Złodzieje tańczący na ulicach Bagdadu

IP: *.ipt.aol.com 10.04.03, 05:06
Złodzieje tańczący na ulicach Bagdadu byli dzisiaj głównym tematem w
telewizjach.
Zabawne, bo już np. w Basrze było to samo. Tam tylko nie było pomysłu, żeby
zrobić show z pomnikiem.
Szabrownicy cieszyli sie, że Amerykansce weszli, bo mogli zacząć łupienie.
W Polsce też byli szabrownicy za okupacji.
Też niektórzy sie cieszyli, gdy do Polski wchodzili Niemcy i Sowieci.
Folksdojcze, Zydzi, komunisci, Ukrainscy nacjonalisci...

Niektórzy cieszyli sie zapewne z końca dyktatury. I dobrze.
Były to jednak mniejsze grupy niż te, które jeszcze parę dni temu widać było
wokół Saddama.
Nie licze dziesiątek tysiecy jeszcze walczących Irakijczyków (otwarcie i w
partyzantce ).


Jak to nieraz mówili aerykanscy żołnierze: Irakijczycy witają nas z
usmiechami i przyjaznie, ale kiedy sie odrócimy strzelają nam w plecy.
    • Gość: Popiel Re: Złodzieje tańczący na ulicach Bagdadu IP: 110.155.220.* 12.04.03, 03:39
      Teraz Rumsfeld krzyczy na dziennikarzy, że ci pokazują
      chaos, na który USA specjalnie pozwala.
      A kraj przecież "wyzwolony"...
    • Gość: Stefan, Chicago Dzieki Bogu ma kto rabowac! IP: *.client.attbi.com 12.04.03, 07:48
      W poprzednich wojnach tego nie bylo - po prostu nie mial kto za bardzo rabowac
      bo po nalotach dywanowych ci co mogliby rabowac - nie zyli. Po wyeliminowaniu
      rezimu irakijskiego nie ma takze pilnujacych. A jest co rabowac bo to tez
      ocalalo.
      Czyli - trzeba bylo przeprowadzic naloty dywanowe i raz na zawsze skonczyc z
      rabunkami. Nie byloby czego i nie mialby kto.
      Teraz jest pozywka dla pacyfistow. Niedobrze, ze cywile gineli -
      kilkudziesieciu, a takze niedobrze ze nie zgineli!
      Co jednak jest lepsze?
      Stefan, Chicago
    • net4 Nie moze byc! Polacy juz w Bagdadzie? 12.04.03, 08:23
      • Gość: V.C. CHAOS I BEZPRAWIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.03, 19:10
        Międzynarodowy Czerwony Krzyż wystosował apel do sił koalicyjnych o
        przywrócenie spokoju w Iraku.

        Z podobnym apelem wystąpiła też ONZ. Przedstawiciele Czerwonego Krzyża są
        szczególnie zaniepokojeni chaosem panującym w Bagdadzie, gdzie dochodzi do
        szabrowania szpitali przez uzbrojonych mężczyzn.

        Korespondentka BBC w siedzibie MCK w Genewie Imogen Foulkes podaje, że
        organizacja uznała sytuację w Bagdadzie za katastrofalną.

        „Dwa dni plądrowania praktycznie pozbawiło miasto choćby jednego
        funkcjonującego szpitala. Sprzęt medyczny, taki jak inkubatory, generatory, a
        nawet łóżka szpitalne został rozkradziony. Personel medyczny boi się
        przychodzić do pracy. Wielu z nich, podobnie jak zwykli mieszkańcy Bagdadu
        zabarykadowało się w domach, by uchronić rodziny. Ciała zmarłych leżą na ulicy
        i Czerwony Krzyż obawia się, że upały i brak bieżącej wody doprowadzą do
        wybuchu epidemii”.

        Biały Dom obiecuje, że w Iraku zapanuje prawo i porządek. Waszyngton wyjaśnia
        jednak, że na razie nie skończyła się jeszcze kampania militarna, która wciąż
        jest najważniejsza. Korespondent BBC przy Białym Domu Tob Watson podkreśla, że
        Amerykanie na razie nie ogłaszają zwycięstwa.

        „Rzecznik waszyngtońskiej administracji Ari Fleischer stwierdził, że jest
        jasne, iż reżim Saddama Husajna utracił władzę, co jest punktem zwrotnym dla
        ludności Iraku. Ostrzegł jednak, że wciąż są punkty oporu. Zapytany o rabunki,
        Fleischer podkreślił, że to naturalna reakcja ludzi, którzy uzyskali wolność.
        Dodał, że Biały Dom nie usprawiedliwia takiego zachowania, ale że przypadki
        takie zdarzały się również w innych miejscach, gdzie upadały reżimy
        totalitarne”.

        Doniesienia z Bagdadu mówią tymczasem o splądrowaniu największego muzeum
        archeologicznego w Iraku. Reporter agencji AFP był świadkiem, jak kilkunastu
        mężczyzn wynosiło z muzeum część zbiorów. W kolekcji znajdują się między
        innymi bezcenne ceramiki i rzeźby z okresu cywilizacji mezopotamskiej a także
        słynna, licząca 4 tysiące lat, srebrna harfa z Ur.

        W Bagdadzie wciąż dochodzi też do wymiany ognia. Korespondent BBC David
        Willis, który dotąd towarzyszył oddziałom amerykańskim, tak opisuje swoje
        wrażenia:

        „Niektóre dzielnice miasta są pogrążone w chaosie. Przedostając się do centrum
        byłem świadkiem plądrowania. Ludzie zabierali wszystko co wpadło im w ręce. W
        wielu przypadkach ledwie mogli te rzeczy unieść. Widziałem małego chłopca,
        który z trudem taszczył olbrzymią gaśnicę. Oddziały amerykańskie patrolują
        kluczowe budynki rządowe i sprawdzają ludzi w obawie przed zamachowcami.
        Miałem okazję na własnej skórze doświadczyć tego, jak bardzo są nerwowi. Na
        punkcie kontrolnym jeden z marines wyciągnął mnie z samochodu i celując z
        karabinu kazał się położyć na ziemi. Wszystko dlatego, że zauważył jak
        rozmawiam przez telefon komórkowy”. (BBC, kp)




    • Gość: Bnadem Re: Złodzieje tańczący na ulicach Bagdadu IP: *.krakow.pl 12.04.03, 19:12



      Saturday 12, April, 2003 / Last Updated: 7:25PM Doha time, 5:25PM GMT




      Who should police Iraq?

      "What are the Iraqi police doing?" a US military officer asked Friday in
      response to an appeal from the International Committee of the Red Cross for
      protection at Baghdad hospitals from looters, a source at the meeting said.

      As Baghdad together with several other Iraqi cities plunge deeper into
      lawlessness and looting, the question being asked elsewhere is, Who should
      police the country and how?

      Under rules of the Geneva convention, its obligatory on the part of the
      occupying forces to maintain law and order and provide security to the citizens
      of the country they occupy. But as the escalating anarchy of the past few days
      in Iraq show, the US and the British troops have failed to live up to their
      obligations till date.


      An Iraqi carries looted goods

      US Defence Secretary Donald Rumsfeld admitted on Friday that a share of
      responsibility in maintaining order in Iraq fell on the US troops. “We are
      aware and we are taking steps,” he said.

      But on the ground, in the cities across the Iraqi deserts, as much confusion as
      lawlessness reigns. As the grim stories of looting and arson pour out from
      Baghdad, Basra, Mosul and elsewhere, some urgency to restore calm was finally
      on show on Friday.

      At a US central command briefing in Qatar, US Brigadier General Vincent Brooks
      said that the American troops would take some steps but would not become the
      police on the beat. “At no point do we see really becoming a police force,” he
      explained.

      So what would the US troops be? Doubts have only deepened after large scale
      looting was reported from areas of Baghdad as US troops stood by idly. At one
      particular city neighborhood, they in fact shot dead a shop owner instead of
      the looters, after he had opened fire to protect his establishment from
      arsonists.

      Answers are not forthcoming yet and what is known thus far is that the US
      troops have a deep loathing towards policing roles. They had declined to play
      the role of police after the Taliban was toppled in Afghanistan and the US had
      refused to provide peacekeepers to the country.

      “We seek to create conditions of stability where people can walk the streets
      safely without looting, without violence, without exploding vehicles,”
      explained Brooks.

      US military officers in Baghdad met today to decide how best the objective
      could sought to be done. Among everything else, they discussed how to impose a
      curfew and extend daylight patrols well into night.

      But the day’s unfinished deliberations left little to doubt that the US troops
      were out of depth in trying to enforce stability in the cities they currently
      control. Never trained at policing, their task at hand has been compounded
      further by the alien surroundings of Iraq. Ignorant of the local language and
      customs, US soldiers are expectedly at sea.

      According to some analysts, perhaps the British troops would be better placed
      in policing Iraq than their US counterparts. The British are stated to be far
      greatly experienced, having policed Belfast in the face of the Irish Republican
      Army.

      For the time being though, its Canada and Denmark who have volunteered to send
      their policemen to help restore law and order in lawless Iraq.

      Canadian Prime Minister Jean Chretien said on Friday that if the need be felt,
      the country would be open to sending members of its mounted police to Iraq.
      Canada had earlier sent its Mounties to trouble-torn cities like Kosovo for
      enforcing order.

      “If it is the contribution we can make, we will do it,” said the prime
      minister. Canadian solicitor-general Wyne Easter, in charge of law enforcement,
      has already begun discussions with government officials in anticipation of a
      request for lending the country’s police to Iraq. “We are committed to doing
      whatever we can to ensure Iraqi people have as much security and safety as we
      do in our cities,” he said. -
Pełna wersja