To nie było dziecko Anety!

09.12.06, 22:59
Łyżwa sypnął szmalem, Aneta pożyczyła dziecko od sąsiadki i po sprawie.
Dlatego tak się pilnowała, żeby nie pokazać twarzy dziewczynki. Co, może
sprawdzili dziecku dowód? Trzeba teraz zrobić testy DNA Anecie.

A może juź na porodówce zamieniono dzieci? Zdarza się.

wink
    • dachs Re: To nie było dziecko Anety! 09.12.06, 23:10
      Zarty zartami, ale dlaczego trwalo cale dwa dni, zanim Lyzwinski zdobyl sie na
      zaprzeczanie ojcostwa?
      Gdyby to Aneta mnie zarzucala, odpowiedz przeczaca nadeszlaby juz po sekundzie.
      smile)
      Co sie stalo przez te dwa dni, ze z przerazonego facecika zrobil sie nagle
      butny, pewny siebie, cham?
      • palnick Re: To nie było dziecko Anety! 09.12.06, 23:12
        dachs napisał:

        > Co sie stalo przez te dwa dni, ze z przerazonego facecika zrobil sie nagle
        > butny, pewny siebie, cham?

        ------
        To proste. Do ojcowstwa przyznała się Renata Beger.
      • peilung Re: To nie było dziecko Anety! 09.12.06, 23:12
        kontakt z kasavubu ....
        • dachs Re: To nie było dziecko Anety! 10.12.06, 00:14
          Beger z Kasavubu? Intersujaca koncepcja smile
          • patience Re: To nie było dziecko Anety! 10.12.06, 02:16
            Pulkownik Lesiak: w tej sprawie jestem niewinny.

            wink
    • jaceq Re: To nie było dziecko Anety! 10.12.06, 15:36
      jenisiej napisał:

      > Łyżwa sypnął szmalem, Aneta pożyczyła dziecko od sąsiadki i po sprawie.
      > Dlatego tak się pilnowała, żeby nie pokazać twarzy dziewczynki. Co, może
      > sprawdzili dziecku dowód? Trzeba teraz zrobić testy DNA Anecie.
      >
      > A może juź na porodówce zamieniono dzieci? Zdarza się.


      Dawno, dawno temu Kibic opisywał taki przypadek, z życia wyższych sfer ówczesnej
      siły przewodniej:
      Ciąża. Potencjalny sprawca nie mógł, bo był daleko. A więc zdrada. Ale z kim?
      Poszukiwania pozwoliły wytypować dwóch kandydatów; jednego wskazywała przyszła
      matka i ten szedł w zaparte, natomiast drugi twierdził, że to on. Rodzi się
      dziecko. Mały Murzynek. Konsternacja, bo obaj kandydaci byli biali jak sumienie
      Rokity. Jak ustalono, najprawdopodobniejszy przebieg wydarzeń był taki, że
      trzeci, przez nikogo nie podejrzewany kandydat posłużył jako środek transportu
      nasienia pewnego Murzyna, które to (nasienie) "pobrał" od takiej jednej innej
      pani i które okazało się bardziej jurne i pełne wigoru, niż jego własne.
      Wszystko musiało dziać się w niezłym tempie, jak to w partii. Oto do czego
      prowadzi brak higieny.

      Życie wykręciło Łyżwie niezły numer.
      • hasz0 -toż to było 40 lat temu!/n 23.01.07, 09:42
        • jaceq Widać już potrafiłem czytać /n 23.01.07, 22:15

      • danus01 Re: To nie było dziecko Anety! 23.01.07, 12:17
        jaceq napisał:

        >
        > Dawno, dawno temu Kibic opisywał taki przypadek, z życia wyższych sfer
        ówczesne
        > j
        > siły przewodniej:
        > Ciąża.

        a jednak insemizacja
        a moze duch swiety i pokalane przez samoobrone anetki poczecie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja