Gość: dziki
IP: *.dyn.optonline.net
18.04.03, 06:49
Bo,dla mnie to tylko tradycja,chociaz jestem katolikiem.
Te swiecenia sa tak mile i przypominajace dobre czasy.
Wszystko jest tu symbolem czegos,co mozna zjesc,i nasycic
sie tym.To rzeczywiscie wspaniale swieta.
Ale,przypomnial mi sie teraz pewien epizod z mojego zycia;
otoz kiedy przyjechalem do Ameryki a bylo to 15 lat temu,
z zona i 8 letnim synem, poszlismy jak zwykle w tym czasie
do swiecenia (i w dodatku do kosciola,gdzie jest ono rowniez
po polsku) z koszyczkiem ktory zawieral nasze polskie tradycyjne
produkty,a wiec kawalek szynki,kielbasy,kilka jajek pisanek,
chleb,sol,no i nie wiem co tam jeszcze?
Kiedy wrocilismy,nasz syn polecial do swoich kolegow na osiedlu,
na ktorym wtedy mieszkalismy i pochwalil sie tym co zrobilismy
przed chwila.Wtedy jego koledzy zamarli w bezruchu,i zapytali go
"to jak to? ty szynke czyli swinie swieciles?".Rozplakany przylecial
do domu;bo chcial sie pochwalic a tu taki wypadek nieszczesliwy sie
zdarzyl!
A zatem,widzimy ze co kraj to obyczaj.
A dzieci to strasznie przezywaja,ale one sa najbardziej kochane!
Wszystkiego dobrego z okazji tych Swiat!