haszszachmat
07.12.06, 15:36
Czy to prawda, że Niemcy przywożą nam zatrute
śmieci, chemikalia, groźne dla życia i zdrowia zanieczyszczenia na
nielegalne wysypiska a wywożą niesamowite ilości kradzionych zabytków z
Dolnego Śląska pustosząc naszą krainę gorzej
niż w czasie wojny?
Podobno są na flomarkach w Zittau i Goerlitz a także w muzeach niemieckich,
na aukcjach itp. polskie skarby kultury, płyty nagrobkowe, aniołki,
kapliczki, ornamenty, posągi, wyrwane obrazy, elementy zabytkowych zamków,
prawdziwych perełek architektonicznych, sakralnych i krajobrazowych naszego
dziedzictwa kulturowego z całego Dolnego Śląska.
Pokazują Kaczyńskich jako kartofle, Polskę jako prymitywną, zacofaną biedną i
dziką krainę - pełną kołtuństwa i ciemnoty, hołdująca dyktaturze niepomni
gdzie
powstała najoryginalniejsza kultura na styku orientu i zachodu
gdzie powstała pierwsza demokracja
gdzie pierwsza konstytucja
i gdzie pierwsza Unia i równość wolnych obywateli...
gdzie toalety były znane od 1000 lat w najodleglejszej wsi
w głuszy podczas gdy w Paryżu jeszcze niedawno nie znali nie tylko
powszechnie znanych w Polsce łazienek; - król Zygmunt Stary pozwolił
mieszkańcom zbudować własny wodociąg - nadzorował go "rurmistrz", a dzięki
systemowi zbiorników i kanałów w takim np. Szydłowie działały nawet miejskie
łaźnie (za korzystanie z nich płaciło się łaziebne),
Szlachta korzystała z łaźnie parowych budowanych na ogół przy dworach.
Stopień higieny osobistej był także, jak i tytuł, wykładnikiem statusu
socjalnego. Urządzenia do kąpieli – nawet całe łazienki – istniały w
pałacach magnackich i domach patrycjatu. Szlachta korzystała z łaźnie
parowych budowanych na ogół przy dworach. Średnie mieszczaństwo uczęszczało
do płatnych łaźni publicznych, funkcjonujących w większych miastach. Starano
się utrzymać dobry wygląd zwłaszcza w tych częściach garderoby, które były
widoczne. A i wiesniacy korzystali z wychodków a nie sr'ali na przyzbie
kapali się w baliach i beczkach z prysznicem podczas gdy w Wersalu i
francuskich dworach, pałacach i królewskich zamkach używano tylko pachnideł
a sr'ano gdzie popadło po komnatach, syialniach, balkonach i korytarzach.
Ludzie jak wy znosicie te niemieckie "poczucie humoru"
z stereotypem złodzieja czy higienicznym i kulturalnym francuzikiem
albo angielskimi kranami z gorącą i zimna wodą mieszaną dopiero
w zakażonym, niehigienicznym zlewie?
Łopamiętajcież sie.....