Troszeczkę za i częściowo przeciw

IP: *.sympatico.ca 18.04.03, 17:30
Tygodnik "Wprost", Nr 1063 (13 kwietnia 2003)

Oglądając wielotysięczne tłumy postępowej ludzkości,
które protestują przeciw wojnie, Ameryce, zwykle z
zastrzeżeniem, że bynajmniej nie za Saddamem,
zastanawiam się, czy takie stanowisko jest na gruncie
logiki możliwe? Ergo, jeśli się objawia, czy należy
uznawać je za przejaw głupoty, cynizmu czy
schizofrenii? Bo czy można być na tym najwspanialszym z
możliwych światów troszeczkę za i częściowo przeciw?
Działania postępowej ludzkości dowodzą, że tak.
"Użytecznym idiotom", jak zachodnich intelektualistów
nazywał Lenin, żądającym wycofania ame- rykańskich
rakiet z Europy w latach 80., nie przychodziło do
głowy, że takie rozbrojenie może się skończyć sowiecką
inwazją i włączeniem ich krajów do RWPG. Podobnie
obrońcy pokoju, którym udało się skłonić USA do
ewakuowania z Wietnamu, absolutnie nie czują się winni
zniewolenia Indochin. Pacyfistów z lat 60., 70. i 80.
nakręcało KGB w interesie Obozu Państw Miłujących
Pokój. Kto nakręca ich dziś? Pieniądze Arabów czy
dziedziczna głupota, objawiająca się myśleniem
bezkontekstowym? Należąc do generacji wychowanej na
całokształtach, mam zdecydowanie bujniejszą wyobraźnię.
I za pomocą technik political fiction potrafię sobie
wyobrazić sytuację, gdy pewnego dnia USA postanawiają
wyciągnąć wniosek ze wszystkich krytyk i protestów.
Bush przeprasza świat (tekst przeprosin napisze mu na
przykład Aleksander Kwaśniewski), USA wycofują się z
Iraku, ale pragmatyczni Amerykanie kalkulują i stawiają
na pełny izolacjonizm. Kończą z obecnością wojskową na
całym świecie, zwijają bazy, a przy okazji subwencje
dla rozmaitych krajów za ich iluzoryczną wierność
demokracji. Wkrótce na dobre wycofują się z Europy, z
NATO, z ONZ, a za wydawane dziś pieniędzy zapewniają
sobie obronę lepszą, niż gwarantuje kasa pancerna. A co
zrobi reszta postępowej ludzkości, gdy terroryści
rozhulają się na dobre? Gdy muzułmaństwo zatriumfuje w
Europie, zamieniając Notre Dame w meczet, a wie- żę
Eiffla w minaret, gdy Korea Północna zajmie Koreę
Południową, a nowa okrzepła Rosja udzieli dekadenckim
Niemcom bratniej pomocy? Będzie wzdychać za pomocą
paskudnego Wuja Sama, uciekać wpław przez Atlantyk? Kto
wie? Bo jeśli idzie o listy protestacyjne i
demonstracje pokojowe, te będą już kategorycznie
zabronione.

Marcin Wolski
    • wild wtedy W. zacznie interesowac sie rzeczywistoscia 18.04.03, 17:37
      Gość portalu: ale-jaja napisał(a):

      > Tygodnik "Wprost", Nr 1063 (13 kwietnia 2003)
      >
      > Oglądając wielotysięczne tłumy postępowej ludzkości,
      > które protestują przeciw wojnie, Ameryce, zwykle z
      > zastrzeżeniem, że bynajmniej nie za Saddamem,
      > zastanawiam się, czy takie stanowisko jest na gruncie
      > logiki możliwe? Ergo, jeśli się objawia, czy należy
      > uznawać je za przejaw głupoty, cynizmu czy
      > schizofrenii? Bo czy można być na tym najwspanialszym z
      > możliwych światów troszeczkę za i częściowo przeciw?
      > Działania postępowej ludzkości dowodzą, że tak.
      > "Użytecznym idiotom", jak zachodnich intelektualistów
      > nazywał Lenin, żądającym wycofania ame- rykańskich
      > rakiet z Europy w latach 80., nie przychodziło do
      > głowy, że takie rozbrojenie może się skończyć sowiecką
      > inwazją i włączeniem ich krajów do RWPG. Podobnie
      > obrońcy pokoju, którym udało się skłonić USA do
      > ewakuowania z Wietnamu, absolutnie nie czują się winni
      > zniewolenia Indochin. Pacyfistów z lat 60., 70. i 80.
      > nakręcało KGB w interesie Obozu Państw Miłujących
      > Pokój. Kto nakręca ich dziś? Pieniądze Arabów czy
      > dziedziczna głupota, objawiająca się myśleniem
      > bezkontekstowym? Należąc do generacji wychowanej na
      > całokształtach, mam zdecydowanie bujniejszą wyobraźnię.
      > I za pomocą technik political fiction potrafię sobie
      > wyobrazić sytuację, gdy pewnego dnia USA postanawiają
      > wyciągnąć wniosek ze wszystkich krytyk i protestów.
      > Bush przeprasza świat (tekst przeprosin napisze mu na
      > przykład Aleksander Kwaśniewski), USA wycofują się z
      > Iraku, ale pragmatyczni Amerykanie kalkulują i stawiają
      > na pełny izolacjonizm. Kończą z obecnością wojskową na
      > całym świecie, zwijają bazy, a przy okazji subwencje
      > dla rozmaitych krajów za ich iluzoryczną wierność
      > demokracji. Wkrótce na dobre wycofują się z Europy, z
      > NATO, z ONZ, a za wydawane dziś pieniędzy zapewniają
      > sobie obronę lepszą, niż gwarantuje kasa pancerna. A co
      > zrobi reszta postępowej ludzkości, gdy terroryści
      > rozhulają się na dobre? Gdy muzułmaństwo zatriumfuje w
      > Europie, zamieniając Notre Dame w meczet, a wie- żę
      > Eiffla w minaret, gdy Korea Północna zajmie Koreę
      > Południową, a nowa okrzepła Rosja udzieli dekadenckim
      > Niemcom bratniej pomocy? Będzie wzdychać za pomocą
      > paskudnego Wuja Sama, uciekać wpław przez Atlantyk? Kto
      > wie? Bo jeśli idzie o listy protestacyjne i
      > demonstracje pokojowe, te będą już kategorycznie
      > zabronione.
      >
      > Marcin Wolski

      a nie iluzoryczna demokracja socjalistow za cudze dotacje.
      • ksch Re:tekst Wolskiego 18.04.03, 18:39
        Ciekawy tekst. Porusza ważny, moim zdaniem problem konsekwencji myślenia
        pacyfistów i lewicowych intelektualistów. Oni rzadko wychodzą w swoim myśleniu
        poza określone ramy, oceniając świat bardzo zero- jedynkowo.
        Ostatni przykład to wyjazd Villepina do Syrii. W momencie kiedy ten kraj
        znalazł się pod presją, którą można wykorzystać dla zmiany sytuacji w tym
        kraju, Francuz jedzie po to, aby po raz kolejny pokazać jak bardzo niezależną
        mają politykę zagraniczną. Efekt może by6ć łatwy do przewidzenia- ośmielona
        Syria nie zmieni swojej polityki co za rok, może dwa doprowadzi do kolejnej
        wojny. I kto będzie za nią winien? Pacyfiści krzykną, że USA. Ja proponuje im
        dwa razy się zastanowić.
        ksch
      • Gość: ale-jaja Re: wtedy W. zacznie interesowac sie rzeczywistos IP: *.sympatico.ca 18.04.03, 18:43
        Abstrakcyjne pytania:

        - jak by wyglądał świat gdyby US w czasie II Wojny
        Światowej walczył tylko z Japonią,

        - jak by wyglądał świat bez interwencjii US w Wietnamie
        (pomimo, że w końcu USA ponisło 'klęskę'),

        - jak by wyglądał świat gdyby US nie dostarczało broni do
        Afganistanu przeciwko Rosji ,

        - jak by wyglądał świat gdyby Kuba była Rosyjską bazą
        wojskową,

        - jak by wyglądał świat gdyby US nie maczał paluchów w
        Afryce;

        Czy byłaby jeszcze jakaś demokracja na świcie ?
        • ksch Re: wtedy W. zacznie interesowac sie rzeczywistos 18.04.03, 18:51
          Odpowiedź brzmi: zostałoby jej niewiele. W samych US owszem, może i w UK ale
          już w Paryżu czy Berlinie obchodzilibyśmy dziesiąta rocznicę powstania
          Socjalistycznej Republiki Francji oraz Niemickiego Państwa Demokracji Ludowej.
          Kto wie czy w Paryżu by się nie ucieszyli...
          ksch
Pełna wersja