Gość: wikul
IP: *.acn.waw.pl
18.04.03, 10:54
W dzisiejszym wydaniu Życia Warszawy ukazał się artkulik na temat wyczynów
"doku" w sieci oraz komentarz W.Gintowta - Dziewałtowskiego (posła SLD) do
tegowydarzenia . A oto treść notatki :
Fanatyk z ministerstwa
Tajemniczy osobnik podpisujący się "doku" wysyła kilkadziesiąt listów
elektronicznych dziennie z serwera resortu finansów.
Niczym czerwona płachta na byka działają na uczestników jednego z
internetowych forów wysyłane przez tajemniczego urzędnika maile z serwera
www.mofnet.gov.pl. Wyliczyli nawet, ile czasu poświęcił na ich napisanie.
Tylko na to jedno forum wysłał ponad 7 tys. maili. Przy założeniu, że na
napisanie jednego listu elektronicznego poświęca 5 minut, daje to 600 godzin,
czyli... 3,5 miesiąca czasu pracy urzędnika.
O czym pisze? Deklaruje, że sprzeciwia się wszelkim formom ksenofobii,
antysemityzmu, socjalizmu oraz ludzkiej głupoty (określając adwersarzy jako
np. "kundle Leppera", "sowieckie pachołki" czy "chore moralnie homo
sovieticusy"), a swoją doktrynę wykłada w serii listów "Prawdy najprostsze
o...".
- Nasze podatki idą na takich "pracowników" Ministerstwa Finansów,
jak "doku", który zamiast pracować, obija się - bulwersują się internauci. -
"Doku" powinien być zwolniony w trybie natychmiastowym, gdyż złamał
regulamin, wykorzystując godziny pracy i uczestnicząc w działalności forum -
żąda jeden z internautów. - On wykorzystuje komputer służbowy do działalności
agitacyjno-politycznej - podkreśla inny.
Według rzecznika MF, namierzenie "doka" może nie być proste. -Identyfikowanie
tej osoby musi potrwać, gdyż nasz serwer ma 30 tys. użytkowników i nie jest
powiedziane, że to urzędnik ministerstwa. Do serwera mają dostęp np.
pracownicy urzędów skarbowych - powiedział Jarosław Skowroński.
Data: 18.04.03
Komentarz W.Gintowta - Dziewałtowskiego , posła SLD :
Ten człowiek jest nawiedzony i zachowuje się nagannie . Wykorzystuje do celów
prywatnych majątek publiczny . Jednak trzeba ustalic czy jest pracownikiem
korpusu służby cywilnej . Jeżeli tak , to ustawa przewiduje postępowanie
dyscyplinarne . W kazdym urzędzie są pełnomocnicy , którzy takie przypadki
rozpatrują . Dodatkowo za funkcjonowanie urzędu odpowiada jego kierownik ,
a wprzypadku urzędników słuzby cywilnej dyrektor generalny .
Pewnie powołaja sejmową komisję śledczą . Ale heca !