Gość: mede
IP: *.acn.pl / 10.72.7.*
04.04.03, 15:57
jak podaje iracka agencja prasowa:
Dzisiaj rano dzięci bawiące się na polu zauważyły przelatujący śmigłowiec.
Jedno z dzieci, mający na imie Kazaj zaproponowało - ratujmy naszego
wielkiego ojca Saddama i podbiegło do pobliskich kamieniołomów . Kazaj po
chili namysły chwycił kamień, którry ładnie ułożył mu się w rękach i nie
zastanawiając się ani chwili cisnął w przelatujący helikopter. Trafił w
śmigło lecz wredny Appacz dalej leciał mimo widocznego uszkodzenia. Drugi z
dzieciaów pośpieszył z pomocą . Miał schowaną w spodniach proćę , umiejętnie
to wykorzystał podniósł z ziemi kamień załadował do swojej katapulty i
wycelował w lecący wciąż nad nimi śmigłowiec, który chwię później runął na
pobliskie krzaki bzu. Piloci zdołali się katapultować i ucikli obrzuceni
kamieniami przez dzilnych młodych wojowników Armi Republikańskeij. Saddam
jest z nich dumny brzmiały w uszach słowa irackiego spikera przekazującego
ta sensacyją wiadomość. Takich desperackich czynó bedzie więcej w
najbli.ższych dniach...