Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 20:10

Dzis w "Wiadomosciach" (TVP1) wypowiadal sie
Pan Inzynier ze STOENU na temat podwyzszenia
nominalnego napiecia w sieci zasilajacej z
220 VAC/50Hz na 230 VAC/50Hz.

Miedzy innymi powiedzial autorytatywnie,
ze NIE WZROSNA rachunki za prad.

I to powiedzial INZYNIER ( !?) ,
kompromitujac sie calkowicie ta wypowiedzia.
To jest zalosne.

Oto uzasadnienie. Moc elektryczna
pradu przemiennego jest
proporcjonalna do KWADRATU napiecia,
gdy zalozymy, ze nasze dotychczasowe
obciazenia elektryczne w domu sa niezmienne.

Zakladamy wiec , ze bedziemy miec to co
mielismy do tej pory jako odbiorniki energii
elektrycznej i nasze przyzwyczajenia sie
statystycznie nie zmieniaja.

"Stare" napiecie : 220 V
"Nowe" napiecie : 230 V

Nasze obciazenie to

Z - impedancja odbiornikow energii
w domu

Moc zuzywana przy "starym"
napieciu (notacja ^2 - do kwadratu) :

PS = 220^2 / Z [W]

Moc zuzywana przy "nowym"
napieciu:

PN = 230^2 / Z [W]

Procentowo, stosunek mocy
przy nowym napieciu do
mocy przy starym napieciu
wyniesie ( Z sie skraca ):

proc = PN/PS*100 [%] = (230^2/220^2)*100 [%]

proc = 109,297 [%]

CZYLI, ZE JESLI NASZE PRZYZWYCZAJENIA
SIE NIE ZMIENIA I JESLI LICZBA
ODBIORNIKOW ENERGII SIE NIE ZMIENI
TO:
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ZAPLACIMY PRZECIETNIE 9,297 %
WIECEJ ZA ENERGIE ELEKTRYCZNA
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


A pan inzynier ze STOENU powinien sie podac
do dymisji lub odnowic dyplom, albo jedno
i drugie - razem.

pozdrowionka
( licealista -troche - fizyk )



    • Gość: Hr.Adam Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: *.crowley.pl 22.04.03, 20:33
      Trochę nie całkiem tak. Oczywisty skutek podniesienia napięcia, czyli wzrost
      mocy w niektórych odbiornikach spowoduje ich krótszą pracę, Bilans wyjdzie na
      zero (no prawie - trochę racji licalista ma)
      Pozdrawiam
      • Gość: licealista Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 21:00
        Gość portalu: Hr.Adam napisał(a):

        > Trochę nie całkiem tak. Oczywisty skutek podniesienia napięcia, czyli wzrost
        > mocy w niektórych odbiornikach spowoduje ich krótszą pracę, Bilans wyjdzie na
        > zero (no prawie - trochę racji licalista ma)
        > Pozdrawiam

        A co, mianowicie bedzie krocej pracowac, telewizor, zarowka ?
        Na pewno zywotnosc zarowek ( tych na 220V bedzie gorsza,
        ale to wlasnie sa dodatkowe WYDATKI !!! ).

        Bilans w zaden sposob nie wyjdzie na zero,
        szanowny Panie Hrabio.

        pozdrowionka, Panie Hrabio
        ( tez by sie przydalo odnowic fizyke )




        • Gość: snajper Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: *.acn.waw.pl 25.04.03, 16:30
          Gość portalu: licealista napisał(a):

          > A co, mianowicie bedzie krocej pracowac, telewizor, zarowka ?

          Krócej beda pracowac akurat te urzadzenia, ktore prady zuzywaja najwiecej - a
          wiec wszystkie elektryczne elementy grzewcze, takie jak grzalka w pralce,
          zelazko, czajnik, plyta elektryczna, suszarka, itp itd. Wplyw zarowek na
          wysokosc rachunku za energie jest minimalny.

          Pozdrawiam.
      • Gość: licealista Uzupelnienie... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 21:15
        Nie dajcie sie robic w konia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        CHODZILO MI O TO, ZE KTOS Z WYKSZTALCENIEM FACHOWYM (?)
        OPOWIADA WIERUTNE BZDURY, BO GDYBY POWIEDZIAL,
        ZE JEST TO ROWNOZNACZNE ZE WZROSTEM CEN O 9,3 %
        GDYBY ZACHOWANE ZOSTALO STARE NAPIECIE,
        TO ZROBILABY SIE AWANTURA.

        WIEC ZALOZONO, ZE MA SIE DO CZYNIENIA Z
        CZTEREMA KLASAMI SZKOLY PODSTAWOWEJ
        I ZE MOZNA WCISKAC LUDZIOM DOWOLNY KIT.
        TO TYLE.

        pozdrowionka
        • miss_mag Re: do licealisty 22.04.03, 21:31
          Zalozyles w swoim rozumowaniu, ze natezenie pozostanie takie samo, a tak
          naprawde natezenie jest tutaj niewiadoma, poniewaz szanowny inzynier nie
          wypowiedzial sie na ten temat. Jesli natezenie ma pozostac takie samo, to nie
          tylko zarowki czy telewizory beda cierpiec, choc wzrost mocy bedzie ponizej
          10%, co jest zakresem pracy urzadzen pozwalajacym na tejze mocy fluktuacje.
          Martwilabym sie o takie urzadzenia jak transformatory, ktore przekladaja
          wysokie napicie na napiecie sieciowe, oraz kable transferujace prad o napieciu
          230V, zwlaszcza jesli w ramach oszczednosci uzyto kable o domieszce zelaza.
          Obawiam sie, ze system energetyczny bedzie drozszy w utrzymaniu, jesli co
          jakis czas jakis transformatorek zrobi "kaboom".
        • Gość: aachen Re: Uzupelnienie... IP: *.iel.waw.pl 24.04.03, 13:05
          Niektóre odbiorniki może i będą miały większy pobór mocy
          ale
          na pewno nie taki jak podałes.
          1. Niektóre odbiorniki przy większym napięciu, pobierają
          podobna ilośc mocy, czyli płyniemniejszy prąd.
          2. W wiekszości sieci spadki napięcia są dość znaczne co
          powoduje że relatywne napięcie jest w granicach 215-218V
          po zwiększeniu będzie odpowiednio 225-228V
          3. Większośc liczników elektrycznych jest stara i przy
          tak niskim poborze mocy różnica będzie niezauważalna
        • o.rany Cos tu nie tak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.04.03, 00:05
          Chzesz mi powiedziec ze w USA kraj ktory ma napiecie w sieci tylko 110v
          wszystko pracuje 75% taniej?
          Watpie. Dlaczego wiec caly swiat nie ma w sieci 110V?
      • Gość: Technik. Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: *.12.14.vie.surfer.at 22.04.03, 21:34
        Gość portalu: Hr.Adam napisał(a):

        > Trochę nie całkiem tak. Oczywisty skutek podniesienia napięcia, czyli wzrost
        > mocy w niektórych odbiornikach spowoduje ich krótszą pracę, Bilans wyjdzie na
        > zero (no prawie - trochę racji licalista ma)
        > Pozdrawiam
        >Mow po prostu.Nie kazdy przeciez jest "inzynierem za ser,jajka i maslo" i
        wie,ze wiekszosc starych urzadzen przy podniesionym napieciu poprostu sie
        szybciej spierd..li. Faktycznie wtedy rachunki za prad nie wzrosna,a nawet moze
        zmaleja.
    • Gość: Technik. Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: *.12.14.vie.surfer.at 22.04.03, 21:29
      Gość portalu: licealista napisał(a):

      >
      > Dzis w "Wiadomosciach" (TVP1) wypowiadal sie
      > Pan Inzynier ze STOENU na temat podwyzszenia
      > nominalnego napiecia w sieci zasilajacej z
      > 220 VAC/50Hz na 230 VAC/50Hz.
      >
      > Miedzy innymi powiedzial autorytatywnie,
      > ze NIE WZROSNA rachunki za prad.
      >
      > I to powiedzial INZYNIER ( !?) ,
      > kompromitujac sie calkowicie ta wypowiedzia.
      > To jest zalosne.
      >
      > Oto uzasadnienie. Moc elektryczna
      > pradu przemiennego jest
      > proporcjonalna do KWADRATU napiecia,
      > gdy zalozymy, ze nasze dotychczasowe
      > obciazenia elektryczne w domu sa niezmienne.
      >
      > Zakladamy wiec , ze bedziemy miec to co
      > mielismy do tej pory jako odbiorniki energii
      > elektrycznej i nasze przyzwyczajenia sie
      > statystycznie nie zmieniaja.
      >
      > "Stare" napiecie : 220 V
      > "Nowe" napiecie : 230 V
      >
      > Nasze obciazenie to
      >
      > Z - impedancja odbiornikow energii
      > w domu
      >
      > Moc zuzywana przy "starym"
      > napieciu (notacja ^2 - do kwadratu) :
      >
      > PS = 220^2 / Z [W]
      >
      > Moc zuzywana przy "nowym"
      > napieciu:
      >
      > PN = 230^2 / Z [W]
      >
      > Procentowo, stosunek mocy
      > przy nowym napieciu do
      > mocy przy starym napieciu
      > wyniesie ( Z sie skraca ):
      >
      > proc = PN/PS*100 [%] = (230^2/220^2)*100 [%]
      >
      > proc = 109,297 [%]
      >
      > CZYLI, ZE JESLI NASZE PRZYZWYCZAJENIA
      > SIE NIE ZMIENIA I JESLI LICZBA
      > ODBIORNIKOW ENERGII SIE NIE ZMIENI
      > TO:
      > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      > ZAPLACIMY PRZECIETNIE 9,297 %
      > WIECEJ ZA ENERGIE ELEKTRYCZNA
      > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      >
      >
      > A pan inzynier ze STOENU powinien sie podac
      > do dymisji lub odnowic dyplom, albo jedno
      > i drugie - razem.
      >
      > pozdrowionka
      > ( licealista -troche - fizyk )
      >
      > To jest inzynier z czasow,kiedy dyplomy uzyskiwalo sie za ser, jajka i
      maslo,za wyzsze wyniki (ci z aspiracjami) dawali kury i gesi.Poniewaz takich
      inzynierow i innych "naukowcow" nasze uczelnie naprodukowaly wystarczajaco
      duzo,to efekty tego dla wszystkich sa teraz odczuwalne.Podany przez Ciebie
      przyklad,to tylko kropla w morzu,jezeli chodzi o ludzi ktorzy zajmuja w tym
      kraju odpowiedzialne stanowiska.Niestety wiekszosc takich idiotow decyduje o
      zyciu gospodarczym,spolecznym i kulturalnym tego kraju,czego dowody mamy na
      kazdym kroku. Pozdrawiam!.

      • Gość: licealista Techniku, my sie rozumiemy, a reszta , no coz ... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 10:29
        • jurek1 Re: Techniku, my sie rozumiemy, a reszta , no coz 23.04.03, 23:22
          Licealista ma prawie rację.
          Prawie, ale nie do końca. Z bardzo prostej przyczyny.
          Jeżeli spojrzysz na tabliczki znamionowe urządzeń to zobaczysz na takich
          rzeczach jak suszarki, mikrofalówki, telewizory, radia itp napiecie 230V jako
          napiecie normalne.
          Więc na pewno tym urządzeniom nic nie grozi.
          Żarówki w tym kraju robi głównie PHILIPS i one też od dawna produkowane są w
          standardzie 230V. Podejrzewam, że trudno bedzie znaleźć w mieszkaniach
          telewizor Wisła lub radioodbiornik Szarotka.
          To tyle o żywotności urządzeń.
          Teraz o kosztach.
          Oczywiście telewizor czy radio będzie pracował tyle samo co do tej pory. Ale
          inne urządzenia mają szansę pracować krócej (wszystkie urządzenia grzejne,
          pralki, itp)
          Dlaczego?
          Z bardzo prostej przyczyny. Skoro rośnie moc to woda w czajniku elektrycznym
          szybciej się zagotuje, czyli drożej za większą moc, ale taniej za krótszy czas.
          Kuchenki elektryczne tak samo. Suszarki do włosów, lodówki również.
          Oceniam wrost kosztów na ok 3-4% a nie 9 jak pisze licealista.
          Nie zmienia to jednak faktu, że koszty wzrosną i tu mamy podobny pogląd.
    • Gość: wikul Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: *.acn.waw.pl 23.04.03, 02:04
      Widziałem tą wypowiedź . Nie była ona skierowana do przemądrzałych licealistów
      lecz do prostych ludzi spanikowanych przez oszustów którzy chodząc od domu do
      domu wykorzystując ludzką niewiedzę lub naiwność , straszą i "wciskają" ludziom
      za odpowiednią cenę np.żarówki twierdząc że dotychczasowe są nieodpowiednie .
      Tak więc nie mógł ten przedstawiciel STOEN-u robić obszernego wykładu z
      zastosowaniem wzorów ponieważ nie taka była potrzeba . Sens jego wypowiedzi był
      zgodny z prawdą : podniesienie napięcia znamionowego o 10 V nie spowoduje
      drastycznego wzrostu kosztów energii . I tak , wszystkie urządzenia grzewcze
      np.czajnik elektryczny (najbardziej kilowatogodzinożerne)nie spowodują w ogóle
      podwyżki ponieważ wzrost poboru mocy zostanie zniwelowany obniżeniem czasu
      pracy urządzenia , żarówki (które jak twierdził stoenowiec) będą świecić
      jaśniej można wymienić na słabsze i wówczas nie będą miały wpływu na wzrost
      kosztów , nieznaczny wzrost kosztów może nastąpić przy eksploatacji innych
      urządzeń ale są to na ogół urządzenia o niewielkim poborze mocy .
      P.S. Do licealisty . Czy w szkole też sie tak wymądrzasz ? Nie radzę . To nie
      wzbudza sympatii ciała pedagogicznego .
      • mindo Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 23.04.03, 07:04
        Licealista ma jednak trochę racji.
        Pamietam jeszcze ze szkoły wzór:

        P=U*I

        czyli moc pobierana przez urządzenie elektryczne jest wprost proporconalna do
        iloczynu napięcia i natężenia.
        Zakładając. że wzrasta nam napięcie U. to siłą rzeczy musi wzrosnąć i moc. No
        chyba że jednocześnie zmaleje natężenie , ale o netężeniu prądu szanowny
        inżynier z Wiadomości nic nie mówił.
        Przy urządzeniach, które muszą pracować cały czas lub prawie cały czas
        (lodówka, bojler, chłodziarka) wzrost poboru mocy będzie więc większy.

        Przy urządzeniach pracujących tylko określony czas (czajnik elektryczny, piec
        elektryczny, suszarka) ich efektywnośc będzie większa a tym samym czas ich
        używania się skróci do wykonania określonego zadania.

        Bilansowo więc wszystko sie wyrówna i raczej nie wpłynie to na wysokośc
        rachunku.
      • Gość: licealista Moj nauczyciel fizyki sie UCIESZY ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 11:31
        Gość portalu: wikul napisał(a):

        > Widziałem tą wypowiedź . Nie była ona skierowana do przemądrzałych licealistów
        > lecz do prostych ludzi spanikowanych przez oszustów którzy chodząc od domu do
        > domu wykorzystując ludzką niewiedzę lub naiwność , straszą i "wciskają"
        ludziom
        > za odpowiednią cenę np.żarówki twierdząc że dotychczasowe są nieodpowiednie .
        > Tak więc nie mógł ten przedstawiciel STOEN-u robić obszernego wykładu z
        > zastosowaniem wzorów ponieważ nie taka była potrzeba . Sens jego wypowiedzi
        był
        >
        > zgodny z prawdą : podniesienie napięcia znamionowego o 10 V nie spowoduje
        > drastycznego wzrostu kosztów energii . I tak , wszystkie urządzenia grzewcze
        > np.czajnik elektryczny (najbardziej kilowatogodzinożerne)nie spowodują w
        ogóle
        > podwyżki ponieważ wzrost poboru mocy zostanie zniwelowany obniżeniem czasu
        > pracy urządzenia , żarówki (które jak twierdził stoenowiec) będą świecić
        > jaśniej można wymienić na słabsze i wówczas nie będą miały wpływu na wzrost
        > kosztów , nieznaczny wzrost kosztów może nastąpić przy eksploatacji innych
        > urządzeń ale są to na ogół urządzenia o niewielkim poborze mocy .
        > P.S. Do licealisty . Czy w szkole też sie tak wymądrzasz ? Nie radzę . To nie
        > wzbudza sympatii ciała pedagogicznego .

        Oczywiscie, ze oplaty nie wzrastaja DRASTYCZNIE, tylko ok. 9%.
        Nie chodzi o wymadrzanie sie, tylko o wlasciwa
        interpretacje znanych z fizyki praw, a sadze , ze moj nauczyciel
        fizyki sie UCIESZY, gdy mu pokaze cala te dyskusje,
        nie mowiac juz o tym , jak bedzie sie smial przy czytaniu
        innych postow, Twojego takze.

        To facet , ktory ma dobrze w glowie i nas
        na szczescie czegos nauczyl, a przede wszystkim
        samodzielnego myslenia.

        To bedzie dla niego prawdziwa ROZRYWKA !!!

        pozdrowionka




        • Gość: wikul Do zarozumiałego i zadufanego licealisty IP: *.acn.waw.pl 24.04.03, 02:11
          Gość portalu: licealista napisał(a):

          > Oczywiscie, ze oplaty nie wzrastaja DRASTYCZNIE, tylko ok. 9%.
          > Nie chodzi o wymadrzanie sie, tylko o wlasciwa
          > interpretacje znanych z fizyki praw, a sadze , ze moj nauczyciel
          > fizyki sie UCIESZY, gdy mu pokaze cala te dyskusje,
          > nie mowiac juz o tym , jak bedzie sie smial przy czytaniu
          > innych postow, Twojego takze.
          > To facet , ktory ma dobrze w glowie i nas
          > na szczescie czegos nauczyl, a przede wszystkim
          > samodzielnego myslenia.
          > To bedzie dla niego prawdziwa ROZRYWKA !!!
          >
          > pozdrowionka


          Posłuchaj zarozumiały i zadufany w sobie smarku . Liznąłeś trochę wiedzy
          i wydaje ci się że wszystkie rozumy pozjadałeś . Nie trafiaja do ciebie
          racjonalne argument a silisz się na drwiny z innych . Jeżeli tego też cię
          uczy twój nauczyciel to znaczy że jest jeszcze głupszy od ciebie .
          A śmiać się możesz ze swoich rodziców lub kolegów , jeżeli są równie mądrzy .
          Jednak nie wróżę ci kariery naukowej .
          • Gość: Kolezenski. Re: Do Wikula! IP: *.12.14.vie.surfer.at 24.04.03, 12:17
            Wikulu!-zawsze i w kazdej dziedzinie,w ktorej zabierales glos pokazywales
            wyraznie i bez zenady,ze jestes idiota.Wszedzie sie wpychasz,wszedzie cie pelno
            i wszedzie gdze wejdziesz zaczyna smierdziec.Zajmij sie w koncu tym co umiesz i
            lubisz najbardziej np.biciem konia albo modlitwa i przynajmniej bedzie z tego
            jakis pozytek,nie bedzie cie na forum w tym czasie, a to juz duzo.Slyszalem,ze
            kochas cie opuscil,(jest mi przykro,bo wiem,ze cierpisz) i starasz sie wypelnic
            czyms swoj czas,aby zabic smutek i przetrwac te trudne chwile,ale nie tedy
            droga.Moze znajdziesz innego ksiedza,czego serdecznie ci zycze.Znowu bedziesz
            szczesliwy a i inni odsapna z ulga od twojej obecnosci i zapachu jaki
            roztaczasz wokol siebie. P.S.-Jezeli znowu znajdziesz chetnego w
            sutannie,prosze,nie popelniaj tych samych bledow,bo nastepny cíe rzuci a to juz
            dla nas bedzie nie do zniesienia.
            • Gość: wikul Do wielonikowego matoła Koleżeńskiego występ... IP: *.acn.waw.pl 25.04.03, 02:11
              ...ującego tutaj również jako Technik a na innych wątkach jako Tuleja , 44 ,
              29,5 , Plutonowy , Tar , Bambula , 66 , 1/4 , Dr Tuleja , Kropidło , Opłatek ,
              Dzwonnik , Kolega , Biskup , Sierż., Plutonowy , Tymoteusz , Trąbka ,
              Prof.Tuleja , Papral , Smoczek Biskupi , Technik i wiele innych .
              Posłuchaj zakompleksiony zasrańcu specjalizujący się pod różnymi nikami w
              taplaniu w szambie , opluwaniu i oczernianiu innych . Jeżeli uważasz że to
              forum jest najlepszym miejscem do takich praktyk to sie mylisz . Jeżeli jesteś
              molestowany przez zboczonego pracodawcę zgłoś to na policję , jeżeli natomiast
              to lubisz i lubisz o tym pisać , przenieś się na forum Towarzyskie czy jakieś
              inne stosowne do twoich preferencji seksualnych . A ode mnie raz na zawsze
              szambo-nurku w gumo-filcach się odpierdol .
              • Gość: Kolezenski. Re: Do Wikula.-kochajacego inaczej. IP: *.12.14.vie.surfer.at 25.04.03, 09:53
                Uj,uj,uj!!!.Jak na katolika z ksiezym "kropidlem" w dupie zachowujesz sie
                brzydko i niegodnie.Przynosisz wstyd swojej nacji i zmniejszasz rowniez przez
                to szanse na znalezienie nowego partnera.Sam sobie robisz krzywde,z powodu
                czego boleje gleboko i zasmucony jestem wielce.Ale coz,kazdy jest kowalem
                swojego losu,rob jak uwazasz.Ja,w kazdym razie ciemno widze Twoja
                przyszlosc.Pamietaj!,ostrzegalem!. P.S. Talenty doch-sledcze masz jednak
                niewielkie i wyniki nie sa adekwatne do poswieconego i straconego czasu.Jezeli
                juz przewinal sie wyraz"poswieconego",to popros ktoregos ze znajomych a
                bliskich Ci ksiezy,aby poswiecili Ci glowe,to czasami przynosi ulge a i moze
                podczas tej ceremonii zwrocisz czyjas uwage.Dla Ciebie kazde miejsce jest
                dobre,nawet to forum. Z katolickim pozdrowieniem - Kolezenski.
                • Gość: wikul Re: Do Koleżeńskiego - kochajacego inaczej. IP: *.acn.waw.pl 25.04.03, 21:27
                  Spierdalaj !!!
                  • Gość: Kolezenski. Re: Do Wikula.-kochajacego inaczej. IP: *.12.14.vie.surfer.at 25.04.03, 22:00
                    Wikulu,a fe!.Czyzby twoj popychacz w sutannie w chwilach uniesien na tobie
                    dawal ci takie przyklady?.Ucz sie takze i innych rzeczy,to trudniejsze
                    wprawdzie ale nie przynosi wstydu,zarowno tobie-pedale,jak i osobom z toba
                    obcojacym. Z Bogiem prawdziwy katoliku,popierdolencu.
                    • Gość: wikul Do Koleżeńskiego - skretyniałej multipacyny IP: *.acn.waw.pl 25.04.03, 23:42
                      Gość portalu: Kolezenski kolejny raz się zesrał w towarzystwie . A fe ,
                      superkretynie , posmiewisko tego forum .


                      • Gość: Przyjacielski. Re: Do Wikula -blazna i pedala. IP: *.12.14.vie.surfer.at 26.04.03, 09:51
                        Gość portalu: wikul napisał(a):

                        > Gość portalu: Kolezenski kolejny raz się zesrał w towarzystwie . A fe ,
                        > superkretynie , posmiewisko tego forum .
                        >
                        > Od srania i zasmradzania to ty jestes fachowcem,prawdziwym profesjonalista z
                        ktorym rownac sie moze niewielu.Przeszedles dobra szkole, prowadzona przez
                        wspanialych wykladowcow w czarnych sukienkach i jak widze nauka nie poszla w
                        las.Oprocz wiedzy,oczywiscie wasko kierunkowej,majacej scisle okreslone
                        dzialanie i zadanie,przejales rowniez cechy i upodobania tych
                        degeneratow.Stales sie pedalem dyplomowanym i uzyskanym dokumentem wywijasz na
                        prawo i lewo,z duma. Czy szukajac stale nowych towarzystw,o ktorych
                        piszesz,szukasz tam swoich klientow,pracujac w ten sposob,czy tez robisz to z
                        powolania i potrzeby ducha?,czy tez innej czesci ciala?.
                        • Gość: wikul Do Przyjacielskiego - tępej multipacyny ... IP: *.acn.waw.pl 26.04.03, 23:01
                          ... pozbawionej uczuć wyższych , honoru i ambicji . Pluj takiemu w oczy a powie
                          ze deszcz pada . Spierdalaj zarzygana mendoweszko do szamba w którym tak
                          uwielbiasz się taplać !
    • Gość: Tom Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: 213.77.14.* 23.04.03, 08:14
      Najlepszy był ten numer : "suszarka nagrzeje się szybciej " ... moja suszarka
      przy normalnym napięciu nagrzewa się w ciągu 1-2s - czy zdołam zauważyć to
      przyspieszenie???

      Jaki jest sens podnoszenia napięcia??? Przecież jeżeli chodzi o przesył (handel
      energią między państwami) to odbywa się on na wyższych napięciach.
      • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 23.04.03, 08:28
        do licealisty

        a w swoch obliczeniach uwzględnileś informację dlaczego żarówka zaświeci
        jaśniej?

        jest jeszcze wiele innych wzorów do uwzględnienia

        ale prawdą też jest, że rachunki za energię ogólnie mogą wzrosnąć ,tylko trochę
        w innym procencie i nie tak łatwym do obliczenia

        pozdrawiam elektrycznie
        d_nutka
    • Gość: Piort napiecie w sieci z 220 na 230 V IP: *.man.polbox.pl 23.04.03, 09:02
      Niepotrzebnie wiadomość o zmianie nominalnego napięcia dostala sie do
      publicznej wiadomości, bo zaczynają się wymądrzać ludzie niekompetentni i sieja
      zamieszanie. Dotychczas napięcie w sieci wynosiło nominalnie 220V + 10 - 15 %
      czyli od 242 do 187 V i na taki zakres były projektowane wszystkie urzadzenia
      elektryczne. Prawie wszystkie urządzenia domowe pobierają tyle energii, ile
      potrzebuja niezaleznie od napięcia zasilania (w granicach tolerancji). Wszelkie
      grzałki z termoregulatorem, żelazka czy boilery szybciej sie nagrzeją i
      wyłączą, telewizor pobierze dokładnie tyle samo energii przy nizszym czy
      wyższym napięciu, opór zarówki żarnikowej wzrośnie i wzrost mocy żarówki nie
      będzie proporcjonalny do wzrostu napiecia, w lodówce agregat będzie krócej
      pracował i użytkownik nie odczuje praktycznie żadnych zmian. Za to warto się
      zainteresować planowanym wzrostem akcyzy na energię elektryczną i innymi
      złodziejskimi zamiarami socjalistów, którzy dla naszego dobra obłupią nas ze
      skory.
      • d_nutka Re: napiecie w sieci z 220 na 230 V 23.04.03, 09:46
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Niepotrzebnie wiadomość o zmianie nominalnego napięcia dostala sie do
        > publicznej wiadomości, bo zaczynają się wymądrzać ludzie niekompetentni i
        sieja
        >
        > zamieszanie. Dotychczas napięcie w sieci wynosiło nominalnie 220V + 10 - 15 %
        > czyli od 242 do 187 V i na taki zakres były projektowane wszystkie urzadzenia
        > elektryczne. Prawie wszystkie urządzenia domowe pobierają tyle energii, ile
        > potrzebuja niezaleznie od napięcia zasilania (w granicach tolerancji).
        Wszelkie
        > grzałki z termoregulatorem, żelazka czy boilery szybciej sie nagrzeją i
        > wyłączą, telewizor pobierze dokładnie tyle samo energii przy nizszym czy
        > wyższym napięciu, opór zarówki żarnikowej wzrośnie i wzrost mocy żarówki nie
        > będzie proporcjonalny do wzrostu napiecia, w lodówce agregat będzie krócej
        > pracował i użytkownik nie odczuje praktycznie żadnych zmian. Za to warto się
        > zainteresować planowanym wzrostem akcyzy na energię elektryczną i innymi
        > złodziejskimi zamiarami socjalistów, którzy dla naszego dobra obłupią nas ze
        > skory.

        Piort
        nie mieszaj licealiście jeszcze bardziej w głowie.
        tearie miałam już bardzo dawno, ale cokolwiek jeszcze pamiętam
        wszystkie twoje informacje są prawdziwe, ale też nie oddają całości problemu.
        a przykład z żarówką jest chyba najtrudniejszy do przeliczenia na papierze
        (teraz komputerze)

        pozdrawiam
        d_nutka

        i domagajmy się za większe opłaty zwiększenia jakości dostarczanej energii
        w tej jakosci są spore koszty właśnie
        • Gość: Piort Danutko - nie mąć IP: *.man.polbox.pl 23.04.03, 10:18
          > Piort
          > nie mieszaj licealiście jeszcze bardziej w głowie.
          > tearie miałam już bardzo dawno, ale cokolwiek jeszcze pamiętam
          > wszystkie twoje informacje są prawdziwe, ale też nie oddają całości problemu.
          > a przykład z żarówką jest chyba najtrudniejszy do przeliczenia na papierze
          > (teraz komputerze)
          > pozdrawiam
          > d_nutka
          Sprawa jest oczywista i prosta, wiadomośc o zmianie nominalnego napiecia sieci
          jest wykorzytywana przez różnych demagogów do siania zametu. Wielu uzytkowników
          by nie wiedziało o tej zmianie, gdyby nie komunikaty, u wielu napiecie się nie
          zmieni wcale. Moc żarówki mozna policzyc, a można po prostu zmierzyć
          korzystając z autotranformatora i okaże się, że róznica jest w granicach błedu
          pomiarowego.
          • d_nutka Re: Danutko - nie mąć 23.04.03, 10:25
            Gość portalu: Piort napisał(a):

            > Sprawa jest oczywista i prosta, wiadomośc o zmianie nominalnego napiecia
            sieci
            > jest wykorzytywana przez różnych demagogów do siania zametu. Wielu
            uzytkowników
            >
            > by nie wiedziało o tej zmianie, gdyby nie komunikaty, u wielu napiecie się
            nie
            > zmieni wcale. Moc żarówki mozna policzyc, a można po prostu zmierzyć
            > korzystając z autotranformatora i okaże się, że róznica jest w granicach
            błedu
            > pomiarowego.

            Piort

            oczywiście znowu masz rację, ale...
            nie będę już mącić więcej, ale pozwól tylko na jeszcze jedno zamącenie
            a raczej pytanie
            dlaczego żarówki energooszczędne są takie drogie?

            pozdrawiam
            d_nutka
            • Gość: Piort Re: Danutko - nie mąć IP: *.man.polbox.pl 23.04.03, 10:36
              Może słyszałas o prawie podaży i popytu? Socjaliście może się ono wydać
              obrzydliwe i zechce dotować energooszczędne żarówki kosztem żarnikowych, ale
              najlepiej te sprawy reguluje rynek. Można wprowadzić zakaz uzywania żarówek
              żarnikowych, specjalne słuzby by sprawdzały w asyscie policji żarówki w Twoim
              mieszkaniu i karały Cie za złamanie zakazu, a pieniądze z kar poszłyby na
              pensje tych służb. Akurat ja pamietam komisje, które sprawdzały, czy ktoś nie
              dogrzewa mieszkania prądem, oni też zwracali uwagę na moc żarówek, zresztą w
              sklepach trudno było kupic powyżej 60-tki.
              • d_nutka Re: Danutko - nie mąć 23.04.03, 12:38
                Piort

                bo z tymi żarowkami to chyba jest podobnie jak kiedyś z "nylonami" dla kobiet.
                podobno pierwsze egzemplarze były nie do wyrzucenia po pierwszym założeniu
                i teraz będziemy przerabiać "żarówki" producentów.

                a żarnikowe energooszczędne też są (były), parę lat temu jedną taką nawet miałam
                tylko pewnie nazwa tych żarówek komuś się nie podobała
                już dawno ich nie widziałam w sklepie

                pozdrawiam
    • Gość: licealista Wyjasnienia dla opornych, nomen omen IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 11:23
      Do oponenta, jaki by on nie byl.

      Twoje cale elektryczne gospodarstwo
      domowe, to jest ogolnie rzecz ujmujac IMPEDANCJA.
      Wszystkie Twoje odbiorniki energii mozna zastapic
      tzw. impedancja zastepcza, ktora w podanym przeze
      mnie wyliczeniu wystepuje jako Z.

      Energia elektryczna jest wprost proporcjonalna
      do mocy (P) i czasu (t).
      To wlasnie mierzy licznik.

      Pomijam tutaj uwzglednienie tzw. wspolczynnika "cos ( fi )",
      bo juz bys nic nie zrozumial, drogi kolego. Mozna dla uproszczenia
      przyjac , nie popelniajac duzego bledu, ze cos (fi) = 1.

      teraz MOC
      =========

      Tak wiec:
      prad I = U / Z
      moc P = I*U
      dalej P = (U/Z) * U = U^2/Z

      I prad [A Ampery ] plynacy przez
      Twoje bezpieczniki ( abys zrozumial lepiej )

      Czylu moc jest PROPORCJONALNA DO KWADRATU NAPIECIA !!!

      U napiecie w sieci w [V]
      P moc w Watach [W] lub kilowatach [kW]
      Z impedancja w [Ohmach]

      Teraz wreszcie rozumiesz ?
      ( dlaczego do kwadratu , to U )

      A teraz MOC i ENERGIA , razem
      ==============================
      ENERGIA, E

      E = P*t
      gdzie P wyraza sie w [W][kW] Watach, kilowatach,
      a czas t w sekundach lub godzinach

      Dla uproszczenia rachunkow przelicza sie
      to wszystko na KILOWATOGODZINY.
      TAK MIERZY LICZNIK ENERGII.

      I TERAZ WYSIL SWOJA INTELIGENCJE I ZROZUM:
      ==========================================
      Jezeli Twoje przyzwyczajenia w uzytkowaniu energii nie zmieniaja sie,
      to znaczy , ze Twoje odbiorniki pracuja tak samo dlugo jak dawniej,
      czyli sredni czas wlaczenia danego odbiornika jast dzisiaj i za miesiac
      przecietnie taki sam. Jesli sobie nie sprawiles zadnych nowych urzadzen,
      ani nie wyrzuciles starych, to IMPEDANCJA ZASTEPCZA Twojego gospodarstwa
      domowego nie zmienila sie.

      JEZELI WIEC WZROSNIE NAPIECIE W SIECI Z 220 V NA 230 V,
      A TO JEST JASNE, TO ZAPLACISZ ZA ENERGIE SREDNIO
      OK 9 % WIECEJ,
      A TU JUZ KONCZE BO NIE MAM SILY TLUMACZYC TAK PROSTYCH
      ZWIAZKOW.

      A Tobie proponuje , abys sie zastanowil
      gdzie sam pobierales nauki,
      i co ci z tego w glowie zostalo.

      pozdrowionka,
      licealista










      • Gość: Technik. Re: Wyjasnienia dla opornych, nomen omen IP: *.12.14.vie.surfer.at 23.04.03, 12:09
        Gość portalu: licealista napisał(a):

        > Do oponenta, jaki by on nie byl.
        >
        > Twoje cale elektryczne gospodarstwo
        > domowe, to jest ogolnie rzecz ujmujac IMPEDANCJA.
        > Wszystkie Twoje odbiorniki energii mozna zastapic
        > tzw. impedancja zastepcza, ktora w podanym przeze
        > mnie wyliczeniu wystepuje jako Z.
        >
        > Energia elektryczna jest wprost proporcjonalna
        > do mocy (P) i czasu (t).
        > To wlasnie mierzy licznik.
        >
        > Pomijam tutaj uwzglednienie tzw. wspolczynnika "cos ( fi )",
        > bo juz bys nic nie zrozumial, drogi kolego. Mozna dla uproszczenia
        > przyjac , nie popelniajac duzego bledu, ze cos (fi) = 1.
        >
        > teraz MOC
        > =========
        >
        > Tak wiec:
        > prad I = U / Z
        > moc P = I*U
        > dalej P = (U/Z) * U = U^2/Z
        >
        > I prad [A Ampery ] plynacy przez
        > Twoje bezpieczniki ( abys zrozumial lepiej )
        >
        > Czylu moc jest PROPORCJONALNA DO KWADRATU NAPIECIA !!!
        >
        > U napiecie w sieci w [V]
        > P moc w Watach [W] lub kilowatach [kW]
        > Z impedancja w [Ohmach]
        >
        > Teraz wreszcie rozumiesz ?
        > ( dlaczego do kwadratu , to U )
        >
        > A teraz MOC i ENERGIA , razem
        > ==============================
        > ENERGIA, E
        >
        > E = P*t
        > gdzie P wyraza sie w [W][kW] Watach, kilowatach,
        > a czas t w sekundach lub godzinach
        >
        > Dla uproszczenia rachunkow przelicza sie
        > to wszystko na KILOWATOGODZINY.
        > TAK MIERZY LICZNIK ENERGII.
        >
        > I TERAZ WYSIL SWOJA INTELIGENCJE I ZROZUM:
        > ==========================================
        > Jezeli Twoje przyzwyczajenia w uzytkowaniu energii nie zmieniaja sie,
        > to znaczy , ze Twoje odbiorniki pracuja tak samo dlugo jak dawniej,
        > czyli sredni czas wlaczenia danego odbiornika jast dzisiaj i za miesiac
        > przecietnie taki sam. Jesli sobie nie sprawiles zadnych nowych urzadzen,
        > ani nie wyrzuciles starych, to IMPEDANCJA ZASTEPCZA Twojego gospodarstwa
        > domowego nie zmienila sie.
        >
        > JEZELI WIEC WZROSNIE NAPIECIE W SIECI Z 220 V NA 230 V,
        > A TO JEST JASNE, TO ZAPLACISZ ZA ENERGIE SREDNIO
        > OK 9 % WIECEJ,
        > A TU JUZ KONCZE BO NIE MAM SILY TLUMACZYC TAK PROSTYCH
        > ZWIAZKOW.
        >
        > A Tobie proponuje , abys sie zastanowil
        > gdzie sam pobierales nauki,
        > i co ci z tego w glowie zostalo.
        >
        > pozdrowionka,
        > licealista
        > Ja juz opisalem ten fenomen "nowo-naukowcow z nowo-mowo".Oni uzyskali tylko
        dyplomy a nie wiedze, za maslo i jajka,a co bogatsi za kury.Praca na roli byla
        dla nich za ciezka,wiec opuscili chalupy rodzinne,zostawiajac starych
        rodzicow ",i zaceli sie ucyc".Efekty tego "ucenia"mamy odczuwalne dookola,w
        sadownictwie,prokuraturach,kulturze,uczelniach, nawet, a moze w szczegolnosci w
        Sejmie,ktory na miare rozumu poslow,zajmuje sie sprawami dla
        kraju "najwazniejszymi" jak m.innymi KONKORDAT,IPN,reaktywowanie i
        rehabilitacje zbrodniczych oddzialow AK,WiN i NSZ,pomijajac juz dzialanie na
        rzecz tych co maja przewodnia role w Narodzie-TYCH CZARNYCH ZLODZIEJI z typowo
        chlopska mentalnoscia-Kalego.Ten krotki opis polskiej specyfiki, wyjasnia
        przyczyne i powod istniejacego w kazdej dziedzinie burdelu,glupoty i
        zalewajacego nas chamstwa.
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
      • rycho7 Re: Wyjasnienia dla opornych, nomen omen 23.04.03, 12:23
        Gość portalu: licealista napisał(a):

        > Twoje cale elektryczne gospodarstwo
        > domowe, to jest ogolnie rzecz ujmujac IMPEDANCJA.

        Niestety tak nie jest. Dochodza do tego roznego rodzaju regulatory.
        Termoregulatory, stabilizatory, tyrystorowe regulatory jasnosci lamp itd. Do
        uzyskania okreslonej temperatury potrzebny jest okreslona moc niezaleznie od
        impedancji. Po uzyskaniu odpowiedniej temperatury wiekszosc urzadzen wylaczy
        zuzywanie pradu. Jedynie zarowki rozgrzeja sie do wyzszej temperatury co
        spowoduje zwiekszenie ich imperancji i zmniejszenie pobieranej mocy w kierunku
        mocy nominalnej. Swiat nie jest tak prosty jak w liceum. Nawet dziewczyny sa
        bardziej skomplikowane niz licealistki.

        > Wszystkie Twoje odbiorniki energii mozna zastapic
        > tzw. impedancja zastepcza, ktora w podanym przeze
        > mnie wyliczeniu wystepuje jako Z.

        Dodaj jeszcze automatyke. Jak potrafisz to do Twego Z.

        > Energia elektryczna jest wprost proporcjonalna
        > do mocy (P) i czasu (t).
        > To wlasnie mierzy licznik.

        Prawidlowo piszesz o czasie (t).

        > Tak wiec:
        > prad I = U / Z
        > moc P = I*U
        > dalej P = (U/Z) * U = U^2/Z

        Dlaczego zgubiles czas?

        > Teraz wreszcie rozumiesz ?

        Dlaczego zgubiles czas? Aby oszukiwac !!! To zupelnie proste. manipulowanie
        informacjami.

        > ENERGIA, E
        >
        > E = P*t
        > gdzie P wyraza sie w [W][kW] Watach, kilowatach,
        > a czas t w sekundach lub godzinach

        Przy zwiekszonej mocy musisz odpowiednio zmniejszyc czas. Wody nie zagotujesz
        do 109 stopni. Czy nie ucza tego w liceum?

        > Jezeli Twoje przyzwyczajenia w uzytkowaniu energii nie zmieniaja sie,
        > to znaczy , ze Twoje odbiorniki pracuja tak samo dlugo jak dawniej,

        Klamniesz jak jakis Lepperek lub LPR'ek. Regulatory nie zmienia swych ustawien.
        Bojler podgrzeje wode do max. 95 stopni. Bedzie grzal ok. 9% krocej. 100-100/
        (100+9). Na matematyce nie uwazales. Rownan nie nauczyles sie ukladac z zadan
        tekstowych.

        > czyli sredni czas wlaczenia danego odbiornika jast dzisiaj i za miesiac
        > przecietnie taki sam.

        Tylko gdy Ty wlaczysz i wylaczysz. Duze odbiorniki maja swe wlasne regulatory.
        Niezalezne od glupoty lub nieuwagi uzytkownikow.

        > JEZELI WIEC WZROSNIE NAPIECIE W SIECI Z 220 V NA 230 V,
        > A TO JEST JASNE, TO ZAPLACISZ ZA ENERGIE SREDNIO
        > OK 9 % WIECEJ,

        Klamiesz.

        > A TU JUZ KONCZE BO NIE MAM SILY TLUMACZYC TAK PROSTYCH
        > ZWIAZKOW.

        Nie koncz, bo wiele nauki przed Toba.

        > A Tobie proponuje , abys sie zastanowil
        > gdzie sam pobierales nauki,
        > i co ci z tego w glowie zostalo.

        Ja swym profesorom akademickim wstydu nie przynosze. Automatyka to ciekawa
        nauka. Nie cala rzeczywistosc sklada sie z opornikow. Spytaj sie starszych do
        czego je stosowano.
        • d_nutka Re: Wyjasnienia dla opornych, nomen omen ... 23.04.03, 12:48
          licealistów

          czy licealista ma jeszcze prawo popełnić taki błąd w obliczeniach?
      • Gość: Piort Wyjasnienia dla licealisty IP: *.man.polbox.pl 23.04.03, 13:16
        Drogi Licealisto! Wiedza, którą chcesz sie z nami podzielić jest cenna, ale
        niewystarczająca do zanalizowania poruszanego przez Ciebie zagadnienia. Dam Ci
        przykład: włączasz żelazko z termoregulatorem ustawione na 180 C, grzałka ma
        moc nominalną 800 W przy 220 V co oznacza że jej oporność wynosi 60 ohmów.
        Jezeli napięcie zasilajace będzie akurat 187 V, to moc faktycznie pobierana
        przez grzałkę wyniesie 582 W. Po n.p. 72 sekundach stopa żelazka osiągnie 180 C
        i wyłaczy grzałke. A teraz zwiekszmy napiecie do 242 V, moc pobierana przez
        grzałke wzrosnie do 976 W, a osiągnięcie temperatury 180 C przez stopę zelazka
        i wyłączenie grzania nastąpi po 42 sekudach. Energia(Wato sekundy)potrzebna na
        nagrzanie żelazka do okreslonej temperatury pozostała stała, bo jakze mogłoby
        byc inaczej? To jest przybliżony opis zjawiska, bo opornośc grzałki zmienia sie
        wraz z temperatura (rosnie), ale istota zagadnienia pozostaje. Silnik
        elektryczny pobiera tyle energii ile się od niego odbiera (z uwzględnieniem
        sprawnosci), transformator też. Czajnik elektryczny po prostu szybciej ugotuje
        wodę i zuzyje tyle samo energii (w rzeczywistosci nieco mniej, bo krócej bedzie
        ogrzewał otoczenie) przy wyższym napięciu.
        Jak wiedza szkolna bywa zwodna możesz się przekonać rozpatrujac energię
        kinetyczną jadącego samochodu. Ze szkoły wiesz ze to mV^2/2, ale samochód ma
        koła i dwa samochody o tej samej masie całkowitej, ale jeden z cięzkimi kołami,
        a drugi z lekkimi beda miały różną energię i każda będzie większa od tej ze
        szkolnego wzoru. Pozdrawiam.
        • Gość: licealista Wyjasnieniea dla Piotra IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 13:40
          Jestes jedyna osoba na tym forum , ktora mysli "fizycznie".

          Zgadzam sie z Twoimi argumentami, ale sam przyznasz , ze w domu
          odbiornikami energii nie sa tylko same zelazka z termoregulatorem.

          To wlasnie charakterystyka tych odbiornikow zadecyduje
          o rzeczywistym wzroscie zuzycia energii.

          Zarowki sa sterowane naszymi palcami, a nie termoregulatorem.
          Tu czas wlaczenia odbiornika decyduje.

          ALE NAJWAZNIEJSZE JEST TO, ZE NIKT NIE MOZE
          TWIERDZIC AUTORYTATYWNIE, ZE ZUZYCIE ENERGII
          NIE WZROSNIE. MOJ RACHUNEK ZROBIONY BYL PRZY
          PEWNYCH ZALOZENIACH, KTORE SA PODANE.
          ROZPATRZYLEM TO W UPROSZCZENIU,
          ALE NA TYLE JASNO, ABY INZYNIEROWIE
          ZASTANOWILI SIE , CO MOWIA.

          pozdrowionka

          • Gość: Piort Wyjasnieniea dla Licealisty IP: *.man.polbox.pl 23.04.03, 13:58
            Z żarówkami żarnikowymi nie jest tak prosto. Opornośc włókna rosnie wraz z
            temperaturą i wzrost napięcia o 10% nie powoduje proporcjonalnego wzrostu mocy
            pobieranej. Takich urządzen, które nie mają regulacji, poza żarówkami, we
            współczesnym mieszkaniu już trudno znaleźć. Z tym ze nas beda rąbac przy każdej
            okazji, czy to zmiany napięcia czy cen ropy na rynkach światowych, nie ulega
            watpliwości. Złe jest to że STOEN, dystrybutora, sprzedano, a producenta
            energii pozostawiono w rękach polskich i teraz dystrybutor moze sobie narzucać
            marże i dyktować ceny producentowi. A powinno byc odwrotnie - elektrownia
            sprzedana, a dystrybutor pod kontrolą. Ale to już zahacza o politykę.
            • janusz2_ Re: Wyjasnieniea dla Licealisty 23.04.03, 14:15
              Gość portalu: Piort napisał(a):

              > Takich urządzen, które nie mają regulacji, poza żarówkami, we
              > współczesnym mieszkaniu już trudno znaleźć.

              Telewizor, magnetowid, sprzęt audio, młynek do kawy, suszarka do włosów,
              elektryczna maszynka do golenia...


              > Z tym ze nas beda rąbac przy każdej
              > okazji, czy to zmiany napięcia czy cen ropy na rynkach światowych, nie ulega
              > watpliwości.

              I tu się zgadzamy smile))
              • rycho7 Wyjasnienia dla geniuszy forum 23.04.03, 14:33
                janusz2_ napisał:

                > Gość portalu: Piort napisał(a):
                >
                > > Takich urządzen, które nie mają regulacji, poza żarówkami, we
                > > współczesnym mieszkaniu już trudno znaleźć.
                >
                > Telewizor, magnetowid, sprzęt audio

                Podlacz wiec Januszu_ tranzystory i obwody scalone bezposrednio do sieci 230 V.
                Ja osobiscie wole aby moje urzadzenia elektroniczne byly zasilane z zasilaczy
                wyposazonych w tak skomplikowana regulacje, ze laikom wydaje sie, ze w ogole
                nie istnieje. Horror glosisz Jerzy_ .

                , młynek do kawy, suszarka do włosów,
                > elektryczna maszynka do golenia...

                Zawieraja silniki, ktore pobieraja tyle ile potrzebuja wraz z kosinusem fi.
                Napisal to juz ktos powyzej, wiec nie bede sie powtarzal. Januszowi_ proponuje
                przyspieszony kurs czytania poprzednikow przed zabieraniem glosu. Diagnoza i
                terapia zdaje sie beznadziejna.

                > > Z tym ze nas beda rąbac przy każdej
                > > okazji, czy to zmiany napięcia czy cen ropy na rynkach światowych, nie ule
                > ga
                > > watpliwości.
                >
                > I tu się zgadzamy smile))

                Tez bym rabal takich inteligentow. Sami sie prosza.
                • janusz2_ Re: Wyjasnienia dla geniuszy forum 23.04.03, 14:53
                  rycho7 napisał:

                  > janusz2_ napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: Piort napisał(a):
                  > >
                  > > > Takich urządzen, które nie mają regulacji, poza żarówkami, we
                  > > > współczesnym mieszkaniu już trudno znaleźć.
                  > >
                  > > Telewizor, magnetowid, sprzęt audio
                  >
                  > Podlacz wiec Januszu_ tranzystory i obwody scalone bezposrednio do sieci 230
                  V.
                  >
                  > Ja osobiscie wole aby moje urzadzenia elektroniczne byly zasilane z
                  zasilaczy
                  > wyposazonych w tak skomplikowana regulacje, ze laikom wydaje sie, ze w ogole
                  > nie istnieje. Horror glosisz Jerzy_ .

                  Rozmawiamy tu o wzroście zuzycia energii elektrycznej spowodowanej wzrostem
                  napięcia zasilającego.
                  Sugerujesz, że wartość napięcia zasilającego nie ma wpływu na parametry pracy
                  odbiornika?

                  >
                  > , młynek do kawy, suszarka do włosów,
                  > > elektryczna maszynka do golenia...
                  >
                  > Zawieraja silniki, ktore pobieraja tyle ile potrzebuja wraz z kosinusem fi.

                  A ile potrzebują?
                  Ile wg. Ciebie potrzebuje elektryczna maszynka do golenia?

                  > Napisal to juz ktos powyzej, wiec nie bede sie powtarzal. Januszowi_
                  proponuje
                  > przyspieszony kurs czytania poprzednikow przed zabieraniem glosu. Diagnoza i
                  > terapia zdaje sie beznadziejna.

                  Ja Tobie zaś proponuję kurs kultury dyskusji - jak dyskutowac przedmiotowo a
                  nie personalnie. Ciekawe tylko, czy wystarczy przyspieszony kurs?

                  >
                  > > > Z tym ze nas beda rąbac przy każdej
                  > > > okazji, czy to zmiany napięcia czy cen ropy na rynkach światowych, ni
                  > e ule
                  > > ga
                  > > > watpliwości.
                  > >
                  > > I tu się zgadzamy smile))
                  >
                  > Tez bym rabal takich inteligentow. Sami sie prosza.

                  Jednak niezbędny jest dłuższy kurs.
                  • rycho7 Horror geniuszy forum 23.04.03, 15:02
                    janusz2_ napisał:

                    > Rozmawiamy tu o wzroście zuzycia energii elektrycznej spowodowanej wzrostem
                    > napięcia zasilającego.
                    > Sugerujesz, że wartość napięcia zasilającego nie ma wpływu na parametry pracy
                    > odbiornika?

                    Tak wlasnie jest. Do tego sluzy elektroniczny zasilacz. Dobry zasilacz
                    zabezpiecza nawet przed piorunem.

                    > A ile potrzebują?
                    > Ile wg. Ciebie potrzebuje elektryczna maszynka do golenia?

                    Tyle ile przyciskasz do skory i jak twardy masz zarost. Czyli nie zalezy od
                    napiecia.

                    > Ja Tobie zaś proponuję kurs kultury dyskusji - jak dyskutowac przedmiotowo a
                    > nie personalnie. Ciekawe tylko, czy wystarczy przyspieszony kurs?

                    Niestety nie wystarczy mi zaden kurs. Scyzoryk mi sie sam w kieszeni otwiera
                    mimo ze nie nosze przy sobie scyzoryka. Kultura dyskusji z Toba to calkowite
                    powstrzymanie sie od oceny tego co piszesz. Tobie wolno wszystko napisac a ja
                    wstydliwie powiniennem pominac ocene Twej tworczosci.

                    > Jednak niezbędny jest dłuższy kurs.

                    Polska i tak powie nie w referendum akcesyjnym i nauki pojda w las. Horror.
                    • Gość: licealista Rzeczywiscie , HORROR IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 20:56
                      Cytuje:

                      " Tak wlasnie jest. Do tego sluzy elektroniczny zasilacz. Dobry zasilacz
                      zabezpiecza nawet przed piorunem."

                      A to jest bardzo ciekawa teoria, czy moglbys ja rozwinac ?
                      A jak bedzie wowczas ze zuzyciem energii pioruna ?
                      Czy dodatkowa energia pioruna powiekszy kase Stoenu ?
                      Postaraj sie wykazac wiedza. Czekamy wszyscy.

                      • rycho7 Piorunujacy HORROR 24.04.03, 07:54
                        Gość portalu: licealista napisał(a):

                        > A jak bedzie wowczas ze zuzyciem energii pioruna ?

                        Zapewne energie pioruna licznik zalicza na nasze konto o ile licznik sie nie
                        spali. W umowie z zakladem energetycznym powinna byc jednak klauzula o jakosci
                        pradu. Na podstawie tej klauzuli powinnismy miec mozliwosc dochodzenia
                        odszkodowania za spalone urzadzenia. Tak przynajmniej jest w cywilizowanych
                        krajach. Jakim krajem jest Polska powinien wiedziec nawet licealista.

                        > Postaraj sie wykazac wiedza. Czekamy wszyscy.

                        Ja nie musze wykazywac sie wiedza w zastepstwie leniwych humanistow. Leniwi
                        humanisci po prostu musza kupowac produkty, ktore projektuje i wykonuje. Jak
                        nie podoba im sie efekt to moga kupic inny produkt na wolnym rynku. Moze to byc
                        na przyklad bubel na miare ich indolencji, beserwisserstwa i lenistwa.
                        • Gość: 220V kulturalnie i krótko powiem IP: *.polkomtel.com.pl 24.04.03, 11:33
                          Janusz2, licealista racji nie mają (generalnie).
                          Piort, Rycho7 rację mają (bardziej niż generalnie).
                          Dalej uzasadniać szkoda czasu - niepotrzebne to tym którzy wiedzą, a ci którzy
                          nie wiedzą i tak nie zrozumieją.
                          Planujemy demokrację we wszelkich aspektach - tak więc może głosowanie kto ma
                          rację i kto się powinien pouczyć.
                          Ja głosuję jak wyżej.

                          • janusz2_ Re: kulturalnie i krótko powiem 24.04.03, 13:52
                            Gość portalu: 220V napisał(a):

                            > Janusz2, licealista racji nie mają (generalnie).
                            > Piort, Rycho7 rację mają (bardziej niż generalnie).

                            Na razie jest i kulturalnie i krótko.

                            > Dalej uzasadniać szkoda czasu - niepotrzebne to tym którzy wiedzą, a ci
                            którzy
                            > nie wiedzą i tak nie zrozumieją.

                            A tu już przestało być kulturalnie sad

                            Mimo to zadam Ci pytanie - czy możesz stwierdzić, że nie istnieją odbiorniki
                            energii (używane w gospodarstwach domowych), w których wzrost napięcia
                            zasilania nie spowoduje wzrostu zużywanej energii?

                            • rycho7 para-kulturalnie i krótko powiem 24.04.03, 14:37
                              janusz2_ napisał:

                              > Mimo to zadam Ci pytanie - czy możesz stwierdzić, że nie istnieją odbiorniki
                              > energii (używane w gospodarstwach domowych), w których wzrost napięcia
                              > zasilania nie spowoduje wzrostu zużywanej energii?

                              A czy mozesz przeczytac inne posty, miedzy innymi te w ktorych fachowcy
                              wymieniaja takie odbiorniki energii (grzalki bez termoregulatorow,
                              zarowki, ...).

                              Zadam tez pytanie. Czy istnieje zakaz czytania tego co w watku napisali inni?
                              Czy tez niechec do czytania wynika z czegos innego? Oraz czy uprzejmie jest
                              nieczytac i stale domagac sie ponownego odpowiadania? Ja wiem, ze czytanie tego
                              czego sie nie rozumie nic nie daje. Ale wartoby zdac sobie z tego sprawe i nie
                              wcinac sie beznadziejnie.
                              • janusz2_ Re: nie kulturalnie odpowiem 24.04.03, 14:53
                                rycho7 napisał:

                                > janusz2_ napisał:
                                >
                                > > Mimo to zadam Ci pytanie - czy możesz stwierdzić, że nie istnieją odbiorni
                                > ki
                                > > energii (używane w gospodarstwach domowych), w których wzrost napięcia
                                > > zasilania nie spowoduje wzrostu zużywanej energii?
                                >
                                > A czy mozesz przeczytac inne posty, miedzy innymi te w ktorych fachowcy
                                > wymieniaja takie odbiorniki energii (grzalki bez termoregulatorow,
                                > zarowki, ...).

                                >
                                > Zadam tez pytanie. Czy istnieje zakaz czytania tego co w watku napisali
                                inni?
                                > Czy tez niechec do czytania wynika z czegos innego? Oraz czy uprzejmie jest
                                > nieczytac i stale domagac sie ponownego odpowiadania? Ja wiem, ze czytanie
                                tego
                                >
                                > czego sie nie rozumie nic nie daje. Ale wartoby zdac sobie z tego sprawe i
                                nie
                                > wcinac sie beznadziejnie.

                                Rychu (a wczesniej myslałem, że wszystkie Ryśki to fajne chłopy - jak to się
                                mozna czasami pomylić smile ),
                                gdybyś nie tylko przeczytał, ale jeszcze zrozumiał to, co zostało napisane w
                                tym watku, to wiedziałbyś, że dyskusja dotyczy tego czy wzrośnie zuzycie
                                energii po zwiększeniu napięcia, czy nie wzrośnie.
                                Z przykrością stwierdzam, że wypowiadaja się tu "inżynierowie" twierdzący, że
                                nie wzrośnie, bo wzrost o np. 1% to żaden wzrost.

                                Czytaj, Rychu, czytaj. I pamiętaj, żeby jeszcze na dokładkę zrozumiec to, co
                                czytasz.
                          • Gość: aachen Re: kulturalnie i krótko powiem IP: *.iel.waw.pl 24.04.03, 14:14
                            Zgadza się !!!
                            No coments.....
              • Gość: Piort Re: Wyjasnieniea dla Janusza2 IP: *.man.polbox.pl 23.04.03, 14:35
                janusz2_ napisał:

                > Telewizor, magnetowid, sprzęt audio, młynek do kawy, suszarka do włosów,
                > elektryczna maszynka do golenia...

                Mógłbym Ci opisać działanie zasilacza impulsowego, który jest w telewizorze
                magnetowidzie czy każdym innym urządzeniu elektronicznym, ale uwierz mi na
                słowo, ze nie pobierze więcej energii przy wyzszym napięciu. Suszarka do włosów
                ma naogół termoregulator, co do młynka do kawy i golarki to masz rację, ale
                chyba nie warto kruszyć kopii o te pojedyńcze waty.
                • janusz2_ Re: Wyjasnieniea dla Janusza2 23.04.03, 14:57
                  Gość portalu: Piort napisał(a):

                  > janusz2_ napisał:
                  >
                  > > Telewizor, magnetowid, sprzęt audio, młynek do kawy, suszarka do włosów,
                  > > elektryczna maszynka do golenia...
                  >
                  > Mógłbym Ci opisać działanie zasilacza impulsowego, który jest w telewizorze
                  > magnetowidzie czy każdym innym urządzeniu elektronicznym, ale uwierz mi na
                  > słowo, ze nie pobierze więcej energii przy wyzszym napięciu.

                  Nie wierzę. Im bardziej parametry na wejściu zasilacza odbiegają od parametrów
                  na wyjściu, tym większe są straty. No chyba, że masz na myśli
                  zasilacz "idealny" smile))

                  Suszarka do włosów
                  >
                  > ma naogół termoregulator,

                  Ma równiez dmuchawę smile))

                  > co do młynka do kawy i golarki to masz rację, ale
                  > chyba nie warto kruszyć kopii o te pojedyńcze waty.

                  Porozmawiajmy więc o pralce smile))
                  • rycho7 Kosinus fi dla Janusza2 23.04.03, 15:10
                    janusz2_ napisał:

                    > Nie wierzę.

                    Wies po co zabierasz glos w sprawach techniki? Tego sie ludzie ucza a nie
                    przyjmnuja na wiare. To nie religia.

                    > Im bardziej parametry na wejściu zasilacza odbiegają od parametrów
                    > na wyjściu, tym większe są straty. No chyba, że masz na myśli
                    > zasilacz "idealny" smile))

                    Idealni inzynierowie projektuja od dziesiatkow lat zasilacze na napiecia 180-
                    245 V. Z tej "idealnosci" wynika, ze zasilacz impulsowy nie pobierze wiecej
                    przy wiekszym napieciu. Nawet gdy nie jest w Trojcy Jedyny.

                    > Suszarka do włosów
                    > > ma naogół termoregulator,
                    >
                    > Ma równiez dmuchawę smile))

                    Silnik pobiera moc odpowiednia do obciazenia. Polecam lektury powyzej.

                    > Porozmawiajmy więc o pralce smile))

                    Czy ma byc pralka automatyczna (z regulacja temperatury, obrotow itd) czy
                    pralka Frania? Frania zawiera silnik - uwagi jak wyzej.

                    Horror
                  • Gość: Piort Re: Wyjasnieniea dla Janusza2 IP: *.man.polbox.pl 23.04.03, 15:29
                    janusz2_ napisał:

                    >> Nie wierzę. Im bardziej parametry na wejściu zasilacza odbiegają od
                    parametrów
                    > na wyjściu, tym większe są straty. No chyba, że masz na myśli
                    > zasilacz "idealny" smile))

                    Wspólczesny zasialcz impulsowy działa mniej więcej w ten sposób, ze napiecie
                    sieci jest prostowane diodami i ładuje kondensator do wartosci szczytowej
                    (nieco ponad 300V). Z tego napiecia jest zasilany układ sterujacy zaworem
                    (tranzystorem, triakiem, tyrystorem), który z częstotliwoscia około 100 - 150
                    kHz podaje to napięcie na uzwojenie pierwotne transformatora z rdzeniem
                    ferrytowym, a na wtórnym są generowane i prostowane potrzebne napiecia. Gdy nie
                    jest pobierany prąd z uzwojeń wtórnych, to transformator pracuje na biegu
                    jałowym i pobiera energię niezależną od napięcia, tylko na straty z histerezy.
                    Podobnie jest zresztą z każdym transformatorem. Jeżeli Twój odbiornik pobiera
                    okresloną energię, jak jest we wszystkich urzadzeniach zasilanych przez
                    stabilizatory, to wzrost napiecia pierwotnego spowoduje zmniejszenie natęzenia,
                    bo inaczej co by się działo z energią? Oczywiście w prymitywnych urządzeniach
                    małej mocy może być ona tracona na ciepło, ale już dawno się takich nie robi.
                    Co do pralki "Frani", to silnik asychroniczny przy wyższym napięciu ma nieco
                    mniejszy poslizg i pralka szybciej pierze.
                    • Gość: Technik. Re: Wyjasnieniea dla Janusza2 IP: *.12.14.vie.surfer.at 23.04.03, 19:34
                      Gość portalu: Piort napisał(a):

                      > janusz2_ napisał:
                      >
                      > >> Nie wierzę. Im bardziej parametry na wejściu zasilacza odbiegają od
                      > parametrów
                      > > na wyjściu, tym większe są straty. No chyba, że masz na myśli
                      > > zasilacz "idealny" smile))
                      >
                      > Wspólczesny zasialcz impulsowy działa mniej więcej w ten sposób, ze napiecie
                      > sieci jest prostowane diodami i ładuje kondensator do wartosci szczytowej
                      > (nieco ponad 300V). Z tego napiecia jest zasilany układ sterujacy zaworem
                      > (tranzystorem, triakiem, tyrystorem), który z częstotliwoscia około 100 - 150
                      > kHz podaje to napięcie na uzwojenie pierwotne transformatora z rdzeniem
                      > ferrytowym, a na wtórnym są generowane i prostowane potrzebne napiecia. Gdy
                      nie
                      >
                      > jest pobierany prąd z uzwojeń wtórnych, to transformator pracuje na biegu
                      > jałowym i pobiera energię niezależną od napięcia, tylko na straty z
                      histerezy.
                      > Podobnie jest zresztą z każdym transformatorem. Jeżeli Twój odbiornik pobiera
                      > okresloną energię, jak jest we wszystkich urzadzeniach zasilanych przez
                      > stabilizatory, to wzrost napiecia pierwotnego spowoduje zmniejszenie
                      natęzenia,
                      >
                      > bo inaczej co by się działo z energią? Oczywiście w prymitywnych urządzeniach
                      > małej mocy może być ona tracona na ciepło, ale już dawno się takich nie robi.
                      > Co do pralki "Frani", to silnik asychroniczny przy wyższym napięciu ma nieco
                      > mniejszy poslizg i pralka szybciej pierze.
                      >A jak szybciej pierze,to w/g tych inzynierow i szybciej wypierze i zuzyje
                      mniej energii wykazujac wieksza sprawnosc lub w najgorszym razie tyle samo.W
                      ten to oto sposob "potwierdzili swoje racje".Ech glowa boli!.
                    • janusz2_ Re: Wyjasnieniea dla Janusza2 24.04.03, 09:15
                      Gość portalu: Piort napisał(a):

                      > janusz2_ napisał:
                      >
                      > >> Nie wierzę. Im bardziej parametry na wejściu zasilacza odbiegają od
                      > parametrów
                      > > na wyjściu, tym większe są straty. No chyba, że masz na myśli
                      > > zasilacz "idealny" smile))
                      >
                      > Wspólczesny zasialcz impulsowy działa mniej więcej w ten sposób, ze napiecie
                      > sieci jest prostowane diodami i ładuje kondensator do wartosci szczytowej
                      > (nieco ponad 300V). Z tego napiecia jest zasilany układ sterujacy zaworem
                      > (tranzystorem, triakiem, tyrystorem), który z częstotliwoscia około 100 -
                      150
                      > kHz podaje to napięcie na uzwojenie pierwotne transformatora z rdzeniem
                      > ferrytowym, a na wtórnym są generowane i prostowane potrzebne napiecia. Gdy
                      nie
                      >
                      > jest pobierany prąd z uzwojeń wtórnych, to transformator pracuje na biegu
                      > jałowym i pobiera energię niezależną od napięcia, tylko na straty z
                      histerezy.
                      > Podobnie jest zresztą z każdym transformatorem. Jeżeli Twój odbiornik
                      pobiera
                      > okresloną energię, jak jest we wszystkich urzadzeniach zasilanych przez
                      > stabilizatory, to wzrost napiecia pierwotnego spowoduje zmniejszenie
                      natęzenia,
                      >
                      > bo inaczej co by się działo z energią? Oczywiście w prymitywnych
                      urządzeniach
                      > małej mocy może być ona tracona na ciepło, ale już dawno się takich nie robi.
                      > Co do pralki "Frani", to silnik asychroniczny przy wyższym napięciu ma nieco
                      > mniejszy poslizg i pralka szybciej pierze.
                    • janusz2_ Re: Wyjasnieniea dla Janusza2 24.04.03, 09:16
                      Gość portalu: Piort napisał(a):

                      >
                      > Wspólczesny zasialcz impulsowy działa mniej więcej w ten sposób, ze napiecie
                      > sieci jest prostowane diodami i ładuje kondensator do wartosci szczytowej
                      > (nieco ponad 300V). Z tego napiecia jest zasilany układ sterujacy zaworem
                      > (tranzystorem, triakiem, tyrystorem), który z częstotliwoscia około 100 -
                      150
                      > kHz podaje to napięcie na uzwojenie pierwotne transformatora z rdzeniem
                      > ferrytowym, a na wtórnym są generowane i prostowane potrzebne napiecia. Gdy
                      nie
                      >
                      > jest pobierany prąd z uzwojeń wtórnych, to transformator pracuje na biegu
                      > jałowym i pobiera energię niezależną od napięcia, tylko na straty z
                      histerezy.

                      Dzięki za interesujący wykład smile
                      • bykk Re:do Janusza2 24.04.03, 09:30
                        Witaj Janusz!
                        Nie dziw sięsmile! Piotr, to stary wyga, na wszelki wypadek posłużył
                        się "poślizgiem", hehehhe! Wiadomo, kiedyś nas tym "raczyli", Piort to doskonale
                        pamiętasmile)!
                        pozdrawiam
                        hej!
              • bykk Re:pytanie do Piotra 23.04.03, 15:00
                Witaj po świętach.
                Piotrze, i Licealista i Ty macie rację, wiadomo, że nie wszystko jest tak
                proste. Moim skromnym zdaniem, rachunki za prąd wzrosną, nie ma się co
                oszukiwać, nie wspominając o akcyzie!
                Jeśli używam np. kosiarki do trawy(elektryczna), wentylatora w lecie,
                golarki(akurat ja nie, ale fryzjerzy?smile), pralka typu "Frania"smile i wiele
                urządzeń podobnych, tak jak pisze Wojciech i Janusz z nr.2smile, to nie ma racjii
                Licealista? "Wydaji mi si", jak to mawiał Górski, że tak.
                Żarówki też jak zechcę wymienić, to przecie koszty, nie?
                A winda zawiezie Cię szybciejsmile na 10 piętro?
                Dlatego uważam, że bilans nie wyjdzie na zero! To, że łobuzy chodzą i robią
                starszych ludzi w buca, to inna para kaloszy, nie bój, czerwonych to najmniej
                obchodzi, hehehe!
                pozdrawiam
                hej!
                • rycho7 Byczy kosinus fi 23.04.03, 15:16
                  bykk napisał:

                  > Jeśli używam np. kosiarki do trawy(elektryczna), wentylatora w lecie,
                  > golarki(akurat ja nie, ale fryzjerzy?smile), pralka typu "Frania"smile i wiele
                  > urządzeń podobnych,

                  Silniki pobieraja tyle ile zuzywaja. Nie zalezy to od napiecia. Polecam lektury
                  powyzej. Bez rzetelnej wiedzy trudno jest dyskutowac z inzynierami. A
                  inzynierowie nie sa po to aby uczyc besserwisswerow.

                  > A winda zawiezie Cię szybciejsmile na 10 piętro?

                  Ma regulator predkosci (zapewne). Winda zuzyje tyle samo co poprzednio na takie
                  samo obciazenie. Czy jednego czlowieka wozila szybciej niz pieciu?

                  > Dlatego uważam, że bilans nie wyjdzie na zero!

                  Na zarowkach wrosnie o 0,01% a oszczedzimy na okulistach.

                  Horror dyskusji z laikami
                  • bykk Re:do Rycha 23.04.03, 18:14
                    Rysiu, jakiś Ty szkolony! Regulator prędkości załatwi wszystko, dobre!
                    Wiesz, że z tą prędkością żartowałem, ale jak mi udowodnisz, że kosząc
                    trawę kosiarką elektryczną przez np. godz. taki sam obszar, taką
                    samą "zarośniętą" trawą działkę, przy napięciu wyższym, zużyję tyle
                    samo "prądu" co przy niższym napięciu to jesteś gościusmile)!
                    Jak mi udowodnisz, że włączając wiatraka w latosmile o godz. 12 i będzie pracował
                    do godz. np. 17 przy niższym napięciu i zużyje tyle samo "prądu" przy wyższym
                    napięciu, to będziesz podwójny gościusmile)!!!
                    Już Piotr tłumaczył, że "Frania" szybciej wypierze, hehehe!
                    "Franie" z regulatorem miały regulator czasowy, więc będzie się kręciłasmile)
                    też np. godzinę, a nie 50 min.
                    hej!
                    nawet ten dupek ze Stoenu, cosik tam mówił, że to będzie niewielka podwyżka,
                    o co więc? Będę płacił wyższe rachunki i nie mam złudzeń!
                    A do jujni i tak nie wejdziemy, hahaha, nawet "werchujen" nie pomoże!
                    • miss_mag Re:do Bykka 23.04.03, 21:11
                      bykk napisał:

                      > "Franie" z regulatorem miały regulator czasowy, więc będzie się kręciłasmile)
                      > też np. godzinę, a nie 50 min.
                      Bykku, a moze zegary napedzane pradem beda chodzic szybciej? To dopiero
                      bylaby frajda. Krotszy dzien pracy o 9% za te sama place.
                      • rycho7 50 Hz 24.04.03, 08:16
                        miss_mag napisała:

                        > Bykku, a moze zegary napedzane pradem beda chodzic szybciej? To dopiero
                        > bylaby frajda. Krotszy dzien pracy o 9% za te sama place.

                        Polecam moj tekst ponizej o czestotliwosci sieci energetycznej 50 Hz.

                        Sadze, ze obecne napiecie myslenia jest juz dla niektorych za wysokie.
                        • bykk Re: 50 Hz do Rycha! 24.04.03, 08:24
                          Rysio, nie pieprz mi bzdur, sam w to nie wierzysz, a udajesz "mundrego"!
                          Żyję trochę na tym świecie i życie mi więcej daje niż Twoje "naukowe
                          udawadnianie". Taki już jestem. Jak będzie inacy, dam Ci znać, hehehe1
                          Moje zdanie jest takie, że płcił będę większe rachunki, niech to będzie
                          50 groszy, ale więcej, zgodzisz się, czy dalej udajesz?
                          A w jujni fakstycznie, nie potrzeba takich "luji", niech idą innesmile luje!
                          hej!
                          • rycho7 Re: 50 Hz do Rycha! 24.04.03, 08:40
                            bykk napisał:

                            > Rysio, nie pieprz mi bzdur, sam w to nie wierzysz, a udajesz "mundrego"!
                            > Żyję trochę na tym świecie i życie mi więcej daje niż Twoje "naukowe
                            > udawadnianie". Taki już jestem. Jak będzie inacy, dam Ci znać, hehehe1

                            Toz Ci caly czas pisze, ze jestes besserwisser. Takich nie przekonasz. Ja jako
                            inzynier musze sie znac na tym co robie i potem sprzedaje. Twoje przekonania
                            doprowadzilyby mnie do ruiny. Nie ma wiec miedzy nami mozliwosci porozumienia.

                            > Moje zdanie jest takie, że płcił będę większe rachunki, niech to będzie
                            > 50 groszy, ale więcej, zgodzisz się, czy dalej udajesz?

                            Nie masz zamiaru czytac tego co pisze, wiec nie jestes w stanie zauwazyc, ze od
                            poczatku twierdze, ze bedzeisz placil wiecej ale nie o 9%. Byc moze bedzie to
                            50 groszy. Udawadniasz przez caly czas, ze besserwissera nie da sie przekonac w
                            zaden sposob. Nawet przyznajac mu racje. Tak jak z tymi 50 groszami.

                            > A w jujni fakstycznie, nie potrzeba takich "luji", niech idą innesmile luje!
                            > hej!

                            Sprowadzi sie informatykow z Indii i czarnoroboczych na czarno. To sie bardziej
                            oplaci niz polskie mundrale. Polski katolicyzm w UE nie przyjmie sie. Wiec
                            masz o co walczyc.
                            • bykk Re: 50 Hz do Rycha! 24.04.03, 09:20
                              Rychu!
                              Ty mi nie pieprz, bo besserwisser to z Ciebie jest!
                              Ty uważasz się za człowieka, który wszystkie rozumy pozjadał!
                              Przecie cały czas nam udawadniasz, że jest inaczej, ja tylko mówię prosto z
                              mostu, że będę płacił więcej!!! Czego nie rozumiesz? Czy kłamię?
                              Ty nawet używasz słów obcych, aby podeprzeć swą wiarygodność! Po kiego używasz
                              "besserwisser"? To tylko świadczy o Twojej właśnie bezsilności! Świadczy
                              o braku słów polskich do tłumaczenia innym w prosty sposób, prostych spraw!!!
                              Ja piszę od początku, że będę płacił większe rachunki, a Ty mi wdupcasz
                              ciemnotę, że jestem "besserwisser", pytam po kiego?
                              Pierniczysz dla pierniczenia? Ja nigdy w życiu nie uważałem się
                              za "wszechwiedzącego", ale z tym prądem to proste jak cep! Czemu się wymądrzasz?
                              Nie chcesz przyznać racji Licealiście, Twoja sprawa, ale nie nazywaj drugiego
                              "przemądrzałkiem" jak nie masz racji!
                              Tyle.
                              pozdrawiam
                              hej!
                              • rycho7 50 Hz w ubojni v. krzywizna bananow brukselskich 24.04.03, 10:28
                                bykk napisał:

                                > Ty mi nie pieprz, bo besserwisser to z Ciebie jest!

                                Uczylem sie na studiach o pradzie wiecej od licealisty. Czy uwazasz, ze jest w
                                tym cos dziwnego i nie wiem rzeczywiscie wiecej od licealisty? Slowo
                                besserwisser nie ma dobrego odpowiednika po polsku. Przemadrzaly oddaje jedynie
                                czesc tego pojecia.

                                > Ty uważasz się za człowieka, który wszystkie rozumy pozjadał!

                                Wszystkich rozumow nie zjadlem. Natonmiast w dziedzinie pradu jestem
                                zdecydowanie powyzej sredniej krajowej. A juz niewatpliwie wiem wiecej niz
                                licealista. Po co mialbym tracic 5 lat studiow aby niczego wiecej sie nie
                                dowiedziec? W tym watku sprawy dotycza obszaru moich kompetencji. Obrazanie
                                mnie nic Ci nie pomoze. Po to sie specjalizujemy aby w konkretnych dziedzinach
                                osiagnac wyzyny. Nawet w tej dziedzinie nie uwazam, ze wiem wszystko. Ale
                                Licealista nie wypowiada sie na niezwykle wysokim poziomie lecz na bardzo
                                podstawowym. Szczebiocze on o podstawach nie majac nawet pojecia o tym, ze
                                sprawy sa znacznie bardziej skomplikowane.

                                > Przecie cały czas nam udawadniasz, że jest inaczej, ja tylko mówię prosto z
                                > mostu, że będę płacił więcej!!! Czego nie rozumiesz? Czy kłamię?

                                Tak, klamiesz, ze ja twierdze cos innego. Powtarzam po raz kolejny. Bedziesz
                                placil wiecej. Moze o 0,01% wiecej. Ale napewno nie o 9% wiecej. Klamiesz, ze
                                tego wczesniej nie pisalem i ze twierdze, ze nie bedziesz placil wiecej.

                                > Ty nawet używasz słów obcych, aby podeprzeć swą wiarygodność! Po kiego używasz
                                > "besserwisser"? To tylko świadczy o Twojej właśnie bezsilności! Świadczy
                                > o braku słów polskich do tłumaczenia innym w prosty sposób, prostych spraw!!!

                                Podaj polski ekwiwalent. Chetnie sie czegos naucze.

                                > Ja piszę od początku, że będę płacił większe rachunki, a Ty mi wdupcasz
                                > ciemnotę, że jestem "besserwisser", pytam po kiego?

                                Poniewaz dyskusja dotyczyla spraw szczegolowych, na ktorych sie nie znasz. Sam
                                stwierdziles, ze niezaleznie od merytorycznych dowodow pozostaniesz przy swoim
                                zdaniu. A to wlasnie jest przejaw przemadrzalosci opornej na jakiekolwiek
                                argumenty, czyli objaw besserwiserstwa.

                                > Pierniczysz dla pierniczenia?

                                Ja rozumiem, ze inzynierskie wywody sa dla "humanistow" pierniczeniem. Nie
                                musisz wtracac sie do takich dyskusji. Nie rozumiesz o czym sie pisze i dlatego
                                nie przekonaja Cie argumenty inzynierskie. A wyroby przeze mnie zaprojektowane
                                i tak bedziesz musial kupic. Zaplacisz za moja kompetencje mimo nazywania ja
                                pierniczeniem. Jak wiec okreslilbys wypowiedzi humanistow w Twoim stylu?

                                > Ja nigdy w życiu nie uważałem się
                                > za "wszechwiedzącego", ale z tym prądem to proste jak cep! Czemu się
                                wymądrzasz
                                > ?

                                Poniewaz sprawa dotyczy obszaru moich kompetencji i zostala blednie
                                przedstawiona przez Licealiste. Korygowanie bledow bliznich nie jest sprawa
                                naganna. Przynajmniej nie w mojej firmie.

                                > Nie chcesz przyznać racji Licealiście, Twoja sprawa, ale nie nazywaj drugiego
                                > "przemądrzałkiem" jak nie masz racji!

                                Mam przyznac racje komus popelniajacemu bledy tylko po to aby zaspokoic Twoje
                                ambicje polityczne? Przemysl to jeszcze raz. Licealista moze kiedys zostac
                                inzynierem. Mialby w przyszlosci konstruowac pod zamowienie polityczne? Aby
                                most sie zawalil pod ciezarem byka. Ja nie chce zyc w takim swiecie. Niech taki
                                swiat pozostanie poza Unia Europejska.
                                • bykk Re: do Rycha! 24.04.03, 10:59
                                  Rychu, nie jestem fachowcem w tym temacie, ale wystarczy troche myślenia
                                  aby stwierzdić, że będę płacił więcej! Nie wnikam ile, mówiępo prostu będę
                                  płacił więcej! Co chcesz udowoidnić? Nie jest ważne 9%, 1%, będę płacił więcej!
                                  Czego jeszcze Ci trzeba? Ja kłamię? W czyM? Bądź bezstronny, będę płacił więcej
                                  czy nie? Nie zarzucaj mi kłamstwa, jesteś fachman? Może, tego nie wiem.
                                  Może jesteś taki "fachowiec" jak ci z grona Millera, co to mówią, że
                                  podwyższając podatki, obniżają?smile) Jeszcze raz powtarzam, ogólnie będę płacił
                                  więcej! Do takiego twierdzenia nie potrzeba mi kończyć "szkół" w tej materii.
                                  Tak gadasz jak ci co pieprzą, że jak zapłacimy składkę do jujni 14 mld,
                                  dostaniemy po 10-ciu latach 8 mld, to zyskamy.
                                  Ja mam inne zdanie, wolno mi? Gdzie ja Ciebie Rycho obrażałem? Nie przesadzaj!
                                  Jesteś szkolony w temacie, ale nie opowiadaj, że ja na tym bzdurnym przepisie
                                  nie stracę!
                                  O to mi cały czas chodzi! Nie wiem ile procent, nie wiem ile zapłacę więcej,
                                  pokaże życie, ale nie dupcyj mi, że będzie tak samo!
                                  Powiem Ci jeszcze, że najbardziej mnie wkurwia jak w jakiejś dyskusji np. w TV
                                  włączają się różniści "fachowcy'! Kobita np. opowiada jak było, a "wielki"
                                  "autorytet" mówi," że wie pani, być może, może gdyby pani, może ten człowiek
                                  nie miał zamiaru, a pani"...itd., krew mnie zalewa, po prostu wkurwia mnie to!
                                  Dlatego mam bardzo ostrożne podejście do różnistych "fachmanów"!
                                  pozdrawiam
                                  hej!
                                  • Gość: 220V z besserwiserami to jest tak IP: *.polkomtel.com.pl 24.04.03, 12:12
                                    ... "on wprawdzie się nie zna, ale na zdrowy rozum to...i nikt mu pieprzył nie
                                    będzie. Vide bykk i inni Lepperowie nauk inżynierskich.

                                    Z naukami inżynierskimi jest tak, że aby dyskutować w tym zakresie trzeba
                                    naprawdę dobrze znać zagadnienie. Tu ignorancja widoczna jest natychmiast.
                                  • rycho7 do milosnika znachorow 24.04.03, 13:01
                                    bykk napisał:

                                    > Rychu, nie jestem fachowcem w tym temacie, ale wystarczy troche myślenia
                                    > aby stwierzdić, że będę płacił więcej!

                                    Jest dodatnia inflacja wiec bedziesz placil wiecej. Ale nie mow, ze to skutek
                                    podwyzszenia napiecia. A o skutkach podwyzszenia napiecia dyskutujemy.

                                    > Nie wnikam ile, mówiępo prostu będę
                                    > płacił więcej! Co chcesz udowoidnić? Nie jest ważne 9%, 1%, będę płacił
                                    więcej!

                                    Wlaczyles sie do dyskusji o skutkach podwyzszenia napiecia. Licealista
                                    zaprezentowal jakies wyliczenia. Ja udowadniam, ze te wyliczenia sa z sufitu.
                                    Maja wyjatkowo luzny zwiazek z rzeczywistoscia. Do takiej wlasnie dyskusji sie
                                    wlaczyles. Wiec nie twierdz, ze dyskusja dotyczyla czegos innego.

                                    > Czego jeszcze Ci trzeba? Ja kłamię? W czyM? Bądź bezstronny, będę płacił
                                    więcej
                                    > czy nie? Nie zarzucaj mi kłamstwa, jesteś fachman? Może, tego nie wiem.

                                    Zarzucam Ci klamstwo dokladnie tam gdzie napisalem. Ani troche w prawo ani
                                    troche w lewo. Przeczytaj wiec jeszcze raz.

                                    > Może jesteś taki "fachowiec" jak ci z grona Millera, co to mówią, że
                                    > podwyższając podatki, obniżają?smile)

                                    Inzynieria finansowa jeszcze chyba nie zostala nobilitowana do sztuki
                                    inzynierskiej. Nie do mnie wiec z ekonomicznym kuglarstwem. Moje dziela sie nie
                                    sypia.

                                    >Jeszcze raz powtarzam, ogólnie będę płacił
                                    > więcej! Do takiego twierdzenia nie potrzeba mi kończyć "szkół" w tej materii.

                                    Jw. Porownaj co ja twierdze.

                                    > Tak gadasz jak ci co pieprzą, że jak zapłacimy składkę do jujni 14 mld,
                                    > dostaniemy po 10-ciu latach 8 mld, to zyskamy.

                                    Ja nie przekonuje Polakow do UE. Bede sie jedynie smial jak narobia sobie w
                                    kapelusz glosujac NIE. Polakow znam jak zly szelag. Wystarczy.

                                    > Ja mam inne zdanie, wolno mi? Gdzie ja Ciebie Rycho obrażałem? Nie przesadzaj!

                                    Nie poczulem sie obrazony. Nie bede czytal wstecz z takiego powodu.

                                    > Jesteś szkolony w temacie, ale nie opowiadaj, że ja na tym bzdurnym przepisie
                                    > nie stracę!

                                    Jezeli stracisz to nawet tego nie zauwazysz w kieszeni. To nie jest temat wart
                                    takich dyskusji. Oczywiscie rozumiem, ze przeciwnicy UE musza wozic g...o przez
                                    wode. To uroda tych pogladow.

                                    > O to mi cały czas chodzi! Nie wiem ile procent, nie wiem ile zapłacę więcej,
                                    > pokaże życie, ale nie dupcyj mi, że będzie tak samo!

                                    Nie bedzie tak samo, bo za rok bedziesz o rok starszy. Ja Ci tego nie
                                    wmawialem, ze odmlodniejesz.

                                    > Powiem Ci jeszcze, że najbardziej mnie wkurwia jak w jakiejś dyskusji np. w TV
                                    > włączają się różniści "fachowcy'! Kobita np. opowiada jak było, a "wielki"
                                    > "autorytet" mówi," że wie pani, być może, może gdyby pani, może ten człowiek
                                    > nie miał zamiaru, a pani"...itd., krew mnie zalewa, po prostu wkurwia mnie to!
                                    > Dlatego mam bardzo ostrożne podejście do różnistych "fachmanów"!

                                    Lecz sie u znachorow. Otoczenie bedzie mialo mniej klopotow z Twoimi pogladami.
                                    Zabierzesz je szybko do Bozi. Ja sie nie wyrzekne zasad inzynierskich. Dobrze
                                    mi placa za trzymanie sie ziemi.
                                  • Gość: Jureek Re: do Bykka IP: 212.185.202.* 25.04.03, 12:22
                                    Bykku, Rychu niegdzie nie twierdzi, że nie wzrosną opłaty za prąd. Rychu pisał już kilka razy, że opłaty nieznacznie wzrosną, więc nie mogłeś tego nie zauważyć. Natomiast oczywistą nieprawdą jest to, że opłaty te wzrosną o 9%, jak twierdzi licealista. Wyliczenia licealisty są uproszczone, a najwpoważniejsze uproszczenie polega na nieuwzględnieniu skróconego czasu pobierania prądu przez większość urządzeń.
                                    Pozdrawiam
                                    Jurek

                                    P.S. Rycho jest naprawdę fachowcem.
                                • Gość: Anna. Re: 50 Hz w ubojni v. krzywizna bananow brukselsk IP: *.12.14.vie.surfer.at 24.04.03, 12:34
                                  rycho7 napisał:

                                  > bykk napisał:
                                  >
                                  > > Ty mi nie pieprz, bo besserwisser to z Ciebie jest!
                                  >
                                  > Uczylem sie na studiach o pradzie wiecej od licealisty. Czy uwazasz, ze jest
                                  w
                                  > tym cos dziwnego i nie wiem rzeczywiscie wiecej od licealisty? Slowo
                                  > besserwisser nie ma dobrego odpowiednika po polsku. Przemadrzaly oddaje
                                  jedynie
                                  >
                                  > czesc tego pojecia.
                                  >
                                  > > Ty uważasz się za człowieka, który wszystkie rozumy pozjadał!
                                  >
                                  > Wszystkich rozumow nie zjadlem. Natonmiast w dziedzinie pradu jestem
                                  > zdecydowanie powyzej sredniej krajowej. A juz niewatpliwie wiem wiecej niz
                                  > licealista. Po co mialbym tracic 5 lat studiow aby niczego wiecej sie nie
                                  > dowiedziec? W tym watku sprawy dotycza obszaru moich kompetencji. Obrazanie
                                  > mnie nic Ci nie pomoze. Po to sie specjalizujemy aby w konkretnych
                                  dziedzinach
                                  > osiagnac wyzyny. Nawet w tej dziedzinie nie uwazam, ze wiem wszystko. Ale
                                  > Licealista nie wypowiada sie na niezwykle wysokim poziomie lecz na bardzo
                                  > podstawowym. Szczebiocze on o podstawach nie majac nawet pojecia o tym, ze
                                  > sprawy sa znacznie bardziej skomplikowane.
                                  >
                                  > > Przecie cały czas nam udawadniasz, że jest inaczej, ja tylko mówię prosto
                                  > z
                                  > > mostu, że będę płacił więcej!!! Czego nie rozumiesz? Czy kłamię?
                                  >
                                  > Tak, klamiesz, ze ja twierdze cos innego. Powtarzam po raz kolejny. Bedziesz
                                  > placil wiecej. Moze o 0,01% wiecej. Ale napewno nie o 9% wiecej. Klamiesz, ze
                                  > tego wczesniej nie pisalem i ze twierdze, ze nie bedziesz placil wiecej.
                                  >
                                  > > Ty nawet używasz słów obcych, aby podeprzeć swą wiarygodność! Po kiego uży
                                  > wasz
                                  > > "besserwisser"? To tylko świadczy o Twojej właśnie bezsilności! Świadczy
                                  > > o braku słów polskich do tłumaczenia innym w prosty sposób, prostych spraw
                                  > !!!
                                  >
                                  > Podaj polski ekwiwalent. Chetnie sie czegos naucze.
                                  >
                                  > > Ja piszę od początku, że będę płacił większe rachunki, a Ty mi wdupcasz
                                  > > ciemnotę, że jestem "besserwisser", pytam po kiego?
                                  >
                                  > Poniewaz dyskusja dotyczyla spraw szczegolowych, na ktorych sie nie znasz.
                                  Sam
                                  > stwierdziles, ze niezaleznie od merytorycznych dowodow pozostaniesz przy
                                  swoim
                                  > zdaniu. A to wlasnie jest przejaw przemadrzalosci opornej na jakiekolwiek
                                  > argumenty, czyli objaw besserwiserstwa.
                                  >
                                  > > Pierniczysz dla pierniczenia?
                                  >
                                  > Ja rozumiem, ze inzynierskie wywody sa dla "humanistow" pierniczeniem. Nie
                                  > musisz wtracac sie do takich dyskusji. Nie rozumiesz o czym sie pisze i
                                  dlatego
                                  >
                                  > nie przekonaja Cie argumenty inzynierskie. A wyroby przeze mnie
                                  zaprojektowane
                                  > i tak bedziesz musial kupic. Zaplacisz za moja kompetencje mimo nazywania ja
                                  > pierniczeniem. Jak wiec okreslilbys wypowiedzi humanistow w Twoim stylu?
                                  >
                                  > > Ja nigdy w życiu nie uważałem się
                                  > > za "wszechwiedzącego", ale z tym prądem to proste jak cep! Czemu się
                                  > wymądrzasz
                                  > > ?
                                  >
                                  > Poniewaz sprawa dotyczy obszaru moich kompetencji i zostala blednie
                                  > przedstawiona przez Licealiste. Korygowanie bledow bliznich nie jest sprawa
                                  > naganna. Przynajmniej nie w mojej firmie.
                                  >
                                  > > Nie chcesz przyznać racji Licealiście, Twoja sprawa, ale nie nazywaj drugi
                                  > ego
                                  > > "przemądrzałkiem" jak nie masz racji!
                                  >
                                  > Mam przyznac racje komus popelniajacemu bledy tylko po to aby zaspokoic Twoje
                                  > ambicje polityczne? Przemysl to jeszcze raz. Licealista moze kiedys zostac
                                  > inzynierem. Mialby w przyszlosci konstruowac pod zamowienie polityczne? Aby
                                  > most sie zawalil pod ciezarem byka. Ja nie chce zyc w takim swiecie. Niech
                                  taki
                                  >
                                  > swiat pozostanie poza Unia Europejska.
                                  >
                                  >Panie NIZINIERZE,jezeli z tego podwyzszania napiecia i panskich "naukowych
                                  wywodow" wynikaja same korzysci przy,jak Pan powiedzial podwyzce opöat
                                  wlasciwie niezauwazalnej,to pojdzmy dalej,podniesmy napiecie do 240 V.To tylko
                                  10% i nie tez nie spowoduje istotnej podwyzki oplat i uszkodzenia zasilanych
                                  urzadzen.
                                  • rycho7 krzywizna bananow brukselskich i winniczkow fajerw 24.04.03, 13:18
                                    Gość portalu: Anna. napisał(a):

                                    > >Panie NIZINIERZE,jezeli z tego podwyzszania napiecia i panskich "naukowych
                                    > wywodow" wynikaja same korzysci przy,jak Pan powiedzial podwyzce opöat
                                    > wlasciwie niezauwazalnej,to pojdzmy dalej,podniesmy napiecie do 240 V.To
                                    tylko
                                    > 10% i nie tez nie spowoduje istotnej podwyzki oplat i uszkodzenia zasilanych
                                    > urzadzen.

                                    Od razu widac, ze nie napisal tego inzynier. Przy projektowaniu przyjmuje sie
                                    zawsze tak zwana tolerancje. 220 wolt to bylo 180 do 240 wolt. Na taki zakres
                                    od dziesiatkow lat projektowano urzadzenia. Totez zmiana na 230 miesci sie w
                                    zakresie tolerancji i urzadzenia nie popsuja sie oraz beda prawidlowo
                                    wykorzystywaly energie (= nie pobiora wiecej - w miare fizycznych mozliwosci,
                                    patrz zarowki). Podwyzka do 240 wolt wchodzi w granice tolerancji. Ma sie prawo
                                    popsuc kazde urzadzenie gdy bedzie skok do 250 wolt. Bo tolerancja 240 bedzie
                                    od 200 do 260 - mniej wiecej - nie ja ustalam normy. Na inzyniera po prostu
                                    trzeba sie nauczyc. Chec szczera nie wystarcza.
                    • rycho7 do zalatwionego przez torreadora z Unii 24.04.03, 08:11
                      bykk napisał:

                      > Rysiu, jakiś Ty szkolony! Regulator prędkości załatwi wszystko, dobre!

                      Tak sie sklada, ze siec energetyczna w Europie ma czestotliwosc 50 Hz. Jest to
                      wlasnie regulator predkosci silnikow synchronicznych. W UE jest obowiazek aby
                      czestotliwosc byla stala i dokladnie 50 Hz. W Polsce bywalo roznie, 48 Hz tez
                      mozna bylo zmierzyc.

                      > Wiesz, że z tą prędkością żartowałem, ale jak mi udowodnisz, że kosząc
                      > trawę kosiarką elektryczną przez np. godz. taki sam obszar, taką
                      > samą "zarośniętą" trawą działkę, przy napięciu wyższym, zużyję tyle
                      > samo "prądu" co przy niższym napięciu to jesteś gościusmile)!

                      Nic beserwisserom nie mam zamiaru udawadniac. Zadan beznadziejnych nie
                      podejmuje sie. Jezeli nie rozumiesz z gory, ze do pokonania oporu cietej trawy
                      trzeba zuzyc zawsze ta sama energie to nie mamy o czym rozmawiac. A placisz za
                      zuzyta energie. Jak naostrzysz noze w kosiarce to zuzyjesz mniej energii. Ale
                      zaplacisz za ostrzenie. Nic w przyrodzie nie ginie.

                      > Jak mi udowodnisz, że włączając wiatraka w latosmile o godz. 12 i będzie pracował
                      > do godz. np. 17 przy niższym napięciu i zużyje tyle samo "prądu" przy wyższym
                      > napięciu, to będziesz podwójny gościusmile)!!!

                      Jak wiatrak bedzie wydmuchiwal 9% wiecej powietrza to zuzyje wiecej energii.
                      Nie masz regulatora dmuchania wiec wychodzi Ci tak jak z dziewczyna. Raz gorzej
                      raz lepiej.

                      > Już Piotr tłumaczył, że "Frania" szybciej wypierze, hehehe!
                      > "Franie" z regulatorem miały regulator czasowy, więc będzie się kręciłasmile)
                      > też np. godzinę, a nie 50 min.

                      Poniewaz nie chcesz we wczesniejszych postac przeczytac jak silnik zuzywa
                      energie wiec zyjesz w swiecie mitow. Umow sie z "Frania" na randke. Zakreci Cie.

                      > nawet ten dupek ze Stoenu, cosik tam mówił, że to będzie niewielka podwyżka,
                      > o co więc? Będę płacił wyższe rachunki i nie mam złudzeń!

                      O podwyzce na zarowkach czytales powyzej. Czy nie chcesz zrozumiec co sie pisze?

                      > A do jujni i tak nie wejdziemy, hahaha, nawet "werchujen" nie pomoże!

                      Tak Ci dopomoz Bog. Po co w jujni takie luje.
            • d_nutka Re: Wyjasnieniea dla Licealisty 23.04.03, 17:40
              Gość portalu: Piort napisał(a):

              > Z żarówkami żarnikowymi nie jest tak prosto. Opornośc włókna rosnie wraz z
              > temperaturą i wzrost napięcia o 10% nie powoduje proporcjonalnego wzrostu
              mocy
              > pobieranej. Takich urządzen, które nie mają regulacji, poza żarówkami, we
              > współczesnym mieszkaniu już trudno znaleźć. Z tym ze nas beda rąbac przy
              każdej
              >
              > okazji, czy to zmiany napięcia czy cen ropy na rynkach światowych, nie ulega
              > watpliwości. Złe jest to że STOEN, dystrybutora, sprzedano, a producenta
              > energii pozostawiono w rękach polskich i teraz dystrybutor moze sobie
              narzucać
              > marże i dyktować ceny producentowi. A powinno byc odwrotnie - elektrownia
              > sprzedana, a dystrybutor pod kontrolą. Ale to już zahacza o politykę.


              nie jest też tak prosto z przepływowywymi elektrycznymi podgrzewaczami wody,
              które się instaluje coraz częsciej a ich moc też jest nie mała.
              Wprawdzie temperatura wody wzrosnie, ale to raczej nie ma wpływu na czas
              użytkowania wody bieżącej.
              Piort
              co do STOENU to uwazam jak ty.

              licealisto
              nie zarzucam ci błędu w uzyciu wzorów i wyliczeń na podstawie tych wzorów.
              problem jest bardziej skomplikowany
              z tymi wzorami do obliczeń w przypadku zmian napięcia jest trochę podobnie jak
              z wyliczeniami bankowców i ekonomistów.
              majac takie 'wyrywkowe' podejscie prędzej się dorobisz metodami podejscia do
              wyliczen jakie stosują ekonomiści właśnie, nie 'pamietając' w obliczeniach o
              całym systemie.

              pozdrawiam
              d_nutka

              • Gość: Dominik (ktos) Re: Wyjasnieniea dla Licealisty IP: *.acn.pl 23.04.03, 17:59

                > nie jest też tak prosto z przepływowywymi elektrycznymi podgrzewaczami wody,
                > które się instaluje coraz częsciej a ich moc też jest nie mała.
                > Wprawdzie temperatura wody wzrosnie, ale to raczej nie ma wpływu na czas
                > użytkowania wody bieżącej.

                W tych podgrzewaczach temperatura ogrzewania wody jest chyba regulowana, wiec
                zmiana napiecia nie spowoduje zmiany temperatury, a wiec i zuzycia energii.
                • d_nutka Re: Wyjasnieniea dla Licealisty 23.04.03, 19:00
                  Gość portalu: Dominik (ktos) napisał(a):

                  >
                  > > nie jest też tak prosto z przepływowywymi elektrycznymi podgrzewaczami wod
                  > y,
                  > > które się instaluje coraz częsciej a ich moc też jest nie mała.
                  > > Wprawdzie temperatura wody wzrosnie, ale to raczej nie ma wpływu na czas
                  > > użytkowania wody bieżącej.
                  >
                  > W tych podgrzewaczach temperatura ogrzewania wody jest chyba regulowana, wiec
                  > zmiana napiecia nie spowoduje zmiany temperatury, a wiec i zuzycia energii.

                  regulowana,ale skokowo
                  • d_nutka Re: Wyjasnieniea dla Licealisty 23.04.03, 19:02
                    d_nutka napisała:

                    > Gość portalu: Dominik (ktos) napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > > nie jest też tak prosto z przepływowywymi elektrycznymi podgrzewaczam
                    > i wod
                    > > y,
                    > > > które się instaluje coraz częsciej a ich moc też jest nie mała.
                    > > > Wprawdzie temperatura wody wzrosnie, ale to raczej nie ma wpływu na c
                    > zas
                    > > > użytkowania wody bieżącej.
                    > >
                    > > W tych podgrzewaczach temperatura ogrzewania wody jest chyba regulowana, w
                    > iec
                    > > zmiana napiecia nie spowoduje zmiany temperatury, a wiec i zuzycia energii
                    > .
                    >
                    > regulowana,ale skokowo

                    a w tych o mniejszych mocach, o ile dobrze pamiętam, to nie jest regulowana
        • Gość: pppp A może wyjasnienia dla mnie? IP: *.ipt.aol.com 24.04.03, 05:47

          > Jak wiedza szkolna bywa zwodna możesz się przekonać rozpatrujac energię
          > kinetyczną jadącego samochodu. Ze szkoły wiesz ze to mV^2/2, ale samochód ma
          > koła i dwa samochody o tej samej masie całkowitej, ale jeden z cięzkimi
          kołami,>
          > a drugi z lekkimi beda miały różną energię i każda będzie większa od tej ze
          > szkolnego wzoru. Pozdrawiam.


          O czym ty opowiadasz? Można wiedzieć?
          Co mają do tego lekkie lub cieżkie koła????
          Masę samochodu rozpatruje sie jako punkt materialny.
          Chyba nie wyliczasz energii wynikającej z obrotu kół albo tarcia.
          • Gość: Piort wyjasnienia dla pppp IP: *.man.polbox.pl 24.04.03, 08:12
            Gość portalu: pppp napisał(a):
            > O czym ty opowiadasz? Można wiedzieć?
            > Co mają do tego lekkie lub cieżkie koła????
            > Masę samochodu rozpatruje sie jako punkt materialny.
            > Chyba nie wyliczasz energii wynikającej z obrotu kół albo tarcia.
            Drogi pppp!
            Nie wiem kto rozpatruje masę samochodu jaki punkt materialny, może Ty.
            Chyba nie słyszałeś o momencie bezwładności i energii ruchu obrotowego, w
            każdym razie moge Cię zapewnić, że toczące sie koło ma większą energię od
            sunacego, bo po pierwsze energia poruszajacej sie masy, a po drugie energia
            ruchu obrotowego. To jest jedna z przyczyn stosowania lekkich i kół w
            samochodach. Wiedza szkolna daje tylko ogólne pojecie o prawach przyrody, jej
            zastosowanie w praktyce wymaga zrozumienia.
            • Gość: pppp Re: wyjasnienia dla pppp IP: *.ipt.aol.com 25.04.03, 02:45
              Gość portalu: Piort napisał(a):

              > Gość portalu: pppp napisał(a):
              > > O czym ty opowiadasz? Można wiedzieć?
              > > Co mają do tego lekkie lub cieżkie koła????
              > > Masę samochodu rozpatruje sie jako punkt materialny.
              > > Chyba nie wyliczasz energii wynikającej z obrotu kół albo tarcia.
              > Drogi pppp!
              > Nie wiem kto rozpatruje masę samochodu jaki punkt materialny, może Ty.
              > Chyba nie słyszałeś o momencie bezwładności i energii ruchu obrotowego, w
              > każdym razie moge Cię zapewnić, że toczące sie koło ma większą energię od
              > sunacego, bo po pierwsze energia poruszajacej sie masy, a po drugie energia
              > ruchu obrotowego. To jest jedna z przyczyn stosowania lekkich i kół w
              > samochodach. Wiedza szkolna daje tylko ogólne pojecie o prawach przyrody, jej
              > zastosowanie w praktyce wymaga zrozumienia.


              Słyszałem. Ale nie wiem czy ty słyszałes o układach zamknietych i o tym, że
              suma wszelkich sił wewnętrznych jest stała.
              Wewnętrzne ruchy nie zmieniają całkowitej energii układu.
              Gdzie uczą takiej wiedzy "ponadszkolnej"?
    • Gość: wojciech j. Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 14:04
      to moze dotyczyć obwodów których impedancja jest stała np żarówka, grzałka.
      Jednak jeśli chodzi o urządzenia których impedzancja zależy od obciążenia ta
      zależność wcale nie jest tak oczywista. Mam tu na myśli np silniki elektryczne.
    • watto Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 23.04.03, 19:50
      Jaki tu mamy poziom intelektualny, że licealista musi uczyć podstaw.
      Fizyka była w liceum, wiec na brak wykształcenia nie można sie powoływać.

      Oczywiscie licealista ma rację.
      Wiekszosc mocy pobierają urządzenia, których czasu pracy nie da sie skrócić.
      Telewizor, radio, żarówki itp, itp...

      • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 23.04.03, 20:17
        watto napisał:

        > Jaki tu mamy poziom intelektualny, że licealista musi uczyć podstaw.
        > Fizyka była w liceum, wiec na brak wykształcenia nie można sie powoływać.
        >
        > Oczywiscie licealista ma rację.
        > Wiekszosc mocy pobierają urządzenia, których czasu pracy nie da sie skrócić.
        > Telewizor, radio, żarówki itp, itp...
        >

        ale jeśli jeszcze dobrze kojarzę to za te dodatkowe koszty energii ociepli się
        w naszych mieszkaniach i zimą zaoszczędzimy na ogrzewaniu.
        d_nutka
        • warchol3 Ale sie wam chrzani 23.04.03, 20:35
          dlaczegy polacy z polski nie potrafia sie zajac konkretnie problemem tylko
          popisywac sie wiedza techniczna (ksiazkowa) i pieprzyc tak caly dzien a nie dac
          odpowiedniej odpowiedzi.

          po co to w ogole chca zmienic?
          jezeli (co wiekszocs tu przyznaje) nic sie nie zmieni w rachunkach to po fjut
          zmieniac to napiecie.

          w usa jest 110V i jest dobrze. zarowki dobrze swieca i grzalki dobrze grzeja, a
          i rachunki za pradsa male - to jest z regoly 1 godzina twojej pracy (no
          maksymalnie dwie)

          natomiast wy rodacy to sie dajecie ruchac po tylcach dajac sie uwiklac w jakies
          zafajdane manipulacje kierowane przez polglupow.
      • Gość: licealista Errare humanum est , ale nie do konca . IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 20:40
        watto napisał:
        > Jaki tu mamy poziom intelektualny, że licealista musi uczyć podstaw.
        > Fizyka była w liceum, wiec na brak wykształcenia nie można sie powoływać.
        >
        > Oczywiscie licealista ma rację.
        > Wiekszosc mocy pobierają urządzenia, których czasu pracy nie da sie skrócić.
        > Telewizor, radio, żarówki itp, itp...
        >

        Dziekuje, Watto. Nie wiem ,
        kim jestes, ale czuje , ze rozumiesz ,
        o co mi chodzilo. Dziekuje.

        Ludzie w naszym kochanym spoleczenstwie tak zatracili
        zdolnosc do samodzielnego analizowania informacji,
        ze na prawde nie ma z kim rozmawiac przy uzyciu
        konkretnych argumentow. Ta dyskusja dowodzi
        tego prostego wniosku.

        A wypowiez pana ze Stoenu przelecialaby niezauwazona,
        gdyby nie moj "zakuty" leb, jak wyrazil sie ktorys
        z dyskutantow.

        Otoz fizyki nia da nie nagiac do potrzeb politycznych,
        niezaleznie od intencji. Z prawami fizyki nie mozna
        podejmowac dyskusji, mozna jedynie probowac uzywac
        tych praw jako narzedzi do argumentacji i to zrobilo
        tu BARDZO niewiele osob. Tym osobom wyrazam uznanie.

        Tak na prawde nie interesuje mnie, czy wspomniany Pan
        ze Stoenu jest czy nie jest inzynierem.
        Dla mnie istotniejsze jest to, ze podajac jakas
        informacje, nalezy uwzglednic fakt, ze nie podaje
        jej sie wylacznie na uzytek nieswiadomych ludzi.

        Zawsze beda tacy, jak ,ja , ktorzy beda probowac
        myslec i wyciagac wnioski. A, ze te wnioski
        nie sa po mysli paru urzednikow, to juz osobna sprawa.

        Wydaje mi sie, ze byloby dobrze, aby wypowiedzial
        sie tutaj ktos ze specjalnoscia: energetyka,
        sieci elektryczne, bo dla mnie nie wszystkie
        dane statystyczne sa jasne ( np. procentowy udzial
        oswietlenia prostymi zarowkami w polskich
        gospodarstwach domowych ).

        Sprawa rzeczywiscie nie sprowadza sie tylko
        do opornikow. Ale ja jestem otwarty na
        konkretne argumenty.

        Bilans odbiornikow energii postaram sie
        zrobic na prywatny uzytek
        dla mieszkania, gdzie mieszkam.

        Niemniej jednak, uwazam, ze cala ta dyskusja
        powinna byc przez kogos podsumowana.
        Najlepiej, gdy bedzie to ktos z Politechniki.
        I o to mi wlasnie chodzilo.

        Rachunki sa bezlitosne dla tych,
        ktorzy je ignoruja.

        Pozdrawiam wszystkich watpiacych.











        NIKT NIE PRZEDSTAWIL TUTAJ ALTERNATYWNEGO
        RACHUNKU JAKO ARGUMENTU.







        • d_nutka Re: Errare humanum est , ale nie do konca . 23.04.03, 21:56
          mądry licealisto
          jak złożony to problem powinny pokazać ci dwie podane przeze mnie skrajne
          trochę liczby

          w Polsce do obliczeń sieciowych jeszcze gdzieniegdzie przyjmuje się 4.5kW mocy
          obliczeniowej na mieszkanie

          a w takiej unii (Niemcy na przykład)przyjmuje się (takie miałam parę lat temu
          informację) 50kW-też jako moc obliczeniowa.

          widzisz różnicę?
          jakie wnioski?

        • Gość: 220V Re: Errare humanum est , ale nie do konca . IP: *.polkomtel.com.pl 24.04.03, 12:30
          Licealisto

          Pienisz się, bo jak napisałeś na samym początku tej awantury
          "(Pan ze STOENU)Miedzy innymi powiedzial autorytatywnie,
          ze NIE WZROSNA rachunki za prad."

          I MIAŁ RACJĘ (w zasadzie)- w zasadzie, bo jeśli wzrosną np. o 1% to nie uważam
          cytowanego sformułowania za kłamstwo. A na pewno nie wzrosną o 9% jak się
          upierasz - co już Ci kilka znających się na rzeczy osób tłumaczyło.

          Musisz się jeszcze sporo pouczyć.
          Uwierz - jeżeli nie potrafisz zrozumieć.
          • janusz2_ Re: Errare humanum est , ale nie do konca . 24.04.03, 14:03
            Gość portalu: 220V napisał(a):

            > Licealisto
            >
            > Pienisz się, bo jak napisałeś na samym początku tej awantury
            > "(Pan ze STOENU)Miedzy innymi powiedzial autorytatywnie,
            > ze NIE WZROSNA rachunki za prad."
            >
            > I MIAŁ RACJĘ (w zasadzie)- w zasadzie, bo jeśli wzrosną np. o 1% to nie
            uważam
            > cytowanego sformułowania za kłamstwo.

            Z Twoich wcześniejszych wypowiedzi wynikało, że jesteś inżynierem.
            Od jakiej wartości można wg. Ciebie powiedziec, że coś wzrasta, skoro wzrost o
            np. 1% to wg. Ciebie nie jest wzrost?
            Inżynier powinien wypowiadać się jednoznacznie, nieprawdaż?

      • rycho7 Uparte nie czytanie poprzednich postow 24.04.03, 08:30
        watto napisał:

        > Oczywiscie licealista ma rację.
        > Wiekszosc mocy pobierają urządzenia, których czasu pracy nie da sie skrócić.
        > Telewizor, radio, żarówki itp, itp...

        Zasilacze w urzadzeniach elektronicznych maja taka konstrukcje, ze zuzywaja
        tyle samo energii niezaleznie od napiecia. Zarowki swiecac jasniej zwiekszaja
        swa impedancje i zmniejszaja pobierany prad. Moc zuzywana nie jest wiec o 9%
        wieksza lecz znacznie mniej.

        Goebels powtarzal w nieskonczonosc klamstwa. Tutejsi forumowicze tez klamia jak
        najeci. Nie wiem tylko po co?
        • watto ???????????? 24.04.03, 18:37
          > Zasilacze w urzadzeniach elektronicznych maja taka konstrukcje, ze zuzywaja
          > tyle samo energii niezaleznie od napiecia. Zarowki swiecac jasniej zwiekszaja
          > swa impedancje i zmniejszaja pobierany prad. Moc zuzywana nie jest wiec o 9%
          > wieksza lecz znacznie mniej.

          Mam nadzieję, że nie twierdzisz, że wykonana praca prądu elektrycznego sie nie
          zmieni przy podwyższeniu napięcia?

          Zarówki zwiekszają opór i automatycznie zmiejszają pracę wykonaną przez energię
          elektryczną?Ciekawe.
          Za swiecenie żarówki odpowiada własnie opór. Tym jasniej swieci, czym opór jest
          wiekszy. Energia elektryczna zamieniana jest na ciepło (a to powoduje
          wyemitowanie fal elektromagnetycznych). Zwiekszony opór spowoduje mże mniejsze
          natężenie, ale za to spowoduje zwiekszone wydzielanie ciepła. Dlatego nie ma
          mowy o zmniejszeniu poboru energii!!!

          A zasilacze w pewnych urządzeniach elektronicznych może mogą zmieniać pobór
          energii. Nie jeste technikiem i ekspertem od budowania zasilaczy.
          Ale na pewno wyższe napięcie spowoduje wieksze wydzialanie ciepła przez
          transformatora (a ciepło sie wezmie własnie z poboru wiekszej ilosci energii
          elektrycznej). Itp.
          W USA zmniejszają np. czasem napięcie w lecie, żeby zmniejszyc pobór mocy.
          I np. klimatyzatory działają słabiej, dłużej wykonują tę samą pracę
          chłodzenia... (po to zresztą robią w gorące lato)
          Rachunki przez ten okres też będą mniejsze.
          • rycho7 wszechwiedzacy watto 25.04.03, 09:38
            watto napisał:

            > Nie jeste technikiem i ekspertem od budowania zasilaczy.

            Wiesz lepiej, to idz na politechnike uczyc inzynierow. Intuicyjnie tak jak w
            czasach wspolnoty pierwotnej. Oni konstruowani doskonala elektronike.
            • watto znawcy wymiękają 25.04.03, 19:23
              Ja zwykle znawcy wymiękają, kiedy wchodzi sie w szczegóły...

              • rycho7 znawcy wymiękają wobec indolencji laikow 27.04.03, 10:26
                watto napisał:

                > Ja zwykle znawcy wymiękają, kiedy wchodzi sie w szczegóły...

                Wytlumaczenie podstaw laikom jest prawie niemozliwe. Szczegoly wymagaja dosc
                rozleglej wiedzy niedostepnej zupelnie laikom. Jak w tej sytuacji nie wymiekac?
                Napisac Krotki Kurs WKP(b)?
                • watto rycho7 iczie w zaparte 27.04.03, 20:32

                  > > Ja zwykle znawcy wymiękają, kiedy wchodzi sie w szczegóły...
                  >
                  > Wytlumaczenie podstaw laikom jest prawie niemozliwe. Szczegoly wymagaja dosc
                  > rozleglej wiedzy niedostepnej zupelnie laikom. Jak w tej sytuacji nie
                  wymiekac?
                  >
                  > Napisac Krotki Kurs WKP(b)?




                  Podałem szczegóły waszego bzdurzenia. Nie jesteś w stanie sie odniesc
                  merytorycznie, to zostało bajanie?
                  Przecież to żenujące.

                  Co z tym oporem? Co z tymi zasilaczami stabilizującymi napiecie na wyjsciu (czy
                  stabilizują pobór energii na wejsciu?).. Co z bajdurzeniem o poborze mocy?

                  Itp. itp..

                  • rycho7 Tak, rycho7 idzie w zaparte 28.04.03, 08:36
                    watto napisał:

                    >
                    > > > Ja zwykle znawcy wymiękają, kiedy wchodzi sie w szczegóły...
                    > >
                    > > Wytlumaczenie podstaw laikom jest prawie niemozliwe. Szczegoly wymagaja do
                    > sc
                    > > rozleglej wiedzy niedostepnej zupelnie laikom. Jak w tej sytuacji nie
                    > wymiekac?
                    > >
                    > > Napisac Krotki Kurs WKP(b)?
                    >
                    > Podałem szczegóły waszego bzdurzenia. Nie jesteś w stanie sie odniesc
                    > merytorycznie, to zostało bajanie?
                    > Przecież to żenujące.

                    Napisalem w niniejszym watku wiele postow. Inni specjalisci napisali tez wiele
                    postow. Posty te wyjasniaja merytorycznie dlaczego teoretyczne wyliczenia
                    licealisty nie przystaja do rzeczywistosci. Kazdy ma szanse przeczytac
                    wyjasnienia merytoryczne. Moze przeczytac i je zrozumiec ale nie mozna go
                    zmusic do tego aby to do niego dotarlo. Po maturze trzeba bylo piec lat uczyc
                    sie na politechnice aby zostac inzynierem. Nie zamierzam komukolwiek na forum
                    powtarzac piecioletniego kursu inzynierskiego. Dla mnie i dla innych fachowcow
                    wyjasnienia podane w niniejszym watku sa wystarczajace. Nie podwazaja one
                    wyliczen licealisty lecz pokazuja, ze praktyka odbiega znacznie od teorii ze
                    wzgledu na zastosowanie automatyki. Kwestia podwyzki oplat jest banalna do
                    wyjasnienia wobec dodatniej inflacji. Bedziemy placic wiecej niezaleznie od
                    napiecia w sieci.

                    Tresc watkow o podwyzce napiecia i Einsteinach forum zdruzgotala mnie. Osobniki
                    bedace w swoim mniemaniu "autorytetami moralnymi" pokazuja, ze dla jakichs
                    swoich wydumanych celow politycznych gotowi sa zanegowac wszystko. Negowanie
                    fachowosci inzynierow tylko dlatego, ze samemu nie chce sie rozumiec tego co
                    mowia (na poziomie podstawowym) jest swiadectwem zwyklej podlosci. Ja nie widze
                    potrzeby dyskutowac z takimi ludzmi. Ograniczylem juz znacznie ilosc
                    udzielanych przez siebie odpowiedzi. Jezeli natrafie na dalsze przejawy tego co
                    nazywam podloscia pseudo-autorytetow moralnych to po prostu wycofam sie z
                    forum. Aby cos bylo dyskusja musi spelniac pewne standardy. Forum na ktorym sie
                    nie dyskutuje lecz jedynie obraza adwersarzy nie ma sensu. Psychiatrzy prowadza
                    terapie swoich pacjentow a nie dyskutuja z nimi merytorycznie. Ja na forum
                    mialem zamiar dyskutowac merytorycznie. Jezeli Watto chce aby w wyniku podwyzki
                    napiecia Polacy zaglosowali przeciw akcesji do UE to jest to jego problem
                    swiatopogladowy. Inzynieria nie ma z tym nic wspolnego. A na niniejszym watku
                    dyskusja byla z zalozenia inzynierska.

                    > Co z tym oporem?

                    Pobierana energia jest ograniczana przez automatyke, termostaty, tyrystory i
                    wylaczniki czasowe. Czysty opor jest w szkolnym wzorze.

                    > Co z tymi zasilaczami stabilizującymi napiecie na wyjsciu (czy
                    > stabilizują pobór energii na wejsciu?)..

                    Pobor mocy na wyjsciu wspolczesnych zasilaczy stabilizujących nie zalezy
                    zupelnie od napiecia na wejsciu (napiecia w zakresie tolerancji).

                    > Co z bajdurzeniem o poborze mocy?

                    No wlasnie co z tym bajdurzeniem? Konkretnie, czego nie przeczytales i czego
                    sie czepiasz?

                    Ide zdecydowanie w zaparte. Nie napisze dla Watto Krotkiego Kursu WKP(b), czyli
                    studia inzynierscie elektryki w piec sekund. To moze sobie Watto zamowic u
                    takich "autorytetow moralnych" jak on sam. Ja nie jestem szarlatanem i takich
                    zadan sie nie podejme.
                    • watto Tak, rycho7 idzie w zaparte 28.04.03, 17:51

                      Widzisz. Twój problem jest w tym, że ty do szkoły chodziłeś, a niczego nie
                      zrozumiałes. Wystarczy porozmawiać o szczegółach, żeby poznać niedoinżyniera.
                      Ja nie muszę sie podpierać niczym. Nie ma znaczenia, czy jestem inżynierem czy
                      chemikiem czy historykiem, bo wypowiadam sie merytorycznie i mam wiedzę na
                      temat, na który sie wypowiadam.
                      Ty masz tylko dyplom, bez wiedzy. I tu jest problem.
                      Widziałem już tyle ludzi, którzy konczą wyższe szkoły, nie mając zielonego
                      pojęcia w zakresie studiowanego przedmiotu.
                      Szczególnie wsród inżynierów panuje niewielkie pojęcie o fizyce. A przedmiotem
                      sporu jest fizyka na poziomie liceum.


                      > Co z tym oporem?
                      >
                      > Pobierana energia jest ograniczana przez automatyke, termostaty, tyrystory i
                      > wylaczniki czasowe. Czysty opor jest w szkolnym wzorze.

                      Ja pytałem o opowiadania, że zależny od temperatury opór we włóknie żarówki ma
                      znaczenie na pobór energii?
                      Tłumaczyłem, ci, że w miarę wzrostu oporu spadnie natężenie, ale w żadnym
                      wypadku praca prądu nie zmaleje. Energia zostaje rozproszona na ciepło i
                      wyemitowana w falach elektromagnetycznych.

                      > > > Co z tymi zasilaczami stabilizującymi napiecie na wyjsciu (czy
                      > > stabilizują pobór energii na wejsciu?)..
                      >
                      > Pobor mocy na wyjsciu wspolczesnych zasilaczy stabilizujących nie zalezy
                      > zupelnie od napiecia na wejsciu (napiecia w zakresie tolerancji).

                      No znowu nie rozumiesz. Na wyjscie zasilacza jest stabilizowane napiecie...
                      Ale na wejsciu nie ma żadnego stabilizatora. To zasilacz stabilizuje.
                      Na wejsciu wieksza energia może być po prostu zamieniona na ciepło. Ale będzie
                      pobierana.


                      > > Co z bajdurzeniem o poborze mocy?
                      >
                      > No wlasnie co z tym bajdurzeniem? Konkretnie, czego nie przeczytales i czego
                      > sie czepiasz?

                      No własnie wielki inzynierze. Nie ma poboru mocy (sprawdz definicję tego
                      pojęcia). Jest pobór energii, a płaci sie za pracę.
                      O poborze mocy mogą rozmawiać jedynie elektrycy lub niedoinżynierowie.
                      • rycho7 Koniec dyskusji, Watto ma racje 29.04.03, 09:33
                        watto napisał:

                        > Widzisz. Twój problem jest w tym, że ty do szkoły chodziłeś, a niczego nie
                        > zrozumiałes. Wystarczy porozmawiać o szczegółach, żeby poznać niedoinżyniera.
                        > Ja nie muszę sie podpierać niczym. Nie ma znaczenia, czy jestem inżynierem
                        czy
                        > chemikiem czy historykiem, bo wypowiadam sie merytorycznie i mam wiedzę na
                        > temat, na który sie wypowiadam.
                        > Ty masz tylko dyplom, bez wiedzy. I tu jest problem.

                        Twoja umiejetnoscia jest jedynie obrazanie innych bez poznania ich i bez
                        zadnych podstaw do obrazania. Szczegolow elektryki nie chcesz dostrzegac wiec
                        jak mozesz twierdzic, ze o nich rozmawiasz.

                        > Szczególnie wsród inżynierów panuje niewielkie pojęcie o fizyce. A
                        przedmiotem
                        > sporu jest fizyka na poziomie liceum.

                        Nie, przedmiotem sporu jest wzrost kosztow energii elektrycznej. Obejmuje on
                        ekonomie (inflacja), inzynierie energetyki oraz fizyke. Tobie wygodnie byloby
                        ograniczyc rozwazania jedynie do fizyki. Nie chcesz widziec calego
                        skomplikowania rzeczywistosci.

                        > Ja pytałem o opowiadania, że zależny od temperatury opór we włóknie żarówki
                        ma
                        > znaczenie na pobór energii?

                        Sformulowales to tak nieprecyzyjnie, ze uzyskales odpowiedz na Twoje
                        nieprecyzyjne pytanie a nie odpowiedz na Twoje mysli.

                        > Tłumaczyłem, ci, że w miarę wzrostu oporu spadnie natężenie, ale w żadnym
                        > wypadku praca prądu nie zmaleje. Energia zostaje rozproszona na ciepło i
                        > wyemitowana w falach elektromagnetycznych.

                        A ja tlumaczylem, ze w wyniku wzrostu temperatury praca pradu nie wzrosnie o
                        9%. Gadal wiec dziad do obrazu. Ja swoje Ty swoje. I na dodatek uwazasz, ze
                        mozesz niezgodnie z prawda twierdzic, ze ja powiedzialem, ze pobor pradu
                        spadnie. Albo nie rozumiesz co pisze, albo nie chcesz rozumiec. Skutek jak
                        widac.

                        > Na wejsciu wieksza energia może być po prostu zamieniona na ciepło. Ale
                        będzie
                        > pobierana.

                        Jak wiesz lepiej to idz nauczac inzynierow na politechnice. Ja mam inna wiedze
                        na temat zasilaczy impulsowych. Twoje obelgi nie zmienia mojej wiedzy
                        inzynierskiej.

                        > O poborze mocy mogą rozmawiać jedynie elektrycy lub niedoinżynierowie.

                        Ja rozmawiam z Toba starajac sie dostosowac sie do Twojego poziomu. W zasobie
                        pojec nie docieram nawet do drugiego roku studiow. Czepiajac sie tego
                        pokazujesz, ze rozmowa z Toba nie ma sensu. Ciebie i tak nikt nie przekona. To
                        nie moj problem. Dla mnie jest to koniec dyskusji. Przyznaje Ci racje. Tak
                        Watto ma racje. Boze bron mnie przed takimi jak Watto.

                        Miej taka Polske na jaka sobie zapracowywujesz. Ja tego raju nie chce.
                        Wyemigrowalem i nie chce powrocic.
                        • watto Re: Koniec dyskusji, Watto ma racje 29.04.03, 17:18

                          > Twoja umiejetnoscia jest jedynie obrazanie innych bez poznania ich i bez
                          > zadnych podstaw do obrazania. Szczegolow elektryki nie chcesz dostrzegac wiec
                          > jak mozesz twierdzic, ze o nich rozmawiasz.

                          Ja nie rozmawiam o "elektryce", ale o prawach fizycznych.
                          O ich szczegółach własnie piszę, a ty i tacy "specjalisci " jak ty przed nimi
                          uciekają.

                          > Nie, przedmiotem sporu jest wzrost kosztow energii elektrycznej. Obejmuje on
                          > ekonomie (inflacja), inzynierie energetyki oraz fizyke. Tobie wygodnie byloby
                          > ograniczyc rozwazania jedynie do fizyki. Nie chcesz widziec calego
                          > skomplikowania rzeczywistosci.

                          > > Tłumaczyłem, ci, że w miarę wzrostu oporu spadnie natężenie, ale w żadnym
                          > > wypadku praca prądu nie zmaleje. Energia zostaje rozproszona na ciepło i
                          > > wyemitowana w falach elektromagnetycznych.
                          >
                          > A ja tlumaczylem, ze w wyniku wzrostu temperatury praca pradu nie wzrosnie o
                          > 9%. Gadal wiec dziad do obrazu. Ja swoje Ty swoje. I na dodatek uwazasz, ze
                          > mozesz niezgodnie z prawda twierdzic, ze ja powiedzialem, ze pobor pradu
                          > spadnie. Albo nie rozumiesz co pisze, albo nie chcesz rozumiec. Skutek jak
                          > widac.

                          Liczba 9% nie jest przedimiotem dyskusji. Przedmiotem dyskusji jest to, czy
                          pobór energii wzrosnie , czy nie.
                          I dodatkowo ignorancja pewnego inżyniera.

                          > > O poborze mocy mogą rozmawiać jedynie elektrycy lub niedoinżynierowie.
                          >
                          > Ja rozmawiam z Toba starajac sie dostosowac sie do Twojego poziomu. W zasobie
                          > pojec nie docieram nawet do drugiego roku studiow. Czepiajac sie tego
                          > pokazujesz, ze rozmowa z Toba nie ma sensu. Ciebie i tak nikt nie przekona.

                          Dostosuj wreszcie swój poziom do mojego i zacznij pisać o prawach i zjawiskach
                          fizycznych.
                          To ja piszę scisle, używając poprawnej terminologii, a twoje terminy są wziete
                          z wiejskiej "elektryki".

                          PS: Ja oczywiscie wiem,że mam rację.
                          • Gość: 220V Re: Koniec dyskusji, Watto ma racje IP: *.polkomtel.com.pl 29.04.03, 18:11
                            Wiesz Watto - kiedyś byś karierę może i zrobił. Wiesz - te pionierskie czasy
                            kolektywizacji i elektryfikacji... Liczył się zapał i natchnienie, błysk w oku,
                            nieustępliwość, inkwizytorski ogień, nie matura lecz chęć szczera - pamiętasz ?
                            Eeeech, to wszystko nie wróci - normalniejemy - tak więc niestety nie wróżę Ci
                            kariery ani w fizyce ani elektryce, ani np. atomistyce (na tym też się znasz ?)
                            • d_nutka Re: Koniec dyskusji, Watto ma racje 29.04.03, 20:13
                              Gość portalu: 220V napisał(a):

                              > Wiesz Watto - kiedyś byś karierę może i zrobił. Wiesz - te pionierskie czasy
                              > kolektywizacji i elektryfikacji... Liczył się zapał i natchnienie, błysk w
                              oku,
                              >
                              > nieustępliwość, inkwizytorski ogień, nie matura lecz chęć szczera - pamiętasz
                              ?
                              > Eeeech, to wszystko nie wróci - normalniejemy - tak więc niestety nie wróżę
                              Ci
                              > kariery ani w fizyce ani elektryce, ani np. atomistyce (na tym też się znasz
                              ?)


                              drogi kolego 220V

                              mało jest prawdopodobne dla mnie, że watto jest "branżysą" w temacie.
                              bardziej prawdopodobne jest, że ma wykształcenie że tak je nazwę 'poboczne,,
                              coś jak elektryka dla elektroniki.

                              ale przy okazji mam ochotę na małą refleksję
                              nie wiem tak dokładnie ile jeszcze zawodów opiera się skutecznie feminizmowi,
                              ale 'elektryka' pod tym wzgledem może czuć się całkowicie bezpieczna.
                              jej feminizacja nie grozi!
                              nie tylko teraz ale i w przyszłości.
                              i jeśli faceci chcą wygrać "wojnę" z feminizmem, to niech wprowadzą obowiazek
                              kształcenia kobiet tylko na elektryczki.
                              i nie wystarczy ich w tym tylko wykształcić.
                              niech jeszcze trochę popróbują w tym popracować.
                              zapewniam was, że nie wymyslono chyba lepszego sposobu na "poskromienie" kobiet
                              i pokazania im ich 'miejsca w szeregu' płci jak własnie ta gałąź smile))

                              ale nie ma też chyba nic bardziej przyjemniejszego w pracy jak współpraca z
                              'elektryczką' właśnie.
                              kto z facetów ten rodzaj pracy 'przećwiczył' to pewnie wie o czym mówię.

                              pozdrawiam wszystkich ewentualnych "partnerów"
                              d_nutka
                            • watto Re: Koniec dyskusji, Watto ma racje 01.05.03, 19:45
                              Gość portalu: 220V napisał(a):

                              > Wiesz Watto - kiedyś byś karierę może i zrobił. Wiesz - te pionierskie czasy
                              > kolektywizacji i elektryfikacji... Liczył się zapał i natchnienie, błysk w
                              oku,
                              >
                              > nieustępliwość, inkwizytorski ogień, nie matura lecz chęć szczera -
                              pamiętasz ?
                              > Eeeech, to wszystko nie wróci - normalniejemy - tak więc niestety nie wróżę
                              Ci
                              > kariery ani w fizyce ani elektryce, ani np. atomistyce (na tym też się
                              znasz ?)



                              Hasło "nie matura lecz chęć szczera " pasuje bardzo dobrze do
                              forumowych "fachowców", którzy wymyslają swoje własne prawa fizyczne.
                              Ciekawe, że nigdy nie brakuje im tupetu. I ciągle opowiadają o
                              tej "elektryce"...
                              Czy tutaj pisują wiejscy elektrycy? Zważywszy na poziom niewiedzy, jest to
                              bardzo prawdopodobne.
    • bykk Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 24.04.03, 07:53
      No i dzionek mi sie dobrze zaczął, heheheheheheheehe!
      Miss-kasmile Mag-iczna właściwie przebiła wszystko!!!
      Dzięki Mag, o to chodzi, humorek przedni, Ty masz dobrze, u Ciebie jeno 110Vsmile)!
      Też bym chciał, ale już w tym życiu sie nie zanosisad!
      Wikul, coś się tak czepnąłsmile Licealisty? Wiesz doskonale, że ma rację
      przynajmniej w 91%!
      Będę płacił wyższe rachunki po zmianie i nikt mnie nie przekona, że będzie
      inacy!smile Nadmieniam, że nie mam zamiaru w najbliższym czasie czegosik dokupować
      nie stać mnie na tosad!
      pozdrawiam z rańca
      hej!

      • rycho7 ile procent racji? 24.04.03, 08:49
        bykk napisał:

        > Wikul, coś się tak czepnąłsmile Licealisty? Wiesz doskonale, że ma rację
        > przynajmniej w 91%!

        Na 100% ma racje, ze bedziesz placil wiecej. Na 1% ma racje, ze bedziesz placil
        o 9% wiecej. Czy da sie wyciagnac srednia?

        Wedlug mnie Licealista ma 2% racji - srednio. Za pozostale 98% dostanie jeszcze
        od zycia w d..e. Tak to bywa w jego wieku - przekory.
    • Gość: Piort Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: *.man.polbox.pl 24.04.03, 10:16
      Uważam że ta dyskusja nie ma sensu! Ludzie przedstawiajacy czarno skutki
      podwyższenia napięcia nominalnego w sieci mają tę wyższość nad inżynierami, że
      nie mają pojęcia o elektryczności i technice, nie rozumieja zasady zachowania
      energii i próby przekonywania ich nie maja sensu.
      • rycho7 Tu na forum musi rzadzic niekompetencja 24.04.03, 10:41
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Uważam że ta dyskusja nie ma sensu! Ludzie przedstawiajacy czarno skutki
        > podwyższenia napięcia nominalnego w sieci mają tę wyższość nad inżynierami,
        że
        > nie mają pojęcia o elektryczności i technice, nie rozumieja zasady zachowania
        > energii i próby przekonywania ich nie maja sensu.

        Posiadanie wyzszosci w wyniku nierozumienia zagadnienia jest lokalnym tworem
        niniejszego forum. Wlasnie tak prowadzonych jest tu wiekszosc dyskusji.
        Proponowalbym jednak slowom zwrocic ich wlasciwe znaczenia. Nie mowmy o
        wyzszosci glupoty nad madroscia i indolencji nad kompetencja.

        Czy przekonanie jakichs nickow o posiadaniu autorytetu zwalnia osoby
        kompetentne z obowiazku wyjasnienia istoty rzeczy? Ja wole wyjasnic.
        Przemadrzalcy i tak nie przyjma prawdy do wiadomosci. Ja jednak bede mial
        czyste sumienie. Inna sprawa, ze niniejszy watek doprowadza do zera moje dobre
        zadanie o niniejszym forum. Tu na forum musi rzadzic niekompetencja.
        Pseudopoglady nad wiedza i doswiadczeniem wiekow.

        Moze narod siegnie po rozum do glowy i w referendum akcesyjnym zechce sie
        uwolnic od takich pseudointeligentow jacy dominuja w Polsce. Starczy tego
        topienia narodu w pseudohumanistycznym bagnie. Polacy tez maja prawo do
        normalnosci. Aby prawo znaczylo prawo, a sprawiedliwosc sprawiedliwosc.
        • d_nutka Re: Tu na forum musi rzadzic niekompetencja 24.04.03, 11:06
          rycho7 napisał:

          > Moze narod siegnie po rozum do glowy i w referendum akcesyjnym zechce sie
          > uwolnic od takich pseudointeligentow jacy dominuja w Polsce. Starczy tego
          > topienia narodu w pseudohumanistycznym bagnie. Polacy tez maja prawo do
          > normalnosci. Aby prawo znaczylo prawo, a sprawiedliwosc sprawiedliwosc.

          Rychu!
          BRAWO!

          i dodam
          aby licznik energii kręcił się we właściwą stronę!

          (czy to ci coś mówi?)
          obawiam się, że nie

          pozdrawiam kołowo-obrotowo
          d_nutka
          • bykk Re: do Nutki 24.04.03, 11:13
            Witam.
            Nutka, to w końcu jak myślisz? Jesteś za jujnia, czy nie?
            Nie moge Cię pojąć, może cosik przegapiłemsmile)?
            pozdrawiam
            hej!
            • d_nutka Re: do Nutki 24.04.03, 11:52
              bykk napisał:

              > Witam.
              > Nutka, to w końcu jak myślisz? Jesteś za jujnia, czy nie?
              > Nie moge Cię pojąć, może cosik przegapiłemsmile)?
              > pozdrawiam
              > hej!

              Bykku

              w tym wątku takie pytanie?
              jak na to wpadłeś?
              to ci odpowiem
              jak mi podniosą napięcie w domku do 380V, a nawet 400, niech im już będzie jak
              tak lubią te wyższe napięcia, i przeliczą sieć na 50kW na mój domek,i będzie
              mnie stać na zapłacenie STOENOWI rachunku za energię-to jestem ZA unią!

              pozdrawiam
              d_nutka
              • rycho7 Re: do Nutki 24.04.03, 13:31
                d_nutka napisała:

                > tak lubią te wyższe napięcia, i przeliczą sieć na 50kW na mój domek,i będzie
                > mnie stać na zapłacenie STOENOWI rachunku za energię-to jestem ZA unią!

                Wczoraj ogladalem w TV program o alternatywnych zrodlach energii. Szykuja pelna
                gotowosc na 2008 rok. Wodor, ogniwa paliwowe, wiatrki, .... Szczeka mi opadla.
                Technika juz chyba calkowicie gotowa. Piec lat zostaje na infrastrukture.
                Tysiace stacji tankowania wodoru. Rurociagi i inne bajery. Nie rozumiem po co
                Bush pchal sie do Iraku.

                Wsiadz do pociagu bylejakiego.
          • rycho7 Re: Tu na forum musi rzadzic niekompetencja 24.04.03, 13:24
            d_nutka napisała:

            > aby licznik energii kręcił się we właściwą stronę!
            >
            > (czy to ci coś mówi?)

            Nie zajmowalem sie podkradaniem pradu. Za maly zysk, ze duze ryzyko.

            Zawsze bylem obrzydliwym legalista. Niemiecka dusza. W tym zakresie jest miedzy
            nami najwiecej nieporozumien.
      • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 24.04.03, 10:42
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Uważam że ta dyskusja nie ma sensu! Ludzie przedstawiajacy czarno skutki
        > podwyższenia napięcia nominalnego w sieci mają tę wyższość nad inżynierami,
        że
        > nie mają pojęcia o elektryczności i technice, nie rozumieja zasady zachowania
        > energii i próby przekonywania ich nie maja sensu.

        Piort
        i znowu masz rację, ale...
        inżynierowie mają tę NIŻSZOŚĆ nad "ludźmi przedstawiającymi" biało skutki
        podwyższania napięcia, że ci "biało widzący" w niczym nie różnią się od
        tych "czarno idzących" w kwestii zasad zachowania energii.
        ci "czarno widzący" płaczą i płacą, a
        ci "biało widzący" mają kasę

        pozdrawiam
        d_nutka
      • janusz2_ Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 24.04.03, 14:06
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Uważam że ta dyskusja nie ma sensu! Ludzie przedstawiajacy czarno skutki
        > podwyższenia napięcia nominalnego w sieci mają tę wyższość nad inżynierami,
        że
        > nie mają pojęcia o elektryczności i technice, nie rozumieja zasady
        zachowania
        > energii i próby przekonywania ich nie maja sensu.

        Jeżeli ktoś twierdzi np., że Ziemia jest płaska, to lepiej jest starac się go
        przekonać, że nie ma racji, niz stwierdzić, że taka dyskusja nie ma sensu. No
        chyba, że argumentów brakuje smile))
        • Gość: XXL Dyskusja jak Leppera z Balcerowiczem...... IP: *.echostar.pl 24.04.03, 15:23
          Taaa ubawiłem się setnie. smile))))
          Na konkretne informacje półprawdy i demagogia.


          Och, jak ciężko jest dyskutować z naszym narodem.
          Same fakty i argumenty nie wystarczą.
          A każdy chce widzieć to czego oczekuje...........
      • watto Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 24.04.03, 18:44
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Uważam że ta dyskusja nie ma sensu! Ludzie przedstawiajacy czarno skutki
        > podwyższenia napięcia nominalnego w sieci mają tę wyższość nad inżynierami,
        że
        > nie mają pojęcia o elektryczności i technice, nie rozumieja zasady zachowania
        > energii i próby przekonywania ich nie maja sensu.


        Zasada zachowania energii? Czy ty masz pojęcie o niej?
        Energia elektryczna doprowadzana do domu nie jest stała. Zależy od zużycia. A
        elektrownia ją produkuje.
        Gdzie cie uczyli takiego pojmowania zasady zachowania energii elektrycznej???
        • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 24.04.03, 19:16
          watto napisał:

          > Gość portalu: Piort napisał(a):
          >
          > > Uważam że ta dyskusja nie ma sensu! Ludzie przedstawiajacy czarno skutki
          > > podwyższenia napięcia nominalnego w sieci mają tę wyższość nad inżynierami
          > ,
          > że
          > > nie mają pojęcia o elektryczności i technice, nie rozumieja zasady zachowa
          > nia
          > > energii i próby przekonywania ich nie maja sensu.
          >
          >
          > Zasada zachowania energii? Czy ty masz pojęcie o niej?
          > Energia elektryczna doprowadzana do domu nie jest stała. Zależy od zużycia. A
          > elektrownia ją produkuje.
          > Gdzie cie uczyli takiego pojmowania zasady zachowania energii elektrycznej???

          watto
          tu wiele osób zarzuca innym, że zamiast wyjaśnić co i jak, to... i tak dalej
          i jak tu cokolwiek mozna wyjaśnić, jak istnieje powszechne przekonanie, że
          energia z elektrowni "bierze się" z nikąd?
          o przepraszam
          krasnoludki, lub jakieś inne ludki, ją produkują w elektrowni i to nie ma nic
          wspólnego z zasadą zachowania energi jak piszesz

          pozdrawiam
          krasnoludek inny ludek
          • watto Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 24.04.03, 19:23

            > watto
            > tu wiele osób zarzuca innym, że zamiast wyjaśnić co i jak, to... i tak dalej
            > i jak tu cokolwiek mozna wyjaśnić, jak istnieje powszechne przekonanie, że
            > energia z elektrowni "bierze się" z nikąd?
            > o przepraszam
            > krasnoludki, lub jakieś inne ludki, ją produkują w elektrowni i to nie ma nic
            > wspólnego z zasadą zachowania energi jak piszesz

            Elektrownia przetwarza energię cieplną na elektryczną...
            Nie robi czegoś z niczego.
            Pisałem o produkowaniu energii elektrycznej(!).
    • watto O co chodzi? 24.04.03, 18:49
      Licealiscie chodzi o to, że nie-do-inżynier (pewnie agiecham wink) twierdzi
      autorytarnie, że rachunki za prąd nie wzrosną. A to jest bzdura.
      Licealista podał proste wyliczenia, wskazujące, że jednak praca wykonana przez
      prąd wzrosnie (a płacimy za pracę). Nie ważne o ile, bo na to potrzeba bardzo
      skomplikowanych obliczen uwzględniających wszelkie zjawiska (także indukcji).
      Ale nie ma wątpliwosci, że zużycie energii wzrosnie.
      • Gość: benc Re: O co chodzi? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 20:25
        watto napisał:

        > (...)
        > Ale nie ma wątpliwosci, że zużycie energii wzrosnie.

        I właśnie na tym polega drogi Watto różnica między ignorantem (tzn. Tobą) a
        rzetelnym specjalistą. Ty nie masz wątpliwosci (chociaż na temacie się nie
        znasz) a rzetelny inżynier zastanowi się, rzecz przemyśli i będzie unikał tego
        rodzaju autorytarnych wypowiedzi.

        Płasko myślisz Kolego, bardzo płasko. Jeżeli wzrośnie A to musi wzrosnąć B hę ?
        Jeżeli wzrośnie napięcie to zużycie energii również. Rozumie się samo przez
        się, że podobnie jak ilość plam na Słońcu oraz populacja pingwinów Adeli co?

        A w tym konkretnym przypadku, po uwzględnieniu rzeczywistej (a nie idealnej)
        konstrukcji wielu współczesnych urządzeń elektrycznych i elektronicznych (nie
        znasz jej, to się nie wypowiadaj) inżynier mogłby mieć wątpliwosci i rozważyłby
        np. możliwośc SPADKU zużycia energii po podwyższeniu napięcia. Ze względu na
        większą sprawność urządzeń, mniejsze straty itd.

        Tobie by coś takiego do głowy nie przyszło i to jest ta różnica.

        • watto Re: O co chodzi? 25.04.03, 19:30
          Następny znawca-inżynier...

          Masz coś do powiedzenia, to mów na poziomie praw fizycznych i konkretnych
          obliczeń, anie na podstwie bajdurzeń: co by zrobił inżynier...

          Taki jest niestety poziom tego forum...
          Przychodzi do konkretów, zaczyna sie bluzganie...
          Jak rozmawiać z głupcami?
          • Gość: benc Re: O co chodzi? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.03, 22:08
            powiedz Watto cóś ciekawego jeszcze...
    • Gość: luka No dobra, to jakie są właściwie wnioski? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 19:29
      Niech ktoś uświadomi to laikowi - wzrosną opłaty czy nie?
      • Gość: St.Technik. Re: No dobra, to jakie są właściwie wnioski? IP: *.12.14.vie.surfer.at 24.04.03, 20:27
        Gość portalu: luka napisał(a):

        > Niech ktoś uświadomi to laikowi - wzrosną opłaty czy nie?
        >Oczywiscie,ze wzrosna,pomijajac nawet wzrost zuzytej przez to energii-a(wzrost
        oplat), nalezy wziac pod uwage koszt jej wyprodukowania-b(rowniez wzrost
        oplat).Dla nizinierow podaje skomplikowane dzialania,na miare poziomu ich
        wiedzy, a+b=c.Wyjasnien bardziej szczegolowych i zwiazanych z fachowoscia
        naszych "naukowcow" nizinierow podjal sie Technik.Proponuje przeczytac
        wszystkie Jego posty i zastanowic sie,oczywiscie wpadajac w smutek wielki i
        gleboki z powodu efektow ich "radosnej tworczosci", jaka widoczna jest golym
        okiem w naszym Kraju.
      • Gość: benc Re: No dobra, to jakie są właściwie wnioski? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 20:28
        W granicach błędu pomiarowego nie zmienią się.
      • Gość: XXL Re: No dobra, to jakie są właściwie wnioski? IP: *.echostar.pl 24.04.03, 20:43
        Gość portalu: luka napisał(a):

        > Niech ktoś uświadomi to laikowi - wzrosną opłaty czy nie?

        Hmmm, myślę, że to w zdecydowanym stopniu zależy od ciebie.
        Wystarczy rzadziej komputer włączać.
        ( 300 -350 W)
        smile)
      • d_nutka Re: No dobra, to jakie są właściwie wnioski? 24.04.03, 21:21
        Gość portalu: luka napisał(a):

        > Niech ktoś uświadomi to laikowi - wzrosną opłaty czy nie?

        opłaty za energię el. wzrastały i bez podwyższania napięcia sieci.
        za to rosło napiecie emocjonalne w ludziach
        pozytywne dla "podnosicieli"
        negatywne dla płacących
        no i nie zapominajmy o złodziejach tej energii
        im też jakoś to wpływało na pozim napiecia strachu

        a ciekawe
        po wzroscie napięcia wzrośnie ilość ukradzionych kW?
        i kto na tym zyska a kto straci?
        D.

        tylko mnie luko nie wysyłaj teraz do garów, bo wiesz, ta energia moja w kuchni
        teraz wiecej kosztuje
      • raduch Re: No dobra, to jakie są właściwie wnioski? 25.04.03, 09:14
        Gość portalu: luka napisał(a):

        > Niech ktoś uświadomi to laikowi - wzrosną opłaty czy nie?

        Nieznacznie wzrosną, na pewno nie o 9%. Bez zbędnych dywagacji: większość
        odbiorników pracuje w układzie zamkniętym, tzn. pobiera tyle energii, ile
        potrzebne im jest do wykonania swych funkcji.
        Nieliczne tylko urządzenia staną się bardziej "energożerne".

        Miłego dnia
        R
        • d_nutka Re: No dobra, to jakie są właściwie wnioski? 25.04.03, 10:02
          raduch napisał:

          > Gość portalu: luka napisał(a):
          >
          > > Niech ktoś uświadomi to laikowi - wzrosną opłaty czy nie?
          >
          > Nieznacznie wzrosną, na pewno nie o 9%. Bez zbędnych dywagacji: większość
          > odbiorników pracuje w układzie zamkniętym, tzn. pobiera tyle energii, ile
          > potrzebne im jest do wykonania swych funkcji.
          > Nieliczne tylko urządzenia staną się bardziej "energożerne".
          >
          > Miłego dnia
          > R


          np. głosnik w telewizorze lub rodiomaryja będzie można nastawić ciszej smile))

          ale ulubiona dieta jajeczna na kuchence elektrycznej będzie droższa

          pozdrawiam
          d_nutka
          • raduch Re: No dobra, to jakie są właściwie wnioski? 25.04.03, 10:18
            d_nutka napisała:

            > np. głosnik w telewizorze lub rodiomaryja będzie można nastawić ciszej smile))

            Taktak. Zacytuję sąsiadowi. smile

            > ale ulubiona dieta jajeczna na kuchence elektrycznej będzie droższa
            Drodzy użytkownicy nawet nie zdają sobie sprawy jak wielki wpływ mogliby mieć
            na wielkość rachunków. Na kuchence kupionej na targowisku od Ruskich na pewno
            będzie drożej. Na porządnej, ze stabilizowaną temperaturą już nie.

            > pozdrawiam
            > d_nutka
            Smacznegowink
            R

            PS
            I ciekawostka: tarczowe liczniki z Pafalu, a takich jest większość, w miarę
            podwyższania napięcia mylą się coraz bardziej na korzyść odbiorcy.
            • Gość: Jureek Re: Raduch, Ty tutaj? IP: 212.185.202.* 25.04.03, 12:42
              Dobrze, że włączyłeś się do tej dyskusji. Takie głosy fachowców, jak Twój cieszą na tle wielu niekompetentnych wypowiedzi.
              Jur
              • raduch Re: Raduch, Ty tutaj? 25.04.03, 13:36
                Lubię dyskusje typu co cięższe: kilo pierza czy kilo gwoździ?

                R
                • Gość: luka Re: Raduch, Ty tutaj? IP: *.k.mcnet.pl 25.04.03, 13:40
                  raduch napisał:

                  > Lubię dyskusje typu co cięższe: kilo pierza czy kilo gwoździ?

                  Kilogram gwodzi jest oczywiście cięższy od kilograma pierza, co można łatwo
                  udowodnić spuszczając sobie kolejno oba te ciężary na palce stóp. W przypadku
                  gwoździ na pewno zaboli.
          • rycho7 cienki spiew po wysokowoltowych jajach 25.04.03, 14:00
            d_nutka napisała:

            > ale ulubiona dieta jajeczna na kuchence elektrycznej będzie droższa

            W jajkach jakie ja kupuje bialko scina sie powyzej 55 stopni i wymaga stalej
            energii na jeden gram niezaleznie od napiecia w sieci. D_nutka cienko spiewa po
            jej wysokowoltowych jajach.
    • Gość: mr_pope Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 21:08
      Gość portalu: licealista napisał(a):

      >
      > Dzis w "Wiadomosciach" (TVP1) wypowiadal sie
      > Pan Inzynier ze STOENU na temat podwyzszenia
      > nominalnego napiecia w sieci zasilajacej z
      > 220 VAC/50Hz na 230 VAC/50Hz.
      >
      > Miedzy innymi powiedzial autorytatywnie,
      > ze NIE WZROSNA rachunki za prad.
      >
      > I to powiedzial INZYNIER ( !?) ,
      > kompromitujac sie calkowicie ta wypowiedzia.
      > To jest zalosne.
      >
      > Oto uzasadnienie. Moc elektryczna
      > pradu przemiennego jest
      > proporcjonalna do KWADRATU napiecia,
      > gdy zalozymy, ze nasze dotychczasowe
      > obciazenia elektryczne w domu sa niezmienne.
      >
      > Zakladamy wiec , ze bedziemy miec to co
      > mielismy do tej pory jako odbiorniki energii
      > elektrycznej i nasze przyzwyczajenia sie
      > statystycznie nie zmieniaja.
      >
      > "Stare" napiecie : 220 V
      > "Nowe" napiecie : 230 V
      >
      > Nasze obciazenie to
      >
      > Z - impedancja odbiornikow energii
      > w domu
      >
      > Moc zuzywana przy "starym"
      > napieciu (notacja ^2 - do kwadratu) :
      >
      > PS = 220^2 / Z [W]
      >
      > Moc zuzywana przy "nowym"
      > napieciu:
      >
      > PN = 230^2 / Z [W]
      >
      > Procentowo, stosunek mocy
      > przy nowym napieciu do
      > mocy przy starym napieciu
      > wyniesie ( Z sie skraca ):
      >
      > proc = PN/PS*100 [%] = (230^2/220^2)*100 [%]
      >
      > proc = 109,297 [%]
      >
      > CZYLI, ZE JESLI NASZE PRZYZWYCZAJENIA
      > SIE NIE ZMIENIA I JESLI LICZBA
      > ODBIORNIKOW ENERGII SIE NIE ZMIENI
      > TO:
      > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      > ZAPLACIMY PRZECIETNIE 9,297 %
      > WIECEJ ZA ENERGIE ELEKTRYCZNA
      > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      >
      >
      > A pan inzynier ze STOENU powinien sie podac
      > do dymisji lub odnowic dyplom, albo jedno
      > i drugie - razem.
      >
      > pozdrowionka
      > ( licealista -troche - fizyk )
      Od razu przyznam szczerze, że nie czytałem wszystkich wypowiedzi, więc ktoś
      może już napisał to co ja teraz zamierzam.
      Pan w telewizji powiedział "nie wzrosną rachunki za prąd". Na podstawie tego co
      trochę-fizyku napisałeś wnioskuję, że nie mówił o cenie. Twoje wyliczenia są
      prawdopodobnie prawidłowe (nie znam się, jestem fizykiem-ani trochę) pod
      warunkiem, że cena za jednostkę zostanie ta sama. Jeśli cena spadnie, rachunki
      mimo większego zużycia faktycznie zostaną te same (za prąd, nie za spalone
      urządzenia).
      Pozdrawiam
      student-ani trochę-fizyk
    • gandalph Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 24.04.03, 21:41
      Gość portalu: licealista napisał(a):

      >
      > Dzis w "Wiadomosciach" (TVP1) wypowiadal sie
      > Pan Inzynier ze STOENU na temat podwyzszenia
      > nominalnego napiecia w sieci zasilajacej z
      > 220 VAC/50Hz na 230 VAC/50Hz.
      >
      > Miedzy innymi powiedzial autorytatywnie,
      > ze NIE WZROSNA rachunki za prad.
      >
      > I to powiedzial INZYNIER ( !?) ,
      > kompromitujac sie calkowicie ta wypowiedzia.
      > To jest zalosne.
      >
      > Oto uzasadnienie. Moc elektryczna
      > pradu przemiennego jest
      > proporcjonalna do KWADRATU napiecia,
      > gdy zalozymy, ze nasze dotychczasowe
      > obciazenia elektryczne w domu sa niezmienne.
      >
      > Zakladamy wiec , ze bedziemy miec to co
      > mielismy do tej pory jako odbiorniki energii
      > elektrycznej i nasze przyzwyczajenia sie
      > statystycznie nie zmieniaja.
      >
      > "Stare" napiecie : 220 V
      > "Nowe" napiecie : 230 V
      >
      > Nasze obciazenie to
      >
      > Z - impedancja odbiornikow energii
      > w domu
      >
      > Moc zuzywana przy "starym"
      > napieciu (notacja ^2 - do kwadratu) :
      >
      > PS = 220^2 / Z [W]
      >
      > Moc zuzywana przy "nowym"
      > napieciu:
      >
      > PN = 230^2 / Z [W]
      >
      > Procentowo, stosunek mocy
      > przy nowym napieciu do
      > mocy przy starym napieciu
      > wyniesie ( Z sie skraca ):
      >
      > proc = PN/PS*100 [%] = (230^2/220^2)*100 [%]
      >
      > proc = 109,297 [%]
      >
      > CZYLI, ZE JESLI NASZE PRZYZWYCZAJENIA
      > SIE NIE ZMIENIA I JESLI LICZBA
      > ODBIORNIKOW ENERGII SIE NIE ZMIENI
      > TO:
      > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      > ZAPLACIMY PRZECIETNIE 9,297 %
      > WIECEJ ZA ENERGIE ELEKTRYCZNA
      > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      >
      >
      > A pan inzynier ze STOENU powinien sie podac
      > do dymisji lub odnowic dyplom, albo jedno
      > i drugie - razem.
      >
      > pozdrowionka
      > ( licealista -troche - fizyk )
      >
      >
      >
      Moc prądu to istotnie iloczyn napięcia i natężenia, ale moc urządzenia to
      zupełnie coś innego. Napięcie jest ustalone, zaś natężenie zależy od obciążenia
      podłączonego do sieci. Jeśli zamiast 220V będzie 230V, spadnie nieco pobór
      prądu (nateżenie) zaś iloczyn napięcie x natężenie pozostanie bez zmainy
      • Gość: pppp Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: *.ipt.aol.com 25.04.03, 03:18
        > Moc prądu to istotnie iloczyn napięcia i natężenia, ale moc urządzenia to

        Tu chodzi o pracę, a nie o moc. Bo za nią płacisz.

        > zupełnie coś innego. Napięcie jest ustalone, zaś natężenie zależy od
        > obciążenia

        A co to jest to obciążenie?
        Przecież to napięcie własnie zmieniamy.

        > podłączonego do sieci. Jeśli zamiast 220V będzie 230V, spadnie nieco pobór
        > prądu (nateżenie) zaś iloczyn napięcie x natężenie pozostanie bez zmainy

        Jeszcze raz: płacisz za pracę nie za moc. W kilowatogodzinach.


        • gandalph Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 25.04.03, 15:09
          Gość portalu: pppp napisał(a):

          > > Moc prądu to istotnie iloczyn napięcia i natężenia, ale moc urządzenia to
          >
          > Tu chodzi o pracę, a nie o moc. Bo za nią płacisz.
          >
          > > zupełnie coś innego. Napięcie jest ustalone, zaś natężenie zależy od
          > > obciążenia
          >
          > A co to jest to obciążenie?
          > Przecież to napięcie własnie zmieniamy.
          Obciążenie = pobór mocy czyli pobór prądu, bo napięcie jest ustalone, niewazne
          na jakim poziomie. Moc urządzenia jest dana przez Pana Boga; 100W silnik
          pociągnie 100W (chyba, że zostanie przeciążony przez odbiornik i sfajczy się).
          Przy 230V pobór energii z sieci będzie taki sam jak był, pobór mocy może się
          zwiększyć, ale to niekoniecznie przekłada się na większy pobór energii (czytaj -
          wyższe rachunki) ze względu na to, że ta sama energia wydzieli się na
          odbiorniku w krótszym czasie.
          >
          > > podłączonego do sieci. Jeśli zamiast 220V będzie 230V, spadnie nieco pobór
          >
          > > prądu (nateżenie) zaś iloczyn napięcie x natężenie pozostanie bez zmainy
          >
          > Jeszcze raz: płacisz za pracę nie za moc. W kilowatogodzinach.
          Owszem, za pracę, jeśli wskutek zwiększenia napięcia w sieci zwiększyłby sie
          (jakimś cudem!) pobór mocy, to ta sama praca (grzałki np.) zostanie wykonana w
          krótszym czasie, zatem efekt jest żaden.
          Krótko: średnio biorąc, wpływ na rachunki winien być żaden, co nie oznacza, że
          energetyka przy okazji nie zechce z nas czegoś wydudlić.
          • watto To tylko fizyka na poziomie szkoły średniej 25.04.03, 19:41

            > > Jeszcze raz: płacisz za pracę nie za moc. W kilowatogodzinach.
            > Owszem, za pracę, jeśli wskutek zwiększenia napięcia w sieci zwiększyłby sie
            > (jakimś cudem!) pobór mocy, to ta sama praca (grzałki np.) zostanie wykonana
            > krótszym czasie, zatem efekt jest żaden.
            > Krótko: średnio biorąc, wpływ na rachunki winien być żaden, co nie oznacza,
            że
            > energetyka przy okazji nie zechce z nas czegoś wydudlić.


            Co to jest ten "pobór mocy"? Czy ty miałes do czynienia z fizyką?
            Moc jest to zdolnosc do wykonania pracy w jednostce czasu.
            Pobierasz energię i wykonujesz pracę.
            Z elektrowni pobierasz energii tyle ile chcesz (nie ma tu zastosowania zasady
            zachowania energii).
            Płacisz za wykonaną pracę. Grzałka wykonuje zadaną pracę, wiec przy wyższym
            napięciu wykona ją w ktrótszym czasie. Pobór energii nie będzie wiec inny.
            Ale np. żarówka nie wykonuuje zadanej pracy, tylko wykonuje pracę przez dany
            czas. Przy wiekszym napięciu wykona wiekszą pracę i za wiekszą pracę
            zapłacisz!!!

            Ktoś tu próbował opowiadać o oporze zwiekszającym sie z temperaturą. Nie ma to
            znaczenia. Zmniejsza sie natężenie przy wiekszym oporze, ale energia rozprasza
            sie jako ciepło i promieniowanie.
            To jest zresztą cel zbudowania żarówki.
            Zarówka będzie swieciła jasniej. Można sie zabawić małego fizyka i sprawdzić
            samemu, czy swiatło żarówki zmienia sie z podwyższeniem napięcia, czy nie.
            Najlepsze jest doswiadczenie.

            A to tylko fizyka na poziomie szkoły średniej.
            • Gość: benc Re: To tylko fizyka na poziomie szkoły średniej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.03, 22:35
              watto napisał:

              >
              > > > Jeszcze raz: płacisz za pracę nie za moc. W kilowatogodzinach.
              > > Owszem, za pracę, jeśli wskutek zwiększenia napięcia w sieci zwiększyłby s
              > ie
              > > (jakimś cudem!) pobór mocy, to ta sama praca (grzałki np.) zostanie wykona
              > na
              > > krótszym czasie, zatem efekt jest żaden.
              > > Krótko: średnio biorąc, wpływ na rachunki winien być żaden, co nie oznacza
              > ,
              > że
              > > energetyka przy okazji nie zechce z nas czegoś wydudlić.
              >
              >
              > Co to jest ten "pobór mocy"? Czy ty miałes do czynienia z fizyką?
              > Moc jest to zdolnosc do wykonania pracy w jednostce czasu.
              > Pobierasz energię i wykonujesz pracę.
              > Z elektrowni pobierasz energii tyle ile chcesz (nie ma tu zastosowania
              zasady
              >
              > zachowania energii).
              > Płacisz za wykonaną pracę. Grzałka wykonuje zadaną pracę, wiec przy wyższym
              > napięciu wykona ją w ktrótszym czasie. Pobór energii nie będzie wiec inny.
              > Ale np. żarówka nie wykonuuje zadanej pracy, tylko wykonuje pracę przez dany
              > czas. Przy wiekszym napięciu wykona wiekszą pracę i za wiekszą pracę
              > zapłacisz!!!
              >
              > Ktoś tu próbował opowiadać o oporze zwiekszającym sie z temperaturą. Nie ma
              to
              > znaczenia. Zmniejsza sie natężenie przy wiekszym oporze, ale energia
              rozprasza
              > sie jako ciepło i promieniowanie.
              > To jest zresztą cel zbudowania żarówki.
              > Zarówka będzie swieciła jasniej. Można sie zabawić małego fizyka i sprawdzić
              > samemu, czy swiatło żarówki zmienia sie z podwyższeniem napięcia, czy nie.
              > Najlepsze jest doswiadczenie.
              >
              > A to tylko fizyka na poziomie szkoły średniej.

              Watto
              Zasada zachowania energii ma zastosowanie ZAWSZE I WSZĘDZIE.
              Jeśli chodzi o wypowiedź Gandalpha to ma rację w 100%
              Jeśli chodzi o Twoją to 50% prawdy (chociaż banalnej) : to w kwestii żarówki
              (na marginesie : czy czytałeś inne wypowiedzi w tym wątku, które wskazują że
              udział żarówek w zużyciu energii przeciętnego gospodarstawa domowego jest
              nieduży ?)
              Pozostałe 50% to...

              • watto Re: To tylko fizyka na poziomie szkoły średniej 26.04.03, 03:15

                > Zasada zachowania energii ma zastosowanie ZAWSZE I WSZĘDZIE.

                Poducz sie fizyki, koziołku matołku.
                Zasada zachowania energi ma zastowsowanie dla układów zamknietych. Takich jak
                twój umysł.

                I nie bierz sie za ocenianie czyichs wypowiedzi.
                Już czytałem tu takich einsteinów, że sie w głowie kręci.
                Wystarczy podręcznik do szkoły sredniej.
                O zasadzie zachowania energii ( która w tym przypadku nie ma zastosowania do
                waszych dowodów), o pracy prądu elektrycznego, o rozpraszaniu energii
                elektrycznej na ciepło itp...
                To proste.
                • Gość: benc Re: To tylko fizyka na poziomie szkoły średniej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.04.03, 16:47
                  jasne, jasne
                  a Ziemia to pewnie jest płaska co?
                  • watto Re: To tylko fizyka na poziomie szkoły średniej 26.04.03, 17:12
                    Gość portalu: benc napisał(a):

                    > jasne, jasne
                    > a Ziemia to pewnie jest płaska co?


                    Korepetycji z fizyki nie udzielam przez internet i za darmo.
                    Przeszukaj ogłoszenia. Znajdz sobie korepetytora wyjątkowo cierpliwego, bo
                    zaręczam ci, niewielu z tobą wytrzyma.
      • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 25.04.03, 07:16
        gandalph napisał:

        > Moc prądu to istotnie iloczyn napięcia i natężenia, ale moc urządzenia to
        > zupełnie coś innego. Napięcie jest ustalone, zaś natężenie zależy od
        obciążenia
        >
        > podłączonego do sieci. Jeśli zamiast 220V będzie 230V, spadnie nieco pobór
        > prądu (nateżenie) zaś iloczyn napięcie x natężenie pozostanie bez zmainy

        wyobraź sobie kuchenkę elektryczną zbudowaną na napięcie 220V (1faz)o mocy
        2,2kW.
        prąd znamionowy takiej kuchenki, który w tym wypadku jest także prądem
        obciążenia napędzającym liczydło licznika energii kWh takiej kuchenki wyniesie
        10A.
        a teraz zaganiasz twoją żonę, jak ją masz, do kuchni by ugotowała ci jajeczka
        takie jakie lubisz.twoja żona nauczona gotować jajeczka takie jakie lubisz,
        czyli wkłada je do wrzącej wody na naszym poziomie wysokości i gotuje je 5 min,
        bo mają być takie jakie lubisz.
        a tu jakiś krasnal w tym czasie podwyższył jej napięcie w kuchence do 230V
        i co?
        żeby jajeczko było takie jakie lubisz to ma gotować je krócej?

        smacznego poświątecznego jajeczka
        d_nutka
        • rycho7 Podniesienie temperatury gotowania ze 100 na 109 25.04.03, 10:07
          d_nutka napisała:

          > a teraz zaganiasz twoją żonę, jak ją masz, do kuchni by ugotowała ci jajeczka
          > takie jakie lubisz.twoja żona nauczona gotować jajeczka takie jakie lubisz,
          > czyli wkłada je do wrzącej wody na naszym poziomie wysokości i gotuje je 5
          min,

          Ja do zagotowania wody zuzywam zawsze tyle samo energii. Poniewaz mam zwyczaj
          gotowania wody w temperaturze 100 stopni. Rozumiem, ze przy nowym napieciu
          niektorzy beda gotowali wode przy 109 stopniach. Kwestia gustu. Garnki pod
          cisnieniem moga takim wybic z glowy nowe zwyczaje.

          Po zagotowaniu wody zmniejszam pobor mocy kuchenki z 12 na 1, tak aby tylko
          bulgotala i jajko gotuje przez 5 minut. Jak przestaje bulgotac to przelaczam na
          2. Przy 230 woltach zapewne nie bede przelaczal na 2. Ile zuzyje energii? Przy
          pisaniu postow wiecej niz jest to warte. Eurofobow i tak nie przekonam do UE.
          Ale jak sobie Polacy zrobia kuku przy referendum akcesyjnym to bed mial
          satysfakcje.
        • Gość: snajper Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V IP: *.acn.waw.pl 25.04.03, 16:38
          d_nutka napisała:

          > wyobraź sobie kuchenkę elektryczną zbudowaną na napięcie 220V (1faz)o mocy
          > 2,2 kW. prąd znamionowy takiej kuchenki, który w tym wypadku jest także prą
          > dem obciążenia napędzającym liczydło licznika energii kWh takiej kuchenki wy
          > niesie 10A.
          > a teraz zaganiasz twoją żonę, jak ją masz, do kuchni by ugotowała ci jajeczka
          > takie jakie lubisz.twoja żona nauczona gotować jajeczka takie jakie lubisz,
          > czyli wkłada je do wrzącej wody na naszym poziomie wysokości i gotuje je 5 min
          > bo mają być takie jakie lubisz.
          > a tu jakiś krasnal w tym czasie podwyższył jej napięcie w kuchence do 230V
          > i co?
          > żeby jajeczko było takie jakie lubisz to ma gotować je krócej?

          Po pierwsze, doprowadzenie wody do zagotowania sie bedzie twalo krocej. Mocy
          zuzyjemy tyle samo co przedtem.

          Po drugie, w czasie gotowania bedzie mozna nastawic plyte na stopien o jeden
          mniejszy niz przed zmiana napiecia. Znow moc bedzie ta sama.

          Niech moc bedzie z Wami wink)

          Snajper.
          • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 25.04.03, 19:45
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Po pierwsze, doprowadzenie wody do zagotowania sie bedzie twalo krocej. Mocy
            > zuzyjemy tyle samo co przedtem.
            >
            > Po drugie, w czasie gotowania bedzie mozna nastawic plyte na stopien o jeden
            > mniejszy niz przed zmiana napiecia. Znow moc bedzie ta sama.
            >
            > Niech moc bedzie z Wami wink)
            >
            > Snajper.


            Snajperze
            oczywiście,że masz rację, ale ja nie przypadkiem podałam moc kuchenki
            (nieregulowana praktycznie)
            nie kazdy może od razu (też koszty!) wymienić sprzęt na bardziej sprawny
            energetycznie pod kazdym wzgledem.
            a jak ci wyszło przeliczenie zużycia zagrzania kuchenki do czasu jej
            użytkowania do ugotowania jajka z przykładu? smile
            dla praktyka takie obliczenie nie jest zbyt kłopotliwe
            ale mi się specjalnie nie chce, bo praktyk elektryk nie jest aptekarzem o czym
            kazdy praktyk wie i wie z jakiego powodu aptekarzem być nie musi , i wie kiedy
            i z jakiego powodu aptekarzem być już musi.
            pozdrawiam
            d_nutka
        • gandalph Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 25.04.03, 16:52
          d_nutka napisała:

          > gandalph napisał:
          >
          > > Moc prądu to istotnie iloczyn napięcia i natężenia, ale moc urządzenia to
          > > zupełnie coś innego. Napięcie jest ustalone, zaś natężenie zależy od
          > obciążenia
          > >
          > > podłączonego do sieci. Jeśli zamiast 220V będzie 230V, spadnie nieco pobór
          >
          > > prądu (nateżenie) zaś iloczyn napięcie x natężenie pozostanie bez zmainy
          >
          > wyobraź sobie kuchenkę elektryczną zbudowaną na napięcie 220V (1faz)o mocy
          > 2,2kW.
          > prąd znamionowy takiej kuchenki, który w tym wypadku jest także prądem
          > obciążenia napędzającym liczydło licznika energii kWh takiej kuchenki
          wyniesie
          > 10A.
          > a teraz zaganiasz twoją żonę, jak ją masz, do kuchni by ugotowała ci jajeczka
          > takie jakie lubisz.twoja żona nauczona gotować jajeczka takie jakie lubisz,
          > czyli wkłada je do wrzącej wody na naszym poziomie wysokości i gotuje je 5
          min,
          >
          > bo mają być takie jakie lubisz.
          > a tu jakiś krasnal w tym czasie podwyższył jej napięcie w kuchence do 230V
          > i co?
          > żeby jajeczko było takie jakie lubisz to ma gotować je krócej?
          >
          > smacznego poświątecznego jajeczka
          > d_nutka
          I o czym ma to świadczyć?
          Pobór energii po podniesieniu napięcia w sieci z 220V na 230V nie powinien się
          zwiększyć, bo nie ma żadnego powodu natury fizycznej. (wzrost napięcia
          pociągnie za sobą zmniejszenie poboru prądu). Jasna sprawa, że w rzeczywistości
          może być różnie, jeśli np. ktoś będzie więcej świecić albo grzać bez potrzeby,
          ale to nie ma związku ze sprawą.
          Poza tym, czy nikt nie widzi absurdu w rozumowaniu przedstawionym przez autora?
          Wynika z niego, że najlepiej byłoby (ze względu na 'oszczędność") obniżać
          napięcie w sieci, d0 210V, 200,... 10V a może do 0?
          • watto Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 25.04.03, 19:46

            > Poza tym, czy nikt nie widzi absurdu w rozumowaniu przedstawionym przez
            autora?
            >
            > Wynika z niego, że najlepiej byłoby (ze względu na 'oszczędność") obniżać
            > napięcie w sieci, d0 210V, 200,... 10V a może do 0?

            Ja tylko widzę twoje niezrozumienie fizyki i czytanego tekstu.
            Licealiscie chodziło o coś innego. Co jest notabene explicite napisane!

          • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 25.04.03, 19:52
            gandalph napisał:


            > Pobór energii po podniesieniu napięcia w sieci z 220V na 230V nie powinien
            się
            > zwiększyć, bo nie ma żadnego powodu natury fizycznej. (wzrost napięcia
            > pociągnie za sobą zmniejszenie poboru prądu). Jasna sprawa, że w
            rzeczywistości
            >
            > może być różnie, jeśli np. ktoś będzie więcej świecić albo grzać bez
            potrzeby,
            > ale to nie ma związku ze sprawą.
            > Poza tym, czy nikt nie widzi absurdu w rozumowaniu przedstawionym przez
            autora?
            >
            > Wynika z niego, że najlepiej byłoby (ze względu na 'oszczędność") obniżać
            > napięcie w sieci, d0 210V, 200,... 10V a może do 0?


            a sprawa jest taka prosta!
            jak piszesz
            wystarczy napięcie obniżyć do 0 smile
            a jak dasz tylko 10V to prąd jeszcze jest "leniwy" bo"gruby" - prawie tak jak ja
            pozdrawiam
            "cieńka" d_nutka
    • neutralny.nick Cos nie tak z twoja matematyka! 25.04.03, 23:57
      Gość portalu: licealista napisał(a):

      > "Stare" napiecie : 220 V
      > "Nowe" napiecie : 230 V
      >
      > Nasze obciazenie to
      >
      > Z - impedancja odbiornikow energii
      > w domu
      >
      > Moc zuzywana przy "starym"
      > napieciu (notacja ^2 - do kwadratu) :
      >
      > PS = 220^2 / Z [W]
      >
      > Moc zuzywana przy "nowym"
      > napieciu:
      >
      > PN = 230^2 / Z [W]
      >
      > Procentowo, stosunek mocy
      > przy nowym napieciu do
      > mocy przy starym napieciu
      > wyniesie ( Z sie skraca ):
      >
      > proc = PN/PS*100 [%] = (230^2/220^2)*100 [%]
      >
      > proc = 109,297 [%]

      jesli:
      Moc zuzywana przy "starym"
      napieciu (notacja ^2 - do kwadratu)=

      220 do kwadratu czyli 48400


      Moc zuzywana przy "nowym"
      napieciu:

      230 do kwadratu czyli 52900
      Jak chcesz opliczyc roznice:

      52900-48400=4500

      A jak chcesz obliczyc ile wiecej jest to procentowo w stosumku do 220:

      4500/48400=0,09297 czyli 9.3%










      >
      > CZYLI, ZE JESLI NASZE PRZYZWYCZAJENIA
      > SIE NIE ZMIENIA I JESLI LICZBA
      > ODBIORNIKOW ENERGII SIE NIE ZMIENI
      > TO:
      > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      > ZAPLACIMY PRZECIETNIE 9,297 %
      > WIECEJ ZA ENERGIE ELEKTRYCZNA
      > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      >
      >
      > A pan inzynier ze STOENU powinien sie podac
      > do dymisji lub odnowic dyplom, albo jedno
      > i drugie - razem.
      >
      > pozdrowionka
      > ( licealista -troche - fizyk )
      >
      >
      >
    • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sieci ....? 26.04.03, 19:08
      Licealisto!
      twój post otwarcia troszeczkę mnie zmylił i naprowadził nie na ten trop co
      trzeba i nasza dyskusja pominęła całkowicie fakt, ze podniesienie napięcia ma
      też swoje dwa końce, czy jakby to ująć inaczej, dwie strony medalu.
      Jednym z nich jest to o czym rozmawialiśmy, czyli ewentualny wzrost opłat za
      energię elektryczną związany bezpośrednio z podwyższeniem napięcia w sieci z
      220/230V.
      Jako KORONNY argument zmiany podano dostosowanie się do norm obowiązujących w
      unii.
      nie jestem sieciowcem ale....
      istnieje coś takiego jak straty mocy w sieci przesyłowej, które są także
      zależne od napięć.
      nie było w Polsce wymogu by je liczyć, bo pośrednio ten problem 'regulowała'
      konieczność obliczanie spadków napięć. Zresztą wzory na obliczanie spadków
      napięć i strat w sieci są oparte na tych samych zasadach.
      "przyszedł" jednak do nas STOEN i pewnie policzył.
      policzył, że mu się to opłaci.
      bo i opłaci!
      bo straty mocy w sieci przesyłowej będą mniejsze!

      zgodnie ze wzorem
      dP=S^2 xR/U^2
      wzór w tej postaci jest mało czytelny więc objaśniam że:
      dP-straty mocy w kW
      S-chwilowa moc przesyłana linią [kVA]
      U-napięcie przewodowe linii [V]
      R-oporność fazowa linii w Ω (cholera, tego znaczka nigdy tego nie pisałam
      literowo!)
      podwyższenie napięcia spowoduje więc spadek strat przy zachowaniu
      dotychczasowych mocy obciążeniowych, czyli mówiąc po ludzku, nic nie zmieniając
      w naszych domach w wyposażeniu odbiorników elektrycznych.

      a nawet jak wymienimy żarówki na bardziej energooszczędne, to STOEN nic nie
      straci.
      i pewnie dlatego z taką radością przedstawiciel STOENU mówił o naszych "jaśniej
      świecących żarówkach".

      Boże!
      Co ja tu wypisuję!
      Pewnie licealista pośle mnie na oślą ławkę!

      D.
      Ps
      A ile zarobi STOEN i inni na przesyle energii elektrycznej z Hiszpanii?
      Kto to policzył?
      Oni czy my?


      • Gość: Voltek Re: Podniesienie napiecia w sie...? IP: *.dipool.highway.telekom.at 27.04.03, 02:18
        d_nutka napisała:

        > Licealisto!
        > twój post otwarcia troszeczkę mnie zmylił i naprowadził nie na ten trop co
        > trzeba i nasza dyskusja pominęła całkowicie fakt, ze podniesienie napięcia ma
        > też swoje dwa końce, czy jakby to ująć inaczej, dwie strony medalu.
        > Jednym z nich jest to o czym rozmawialiśmy, czyli ewentualny wzrost opłat za
        > energię elektryczną związany bezpośrednio z podwyższeniem napięcia w sieci z
        > 220/230V.
        > Jako KORONNY argument zmiany podano dostosowanie się do norm obowiązujących w
        > unii.
        > nie jestem sieciowcem ale....
        > istnieje coś takiego jak straty mocy w sieci przesyłowej, które są także
        > zależne od napięć.
        > nie było w Polsce wymogu by je liczyć, bo pośrednio ten problem 'regulowała'
        > konieczność obliczanie spadków napięć. Zresztą wzory na obliczanie spadków
        > napięć i strat w sieci są oparte na tych samych zasadach.
        > "przyszedł" jednak do nas STOEN i pewnie policzył.
        > policzył, że mu się to opłaci.
        > bo i opłaci!
        > bo straty mocy w sieci przesyłowej będą mniejsze!
        >
        > zgodnie ze wzorem
        > dP=S^2 xR/U^2
        > wzór w tej postaci jest mało czytelny więc objaśniam że:
        > dP-straty mocy w kW
        > S-chwilowa moc przesyłana linią [kVA]
        > U-napięcie przewodowe linii [V]
        > R-oporność fazowa linii w Ω (cholera, tego znaczka nigdy tego nie pisałam
        > literowo!)
        > podwyższenie napięcia spowoduje więc spadek strat przy zachowaniu
        > dotychczasowych mocy obciążeniowych, czyli mówiąc po ludzku, nic nie
        zmieniając
        >
        > w naszych domach w wyposażeniu odbiorników elektrycznych.
        >
        > a nawet jak wymienimy żarówki na bardziej energooszczędne, to STOEN nic nie
        > straci.
        > i pewnie dlatego z taką radością przedstawiciel STOENU mówił o
        naszych "jaśniej
        >
        > świecących żarówkach".
        >
        > Boże!
        > Co ja tu wypisuję!
        > Pewnie licealista pośle mnie na oślą ławkę!
        >
        > D.
        > Ps
        > A ile zarobi STOEN i inni na przesyle energii elektrycznej z Hiszpanii?
        > Kto to policzył?
        > Oni czy my?
        >
        > No brawo!
        Śledzę ta dyskusje i rechocze jak żaba. Należę do pogardzanych tutaj
        inżynierów i podziwiam cierpliwość tych co usiłują wytłumaczyć rzeczy,
        wydawałoby się oczywiste, jednak dla wielu niepojęte.
        Ciebie podziwiam za to, ze w ciągu 24 h twoja wiedza o prądzie wzrosła o 1000%.
        Jako jedyna zauważyłaś, ze wraz ze wzrostem napięcia spadną straty sieciowe.
        Oszczędności tutaj będą równie symboliczno teoretyczne, jak straty spowodowane
        przez jaśniej święcące żarówki.
        Ponieważ jednak Twoja wiedza jest jeszcze trochę chaotyczna, wyjaśniam kilka
        spraw.
        Ograniczenie strat w przesyłaniu prądu dotyczy bardziej Ciebie niż dostawcy.
        Prąd do najbliższego transformatora będzie przesyłany jak dotychczas. Napięcie
        się nie zmieni z prostego powodu, jest tak czy tak maksymalne, inne byłoby
        nieekonomiczne.
        Od transformatora do domu 400V zamiast 360V dotychczas.
        Dopiero od licznika dostaniesz swoje 230V, dotychczas 220V.
        W moim przypadku odległość do transformatora wynosi ok. 100m, a długość
        instalacji domowej ok. 200m.
        Jak widać, gdyby u mnie podnieśli napięcie, to zyskałbym na tym.
        Twój podgrzewacz do wody ma termostat. No i co z tego ze skokowy? Termostat to
        jest cos takiego, ze po osiągnięciu nastawionej temp. , wyłącza dopływ prądu.
        Jeżeli ustawisz na 50°C, to przy 50°C wyłączy. Zwykły wyłącznik, który mierzy
        temp. jak termometr i z mocą grzałki nie ma nic wspólnego. Podgrzewaczy bez
        termostatów nie ma, woda zagotowałaby się.
        Zajrzyj pod zlew i się przekonaj. Dodatkowy plus takiej kontroli, kobieta w tej
        pozycji jest dla wielu wyjątkowo atrakcyjna.
        Twoja kuchenka, o mocy 2200W będzie pobierała więcej prądu. Jajeczka będą się
        krócej nagrzewały, w krótszym czasie dojdzie do zagotowania wody. Niestety
        przez te 5nim, kiedy jajeczka się gotują pobierze więcej prądu. Dotyczy to
        również zupki.
        Przypomnij sobie jednak czemu kupiłaś ta kuchenkę? Mogłaś kupić np. 800W. Może
        ważniejsza niz. zużycia prądu była niecierpliwość? Przy 800W trzeba na jajeczka
        trochę poczekać, tak?
        Kuchenka może się szybciej zepsuć, ale w tedy kupisz sobie ceramiczna, która
        mierzy temp. gotowanej potrawy i sama odpowiednio ustawia moc niezależnie od
        napięcia.
        Natężenie prądu jest zależne od napięcia i oporu odbiornika.
        Mówiąc krotko: jeżeli włączysz wszystko co masz, natężenie wzrośnie i jeżeli
        będzie nadmierne, wyskoczą bezpieczniki. Jeżeli wyłączysz wszystko , będzie 0 –
        nie ma przepływu prądu
        Dlatego pan z TV. nie może o napięciu nic powiedzieć.
        Życzę dalszego owocnego zgłębiania tematu.
        Hansi


        • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sie...? 27.04.03, 07:19
          Hansi
          Dzięki za usystematyzowanie zagadnienia.
          Te 1000% wzrostu mojej świadomości fachowej, o którym byłeś łaskaw napisać
          miałam nieco wcześniej niż 24h temu.
          To była moja jedna z pierwszych myśli narzucająca się automatycznie dla chyba
          każdego praktyka od instalacji.
          Prawdą jest, tu się trochę wytłumaczę, że z obliczeniami od pewnego czasu mam
          coraz mniej do czynienia, a to z powodów o których już na forum pisałam przy
          okazji wprowadzenia w życie pewnej niekorzystnej dla mnie osobiście ustawy.
          Jest też inny powód, też związany ze stanem naszej gospodarki, ale to już inna
          bajka.
          O termostatach w urządzeniach grzejnych raczej też nie należy mi przypominać.
          Gdy puszczałam tamten post od razu wiedziałam, że ktoś może się przyczepić, ale
          przecież dyskusja toczyła się jakby innym torem i dla laików raczej. Chodziło o
          to czy wzrosną opłaty za energię elektryczną z powodu podwyższenia napięcia, a
          jeśli tak to co można samemu w swoim gospodarstwie domowym by te opłaty były
          mniejsze.
          Podwyższenie napięcia było jest tylko impulsem do tematu, a jak na pewno
          wiesz, zagadnieniem tym branżyści zajmują się od początku "wymyślenia" prądu.
          W końcu "zmusiłeś" mnie do ujawnienia, a po doświadczeniach Doku jest to dla
          mnie ryzykowne, że zawodowo na co dzień zajmuję się od pewnego właśnie czasu
          sprawami ekonomiczno-technicznymi w branży instalacyjnej.
          Na marginesie, ale to ciekawostka jest właśnie, obecny mój zawód raczej nie był
          uprawiany w Polsce przed transformacją ustrojową. "Wchodziłam " zawodowo na
          całkiem dziewiczy teren i wszystko od podstaw (nawet odpowiednie krzesło do
          pracy) musiałam organizować sobie sama. Jedno co miałam, to doświadczenie
          zawodowe w obydwu tematach. Muszę jednak przy okazji wspomnieć, że inicjatywa
          "nowego kierunku patrzenia" w dobrą stronę wyszła od ludzi, którym tematyka
          ekonomiczno-techniczna była bardzo bliska, a zakład był ( i jeszcze jest)
          państwowy. Uczyniono bardzo dużo by unowocześnić zakład i przystosować do
          'Europy'.
          A teraz?
          Ach ta prywatyzacja i inwestorzy strategiczni!
          A my pracownicy usiąść i płakać.............
          d_nutka
    • net4 Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 27.04.03, 07:02
      Gość portalu: licealista napisał(a):

      >
      > Dzis w "Wiadomosciach" (TVP1) wypowiadal sie
      > Pan Inzynier ze STOENU na temat podwyzszenia
      > nominalnego napiecia w sieci zasilajacej z
      > 220 VAC/50Hz na 230 VAC/50Hz.
      >
      > Miedzy innymi powiedzial autorytatywnie,
      > ze NIE WZROSNA rachunki za prad.
      >
      > I to powiedzial INZYNIER ( !?) ,
      > kompromitujac sie calkowicie ta wypowiedzia.
      > To jest zalosne.
      >
      > Oto uzasadnienie. Moc elektryczna
      > pradu przemiennego jest
      > proporcjonalna do KWADRATU napiecia,
      > gdy zalozymy, ze nasze dotychczasowe
      > obciazenia elektryczne w domu sa niezmienne.
      >
      > Zakladamy wiec , ze bedziemy miec to co
      > mielismy do tej pory jako odbiorniki energii
      > elektrycznej i nasze przyzwyczajenia sie
      > statystycznie nie zmieniaja.
      >
      > "Stare" napiecie : 220 V
      > "Nowe" napiecie : 230 V
      >
      > Nasze obciazenie to
      >
      > Z - impedancja odbiornikow energii
      > w domu
      >
      > Moc zuzywana przy "starym"
      > napieciu (notacja ^2 - do kwadratu) :
      >
      > PS = 220^2 / Z [W]
      >
      > Moc zuzywana przy "nowym"
      > napieciu:
      >
      > PN = 230^2 / Z [W]
      >
      > Procentowo, stosunek mocy
      > przy nowym napieciu do
      > mocy przy starym napieciu
      > wyniesie ( Z sie skraca ):
      >
      > proc = PN/PS*100 [%] = (230^2/220^2)*100 [%]
      >
      > proc = 109,297 [%]
      >
      > CZYLI, ZE JESLI NASZE PRZYZWYCZAJENIA
      > SIE NIE ZMIENIA I JESLI LICZBA
      > ODBIORNIKOW ENERGII SIE NIE ZMIENI
      > TO:
      > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      > ZAPLACIMY PRZECIETNIE 9,297 %
      > WIECEJ ZA ENERGIE ELEKTRYCZNA
      > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      >
      >
      > A pan inzynier ze STOENU powinien sie podac
      > do dymisji lub odnowic dyplom, albo jedno
      > i drugie - razem.
      >
      > pozdrowionka
      > ( licealista -troche - fizyk )
      >
      >
      > ===================================
      Szanowne forum, mlody czlowiek ma racje ale w dalszym ciagu mozemy wyjc na
      swoje obcinajac 9% przewodow z domowej instalacji electrycznej.

      Pozdrowienia,
      Sieciowy

      • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 27.04.03, 09:09
        net4 napisał:


        > > ===================================
        > Szanowne forum, mlody czlowiek ma racje ale w dalszym ciagu mozemy wyjc na
        > swoje obcinajac 9% przewodow z domowej instalacji electrycznej.
        >
        > Pozdrowienia,
        > Sieciowy
        >

        necie sieciowy
        smile))
        to najlepszy komentarz do całej dyskusji!
        przyznaję ci tytuł "eksperta forum" w kategorii napięć

        pozdrawiam
        d_nutka
        • rycho7 Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 27.04.03, 10:36
          d_nutka napisała:

          > net4 napisał:
          > > > ===================================
          > > Szanowne forum, mlody czlowiek ma racje ale w dalszym ciagu mozemy wyjc na
          > > swoje obcinajac 9% przewodow z domowej instalacji electrycznej.
          > > Pozdrowienia,
          > > Sieciowy

          > necie sieciowy
          > smile))
          > to najlepszy komentarz do całej dyskusji!
          > przyznaję ci tytuł "eksperta forum" w kategorii napięć

          Popieram tylul "eksperta forum". Dla laikow wytlumaczenie powyzsze jest jedynym
          do przyjecia. Proponuje rozpoczac produkcje urzadzen do domowego przycinania
          sieci. Sukces rynkowy murowany.
          • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 27.04.03, 11:36
            rycho7 napisał:

            > Popieram tylul "eksperta forum". Dla laikow wytlumaczenie powyzsze jest
            jedynym
            >
            > do przyjecia. Proponuje rozpoczac produkcje urzadzen do domowego przycinania
            > sieci. Sukces rynkowy murowany.


            Rychu!
            no to jak?
            zakładamy spółkę?
            my pomysły-ty dajesz kasę!
            w końcu to ty reprezentujesz unijny byznes tu na forum.
            smile))

            d_nutka
            ps
            ale co zrobisz z 'przełamaniem' swoich uprzedzeń?
            a może powinno być 'wyprzedzeń'?
            • net4 Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 27.04.03, 22:57
              d_nutka napisała:

              > rycho7 napisał:
              >
              > > Popieram tylul "eksperta forum". Dla laikow wytlumaczenie powyzsze jest
              > jedynym
              > >
              > > do przyjecia. Proponuje rozpoczac produkcje urzadzen do domowego przycinan
              > ia
              > > sieci. Sukces rynkowy murowany.
              >
              >
              > Rychu!
              > no to jak?
              > zakładamy spółkę?
              > my pomysły-ty dajesz kasę!
              > w końcu to ty reprezentujesz unijny byznes tu na forum.
              > smile))
              >
              > d_nutka
              > ps
              > ale co zrobisz z 'przełamaniem' swoich uprzedzeń?
              > a może powinno być 'wyprzedzeń'?
              -----------------------------
              Dodatkowe oszczednosci bedziemy mogli osiagnac poprzez nie dokrecanie zarowek
              do konca - to zredukuje przeplyw pradu. W ten sposob zrobimy cale EU w balona.

              sieciowy
              • d_nutka Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 27.04.03, 23:20
                net4 napisał:

                -------------------
                > Dodatkowe oszczednosci bedziemy mogli osiagnac poprzez nie dokrecanie zarowek
                > do konca - to zredukuje przeplyw pradu. W ten sposob zrobimy cale EU w
                balona.
                >
                > sieciowy

                smile))
                świetne!
                jutro zgłoszę w pracy jako pomysł oszczędnościowy
                i co zaoszczędzę to mi się będzie należało do kieszeni?
                jaki procent?
                jest jakaś ustawa na to?
                d_nutka
                • net4 Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 28.04.03, 00:03
                  d_nutka napisała:

                  > net4 napisał:
                  >
                  > -------------------
                  > > Dodatkowe oszczednosci bedziemy mogli osiagnac poprzez nie dokrecanie zaro
                  > wek
                  > > do konca - to zredukuje przeplyw pradu. W ten sposob zrobimy cale EU w
                  > balona.
                  > >
                  > > sieciowy
                  >
                  > smile))
                  > świetne!
                  > jutro zgłoszę w pracy jako pomysł oszczędnościowy
                  > i co zaoszczędzę to mi się będzie należało do kieszeni?
                  > jaki procent?
                  > jest jakaś ustawa na to?
                  > d_nutka
                  ---------------------------
                  nie wielki, zawsze sie dogadamy, glownie to ja tak z patriotyzmu.

                  Dobrej nocy.
                  • net4 Re: Podniesienie napiecia w sieci z 220 na 230 V 28.04.03, 00:11
                    net4 napisał:

                    > d_nutka napisała:
                    >
                    > > net4 napisał:
                    > >
                    > > -------------------
                    > > > Dodatkowe oszczednosci bedziemy mogli osiagnac poprzez nie dokrecanie
                    > zaro
                    > > wek
                    > > > do konca - to zredukuje przeplyw pradu. W ten sposob zrobimy cale EU
                    > w
                    > > balona.
                    > > >
                    > > > sieciowy
                    > >
                    > > smile))
                    > > świetne!
                    > > jutro zgłoszę w pracy jako pomysł oszczędnościowy
                    > > i co zaoszczędzę to mi się będzie należało do kieszeni?
                    > > jaki procent?
                    > > jest jakaś ustawa na to?
                    > > d_nutka
                    > ---------------------------
                    > nie wielki, zawsze sie dogadamy, glownie to ja tak z patriotyzmu.
                    >
                    > Dobrej nocy.
                    ------------------------------
                    Czy tez dobrego dnia.
                    Tutaj jest dzien, po poludniu, a problemow do rozwiazania wiele, musze
                    popracowac.
                    Pozdrowienia.
            • rycho7 Mam totalna awersje do polskiej biurokracji 28.04.03, 08:52
              d_nutka napisała:

              > zakładamy spółkę?
              > my pomysły-ty dajesz kasę!
              > w końcu to ty reprezentujesz unijny byznes tu na forum.

              Ja powtarzam niezmiennie. Nigdy wiecej rzednych biznesoe w Polsce. Moje
              biznesowe otoczenie tez do tego przekonalem - bez wysilku. Sprawy oczywiste nie
              potrzebuja ogromu propagandy.

              > ale co zrobisz z 'przełamaniem' swoich uprzedzeń?
              > a może powinno być 'wyprzedzeń'?

              Nie mam uprzedzen do D_nutki lub koszernych. Mam totalna awersje do polskiej
              biurokracji. Niech ona buduje w Polsce dobrobyt. (Dla siebie?)
            • rycho7 'przełamywanie' uprzedzeń 28.04.03, 10:21
              www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=4967
              Milosc do biurokracji nabrzmiewa.
    • Gość: , O rany ile zamieszania przez prad!!!! IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 28.04.03, 07:15
      Ja juz widzialem gdzies ten watek.
      I tyle postow!!!!

      Ludzie, dejcie se siana.

      A licealista popelnil blad.
      I ten inzynier ze stoenu tez popelnil blad. I ja tu na ten watek juz nie
      wracam, i jezeli komus sie chce te glupoty czytac to wspolczuje.

      BO obwod pradu zmiennego w mieszkaniu to calkiem skomplikowana sprawa.
      Bo panie drogi licealisto to, he he he, nie jest IMPEDANCJA.

      W tym dugim watku co pan licealista otworzyl, tam chyba cos skrobnalem,
      wiec jeszcze raz:

      - zarowki beda sie czesciej palic.

      - pobor mocy wzrosnie, ale nie bedzie to proporcjonalne do wzrostu napiecia.
      I koniec. Nie da sie tego latwo obliczyc.

      Dla wielce tegich glowek przypominam ze jest (oprocz zarowek) wiekszosc
      urzadzen stabilizowanych i przetwornikowych, ktorych zawada zmienia sie w
      zaleznosci od obciazenia.

      Wiec ta hmmm. IMPEDANCJA he he he , to bedzie wam tak jakby pozornie wzrastac
      albo malec, jak kto lubi.
      Pa pa.

      A teraz po piwko, bo jak wam STOEN napiecie podniesie, to bedziecie wydawac
      wiecej za prad. Sprytnie.

      Musze przyznac, ze jest to swietna metoda biznesowa na zwiekszenie sprzedazy!
      I mowi wam to specjalista od azbestu z ameryki. Prawie elektryk. He he he.
    • bykk Re:do Rysia:) 28.04.03, 11:37
      Rysio, ja krótko!
      Uważam, że będę płacił więcej i nie mów mi dalej bzdur!
      Takie zdanie moje!
      hej!
      • rycho7 do Bykka 28.04.03, 13:04
        bykk napisał:

        > Rysio, ja krótko!
        > Uważam, że będę płacił więcej i nie mów mi dalej bzdur!

        Ja pisze, ze w zwiazku z inflacja bedziesz placil wiecej. Wiec czytaj to co sie
        pisze i nie pisz "pod wlos". Inzynierii i tak nie sprowadzisz do slabej
        trojczyny z fizyki w liceum. Sam tez mozesz ocenic to co piszesz. Ja nie musze
        byc brutalny. Innym nasuwa sie to samo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja