cs137
06.02.07, 01:49
Rewolwer Nagan (dokładnie: Nagant) zawsze mnie fascynował, bo tyle się
przewijał przez znaną nam historię.
Ale głownie jednak z powodu niezwykłego systemu zapobiegania ucieczce gazów
prochowych przez szczelinę pomiędzy bębnem a wlotem lufy. W żadnym innym typie
rewolweru na świecie takiego systemu nie zastosowano.
Fabrycznie nowe z ostatniego okresu produkcji (która trwała do roku 1946)
można dostać tutaj za niecałe $100. Nie kupowałem, bo amunicji robionej według
oryginalnych rosyjskich specyfikacji nie sposób dostać. A jedyna firma, ktora
robi tę dziwaczną amunicję do Nagana, z pociskiem "schowanym" w głebi łuski,
winszuje sobie za nią cene wręcz astronomiczną. Na dodatek jeszcze, jak gdzieś
ktoś napisał, jest to prawdopodobnie "the most underpowDered ammuition in the
world", bo prochu w tych nabojach jest tyle, co kot napłakał (oryginalna
rosyjska amunicja była pod tym względem całkiem przyzwoita).
No, ale teraz sie dowiedziałem, że do Nagana można ładować naboje do jednego z
Coltów i doskonale się nimi strzela. Nie uzyskuje się wtedy, co prawda,
efektuy uszczelniania, bo te naboje do Colta to są zupełnie konwencjonalne
naboje rewolwerowe - ale ten cały słynny naganowski mechanizm uszczelniania
okazuje się po prostu... niepotrzebny.
Jak Nagana konstruowano, to jeszcze nie było sposobu na dokładne zbadanie
balistyki wewnętrznej rewolweru. Ale, kiedy się pojawiły i takie badania
zostały przeprowadzone, to się okazało, że wpływ ucieczki gazów przez
szczelinę na prędkośc pocisku jest doprawdy nikły. Zamiast robic tę całą
wielce skomplikowaną konstrukcję, to można po prostu... dać odrobinę więcej
prochu i efekt będzie ten sam (lub nawet lepszy - jak w przypadku amunicji
Magnum).
Nagan pozostanie w historii broni krótkiej jedynym rewolwerem, z którego można
było strzelać z tłumikiem (tzn. z innych też można, ale tłumik nic nie
stłumi). Ale jak ktoś już używała tłumika, to mógł sobie chyba też pozwolić na
jeszcze bardziej odpowiednią broń.
Skoro jednak mozna strzelać niekoniecznie naganowską amunicją, to zaczynam
miec apetyt na nagana. Cena jest przecież bardzo przystepna.
Ciekawe też, że w USA TT-ka nie ma wcale złej reputacji. U nas się mówiło, że
to fatalna konstrukcja, niczego trafic sie nie da, i tak dalej. Amerykaznie, o
dziwo, wcale nie uważają TT-ki za taki straszny złom. Dużo gorszą opinie ma
Luger - wszyscy sie zgadzają, że ma wspaniały "rasowy" wygląd, ale też mówia
tutaj, że to był jeden z najgorszych, najbardziej zawodnych pistoletów
kiedykolwiek zrobionych. Sami Niemcy podobno to pośrednio potwierdzali, bo
jesli podczas II WS niemieckiemu oficerowi w Polsce udało się jakoś zdobyc
radomskiego Visa, to swojego Lugera wyrzucał do smieci i tego Visa nosił.