___Czy wierzysz Ewa w Stworzenie?

18.11.06, 04:12
Gdy tylko zobaczylem tytul mowiacy o 30 procentach Polakow uznajacych kreacjonizm, to przyszly
mi na mysl nasze forumowe Moherki - na przyklad Dachs, i Ada08. Opowiadanie sie ludzi starych, a
zarazem mocno religijnych oraz ciemnych, za zabobonem nie jest jednak zaskakujace. Zawsze tak
bylo - tak i teraz kreacjonizm popiera koscielna zapiekla konserwa, ktora zazwyczaj przygotowuje
sie na wyprawe do nieba, oczywiscie.
Niespodzianka bylo natomiast dla mnie te 6 procent ("W grupie niewierzących za ewolucją opowiada
się 85 proc., a za kreacją - tylko 6 proc.") niewierzacych, ktorzy wierza, ze to Bog stworzyl
wszechswiat. Wprawdzie mam nawet na naszym forum dwoch kandydatow do tej niezwyklej grupy,
ale nadal zaszokowany jestem odkryciem tej nowej kategorii niewierzacych. Jak do tej pory jedynie
dla jaj mowilem o katolikach ateistach czy katolikach agnostykach, a tu prosze - jak wielka jest
potega slowa, ktore wlasnie znow stalo sie cialem.
A moze ja zupelnie nieslusznie przykladam wlasna miare do innych i oczekuje jako takiego
poukladania w glowkach. Moze to normalne, ze czlowiek moze nie wierzyc w Boga itd. a nad
powstaniem wszechswiata nie zastanawial sie nigdy, wiec klepie co pamieta z katechezy. Oczywiscie
wcale nie przeszkadza mu to w deklarowaniu wlasnego ateizmu na pierwszym miejscu, by pozniej
dziwowac sie co ja moge od niego chciec, gdy podejmuje sie on na przyklad obrony obecnosci religii
w szkole (jak Europitek), czy/oraz generalnie obrony kk, panstwa wyznaniowego, okradania
podatnika na kk, koscielnego patriarchalizmu w polaczeniu z wrogim podejsciem do kobiety
nowoczesnej (jak Hymen, ktory wlasnie, w watku Jacqa, skromnie wyjawil, ze jest... uwaga!...
niewierzacy).
Pozwole sobie tu na pominiecie znacznie liczniejszego grona forumowych "agnostykow", ktorzy
takze dokladali staran, by przekonac mnie (ma sie rozumiec, jako "agnostycy" a wiec, a jakze, ludzie
jak najbardziej wierygodni, z mojego punktu widzenia), ze to wszystko za czym ja stoje (przeciw kk i
parafianom) jest wynikiem mojej niewlasciwej interpretacji swiata. Oni zawsze gotowi byli wylozyc
mi, ze to oni, "agnostycy" jakby nie bylo, maja racje (tak sie sklada, ze zawsze) stajac w obronie tego
wszystkiego co ja zwalczalem. Ostatnio, w pewnym sensie, jako ze przeciwko mnie, przylaczyla do
nich Patience. Przy tym nie zdarzylo sie bym kiedykolwiek kwestionowal jej agnoze, lub wytykal
agnoze jej czy ktoremukolwiek innemu agnostykowi (zauwaz nieobeznosc cudzyslowu - bo
autentyczni agnostycy takze bywali na tych forach).. Jesli wytykalem to jedynie postawe koscielnego
oszusta ktory - co nie dotyczy Patience - dla pozyskania wiarygodnosci, odgrywal maskarade w
piorkach agnostyka.
Mnie dyskusje o przewagach ateizmu nad agnoza i na odwrot jakos nigdy nie wciagaly, bo wydaje mi
sie, ze rozumialem agnostykow, przy czym ateizm, po prostu, bardziej niz agnoza pasuje do mojej
natury. No i z cala pewnoscia nie ma mnie w tych 6-ciu procentach. smile
A co z toba, Ewa? Czy wierzysz w Stworzenie?

====

TNS OBOP: Co trzeci Polak uznaje kreacjonizm
 pi, PAP 2006-11-17, ostatnia aktualizacja 2006-11-17 19:14:08.0

Ponad połowa Polaków (53 proc.) uważa, że człowiek jest wynikiem długotrwałej ewolucji, niespełna
jedna trzecia (30 proc.) wierzy, że został stworzony od razu w obecnej postaci - wynika z
najnowszego sondażu TNS OBOP.

Spośród respondentów uznających ewolucję, a nie kreację, niemal połowa (47 proc.) sądzi, że
człowiek pochodzi od małpy. Prawie tyle samo (45 proc.) uważa, że człowiek i małpa pochodzą od
jakichś wspólnych przodków.

Wyniki sondażu wskazują, że poglądy badanych zależą od ich wieku, wykształcenia i religijności.

Starsi i gorzej wykształceni częściej uznają kreacjonizm

Wraz z wiekiem respondentów maleje ich uznanie dla ewolucji, a rośnie dla kreacji. Wśród ludzi w
wieku 20-29 lat za ewolucją jest niemal trzy czwarte (71 proc.) badanych, a za kreacją - jedna piąta
(19 proc.). Natomiast wśród ludzi mających co najmniej 60 lat zwolenników każdej z koncepcji jest
niemal tyle samo - po około 40 proc.

Jeśli chodzi o wykształcenie, to wraz z nim wyraźnie rośnie poparcie dla ewolucji, a maleje dla
kreacji. Badani z wykształceniem podstawowym tak samo często wierzą w ewolucję, jak i w kreację.
Jednocześnie jedna czwarta ludzi z wyższym wykształceniem wierzy w stworzenie człowieka takim,
jakim on obecnie jest.

Najsilniej na poglądach o pochodzeniu człowieka waży religijność - wynika z sondażu. W grupie
niewierzących za ewolucją opowiada się 85 proc., a za kreacją - tylko 6 proc. W grupie wierzących i
regularnie praktykujących proporcja ta wynosi 46 do 36.

Większość z nas uważa, że ewolucję i kreacjonizm można pogodzić

Okazało się, że 63 proc. wszystkich badanych uważa, że naukę o biologicznym pochodzeniu
człowieka i wiarę, że stworzył go Bóg, można pogodzić, zaś 23 proc. sądzi, że to niemożliwe.

Jak wyjaśnia TNS OBOP, sondaż dotyczący poglądów Polaków na ewolucję i nauczania jej teorii w
szkołach przeprowadzono w związku z wypowiedziami ministra edukacji Romana Giertycha. Kilka
miesięcy temu podjął on temat miejsca teorii ewolucji człowieka w programach szkół państwowych.
Minister i jego zastępca Mirosław Orzechowski zapowiedzieli, że teoria ewolucji będzie
przedstawiana jako jedna z wielu koncepcji powstania człowieka, obok teorii kreacjonistycznej.
Orzechowski uznał nawet, że teoria ewolucji jest "kłamstwem i pomyłką".

Badanie przeprowadzono w dniach od 3 do 6 listopada 2006 r. Przeprowadzono je na losowej próbie
1005 mieszkańców Polski w wieku co najmniej 15 lat.

    • cyborg.jr Re: ___Czy wierzysz Ewa w Stworzenie? 18.11.06, 04:19
      Czy wierzysz Ewa w Stworzenie?
      ------------------------
    • patience Z tym agnsotycyzmem to nie o to chodzi 18.11.06, 05:52
      Przepraszam ze sie wtracam mimo ze nie do mnie adresowane, ale chcialam
      wyjasnic, bo agnostykow jest tak malo, ze i ich znajomosc jest niewielka.

      To jest swiadomosc stalego istnienia sfery niewiedzy (nieoznaczonosci), przy
      czym przyrost naszej wiedzy nie powoduje zmniejszenia obszaru niewiedzy. W
      trakcie dyskusji z Europitekiem, ktory mi sie wydaje ateista, szukalam metafory
      na to zjawisko i najlepsze znalazlam w jednostkach naturalnych Plancka i
      przygodzie Pana Tompkinsa w zwedrowka miedzy roznymi wszechswiatami. Przygoda te
      jest opisana tu, mniej wiecej w polowie strony:
      pl.wikipedia.org/wiki/Jednostki_naturalne
      Pan Tompkins przeskakuje z naszego kosmosu do takiego, gdzie predkosc swiatla
      jest o polowe mniejsza, ale w jednostkach naturalnych wszystkie mierzalne
      wielkosci zostaja takie same, bo jednostki naturalne nie sa liczbami tylko
      relacjami. I to jest wlasnie zasadnicza roznica miedzy ateista a agnostykiem.
      Ateista jest przywiazany do koncepcji przyrostu wiedzy. Agnostyk powie, to nie
      ma znaczenia, bo relacja i tak zostanie ta sama. Agnostyk powie dalej, ze
      czlowiek ma sklonnosc zastanawiania sie co w tym obszarze niewiedzy jest, ale
      obojetnie jaka da odpowiedz, bedzie ona jedynie projekcja. Czyli zarowno
      wierzacy jak ateisci "projektuja" jedynie co w tym obszarze niewiedzy jest. A
      moze tam byc wszystko, z Bogiem wlacznie lub, rownie dobrze, jego nieistnieniem.
      W sferze wiedzy zachowanie agnostyka bedzie cechowal racjonalizm, tj. w
      praktycznych sprawach jak glosowanie nad jakas ustawa etc. w zasadzie sie niczym
      nie bedzie roznic od ateisty. Ale rownoczesnie uzna ze jakiekolwiek przykladanie
      miary prawdy lub falszu do projekcji na sfere niewiedzy jest zachowaniem
      irracjonalnym. Czyli ateisci oraz wierzacy sie zachowuja rownie irracjonalnie.
      Racjonalizm ograniczony jest wylacznie do sfery wiedzy, i do tejze sfery
      ograniczaja sie racjonalne procesy decyzyjne. Czyli z tej perspektywy agnostyk
      to jednak wiekszy "wrog" kosciola niz ateista, bo nie odczuwa nawet potrzeby
      zeby podejmowac taka decyzje, czy Bog istnieje czy nie. Wielu teologow tak
      uwazalo wink)

      PS. Dlatego w trakcie tej dyskusji o zawieszaniu kladlam nacisk na sfere
      emocjonalna. Tak juz jestesmy urzadzeni, ze najbardziej sie przywiazujemy
      emocjonalnie do swoich projekcji, a nie do racjonalnych wyborow, niestetyz. Nie
      chodzilo mi o urazanie "uczucia RELIGIJNEGO", a "UCZUCIA religijnego".
      Emocjonalnego przywiazania osob do projekcji dokonywanych w sfere niewiedzy.

      Pzdr.
      • benek231 A kaszanke smazona woli pani z cebula czy bez? 18.11.06, 14:53
        Dyskusja na temat sugerowany nigdy! nie miala miedzy nami miejsca. W zamian, miedzy innymi,
        obgdakiwalas cale forum, ze ja napadam na ciebie z powodu nienawisci do agnstykow, czy tez w
        poczuciu wyzszosci ateizmu nad agnoza. W skrocie, chodzilo o dorobienie mi geby ateisty-wariata oraz
        megalomana. Tymczasem ja podnioslem jedynie twoje aktualne Moherstwo, w odniesieniu do Kogos
        kto (kiedys) mial sens. O te twoja metamorfoze mnie idzie jedynie. Przy czym, oczywiscie, ze masz do
        niej prawo, jak i do chodzenia w zaparte (denial) ze ma ona miejsce. Ja to akceptuje, niejako. Tylko nie
        licz, ze poglaszcze cie za to po glowce.

        A przy okazji, skoro, jako agnostyk teoretyk, sama zaczelas prawic o wyzszosci agnozy nad ateizmem,
        to wiedz, ze ja w zasadzie nie mam nic przeciwko temu, przy czym, tak sie sklada, ze ja nie przykladam
        miary prawdy i falszu na sfere niewiedzy. Taki juz jestem ze jak nie wiem to nie wiem, i nie wstydze sie
        przyznac do tego. Ja wiedziec nie musze. Zatem skoro nie wiem to i miary prawdy i falszu nie
        przykladam do tego.
        Ponadto dopuscilas sie naduzycia zonglujac "ateista" oraz "wierzacym". Poprawniejszy bylby
        "niewierzacy", ktory odzwieriedla swiatopoglad. Tylko i wylacznie. Ateista to cos wiecej - to
        "niewierzacy wojujacy" przeciwko teiscie.
        Ja sam uwazam sie bardziej za niewierzacego, a nie tyle walcze z Bogiem (w ktorego nie wierze) co z
        jego wyznawcami, niemniej nie uwazam za stosowne przykladanie tej samej miarki irracjonalizmu do
        wierzacych i do ateistow, przy czym najpierw zdefiniowania wymagaloby co jest irracjonalne.
        Po prostu bardziej zgodne z rozumem jest stwierdzenie, ze czegos nie ma gdy wszystko swiadczy tak
        wlasnie - to jest racjonalne. W odroznieniu od perspektywy wierzacych ktorzy wierza w duchy,
        krasnoludki, cuda na szybach... co zgodne jest z rozumem, ale tylko ich rozumem.

        Ty natomiast, skoro twierdzisz, ze krasnoludki to jednak obszar niewiedzy, okazujesz sie znacznie
        blizsza Moherom - takze duchowo.
        • patience Re: A kaszanke smazona woli pani z cebula czy bez 18.11.06, 15:23
          Rzeczona dyskusja miala miejsce przy okazji polemik na temat zawieszania i
          znajduje sie w archiwum, nie wyprzesz siesmile Nie rozumiem co masz na mysli przez
          "obgdakiwanie forum"? Jesli bieganie po forum i narzekanie na ciebie to znajdz
          takie posty. Chyba ze wyrazy sympatii tak nazywasz, to faktycznie, zdarzalo mi
          sie. Co do moich metamorfoz, to jednak ja wiem lepiej niz ty jaki mam
          swiatopogladwink Wyraz ateista uzylam celowo, ale calosc jest nie po to by
          podejmowac dyskusje swiatopogladowe, tylko w reakcji na fragment twego postu o
          mnozeniu sie agnostykow. W rzeczy samej osobe niepewna czy wierzy czy nie mozna
          nazwac "poszukujacym" "watpiacym" etc. ale nie agnostykiem.

          PS. A skad wiesz ze krasnoludki nie istnieja? Zanim Planck nie opublikowal co to
          sa jednostki naturalne to tez nikt nie wiedzial ze istnieja. Zanim Kopernik
          napisal de Revolutionibus... to wszyscy za to uwazali, ze istnieja sfery
          niebieskie. O eterze nie wspominajac. Nie mozesz z niezachwiana pewnoscia
          powiedziec nawet ze w naszym kosmosie krasnoludkow nie ma, a co dopiero w
          swiatach alternatywnych, dzis przez nauke jak najbardziej dopuszczalnych. Zyjesz
          w 3 wymiarach i 4 niepelnie (czas). A ponoc jest ich 11. Skad wiesz czego w tych
          pozostalych nie ma? Uwazasz ze masz prawo z taka pogarda traktowac ludzi ktorzy
          takie pytania sobie zadaja? Hawking ci do piet nie siega? Ech. To ma byc
          racjonalizm?
          • pozarski Re: A kaszanke smazona woli pani z cebula czy bez 18.11.06, 15:34
            W sprawie eteru jeszcze pod koniec XIX wieku byl aktualny,wiec Kopernik nie
            mial z tym nic wspolnego.Wszystko inne w twoim poscie to ekwilibrystyka slowna
            i wykazywanie sie wiedza,co do ktorej mam swoje watpliwosci,ale nie wiem z cala
            pewnoscia,ze jej nie posiadasz.




            _________
            Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
            Teraz rules:
            pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

          • benek231 Re: A kaszanke smazona woli pani z cebula czy bez 18.11.06, 16:37
            Rzeczona dyskusja miala miejsce przy okazji polemik na temat zawieszania i
            znajduje sie w archiwum, nie wyprzesz siesmile

            Wypre wypre - nie miala miejsca.

            Nie rozumiem co masz na mysli przez
            "obgdakiwanie forum"? Jesli bieganie po forum i narzekanie na ciebie to znajdz
            takie posty. Chyba ze wyrazy sympatii tak nazywasz, to faktycznie, zdarzalo mi
            sie.

            Tak, ta, najlepiej te wyrazy sympatii widac w watku Jacqa i Balbinki.

            Co do moich metamorfoz, to jednak ja wiem lepiej niz ty jaki mam
            swiatopogladwink

            Twoj swiatopoglad ani mnie ziebi ani grzeje. Mowilem to nie raz, wiec nie rozumiem... Interesuje mnie
            natomiast czy np. bierzesz udzial w sekowaniu mnie, czy poruszasz tematy ktore kiedys poruszalas
            (prawa obywatelskie, tolerancja, dmokracja, faszyzcja, itp. itd.), czy bardziej odpowiada ci przebywanie
            w towarzystwie moich wrogow czy tez moim (wrogowie wykosili mi przyjaciol). Jesli widze, ze ich nie
            poruszasz albo pieprzysz na okraglo i wiem przy okazji, ze ujawnilas sie niedawno, to musialbym byc
            naiwny jak dziecie by jednego z drugim nie polaczyc. Czy mam ci za zle - a jakie to ma znaczenie? To
            jest twoje zycie i sama dokonujesz wyborow. Czy widze to w kategoriach tchorzostwa? Zdecydowanie
            NIE. Po prostu widze to jako nieuniknione konsekwencje ujawnienia sie osoby o ambicjach
            publicystycznych. Od teraz musisz zaczac unikac pewnych tematow a w innych byc politycznie
            poprawna - badz powiedziec bye apetytom.

            Szczegolnie gdy wezmie cie na zab taka ober-swinia jak Dachs. On natychmast wyczul jaki jest twoj
            nowy slaby punkt. Jego uwaga o dobieraniu przyjaciol byla starannie przemyslana. Nawiasem mowiac
            nie zdziwilbym sie gdyby szantazowal ciebie w realu. Jak dotad odmienil badz wyeliminowal wszystkich
            adwersarzy z ktorymi wszedl na prywatna plaszczyzne.
            Tyle, ze ja i jem nie mam za zle. On taki sie juz urodzil. A odpowiedzialnosc za twoje akcje spoczywa
            na tobie.

            I w koncu, gdy zaczynasz atakowac mnie i oblepiac gownem (watek Jacqa) to, wybacz, ale inaczej niz
            moherska inicjacje odebrac tego nie moge.
            Poszlas na calosc, zrozumialas, ze dusze zaprzedaje sie diablu cala - tu nie ma polowicznych
            rozwiazan. I to takze jest OK, niemniej nie sadz, ze nie przetrzepie ci skory gdy zademonstrujesz swym
            kolegom nadeptywanie mi na paluch. Bo ten paluch jest moj.

            Reszta nieco pozniej, bo musze wyjsc. smile


            Wyraz ateista uzylam celowo, ale calosc jest nie po to by
            podejmowac dyskusje swiatopogladowe, tylko w reakcji na fragment twego postu o
            mnozeniu sie agnostykow. W rzeczy samej osobe niepewna czy wierzy czy nie mozna
            nazwac "poszukujacym" "watpiacym" etc. ale nie agnostykiem.

            PS. A skad wiesz ze krasnoludki nie istnieja? Zanim Planck nie opublikowal co to
            sa jednostki naturalne to tez nikt nie wiedzial ze istnieja. Zanim Kopernik
            napisal de Revolutionibus... to wszyscy za to uwazali, ze istnieja sfery
            niebieskie. O eterze nie wspominajac. Nie mozesz z niezachwiana pewnoscia
            powiedziec nawet ze w naszym kosmosie krasnoludkow nie ma, a co dopiero w
            swiatach alternatywnych, dzis przez nauke jak najbardziej dopuszczalnych. Zyjesz
            w 3 wymiarach i 4 niepelnie (czas). A ponoc jest ich 11. Skad wiesz czego w tych
            pozostalych nie ma? Uwazasz ze masz prawo z taka pogarda traktowac ludzi ktorzy
            takie pytania sobie zadaja? Hawking ci do piet nie siega? Ech. To ma byc
            racjonalizm?
            • patience Gdybym taka leniwa nie byla.... 18.11.06, 16:57
              to by mi sie chcialo pogrzebac w czelusciach archiwum sprzed kilku lat i
              odgrzebac te posty. Licze, ze ty sobie wrreszcie przypomnisz lub ktos za mnie to
              moze zrobi. A przypominam dlatego, ze to byla jedna z nielicznych okazji w
              ktorych w ogole bralam udzial w dyskusjach religijnych. I wtedy sie wlasnie
              poznalismy. Tj. wiedzialam i wczesniej ze istniejesz, ale zdaje sie ze nie
              mialam okazji, i nawzajem. No i wtedy sie przedstawilismy sobie nawzajem.
              Glownie ze swiatopogladu, bo sie wypytywales dlaczego ten post o wieszaniu
              uwazam za przegrzany, a ja wypytywalam dlaczego uwazasz ze nie przegrzany. No a
              jesli o moj swiatopoglad chodzi, to twierdzisz ze cie ani ziebi ani grzeje,
              tylko ze to ty wlasnie latasz po forum i gdaczesz o moich "metamorfozach" i
              "gwaltownych odnmianach". No wiec sie gwaltownie i gleboko zmetamorfowalam, z
              aggnostyka w agnostyka. Cale to gdakanie o metamorfowaniu jest dla mnie
              kompletnie niezrozumiale. Jak mi zechcesz w koncu wyjasnic skad ci sie to
              bierze, bede wdzieczna. Moze byc nawet majlem tylko trzeba mnie poinformowac
              zeby zajrzec do skrzynki. A w ogole zachowujesz sie dla mnie do tego stopnia
              nieszrozumiale, ze sie az zaczelam zastanawiac czy aby na pewno jestes ta sama
              osoba ktora znam, czy sie pod nia podszywasz, bo chyba to niemozliwe zebys mnie
              z kims mylil. W kazdym razie jesli planowales wprowadzic mnie w oslupienie, to
              swietnie ci idzie. I to by bylo na tyle.
            • benek231 Re: A kaszanke smazona woli pani z cebula czy bez 18.11.06, 17:27
              O czym to ja... Acha!

              No wiec nie watpie, z postaral sie byl ten Dachs utwierdzic cie w przekonaniu, ze jak najbardziej
              slusznie postepujesz, odwracajac sie od pewnych spraw, ktore, nawiasem mowiac zasluguja przeciez
              na to, nonie?

              Kogo teraz, kiedy juz jest dobrze, obchodza prawa obywatelskie, prawa kobiet, wciskanie sie religii w
              kazda dziedzine zycia, okradanie podatnika w wyznaniowym panstwie itp. itd. - no kogo moga
              interesowac niemodne tematy? Ludzie potrzebuja spokoju przeciez, i czegos konstruktywnego, a
              ponadto kryzys Oswiecenia mamy przeciez, wiec tylko malomadrzy trwaja przy archaicznych
              pogladach. No i co na tym zyskac mozna - no co?! Mysle, ze Dachs nie bardzo nawet musial pomagac,
              jako ze wczesniej przebyl te droge twoj przyjaciel drf, ktory mocno oblatany jest w nierobieniu
              blednych krokow...

              A powracajac do dyskusji o ateistach i agnostykach - czy masz moze jeszcze jakas inna wikipedie? smile

              Bo ja w dalszym ciagu wiem, ze krasnoludkow nie ma tak jak wiem, ze gdy upuszcze kamien to poleci
              on w dol - nie do gory. Choc wedlug ciebie nie powinienem byc taki tego pewien...
              Zatem OK przeprowadzmy eksperyment. Ty staniesz pod tym kamieniem i kto wie, moze Bog bedzie
              mial ciebie w swojej opiece smile

              • patience Re: A kaszanke smazona woli pani z cebula czy bez 18.11.06, 17:36
                Moze najpierw ustalmy z kim ja mianowicie rozmawiam? Bo moze skoro masz takie
                dziury w pamieci to moze jestes udatna podrobka? Ktos ze starych forumowiczow,
                nieco znudzony? To by sporo wyjasnialo.
                • pozarski Re: A kaszanke smazona woli pani z cebula czy bez 18.11.06, 17:43
                  patience napisała:

                  > Moze najpierw ustalmy z kim ja mianowicie rozmawiam? Bo moze skoro masz takie
                  > dziury w pamieci to moze jestes udatna podrobka? Ktos ze starych forumowiczow,
                  > nieco znudzony? To by sporo wyjasnialo.
                  >
                  >
                  Pamietasz nasza dyskusje o Zielonych Brygadach?Twierdzilas,ze nic nie wiesz,
                  nigdy nie slyszalas,pojecia nie masz o czym mowa.Wygrzebalem z internetu twoj
                  podpis w protescie przeciwko likwidacji ich pisma,a kiedy go zamiescilem w
                  jednym z postow,nie odpowiedzialas.Masz krotka i selektywna pamiec,wiec jak cos
                  moge podeslac wszystkie linki.


                  _________
                  Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                  Teraz rules:
                  pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                • benek231 Re: A kaszanke smazona woli pani z cebula czy bez 18.11.06, 18:14
                  patience napisała:
                  Moze najpierw ustalmy z kim ja mianowicie rozmawiam? Bo moze skoro masz takie
                  dziury w pamieci to moze jestes udatna podrobka? Ktos ze starych forumowiczow,
                  nieco znudzony? To by sporo wyjasnialo.

                  ===
                  No jakze to? Nie poznajesz mnie Patience? To ja, Benek231 - ten sam. surprised)

                  Ten Benek ktory w watku Balbinki ("Mam Okres") zwrocil uwage, ze sie prostytuujesz. Ale tylko na
                  wypadek gdybys nie zdawala sobie sprawy z tego. Tak to sie nazywa, gdy ktos przekabaca sie z dnia na
                  dzien bo tak jest politycznie poprawniej, przez co bezpieczniej dla kogos z ambicjami
                  publicystycznymi.
                  Czy jednak mialem ci to za zle? Skadze znowu. Moje kaprawe oczka nie takie wolty w swym zyciu
                  ogladaly. Znam przypadki w ktorych dzieci raptem nie poznawaly swych rodzicow, ktorzy mogli stanac
                  na ich drodze ku szczesciu. I na odwrot. Pamietam i rodzicow ktorym nagle wygodniej bylo nie
                  przyznawac sie do dzieci. Nie masz sie wiec co martwic - nie jestes najgorsza, bo gdzie tam pogladom
                  i swiatopogladom do rodzicow i tak dalej. smile

                  Szczegolnie, ze ja nie Dachs jestem i nie bede upierdliwie ciebie nawracal. A badz sobie Moher - masz
                  do tego pelne prawo, i pies cie tracal. Jesli jednak masz zamiar siegac przeciwko mnie po klamstwo i
                  potwarz (wspomniane watki) to wiedz, ze dlugo odbijac ci sie to bedzie paskudna czkawka.
                  • drf pozi teraz jest benek231...."boleslaw"? 18.11.06, 19:13
                    benek231 napisał:

                    > patience napisała:
                    > Moze najpierw ustalmy z kim ja mianowicie rozmawiam? Bo moze skoro masz takie
                    > dziury w pamieci to moze jestes udatna podrobka? Ktos ze starych forumowiczow,
                    > nieco znudzony? To by sporo wyjasnialo.
                    >
                    > ===
                    > No jakze to? Nie poznajesz mnie Patience? To ja, Benek231 - ten sam. surprised)
                    >
                    > Ten Benek ktory w watku Balbinki ("Mam Okres") zwrocil uwage, ze sie prostytuuj
                    > esz. Ale tylko na
                    > wypadek gdybys nie zdawala sobie sprawy z tego. Tak to sie nazywa, gdy ktos prz
                    > ekabaca sie z dnia na
                    > dzien bo tak jest politycznie poprawniej, przez co bezpieczniej dla kogos z amb
                    > icjami
                    > publicystycznymi.
                    > Czy jednak mialem ci to za zle? Skadze znowu. Moje kaprawe oczka nie takie wolt
                    > y w swym zyciu
                    > ogladaly. Znam przypadki w ktorych dzieci raptem nie poznawaly swych rodzicow,
                    > ktorzy mogli stanac
                    > na ich drodze ku szczesciu. I na odwrot. Pamietam i rodzicow ktorym nagle wygod
                    > niej bylo nie
                    > przyznawac sie do dzieci. Nie masz sie wiec co martwic - nie jestes najgorsza,
                    > bo gdzie tam pogladom
                    > i swiatopogladom do rodzicow i tak dalej. smile
                    >
                    > Szczegolnie, ze ja nie Dachs jestem i nie bede upierdliwie ciebie nawracal. A b
                    > adz sobie Moher - masz
                    > do tego pelne prawo, i pies cie tracal. Jesli jednak masz zamiar siegac przeciw
                    > ko mnie po klamstwo i
                    > potwarz (wspomniane watki) to wiedz, ze dlugo odbijac ci sie to bedzie paskudna
                    > czkawka.
                    _____________
                    _bolek?_____________________

                    Antoni Lenkiewicz
                    Bernard vel Bolesław Tejkowski


                    "Sztandarowy" antysemita i "wódz" nie tylko "polskiego ruchu narodowego", ale
                    również ogólnosłowiańskiego, od kilku już lat nosi imię BOLESŁAW. Poznałem go
                    osobiście późną jesienią 1956 r. na zjeździe młodzieży studenckiej w Krakowie.
                    Reprezentowałem tę cześć opozycji antykomunistycznej, która miała za sobą lata
                    spędzone w więzieniach i dlatego między innymi uczulony byłem na działaczy
                    stalinowskiego ZMP - tych w szczególności, którzy pełnili tam funkcje
                    kierownicze. Jednym z nich był Bernard Tejkowski. W ZMP pełnił funkcję
                    przewodniczącego zarządu uczelnianego na Politechnice Krakowskiej. W jego
                    najbliższym otoczeniu działali: Stefan i Andrzej Bratkowscy, Kryg, Ullman i
                    Wollen. Cała ta grupa nie kamuflowała bynajmniej swojej "czerwoności". Sami
                    siebie nazywali "klanem płonącego pomidora". "Chcieli być czerwoni na zewnątrz i
                    w środku" - pisał o nich S. Chełstowski w "Po prostu" (nr 10 z 1957 r.)

                    Przypadek Tejkowskiego jest klinicznym przykładem działań agenturalnych,
                    podgrzewanych na bardzo pikantnym sosie karierowiczostwa.

                    Jeżeli "Gazeta Wyborcza", nagłaśniając Tejkowskiego, przypisuje mu "konspirację
                    narodową w latach pięćdziesiątych", to Adam Michnik wie doskonale, co i po co
                    przekłamuje.

                    W czerwcu 1956 r. Tejkowski pisał: "Po całodziennej i prawie całonocnej
                    dyskusji, mam kilka uwag:
                    1. Antysemityzm to kontrrewolucja kołtunerii.
                    2. Partia musi wyrażać wolę mas. Partia ma sens, jako część tych mas".

                    W nagrodę za trwanie przy komunistycznych ideałach w przełomowych miesiącach
                    1956 r. Bernard Tejkowski został etatowym pracownikiem Komitetu Wojewódzkiego
                    PZPR w Krakowie, jako główny pomocnik towarzysza Marka Waldenberga. "Benio"
                    zasłużył się wówczas broniąc Józefa Cyrankiewicza, nie tylko przed atakami
                    antysemitów. Dzięki wdzięczności Cyrankowicza, za pośrednictwem Mateusza Ochsa,
                    otrzymał Tejkowski mieszkanie w Warszawie, co było w owych czasach znacznym
                    wyróżnieniem. Tejkowski, ciągle jeszcze jako Bernard i towarzysz partyjny,
                    współdziałał z Kuroniem, Modzelewskim i Baumanem.

                    O wielkim przełomie w życiu Tejkowskiego, który nastąpił rzekomo w roku 1967,
                    pisał Kuroń w swojej książce "Wiara i Wina".

                    Kilka lat później Tejkowski zmienił imię na Bolesław - na pamiątkę króla
                    Bolesława Śmiałego - i założył grupę "Światowid" o bardzo jednoznacznym
                    nastawieniu antykatolickim. Powiązania polityczne tej grupy z sowieckim w Polsce
                    namiestnictwem nie były w tym czasie nazbyt starannie kamuflowane. Przez cala
                    dekadę lat siedemdziesiątych, Tejkowski prowadził swoja neopoganską działalność,
                    pracując na dobrze płatnym etacie Zarządu Głównego Towarzystwa Krzewienia
                    Kultury Świeckiej. W roku 1981 zorganizował w Warszawie "zjazd", który powołał
                    "Polski Związek Wspólnoty Narodowej", występując generalnie przeciwko NSZZ
                    "Solidarność". Również po wprowadzeniu stanu wojennego czynił najprzeróżniejsze
                    umizgi i starania, aby uzyskać jakieś koncesje w ramach "realnego socjalizmu".

                    23 września 1988 r. nagłośniono list Tejkowskiego do ministra Kiszczaka, w
                    którym napisał: "Ograniczony system wielopartyjny powinien gwarantować 51%
                    udziału w Sejmie dla PZPR".

                    We wszystkich wystąpieniach Tejkowskiego i jego hałaśliwych wygłupach
                    antyżydowskich, chodzi o to i tylko o to, aby kompromitować te formacje
                    polityczne, które odwołują się do tradycji narodowych. Kilka lat (od roku 1991)
                    trwał proces karny Tejkowskiego, który był doskonała okazją do nagłośnienia jego
                    osoby. W październiku 1994 r. "za poniżanie osób narodowości żydowskiej, lżenie
                    papieża Jana Pawła II i Episkopatu Polski", skazany został na rok więzienia, z
                    zawieszeniem na 2 lata.

                    W liście "Do Szanownego Giennadija Ziganowa", Tejkowski napisał: "Wyrażamy
                    nadzieję, ze Wasz i nasz program narodowy urzeczywistni Wspólnotę Słowiańską,
                    stanowiącą wszechstronne przymierze gospodarcze, polityczne i wojskowe
                    niepodległych Państw Słowiańskich".

                    Antoni Lenkiewicz

                    www.youtube.com/watch?v=13cRV5yB3jc&search=%D7%99%D7%A9%D7%A8%D7%90%D7%9C%20%D7%9E%D7%95%D7%AA%D7%A7
                    • pozarski Re: drf jest teraz moher,panie dzieju. 18.11.06, 19:20
                      No wiecie panstwo.Atak,najlepsza obrona?Ale,ale,co sie stalo z pejsens?Znow
                      jakies nieszczescie z winda,ze to nie ona,a ty odpowiadasz?Bo przeciez to twoja
                      pejsens sie z Tejkowskim zadawala w Zielonych Brygadach.O to mi chodzilo,zeby
                      nareszcie szydlo wyszlo z worka.Benek nie moze byc Tejkowskim z tej prostej
                      przyczyny,ze ty nim jestes.I to wlasnie pasuje jak ulal do obrazka,ktory sobie
                      stworzyliscie.Nic nie jest takie,jakie sie na pierwszy rzut oka wydaje.



                      _________
                      Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                      Teraz rules:
                      pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                      • drf Bernard Tejkowski 18.11.06, 19:45
                        • pozarski Re: Bernard Tejkowski,drf,Zambrowski - to 18.11.06, 19:53
                          przeciez jedna paczka.Wszyscy - przemalowane lisy.Nie ma o czym z nimi
                          gadac;oni tylko miedzy soba,o starych dobrych czasach.





                          _________
                          Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                          Teraz rules:
                          pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                          • drf "bylismy zdewastowani i skorumpowani..."? dk 18.11.06, 20:13
                            Październik przyniósł prawdziwie epokowe przemiany, które uczyniły z PRL
                            najbardziej liberalny, a przynajmniej najweselszy z baraków obozu
                            socjalistycznego. Czy ulga, jaką przyniósł ten czas przygniecionemu narzuconym
                            ustrojem społeczeństwu polskiemu, była zasługą ZMP-owców, którzy z młodzieńczym
                            zapałem i wiarą w podeptane przez stalinizm ideały "prawdziwego socjalizmu"
                            stanęli na czele odnowy? Jedna z legend rozwiązanego w 1957 roku ZMP powiada, że
                            oczywiście, tak było. Wydana niedawno książka Marka Wierzbickiego "Związek
                            Młodzieży Polskiej i jego członkowie" może pomóc w sformułowaniu tej odpowiedzi.
                            Bardzo różne legendy

                            rzeczpospolita.blogspot.com/
                            Każdy z mojego lub nieco starszego pokolenia (urodziłem się w 1939 roku) ma
                            jakąś swoją opowieść o ZMP, która jest częścią jego osobistej opowieści o PRL,
                            bo - obojętne, czy był nieprzejednanym i odważnym opozycjonistą, czy opływającym
                            w przywileje członkiem nomenklatury - swoim życiorysem siłą rzeczy współtworzył
                            historię tamtych dziesięcioleci. W jakikolwiek sposób je przeżył i jakiekolwiek
                            dał odpowiedzi na wyzwania i znaki czasu, jest to niezbywalna część jego
                            biografii i zapewne będzie teraz - u kresu życia - starał się tej biografii bronić.

                            Wspomniałem o "białej" - zapewne z dzisiejszego punktu widzenia najpiękniejszej
                            - legendzie, która nie neguje oczywiście fasadowego charakteru ujednoliconej w
                            1948 roku organizacji młodzieżowej, narzuconej jej roli pasa transmisyjnego,
                            przenoszącego partyjne dyrektywy ku młodemu pokoleniu. Była swego rodzaju
                            urzędem ds. młodzieży, mającym ją przymusowo wychować w stalinowskim duchu, a
                            niepokornych zastraszyć lub wyeliminować. To są oczywistości, od których nie
                            sposób się dziś wykręcić, nawet jeśli się uważa, że do ZMP lgnęli
                            najwartościowsi i najbardziej ideowi młodzi ludzie powodowani plebejską nadzieją
                            lepszego życia dla robotników i chłopów, albo mesjańskim marzeniem o
                            socjalizmie, któremu potem ostatni z wyznawców - aby ratować ten piękny, lecz
                            zwodniczy, XIX-wieczny mit - przydawali określenie: o ludzkim obliczu. Według
                            tej opowieści ci najwartościowsi i ideowi byli w oczywisty sposób najbardziej
                            podatni na rozczarowanie tą przytłaczającą, biurokratyczną konstrukcją
                            wzniesioną w miejscu, gdzie już widzieli realizację swoich marzeń. To wrażliwość
                            ich sumień i prostolinijność charakterów najdotkliwiej i najbrutalniej testował
                            ten ubecko-cenzorski moloch. To dla nich Adam Ważyk pisał swój gorzki "Poemat
                            dla dorosłych", to oni znajdowali swoje portrety we wczesnych opowiadaniach
                            Marka Hłaski. Przecież daremne marzenie o szklanych domach nie było wyłączną
                            własnością pokolenia Cezarego Baryki, a więc ich ojców. O ileż łatwiej mieli
                            szukający swojej okazji karierowicze i zwykły motłoch powiadający po swojemu:
                            "socjalizmu się nie lękaj, mało rób, a dużo stękaj". W tej legendzie rok 1956 to
                            przede wszystkim Październik, jako pokojowy, lecz stanowczy głos narodu za takim
                            właśnie - jak to pięknie i ironicznie zarazem kiedyś ujął śp. Jan Strzelecki -
                            "socjalizmem lirycznym". Cóż z tego, że zdradzony potem przez wyniesionego do
                            władzy na rękach wiecujących tłumów Władysława Gomułkę, cynicznie podeptany
                            przez Edwarda Gierka, kiedy jednak w jakiś sposób skuteczny, skoro zmienił aż
                            tak wiele bez jednego wystrzału. Po dziesięcioleciach tym samym głosem przemówi
                            "Solidarność", przynajmniej w swoich sierpniowych początkach.

                            Ale jest i czarna legenda. Według niej ZMP był kursem przygotowawczym dla PZPR
                            (skrót rozszyfrowany później jako "Płatni Zdrajcy, Pachołki Rosji"), szkółką
                            tajnych i jawnych współpracowników, rezerwuarem janczarów, z których sowiecki
                            zaborca rekrutował namiestniczą kadrę agentów, aparatczyków i politruków. Szli
                            tam najgorsi, bezideowi i wykorzenieni z narodowej tradycji; karierowicze bez
                            sumienia lub Judasze złaknieni obcych srebrników. Wszystko, co polskie, wierne i
                            wartościowe trwało przy Kościele i ojcowskim obyczaju, kultywując jeśli nie
                            czynny, to przynajmniej bierny opór przeciw nowemu okupantowi. W tej legendzie
                            rok 1956 to przede wszystkim poznański Czerwiec, kolejne przegrane i utopione we
                            krwi polskie powstanie, które jednak przygotowało - podobnie jak grudniowa
                            masakra roku 1970 - grunt w polskich sercach i umysłach dla pokojowego, lecz
                            stanowczego protestu "Solidarności". W tej legendzie Październik to przejściowe
                            ustępstwo, kolejne oszustwo sterowanej z Moskwy władzy, która oddała elementy
                            mniej ważne, by ocalić istotę swego panowania. Władza w kolejnych kryzysach
                            opanowała takie szalbierstwo do perfekcji, nie inaczej postąpiła przy Okrągłym
                            Stole, godząc się na niby to wolne wybory za cenę zakonserwowania w gospodarce i
                            tajnych służbach wszechmocy postkomunistycznego układu.

                            Która z tych legend bliższa jest prawdy? Może żadna? Nie mam swojej własnej
                            opowieści o ZMP, bo w ostatnich latach licealnych udało mi się jakoś wymigać od
                            namolnie zalecanej przynależności. Nie musiałem śpiewać: "My z Zetempe...". Ale
                            cóż z tego, kiedy i tak straciłem polityczną cnotę, wstępując nieco później do
                            PZPR, omamiony złudą, że jeśli będzie tam więcej przyzwoitych ludzi, to i
                            narzucony ustrój będzie trochę lepiej funkcjonował (wydalono mnie - i chwała
                            Bogu - zaraz po ogłoszeniu w 1981 roku stanu wojennego). Może więc z racji
                            biografii jestem skłonny dostrzec coś pozytywnego w pierwszej z tych legend?
                            Oddajmy jednak głos książce i badaniom autora.
                            Osiodłana krowa

                            Stalin miał powiedzieć w przystępie szczerości, że Polska tak nadaje się do
                            komunizmu, jak krowa pod siodło. Militarny i polityczny podbój Polski został
                            dokonany na mocy postanowień z Jałty i Poczdamu oraz obecności Armii Czerwonej
                            nad Wisłą. Kolejnym - o wiele trudniejszym - zadaniem był duchowy podbój
                            społeczeństwa polskiego przez zniechęcenie go do oporu i wychowanie "nowego
                            człowieka". Temu służył cały system organizacji, z bezpieką i aparatem partyjnym
                            na czele, a Związek Młodzieży Polskiej miał grać tutaj bardzo ważną rolę.

                            Książka Marka Wierzbickiego nie zawiera indywidualnych opowieści byłych
                            zetempowców. Ani tych z jasnej, ani tych z ciemnej legendy dawno nieistniejącego
                            Związku. Może i szkoda, bo wiele byłoby wśród nich przejmujących historii, niby
                            nowele lub scenariusze filmów o tamtych czasach. Książka nie jest jednak wyborem
                            pamiętników, lecz owocem pracy badawczej, przede wszystkim żmudnej kwerendy
                            dokumentów i akt ZMP. Z tych badań wyłania się inny jeszcze - pewnie najbardziej
                            zbliżony do prawdy, choć oderwany od indywidualnych losów, pozbawiony ludzkich
                            twarzy - obraz organizacji. Jest to - używając metafory Stalina - obraz
                            przymusowo siodłanej krowy, która zupełnie nie nadaje się do roli czerwonego
                            wierzchowca. Autor wspomina tak o ideowych socjalistach, jak o wierzących tylko
                            w swój interes karierowiczach: jedni i drudzy byli obecni zarówno w szeroko
                            rozumianym Związku, jak i w jego kadrowym aparacie, choć na pewno nie
                            altruistyczni ideowcy tam przeważali. Ale z tych badań, z wertowania dokumentów
                            obrazujących codzienność ZMP w miastach, powiatach i na wsi wynika, że była to
                            organizacja - owszem - imponująco masowa (ponad 2 miliony członków w 1955 roku),
                            ale bezwładna, niezdolna do samodzielności, podejmująca działania tylko w wyniku
                            odgórnie sterowanych i nakazanych przez partyjne kierownictwo akcji i zaraz
                            potem zapadająca w bierny sen. Co więcej, wymagająca stałego i wielopiętrowego
                            nadzoru sprawowanego tak przez jej aktyw (któremu też nie całkiem ufano), jak i
                            przez etatowy aparat instruktorski i kierowniczy, a w ostatecznym rachunku przez
                            bezpiekę. Bardzo pouczające są - wyszperane tak z dokumentów organizacyjnych,
                            jak i sądowych i ubeckich - informacje o udziale członków ZMP w różnego rodzaju
                            tajnych organizacjach i sprzysiężeniach antykomunistycznych, których wiele
                            powstawało nawet w małych miejscowościach na przełomie lat czterdziestych i
                            pięćdziesiątych. Zwykle nie były w stanie dokonać niczego w
                            • pozarski Wskazowka dla Wikula:tu masz przyklad dluuuuuuu- 18.11.06, 20:16
                              giego tekstu,ktory powinien na osla.


                              _________
                              Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                              Teraz rules:
                              pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                              • zupagrzybowa ...Z ogniem nie ma żartów 18.11.06, 20:56

                                bolek.au-au.ru/show_user.php?uid=4516375
                                * Bolek i Lolek (13 odcinków) - 1963-1964

                                1. Kusza
                                2. Yeti
                                3. Dzielni kowboje
                                4. Skrzyżowane szpady
                                5. Pogromca zwierząt
                                6. Corrida
                                7. Indiańskie trofeum
                                8. Kosmonauci
                                9. Król puszczy
                                10. Robinson
                                11. Poławiacze skarbów
                                12. Sportowcy
                                13. Dwaj rycerze

                                * Bolek i Lolek na wakacjach (13 odcinków) - 1965-1966

                                1. Lunapark
                                2. Grzybobranie
                                3. Strzelba i wędka
                                4. Fałszywy dziadek
                                5. Zabawa w rycerza
                                6. Na biwaku
                                7. Pierwszy dzień wakacji
                                8. Kłusownik
                                9. Żyrafa
                                10. Przygoda w pustyni
                                11. Skarb
                                12. Autostopowicze
                                13. Morska przygoda

                                * Bolek i Lolek wyruszają w świat (18 odcinków) - 1968-1970

                                1. W stepach Australii
                                2. Na tropach bengalskiego tygrysa
                                3. Na wyspach Polinezji
                                4. Złote miasto Inków
                                5. Wyścig do bieguna
                                6. W puszczach Kanady
                                7. Polowanie na goryla
                                8. Na stokach Kilimandżaro
                                9. Olimpiada w Mexico
                                10. W Krainie 1001 Nocy
                                11. W piaskach Gobi
                                12. Gran Premio Argentyny
                                13. Na Dzikim Zachodzie
                                14. Grobowiec faraona
                                15. Łowcy bizonów
                                16. Nad Orinoko
                                17. Na tropach yeti
                                18. Przemytnik

                                * Bajki Bolka i Lolka (13 odcinków) - 1970-1971

                                1. Złota rybka
                                2. Czerwony Kapturek
                                3. Czarodziejskie lustro
                                4. Tomcio Paluch
                                5. Pantofelek Kopciuszka
                                6. Latający kufer
                                7. Brzydkie kaczątko
                                8. Lampa Aladyna
                                9. Uwięziona królewna
                                10. Smok
                                11. Baba Jaga
                                12. Królowa śniegu
                                13. Zaklęty zamek

                                * Przygody Bolka i Lolka (63 odcinki) - 1972-1980

                                1. Chory ząb
                                2. Deszczowe wakacje
                                3. Psiaczek
                                4. Tola
                                5. Biwak
                                6. Wycieczka w góry
                                7. Nad jeziorem
                                8. Kruk
                                9. W puszczy
                                10. Wycieczka samochodem
                                11. Sierpniowa wędrówka
                                12. Zimowe igraszki
                                13. Zdobywcy przestworzy
                                14. Małpka
                                15. Zimowe zawody
                                16. Śniadanie na biwaku
                                17. Imieniny Toli
                                18. Pali się
                                19. Tajemnica Toli
                                20. Zielone ścieżki
                                21. Kanarek
                                22. Podwodna wycieczka
                                23. Bieg na przełaj
                                24. Wakacje na wsi
                                25. Tresowany piesek
                                26. Przygoda na dwóch kółkach
                                27. Na żaglówce
                                28. Zgubiony ślad
                                29. Źrebak
                                30. Wielki mecz
                                31. Bocian
                                32. Przyjaciele bobrów
                                33. Wycieczka kajakiem
                                34. Tajemniczy plan
                                35. Fotoreporter
                                36. Zawody latawców
                                37. Wagary
                                38. Sarenka
                                39. Harcerska warta
                                40. Muzykanci
                                41. Wakacje nad morzem
                                42. Mali ogrodnicy
                                43. Zmylony trop
                                44. Kowboj i Indianie
                                45. Zabawa w chowanego
                                46. Wakacyjne szlaki
                                47. Wędrowny cyrk
                                48. Wiosenne porządki
                                49. Pocztowy gołąb
                                50. Lotnia
                                51. Morska wyprawa
                                52. Prima aprilis
                                53. Wiosenna burza
                                54. Byczek
                                55. Cygański wóz
                                56. Imieniny mamy
                                57. Czarna bandera
                                58. Poduszkowiec
                                59. Wycieczka z robotem
                                60. Lolek lunatyk
                                61. Lotnicza przygoda
                                62. Zaginął piesek
                                63. Chrzest na równiku

                                * Bolek i Lolek na Dzikim Zachodzie (7 odcinków) - 1972

                                1. Obrońcy prawa
                                2. Postrach Teksasu
                                3. Pościg
                                4. Porwany ekspres
                                5. Koniokrad
                                6. Indiański bożek
                                7. Tropiciele

                                * Zabawy Bolka i Lolka (7 odcinków) - 1975-1976

                                1. Gokarty
                                2. Niezwykłe odkrycie
                                3. Maszeruje wojsko
                                4. Mali filmowcy
                                5. Niefortunne niańki
                                6. Opiekunowie zwierząt
                                7. Czarna dama

                                * Wielka podróż Bolka i Lolka (15 odcinków; serial powstał w oparciu o film
                                pełnometrażowy) - 1978

                                1. Testament Fileasa Foga
                                2. W Londynie
                                3. Pechowy statek
                                4. Wioska 40 rozbójnków
                                5. Małpi król
                                6. Syn wodza Mbu-Bu
                                7. Podróż na słoniu
                                8. Tajemnicza światynia
                                9. W służbie Buddy
                                10. Ptak śmierci
                                11. W głębinach oceanu
                                12. Rajska wyspa
                                13. Dziki Zachód
                                14. Powrót
                                15. Wyspa Bolka i Lolka

                                * Bolek i Lolek wśród górników (7 odcinków) - 1980

                                1. Wuj Karlik
                                2. Zielona hałda
                                3. Skarbnik
                                4. Barbórka
                                5. Pasowanie na górnika
                                6. W starej kopalni
                                7. Czarne złoto

                                * Olimpiada Bolka i Lolka (13 odcinków) - 1983-1984

                                1. Tor przeszkód
                                2. Żółty czepek
                                3. Zawody łucznicze
                                4. Judo
                                5. Gol
                                6. Żeglarstwo
                                7. Slalom
                                8. Skok w dal
                                9. Pojedynek
                                10. Kolarstwo
                                11. Siatkówka
                                12. Igrzyska
                                13. Nim zapłonie znicz

                                * Bolek i Lolek w Europie (5 odcinków) - 1983-1986

                                1. Duch zamku lorda McIntosha
                                2. W królestwie Posejdona
                                3. W Hiszpanii
                                4. Pod kraterem
                                5. Wyścig renów

                                Filmy pełnometrażowe:

                                * Wielka podróż Bolka i Lolka (w oparciu o film powstał 15-odcinkowy serial)
                                - 1977
                                * Kawaler Orderu Uśmiechu (epilog Wielkiej podróży) - 1979
                                * Bolek i Lolek na Dzikim Zachodzie - 1986

                                Filmy montażowe:

                                * Sposób na wakacje Bolka i Lolka - 1986
                                * Bajki Bolka i Lolka - 1986

                                Filmy edukacyjne z udziałem Bolka i Lolka:

                                * Szerokiej drogi - 1976
                                * Gdy zapłonie choinka - 1977
                                * Wystarczy iskierka - 1977
                                * Zabawa z zapałkami - 1977
                                * Feralny dzień - 1978
                                * Jutro będzie lepiej - 1978
                                * Na strażackim poligonie - 1978
                                * Z ogniem nie ma żartów - 1978
                                * Na drodze - 1980



                                • pozarski Re: ...Z ogniem nie ma żartów.Fakt?A co to 18.11.06, 21:00
                                  ma do tematu watka?



                                  _________
                                  Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                                  Teraz rules:
                                  pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                            • pozarski Re: "bylismy zdewastowani i skorumpowani..."? dk 18.11.06, 20:58
                              Ech,zupo,zupo.Nie badz taka zupka.(Ten zarcik znasztongue_outrzychodzi maz do domu i
                              zona pyta:Chcesz zupy?A maz na to:Zobrze,zobrze)Myslales,ze mnie tym dk
                              rozdraznisz? A ja tylko z politowaniem potrzasnalem swoja siwa glowa.Co ten drf
                              wyrabia?Skad u niego takie esbeckie maniery?


                              _________
                              Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                              Teraz rules:
                              pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                  • dachs Re: A kaszanke smazona woli pani z cebula czy bez 18.11.06, 19:24
                    benek231 napisał:

                    > Szczegolnie, ze ja nie Dachs jestem i nie bede upierdliwie ciebie nawracal.

                    Czy moglbys to rozszerzyc takze na reszte towarzystwa? smile)
                  • patience Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. 18.11.06, 23:53
                    Tamten nie mial dziurawej pamieci. Dosyc czesto sie z nim roznilam zdaniem, ale
                    nigdy mnie za to nie zwyzywal. W zasadzie nie przypominam sobie zeby byl
                    wulgarny wobec jakiejkolwiek kobiety, klocil sie z niektorymi, ale nawet bedac
                    "w okrazeniu" sie hamowal wobec kobiet. Dlatego zreszta go lubily. Ty nie.
                    Barwnych wyzwisk z tego watku by na pewno nie nazwal "zwracaniem uwagi" Etc,
                    etc. Nie ma obawy. Nie uzyje przeciwko tobie ani klamstwa, ani prawdy. W ogole
                    nic. Zyj sobie.wink
                    • dachs Re: Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. 19.11.06, 00:08
                      patience napisała:
                      > W zasadzie nie przypominam sobie zeby byl wulgarny wobec jakiejkolwiek
                      > kobiety, klocil sie z niektorymi, ale nawet bedac "w okrazeniu" sie hamowal
                      > wobec kobiet.

                      Bo to byly kobiety ktorych nie lubilas.
                      I wcale nie mam na mysli Gini, ktora z upodobaniem nazywal "smierdziuszka".
                      Byl skrajnie wulgarny wobec kobiet, ktore osmielily sie w kulturalny sposob
                      wyrazac poglady ktore mu nie dopowiadaly.
                      Dzis jest taki wobec Ciebie. Na kazdego przyjdzie kolej.
                      • pozarski Re: Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. 19.11.06, 00:12
                        dachs napisał:

                        > Dzis jest taki wobec Ciebie. Na kazdego przyjdzie kolej.
                        >

                        Byc moze tamte kobiety byly kulturalne,ale slownik pejsens wcale nie odbiega od
                        tego,ktorym,jak piszesz(bo ja tego nie zauwazylem),posluguje sie Benek.Trafila
                        wiec kosa na kamien.smile)


                        _________
                        Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                        Teraz rules:
                        pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                        • benek231 Czy moglbys prosze zajrzec do postu Patience i.... 19.11.06, 00:25
                          powiedziec mi czy tekst jest dlugi, czy tez krotki(?) Bylbym nieslychanie zobowiazany smile

                          Oto namiar na rzeczony post (nieco powyzej):

                          ? Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. - patience 18.11.06, 23:53
                          • pozarski Re: Czy moglbys prosze zajrzec do postu Patience 19.11.06, 00:31
                            benek231 napisał:

                            > powiedziec mi czy tekst jest dlugi, czy tez krotki(?) Bylbym nieslychanie
                            zobow
                            > iazany smile
                            >
                            > Oto namiar na rzeczony post (nieco powyzej):
                            >
                            > ? Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. - patience 18.11.06, 23:53
                            Ja zagladnalem,ale nie jestem pewien,czy sie do mnie,czy do Dachsa, zwracasz.
                            Jest krotki,ale pelen roznych tresci.

                            _________
                            Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                            Teraz rules:
                            pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                            • benek231 Re: Czy moglbys prosze zajrzec do postu Patience 19.11.06, 00:41
                              Dziekuje. W takim razie, skoro krotki, to moze zajrze. Krotki tekst moze byc wylacznie personalny -
                              np. wyzwala mnie od takich roznych, i kto wie moze znajde jakies interesujace inwektywy. Zajrze wiec.

                              Dlugi tekst sugerowalby dalsze zamulanie tej nieszczesnej agnozy z ateizmem, i obawiam sie ze bylby
                              to typowy killer. Tymczasem ona naprawde ma niewiele do dodania w tym temacie.
                              Moje rozumowanie jest nastepujace:

                              1.) Wszystko co wiedziala przepisala powyzej z wikipedii.
                              2.) Wczesniej nie wiedziala nic, bo jesli by wiedziala to nie omieszkalaby pochwalic sie tym, czyli
                              3.) W aktualnym wywodzie nie wnosi nic nowego do tematu...

                              chyba, ze ma dojscie do jeszcze innej wikipedii - co jej zyczliwie doradzalem, powyzej.

                              Jeszcze raz, stokrotne dzieki.
                              • patience Ano, Benek, 19.11.06, 01:35
                                Widac tak musi byc. Jakis czas temu byles w mniejszosci i to ciebie flekowano.
                                Teraz sie poczules w wiekszosci, i nie jestees ani odrobine madrzejszy niz twoi
                                onegdajsi przeciwnicy. Robisz dokladnie to samo. Ale sama ta czynnosc spowoduje,
                                ze zaraz sie zleci na forum stadko twoich przeciwnikow ideologicznych, ktorzy
                                lubia flekowac tak samo jak ty, tylko z innych pozycji ideologicznych, i
                                oczywiscie znajdziesz sie znowu w flekowanej mniejszosci, znowu bedziesz
                                narzekal i ubieral sie w szatki niewinnej ofiary. Perypetuum mobile, czyli
                                niekonczace sie Wojny Szerokich Paszczy. Kazdy ma co lubi. Twoj wybor. Ja robie
                                ewakuacje z tego tramwajuwink
                                • pozarski Re: Ano, Benek, 19.11.06, 01:38
                                  patience napisała:

                                  > Widac tak musi byc. Jakis czas temu byles w mniejszosci i to ciebie flekowano.
                                  > Teraz sie poczules w wiekszosci, i nie jestees ani odrobine madrzejszy niz
                                  twoi
                                  > onegdajsi przeciwnicy. Robisz dokladnie to samo. Ale sama ta czynnosc
                                  spowoduje
                                  > ,
                                  > ze zaraz sie zleci na forum stadko twoich przeciwnikow ideologicznych, ktorzy
                                  > lubia flekowac tak samo jak ty, tylko z innych pozycji ideologicznych, i
                                  > oczywiscie znajdziesz sie znowu w flekowanej mniejszosci, znowu bedziesz
                                  > narzekal i ubieral sie w szatki niewinnej ofiary. Perypetuum mobile, czyli
                                  > niekonczace sie Wojny Szerokich Paszczy. Kazdy ma co lubi. Twoj wybor. Ja
                                  robie
                                  > ewakuacje z tego tramwajuwink
                                  >
                                  >
                                  >
                                  Oby jak naszybciej,ale ja ci nie wierze.To tylko slowa,jak zwykle w twoim
                                  wypadku,bez pokrycia.

                                  _________
                                  Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                                  Teraz rules:
                                  pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                        • ewa8a Re: Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. 19.11.06, 00:39
                          pozarski napisał:

                          > Byc moze tamte kobiety byly kulturalne,ale slownik pejsens wcale nie odbiega
                          od tego,ktorym,jak piszesz(bo ja tego nie zauwazylem),posluguje sie Benek.


                          W czasie mojej bytności na tym forum były tu dwie wyjątkowo kulturalne panie. W
                          czasie dyskusji operowały takimi argumentami jak : dupek, ścierwo, kretyn,
                          debil itp. To właśnie te panie Benek traktował tak, jak i one traktowały swoich
                          rozmówców. Większość z wypowiedzi tych pań była tak niecenzuralna, że znikały
                          od razu, ale sporo tych łagodniejszych się zachowało. Na szybko znalazłam taką
                          próbkę, zapewniam Cię, bardzo mizerną w porównaniu do ich mozliwości, w
                          wyszukiawace mogą się trafić niezłe gratki.

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21454493&a=21455831
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=24246887&a=24252069
                          • pozarski Re: Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. 19.11.06, 00:50
                            ewa8a napisała:

                            >
                            > W czasie mojej bytności na tym forum były tu dwie wyjątkowo kulturalne panie.
                            W
                            >
                            > czasie dyskusji operowały takimi argumentami jak : dupek, ścierwo, kretyn,
                            > debil itp. To właśnie te panie Benek traktował tak, jak i one traktowały
                            swoich
                            >
                            > rozmówców. Większość z wypowiedzi tych pań była tak niecenzuralna, że znikały
                            > od razu, ale sporo tych łagodniejszych się zachowało. Na szybko znalazłam
                            taką
                            > próbkę, zapewniam Cię, bardzo mizerną w porównaniu do ich mozliwości, w
                            > wyszukiawace mogą się trafić niezłe gratki.

                            Rzeczywiscie.Oglada i kultura na najwyzszym pejsznsowym poziomie.
                            • ewa8a Re: Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. 19.11.06, 00:53
                              Patience do tego poziomu próbuje doszlusować dopiero teraz i mam nadzieję,
                              nigdy go nie osiągnie.
                              • pozarski Re: Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. 19.11.06, 00:56
                                ewa8a napisała:

                                > Patience do tego poziomu próbuje doszlusować dopiero teraz i mam nadzieję,
                                > nigdy go nie osiągnie.
                                >
                                >
                                Nie wiem dlaczego tak zle jej zyczysz.Poza tym uwazam,ze juz dawno ten poziom
                                osiagnela i niedlugo przekroczy wszelkie granice.
                                • ewa8a Re: Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. 19.11.06, 01:00
                                  Życzę jej mimo wszystko dobrze. Nieco zaskoczył mnie post o ścierwie i
                                  czerwonej szmacie, w tym stylu wcześniej nie pisywała.
                                  • pozarski Re: Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. 19.11.06, 01:04
                                    ewa8a napisała:

                                    > Życzę jej mimo wszystko dobrze. Nieco zaskoczył mnie post o ścierwie i
                                    > czerwonej szmacie, w tym stylu wcześniej nie pisywała.
                                    >
                                    To nauka szpitala_psychiatrycznego,ktory wojne przezyl w ZSSR,a tam jak wiesz w
                                    slowach(i nie tylko) sie nie przebieralo.
                        • dachs Oto probki na chybil-trafil 19.11.06, 00:43
                          .
                          Autor: Gość: Krzys52 IP: *.proxy.aol.com
                          Data: 03.04.04, 17:31

                          spie..j smierdzaca zdziro

                          ********

                          Autor: Gość: Krzys52 IP: *.proxy.aol.com
                          Data: 29.05.04, 16:18

                          Moja slodka Pokrako Milciu,
                          w pierwszych slowach tego listu pragne zapytac cie o zdrowie. Fizyczne
                          oczywiscie, bo z glowka, wiadomo - ciagle niedomagasz. Jako kretynka na ten
                          piekny swiat przyszlas i taka przyjdzie ci umrze. Mogla jednak twoja mamusia
                          posluchac porad ludzi rozsadnych i wyskrobac cie, gdy byl na to czas. A tak
                          jedynie wstyd rodzinie przynosisz, zyjac tak sobie w klamstwie - na chwale boza.

                          Widzisz wodoglowiu, na tym F. moge wypowiadac sie nie tylko na jeden temat, ale
                          na pol tematu albo i cwierc. A tobie paskudko nic do tego. Sama nawet na cwierc
                          tematu nie piszesz, bo trudno nazwac jakims tematem ciagle, obsesyne i
                          chorobliwe maglowanie mojej skromnej osoby. Najwyrazniej po Gnidzie, Nurniu,
                          Borsuku, Wikule, Xiakretynie i kilku innych kretynach teraz ty potknelas sie o
                          kraweznik i puknelas czupidronem w cos twardego. Ale ja przetrzymam i ciebie,
                          klamczucho w duchu swietym - ty jedynie ucierpisz, a wraz z toba (jak zwykle)
                          ktos jeszcze.
                          Kretyni mieli nadzieje na zalagodzenie sytuacji i od miesiaca (jakby namowili
                          sie smile wyjatkowo sa dla mnie uprzejmi i staraja sie udawac, ze ich nie ma.
                          Sknocilas im plan cywilizowania mnie i wyciszania tematow niewygodnych.
                          Za co sie nie wezmiesz to zaraz musisz sknocic, idiotko.

                          Na razie zegnam cie brudna zdziro w duchu swietym, ale obiecuje, ze odezwe sie
                          niebawem.
                          Gdy tylko przyjdzie mi na to ochota. surprised))
                          .
                          K.P.
                          • ewa8a Re: Oto probki na chybil-trafil 19.11.06, 00:50
                            W porównaniu do Lali czy Gini, szczególnie w okresie, gdy trwały przepychanki
                            marianna/mac to naprawdę grzeczniutki poscik. Może trochę później wyszukam
                            jakiś smaczny kąsek, te były – wierz mi na chybił/trafił.
                            • dachs Re: Oto probki na chybil-trafil 19.11.06, 00:55
                              Pozno juz i szperac mi sie nie chce, ale znajde lepsze i nie stosunku do Gini.
                              smile)
                            • benek231 Re: Oto probki na chybil-trafil 19.11.06, 00:56
                              Ewa,

                              szkop ten "post" napisal sam - inaczej podalby link. Ponadto nie widze tam mojego nicka, co wydaje mi
                              sie, poniekad, wazne smile
                              • dachs Re: Oto probki na chybil-trafil 19.11.06, 01:03
                                Moja wnuczka, lat 6, bardzo lubi sie bawic w ten sposob, ze zaklada jakas czesc
                                mamusinej garderoby i wymaga od rodziny, zeby jej nie poznali.

                                smile)
                          • pozarski Re: Oto probki na chybil-trafil 19.11.06, 00:54
                            No tak.Oburzajace.Ale to bylo ponad 2 lata temu.Dzisiaj Benek zniewala kultura
                            slowa.Nie mam mu nic do zarzucenia.Jakies niezbyt eleganckie slowko od czasu do
                            czasu,ale nic na miare twojej ulubienicy, peiszns, dzisiaj.A to w dodatku
                            kobita.


                            _________
                            Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                            Teraz rules:
                            pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                            • dachs Re: Oto probki na chybil-trafil 19.11.06, 00:59
                              pozarski napisał:

                              > No tak.Oburzajace.Ale to bylo ponad 2 lata temu.Dzisiaj Benek zniewala kultura
                              > slowa.

                              Zestarzal sie i tyle. smile)

                              > Nie mam mu nic do zarzucenia.Jakies niezbyt eleganckie slowko od czasu do
                              > czasu,ale nic na miare twojej ulubienicy, peiszns, dzisiaj.

                              Czasy sie zmieniaja. W tamtych latach ja bywalem w stosunku do niej ostry. smile)
                              Ale chamski - nigdy.

                              > A to w dodatku kobita.

                              No wlasnie. Kobietom wybaczam duzo. smile)
                              Ale mi sie teraz dostanie za odzywke w stylu macho. sad(
                              • pozarski Re: Oto probki na chybil-trafil 19.11.06, 01:01
                                dachs napisał:

                                > pozarski napisał:

                                > > A to w dodatku kobita.
                                >
                                > No wlasnie. Kobietom wybaczam duzo. smile)
                                > Ale mi sie teraz dostanie za odzywke w stylu macho. sad(
                                >
                                Dobrze ci tak.Jakas kara sie nalezy za podlizywanie sie kobitkom.


                                _________
                                Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                                Teraz rules:
                                pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                      • patience Re: Ten sam? Moze. Ale nie taki sam. 19.11.06, 00:36
                        Ech. Wszystko przez Europiteka. Zaczelam z nim dyskutowac o tym czym jest
                        racjonalizm.
                        Nawet ciekawie bylo, ale ktoby przypuszczal ze sie tak rozwinie.
                        • benek231 No to pojdziesz wreszcie sobie, czy nie pojdziesz? 19.11.06, 02:25
                          Od czterech postow straszysz, ze to juz koniec itp. i ciagle przylazisz - ciagnie cie tu cos, czy jak?

                          Ponadto odnosze wrazenie jakbym mial do czynienia z osoba oblakana - pewnie te troskliwosc Dachsa
                          - bo niby do mnie mowisz, a tak jakby do kogos zupelnie innego... W jakims filmie widzialem podobna
                          niewiaste, kiedys. To chyba byla tragedia.

                          Oczywiscie nie znalazlas nic do zarzucenia samej sobie - ciagle to samo zgrywanie glupiej i zwalanie
                          wszystkiego na mnie.

                          OK, sprobuje potraktowac ciebie powaznie gdy tylko powiesz mi w ktorym miejscu bylem wulgarny w
                          stosunku do ciebie. Na moje szczescie jest tu tylko Dachs, ale ze czterech jemu podobnych i
                          zrobilibyscie z niczego takie widly, ze padlbym tu zimnym trupem na widok "swej wlasnej" wulgarnej
                          podobizny. On jest dobrze z tego znany. No wiec w ktorym miejscu jestem wulgarny?

                          Jesli nie wskazesz to mozesz smialo zniknac, nareszcie, na powaznie.
                          • ewa8a Re: No to pojdziesz wreszcie sobie, czy nie pojdz 19.11.06, 08:55
                            benek231 napisał:

                            > OK, sprobuje potraktowac ciebie powaznie gdy tylko powiesz mi w ktorym
                            miejscu bylem wulgarny w stosunku do ciebie.

                            Nie licz na odpowiedź. Ja także prosiłam o poparcie absurdalnych słów
                            konkretnymi słowami.

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18722627&a=51535337

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=51992039&a=52046590&wv.x=0

                            Nie doczekałam się.

                            Ciesz się, że nie postawiono Ci zarzutów wytwarzania nastroju grozy z
                            konsekwencjami w sądzie wraz z pogróżką ,,nikt w sieci nie jest anonimowy.’’
                            • benek231 Re: No to pojdziesz wreszcie sobie, czy nie pojdz 19.11.06, 16:10
                              ewa8a napisała:
                              > benek231 napisał:
                              >
                              > > OK, sprobuje potraktowac ciebie powaznie gdy tylko powiesz mi w ktorym
                              > miejscu bylem wulgarny w stosunku do ciebie.
                              >
                              > Nie licz na odpowiedź. Ja także prosiłam o poparcie absurdalnych słów
                              > konkretnymi słowami.

                              To sa ludzie z gruntu nieuczciwi i operujacy tu klamstwem, potwarza, oszczerstwem - ludzie aroganccy
                              i bezwzgledni. Gdy jestes sama to przykryja cie jak robactwo i zakrzycza. Twojego argumentu nie widac
                              i nie slychac.
                              Do tych ludzi przylaczyla nasza pragmatyczna Patience. Jest jedna z nich - jest Moherem. I to jest
                              jedyna Patience jaka jest.

                              W ktoryms miejscu na Dachsowy zarzut wulgarnosci Pozarski stwierdzil, ze jesli juz to na pewno nie
                              odbiegam od tutejszych standardow - czym zachwial nieco klamca. Na co Dachs, jak by nigdy nic, nie
                              pokazal mu dowodu obciazajacego mnie (nie uczynila tego takze Patience), lecz siegnal po cos nie
                              mojego sprzed 2 lat, albo i sam to sfabrykowal. Argument o mojej rzekomej aktualnej wulgarnosci
                              natychmiast przestal istnic - jakby nigdy nie padl by. I ta klamliwa kanalia obnosi sie przy tym ze swa
                              poboznoscia i katolicyzmem. Hmmm, moze dlatego, ze u nich to powod do dumy... Zwroc uwage na
                              lekkosc operowania klamstwem - zupelnie jakbym z socjopatami rozmawial, ktorzy zawyczaj maja do
                              perfekcji opanowane lgarstwo... i godny zaufania wyglad.

                              Powyzej Patience rozchlipala sie z powodu "mojej przewagi liczebnej", dzieki czemu tak latwo mi idzie
                              flekowanie ich ("poczekaj, przyprowadze brata" smile. I postraszyla, przy tym, ze to sie zmieni, bo wkrotce
                              Moherow bedzie wiecej i wtedy to ja bede flekowany. Pomijajac juz ten drobiazg, ze odnosze wrazenie
                              jakbym rozmawial z "Forumowym Inteligentnym Programem" (odtad FIP) - co mogloby mnie olsnic,
                              ewentualnie - a nie z zywa osoba o nicku Patience, to doprawdy nie jestem zbudowany jej postawa.
                              Momentalnie zapomnialo dziewcze, ze to ona z Dachsem stosuje flekowanie, ktore ma na celu
                              wylacznie dokopanie przeciwnikowi (odpornosc na rzeczowe argumenty, klamstwo, potwarz, mnozone
                              zarzuty...). Przy okazji wyszly wiec na jaw jej problemy z arytmetyka, bo to bylo ich dwoje przeciwko
                              mnie. A o filozofii chciala ze mna rozmawiac...


                              Ciesz się, że nie postawiono Ci zarzutów wytwarzania nastroju grozy z
                              > konsekwencjami w sądzie wraz z pogróżką ,,nikt w sieci nie jest anonimowy.?
                              > 7;?
                              >

                              Co do tego, ze oni sa bardzo dobrzy w brudnej grze - nie mam najmniejszych watpliwosci. Ich jedyny
                              problem w tym, ze trafili na ludzi prawych i nie podatnych na ich agresje. Ponadto oni stali sie ofiarami
                              wlasnej przedsiebiorczosci i spryciarstwa - ofekty tego wyraznie widac (jakie to efekty - opowiem przy
                              okazji w e-mailu).
                              • dachs A tu jeszcze jeden podobny mitoman 19.11.06, 16:23
                                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3743384.html
                                Mozecie grac w tej samej lidze.
                                Tylko nie uwazaj tego za komplement. smile)
                                • pozarski Re: A tu jeszcze jeden podobny mitoman 19.11.06, 16:26
                                  dachs napisał:

                                  > Mozecie grac w tej samej lidze.
                                  > Tylko nie uwazaj tego za komplement. smile)

                                  Link juz podalem,ale z innych powodow.Bronisz sie,wiec cie Benek uklul.smile)
                                  • dachs Re: A tu jeszcze jeden podobny mitoman 19.11.06, 18:28
                                    Wiem, ze podales, ale w tym kontekscie to by go Krzysiulek nie zauwazyl.
                                    Nie uklul mnie.
                                    Krzys nie jest w stanie mnie ukluc i dobrze o tym wie.
                                    Natomiast nie moge nie zareagowac na jawne klamstwa, jakie rozpowszechnia o
                                    sobie, gdyz byloby to ze szkoda, dla osob, ktore usiluje zwiesc. smile)

                                    Chodzi mi tu konkretnie o ten fragment:
                                    "W ktoryms miejscu na Dachsowy zarzut wulgarnosci Pozarski stwierdzil, ze jesli
                                    juz to na pewno nie odbiegam od tutejszych standardow - czym zachwial nieco
                                    klamca. Na co Dachs, jak by nigdy nic, nie pokazal mu dowodu obciazajacego mnie
                                    (nie uczynila tego takze Patience), lecz siegnal po cos nie mojego sprzed 2 lat,
                                    albo i sam to sfabrykowal. Argument o mojej rzekomej aktualnej wulgarnosci
                                    natychmiast przestal istnic - jakby nigdy nie padl by."

                                    Benek przywolal Cie tu jako gwaranta swojej prawosci i kultury.
                                    Jest to naturalnie Twoja sprawa, komu i na co dajesz gwarancje. Gwarancje dawane
                                    klamcy i manipulatorowi czesto oplacaja sie bardziej niz jakiekolwiek inne.
                                    Ale nie mow potem, ze Cie nie ostrzegalem.
                                    Benek (16 i 231), kaczka balbinka, Krzys52 to ciagle ta sama osoba.
                                    Chyba nie nalezysz do tych idealistow, ktorzy twierdza, ze z nickiem zmienia sie
                                    takze nasz rozmowca?
                                    Nie, nie nalezysz. smile)
                                    No to wlasciwie ocenisz skarge biednego Benia: "Na co Dachs, (...) siegnal po
                                    cos nie mojego sprzed 2 lat, albo i sam to sfabrykowal."

                                    Nie sfabrykowal. smile)

                                    tu jest cham:

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12970995&a=13034110
                                    a tu paranoik:

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=2166646&a=2166646
                                    a i duuuuuuzo innego mozna by nazbierac. Dzisiejszy napad lekkiej mitomanii, to
                                    jak tradzik wobec syfilisu.

                                    smile)
                                    • pozarski Re: A tu jeszcze jeden podobny mitoman 19.11.06, 19:42
                                      Nieeee...kaczka-balbinka i krzys to benek? W zyciu...Do diaska! Zapytam
                                      sprawce, bo widze,ze na tym forum nie mozna wierzyc nikomu,a czasami(jak w moim
                                      wypadku z dajczgewandem) nawet sobie.
                                      • dachs Re: A tu jeszcze jeden podobny mitoman 19.11.06, 19:48
                                        pozarski napisał:

                                        > Nieeee...kaczka-balbinka i krzys to benek? W zyciu...Do diaska! Zapytam
                                        > sprawce, bo widze,ze na tym forum nie mozna wierzyc nikomu,a czasami(jak w
                                        > moim wypadku z dajczgewandem) nawet sobie.

                                        smile))))))
                                      • pozarski Re: A tu jeszcze jeden podobny mitoman PS 19.11.06, 19:48
                                        Mowilismy o tym wczoraj.Twoje przyklady sa sprzed 2 i 4 lat.Swojego rodzaju
                                        manipulacja,bo np pejszns mnie nazywa kazirodca,czewona szmata,ubekiem i
                                        stalinowskim scierwem TERAZ,a ty jednak masz ja za kulturalna osobke,ktora
                                        Benkowi podstawiasz pod nos jako przyklad.Nie bede go o nic pytal,bo znam go
                                        dzis,nie wczoraj albo przedwczoraj.
                                        • dachs Re: A tu jeszcze jeden podobny mitoman PS 19.11.06, 20:18
                                          pozarski napisał:

                                          > Mowilismy o tym wczoraj.Twoje przyklady sa sprzed 2 i 4 lat.Swojego rodzaju
                                          > manipulacja,bo np pejszns mnie nazywa kazirodca,czewona szmata,ubekiem i
                                          > stalinowskim scierwem TERAZ,a ty jednak masz ja za kulturalna osobke,ktora
                                          > Benkowi podstawiasz pod nos jako przyklad.Nie bede go o nic pytal,bo znam go
                                          > dzis,nie wczoraj albo przedwczoraj.

                                          Ja Patience znam nie od dzis (nie jako Patience) i nalezala kiedys do osob, z
                                          ktorymi sie najzawzieciej cialem. A klac jak furman juz wtedy potrafila. wiec to
                                          dla mnie nic nowego
                                          Nie wiem co macie z Patience do siebie, pewnie gorzej niz ja Krzysiem, bo
                                          wszystko co zahacza o real jest glebsze i bolesniejsze.

                                          borsuk

                                          P.S. Patience nie ma prawa wymyslac komukolwiek od czegokolwiek w polaczeniu z
                                          kolorem czerwonym.
                                          • pozarski Re: A tu jeszcze jeden podobny mitoman PS 19.11.06, 20:22
                                            Dzieki.
                                            • dachs Re: A tu jeszcze jeden podobny mitoman PS 19.11.06, 20:23
                                              Dzieki? Za co?
                                              • pozarski Re: A tu jeszcze jeden podobny mitoman PS 19.11.06, 20:32
                                                dachs napisał:

                                                > Dzieki? Za co?
                                                >
                                                Za to,ze uznales,ze pejszns nie ma prawa etc.W koncu to jednak przyjaciolka,a w
                                                kazdym razie lubisz ja. Czasami tego rodzaju zwiazki tworza solidarnosciowe
                                                sitwy,ktore sie bronia wzajemnie do upadlego i nigdy nie przyznaja racji
                                                drugiej stronie,chocby druga strona siedziala na niej okrakiem.Mam nadzieje,ze
                                                rozumiesz,ze ja walczylem z pejszns i dajczgewandem nie dlatego,ze ich znam z
                                                realu,ale dlatego,ze nie maja racji(wg mnie).Gdyby mieli,przyznalbym im
                                                ja,nawet jesli w realu bylibysmy najwiekszymi wrogami.
                                                • dachs Re: A tu jeszcze jeden podobny mitoman PS 19.11.06, 20:38
                                                  pozarski napisał:

                                                  > dachs napisał:
                                                  >
                                                  > > Dzieki? Za co?
                                                  > >
                                                  > Za to,ze uznales,ze pejszns nie ma prawa etc.W koncu to jednak przyjaciolka,a w
                                                  >
                                                  > kazdym razie lubisz ja. Czasami tego rodzaju zwiazki tworza solidarnosciowe
                                                  > sitwy,ktore sie bronia wzajemnie do upadlego i nigdy nie przyznaja racji
                                                  > drugiej stronie,chocby druga strona siedziala na niej okrakiem.Mam nadzieje,ze
                                                  > rozumiesz,ze ja walczylem z pejszns i dajczgewandem nie dlatego,ze ich znam z
                                                  > realu,ale dlatego,ze nie maja racji(wg mnie).Gdyby mieli,przyznalbym im
                                                  > ja,nawet jesli w realu bylibysmy najwiekszymi wrogami.

                                                  To podobnie jak ja. A to, ze lubie Patience nie przeszkadza, zebym sie z nia
                                                  klocil.
                                                  Powiem wiecej, ja lubie sie z nia klocic, bo moim zdaniem mozna z nia
                                                  dyskutowac, czego sie nie powiedziec o Benku. Poczekaj jeszcze dwa miesiace, a i
                                                  z Ciebie zrobi "katola".
                                                  A to co powiedzialem o Patience w polaczeniu z czerwienia, to mowie jej juz od
                                                  dawna, wiec nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
                                                  A teraz juz musze konczyc na dzis, bo zaraz bede mial goscia.
                                                  pozdrawiam Cie
                                                  borsuk
                                                  • pozarski Re: A tu jeszcze jeden podobny mitoman PS 19.11.06, 20:40
                                                    I wzajemnie pozdrawiam.
                                                • benek231 Ciagle czekam na ten Trzeci Link :O) 19.11.06, 20:45
                                                  Najpierw podal Dachs link do faceta podpisujacego sie K.P., nastepnie do postu z pelnym podpisem(?),
                                                  no a ja ciagle czekam na link nr.3 prowadzacy do nazwiska oraz adresu. Wierze ze Dachs wyswiadczy
                                                  mi te uprzejmosc i zajrzy znow do swego prywatnego archiwum

                                                  Daczego tak mi na tym zalezy? No coz, moze mialbym wejsc w kontakt z czlowiekiem o tak wspanialym
                                                  poczuciu humoru - z czlowiekiem ktory (sprawdzalem w archiwum) dziesieciu Dachsow na raz
                                                  rozstawial po katach. surprised) Chyba zrobie go swoim surprised))

                                                  Link do tej Milci ci podal a gdzie jest ten przyklad mojego wulgarnego zachowania w tym i sasiednich
                                                  watkach. Facet powinien wlasna piete wetknac sobie w gebe - ze skarpetka smile

                                                  Popatrz, kilka interesujacych tematow wrzucanych bylo ostatnimi czasy (lacznie z tekstem
                                                  Gretkowskiej, ktory sprezentowales nam Ty) a ten Dachs uparcie wisi na mnie i stara sie wyprac twoj
                                                  mozg... Ciekawe... co(?)


                                                  • pozarski Re: Ciagle czekam na ten Trzeci Link :O) 19.11.06, 20:56
                                                    benek231 napisał:
                                                    ) a ten Dachs uparcie wisi na mnie i s
                                                    > tara sie wyprac twoj
                                                    > mozg... Ciekawe... co(?)
                                                    >
                                                    >
                                                    W ogole sie tym nie przejmuj.Dla mnie nie jest wazne,czy klniesz,czy nie.Mnie
                                                    sie podoba,co piszesz i bede cie z zainteresowaniem czytal.Jestes troche
                                                    narwany i prawde powiedziawszy ci tego zazdroszcze.Rob swoje,pisz i walcz
                                                    jesli masz ochote o to,w co wierzysz.Dachs i ja jestesmy juz ciut starsi i
                                                    kazdy ma swojego konika,ktorego stara sie ujezdzic.Nic na to nie poradzisz.
                                                  • dachs Re: Ciagle czekam na ten Trzeci Link :O) 20.11.06, 13:03
                                                    benek231 napisał:

                                                    > Najpierw podal Dachs link do faceta podpisujacego sie K.P., nastepnie do postu
                                                    > z pelnym podpisem(?),
                                                    > no a ja ciagle czekam na link nr.3 prowadzacy do nazwiska oraz adresu. Wierze
                                                    > ze Dachs wyswiadczy
                                                    > mi te uprzejmosc i zajrzy znow do swego prywatnego archiwum

                                                    To nie moje prywatne, Uszatenku. Wszystko jest w gazetowym. Tylko szukac trzeba
                                                    umiec. A dlaczego mam podawac Twoj adres?
                                                    Wrogowie sa na tyle inteligentni, ze go sobie w 5 minut znajda, a Twoim
                                                    wielbicielkom nie bede ulatwial. smile)

                                                    > Link do tej Milci ci podal a gdzie jest ten przyklad mojego wulgarnego
                                                    > zachowania w tym i sasiednich watkach.

                                                    No pomysl troche, jakby byl tutaj to nie musialbym szukac tak daleko. smile)
                                                    A pozatem, aby zbic twierdzenie, ze niegdy nie bywales wulgarny w stosunku do
                                                    kobiet, wystarczy jeden przyklad, niekoniecznie akurat najswiezszy.

                                                    > Facet powinien wlasna piete wetknac sobie w gebe - ze skarpetka smile

                                                    Zapachowiec jestes Krzysiu - majtki, skarpetki. smile

                                                    > Popatrz, kilka interesujacych tematow wrzucanych bylo ostatnimi czasy (lacznie
                                                    > z tekstem Gretkowskiej, ktory sprezentowales nam Ty)...

                                                    "Maly lizus" - Koscielniak i Wikarski, Officina Ateistica, rok 1969, wyd II
                                                    zbroszurowane, str. 72. smile)


                                                    > a ten Dachs uparcie wisi na mnie i stara sie wyprac twoj mozg... Ciekawe...
                                                    > co(?)

                                                    Znowu na bakier z logika? Przeciez jak bym chcial Pozarskiemu mozg wyprac, to
                                                    nie wrzucalbym tam Twoich brudnyh mysli.
                                                    smile))

                                                    papatki
            • dachs Troche sobie posekuje :) 18.11.06, 19:21
              Ale delikatnie, przez mocherek, ktory sobie z Ada pozyczamy, kiedy trzeba pilnie
              pojsc do kosciola, by wyspowiadac sie z czytania Twoich bredni.

              Na najblizszej spowiedzi bede spowiadal sie z przeczytania ponizszych kwiatkow:

              > A moze ja zupelnie nieslusznie przykladam wlasna miare do innych i oczekuje
              > jako takiego poukladania w glowkach. Moze to normalne, ze czlowiek moze nie
              > wierzyc w Boga itd. a nad powstaniem wszechswiata nie zastanawial sie nigdy,
              > wiec klepie co pamieta z katechezy.

              Absolutnie slusznie przykladasz te miare. Normalne jest, ze czlowiek moze nie
              wierzyc w Boga itd. a nad powstaniem wszechswiata nie zastanawial sie nigdy,
              wiec klepie co pamieta z nieudowodnionych, acz bardzo efektownych hipotez.
              smile)
              Nienormalne jest - i dla takich typow jak Ty irytujace - ze czlowiek moze
              krytycznie podejsc zarowno do hipotezy, ze swiat swtorzyl Bog, jak i do
              hipotezy, ze Bog ma na imie Big-Bang.
              Irytuje to takich doopkow jak Ty, bo nie masz ani sily, ani odwagi powiedziec
              uczciwie: "nie wiem".
              Ale czujesz przez skore, ze to nie w porzadku, wiec bronisz sie i wijesz, jak
              nabijana haczyk dzdzownica.
              O tu sie tak wijesz:

              > A przy okazji, skoro, jako agnostyk teoretyk, sama zaczelas prawic o wyzszosci
              > agnozy nad ateizmem, to wiedz, ze ja w zasadzie nie mam nic przeciwko temu,
              > przy czym, tak sie sklada, ze ja nie przykladam miary prawdy i falszu na sfere
              > niewiedzy.

              Alez przykladasz, Uszatku, przykladasz. Dokladnie tak jak czynia to miliardy
              ludzi na swiecie, wypelniajac te sfere tym, co maja akurat w glowie: Bogiem,
              Jehowa, Allachem, Budda, lub poprostu Pustka

              > Taki juz jestem ze jak nie wiem to nie wiem, i nie wstydze sie przyznac do
              > tego.
              To dlaczego usilujesz nam wmowic, ze wiesz co jest (a raczej czego nie ma) w
              obszarze niewiedzy, o ktorym pisala Patience?

              > Ja wiedziec nie musze. Zatem skoro nie wiem to i miary prawdy i falszu
              > nie przykladam do tego.

              Ty w ogole nie wiesz co to prawda i falsz. Ty nie tylko nie wiesz co czytasz,
              ale nawet co sam wypisujesz.
              Przeczytaj sobie jeszcze raz post Patience, a zwlaszcza przyswoj sobie te
              bolesna prawde: "Racjonalizm ograniczony jest wylacznie do sfery wiedzy, i do
              tejze sfery ograniczaja sie racjonalne procesy decyzyjne.", ktora Patience z
              duchem swojego nicka usiluje Ci przekazac.
              Zalosny jestes w przekonywaniu samego siebie, ze masz racje, przyczem tak
              rozkosznie nieporadny:,

              "Po prostu bardziej zgodne z rozumem jest stwierdzenie, ze czegos nie ma gdy
              wszystko swiadczy tak wlasnie - to jest racjonalne."

              Zgodnie z bardzo malym rozumkiem - jak na Uszatka przystalo - owszem. smile
              Zgodne z rozumem natomiast, jest upewnienie sie, czy wyczerpalismy wszystkie
              mozliwosci poznawcze, inaczej mowisz, jak slepy o kolorach. Dla niego - poza
              relacjami z drugiej reki - nic nie swiadczy o tym, ze one istnieja. smile

              Narazie tyle sekowania, i to nie dlatego zeby oszczedzac amunicji, jakiej mi
              dostarczyles, gdyz tak spolegliwego dostawcy jeszcze nie mialem, tylko wlasnie
              przyszedl ojciec Rydzyk i musze szybko zatwierdzic u niego ten post. smile)

              z sympatia i podziwem

              borsuk

              • benek231 No i postekujesz, sobie postekujesz :O) 18.11.06, 21:22
                Sprawdzajac pod kazdym kamieniem i krzaczkiem, czy aby na pewno nie ma tam krasnoludka, bo -
                zgodnie z rozumem, zreszta - nie jestes przekonany czy wyczerpaliscie (ty i reszta Moherow) wszystkie
                mozliwosci poznawcze.

                Ja wiem, ze nie ma kresnoludkow, matole. Gdy jednak ty znajdziesz w koncu ze dwa, to od tego momentu
                twierdzil bede, ze krasnoludki istnieja. A na razie postekuj sobie, postekuj. smile
                • dachs Re: No i postekujesz, sobie postekujesz :O) 18.11.06, 22:45

                  benek231 napisał:

                  > Ja wiem, ze nie ma kresnoludkow, matole.

                  To dlaczego pleciesz takie koszalki-opalki?
                • andrzejg nu! Ateista z Ciebie 19.11.06, 23:02
                  benek231 napisał:
                  >
                  > Ja wiem, ze nie ma kresnoludkow, matole. Gdy jednak ty znajdziesz w koncu ze
                  > dwa, to od tego momentu twierdzil bede, ze krasnoludki istnieja. A na razie
                  > postekuj sobie, postekuj.
                  > smile

                  a róznica pomiędzy ateistą i agnostykiem jest tego typu.
                  "Katol" Dachs cos tam powiedział i agnostyk mu odpowiada

                  "Ja nie wiem, czy sa kresnoludki, matole. Gdy jednak ty znajdziesz w koncu ze
                  dwa, to od tego momentu twierdzil bede, ze krasnoludki istnieja. A na razie
                  postekuj sobie, postekuj. "
              • pozarski Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 18.11.06, 21:28
                wie swoje,bo nie chcialem sie wtracac.Ale teraz juz moge.
                dachs napisal:
                Przeczytaj sobie jeszcze raz post Patience, a zwlaszcza przyswoj sobie te
                > bolesna prawde: "Racjonalizm ograniczony jest wylacznie do sfery wiedzy, i do
                > tejze sfery ograniczaja sie racjonalne procesy decyzyjne.", ktora Patience z
                > duchem swojego nicka usiluje Ci przekazac.
                Nie mam zamiaru bronic Benka;sam się obroni,jeśli mu się zachce.Chce jedynie
                skomentowac jedno zdanie pejsns,które,jak jakies miarodajne życiowe
                pouczenie,zacytowałeś.Przeciez to banal jakich malo.Czy Benek w ogole dyskutuje
                taka banalnie nudna "mysl"?On się nie kloci o swiatopoglad pejsens,agnostycyzm
                mu generalnie wisi,a broni jedynie swojego ateizmu i atakuje pejsens za jej
                ideolo oportunizm.Bo ona,dla celow,ktore jej sa wiadome,z "socjalistki"
                i "ekolozki" przenicowala sie na lewo-prawiczke.To wg mnie Benka dziwi i z tym
                polemizuje.Ty Dachsu masz taka irytujaca nieco ceche wszystkowiedzacego
                pedagoga i w glowie ci sie oczywiscie nie miesci,ze ktos moze myslec i zyc
                inaczej niz ty.Niech ci bedzie na zdrowie.





                _________
                Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                Teraz rules:
                pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem



                • dachs Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 18.11.06, 22:41
                  pozarski napisał:

                  > Czy Benek w ogole dyskutuje taka banalnie nudna "mysl"?

                  Nie, zdecydowanie nie. On jej nie rozumie. Ale z tym, ze jest do bolu banalna,
                  to masz racje.
                  Tylko... to nie swiadczy na korzysc Benka, czy jak sie mu tam chce aktualnie
                  zechce nazywac.

                  > On się nie kloci o swiatopoglad pejsens,agnostycyzm
                  > mu generalnie wisi,a broni jedynie swojego ateizmu i atakuje pejsens za jej
                  > ideolo oportunizm.

                  Ja ja tez za to atakuje, choc nie - "atakuje" to zbyt obowiazujace - ja ja
                  raczej wykpiwam, bo to zabawne.

                  > Bo ona,dla celow,ktore jej sa wiadome,z "socjalistki" i "ekolozki"
                  > przenicowala sie na lewo-prawiczke.

                  No, fakt. Ta zmiana i mnie fascynuje. smile)

                  > To wg mnie Benka dziwi i z tym polemizuje.

                  Nie przecze, moze masz racje, Ale dlaczego uzywa takich argumentow, jakie
                  wysmiewam w swoim poscie?

                  > Ty Dachsu masz taka irytujaca nieco ceche wszystkowiedzacego
                  > pedagoga...

                  Ist der Ruf mal ruiniert, lebt sich herrlich ungeniert. smile
                  Dachs, dachsa, dachsowi, dachsa, dachsem, dachsie, dachsie
                  Tak mi sie wydaje. Pewien nie jestem bo to obce slowo, ale dla mojego ucha brzmi
                  lepiej.

                  Gdzie tam wszystkowiedzacy...? (tu skromnie spucil oczy).
                  Sam przeciez napisales, ze chodzi tu o banaly. A, ze dla Ciebie to jasne, dla
                  Patience to jasne, dla mnie to jasne, tylko dla Benka nie, to przeciez nie moja
                  wina.

                  > i w glowie ci sie oczywiscie nie miesci,ze ktos moze myslec i zyc
                  > inaczej niz ty.

                  Naturalnie, ze mi sie nie miesci, dlatego od pieciu lat, kilka razy dziennie
                  wstawiam na forum watki, obrazajace ateistow.
                  smile)
                  • pozarski Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 18.11.06, 23:21
                    dachs napisal:
                    Naturalnie, ze mi sie nie miesci, dlatego od pieciu lat, kilka razy dziennie
                    > wstawiam na forum watki, obrazajace ateistow.
                    > smile)
                    Masz w sobie bakcyl fundamentalizmu,a to niebezpieczne.smile)


                    _________
                    Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                    Teraz rules:
                    pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem







                • benek231 Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 19.11.06, 00:00
                  pozarski napisał:

                  "On się nie kloci o swiatopoglad pejsens,agnostycyzm
                  mu generalnie wisi,a broni jedynie..."

                  Wydaje mi sie, ze za bardzo rycerski jestes w stosunku do tej powsinogi, Dachsa. "Broni sie" to bardzo
                  duza przesada. Ja jedynie opedzam sie od jemu podobnych.

                  "Ty Dachsu masz taka irytujaca nieco ceche wszystkowiedzacego pedagoga".

                  Spostrzegawczy jestes, Kolego. To typowo niemiecka cecha. Bardzo metodyczny jest przy tym takze.

                  Slyszalem kiedys taki dowcip:

                  Ilu Niemcow potrzeba do wkrecenia zarowki?

                  Pieciu. Jeden wkreca a czterech go koryguje. smile
                  • pozarski Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 19.11.06, 00:03
                    benek231 napisał:

                    > Slyszalem kiedys taki dowcip:
                    >
                    > Ilu Niemcow potrzeba do wkrecenia zarowki?
                    >
                    > Pieciu. Jeden wkreca a czterech go koryguje. smile

                    Dobre!Opowiem komus przy okazji.


                    _________
                    Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                    Teraz rules:
                    pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                    • dachs Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 19.11.06, 00:11
                      pozarski napisał:

                      > Dobre!Opowiem komus przy okazji.

                      Najlepiej Benkowi, bo juz pewnie zapomnial co napisal. smile)
                      • pozarski Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 19.11.06, 00:16
                        dachs napisał:

                        > pozarski napisał:
                        >
                        > > Dobre!Opowiem komus przy okazji.
                        >
                        > Najlepiej Benkowi, bo juz pewnie zapomnial co napisal. smile)

                        Eee tam,mlody jest to i pamiec ma dobra.A w ogole to bede opowiadal Niemcom.Na
                        pewno sie beda smiali,bo wiadomo,ze to dowcipny narod.smile)

                        _________
                        Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                        Teraz rules:
                        pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                        • dachs Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 19.11.06, 00:20
                          pozarski napisał:

                          > Eee tam,mlody jest to i pamiec ma dobra.A w ogole to bede opowiadal Niemcom.Na
                          > pewno sie beda smiali,bo wiadomo,ze to dowcipny narod.smile)

                          Noooo, Polenwitze maja najlepsze na swiecie. smile)
                          • pozarski Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 19.11.06, 00:24
                            dachs napisał:

                            > pozarski napisał:
                            >
                            > > Eee tam,mlody jest to i pamiec ma dobra.A w ogole to bede opowiadal Niemc
                            > om.Na
                            > > pewno sie beda smiali,bo wiadomo,ze to dowcipny narod.smile)
                            >
                            > Noooo, Polenwitze maja najlepsze na swiecie. smile)
                            >
                            >
                            Tak?To na co czekasz?smile)



                            _________
                            Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                            Teraz rules:
                            pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                            • dachs Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 19.11.06, 00:50
                              pozarski napisał:

                              > Tak?To na co czekasz?smile)

                              Ja nie lubie dowcipow na temat narodowosci.
                              Taki ponurak ze mnie jest, ze w dowcipach o innych nacjach nie widze nic, poza
                              prymitywnymi stereotypami.
                              Obojetnie czy dotyczy to Polakow, Niemcow, Zydow, czy Kazachow.
                              Cenie natomiast dowcipy na temat przywar wlasnego narodu.
                              • pozarski Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 19.11.06, 00:59
                                dachs napisał:

                                > pozarski napisał:
                                >
                                > > Tak?To na co czekasz?smile)
                                >
                                > Ja nie lubie dowcipow na temat narodowosci.
                                > Taki ponurak ze mnie jest, ze w dowcipach o innych nacjach nie widze nic,
                                poza
                                > prymitywnymi stereotypami.
                                > Obojetnie czy dotyczy to Polakow, Niemcow, Zydow, czy Kazachow.
                                > Cenie natomiast dowcipy na temat przywar wlasnego narodu.
                                >
                                >
                                Trza bylo nie zachwalac.Teraz bierz odpowiedzialnosc za swoje slowa!smile)


                                _________
                                Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                                Teraz rules:
                                pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                              • benek231 Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 19.11.06, 01:02
                                dachs napisał:



                                > Taki ponurak ze mnie jest...

                                co prawda to prawda surprised)

                                > Cenie natomiast dowcipy na temat przywar wlasnego narodu.

                                Wlasnie dlatego wrzucilem ten o wkrecaniu zarowki surprised))

                                • europitek Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 19.11.06, 16:56
                                  Ten sam kawał opowiadano 35 lat temu o milicjantach (tylko nie "korygowali" a "kręcili stołem", na którym stał wkręcający żarówkę).
                                  • pozarski Re: Troche sobie posekuje :)Czekalem az Benek po 19.11.06, 17:02
                                    europitek napisał:

                                    > Ten sam kawał opowiadano 35 lat temu o milicjantach (tylko nie "korygowali"
                                    a "
                                    > kręcili stołem", na którym stał wkręcający żarówkę).
                                    Ten sam kawal opowiada sie w Stanach o Polacks,wiec widac jest uniwersalnie
                                    uzyteczny.
                                    • benek231 O niemieckim poczuciu humoru 19.11.06, 18:18
                                      Panowie,

                                      Dachs zauwazyl wczesniej, ze Niemcy sa najlepsi w dowcipach o Polakach. Zgadzam sie, przy czym
                                      najlepsi sa nie tylko w Niemczech. Z tego co wiem takze w Stanach wioda prym w Pollack jokes, ale nie
                                      tylko. Ponoc gdy slyszy sie rasistowski dowcip o Murzynach to mozna smialo przyjac, ze wychodzi on z
                                      ust Niemca - mowie Niemca, bo jest to jedyna nacja ktorej przedstawiciel (dajmy na to w piatym
                                      pokoleniu) powie w Stanach "jestem Niemcem". Ktos inny powiedzialby: "jestem Amerykaninem".

                                      Osobiscie znajduje te ceche intrygujaca, bo koniec koncow, np. to Niemcy metodycznie dazyli do
                                      wyniszczenia nas, a nie na odwrot. Tymczasem to nie my upajamy sie w odwecie obrzydliwymi
                                      dowcipami o Niemcach - oni fabrykuja dowcipy o nas...
                                      • dachs Re: O niemieckim poczuciu humoru 19.11.06, 18:30
                                        benek231 napisał:

                                        > Osobiscie znajduje te ceche intrygujaca, bo koniec koncow, np. to Niemcy
                                        > metodycznie dazyli do wyniszczenia nas, a nie na odwrot. Tymczasem to nie my
                                        > upajamy sie w odwecie obrzydliwymi
                                        > dowcipami o Niemcach - oni fabrykuja dowcipy o nas...

                                        Bo najchetniej ludzie mszcza sie na tych... ktorych skrzywdzili. smile
    • cs137 Re: Tak, Ewa wierzy - mam na to niezbite dowody 18.11.06, 07:11
      W postaci zdjeć fotograficznych.
      • mysz.szara Re: Tak, Ewa wierzy - mam na to niezbite dowody 18.11.06, 09:14
        cs137 napisał:

        > W postaci zdjeć fotograficznych.

        Pstryknąłeś jej fotkę w kościele, czy pod figurą jaką? Ale to i tak o niczym
        nie świadczy.

        pozdr T. smile

        mysz.szara
        • ewa8a Re: Tak, Ewa wierzy - mam na to niezbite dowody 18.11.06, 09:35
          Wszystko wskazuje na to, że obydwoje z Benkiem wiedzą lepiej ode mnie.
          • cs137 Re: Ponieważ, wskoczywszy na miejsce zwolnione 18.11.06, 10:13
            przez Abpralla, zostałem samozwańczym cyber-adoratorem Ewy, zamówiłem u pewnych
            cyber-paparazzi jej zdjęcie, no bo co to za cyberadorator bez zdjęcia adorowanej
            Osoby? Firma okazała sie solidna i w ciągu niecałych 24 godzin dostarczyła mi
            zamówione zdjęcie. Na którym Ewa jest w towarzystwie jakiegoś czworonożnego
            kudłatego Stworzenia. Wiec musi wierzyć w Stworzenie, no bo co - fotografowała
            by się z czymś, w co nie wierzy? Bez sensu to by było, kazdy przyzna.

            Zdjecia, oczywiście, nikomu nie pokażę - musicie mi wierzyć na słowo.
            • mysz.szara Re: Ponieważ, wskoczywszy na miejsce zwolnione 18.11.06, 10:45
              cs137 napisał:

              > przez Abpralla, zostałem samozwańczym cyber-adoratorem Ewy, zamówiłem u pewnych
              > cyber-paparazzi jej zdjęcie, no bo co to za cyberadorator bez zdjęcia adorowane
              > j
              > Osoby? Firma okazała sie solidna i w ciągu niecałych 24 godzin dostarczyła mi
              > zamówione zdjęcie. Na którym Ewa jest w towarzystwie jakiegoś czworonożnego
              > kudłatego Stworzenia. Wiec musi wierzyć w Stworzenie, no bo co - fotografowała
              > by się z czymś, w co nie wierzy? Bez sensu to by było, kazdy przyzna.
              >
              > Zdjecia, oczywiście, nikomu nie pokażę - musicie mi wierzyć na słowo.

              Heheheh chyba nie powiesz, że tym paparazzi była nasza wspólna znajoma Marianna,
              ponoć pałała się tym zajęciem, przynajmniej przez jakiś czas - tak przynajmniej
              mówiła smile) W tym fachu podstawa to dobry sprzęt.

              img473.imageshack.us/img473/2226/275001950nokiazaparatem3fr8zr.jpg
              mysz.szara
              • ewa8a Re: Ponieważ, wskoczywszy na miejsce zwolnione 18.11.06, 11:23
                No i proszę ....prawdomówność Adoratora została zweryfikowana bez użycia
                wariografu.
                • mysz.szara Re: Ponieważ, wskoczywszy na miejsce zwolnione 18.11.06, 12:05
                  ewa8a napisała:

                  > No i proszę ....prawdomówność Adoratora została zweryfikowana bez użycia
                  > wariografu.
                  >
                  >

                  No właśnie na tym polega WIARA, - wierzysz nie mając dowodów

                  smile

                  mysz.szara
                  • pozarski Re: Ponieważ, wskoczywszy na miejsce zwolnione 18.11.06, 12:08
                    mysz.szara napisała:

                    > ewa8a napisała:
                    >
                    > > No i proszę ....prawdomówność Adoratora została zweryfikowana bez użycia
                    > > wariografu.
                    > >
                    > >
                    >
                    > No właśnie na tym polega WIARA, - wierzysz nie mając dowodów
                    >
                    > smile
                    >
                    > mysz.szara
                    Eee,to zaden dowod na WIARE.Tylko na zaufanie.





                    _________
                    Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
                    Teraz rules:
                    pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem

                  • ewa8a Re: Ponieważ, wskoczywszy na miejsce zwolnione 18.11.06, 12:23
                    Nie wierzę, a domniemywam, może to złe skojarzenia...a Adorator jednak
                    prawdomówny. Jestem na rozdrożu, jak agnostyk. Oj, Benek będzie zły, że
                    dyskusja schodzi na boczny tor. Wszystko przez tego Adoratora.
                    • pozarski Re: Ponieważ, wskoczywszy na miejsce zwolnione 18.11.06, 12:26
                      ewa8a napisała:

                      > Nie wierzę, a domniemywam, może to złe skojarzenia...a Adorator jednak
                      > prawdomówny. Jestem na rozdrożu, jak agnostyk. Oj, Benek będzie zły, że
                      > dyskusja schodzi na boczny tor. Wszystko przez tego Adoratora.
                      >
                      >
                      Adorator bedzie zadowolony i Benek tez.Adorator,bo mu ufasz,a Benek,bo ufa
                      tobie.Tak wiec i wilk syty i owca(pun intended) cala.
                    • mysz.szara Re: Ponieważ, wskoczywszy na miejsce zwolnione 18.11.06, 12:27
                      ewa8a napisała:

                      > Nie wierzę, a domniemywam, może to złe skojarzenia...a Adorator jednak
                      > prawdomówny. Jestem na rozdrożu, jak agnostyk. Oj, Benek będzie zły, że
                      > dyskusja schodzi na boczny tor. Wszystko przez tego Adoratora.
                      >
                      >

                      Właśnie zaczęłam pisać, że za rozwidlenie wątku bardzo przepraszam. Już nie
                      będę nic psuła smile

                      mysz.szara
              • cs137 Re: Ponieważ, wskoczywszy na miejsce zwolnione 18.11.06, 21:49
                mysz.szara napisała:
                > Heheheh chyba nie powiesz, że tym paparazzi była nasza wspólna znajoma Marianna
                > ,

                Co za przypuszczenie?! Oczywiscie glowy nie dam, bo firma tylko przysyla
                zdjecie, bez ujawnania tozsamosci paparazziego, ktory stal po drugiej stronie
                obiektywu.

                Ale Ewa i Marianna chyba sie nigdy osobiscie nie poznaly, o ile ja wiem?
                • zupagrzybowa .... 18.11.06, 21:53
                  kartki.bej.pl/kartki/anonim/co_tam_sie_dzieje_duza.jpg
                • mysz.szara Re: Ponieważ, wskoczywszy na miejsce zwolnione 18.11.06, 23:51
                  cs137 napisał:

                  > mysz.szara napisała:
                  > > Heheheh chyba nie powiesz, że tym paparazzi była nasza wspólna znajoma Ma
                  > rianna
                  > > ,
                  >
                  > Co za przypuszczenie?! Oczywiscie glowy nie dam, bo firma tylko przysyla
                  > zdjecie, bez ujawnania tozsamosci paparazziego, ktory stal po drugiej stronie
                  > obiektywu.
                  >
                  > Ale Ewa i Marianna chyba sie nigdy osobiscie nie poznaly, o ile ja wiem?

                  Do zrobienie komuś fotki nie potrzeba bezpośredniego poznania. A jaka jest
                  zażyłość i znajomość obu dziewczyn/pań ja nie wiem również. O swoim fachu
                  Marjanna sama opowiadała.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=25676561&a=25748265
                  mysz.szara
    • ewa8a Re: ___Czy wierzysz Ewa w Stworzenie? 18.11.06, 09:32
      benek231 napisał:

      > Wprawdzie mam nawet na naszym forum dwoch kandydatow do tej niezwyklej grupy,

      Ateista, wierzący, że Bóg stworzył wszechświat to rzeczywiście coś niebywałego,
      nie przypuszczałam nawet, że takie kuriozum istnieje. Naprawdę mnie o to
      podejrzewasz ?
      • mysz.szara Re: ___Czy wierzysz Ewa w Stworzenie? 18.11.06, 09:51
        ewa8a napisała:

        > benek231 napisał:
        >
        > > Wprawdzie mam nawet na naszym forum dwoch kandydatow do tej niezwyklej gr
        > upy,
        >
        > Ateista, wierzący, że Bóg stworzył wszechświat to rzeczywiście coś niebywałego,
        >
        > nie przypuszczałam nawet, że takie kuriozum istnieje. Naprawdę mnie o to
        > podejrzewasz ?

        Powinna zostać wyodrębniona jeszcze jedna grupa osób, "wierzacy", którzy ...
        nie wierzą w Boga. To też swoiste kuriozum. "Wiara" takich osób wynika więcej z
        tradycji rodzinnych niż ich własnego przekonania lub jeszcze inaczej ... nikt
        ich tej wiary nie nauczył, nie płynie ona w ich serca tylko z tego, że tak wypada.

        mysz.szara
        • borsuk_ponury Uciekaj Myszko do dziury, bo wnet cię schrupie 19.11.06, 06:23
          Borsuk_Ponury.

          To bardzo dobry pomysł.
          tylko
          Skąd wiesz. że tak wypada?
          • dachs Re: Uciekaj Myszko do dziury, bo wnet cię schrupi 19.11.06, 11:09
            borsuk_ponury napisał:

            > Borsuk_Ponury.
            >
            > To bardzo dobry pomysł.
            > tylko
            > Skąd wiesz. że tak wypada?

            A dlaczego to mam myszke schrupac? Ma racje.
            Jako biskup tego forum, moge tylko potwierdzic, ze ta grupa stanowi istotny
            problem dla kosciola.

            smile)
            • pozarski Re: Uciekaj Myszko do dziury, bo wnet cię schrupi 19.11.06, 11:25
              dachs napisał:

              > Jako biskup tego forum, moge tylko potwierdzic, ze ta grupa stanowi istotny
              > problem dla kosciola.
              >
              > smile)
              >
              Siedzial pewien biskup na przyjeciu przy rabinie.Rozmowa byla,jak to przy stole
              biesiadnym,o wszystkim i o niczym(nie to,co tu).W pewnym momencie biskup
              zaproponowal rabinowi kawalek wysmienitej szyneczki.Rabin popatrzyl ze
              zdziwieniem na biskupa i powiedzialtongue_outrzeciez pan wie,ze my Zydzi,nie jemy
              wieprzowiny.Na co biskup,nie ukrywajac ironicznego usmiechu odpowiedzial:Co za
              szkoda!Szyneczka,bardzo dobra rzecz!- Przyjecie potoczylo sie dalej,a kiedy
              goscie zaczeli sie rozchodzic,podszedl rabin do biskupa i powiedzialtongue_outrosze
              (ironicznie,bo Zydzi,narod msciwy,jak wszystkim wiadomo) serdecznie pozdrowic
              ode mnie szanowna pania malzonke.-Na co biskup smutnym glosem
              odpowiedzialtongue_outrzeciez pan wie,ze my nie mamy zon.-O!To wielka szkoda,panie
              biskupie.Zonka,prosze pana,to bardzo wysmienita rzecz!-
              Tak to jest z biskupami,nie tylko zreszta na tym forum,drogi Dachs'u.smile)

              ___
              a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego...
              autor-drf

              • dachs Re: Uciekaj Myszko do dziury, bo wnet cię schrupi 19.11.06, 11:42
                pozarski napisał:

                > Tak to jest z biskupami,nie tylko zreszta na tym forum,drogi Dachs'u.smile)

                Ach, wiesz. Nie uskarzam sie. Od tego sa tu inni specjalisci. smile)
            • ada08 Re: Uciekaj Myszko do dziury, bo wnet cię schrupi 19.11.06, 12:45
              dachs napisał:

              > Jako biskup tego forum ...

              "... a wąsy sobie wyskub.
              I tak wyglądasz jak biskup"

              smile

              Przy okazji zawiadamiam, Borsuku, że nigdy więcej nie pożyczę Ci mojego
              berecika, boś go ostatnio niemożliwie rozciągnął i teraz spada mi na oczy!
              Ty to masz GŁOWĘ!
              uncertain

              W ostateczności mogę Ci pożyczyć jedenaście kapeluszy (w tym aksamitne), ale
              berecika już nie!
              smile
              a.

              PS Aaaale krotochwilny wątek smile
              a.
              • dachs Re: Uciekaj Myszko do dziury, bo wnet cię schrupi 19.11.06, 16:02
                Ado,
                nie bede ukrywal, ze Twoja decyzja w sprawie berecika trafila mnie bardzo mocno.
                Czy nie dasz sie przeblagac? sad(
                W czym ja sie pokaze u ojca akceptatora?

                Kapelusz aksamitny pocieszyl mnie nieco. Wezme naturalnie - jezeli pozwolisz -
                ten czarny. smile)

                pozdrawiam

                borsuk
            • mysz.szara Re: Uciekaj Myszko do dziury, bo wnet cię schrupi 19.11.06, 14:38
              dachs napisał:

              > borsuk_ponury napisał:
              >
              > > Borsuk_Ponury.
              > >
              > > To bardzo dobry pomysł.
              > > tylko
              > > Skąd wiesz. że tak wypada?
              >
              > A dlaczego to mam myszke schrupac? Ma racje.
              > Jako biskup tego forum, moge tylko potwierdzic, ze ta grupa stanowi istotny
              > problem dla kosciola.
              >
              > smile)

              Borsuku dzisiaj się okaże, liczby wszak nie kłamią - a to może być całkiem
              interesująca statystyka. Niestety nie będzie tam ujęta grupa "katolików dla oka
              babci"

              wiadomosci.onet.pl/1436423,11,1,0,120,686,item.html
              mysz.szara
              • ewa8a Re: Uciekaj Myszko do dziury, bo wnet cię schrupi 19.11.06, 20:04
                Wg szacunków, z polskich kościołów ubywa co roku 400 tys.ludzi.
                • pozarski Re: Uciekaj Myszko do dziury, bo wnet cię schrupi 19.11.06, 20:20
                  ewa8a napisała:

                  > Wg szacunków, z polskich kościołów ubywa co roku 400 tys.ludzi.

                  To czym bedzie jezdzic ks.Dyrektor za 10 lat?Biedaczek!
          • mysz.szara Re: Uciekaj Myszko do dziury, bo wnet cię schrupi 19.11.06, 14:31
            borsuk_ponury napisał:

            > Borsuk_Ponury.
            >
            > To bardzo dobry pomysł.
            > tylko
            > Skąd wiesz. że tak wypada?

            Bo Polska to dziwny kraj. Znasz przysłowie: Jeśli wejdziesz między wrony musisz
            krakać jak i one". Wiara w naszym kraju to ciężka sprawa, spróbuj byc innym, to
            zostaniesz zakrakany na śmierć. Jak te betanki ... którym przecież nie chodziło
            o kwestionowanie wiary, ale o "oprawę wiary".

            "10 sióstr betanek z klasztoru w Kazimierzu Dolnym (Lubelskie), które nie
            podporządkowały się decyzji Watykanu o wyznaczeniu nowej przełożonej, zostało
            wydalonych z zakonu."


            wiadomosci.onet.pl/1436283,11,item.html
            mysz.szara
      • benek231 Re: ___Czy wierzysz Ewa w Stworzenie? 18.11.06, 14:18
        ewa8a napisała:

        benek231 napisał:

        > Wprawdzie mam nawet na naszym forum dwoch kandydatow do tej niezwyklej grupy,

        Ateista, wierzący, że Bóg stworzył wszechświat to rzeczywiście coś niebywałego,
        nie przypuszczałam nawet, że takie kuriozum istnieje. Naprawdę mnie o to
        podejrzewasz ?

        Nie, Ewo. Nigdy nie wpadlbym na ten pomysl. Po prostu bylas jedyna osoba na ktora moglem liczyc, ze
        sie odezwie, i nie pozwoli zdechnac "watkowi". O momentum mnie chodzilo smile - nie o dlikatna sugestie,
        znana takze jako insynuacje smile


        • pozarski Re: ___Czy wierzysz Ewa w Stworzenie? 18.11.06, 14:20
          Gratuluje.Kopf na karku.


          _________
          Autor poprzedniej sygnaturki,drf, poprosil o zmiane.
          Teraz rules:
          pozi... a teraz przestan gwalcic koty kaczynskiego razem z michnikiem
        • sz0k Re: ___Czy wierzysz Ewa w Stworzenie? 19.11.06, 14:33
          > Nie, Ewo. Nigdy nie wpadlbym na ten pomysl. Po prostu bylas jedyna osoba na kto
          > ra moglem liczyc, ze
          > sie odezwie, i nie pozwoli zdechnac "watkowi". O momentum mnie chodzilo smile - ni
          > e o dlikatna sugestie,
          > znana takze jako insynuacje smile

          Kretynie, toć nawet taki debil jak ty musiał zauważyć, że to forum zdechło. Poza
          paroma klakierami co to się tu jeszcze ostali i nielicznymi, którym się chce z
          tobą boksować (chociaż to raczej jak rozdeptywanie odchodów), panuje tu
          kompletna pustynia.
          Także dalej podbijaj swoje stare wątki i dyskutuj sam ze sobą, bo nic więcej ci
          nie pozostało, nieszczęsna istoto.
          • ewa8a Re: ___Czy wierzysz Ewa w Stworzenie? 19.11.06, 16:52
            Widać całkiem nie zdechło, skoro byłeś łaskaw zaszczycić je swoją obecnością.
            Jak do tego kretyna i debila dodasz jeszcze ,,ścierwo’’, to będzie oznaczało,
            że wszystko jest po staremu.
            • sz0k Re: ___Czy wierzysz Ewa w Stworzenie? 19.11.06, 17:06
              > , to będzie
              > oznaczało,
              > że wszystko jest po staremu.

              Ale niestety (dla jednych) i na szczęście (dla innych) nie jest.
            • benek231 Gdy rozum spi - budza sie demony. 19.11.06, 17:11
              A gdy jest nieobecny - demony nie maja czasu na sen.
              Typowy katol, Ewo, ma leb napchany demonami niczym szprotkami w beczce.
              Teraz rozumiem, ze na KUL-ach musza ksztalcic egzorcystow i demonologow. Inaczej plaga bylaby nie do
              opanowania, po prostu. sad
              Chyba zaczynam dostrzegac sens panstwa wyznaniowego w Polsce...
    • hymen Trudno rozmawiać z Napoleonami. 18.11.06, 16:50
      benek231 napisał:

      > (jak Hymen, ktory wlasnie, w watku Jacqa, skromnie wyjawil, ze jest
      > ... uwaga!...
      > niewierzacy).
      > Pozwole sobie tu na pominiecie znacznie liczniejszego grona
      forumowych "agnosty
      > kow", ktorzy
      > takze dokladali staran, by przekonac mnie (ma sie rozumiec, jako "agnostycy"
      a
      > wiec, a jakze, ludzie
      > jak najbardziej wierygodni, z mojego punktu widzenia), ze to wszystko za czym
      j
      > a stoje (przeciw kk i
      > parafianom) jest wynikiem mojej niewlasciwej interpretacji swiat

      Benek, stawiasz tezy, których w żaden sposób nie jesteś w stanie poprzeć
      racjonalnym argumentem. Racjonalnym, więc takim, który ma swoje głębokie
      osadzenie w realnym świecie. Nie duchowym. Argumentem nie opartym również w
      chorobliwej wyobraźni napoleońskiej. Gdzie, w którym miejscu rozmawiałem z tobą
      o kobietach, agnozie czy twojej interpretacji świata???? Wskaż mi te miejsca,
      gdyż w przeciwnym razie będę przekonany, że zwyczajnie bredzisz.
    • mysz.szara Pogłowie owiec 19.11.06, 14:22
      benek231 napisał:


      Wkrótce poznamy liczbę pogłowia owiec i mapę georeligijną kraju.

      " W większości polskich diecezji odbędzie się dziś liczenie wiernych w
      parafiach. Wyznaczone osoby będą liczyć uczestniczących w niedzielnych mszach
      oraz przystępujących do komunii. "

      wiadomosci.onet.pl/1436423,11,1,0,120,686,item.html
      Ciekawe w którym kierunku idą zmiany. Jest więcej wierzących czy mniej.
      Czytałam, że kościół ma problem, bo corocznie odchodzi z niego wielu wiernych. A
      co powiedzą liczby.

      mysz.szara
      • benek231 Pogłowie owiec trudne do uchwycenia gdy owce w cia 19.11.06, 17:31
        w ciaglym ruchu.

        Niewatpliwie czerpac beda Pijawki z tradycji liczenia owiec. Potrzebna bedzie krolicza lapka oraz farba.
        Kazdy policzony katol mazniety zostanie krolicza lapka - wczesniej umoczona w farbie wodnej. Dla
        dodania powagi chwili kazdemu maznieciu towarzyszyl bedzie znak krzyza, ktory wykona osoba
        kaplanska.
    • abprall Re: ___Czy wierzysz Ewa w Stworzenie? 19.11.06, 21:01

      Oratorium "Stworzenie Świata" Josepha Haydna ...nie mam nagrania...mogę
      zanucić...a nawet dyrygować...rzucając ramionami w przestrzeń..piękne...
      • benek231 Re: ___Czy wierzysz Ewa w Stworzenie? 19.11.06, 23:07
        abprall napisał:
        Oratorium "Stworzenie Świata" Josepha Haydna ...nie mam nagrania...mogę
        zanucić...a nawet dyrygować...rzucając ramionami w przestrzeń..piękne...

        A ja zamienilem sie w sluch... Upajam sie... Podziwiam... smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja