Biskupa nalezy okadzac wonnymi kadzidlami przez

06.01.07, 17:02
dni dwa.
Nastepnie skronie jego, czolo, oraz wszystkie czlonki nasmarowac olejem swietym, Nr.7, ktory
stosuje sie w najpowazniejszych przypadkach oczyszczania. Przy smarowaniu nalezy odmawiac
zdrowaski i inne piekne modlitwy.

W trzeciej kolejnosci posypywac biskupa solami oraz innymi swietymi przyprawami, a zle wyganiac
mamrotaniem a kysz a kysz.

Wymienione zabiegi oczyszczajace daja pelna garancje nalezytego oczyszczenia biskupa oraz
uczynienia wszelkich paskudnych zaszlosci nie zaszlymi (to nie ciaza tu mozna sie wrocic smile.

Uwaga! Zaleca sie nie dosypywanie do kadzidla szczytp jalowca, gdyz zapach wedzonej szynki
unoszacy sie pozniej z biskupa, w polaczeniu z biskupa fizjonomia, przywolywac by mogl
niestosowne skojarzenia.
    • benek231 Wiadomosci z trasy: Wielka bolesc p. Gosiewskiego 06.01.07, 19:01
      ktory pochylil sie nad biskupem Wielgusem w wielkim zatroskaniu. Z bardzo smutnej mordy na zdjeciu
      wyziera taki smutek, ze nie zdziwilbym sei gdyby razem ze smutkiem twarz splynela z fotki w pewnym
      momencie.

      Cale szczescie, ze biskup wydobyl z siebie slowo "przepraszam" gdy juz wiecej nie dalo sie klamac -
      tym doszczetnie udobruchal bolesnego ministra, ktory raczyl zauazyc, ze "w PRL życiorysy były bardzo
      trudne", co teraz dopiero widac jak na dloni.
      Obolaly umysl nie powstrzymal niestety ministra przed kolejnym genialnym odkryciem w Duchu
      Swietym, ze wielu rekompensowalo sobie te trudne zyciorysy latwym zyciem.

      Piszcie listy pocieszajace do pana Gosiewskiego, drodzy parafianie. On tego bardzo potrzebuje - takoz
      modlitwy. Inaczej mozemy miec o jednego alkoholika wiecej. Albo mniej.


      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3832986.html
      • benek231 Wiadomosci z trasy: Gleboka zaduma p. Szczygły ;) 07.01.07, 01:33
        Szczygło: To zdarzenie może pokazać jak trudna była przeszłość w PRL.

        No wlasnie bo gdyby nie to zdarzenie to zielonego pojecia nie mialbym o tym, ze ciagle czyhalo na
        mnie niebezpieczenstwo zwerbowania mnie przez bezpieke lub wywiad. Najwyrazniej pechowiec jestem
        bo jak cos ciekawego to nigdy mnie nie poinformuja. W tym przypadku wszyscy werbowali sie jeden
        przez drugiego - permanentnie mnie olewajac.

        Szczygło podkreślał, że Konkordat między Polską a Stolicą Apostolską podkreśla rozdzielność państwa
        od Kościoła, a obsada biskupich urzędów to autonomiczna decyzja Watykanu. "To zdarzenie
        paradoksalnie może pokazać, jak trudna była przeszłość w PRL. (...) Ten bardzo szeroki przekaz
        medialny może uświadomić Polakom jak było naprawdę i to może być ozdrowieńcze" - powiedział.

        Tu moznaby podyskutowac sobie nad interpretacjami zapisu o mozliwym postepowaniu kk, ktore
        mogloby wchodzic w konflikt z interesami panstwa. No ale pan Szczyglo za wielki ignorant jest by z
        nim dyskutowac. Znaczy teraz ja kogos olewam surprised))


        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3832986.html
        • benek231 Wiadomosci z trasy: Iskra nadziei p. Komorowskiego 07.01.07, 06:58
          Komorowski: Nowy metropolita powinien skorzystać z "publicznej spowiedzi"

          Według Komorowskiego w całej sprawie, którą uznaje on za "temat przykry i smutny dla każdego
          Polaka czującego się cząstką Kościoła", nastąpił "bardzo poważny krok naprzód, oczekiwany przez
          ogromną część społeczeństwa", gdy arcybiskup wydał piątkową odezwę. Komorowski uważa zarazem,
          że w czasie niedzielnego ingresu do Archikatedry Warszawskiej, nowy metropolita powinien skorzystać
          ze znanej w polskim kościele "publicznej spowiedzi".
          ===

          Nawet w manipulacjach GW 50 procent spoleczenstwa wolaloby poslac biskupa w cholere, no ale oni, w
          przeciwienstwie do "ogromnej czesci spoleczenstwa", najwyrazniej nie czuja sie "cząstką Kościoła". Nie
          sa takze smutni, jak nalezy, przy czym nie zareagowali wielka ulga i akceptacja biskupa po jego
          piatkowym oswiadczeniu.
          Pan Komorowski przekonany jest jednak, ze publiczna spowiedz Wielgusa wyjdzie naprzeciw wszystkim
          oczekiwaniom ponad polowy spoleczenstwa jak piatkowa odezwa usatysfakcjonowala "ogromna czesc
          spoleczenstwa". Po spowiedzi wszyscy rzuca sie sobie w objecia, porycza sie jak bobry - takoz ksiadz
          biskup - w konsekwencji czego szpicel i wrog narodu zostanie odczyniony, a calkiem nowy juz i
          kochany ksiadz biskup-patriota zasiadzie na warszawskim stolcu. surprised))


          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3832986.html
    • benek231 Wiadomosci z trasy: Cyrkowa Volta Benka16 :O)) 07.01.07, 17:21
      Wydany przez nuncjaturę apostolską w Warszawie komunikat o rezygnacji arcybiskupa Stanisława
      Wielgusa powołuje się na paragraf 2 kanonu numer 401 Kodeksu Prawa Kanonicznego.

      Brzmi on następująco: "Usilnie prosi się biskupa diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej
      poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu, by przedłożył rezygnację
      z urzędu".

      Oznacza to, że rezygnacja arcybiskupa Wielgusa nie była jego własną decyzją, lecz, że podporządkował
      się on decyzji Watykanu, który poprosił go o ustąpienie.

      ===
      Coz, ach coz zdecydowalo o diametralnej zmianie stanowiska Watykanu?! Przeciez jeszcze dzien
      wczesniej wszystko bylo w porzadku do tego stopnia, ze parafian traktowac mozna blo jak kupe
      smiecia - bez zadnych krempacji, prosto z mostu, czyli tak jak na to zasluguja, blagajac ciagle by kler
      traktowal ich jak g.

      Niewatpliwie zbyt malo wiemy, ale wczorajsza postawa kleru wobec parafian, nacechowana buta i pelna
      pogardy dla nich wskazuje, ze to nie lokalne (aktualne i mozliwe) reakcje zdecydowaly o volcie
      Benka16.
      Niewatpliwie awantura zataczala coraz szersze kregi a europejska prasa brala kk coraz powazniej na
      zab. Byc wiec moze, iz obawa przed wywleczeniem na swiatlo dzienne znacznie wiekszego ladunku
      koscielnego gnoju zdecydowala o ukreceniu sprawie glowy. Dwa tygodnie temu nikt nie przypuszczal,
      ze wkrotce padnie wazny biskup. Teraz wiemy wiecej ale ciagle jeszcze bardzo malo wiemy...


      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3833638.html
      • benek231 Wiadomosci z trasy: Czarna niedziela agenta Ignaca 08.01.07, 02:46

        Współpracownik kard. Wyszyńskiego agentem?
        mar za tygodnikiem "Wprost"
        2007-01-07, ostatnia aktualizacja 2007-01-07 20:44
        Jeden z najważniejszych hierarchów polskiego Kościoła w latach 80., biskup Jerzy
        Dąbrowski, współpracownik kard. Stefana Wyszyńskiego był tajnym i świadomym
        współpracownikiem bezpieki - pisze na swojej stronie internetowej tygodnik "Wprost".
        Dąbrowski przyjął pseudonim Ignacy - podaje tygodnik. Do dokumentów na jego
        temat dotarł badacz akt IPN, dr Tadeusz Witkowski. Szczegóły mają zostać
        ujawnione w jutrzejszym wydaniu tygodnika.

        Materiały dokumentujące działalność Ignacego w Rzymie w latach 1963-1970,
        Witkowski odnalazł w teczce ks. Michała Czajkowskiego. Agenturalną przeszłość
        Czajkowskiego badacz opisał kilka miesięcy temu w "Życiu Warszawy".

        Biskup Dąbrowski - wg publikacji "Wprost" - miał dostarczać wywiadowi m.in.
        materiały z posiedzeń polskiego episkopatu podczas II Soboru Watykańskiego.
        Zachowała się także fotokopia pokwitowania odbioru pieniędzy (z datą 9 listopada
        1965 r.).

        "Byliśmy mile zaskoczeni, gdy podczas pobytu na soborze polskich biskupów Ignacy
        z własnej woli przyniósł i zadeklarował dostarczać kolejno następne protokóły z
        posiedzeń episkopatu polskiego, odbywanych w Rzymie. Dostarczył materiały prawie
        ze wszystkich posiedzeń. Były to dokumenty o dużej wartości operacyjnej. W tym
        okresie Ignacy dostarczył też szereg informacji o tematyce watykańskiej" - miał
        napisać o późniejszym biskupie w jednym z raportów oficer wywiadu Wilski.

        Wg tygodnika, Dąbrowski kontynuował współpracę po powrocie do kraju, gdzie
        zaczął szybko awansować w hierarchii kościelnej: w 1982 został zastępcą
        sekretarza Konferencji Episkopatu Polski. Większość materiałów bezpieki z okresu
        jego działalności w kraju została jednak - wg "Wprost" - zniszczona.

        Biskup zginął w wypadku samochodowym w 1991 r.



        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3834754.html

        No tego to, posmiertnie, mozna bedzie przerobic na podwojnego agenta
        przynajmniej, przy czym jesli byl agentem to tylko agentem Watykanu
        zaplantowanym do komuny.
Pełna wersja