją i 6 argumentów przeciwko" z lat 60-tych. Obecnie (tak mi się wydaje) nawet policja "ginekologiczna" byłaby już tylko wygłupem, takim samym jak np. zabezpieczanie nośników z softwarem, muzyką i filmami: nie kupuję piractwa, bo to jest MÓJ WYBÓR; świadomy i dobrowolny a na próby sterowania tym wyborem patrzę z politowaniem, bo i tak zrobię, co zechcę i mogą mi tylko nafiukać. Jak zechcę, to sobie sprowadzę środek wczesnoporonny w ciągu 12 godzin, kupując go w Hadze czy gdzie indziej i "oni" nic, ale to dosłownie nic nie mogą z tym sdziełać. A jak trzeba, to mam i w "przezorniku" zapisanych kilka telefonów na "wrazieczego". Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: ----Aaa aborcja? 15.11.06, 05:54 jaceq napisał: Dzięki, Beniu. Z zainteresowaniem przeczytałem. Nie kupuję Ci ja GW w soboty, moje baby czasem tak, ale mnie nie dopuszczają do "Obcasów". Z tym nie dopuszczaniem babyt potrafia byc strasne Pewnie masz racje, bo tak to rzeczywiscie wyglada z perspektywy czlowieka wzglednie nadzianego i oblatanego. Zrobisz co wygodniej, dostepniej i bezpieczniej, a wszystko inne mozesz miec gdzies. Czy masz? Nie wydaje mi sie. Dlatego, ze to jednak Ciebie drazy i gnebi - ktos dyktowac chce Tobie w sprawach w ktorych nie powinien miec nic! do powiedzenia. Podejmuje decyzje, ktore winny lezec wylacznie w Twojej gestii. Mozesz wiec miec zapas RU486 w domowej apteczce, przy czym wydatek moze to nie byc dla Ciebie doslownie zaden, a i tak cholera Cie trafia - bo okazuje sie, ze wcale nie o pieniadze idzie. Badz nie wylacznie o pieniadze. Wiem ze sa i tacy ludzie ktorych raduje wlasna pozycja na tle innych - ci radzi by byli utrzymywac wlasne przewagi jak najdluzej. Nie wydaje mi sie jednak abys mogl do nich nalezec. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: ----Aaa aborcja? 16.11.06, 21:34 "a wszystko inne mozesz miec gdzies. Czy masz? Nie wydaje mi sie. Dlatego, ze to jednak Ciebie drazy i gnebi - ktos dyktowac chce Tobie w sprawach w ktorych nie powinien miec nic! do powiedzenia. Podejmuje decyzje, ktore winny lezec wylacznie w Twojej gestii." Zgadza się! I może trochę nawet więcej. "Wiem ze sa i tacy ludzie ktorych raduje wlasna pozycja na tle innych - ci radzi by byli utrzymywac wlasne przewagi jak najdluzej. Nie wydaje mi sie jednak abys mogl do nich nalezec." Też (mam nadzieję) się zgadza. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: ----Aaa aborcja? 17.11.06, 05:25 jaceq napisał: === Ty to masz gadane! Trudo cie wyhamowac, gdy raz sie rozkrecisz. No i masz racje: korzystaj. Niedlugo bedzie jeszcze mniej artykulow o ktorych mozna sobie pogadac. Chyba, ze ogrodkami. Jak w komunistycznej "Polityce" o... polityce ,i problemach spolecznych. No ale mozna przynajmniej wspiac sie na wyzyny mowienia szyfrem. No i tej podziw czytelnikow, bo autor powiedzial... slowo. Albo poczytasz sobie Michnikoidow sprzedajacych Amerykanom prawdy historyczne w rodzaju "biskupom podobala sie idea rozdzialu panstwa i kosciola". Ba, Polakom tez nie beda zalowac. Znow dowiesz sie, ze to co teraz to kompletna nieprawda. Rozejrzyj sie po tym F. - jakie to wszystko politycznie poprawne. A moze to ja sie myle bo oni sa po prostu ponad polityczna niepoprawnosc. To jest cos! Zupelnie nowa jakosc. Wiadomo przeciez, ze mamy teraz kryzys oswieceniowy, czyli zawracanie sobie glowy pewnymi sprawami nie jest cool po prostu - niemodne znaczy sie jest, i tylko mozna wypasc na kmiotka. A sio, burasy z niepoprawnymi tematami... Korzystaj wiec Jacqu, bo od literatow z kolejnego rzutu uslyszysz jedynie znana ci juz mowe trawe. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen A moim zdaniem, nie jest to powód do lubienia :)) 17.11.06, 13:43 Ot, przedrukowano artykuł i tyle. Ale bardziej interesujące są tezy z artykułu, niż sam fakt lubienia czy nie )). Ta podstawowa, oddająca sens artykułu, o uprzywilejowanej pozycji religii i wyrzona choćby mimochodem "(...) wiele mówi o skutkach nadmiernego szacunku społecznego dla religii, przewyższającego zwykły szacunek dla człowieka (...) jest jak najbardziej słuszna i jedynie można się zastanawiać o tym czy pozycja ta jest uzasadniona i z czego wynika. Krótko: jeśli spojrzeć na historię rozwoju cywilizacji, to religia zawsze odgrywała w niej niebagatelną rolę. Jednak jej rola jest coraz mniejsza i choć pozycja instytucji powołanych na mocy wiary i religii wydaje się być niewzruszona, to według mnie to jedynie pozory i z tego wynika potrzeba traktowania religii w uprzywilejowany sposób. Stąd dalej wniosek, mamy do czynienia z pewnym trwałym procesem odchodzenia od wiary i religii, który z jednej strony jest nieunikniony, z drugiej przez zaciekłe ataki ateistów na kościół spowolniany. Przynajmniej ja rozumiem ateizm jako aktywną postawę wyrażającą się w słowach "Boga nie ma", i niosącą za sobą sprzeciw wobec wszystkiego, co wiąże się z religią. O sobie wolę powiedzieć jestem niewierzący i wynika to z przeświadczenia, że zwykłemu człowiekowi należy się większy szacunek niż religii i nie mam wtedy kłopotu z tolerancją dla ludzi wierzących w kościelne gusła. I na zakończenie uwaga, artykuł jest oparty na doświadczeniach amerykańskich, zaś moje uwagi wynikają z obserwacji własnego podwórka. I o ile treść z artykułu nie jest dla mnie jakimś zaskoczeniem, to Ameryka niech sobie żyje własnym życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: A moim zdaniem, nie jest to powód do lubienia 17.11.06, 13:49 Chetnie sie podpisuje pod powyzszym,choc nie uwazam,ze wszyscy ateisci sa aktywni na polu walki z kosciolem i/lub religia. ________ Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane. Teraz rules: pozi...a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: I za to lubię GW: 25.11.06, 22:21 Kolejny interesujący tekst (i wyważony) w GW. Nie to, żeby prof. Sadurski odkrył jakąś amerykę, ale pewne rzeczy przypomnieć warto, zwłaszcza obecnie, w czasach tzw. "kompromisu": serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3747848.html PS.: Benkowi dedykuję dzisiejszego njusa, że Kościół instytucjonalny postanowił jednak nie wdawać się we wrestling z faktami: serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64807,3754813.html Od siebie dodam osobistą uwagę: bi.gazeta.pl/im/3/3755/z3755053X.jpg Bardzo lubię ten kawałek Kaplicy Sykstyńskiej. Mistrz świetnie podkreślił swoim malowidłem, że sex oralny istniał już u początków świata. Adam i Ewa nie tylko więc zajmowali się płodzeniem Kainów i Ablów. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: I za to lubię GW: 25.11.06, 22:39 Kolejny krok KK Kiedy to było , gdy niebo oddaliło sie od ziemi? Tak swoją droga , wychodzi na to ,że małżenstwa chcace stosować środki antykoncepcyjne , w tym przypadku prezerwatywy, aby być w zgodzie z własnym sumieniem, muszą nabyć AIDS A w sprawie kawałka Kaplicy Sekstyńskiej w pełni się z Tobą zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: I za to lubię GW: 25.11.06, 23:07 andrzejg napisał: > Kiedy to było , gdy niebo oddaliło sie od ziemi? No chyba właśnie wtedy. Kiedy spożyty został Owoc Wiadomości. Dotąd sex oralny był "cacy", ale wąż był chytry i zrobił się "be". Inna teoria głosi, że w czasach konstantyńskich, kiedy to nie tyle założono Firmę, ile umieszczono ją na giełdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg no i znów te USA 25.11.06, 23:12 w USA Święto Diękczynienia, to i giełdy swiatowe odpoczwyają Skoro umieszczonoja na giełdzie, to z pewności amerykańskiej Tak swoja drogą - grasz na giełdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: no i znów te USA 25.11.06, 23:14 > Tak swoja drogą - grasz na giełdzie? Nie aktywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: no i znów te USA 25.11.06, 23:21 jaceq napisał: > > Tak swoja drogą - grasz na giełdzie? > > Nie aktywnie. > To tak jak ja A. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 00:18 jaceq napisał: > andrzejg napisał: > > Kiedy to było , gdy niebo oddaliło sie od ziemi? > > No chyba właśnie wtedy. Kiedy spożyty został Owoc Wiadomości. Dotąd sex oralny > był "cacy", ale wąż był chytry i zrobił się "be". > Inna teoria głosi, że w czasach konstantyńskich, kiedy to nie tyle założono > Firmę, ile umieszczono ją na giełdzie. > bi.gazeta.pl/im/3/3755/z3755053X.jpg No ale teraz w koncu poznalem powod wyrzucenia tej pary z raju. Bogu niewatpliwie o odchudzenie ich chodzilo. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 00:03 dot. art. Sadurskiego ktory jest pierwszym, od ladnych kilku lat, nie pisanym z pozycji kleczacej (dzieki za podrzucenie go - inaczej nie mialbym pojecia o jego publikacji). Jakkolwiek... >> Liberałowie, jeśli mają nawiązać poważną debatę ze swymi oponentami, powinni przyznać: aborcja jest złem - ale złem, które czasem jest mniejsze od zła, jakie wiąże się z przymusem donoszenia ciąży do końca i urodzenia dziecka wbrew woli matki. Liberał nie może zatem trywializować znaczenia przerwania ciąży. Nie jest ono po prostu jeszcze jedną formą kontroli urodzin ani zabiegiem chirurgicznym na wzór usunięcia ślepej kiszki. Zdecydowanie się na aborcję jest zawsze wyborem dramatycznym, a dramatyzm wynika z kosztów moralnych. Liberał musi zatem uczciwie odpowiedzieć na pytanie, skąd ten dramatyzm wypływa i na czym polegają owe moralne koszty. Myślę, że nieuniknione jest tu odwołanie się do wartości życia - do immanentnej wartości każdego życia.>> jeśli liberałowie mają nawiązać poważną debatę ze swymi oponentami to przede wszystkim musza postarac sie o to by potraktowano ich jako powaznych przeciwnikow. Takimi natomiast kk nigdy nie uznawal kogokolwiek stojacego na slabszej pozycji. Ustawienie sie liberalow w chorze klepiacym koscielna piesn, iz aborcja jest zlem stawia liberalow na tej wlasnie slabszej pozycji. Ponadto kazdy stajacy do przepychanki z kk musi byc swiadomy, iz kk ustepuje jedynie w sytuacjach bardzo przymusowych, i zadnymi filozoficznymi i moralnymi racjami przeciwnika nigdy nie byl zainteresowany. Filozoficzne i moralne racje opatentowal kk na swoj wylaczny uzytek. Przyznawanie zatem, iz aborcja jest zlem jest strzelaniem do wlasnej bramki - jest oddawaniem punktow na ochotnika. Jest jedynie dowodem dla klechow, iz nadal rozmawiaja z malym Kaziem. A Kazia zbywa sie, po prostu. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=933&w=51627937&a=52866428 Liberal nie trywializuje dramatu przerywania ciazy. Wrecz przeciwnie - podnosi go i podsuwa pod nosy tych psychopatow, kompletnie niewrazliwych na tragedie kobiety, ktorej - wedlug nich - kompletnie w tym wszystkim... nie ma. A teraz pojde sobie za twoim linkiem na Publicystyke, bo tam - choc niemrawo jakos - ale jednak dyskusja ma miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 PS: I za to lubię GW: 26.11.06, 00:09 Zapomnialem spuentowac, ze wprawdzie Sadurski przerwal tradycje pisania z w pozycji kleczacej, niemniej - najzupelniej nieswiadomie - tak mu sie tylko "przykleklo". Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 19:34 benek231 napisał: > Ustawienie sie liberalow w chorze klepiacym koscielna piesn, > iz aborcja jest zlem stawia liberalow na tej wlasnie slabszej pozycji. Nie sądzę. Aborcja nigdy nie jest "dobrem", tak jako obserwowalne zjawisko jak i w każdym bez wyjątku indywidualnym przypadku. To przyzwolenie przez liberałów, by strona przeciwna ustawiła ich na pozycjach "zwolenników aborcji" (tzn. takich, którzy uważają, że im więcej aborcji - tym lepiej), sprawiło, że ich opcja osłabła. Zauważ, że podobną sztuczkę twardogłowy moher usiłuje (coraz częściej z powodzeniem) wykonać w przypadku eutanazji: w dość wąskie pojęcie "eutanazja" usiłuje wtłoczyć szeroki wachlarz morderstw. Dla przeciwników eutanazji "eutanazja" ma już atrybut przymusu, a liberałowie sobie milczą, zamiast prostować ewidentne kłamstwa. > kk ustepuje jedynie w sytuacjach bardzo przymusowych Być może, ale to jest kwestia pomijalna. Zważ, że w wielu sytuacjach kk prezentuje postawę znacznie "miększą" od niejednego mohera (jakimś Michalikiem bym się nie przejmował, tym bardziej, że jego występ chyba pomógł przerżnąć sromotnie elperakom w samorządach). Ponadto, nie licząc chyba tylko protestantów augsburskich i pokrewnych - kk zajmuje (i to od wieków) w miarę (i na miarę swoich możliwości ) oględne stanowisko w kwestii różnicowania wartości życia. Instytucjonalny kk bodaj nigdy nie gloryfikował tych rzezimieszków napadających na kliniki ginekologiczne z karabinem, granatem w ręku i obłędem w oku. Ci ostatni miewali za to poparcie różnych sekt pochodzenia odpurytańskiego. > Przyznawanie zatem, iz aborcja jest zlem jest strzelaniem do wlasnej bramki - > jest oddawaniem punktow na ochotnika. Bo jest złem. Czasem jest mniejszym złem, czasem dużo, duuuuużo mniejszym złem, ale jest. > Liberal nie trywializuje dramatu przerywania ciazy. Wrecz przeciwnie - podnosi > go i podsuwa pod nosy tych psychopatow, kompletnie niewrazliwych na tragedie > kobiety, ktorej - wedlug nich - kompletnie w tym wszystkim... nie ma. Broń z ręki tych psychopatów i socjopatów, o których piszesz, wytrącić może wg mnie tylko racjonalna argumentacja (dla której pole ostatnio drastycznie się zawęża i dlatego chwała GW, że publikuje tego typu artykuły, jako jedna już z nielicznych). Nie działania typu wizyty statków w rodzaju "Aurory". Jeszcze nie. Przypuszczam, że w średnim tzw. "powszechnym odczuciu" opinia była mniej-więcej taka: "O! Przypłynęli skrobać Polaków! Bezczelność! Nieee? No to na pewno na pokładzie mają kilka ton RU-486! Nie mają? No to pewnie mają narkotyki!" itd... Sądzę, że to wtedy nastąpił ten "przewrót" w poglądach, kiedy to moher przestał tracić pole. Zwróć uwagę na jeszcze jedno: że ciężar problemu powoli acz nieubłaganie przesuwa się na stronę - nazwę ją tak niezręcznie - technologiczną. Kontrola przestrzegania nawet najbardziej drastycznej ustawy antyaborcyjnej coraz bardziej wymyka się moherom. Podziemie się ukonstytuowało (choć dość kosztownie - i o to pewnie chodziło tym konowałom, którzy w niedzielę chodzą na dwie msze, w poniedziałek do 16:00 na dyżurze w państwowym szpitalu odmawiają zabiegu zgwałconej 14-latce, za to od 17:00 w prywatnym gabinecie skrobią aż wióry lecą). Bariera na granicach odchodzi w przeszłość dla coraz większej liczby polaków. A technologia (także farmaceutyczna) zapieprza, że dostrzec trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 20:41 jaceq napisał: benek231 napisał: > Ustawienie sie liberalow w chorze klepiacym koscielna piesn, > iz aborcja jest zlem stawia liberalow na tej wlasnie slabszej pozycji. Nie sądzę. Aborcja nigdy nie jest "dobrem", tak jako obserwowalne zjawisko jak i w każdym bez wyjątku indywidualnym przypadku. ---- Oczywiscie zgadzam sie z twoja opinia, ale nie powiesz mi chyba, ze wedlug ciebie co nie jest "dobrem" automatycznie musi byc "zlem" . Sadurski podazajac za glosem biskupow podjal sie propagowania moherskiego kretynizmu. Jedna aborcje znamy jako czysto technicznie rozumiany zabieg medyczny. Podobnie jak np. amputacje (konczyny). Gdy nie sa ci znane zadne okolicznosci zabiegow nie mozesz podjac sie prob ocen moralnych. Aborcja, jak i amputacja, jest tu jedynie generalnym terminem medycznym ktory obejmuje ogromna liczbe indywidualnych przypadkow. Dopiero one, kazdy z osobna, - a nie jak leci - moze ewentualnie poddany byc ocenom moralnym. Jesli powiesz ze amputacja zlem to przecietny czlowiek obsmieje ci sie w twarz, przy czym wiadomo jest oczywiscie, jako ze z truizmem mamy do czynienia, ze dobrem amputacja z cala pewnoscia nie jest. Generalny termin nie moze poddawany byc moralnym ocenom po to by pozniej przenosic generalizacje na poszczegolne przypadki. Czy zlem jest amputowanie nogi toczonej przez gangrene? Czy zlem jest aborcja plodu pochodzacego z kazirodczego gwaltu przez tate zwyrodnialca? Nie sadze bys gotow byl udzielic pozytywnej odpowiedzi na te pytania - czarno-biala dychotomia pod moherem to nie ty. Sadurski z rozpedu klepie moherska mantre. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 20:48 Ja sie Benku w kazdym razie z toba zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 21:57 Właśnie, Beniu Głupijasiupospieszalski "drąży" temat aborcji na tvp2, więc chcę posłuchać i jutro Ci odpowiem, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Jutro juz minelo, a czasu szkoda marnowac... :) 28.11.06, 03:41 Doszlismy zatem do tego, iz 'amputacja' czy 'aborcja' sa moralnie neutralne. Ponadto stwierdzenie, 'amputacja' czy 'aborcja' "nigdy nie jest dobrem" nie nalezy bynajmniej do ocen moralnych. Jest to po prostu potwierdzenie faktycznego stanu rzeczy - to truizm. Zgubienie portfela takze nie jest "dobrem", niemniej niewiele ma to z ocena moralna wspolnego. Po prostu nie ma sie co cieszyc, z 'czegos'. Druga jest aborcja w jednym z nieskonczonej liczby indywidualnych przypadkow, ktore czesto tak mocno roznia sie od siebie, ze osoba uczciwa nigdy nie wrzuci ich do jednego worka, z jedna ocena na nalepce. O tych to roznych aborcjach mowi Sadurski oraz, od wielu lat my, na tych i innych forach. Mowi o wspolnej etykiecie aborcji potepionych na plaszczyznie moralnej, prawnie uznanych za zbrodnie, i w dodatku reklamowanych w kategoriach "kompromisu". Choc jest to dyktat kk, skrajnie restrykcyjne prawo, ktore - wyjawszy trzy przypadki, uwzglednione wylacznie z przyczyn politycznych - calkowicie pomija kobiete. To jest wysoce niemoralne prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 00:35 ,,Konsekwencją kolejnej debaty o aborcji jest utrwalenie się przekonania, że obecny stan prawny jest jakimś rozsądnym kompromisem. W rzeczywistości polska ustawa antyaborcyjna należy do najbardziej rygorystycznych w Europie ‘’ Nareszcie padły te słowa. Zastanawiam się czasami, czy cała ta wrzawa, która wybuchła ostatnio wokół ustawy antyaborcyjnej nie ma przypadkiem na celu uświadomić jej przeciwnikom, jak drastycznie można zaostrzyć przepisy. Na zakończenie, gdy już okaże się, że wszystko pozostaje po staremu mają się cieszyć z tego co mają i nie podskakiwać. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 04:14 ewa8a napisała: ,,Konsekwencją kolejnej debaty o aborcji jest utrwalenie się przekonania, że obecny stan prawny jest jakimś rozsądnym kompromisem. W rzeczywistości polska ustawa antyaborcyjna należy do najbardziej rygorystycznych w Europie ‘’ Nareszcie padły te słowa. One padaly, Ewa, tyle ze nie na lamach Rezymowki GW czy Rzepy. Z twoich ust padaly i z moich, ze jest to "kompromis ich z nimi". Od poczatku kler zajal skrajnie konserwatywne stanowisko i podyktowal je do prawa. W roku 1996 nie istniala opcja calkowitego zakazu - to dlatego istniejace dzis restrykcyjne prawo bylo skrajne. Klechy, co poniekad nie jest zle, wrzucaja do przetargu stanowisko skrajne, wiedzac, ze im bardziej skrajne jest ono tym blizszy bedzie wynik oczekiwanemu. W najgorszym dla kk przypadku wynik bedzie wyposrodkowany. W przypadku Polski maja to szczescie, ze, z jednej strony, trafli na kupe debili i kretynow, ktorzy wyszli do przetargu z tzw. "rozsadna propozycja", ktora na samym starcie znajdo2ala sie bardzo blisko poboznych zyczen kleru (identycznie bylo z projektem Konstytucji). Z drugiej natomiast strony potencjalnie najgrozniejszy przeciwkik, komuchy, zostal spacyfikowany i oddawal wszystko bez walki w zamian za gardla i portfela. W sumie ow "kompromis" naprawde byl "kompromisem pomiedzy nimi a nimi" albowiem to kler posrod siebie zdecydowal o ksztalcie i granicach ustawy. >>Zastanawiam się czasami, czy cała ta wrzawa, która wybuchła ostatnio wokół ustawy antyaborcyjnej nie ma przypadkiem na celu uświadomić jej przeciwnikom, jak drastycznie można zaostrzyć przepisy. Na zakończenie, gdy już okaże się, że wszystko pozostaje po staremu mają się cieszyć z tego co mają i nie podskakiwać.>> Takze na mysl mi to przychodzilo... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 11:53 Bardzo trafnie to ująłeś, a ja idąc w kierunku, który wskazałeś znalazłam lakoniczne zdanie, które także świetnie zobrazowało mechanizm działania inicjatorów tych pomysłów. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=52703416&a=52750701 Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 04:16 jaceq napisał: PS.: Benkowi dedykuję dzisiejszego njusa, że Kościół instytucjonalny postanowił jednak nie wdawać się we wrestling z faktami: serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64807,3754813.html Serdecznie dziekuje, ale dlaczego akurat mnie...(???) Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 20:13 jaceq napisał: > A bo tak. Domyśl się. ) > Czy dlatego, ze obydwaj lubimy Giertycha? Czy dlatego, ze polscy biskupi odebrali Bogowi wszechmoc, bo okazalo sie ze cudow nie ma, nic nie robi sie samo, a jak sie cos chce zrobic to trzeba na to czasu? Przypuszczam z to drugie pytanie musieli sobie katabasy zadac dosc dawno temu, i bardzo byli nim zmartwieni. To dlatego tyle czasu zajelo im ogloszenie oficjalnego stanowiska kk w sprawie. Choc od dawna wiadomo bylo, ze nie ma sprzecznosci pomiedzy Stworzeniem a Ewolucja. Wystarczy jedynie ubrac to w slowa... Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: I za to lubię GW: 26.11.06, 20:14 Nie, przypuszczam, że polscy biskupi tak samo lubią Giertycha jak Ty, czy ja. Odpowiedz Link Zgłoś