hasz0
23.01.07, 09:29
Zastanówmy się przez chwilę pewnej dziwnej i niespotykanej dotąd na forach
obsesji, czy raczej może natręctwu, a byc może (pamiętacie wielokrotne
sugerowanie innym) nawet... chorobie psychicznej, pewnego inteligentnego
skądinąd, Forumowicza, którego lubię, szanuję i właśnie dlatego niegdyś...
uparcie i czule, bo nie raz a nawet przez wiele miesięcy czy nawet lat -
próbowałem skłonić do "kurtularnej" polemiki.
Jak ten syndrom delikatnie nazwać?
Tak by uzyć jego słów z Jego ulubionego słownictwa ale bez podtekstu
politycznego - czubka?, maniaka?, pomyleńca?, psychola?, świra?, szaleńca?,
wariata? maniaka?
Bo jaki sens miałyby wielomiesięczne polowania na moje teksty
po różnych forach i takie dziwaczne, sprzeczne wnioski?:
1)"Hasz pisze tak od rzeczy, ze trudno sie nawet smiac. Z ulomnych nie wypada
2) czytanie Hasza sprawia "przyjemnosc"
Niemoc to tylko, słabość jakowaś?, ułomność duszy? kalectwo logiki?,
upośledzenie charakteru?, wada charakteru?, mankament woli?, niedorozwój
osobowości?, przywara bystrego umysłu?, śmiesznostka tylko, niedoskonałość
psychiki, przypadłość osobnicza, narowistość wrodzona, niemoc jakowaś, czy
zwyczajna chwilowa niedorzeczność a może groźny dla otoczenia nałóg?
Czas pokaże!