Dodaj do ulubionych

*...Gratuluje Moralnego Autorytetu, Najmilsi :O))

04.01.07, 04:22
Przy czym domyslam sie, ze klecha Wielgus byl wzorcem osobowym naszego Dachsa - wystarczy
popatrzec na te wredna tlusta morde, i juz sie wie, ze z szuja ma sie do czynienia w przewielebnym
biskupie.

Przy okazji. Lustracji praktycznie nie bylo, dekomunizacji takze, kapusie i kanalie biegaja sobie
wolno, komuna do spolki z klerem rozkradla Polske, obywatel nie utrzymuje juz czerwonej bandy
lecz czarna, a w zamian ma ograniczonych szereg przynaleznych mu wolnosci.


wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3827606.html
Obserwuj wątek
    • manny_ramirez no i jak 04.01.07, 04:48
      przezywasz wlasnie ten lechtaczkowy czy pochwowy?
      --
      Where morality is present, laws are unnecessary. Without morality, laws are
      unenforceable.

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25220
    • taras10 Re: *...Gratuluje Moralnego Autorytetu, Najmilsi 04.01.07, 12:55
      benek231 napisał:

      >wystarczy popatrzec na te wredna tlusta morde, i juz sie wie, ze z szuja ma
      >sie do czynie nia w przewielebnym biskupie.

      Niepotrzebnie Benku emocjonujesz sie, bo wtedy nietrudno o obrazliwe slowa.
      Kazdy rozsadny czlowiek wie, ze abs Wielgus powinien natychmiast po
      przeczytaniu dokumentow zrezygnowac z nominacji i odejsc.
      I tak pewnie zrobi, bo jest inteligentnym i wrazliwym czlowiekiem.
      Inaczej zrobi sie tak ogromna wrzawa, ze Kosciol zacznie tracic i tak
      podupadajacy autorytet.
      • benek231 Re: *...Gratuluje Moralnego Autorytetu, Najmilsi 04.01.07, 15:20
        taras10 napisał:

        > benek231 napisał:
        >
        > >wystarczy popatrzec na te wredna tlusta morde, i juz sie wie, ze z szuja ma sie do czynienia w
        przewielebnym biskupie.
        >
        > Niepotrzebnie Benku emocjonujesz sie, bo wtedy nietrudno o obrazliwe slowa.
        > Kazdy rozsadny czlowiek wie, ze abs Wielgus powinien natychmiast po
        > przeczytaniu dokumentow zrezygnowac z nominacji i odejsc.
        > I tak pewnie zrobi, bo jest inteligentnym i wrazliwym czlowiekiem.
        > Inaczej zrobi sie tak ogromna wrzawa, ze Kosciol zacznie tracic i tak
        > podupadajacy autorytet.

        ===
        Jak to dobrze ze ty emocjonujesz sie potrzebnie. Inaczej nie zauwazyl bys, ze skoro kazdy rozsadny
        czlowiek wie, ze (...) a Wielgus jest inteligentny, to ciagly brak jego rezygnacji swiadczyc moze, ze albo
        biskup inteligentny nie jest, albo tez ludzi rozsadnych o ktorych napomykasz po prostu nie ma. No
        wiec zdecyduj sie: albo rypka albo pipka.

        A ze wrazliwy jest to sie zgadzam. Sam bylbym gdyby zidentyfikowao mnie jako donosiciela. Z tej
        wrazliwosci to pamietal biedak jedynie o tych dokumentach ktore nie mialy zadnego znaczenia. surprised))

        A twojemu zlodziejskiemu kosciolkowi - na pohybel oczywiscie.
    • benek231 Flaszka wiedzial, czyli podwojnych standardow, i 05.01.07, 02:17
      i kalizmu c.d.

      Ci sami biskupi zachecali wielokrotnie do dobrowolnego przyznawania sie przed bracmi do wspolpracy
      - jesli taka miala miejsce. Bo tak mialo byc godnie, w chrystusowy duchu, i tym podobne trele morele.
      Dla siebie maja klechy zupelnie inne standardy, i to kolejny juz raz bardzo dobrze widac.

      Flaszka wiedzial, i nie tylko Flaszka, ale wybral milczenie zamiast przekonania kolegi by postapil tak jak
      sam zaleca innym. Na czele z Wielgusem wszyscy przyczaili sie liczac na skromne przeslizgniecie sie
      przed ciemna opinia publiczna. Tu pojednanie w Chrystusie a wiec, wyznawanie win, pokuta za
      grzechy, blaganie o wybaczenie wyglada jakby inaczej niz w przypadku zwyklego kmiotka. Przy czym
      caly! Episkopat doskonale wiedzial ale z "jakichs" powodow wolal milczec.

      Zgadzam sie, ze nie musial klecha zaraz wyrzadzic komus krzywde, pracowac na pelen etat, wyslugiwac
      sie itp. Jego wspolpraca rzeczywiscie mogla nie miec najmniejszego znaczenia. Dlaczego jednak
      Kowalski "dzialajacy" na podobnych zasadach i z podobnymi skutkami, z gruntu traktowany jest
      odmiennie (gorzej) niz klecha. Jakos nie chwyciloby w spoleczenstwie najszczersze wyjasnienie
      Kowalskiego, ze on to wszystko w interesie rodziny, bo inaczej nie dostalby paszportu nie mogl
      wyjechac na saksy a rodzinie powodziloby sie przez to zdecydowanie gorzej. Tak wynoszona dotad pod
      niebiosa rodzina i jej dobro raptem znikaja z pola widzenia, gdy o swinienie sie idzie.
      Z klecha sprawy maja sie zupelnie inaczej. W interesie kosciola jesli tylko sie swinil - to wszystko jest
      OK. Wprawdzie nikt na tym nie skorzystal i nikomu - oprocz klechy - nie zaczelo powodzic sie lepiej,
      niemniej zasloniecie sie kosciolem zwyklo zazwyczaj zamykac buzie wszelkiej krytyce.
      • benek231 Ignacy, Kapciowy, a Walesa pomiedzy nimi... 28.01.07, 02:26
        Teraz nie mam juz najmniejszych watpliwosci co do okolicznosci zwolania slynnego
        Zjazdu S na 11 grudnia 1981r., w sytuacji gdy jedynie ostatni debil ulatwialby
        robote bezpiece.

        Walesa to chlopek roztropek ktorego mozna bylo tak zmanipulowac, iz swiecie
        przekonany byl, ze to byla jego inicjatywa. Zwlaszcza gdy manipulujaca cwaniura
        jest w randze biskupa.

        Kiedy Kosciol odpowie za 13 grudnia 1981r.???!! - kiedy, Najmilsi?

        ====




        Pytania bez odpowiedzi
        Ignacy był ponad wszelką wątpliwość świadomym, wynagradzanym za współpracę
        agentem. Zachowała się fotokopia odręcznie sporządzonego i podpisanego jego
        prawdziwym imieniem i nazwiskiem pokwitowania na 80 tys. lirów z datą 9
        listopada 1965 r. Co więcej, był to agent, który zgodził się na kontynuowanie
        współpracy w kraju. Wygląda jednak na to, że prawie wszystkie dokumenty mówiące
        o jego późniejszych kontaktach z organami bezpieczeństwa zostały zniszczone. Być
        może więc nigdy nie dowiemy się, na ile pozostał lojalny wobec swoich świeckich
        mocodawców, na ile zaś prowadził własną grę. A może jeszcze ktoś inny brał w tej
        grze udział? To, co się zachowało, świadczy, iż rezydentura wywiadu w Rzymie nie
        była w stu procentach przekonana o jego lojalności. Niektórych zadań nie
        wykonał. Polecono mu zainstalować podsłuch w pomieszczeniach Papieskiego
        Instytutu Polskiego. Kilka raportów opowiada o perypetiach towarzyszących
        instalacji nadajnika, która w rezultacie nie przyniosła pożądanych wyników.
        "Były podejrzenia, nie potwierdzone jednak, że przy zakładaniu mikrofonu do
        podsłuchu rozmów kard. Wyszyńskiego nie postąpił świadomie według otrzymanych
        poleceń" (dok. cytowany).
        Z zachowanych materiałów wynika, że ks. Dąbrowski cieszył się wielkim zaufaniem
        Prymasa Tysiąclecia i z całą pewnością miał dostęp do ważnych dokumentów. Jakież
        korzyści mogłyby jednak płynąć dla Kościoła z działalności podwójnego agenta,
        który zapewne wiele wiedział o politycznych planach Stolicy Apostolskiej i znał
        niejedną tajemnicę polskich hierarchów, ale bez aktywnej pomocy funkcjonariusza
        służb specjalnych nie byłby w stanie zdobyć informacji o planowanych
        przedsięwzięciach organów bezpieczeństwa wobec władz kościelnych?
        Zastanawiające są dalsze losy księdza Jerzego Dąbrowskiego. Był referentem w
        Sekretariacie Episkopatu Polski (od roku 1977) i w Sekretariacie Prymasa Polski
        (od roku 1979). Mianowany sufraganem gnieźnieńskim i tytularnym biskupem
        Tomascani (1982) awansował na stanowisko zastępcy sekretarza Konferencji
        Episkopatu Polski. To on interweniował u generała Kiszczaka (w lipcu 1985 r.) w
        sprawie zwolnienia z aresztu Adama Michnika i 31 sierpnia 1988 r. wraz ze
        Stanisławem Cioskiem uczestniczył w spotkaniu ówczesnego szefa MSW z Lechem
        Wałęsą. Pod jego opieką od połowy lat 80. działał nieformalnie w siedzibie
        Instytutu Prymasowskiego Ślubów Narodu Klub Myśli Politycznej Dziekania,
        założony przez Stanisława Stommę. W ciągu kilku lat przez klub przewinęli się
        członkowie wielu środowisk ówczesnej opozycji, z której wyłoniły się późniejsze
        elity polityczne. Od grudnia 1989 r. biskup Dąbrowski był przewodniczącym
        Zespołu Pomocy Kościelnej dla Katolików w ZSRR, a przecież służby sowieckie
        musiały wiedzieć o jego agenturalnej przeszłości. Nie są mi znane okoliczności
        jego śmierci, sądzę jednak, iż należałoby je zbadać raz jeszcze, mimo że od
        wypadku, w którym zginął, upłynie w lutym szesnaście lat.

        Tekst powstał w ramach projektu badawczego opartego na materiałach archiwalnych IPN.
          • benek231 Re: Ignacy, Kapciowy, a Walesa pomiedzy nimi... 11.02.07, 17:18
            "Czytam to wstrząśnięty, z poczuciem, że uczestniczę w czymś bardzo groteskowym."
            [Abprall]

            On doszedl do tego wniosku po napotkaniu ciebie. To ty jestes groteskowy.

            Pewnie dlatego zes mlody i ... niedoswiadczony, a chcialbys uchodzic za medrca.



            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=56317797&a=56317797
    • benek231 Re: *...Gratuluje kolejnych powodow do Dumy 12.01.07, 15:25

      No jak on tak moze paskudzic we wlasne gniazdo, zamiast zlozyc przysiege
      milczenia... Ten Zaleski to zupelnie nie Polak, a juz na pewno nie patriota i
      nie prawicowiec. O takich ambarasujacych sprawach nie mowi sie przeciez...



      Ks. Isakowicz: Episkopat dostał ode mnie listę TW w Kościele
      wys, PAP 2007-01-12, ostatnia aktualizacja 2007-01-12 13:58:20.0

      Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski powiedział dziennikarzom, że w czwartek
      poinformował przewodniczącego Konferencji Episkopatu abp. Józefa Michalika "o
      osobach, które pełnią funkcje w Kościele, a w przeszłości były tajnymi
      współpracownikami SB".

      Ks. Zaleski w rozmowie z dziennikarzami wyraził nadzieję, że zanim 28 lutego
      ukaże się jego książka "Księża wobec bezpieki", "władze kościelne podejmą
      działania, aby rozbroić tę bombę". Według niego to "naprawdę trudne sprawy,
      które mogą być zaskoczeniem".

      - To są sprawy mówiące o tym, że osoby, które pełnią funkcje w Kościele były
      tajnymi współpracownikami i do dzisiaj nie ustosunkowały się do swojej
      przeszłości - powiedział Isakowicz-Zaleski.

      Jak podkreślił, współpraca tych osób jest niezaprzeczalna i są to osoby znane.
      Nie chciał jednak zdradzić ani ich nazwisk ani funkcji.


      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3845630.html
    • benek231 A kiedy to przeprosicie nas Najmilsi, za swych Mor 31.01.07, 04:05
      Moralnych Autorytetow prowadzenie sie?

      W koncu to dzieki waszemu bezgranicznemu oglupieniu zawdzieczamy rozpasanie
      waszych Moralnych Autorytetow, dla ktorych byliscie i pozostaniecie bydelkiem do
      pasania, a nie ludzmi z ktorymi nalezy sie liczyc.
      Dlatego to pozwalali sobie wasi Duszpasterze na handlowanie Narodem z czerwonymi
      - rownie dobrze mogliby w kosci o Narod grywac. Przeciwko czemu nie mialbym
      specjalnie wiele, ale pod warunkiem, ze na Narod skladalibyscie sie wylacznie
      wy, Najmilsi.
    • benek231 A tu o autorytecie moralnym Paetzu bedzie, :O)) 11.02.07, 04:54
      tak, tym samym co to pupami klerykow opiekowal sie w seminariach. Teraz okazuje
      sie, ze calkiem ladnie urzadzil sie w Rzymie, zamiast na chlebie i wodzie
      odpokutowywac seminaryjne przewalanki. N i jak taki ma wyleczyc sie z
      homoseksualizmu kiedy zbawienna terapia nie jest stosowana...


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=56972044

      • benek231 Paetz byl idealnym kandydatem na esbeckiego kabla 26.02.07, 14:59
        Jego seksualne preferencje musialy byc znane juz w latach 60ch a zamilowanie do
        oplywania w zbytku takze nie bierze sie z niczego i nagle.

        No i prosze - znow wyszlo na moje surprised))


        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3946261.html

        Ks. Zalewski: Abp Paetz został zarejestrowany przez SB w 1978 r.
        cheko, jg, IAR, PAP 2007-02-26, ostatnia aktualizacja 2007-02-26 14:10:52.0

        Ks. Juliusz Paetz został w 1978 r. zarejestrowany jako kontakt informacyjny
        wywiadu PRL o kryptonimie "Fermo"; wyrejestrowano go w 1983 r. po powrocie z
        Rzymu do kraju - podaje w swej książce ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Według
        niego, w IPN są mikrofilmy "niektórych akt sprawy".

        Z książki wynika, że w kwietniu 1968 r. rezydent wywiadu PRL w Rzymie "Cezary"
        poprosił zwierzchników o zgodę na pozyskanie Paetza jako "kontaktu
        informacyjnego", ale wtedy "pozyskanie się nie udało". Według książki, kolejne
        "rozmowy pozyskaniowe" zaczęły się w połowie lat 70. "Duchowny, choć nie zgadzał
        się na sformalizowanie współpracy, a spotkania traktował jako mające charakter
        oficjalny, to jednak zaczął przekazywać coraz więcej interesujących informacji"
        - pisze ks. Isakowicz-Zaleski. W 1978 r. Paetz został zarejestrowany jako
        "kontakt informacyjny".

        Bezpieka nie znalazła informacji, które mogłyby stanowić podstawę do szantażu

        Zdaniem autora książki, oficer wywiadu PRL "formułuje podejrzenie, że być może
        ks. Paetz przekazuje te informacje z inspiracji Watykanu". Autor dodał, że "w
        materiale nie ma żadnej wzmianki o sprawach obyczajowych, czy innych sytuacjach
        kompromitujących, które mogłyby stanowić podstawę do szantażu".

        W grudniu 1982 r. ks. Paetz został mianowany na biskupa łomżyńskiego, a w
        styczniu 1983 r. przyjął sakrę biskupią i wrócił z Watykanu do kraju. 19 lipca
        1983 r. pion wywiadu PRL "zamknął sprawę". W notatce por. Andrzej Ożga napisał
        wtedy, że od marca 1978 r. do kwietnia 1980 r. w sprawie "Fermo" "wydatkowano
        łącznie 722 200 lirów" (książka nie precyzuje, czy chodzi o kwoty przekazane ks.
        Paetzowi czy są to wydatki własne wywiadu, np. na koszty operacji).

        130. księży miało kontakt ze Służbą Bezpieczeństwa

        Ksiądz Zaleski opisał historie130 księży. Część z nich podjęła współpracę ze
        służbami bezpieczeństwa, część nie poddała się naciskom.

        Ksiądz pisze też o kontaktach z SB biskupa tarnowskiego Wiktora Skworca, biskupa
        rzeszowskiego Kazimierza Górnego i nieżyjącego już biskupa pomocniczego diecezji
        warszawskiej Jerzego Dąbrowskiego.

        SB nie zwerbowała kardynałów Macharskiego i Deskura

        Służbie Bezpieczeństwa, mimo podejmowanych prób, nie udało się zwerbować m.in.
        kardynałów Franciszka Macharskiego i Andrzeja Deskura, oraz biskupów: Tadeusza
        Rakoczego, Wacława Świerzawskiego, Kazimierza Nycza i Jana Szkodonia - pisze ks.
        Zaleski.

        Kard. Franciszka Macharskiego (byłego metropolitę krakowskiego) SB próbowała
        złamać na początku lat 50. obietnicą wydania paszportu. Młody kapłan mógł wtedy
        wyjechać na studia w szwajcarskim Fryburgu, ale werbunek się nie powiódł.

        Przez 18 lat SB rozpracowywała przyjaciela Jana Pawła II kard. Andrzeja Marię
        Deskura (były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Środków Przekazu Społecznego).
        Chciano go pozyskać jako kontakt informacyjny, ale próby te zakończyły się fiaskiem.

        Bp Rakoczy zdecydowanie odmówił współpracy

        Próba werbunku bpa Tadeusza Rakoczego (obecnie ordynariusza bielsko-żywieckiego)
        miała miejsce już w 1961 roku, gdy był klerykiem. Na dobre SB zainteresowała się
        nim, gdy jako ksiądz w 1970 roku wyjechał na studia do Rzymu. Przyszły biskup
        jednak zdecydowanie odmówił współpracy.

        Biskupem Janem Szkodoniem (obecnie biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej,
        przewodniczący Komisji "Pamięć i Troska") SB zainteresowała się, gdy studiował
        na KUL, ale ks. Szkodoń stanowczo odmawiał nieoficjalnych kontaktów z
        funkcjonariuszami bezpieki. Spotkań z SB unikał także ks. Kazimierz Nycz
        (ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej), którego próbowano zwerbować w
        1974 r., gdy był wikarym parafii w Jaworznie-Szczakowej, i później, gdy podjął
        studia doktoranckie na KUL. Bezskutecznie.

        Ks. Świerzawskim (były ordynariusz diecezji sandomierskiej, obecnie emerytowany)
        SB zainteresowała się w 1957 roku, gdy został on duszpasterzem akademickim w
        Krakowie. Jako kandydatowi na TW nadano mu pseudonim Kapelan. Postawa księdza
        była jednak nieugięta

        Ksiądz Edward Stoch: Nie chciałem nikogo krzywdzić

        RMF informuje, że w publikacji pojawia się też historia o ojcu Edwardzie Stochu,
        zarejestrowanym przez Urząd Bezpieczeństwa jako Tajny Współpracownik "Kazek".
        Przez lata miał on świadomie donosić na współbraci z zakonu. W książce "Księża
        wobec bezpieki" znajduje się także wyjaśnienie ojca Stocha.

        - Pragnę przekazać do wiadomości wszystkim zainteresowanym, że przez wiele lat
        pod wpływem rożnych form szantażu współpracowałem z Urzędem Bezpieczeństwa w
        Krakowie. Mogę powiedzieć zgodnie z sumieniem, że starałem się tak przedstawić
        sprawy, by nikomu nie szkodzić - miał wg. RMF napisać ksiądz.

        Kolejnym duchownym wymienianym w publikacji jest ksiądz Stefan Filipowicz -
        pracownik radia watykańskiego, osoba uznawana za bliskiego znajomego Karola
        Wojtyły. W archiwach IPN figuruje on jako TW "Janiszewski" - świadomy
        współpracownik SB. Zdaniem RMF ks. Filipowicz twierdzi, że nigdy nie był
        współpracownikiem UB czy SB.

        Wśród opisanych duchownych znajduje się też o. Niward Karsznia z Nowej Huty.

        cheko, jg, IAR, PAP


      • benek231 I jeszcze Kretynie...ks. Malinski... 13.02.07, 16:31
        Ks. Zaleski: Ks. Maliński był pełnym i świadomym współpracownikiem
        wys, mar 2007-02-13, ostatnia aktualizacja 2007-02-13 15:04:31.0

        - Nie mam cienia wątpliwości, że ks. Maliński był tajnym współpracownikiem SB o
        pseudonimie "Delta" - powiedział portalowi Gazeta.pl ks. Tadeusz Isakowicz-
        Zaleski. Odniósł się w ten sposób do doniesień radia RMF, które podało, że w
        raporcie historyków IPN ks. Mieczysław Maliński jest wymieniony jako
        wieloletni, świadomy współpracownik SB.


        - Ta sprawa jest bardzo trudna, bo dowody przypominają rozbity dzban, który
        trzeba posklejać. W przypadku "Delty" to była pełna i świadoma współpraca.
        Tajny współpracownik o tym pseudonimie donosił na duchownych i świeckich
        ważnych dla Kościoła. Informowałem o tym kard. Dziwisza już w lutym zeszłego
        roku. Do ks. Malińskiego wysłałem też list z prośbą o ustosunkowanie się do
        materiałów SB. Niestety, nie odpowiedział. Nie otworzył mojego listu, wsadził
        go do innej koperty i odesłał - powiedział ks. Isakowicz-Zaleski portalowi
        Gazeta.pl

        - Nie mam cienia wątpliwości, że ks. Maliński był tajnym współpracownikiem SB o
        pseudonimie "Delta" - podkreślił duchowny, którego książka "Księża wobec
        bezpieki" ukaże się 28 lutego.

        Raport IPN: TW "Delta" to ks. Maliński

        Wg Radia RMF FM w raporcie historyków IPN o inwigilacji Kościoła krakowskiego
        przez komunistyczną służbę bezpieczeństwa, znajduje się informacja, że ks.
        Maliński zarejestrowany jako TW "Delta" przekazywał SB informacje na temat
        kardynałów Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyły, a także innych znanych
        duchownych i działaczy katolickich, zarówno z Polski, jak i tych, których
        Maliński spotykał podczas podróży zagranicznych.

        Raport potwierdza również, że po 1989 roku zawartość teczki tajnego
        współpracownika "Delta" została zniszczona, ale zachowane nieliczne dokumenty
        dają pewność, że ks. Mieczysław Maliński przez wiele lat współpracował z
        komunistyczną bezpieką.

        RMF FM przypomina, że raport "Kościół katolicki w czasach komunistycznej
        dyktatury" pojutrze opublikuje wydawnictwo jezuitów WAM.

        Ks. Maliński: Nie było współpracy

        Ksiądz Maliński nie chce komentować treści raportu. - Piszę książkę o moim
        życiu, a miałem wspaniałe życie - powiedział dziennikarzowi RMF FM. Ksiądz
        Maliński dodał, że znajdą się w niej odpowiedzi na niektóre pytania, jakie
        nasuwają się po doniesieniach o jego współpracy z SB. Podkreślił jednak, że nie
        współpracował z SB.

        Ks. Boniecki: Materiały z teczki dostarczają tylko podstaw do pytań

        - To, co jest w teczce, nie dostarcza podstaw do oceny, ale do stawiania tez -
        ocenił ks. Adam Boniecki. - Ksiądz Maliński nigdy nie przyznał się w żadnych
        prywatnych rozmowach ze mną, że donosił, wręcz przeciwnie - dodał redaktor
        naczelny "Tygodnika Powszechnego".

        Wiosna 2006: pierwsze doniesienia o współpracy

        83-letni Maliński to popularny kapłan i pisarz. Wydał prawie 80 książek
        naukowych, popularyzatorskich, bajek i wierszy. 16 książek napisał wyłącznie na
        temat Jana Pawła II. Co tydzień w "TP" zamieszczał krótkie komentarze do
        Ewangelii. W maju 2006 tygodnik "Wprost" po raz pierwszy podał, że Maliński
        mógł być tajnym współpracownikiem służb PRL o ps. "Delta", a "TP" zawiesił z
        nim współpracę. Ks. Maliński bronił się - twierdził, że nie donosił, a miał
        kontakty ze służbami, bo chciał ewangelizować esbeków.


        wys, mar

    • benek231 Teraz arcy-kapuś Wielgus będzie się lustrował :O)) 13.02.07, 02:19
      Abp Wielgus złoży dziś wniosek o autolustrację
      cheko, PAP 2007-02-13, ostatnia aktualizacja 2007-02-13 00:55:19.0

      Arcybiskup Stanisław Wielgus złoży we wtorek wniosek o autolustrację - podało po
      północy Radio Zet. Adwokatem arcybiskupa będzie Marek Małecki, obrońca m.in.
      Małgorzaty Niezabitowskiej w procesie lustracyjnym.

      Abp Wielgus na początku stycznia br., mimo informacji o podpisaniu zobowiązania
      o współpracy z wywiadem PRL, objął funkcję metropolity warszawskiego. Tuż przed
      uroczystym ingresem zrezygnował z tej funkcji po interwencji papieża Benedykta XVI.

      cheko, PAP



      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3914664.html


      Zatem mozna smialo powiedziec, ze przyklepany zostal kolejny pakcik. Kaczki
      nabroily i zachwialy Ukladem, a wiec ostrzegawczo wystawili czerwoni Wielgusa do
      odstrzalu, z tym tylko, ze upublicznili jedynie czesc i bardziej watpliwych
      materialow. Gdy kk posadzi Kaczki na kuprach wowczas bedzie mozliwosc wykrecenia
      sie od kapowania - taka byla umowa. Teraz dojdzie do jej sfinalizowania.

      Na wypadek urwania sie Kaczek z kleszej smyczy, i kontynuacji dochodzen natury
      finansowej, ostrzezony kler zostal co do ujawnienia dalszych materialow na
      Wielgusa, oraz materialow na kolejnych klechow.

      Zatem wyglada na to, ze - zgodnie z przewidywaniami - guzik z gromko
      zapowiadanej lustracji i dochodzen prawa niektorych komuchow do kasy pochodzacej
      z przekretow wlasnosciowych.

      W Gore Serca - Najmilsi surprised))
      • benek231 PS...Maja was Najmilsi za kompletnych debili :O)) 13.02.07, 15:10
        Wasze Autorytety Moralne, ma sei rozumiec, maja Was za takich jelopow. Tyle, ze
        to nie jest nic nowego - ja tylko gwoli przypomnienia. Takoz GW, ktora zamescila
        kolejna informacje o Wielgusie i spolce.
        ==

        Słowa z odezwy arcybiskupa Stanisława Wielgusa do wiernych, w których pisał o
        skrzywdzeniu Kościoła swoimi uwikłaniami, nie są jego autorstwa. Takie
        stanowisko arcybiskupa przekazał prawnik Waldemar Gontarski, gość konferencji
        prasowej Samoobrony. Gontarski twierdzi, że arcybiskup Stanisław Wielgus
        upoważnił go do poinformowania o tym opinii publicznej.

        Gontarski: Abp Wielgus nie jest autorem swojego oświadczenia - wideo

        Waldemar Gontarski nie chciał powiedzieć, kto jest autorem słów "Samym faktem
        tego uwikłania skrzywdziłem jednak Kościół. Skrzywdziłem go ponownie, kiedy w
        ostatnich dniach w obliczu rozgorączkowanej kampanii medialnej zaprzeczyłem
        faktom tej współpracy". Według Życia Warszawy list powstał w Nuncjaturze
        Apostolskiej. Gontarski twierdzi, że arcybiskup nie powiedział mu, kto napisał
        te słowa, a on sam nie dociekał.


        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3915071.html


        No i prosze, arcybiskup czysty jak lza albowiem klamal wprawdzie o potrojnym
        skrzywdzeniu kosciola, ale jedynie dlatego, ze tak mu napisali (ludzie UKLADU?).
        Odpowiedzialni oczywiscie nie znajda sie a jesli nawet to okaze sie ze po prostu
        tak jakos, samo, w dziwny sposob, kto wie jak, sie napisalo no i glupio wyszlo.
        Klecha oczyszczony jest z winy do ktorej sam sie przyznal.

        To nie ja wymyslilem. To jest wasz kosciolek, Najmilsi.

        Ja ciekaw jestem jedynie kto napisal Wielgusowi aktualna wersje - choc to nie
        takie znow wazne.
      • benek231 Czy to Wielgus jest twoim Moralny m Autorytetem? 14.02.07, 06:06
        Przeciez z ta rzekoma "pomylka" klamie twoja swieta osoba po raz szosty, przy
        czym ma ciebie - slusznie zreszta - za kompletnego debila.

        No ale dobrze, nie chcesz o ksiezach wiec masz tutaj watek o Polsce - tylko
        troche jest w nim o ksiezach agentach. Mowa jest o Ukladzie, o kaczej
        niemoznosci przeprowadzenia lustracji, o handlowaniu narodem i rozkradaniu jego
        majatku....


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=56054954

        Miales tez okazje by chocby w kwestiach filozoficznych glos zabrac - gdy np. o
        ateizmie mowa byla. No i co? Ano ani be ani me - wstydliwy jestes czy ponad?
        Jak dotad jedyne co potrafisz to przylepic sie do kogos jak gowno do zelowki i
        smierdziec - jak ty upierdliwie smierdziales Patience (o tego drf mniejsza).

        Drugie co potrafisz to realizowac wytyczne Szkopka nie wchodzic w tematy
        ktorych tutejsza koltuneria nie lubi - z przyczyn znanych.

        Ja, widzisz, zamieszczam na co mam ochote, a ciebie olewam na wszystkie mozliwe
        sposoby. Taka zbiorowke dla potomnych robie - by nie musieli dlugo szukac tych
        arcy-sukinsynow - twoich moralnych autorytetow.
        • pozarski Re: Czy to Wielgus jest twoim Moralny m Autorytet 14.02.07, 10:13
          benek231 napisał:

          > Przeciez z ta rzekoma "pomylka" klamie twoja swieta osoba po raz szosty, przy
          > czym ma ciebie - slusznie zreszta - za kompletnego debila.
          >
          > No ale dobrze, nie chcesz o ksiezach wiec masz tutaj watek o Polsce - tylko
          > troche jest w nim o ksiezach agentach. Mowa jest o Ukladzie, o kaczej
          > niemoznosci przeprowadzenia lustracji, o handlowaniu narodem i rozkradaniu
          jego
          > majatku....
          >
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=56054954
          >
          > Miales tez okazje by chocby w kwestiach filozoficznych glos zabrac - gdy np. o
          > ateizmie mowa byla. No i co? Ano ani be ani me - wstydliwy jestes czy ponad?
          > Jak dotad jedyne co potrafisz to przylepic sie do kogos jak gowno do zelowki i
          > smierdziec - jak ty upierdliwie smierdziales Patience (o tego drf mniejsza).
          >
          > Drugie co potrafisz to realizowac wytyczne Szkopka nie wchodzic w tematy
          > ktorych tutejsza koltuneria nie lubi - z przyczyn znanych.
          >
          > Ja, widzisz, zamieszczam na co mam ochote, a ciebie olewam na wszystkie
          mozliwe
          > sposoby. Taka zbiorowke dla potomnych robie - by nie musieli dlugo szukac tych
          > arcy-sukinsynow - twoich moralnych autorytetow.
          Dopiero pod koniec tej tyrady domyslilem sie,ze mowisz do mnie(twoja ukochana
          patipati wskazala mi jej cel).Jestes smiechu warty Beniu i pamiec masz do kitu.
          W dyskusji o ateizmie chciales,zebym tanczyl,jak mi zagrasz i z tego z
          Borsukiem (ktorgo wowczas nie znalem)mielismy troche zabawy.Jestem
          ateista,dobrze o tym wiesz,ale nie uwazam,zebym mial cos do powiedzenia w
          sprawie reform KK,szczegolnie tych,ktore mialyby potwierdzic slusznosc twoich
          sadow.Jestem sluga Borsuka?Watpie,ale gdyby doszlo co do czego,zglosze sie
          raczej do niego,niz do ciebie.

          --
          Widzisz zydzie...co to znaczy antysemityzm?...
          autor:ossey
          • benek231 Re: Czy to Wielgus jest twoim Moralny m Autorytet 14.02.07, 15:35
            pozarski napisał:

            Jestem ateista,dobrze o tym wiesz,ale nie uwazam,zebym mial cos do powiedzenia w
            sprawie reform KK,szczegolnie tych,ktore mialyby potwierdzic slusznosc twoich
            sadow.Jestem sluga Borsuka?Watpie,ale gdyby doszlo co do czego,zglosze sie
            raczej do niego,niz do ciebie.


            Dobrze wiem ale to, ze nie jestes ateista, a kolejny klamczuch, przy czym zgadza
            sie w szeregu tematow nie zabierasz glosu. Dziwnym zbiegiem okolicznosci sa to
            te same tematy ktore skrupulatnie omija tutejsza "Czarna sotnia".
            Nie dziwi mnie zatem ze od poczatku jestes z Dachsem, bo z kim innym moglbys.


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=56972044&a=57009763

            W posie sasiadujacym z tym za linkiem, tym ktory adresowany jest do Danki,
            wylozylem na czym polega syndrom Gini. I do ciebie pasuje jak ulal.
            • pozarski Re: Czy to Wielgus jest twoim Moralny m Autorytet 14.02.07, 16:16
              to jest cytat z podanego linku:
              pozarski napisał:

              > Szczwany Benio napisalsadtu ja cytuje ciebie)
              > Oni bardzo Cie lubia i tak dalej ale
              > > tylko dlatego ze nie jestes soba i tanczysz tak jak oni zagraja.
              a tu jest moje 1 zdanie,ktore ty potem sazniscie komentujesz na
              swoj,niewybredny sposob.
              > Ale jak zatanczy,jak ty jej zagrasz,to juz wszystko bedzie ok,prawda Beniu?
              No i w czym rzecz?Tak napisalem i taka jest prawda.
              --
              Widzisz zydzie...co to znaczy antysemityzm?...
              autor:ossey
              • benek231 Re: Czy to Wielgus jest twoim Moralny m Autorytet 16.02.07, 03:22
                pozarski napisał:

                a tu jest moje 1 zdanie,ktore ty potem sazniscie komentujesz na
                swoj,niewybredny sposob.

                ===
                Co to znaczy "na swoj niewybredny sposob"? Widze, ze ty z tych gagatkow ktorych
                nalezy wylacznie tepic i nigdy! nic zyczliwego nie powiedziec im.

                Tobie wydaje sie, ze zyskasz zyczliwosc tutejszych Najmilszych, przez co takze
                zyczliwosc dla swych zydowsl=kich tematow, gdy tylko wkupisz sie oraniem mnie po
                kostkach, smrodzenie, itp. okazywaniem wrogosci.
                No to wbij sobie w ten swoj tepy leb ten oto drobiazg, ze mam zamiar wdeptac w
                ziemie ciebie razem z twoimi zydowskimi tematami.
                Najmilsi nie sa ci bynajmniej przyjazni ale skoro chcesz miec we mnie wroga to
                mial bedziesz.
    • benek231 Moralny Autorytet Zycinski wystepuje w imieniu kk 18.02.07, 07:19
      choc nie wolno mu - od tego jest KEP. A ten zupelnie na luzie prosi narod o
      wybaczenie Kosciolowi tak jakby sam nigdy na katecheze nie uczeszczal i nie
      zdawal sobie sprawy, ze droga do wybaczenia wiedzie przez przyznanie sie do
      wuiny, zal za grzechy, wyrazenie skruchy i tym podobne kretynizmy ktore dotycza
      calej wspolnoty koscielnej a nie tylko i wylacznie baraniny.


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57498770
      • benek231 Tylko gdzie sa ci co zawinili??? Przeciez betonem 19.02.07, 05:24
        wszystko niemal przykryto. Tych kilka akt to po prostu wypadek przy pracy
        spowodowany nadgorliwoscia kilku swirusow na kaczych lapkach.

        Jak by co to Zycinski nie blagal o wybaczenie w imieniu kk, bo przeciez nie mial
        za kogo - winnych nie bylo. Nawet Wielgus wykrecil sie juz niemal z przyznania
        sei do winy.
        Ponadto Zycinski nie mial tez uprawnie wystepowania o wybaczenia w imieniu kk.
        Od tego jest KEP, czyli znow mamy kolejne pietra "nieporozumien"...
      • benek231 Albo tez odwola gotowosc lustracyjna z powodu 25.02.07, 02:01
        zmiany procedury ktora moglaby nie byc dla niego fair. Wazne ze parafianie
        uwierza ze ("trzymajta mnie bo ide sie lustrowac"), ze rzeczywiscie caly byl tak
        gotow lustrowac ie jak tylko niewinny czlowiek gotow byc moze.


        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3944238.html

        "Z informacji uzyskanych przez "Rz" wynika, że Watykan nie chce, by sprawa
        lustracyjna toczyła się przed sądem cywilnym; proces mógłby objąć sprawy,
        których wyjście na jaw mogłoby być dla Kościoła niekorzystne."

        Przy czym, niewatpliwie, uznac tez mozna ze wszystko co niekorzystne dla
        Wielgusa bedzie jednoczesnie niekorzystne dla kk i utajnic cala sprawe. A po
        cichu, za zamknietymi drzwiami z kazdym sedzia moze kk zalatwic w Polsce wszystko.
    • benek231 O autorytecie abpie J.Nowackim bedzie, Najmilsi :) 08.03.07, 14:53
      Specjalnie dla Was ten pamietnik zalozylem - ku pamieci, ze tak powiem surprised))

      >>
      Ks. Isakowicz-Zaleski: TW Henryk to abp Nowacki, nuncjusz na Słowacji
      mar 2007-03-08, ostatnia aktualizacja 2007-03-08 13:53:03.0

      Współpracownikiem służb specjalnych PRL o pseudonimie "Henryk" był arcybiskup
      Józef Nowacki - nuncjusz apostolski na Słowacji - podaje RMF FM. Nazwisko
      arcybiskupa, powołując się na dokumenty z IPN, ujawnił ksiądz Tadeusz
      Isakowicz-Zaleski.

      Z informacji zawartych w książce ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego "Księża
      wobec bezpieki" wynika, że "Henryk" podpisał zobowiązanie do współpracy z
      komunistycznymi służbami specjalnymi w sierpniu 1977 roku. Zadeklarował, że
      będzie informował specsłużby o "wszelkich przejawach działalności na szkodę
      państwa, łamaniu praw i wrogim wypowiadaniu się o ustroju PRL". Zgodził się na
      spotkania z pracownikami specsłużb PRL w kraju i za granicą po wcześniejszym
      korespondencyjnym umówieniu terminu i miejsca. W raporcie z pozyskania na
      tajnego współpracownika jego oficer prowadzący napisał, że reprezentuje on
      "lojalny stosunek do naszego aparatu". Podczas pierwszego spotkania oficer
      prowadzący wręczył TW Henrykowi - "na poczęstunek" - 100 zł.>>




      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3972576.html
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka