Prognozy Balcerowicza. Prawdopodobieństwo 50%

15.11.06, 13:35
Według październikowej projekcji NBP, roczne tempo wzrostu PKB utrzyma się z
50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 5,2-5,5% w 2006 r. (wobec
4,7-5,3% w lipcowej projekcji); 4,1-6,2% w 2007 r. (wobec 3,6-5,9%) oraz
4,5-7,0% w 2008 r. (wobec 4,0-6,6%).

Czyli albo się uda albo się nie uda.Tak to ja też potrafię.
    • hasz0 Prognozy Balcerowicza sprawdził już sam Sachs/n 15.11.06, 13:40
    • wikul Re: Prognozy Balcerowicza. Prawdopodobieństwo 50% 15.11.06, 22:56
      davout_ napisał:

      > Według październikowej projekcji NBP, roczne tempo wzrostu PKB utrzyma się z
      > 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 5,2-5,5% w 2006 r. (wobec
      > 4,7-5,3% w lipcowej projekcji); 4,1-6,2% w 2007 r. (wobec 3,6-5,9%) oraz
      > 4,5-7,0% w 2008 r. (wobec 4,0-6,6%).
      > Czyli albo się uda albo się nie uda.Tak to ja też potrafię.


      Jeżeli masz problemy ze zrozumieniem co to jest prognoza, spróbuj
      posłuchać/obejrzeć prognozę meteorologiczną. Z łatwoscia zauważysz że prognozy
      krótkoterminowe w dużym stopniu sie prawdzają, prognozy długotrminowe im
      dłuższe tym sprawdzają sie rzadziej lub mniej precyzyjnie. Jak widać ty od
      Balcerowicza oczekujesz daru jasnowidztwa, nie nazywając tego wprost.
      Ciekawe czy od jego nastepcy też tego będziesz oczekiwał.
      P.S. Prognozy długoterminowe z prawdopodobieństwem 50 % to niezły wynik nawet
      dla jasnowidza.
      • hasz0 I Ty mi zarzucasz bezgraniczną wiarę w polityka wb 15.11.06, 23:06
        ew faktom?
      • jaceq W dzisiejszej "papierowej" GW 16.11.06, 01:50
        było cuś o Zycie i jej metamorfozie z liberalnej lejdi w solidarną lejdi. Było
        tam i o podatkach i o deficycie, tudzież o długu państwowym perkapita. Za ten
        burdel zytowy ja przynajmniej płacić nie zamierzam i jak na razie nawet mi to
        wychodzi.

        A jak dziś słyszę słowo "solidarność" to odpinam kaburę.
        • hasz0 ___Niech żyje Solidarność Niech zyje! Niech zyje! 16.11.06, 07:08
          JaceQ:
          "> A jak dziś słyszę słowo "solidarność" to odpinam kaburę.
          >

          #:
          Coś Ty? Solidarność dopiero dziś święci tryumfy!

          Skąd pan wziął tyle osobistości? - pytałem kilka lat temu Mirosława
          Wierzbowskiego, prezesa i głównego akcjonariusza EFH. - To moi dobrzy znajomi -
          odparł.
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3738137.html
      • davout_ Re: Prognozy Balcerowicza. Prawdopodobieństwo 50% 16.11.06, 10:29
        wikul napisał:


        > P.S. Prognozy długoterminowe z prawdopodobieństwem 50 % to niezły wynik nawet
        > dla jasnowidza.

        Nawiązując do przywołanej przez Ciebie terminologii meteorologicznej. W sezonie
        zimowym albo śnieg będzie albo go nie będzie. Nie lepiej rzucić kostką ?
        • jaceq Re: Prognozy Balcerowicza. Prawdopodobieństwo 50% 16.11.06, 16:38
          davout_ napisał:
          Nie lepiej rzucić kostką ?

          W kogo? I jak dużą kostką?
          • wikul Re: Prognozy Balcerowicza. Prawdopodobieństwo 50% 16.11.06, 19:04
            jaceq napisał:

            > davout_ napisał:
            > Nie lepiej rzucić kostką ?
            >
            > W kogo? I jak dużą kostką?


            Kości zostały rzucone ...
    • oleg3 Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 07:48
      Stwierdził z ironią Pan davout. Raczej wątpię. Pan davout nie wie o czym się z
      takim przekonaniem wypowiada i robi z siebie -jak sądzę niechcący- pośmiewisko.


      Nie wystarczą słuszne poglądy,odrobina wiedzy też się przyda. Radziłbym Panu
      davout zapoznać się bodaj z poniżej zlinkowanym tekstem.

      By wyjaśnić wszelkie nieporozumienia: uważam istnienie Banku Centralnego ( więc
      i NBP) za szkodliwe. Ale krytykować trzeba z sensem.

      Zrozumieć projekcję


      Nie są to więc prognozy, ale rodzaj symulacji - czyli scenariuszy pokazujących,
      co by było, gdyby stopy procentowe nie zostały zmienione, a sytuacja
      gospodarcza rozwijała się wedle przyjętych założeń.

      Projekcje inflacji i PKB wspomagają proces podejmowania decyzji przez Radę
      Polityki Pieniężnej. Są więc jedną z przesłanek decyzji RPP. Publikacja
      projekcji zwiększa przejrzystość polityki pieniężnej.


      Oleg
      • davout_ Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 08:41
        oleg3 napisał:

        > Stwierdził z ironią Pan davout. Raczej wątpię.

        Ależ oczywiście że potrafię. Moja projekcja inflacji mówi , że przy utrzymaniu
        stóp na obecnym poziomie inflacja wyniesie 1500% . Prawdopodobieństwo 50 %
        >



        > Projekcje inflacji i PKB wspomagają proces podejmowania decyzji przez Radę
        > Polityki Pieniężnej. Są więc jedną z przesłanek decyzji RPP. Publikacja
        > projekcji zwiększa przejrzystość polityki pieniężnej.

        A jaka to wskazówka gdy prawdopodobieństwo wynosi 50%. Zawsze są dwa uda. Albo
        się uda albo się nie uda.

        • oleg3 Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 11:12
          Nie rozumie Pan nawet treści cytatu, którym Pan się tak ekscytuje. Przetłumaczę
          go Panu.

          Zdanie 1: Według lipcowej projekcji NBP, roczne tempo wzrostu PKB utrzyma się w
          przedziale 4,7-5,3% w 2006 r., 3,6-5,9% w 2007 r., 4,0-6,6% w 2008 r.

          Zdanie 2: Według październikowej projekcji NBP, roczne tempo wzrostu PKB
          utrzyma się w przedziale 5,2-5,5% w 2006 r., 4,1-6,2% w 2007 r., 4,5-7,0% w
          2008 r.

          Zdanie 3: Prawdopodobieństwo zajścia zdarzeń wymienionych w zdaniach 1-2 NBP
          szacuje na 50%.

          Wnioski: W porównaniu do lipca 2006, w październiku 2006 NBP ocenia bardziej
          optymistycznie perspektywy wzrostu polskiej gospodarki w latach 2006-2008. I na
          podstawie tej optymistycznej oceny będzie prowadzić politykę monetarną.


          Ukłony

          Oleg
          • davout_ Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 11:44
            oleg3 napisał:



            > Zdanie 1: Według lipcowej projekcji NBP, roczne tempo wzrostu PKB utrzyma się w
            >
            > przedziale 4,7-5,3% w 2006 r., 3,6-5,9% w 2007 r., 4,0-6,6% w 2008 r.

            Albo się nie utrzyma ( 50% )
            >
            > Zdanie 2: Według październikowej projekcji NBP, roczne tempo wzrostu PKB
            > utrzyma się w przedziale 5,2-5,5% w 2006 r., 4,1-6,2% w 2007 r., 4,5-7,0% w
            > 2008 r.

            Albo się nie utrzyma ( 50% )
            >
            > Zdanie 3: Prawdopodobieństwo zajścia zdarzeń wymienionych w zdaniach 1-2 NBP
            > szacuje na 50%.

            Czyli albo się uda albo się nie uda


            • oleg3 Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 12:02
              davout_ napisał:

              > Czyli albo się uda albo się nie uda

              A co Pana zdaniem "albo się uda albo się nie uda"?
              • davout_ Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 12:08
                oleg3 napisał:


                > A co Pana zdaniem "albo się uda albo się nie uda"?

                Takie tam powiedzonko.

                " Są dwa uda. Albo się uda albo się nie uda "
              • davout_ Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 12:11
                oleg3 napisał:



                > A co Pana zdaniem "albo się uda albo się nie uda"?

                Przewidzieć.
                • oleg3 Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 12:36
                  Panie marszałku. Wystawia Pan złe świadectwo swojej inteligencji. Skupił się
                  Pan na 50% prawdopodobieństwie zamiast na przedziałach wzrostu szacowanych z
                  tym prawdopodobieństwem. Prawdopodobieństwo jest stałe, ale przedziały się
                  zmieniają. To jest istota tego systemu. Pewnie możnaby zwiększyć to
                  prawdopodobieństwo tylko po co? Przecież decyzje podejmują ludzie, członkowie
                  Rady Polityki Pieniężnej. Podejrzewam, że nie zawracają sobie głowy tymi
                  projekcjami tylko kierują się własną oceną sytuacji i własnym interesem. I
                  zupełnie niepotrzebnie łączy Pan - w podtekście-, te projekcje z atakiem na
                  Balcerowicza. Według mojej wiedzy każdy Bank Centralny stosuje takie zagrywki.

                  Proszę również wziąć pod uwagę, żeprzy konstrukcji budżetu państwa też
                  przyjmuje się założenia dotyczące wzrostu gospodarczego. Tylko MF nie podaje
                  jakie jest -zdaniem ministerstwa- zajście tego zdarzenia.

                  Błędnie też interpretuje Pan to 50% prawdopodobieństwo. To nie jest tak, jak
                  Pan podaje, że prawdopodobieństwo osiągnięcia 1500% inflacji wynosi 50% (albo
                  będzie albo nie będzie) i Pan to potrafi. Weżmy kostkę do gry.
                  Prawdopodobieństwo, że wypadnie 1 wynosi 1/6 czyli około 16,67%. Jeżeli Pan
                  twierdzi, że 1 wypadnie z 50% prawdopodobieństwem, to jest -dla gracza-
                  informacja o kluczowym znaczeniu.

                  Jeżeli przełożymy na kostkę to 50% prawdopodobieństwo NBP to mówi ono
                  przykładowo, że istnieje 50% szansa, że przy rzucie wypadnie 2 lub trójka i 50%
                  szans, że wyadnie 1lub 4lub 5 lub 6.

                  Z poważaniem

                  Oleg
                  • davout_ Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 14:18
                    Od ludzi kierujących NBP wymagałbym prognozy innej niż "na dwoje babka wróżyła"
                    • andrzejg Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 14:21
                      Jezeli napisaliby 51 % prawdopodobieństwa , to byłoby juz OK?
                      • davout_ Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 14:26
                        andrzejg napisał:

                        > Jezeli napisaliby 51 % prawdopodobieństwa , to byłoby juz OK?
                        >

                        Według październikowej projekcji NBP, roczne tempo wzrostu PKB utrzyma w
                        przedziale 5,2-5,5% w 2006 r. (wobec 4,7-5,3% w lipcowej projekcji); 4,1-6,2% w
                        2007 r. (wobec 3,6-5,9%) oraz 4,5-7,0% w 2008 r. (wobec 4,0-6,6%).

                        Gdyby tak napisali to nie byłoby problemu.
                        • andrzejg Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 14:30
                          davout_ napisał:

                          >
                          > Gdyby tak napisali to nie byłoby problemu.

                          To i te 50% nie stwarza problemu, bo cóz to za róznica 51% , a 50 %?
                          Byłoby wieksze prawdopodobieństwa zajscia zdarzenia o 1 %. Nic więcej.


                          Głeboko u nas siedzi owe fifty-fifty widząc 50 %.
                    • pulbek Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 18:45
                      davout_ napisał:

                      > Od ludzi kierujących NBP wymagałbym prognozy innej niż "na dwoje babka wróżyła"

                      To nie ma nic wspolnego z wrozeniem na dwoje. Zobacz. Wyobraz sobie, ze chcesz przewidziec jaka
                      bedzie jutro temperatura w poludnie w jakims konkretnym miejscu. Cos tam sobie przeliczyles i wyszlo
                      Ci 9 stopni. Fajno, i co teraz? Powiesz "przewiduje, ze bedzie 9 stopni"? To sam sobie zalozysz stryczek
                      na szyje. Przeciez ta prognoza nie ma zadnych szans sie sprawdzic. Jakie jest prawdopodobienstwo, ze
                      bedzie dokladnie 9 stopni? To jest w ogole niemozliwe, a wystarczy ze bedzie 9,001 stopnia i juz Ci sie
                      prognoza nie sprawdzila. I wyrzuca Cie z roboty, bo za co placic lamadze ktoremu sie nie sprawdzaja
                      prognozy?

                      Ale oczywiscie Twoje prognozy moga miec sens. Trzeba tylko zrozumiec, ze prognoza nie polega na
                      wskazaniu konkretnej wartosci (9 stopni), a na ilosciowym opisaniu tego, ze niektore wartosci sa
                      bardziej prawdopodobne niz inne (raczej 9 stopni niz 29 stopni).

                      Powiedzmy wiec, ze chcesz powiedziec ze temperatura bedzie "okolo 9 stopni". Ale co to znaczy
                      "okolo"? Pomiedzy 8.9 a 9.1, czy moze pomiedzy -100 a +100? Gdybys chcial bys 100% pewny swojej
                      prognozy, to musialbys powiedziec ze pomiedzy -100 a +100. Tylko ze taka prognoza jest raczej malo
                      uzyteczna. Wiec jak pogodzic dazenie do uzytecznosci z dazeniem do 100% poprawnosci? Ano mowisz
                      cos takiego: "Na 70%, temperatura bedzie miedzy 5 a 12. Na 50%, miedzy 7 a 11. Na 30%, miedzy 8 a
                      10 stopni". I wtedy kazdy wie, patrzac na wielkosci przedzialow na odpowiednich poziomach pewnosci,
                      jak bardzo jestes pewny swojej prognozy.

                      I wlasnie cos takiego podal NBP. Tylko dla jednego poziomu pewnosci, ale na pewno opracowuja
                      prognozy dla roznych poziomow. I zeby ocenic dokladnosc prognozy, trzeba patrzec na wielkosci
                      przedzialow, a nie na poziom pewnosci!

                      A tak w ogole to daj mi prognoste, ktoremu zawsze sie sprawdza polowa prognoz. Zabiore go do
                      kasyna i koniec klopotow, milordzie.

                      Pulbek.
        • snajper55 Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 16:42
          davout_ napisał:


          > A jaka to wskazówka gdy prawdopodobieństwo wynosi 50%. Zawsze są dwa uda. Albo
          > się uda albo się nie uda.

          Rozumiem, że prawdopodobieństwo wygranej w totolotka tez wynosi 50% ? No bo albo
          się wygra, albo się nie wygra.

          S.
      • davout_ Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 08:49
        W przeciwieństwie do prognoz innych ośrodków badawczych, projekcje inflacji i
        PKB NBP nie uwzględniają potencjalnych zmian stóp procentowych. Dlatego
        projekcje NBP nie powinny być porównywane z tymi prognozami.

        Oczywiście, jak każda symulacja, także projekcja inflacji obarczona jest
        ryzykiem błędu. "

        W tym przypadku błąd szacuje się na 50%. Taniej będzie rzucać kostką.
        • oleg3 Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 13:37
          Zaczyna Pan od błędnego określenia zbioru możliwych zdarzeń. Wszystko dlatego,
          że posługuje się Pan w eksperymencie umysłowym monetą, a nie kostką do gry.
          Rozpatruje Pan tylko 2-elementowy zbior zdarzeń (orzeł, reszka), a nie
          wieloelementowy (1, ... 6).

          Jeżeli NBP twierdzi, że prawdopodobieństo otrzymania jedynki wynosi 50%, to
          jest coś zupełnie innego niż Pańskie twierdzenie, że prawdopodobieństwo
          otrzymania orła czy reszki wynosi 50%. Rozkład prawdopodobieńst według NBP
          byłby taki: 1(50%) 2(10%) 3(10%) 4(10%) 5(10%) 6(10%).


          Oleg
          • hasz0 Czy miłośnicy wolnego rynku 16.11.06, 14:11
            zwracają uwagę na rabunek bogactw naturalnych i niszczenie struktur społecznych,
            zapewniajacych każdemu bezpieczny byt we własnym tradycyjnym srodowisku?

            Czy wolność gospodarcza bazując na najniższych wcale nie wzniosłych popędach
            zamiast na wysublimowanych nie generuje zniewolenia, zatrucia srodowiska,
            lekceważenia bezpiecznych zasad produkcji, zniewolenia dla maksymalizacji
            egoistycznego zysku?

            Czy w przypadku krańcowej maksymalizacji postępu technologii, automatyzacji,
            robotyzacji, wyeksploatowania naturalnych zasobów, -
            cała ludzkość nie podzieli się zgodnie z trendem asymptoty rozwarstwienia na 1 -
            go superbogacza oligarcha i resztę miliardów biedoty?


            • oleg3 Re: Czy miłośnicy wolnego rynku 16.11.06, 14:50
              Hasz - Czy miłośnicy wolnego rynku zwracają uwagę na rabunek bogactw
              naturalnych i niszczenie struktur społecznych,zapewniajacych każdemu bezpieczny
              byt we własnym tradycyjnym srodowisku?

              Oleg - Jak najbardziej. Są przeciwnikami wszelkiego rabunku i -w zdecydowanej
              większości- przeciwnikami niszczenia struktur społecznych. Zwłaszcza jeżeli
              rabunku i niszczenia dokonuje państwo.


              Hasz - Czy wolność gospodarcza bazując na najniższych wcale nie wzniosłych
              popędach zamiast na wysublimowanych nie generuje zniewolenia, zatrucia
              srodowiska, lekceważenia bezpiecznych zasad produkcji, zniewolenia dla
              maksymalizacji egoistycznego zysku?

              Oleg - Miłośnicy wolnego rynku przyjmują człowieka takim jak jest, a reguły
              rządzące ludzkim współdziałaniem uważają za dane obiektywnie. Ci, którzy
              uważają, że wystarczy zmienić człowieka by świat był wspaniały to socjaliści.


              Hasz -Czy w przypadku krańcowej maksymalizacji postępu technologii,
              automatyzacji, robotyzacji, wyeksploatowania naturalnych zasobów, - cała
              ludzkość nie podzieli się zgodnie z trendem asymptoty rozwarstwienia na 1 -go
              superbogacza oligarcha i resztę miliardów biedoty?

              Oleg - Dylemat oparty na fałszywych założeniach. Skąd wiesz jakie zasoby będą
              cenne za 500 lat? Dasz głowę, że nie powstanie technologia umożliwiająca
              pobieranie wszelkich surowców z wody morskiej? Pamiętaj o względnym spadku
              znaczenia węgla i rud metali w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Tak, że
              możliwość kontroli wszelkich zasobów przez ograniczone grono jest wykluczona.
              Resztę załatwi ludzka pomysłowość i konkurencja na wolnym rynku. Wszystko
              dlatego, że potrzeby ludzkie są nieograniczone co do rodzaju. Cóż dało US Steel
              kontrolowanie rynku stali skoro pojawił się rynek oprogramowania komputerów?

              Oleg
              • hasz0 Alez to trywialnie oczywiste...ludzie są chciwcami 16.11.06, 16:06
                egoistami na ogół i subiektywni w cudzych racjach ale wolny rynek i tak
                ochroni zmanipulowanych, słabych i "niezaradnych" przed pazernym państwem.

                produkcję rzadkich pierwistków się wymyśli

                a możliwość kontroli jakichkolwiek zasobów
                przez bogatszych jest dzieki niemu wykluczona!

                ...nigdybym sam nie wpadł na to!
                • oleg3 Re: Alez to trywialnie oczywiste...ludzie są chci 16.11.06, 16:14
                  hasz0 napisał:
                  > ...nigdybym sam nie wpadł na to!

                  Nie przejmuj się. Socjaliści już tak mają. Chcą kamić jastrzębia pszenicą. A
                  później się dziwią, że nic z tego nie wychodzi.

                  Oleg
          • davout_ Re: Tak to ja też potrafię. 16.11.06, 14:11
            Rzeczywiście kostka nie jest najszczęśliwsza. Moneta lepsza.
            • wikul Re: Tak to ja też potrafię. 17.11.06, 21:46
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3738186.html?nltxx=856991&nltdt=2006-11-16-09-05
    • abstrakt2003 Ty nie rozumiesz tego co czytasz. 19.11.06, 14:37
      Te 50% oznacza że na dziesięć tego typu prognoz 5 powinno się sprawdzić!
      To znaczy że 5 przypadkach na 10 rzeczywisty wzrost znadzie sie gdzieś w
      określonym w prognozie przedziale. W pozostałych 5 wyląduje gdzieś poniżej lub
      powyżej prognozowanego przedziału!
      Oczywiście NBP może policzyć takie prognozy z prawdopodobierństwem np. 70% lub
      nawe 90% tylko że przedziały w tych prognozach będą znacznie szersze!
      Tylko że w pewnym momencie taka prognoza traci sens.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja