Domagam się równouprawnienia!

26.12.06, 19:10
I to ustawowego

"Na decyzje finansowe w domu prawie zawsze mają wpływ kobiety. 65 proc. kobiet
konsultuje wydatki domowe z partnerem, a 33 proc. podejmuje decyzje
samodzielnie. Mężczyźni działają samodzielnie tylko w 2 proc. przypadków"

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3802873.html
Proszę o wprowadzenie parytetu. Ustawowego. Nic o nas bez nas do jasnej cholery!
    • oj-halino Re: Domagam się równouprawnienia! 26.12.06, 19:53
      keyser_sose napisał:

      > Proszę o wprowadzenie parytetu. Ustawowego.

      Sam się ustaw. Z warząchwią wzniesioną. Powiedz jej: - Wyjdź mi z kuchni,
      kobieto! Ja tu robię sosy!

      Tylko tak. Tylko siłą i zastraszeniem.
      • jaceq Re: Domagam się równouprawnienia! 26.12.06, 21:16
        oj-halino napisała:
        > Powiedz jej: - Wyjdź mi z kuchni,
        > kobieto! Ja tu robię sosy!

        Tak właśnie mawiam. Jak dotąd - skutkuje, bez awantur.
        • oj-halino Re: Domagam się równouprawnienia! 26.12.06, 21:36
          jaceq napisał:

          >
          > Tak właśnie mawiam. Jak dotąd - skutkuje, bez awantur.
          >

          Gdyż kobieta rozumna Ci się przytrafiła.
          Szczęściarz z Ciebie. A może nawet szczęściuch!
          smile

          • jaceq Kobieta Rozumna 26.12.06, 21:59
            oj-halino napisała:
            > Gdyż kobieta rozumna Ci się przytrafiła.

            Nie przeczę, taka właśnie mi się przytrafiła. Rozumie, że na narty nie jeździ
            się w grudniu, tylko w kwietniu, jakkolwiek by to głupio nie brzmiało. Jednego
            od x-lat nie rozumiem: że zechciała takiego cymbała.
            • oj-halino Re: Kobieta Rozumna 26.12.06, 22:33
              jaceq napisał:

              >
              > Nie przeczę, taka właśnie mi się przytrafiła. Rozumie, że na narty nie jeździ
              > się w grudniu, tylko w kwietniu, jakkolwiek by to głupio nie brzmiało. Jednego
              > od x-lat nie rozumiem: że zechciała takiego cymbała.
              >

              Tu aż o wiersz się prosi smile

              Nie przeczę, taka właśnie mi się przytrafiła.
              Rozumie, że na narty by ze mną w grudniu nie jeździła.

              Tylko w kwietniu, jakkolwiek by to głupio nie brzmiało.
              I jakby mnie od tych wiosennych jazd ciało nie bolało ...

              Jednego od x-lat nie rozumiem: że zechciała takiego cymbała
              Chociaż przecież mogła mieć jakiegoś przebogatego wała ...

              A wolała mnie
              kwietnie ...
              smile

              ...............

              Kiepsko mi wyszło,bo
              grypę w sobie noszę,
              więc aplauzu się tu
              raczej nie doproszę

              Dobranoc smile
              • jaceq Re: Kobieta Rozumna 26.12.06, 23:09
                oj-halino napisała:
                > Tu aż o wiersz się prosi smile

                Po pierwsze: już rozumiem, że mechanizm każący mi się ciągle logować na powrót
                do Agorabyznesu, przed napisaniem czegokolwiek wynika z zazdrości (zemsty?)
                Systemu (Układu?) który dostał swego rodzaju kopa w de po zainstalowaniu sobie
                do fajerfoksa plugina typu 'ad-block', blokującego skutecznie wszelkie
                (nareszcie!~) próby wyświetlania syfów typu ~kolorowaplamazkrzyżykiemchgwgdzie.

                > I jakby mnie od tych wiosennych jazd ciało nie bolało ..

                W dawnych czasach, kiedy moje narty typu epoxy3200, długości 2.05, wymagały
                półtoramiesięcznego treningu przednartowego - zgoda, i tak mnie ciało
                (rozdzierane chuciami cokolwiek bardziej, niż obecnie) bolało.
                Obecnie - technika poszła naprzód tak dalece, że więcej wysiłku [od takiego
                zjazdu z Goryczkowej] wymaga np. znalezienie parkingu w okolicach Kuźnic
                wstawszy po 5:00 rano [co samo w sobie jest aktem heroizmu], nie mówiąc już o
                wejściówkach do kolejki na Kasprowy, do której Byrcyn pewnie będzie niedługo
                strzelał z boazooki.

                > kwietnie ...

                Żadnych: "kwietnie"! Wiem, że się sadzi zielonym do góry i tyle mi wystarczy. A
                najlepszym zastosowaniem kwiecia są (jak dotąd) kalafiory i brokuły i karczochy.

                > Kiepsko mi wyszło,bo
                > grypę w sobie noszę,
                > więc aplauzu się tu
                > raczej nie doproszę

                Raczej ja się na tym nie znam. Na grypę zaprosiłbym wirtualnie na kieliszek
                nalewki głogowo-aroniowej i potem - marsz pod pierzynę. Aplauz - rzecz ulotna:
                dziś jest; jutro - też jest, więc o perłach rzucanych przed trzodę nie będę się,
                w imieniu trzody, wypowiadał.
                www.youtube.com/watch?v=47m7NbZ4iws
                "Who am I to need you, when I'm down..."
    • orwella mezczyzni nie sa samodzielni, zrozum to:) 26.12.06, 21:27
      tak jest na calym swiecie
      • wikul Re: mezczyzni nie sa samodzielni, zrozum to:) 26.12.06, 21:59
        O, matko ! Znawczyni mężczyzn sie odezwała. Nie idź do chirurga, stomatologa
        czy ginekologa, sa b.niesamodzielni. A juz szczególnie nie idź do mechanika
        samochodowego poszukaj samodzielnej mechaniczki.
        Czy ty sie czasem zastanawiasz nad tym o czym piszesz ? Spróbuj sie zastanowić.
        • orwella Re: mezczyzni nie sa samodzielni, zrozum to:) 26.12.06, 22:21
          och, jakze nieznosnie doslowny jestes, Wikule. Nie potrafisz zrozumiec alegorii
          ani zartu. Mowimy tu o zyciu. Na calym swiecie kobiety stanowia trzon rodzin, a
          mezczyzni sa milymi (lub nie) dodatkami, dlatego to jest normalne, ze decyzje
          dotyczace zycia rodzinnego podejmuja glownie kobiety.smile
          • wikul Re: mezczyzni nie sa samodzielni, zrozum to:) 26.12.06, 22:49
            orwella napisała:

            > och, jakze nieznosnie doslowny jestes,Wikule. Nie potrafisz zrozumiec alegorii
            > ani zartu. Mowimy tu o zyciu.Na calym swiecie kobiety stanowia trzon rodzin, a
            > mezczyzni sa milymi (lub nie) dodatkami, dlatego to jest normalne, ze decyzje
            > dotyczace zycia rodzinnego podejmuja glownie kobiety.smile


            Pleć pleciugo, byle długo, byle długo, byle długo...
            Nie pouczaj mnnie o zyciu. Od lat jestem żonaty i mam dwoje dorosłych dzieci,
            nie musisz więc bredzic o sprawach o których poza stereotypami nic nie wiesz.
          • owca_czarna Re: mezczyzni nie sa samodzielni, zrozum to:) 28.12.06, 14:19
            orwella napisała:

            > och, jakze nieznosnie doslowny jestes, Wikule. Nie potrafisz zrozumiec alegorii
            >
            > ani zartu. Mowimy tu o zyciu. Na calym swiecie kobiety stanowia trzon rodzin, a
            >
            > mezczyzni sa milymi (lub nie) dodatkami, dlatego to jest normalne, ze decyzje
            > dotyczace zycia rodzinnego podejmuja glownie kobiety.smile

            Hehehe nadepnęłaś wikulowi na wielki, bolesny odcisk big_grin No i na odpowiedź
            (hehehe i to jaką!) nie musiałaś długo czekać.


            owca_czarna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja