Zdarzenia z zycia naszego monarchy

08.12.06, 06:46
"Premier nie spotkał się z prezydentem

Rzecznik rządu Jan Dziedziczak poinformował, że wieczorem nie doszło do
spotkania premiera Jarosława Kaczyńskiego z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Jak
dodał, premier po wieczornym posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS udał się do
rządowego hotelu na ul. Parkowej, ponieważ tam mieszka. Prezydent przebywał tam
wcześniej. Wcześniej PAP ze źródeł zbliżonych do Kancelarii Prezydenta
dowiedziała się, że w czwartek wieczorem dojdzie do spotkania prezydenta z
premierem w hotelu przy ul. Parkowej. Według informatora PAP, spotkanie miało
być rutynowe i nie należało się po nim spodziewać żadnych sensacji. (g, pap)"


Mazan chyba sie modli, zeby sie ta koalicja szybko nie rypnela. smile))
    • pozarski Re: Zdarzenia z zycia naszego monarchy 08.12.06, 07:35
      A dlaczego nie u mamusi w kuchni?Hotel na Parkowej daje duzo do myslenia.


      ____
      HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
      autorka:patience

      • dachs Re: Zdarzenia z zycia naszego monarchy 08.12.06, 08:05
        pozarski napisał:

        > A dlaczego nie u mamusi w kuchni?Hotel na Parkowej daje duzo do myslenia.

        Zwlaszcza w kontekscie informacji, ze "Prezydent przebywał tam wcześniej."
        Czyzby nie chieli by widziano ich razem? smile)
        • hasz0 Na taką przyzwoitą "kuchnię polityczną" czekałem c 08.12.06, 08:17
          ałe zycie.....................

          A Leszek Mazan woli knedle.
          • dachs Re: Na taką przyzwoitą "kuchnię polityczną" czeka 08.12.06, 08:21
            Jak tam kuchnia polityczna, Haszu?
            Smiesznosc relacji dworskich okazuje sie byc niezalezna od ustroju. smile
        • pozarski Re: Zdarzenia z zycia naszego monarchy 08.12.06, 08:27
          Dokladnie.Bo w ciemnosci kazdy kot czarny(i brodawki nie widac).


          ____
          HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
          autorka:patience

          • dachs Re: Zdarzenia z zycia naszego monarchy 08.12.06, 08:32
            pozarski napisał:

            > Dokladnie.Bo w ciemnosci kazdy kot czarny(i brodawki nie widac).

            Przeciez nie wolno molestowac kotow. smile
            • pozarski Re: Zdarzenia z zycia naszego monarchy 08.12.06, 08:54
              dachs napisał:


              > Przeciez nie wolno molestowac kotow. smile
              >
              No,moze oni sie tylko ocieraja o nogi(zeby to zrozumiec,musialbyc przeczytac
              dialog pejszns z juz nie pamietam kim o szczesciu).



              ____
              HGW cie nawroci. Bedziesz musial zapinac rozporek.
              autorka:patience

              • hasz0 __________Co się stało z Kamyczkiem z "Przekroju"? 08.12.06, 09:16
                Kuba Wojewódzki
                Wielkie zero – Do krwi ostatniej!
                Do niezwykłego aktu męstwa i troski o demokrację doszło w obwodowej komisji
                wyborczej w Lisowicach, gmina Prochowice. Kobieta, Polka, pełniąca funkcję męża
                zaufania, widząc, co się święci w wyborach – że Platforma się pnie w górę, a w
                sejmikach wojewódzkich też wygrywają nie nasi – niczym ten jenerał Sowiński
                zabarykadowała się z kartami do głosowania w toalecie. Do wyjścia na ten
                skażony liberałami świat nakłonili ją dopiero zawezwani policjanci. Miejmy
                nadzieję, że ludzie wiadomej koalicji wezmą sobie za wzór bojowniczkę i też w
                odpowiednim momencie, a niektórzy w odpowiednim miejscu, się zamkną.

                Minus 1 – Różowa landrynka
                Przy stołecznym placu Na Rozdrożu odsłonięto monument kolejnego wielkiego
                Polaka, patrioty i generalnie fajnego zioma do naśladowania. Jest nim kolega
                Roman Dmowski, a ideologicznego dziadziusia odsłaniał jego mentalny następca
                oraz spadkobierca i też Roman, tyle że wielkie G. Niestety, grupy rozwydrzonych
                wyrostków homoseksualistów, prawdopodobnie Izraelitów z Platformy,
                zbeszcześciły Romka, tego z brązu, i przefarbowały go nocą na różowo, za nic
                mając hasło „dziewczyny lubią brąz”. Roman wielkie D. pisał kiedyś o takich w
                swym dziele „Dziedzictwo 1931”: „Żydówka zawsze pozostanie żydówką, żyd żydem.
                Mają skórę inną, zapach inny, sieją zepsucie wśród narodów”. Tym razem na
                szczęście zepsuli narodowi tylko pomnik.

                Minus 2 – Kondom musi odejść
                Jeden z najtęższych polskich mózgów od czasów Gniewka syna Rybaka, posłanka
                Anna Sobecka znowu dostała objawień i tym razem zaatakowała prezerwatywy jako
                powód niepłodności. Pani chce, żeby na opakowaniu takiego kondomu było
                napisane, że jak się go użyje, to się dzieci nie urodzą i będzie przez to mało
                urodzeń w kraju. Poza tym Anka dotarła niczym Indiana Jones do badań
                udowadniających, że prezerwatywa równa się bezpłodność. Autorytety lekarskie
                popadły w zadumę – jak w tym wieku można być jeszcze tak intelektualnie i
                koncepcyjnie płodnym? Inaczej.

                Minus 3 – Piotr Czyściciel Pierwszy
                Poseł Misztal, z którego życiorysu wiemy, że ma duży dom, duże samochody, dużo
                złota na sobie, musi mieć jednak także coś małego, bo strasznie lubi zadymy
                czynić. Ostatnio miał też dużą nadzieję, że zostanie prezydentem Łodzi.
                Niestety, społeczeństwo ziemi obiecanej nie tak sobie wyobrażało zbawiciela i
                olało krezusa. A szkoda, bo pan miał ciekawe koncepcje kadrowe. Planował
                podstawienie autokarów na ulicę Piotrkowską, następnie wypełnienie ich
                strażnikami miejskimi i urzędnikami magistratu, a następnie zatopienie w
                najbliższym akwenie. I tak przechodzą nam koło nosa fajne pomysły na tanie
                państwo.

                Minus 4 – Piersi w informacji
                Od kilkunastu tygodni rusza nowa superstacja telewizyjna – Superstacja. Stacja,
                która jest super, postanowiła wyjść naprzeciw wiadomym tendencjom w życiu
                publicznym narodu polskiego i zdecydowała się prezentować tylko nagie fakty. W
                obnażaniu rzeczywistości ma stacji dopomóc prezenterka obnażająca swe ciało
                wraz z kolejnymi newsami. W finale, a tuż przed prognozą pogody, pani ma
                wywalić całą prawdę na wierzch. Pierwsi, którzy skumali, że nie można
                komentować faktów od dupy strony.

                Minus 5 – F-16 w domu i zagrodzie
                Od razu jak samoloty F-16 przyleciały do kraju, który je kupił, i kiedy je
                naprawili ci, co je sprzedali, sprzęt został rzucony w wir nowych zadań.
                Pierwszą ofiarą został człowiek, który zamachnął się onegdaj oralnie na
                prezydenta, czyli Hubert H. Cztery myśliwce wytropiły Hubcia i teraz zgnije on
                w więzieniu albo jeszcze gorzej. W szkole, do której go władza za karę wyśle.
                Od niedzieli F-16 tropią homoseksualistów ukrytych w komisjach wyborczych, bo
                to wskutek ich szachrajstw przy liczeniu głosów Wojtek Wierzejski znowu został
                nikim.

                Minus 6 – Licencja na panierowanie
                Koalicja sił postępu wprowadza ład i porządek, od stringów uczennic począwszy,
                a na ogólnonarodowej łapance bezdomnego Hubcia skończywszy. Tym razem poseł
                Lech Kuropatwiński z Samoobrony postanowił wprowadzić licencje na kulinarne
                skarby narodowe piratowane od Włocławka po Archangielsk. Leszek pragnie powołać
                specjalny wydział przyznający koncesje na wykonywanie bigosu i schabowego oraz
                specjalną policję, która będzie ścigać łamiących kapuściane prawo. Agent
                specjalnej troski chce zobowiązać zagraniczne rządy do trzymania standardów,
                grożąc wysłaniem wojsk. Albo, co jeszcze straszniejsze, prezydenta.

                Minus 7 – Odlotowy kandydat
                Kandydat na prezydenta Łodzi, niejaki Mietek Targosz, reprezentant Unii
                Polityki Realnej, wpadł na pomysł, by wybudować tam lotnisko tylko dla
                samolotów lądujących. Startujących nie będzie, bo wtedy ludzie mogliby do nich
                wsiąść i opuścić ten atrakcyjny region. Rzeczywiście, prawo odlotu nie
                wszystkim powinno przysługiwać. Mietek na szczęście już je nabył.

                Minus 8 – Centrum na uboczu
                Nie mniej odlotowy pomysł wydał z siebie kandydat na prezydenta Krakowa Rysio
                Terlecki z naszego ulubionego PiS. Chce on przenieść centrum miasta do Nowej
                Huty, bo na Plantach jest za dużo ludzi. Jakiś król kiedyś zostawił Polskę
                murowaną, a teraz Kraków też zamurowało.

                Minus 9 – Organa władzy
                W wyścigu do władz samorządowych kandydaci na radnych posiłkowali się
                apelowaniem do serc, głów zniechęconego elektoratu, a niektórzy to nawet do
                innych organów. Pan Marek Krukowski, który zapragnął być radnym we Wrocławiu z
                ramienia Zielonego Wrocławia, obiecał wszystkim paniom bidety we wszystkich
                szaletach. Łatwizną byłoby napisanie, że apel był do dupy, gdyby nie to, że tak
                właśnie jest.

                Minus 10 – Zero tolerancji dla USA
                Amerykanie postanowili zaryzykować akcję na miarę Zatoki Świń, gdyż takową
                postanowili podłożyć Romkowi Walczącemu ze Stringami. Okazało się, że są
                środowiska w USA, którym nie pasi nasz wicepremier i naczelny pedagog. Ktoś coś
                komuś powiedział, inny napisał i poszedł smród i niesmak z ambasady, jakby
                Mojzesowicz przemawiał. Sprawę wyciszono, bo w końcu Jarek i ten Bush to dwaj
                kumple znający się już całe pięć minut. I teraz wiemy, na czym polega offset.
                Oni nas wkur... zepsutymi samolotami, my ich zepsutym ministrem.


                Zredagował główny technolog Kuba Wojewódzki

                • dachs Re: __________Co się stało z Kamyczkiem z "Przekr 08.12.06, 09:55
                  I oni naprawde te wszystkie kabaretowe pomysly Wojwewodzkiego probowali zrealizowac?
                  Nieprawdopodobne. smile)))
                  • hasz0 Nie udawaj, ze nie zauważyłeś "reformy" Przekroju! 08.12.06, 09:58
                    Od czasu NajSztubaka
                    i przeniesienia Przekroju
                    z Krakowa do stolycy
                    • dachs Re: Nie udawaj, ze nie zauważyłeś "reformy" Przek 08.12.06, 10:05
                      Reformy nie zauwazylem. Od 35 lat nie bylo tam nic do czytania.
                      • hasz0 A Filipek? 08.12.06, 10:06
                        • hasz0 Profesor z fafikiem? 08.12.06, 10:07
                        • dachs Moze Filutek? 08.12.06, 10:11
                          Z Filipka filut jak sie okazuje wiekszy, a i fafika swojego inaczej wyprowadza
                          na spacer. smile)
                          • haszszachmat Re: Moze Filutek? Skleoroza nie boli..../n 08.12.06, 10:52
    • benek231 Wasz monarcha, Dachs, siedzi na Berlinie :O) 08.12.06, 15:46
      wiec moze nie podszywaj sie pod Polaka...
    • dachs Re: Zdarzenia z zycia naszego monarchy 08.12.06, 17:02
      to tytul bardzo zabawnej ksiazki Leszka Mazana.
      Polacy wiedza. smile)
      • szach0 Jak tam niemiecki? 08.12.06, 17:50
        Skandal w operze

        – Moje gratulacje, panie burmistrzu, bardzo mi się podoba wasza opera –
        powiedział Franciszek Józef do burmistrza Lwowa, Ciuchcińskiego, w antrakcie
        przedstawienia operowego w stolicy Galicji, w 1903 roku. Ciuchciński, czerwony
        z emocji i szczęścia, odparł:

        – Jawohl, Majestät! Die Sänger sind gut, nur die chóren sind schlecht! (Tak,
        Najjaśniejszy Panie! Śpiewacy są dobrzy, tylko dziwki złe!)

        Cesarz był zupełnie zaskoczony.

        – Mówiliście mi, moi panowie, że jestem we Lwowie, a okazuje się że to
        Budapeszt!

        Dopiero pod sam koniec antraktu udało się wytłumaczyć Miłościwemu Panu, że pan
        burmistrz miał na myśli autentyczne chóry, a nie “Huren” czyli k...wy. Nie ma
        więc podstaw do mylenia Lwowa z Budapesztem, nazywanym w Wiedniu, dla wielkiej
        ilości domów publicznych, “Hurenpesztem”.

        Monarcha jednak do końca przedstawienia był w widoczny sposób poruszony,
        poprosił o lornetkę i śledził spektakl z niespotykaną u niego uwagą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja