Gość: V.C.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.04.03, 11:48
Przeciwnicy wojny przemaszerowali w sobotę przez wiele miast na świecie, by
uczcić pamięć zabitych oraz wezwać obce wojska do szybkiego opuszczenia
Iraku. Ostrzegali, że wojna prowadzona przez USA, poważnie zakłóciła ład
światowy.
W Waszyngtonie zwolennicy i przeciwnicy wojny odbyli dwa oddzielne wiece, a
w każdym z nich wzięło udział po kilka tysięcy osób. Przeciwnicy przeszli w
pobliżu Białego Domu oraz przed biurami koncernów, które - ich zdaniem -
zarobią na wojnie, jak też przed siedzibami mediów ignorujących losy
ludności cywilnej w Iraku.
Dziesiątki tysięcy przeciwników wojny wypowiedziały się w Londynie przeciwko
okupacji Iraku i uczciły dwiema minutami ciszy pamięć zabitych.
W Hiszpanii demonstracje odbyły się w Madrycie i Barcelonie. Zdaniem
organizatorów, wzięło w nich udział 200 i 300 tysięcy osób.
W Berlinie przed Bramą Brandenburską zebrało się około 12 tysięcy ludzi,
którzy m.in. wzywali kanclerza, by zamknął przestrzeń powietrzną Niemiec dla
armii amerykańskiej.
W Paryżu demonstracja antywojenna zgromadziła około 11 tysięcy ludzi.
Mniejsze demonstracje odbyły się w blisko pięćdziesięciu miejscowościach
Francji.
W stolicy Bangladeszu, Dhace, demonstrowało 50 tysięcy ludzi. Oskarżyli oni
Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię o zbrodnie przeciwko ludzkości
W stolicy Korei Południowej, Seulu, demonstrowało około cztery tysiące osób.
Demonstranci w Oslo (około dwa tysiące) domagali się, by powojenna odbudowa
Iraku była prowadzona pod kierownictwem ONZ.
W Szwajcarii, w Bazylei, demonstrowało około półtora tysiąca ludzi.
W stolicy Szwecji, Sztokholmie, na wiec przyszło pół tysiąca osób.
źródło : PAP