Rozmowa intelektualistów

05.04.03, 10:08
GW 05.04.03

uczestnicy:
strona francuska- Alain Finkelkraut
strona polska - Bronisław Geremek

moja rada
trzeba wzmocnić stronę polską
jeden profesor historii średniowiecza i doradca ideologiczno-polityczny w
jednej osobie to zdecydowanie za mało na problemy współczesnego świata.

ps
brawo Francuz!

pozdrawiam intelektualistów także tych zamkniętych wna zamku C.
d_nutka
    • Gość: Mosze Piekna Rozmowa intelektualistów IP: *.dsl.bezeqint.net 05.04.03, 10:11


      Już nie staniemy razem na brzegu morza
      i nie wsłuchamy się w szepty fal
      bo odpłynęła od nas największa fala - miłości
      i nie uniesie nas już więcej na swym grzbiecie.

      Bawię się promykiem słońca, odbitym w lustrze.
      Bawię się gładkimi kamykami na plaży.
      Bawię się niesfornym kosmykiem Twoich ciemnych włosów.
      Bawię się tym, że mnie "kochasz"

      Brzoza, zasłuchana w wiatru hymn pochwalny.
      Stoi-białokora, dumnie
      Szczęśliwa, że nie kocha
      i że tęsknić nie umie ...

      Czekam ...
      Palcami dotykam odbiegające minuty ...
      Staram się wyłowić z ciszy odgłos Twych kroków
      Lecz nie słyszę niczego, co mówiłoby, że to Ty
      I choć tak bardzo pragnę
      nie potrafię schwytać palcami
      pędzących minut
      Więc ... nie przyszedłeś.

      Wsłuchuję się w ciszę - i słyszę bicie Twego serca.
      Przytulam się do ściany - i czuję kształt Twego ciała.
      Zamykam oczy - i widzę Twoją postać.
      Całuję kwiaty - mają smak Twoich ust.
      Dotykam poręczy - i czuję ciepło Twej dłoni.
      Zanurzam twarz w poduszkę - ma zapach Twoich włosów.
      Zatykam uszy - i słyszę, jak mówisz "kocham Cię"
      innej dziewczynie.

      Stoisz przed kioskiem, patrzysz na zegarek
      i wtedy jesteś taki kochany.
      Po co ta złość ?
      Już jestem.
      Jesteśmy razem.

      Zawsze byłeś taki pędzący jak wicher
      Uciekałeś przed sobą
      Nigdy nie miałeś czasu na nic
      Na zdrowie, na słowo ...

      Co mam zrobić z odrzuconą miłością ?
      Włożyć w paczkę, wysłać Panu Bogu ?
      Rzucić mu w twarz i krzyknąć ze złością ?
      Chyba już nie ma innego sposobu ...

      Ktoś kiedyś kogoś kochał
      lecz, niekochany, głęboką w sercu ranę nosił
      Ktoś kiedyś pragnął czyjejś pieszczoty
      Lecz nigdy, przenigdy o nic nie prosił

      Zakochałem się i świat zabłysnął tysiącem barw
      Zakochałem się i kwiaty pachniały mocniej
      A słońce było jaśniejsze
      I drżałem w oczekiwaniu na jedno twoje spojrzenie
      A potem już tylko gwiazdy spłynęły łzami
      Nad moim wzgardzonym uczuciem

      Nie życzę Ci abyś wśród błota
      Odnalazł bryłkę złota
      Lecz życzę Ci abyś w bezkresnym tłumie
      Znalazł serce które Cię kocha i rozumie

      Kto raz spojrzy w Twoje oczy
      Ten za Tobą jak cień kroczy.
      A kto ślady Twe zagubi
      Ten o Tobie marzyć lubi.

      Nie kochaj tego co nie wart miłości,
      Bo zawsze w życiu wiele przykrości,
      Lecz oddaj serce temu w ofierze
      Kto tego pragnie i kocha Cię szczerze.

      Brakuje mi Twojego spokoju,
      Napięcia serc,
      Niepokoju bliskości,
      Po prostu brakuje mi Ciebie.

      Wszystko w świecie przemija powoli,
      Pamięć o szczęściu i o tym co boli.
      Wszystko przemija jak chce przeznaczenie
      I tylko zostaje
      To jedno wspomnienie.

      Nie całuj jeśli nie kochasz,
      Nie mów, że kochasz jeśli kłamiesz.
      Bo gdy odejdziesz ten ktoś szlocha,
      A Ty nie wiesz jak mu serce złamiesz.

      Przyjaźń to rzecz piękna i miła,
      Lecz żeby zawsze była prawdziwa.

      Jeśli mówisz - mów szczerością,
      Jeśli gardzisz - gardź podłością,
      Jeśli cierpisz - cierp wytrwale,
      Jeśli kochasz - kochaj stale.

      Miłość to wielkie słowo,
      I ten je tylko rozumie,
      Kto raz kochał
      I więcej kochać nie umie.

      Trudno jest żyć w nieszczęściu
      Kiedy płacze się i szlocha,
      Lecz jeszcze trudniej,
      Jest żyć bez kogoś,
      Kogo się kocha.

      Miłość to wielka księga
      Słowo "Kocham" - to jej treść,
      Pocałunek - to przysięga,
      A to warte wszystko łez.

      Jak jesienny błędny liść,
      Takie jest życie człowieka,
      Nie wie skąd przyszedł,
      Dokąd ma iść,
      I co go w życiu czeka.

      To nie sztuka iść przez życie
      Kiedy radość zewsząd tryska,
      Ale iść z pogodną miną,
      Kiedy ból za serce ściska.

      Ja Cię nigdy nie zapomnę,
      Chociaż będę o 100 mil,
      Ja Cię kocham, kochać będę,
      Do ostatnich życia chwil.

      Każdy kwiat więdnie,
      Każdy barwę zmienia,
      Tylko jeden pozostanie,
      Jest to kwiat wspomnienia.

      Miłość jest piękna,
      Czasem przyjemna,
      Lecz tylko wtedy
      Gdy jest wzajemna.

      Miłość to trud,
      Który nie spadnie sam z drzewa
      Przez jakiś cud,
      Lecz zdobyć go trzeba.

      Miłość to słowo piękne i czułe,
      Miłość na świecie wiecznie trwa,
      Miłość to rzecz zakochanych,
      Lecz czy każdy może ją dać ?

      Kochaj chłopców ale ładnych,
      Nie blondynów ale czarnych.
      Bo blondyni pokochają,
      A po ślubie porzucają.

      W przyjaźni więcej się mieści,
      Niż miłość w sobie zawiera,
      Bo przyjaźń wszystko oddaje,
      A miłość wszystko zabiera.

      Jak struna gitary gdzieś zagra w oddali,
      A potem umilknie, choć drga,
      Tak serce moje z początku się żali,
      A potem umilknie choć łka.

      Fałszu unikaj, nie znaj zazdrości,
      Nie kochaj tego, kto nie wart miłości,
      Serca nikomu nie oddaj w ofierze,
      A gdy pokochasz, to kochaj szczerze.

      Są ludzie co lubią róże,
      Są ludzie co lubią bzy.
      A ja kocham niezapominajki,
      A nimi jesteś Ty.






      • gini Re: Piekna Rozmowa intelektualistów 05.04.03, 10:27
        Im gorzej dla Busha, tym lepiej dla Szarona


        16-03-2003, ostatnia aktualizacja 16-03-2003 16:44

        Felieton Dawida Warszawskiego z cyklu "Prognoza pogody"



        Niepodległej Palestyny ma nie być. Odsyłając prezydentowi Bushowi "mapę
        drogową" dochodzenia do pokoju na Bliskim Wschodzie z naniesionymi poprawkami,
        rząd Szarona wykreślił wszystkie zwroty mówiące o mającym powstać "niepodległym
        państwie palestyńskim", zastępując je formułką o "atrybutach państwowości". Ta
        decyzja cofa cały proces pokojowy o dziesięć lat i jest sprzeczna z
        przedwyborczymi zapowiedziami samego Szarona, który publicznie deklarował, że
        nie będzie w jego rządzie miejsca dla polityków, którzy nie akceptują powstania
        państwa palestyńskiego. Chodzi o to jednak, że koalicję zawarł z dwiema
        partiami, które w tej kwestii mają zdanie całkowicie odwrotne - i w rezultacie
        okazało się, że w jego rządzie nie ma miejsca na niepodległą Palestynę.



        Jest to decyzja absolutnie samobójcza, nie tylko dlatego, że bez niepodległej
        Palestyny nie będzie pokoju na Bliskim Wschodzie, a bez wiarygodnych perspektyw
        jej osiągnięcia nie będzie szans na to, by Palestyńczycy wstrzymali terror. Ma
        ona także wymiar szerszy - stanowi potwierdzenie najczarniejszych obaw Arabów.
        Można się teraz spodziewać chóru całkiem uzasadnionych głosów oburzenia ze
        wszystkich arabskich stolic. Na kilka dni zapewne przez rozpoczęciem wojny z
        Irakiem, w której brak sprzeciwu państw arabskich jest kluczowy dla
        amerykańskiej strategii, Szaron zadał Bushowi cios w plecy.



        Trudno uwierzyć, by Szaron sobie z tego nie zdawał sprawy. Trudniej jeszcze
        uznać, że dostał dla tej samobójczej wolty amerykańskie zielone światło -
        zaledwie kilka dni temu Bush przypomniał swe poparcie dla powstania
        palestyńskiego państwa, zaś premier Blair nieustannie powtarza, że konflikt
        izraelsko-palestyński jest nie mniej ważny od wojny z Irakiem. Można jedynie
        przypuszczać, że Szaron liczy na to, iż Bush, idąc na wojnę mimo sprzeciwu
        nawet najbliższych sojuszników, nie będzie chciał zrazić do siebie jedynego
        państwa, które popiera jego politykę bez zastrzeżeń. Być może spodziewa się on
        też, że Waszyngton, od polityki którego wielu już się zdystansowało, będzie
        odtąd mniej podatny na naciski społeczności międzynarodowej w kwestii konfliktu
        izraelsko-palestyńskiego. Innymi słowy - im gorzej (dla Busha), tym lepiej (dla
        Szarona).



        Hipotezę tę uprawdopodobnia fakt, że armia izraelska, tocząc uzasadnioną walkę
        z terrorystami z Hamasu, postępuje w ostatnim czasie na terytoriach okupowanych
        z porażającą brutalnością, jakby była pewna bezkarności. W ciągu ostatnich
        dwóch tygodni zginęło 50 Palestyńczyków, z czego znaczną, choć mniejszą część
        stanowiły przypadkowe ofiary. Choć stanowią one tylko jedną trzecią wszystkich
        ofiar po stronie palestyńskiej (wśród ofiar izraelskich wskaźnik ten jest dwa
        razy wyższy), to nie można już przyjąć izraelskich zapewnień, że armia robi
        wszystko, by ofiar takich było jak najmniej. Gdy strzela się z czołgu w
        mieście, jak w Gazie, to być może się trafi w cel (który też nie zawsze jest z
        wojskowego punktu widzenia uprawniony), być może nie - ale z całą pewnością
        zginą też niewinni ludzie. Nie ma wielkiej różnicy między takim działaniem
        wojska a zamachem terrorystycznym.



        Szaron najwyraźniej liczy na to, że w obecnej sytuacji Busha Amerykanie nie
        będą nań naciskać, a po zwycięskiej wojnie naciskać będą, ale na Arabów. Jest w
        interesie i Waszyngtonu, i Jerozolimy, i pokoju, by Szaron się mylił.



        .
        • d_nutka Re: gini___opusciłaś trening poranny 05.04.03, 10:48
          na rozmowę więc nie licz
      • d_nutka Re: Piekna Rozmowa intelektualistów 05.04.03, 10:47
        Mosze
        to chyba była rozmowa zakochanych intelektualistów-podsłuchiwałeś?
        smile))
        d_nutka
Pełna wersja