Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka

19.02.07, 16:31
Obrazek rodzajowy:
Zniecierpliwiona matka do dziecka: sto razy ci mówiłam, żebyś posprzątał
swoje zabawki!
Dziecko wybuchając płaczem: nie sto, tylko cztery!
Ojciec - wariant I: Nie garb się, leniu! Mama ma zawsze rację! Sprzątaj,
i to już, bo złapię za pas!
Ojciec - wariant II: Czy to ważne, ile razy? I tak nadużyłeś cierpliwości
mamy. Sprzątaj.


Pytanie: który z tych wariantów jest lepszy? A może istnieje trzeci,
najlepszy?

Podpowiedź: udzielenie prawidłowej odpowiedzi nie wymaga wiedzy, czemu
zwracam się z tym właśnie do Benka. Co więcej - myślę, że tłumacząc mu,
czemu pytam jego i czemu właśnie teraz, obraziłbym jego inteligencję.

Informacja natury technicznej: jutro prawie na pewno, a pojutrze "zupełnie
na pewno" będę poza siecią. Jest więc sporo czasu do namysłu. "Popojutrze"
spróbuję skorzystać z zamieszczonych tu wskazówek.
Informacja natury frazeologicznej: "skorzystać" a "zastosować się" nie musi
znaczyć tego samego.

Marcq
    • benek231 Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 20.02.07, 06:08
      Nie wiem Marcqu czy chodzi Ci o perswadowanie na forum czy tez w realu - to sa
      rozne swiaty i te same metody nie czestonie zdaja egzaminu.

      Uwazam, ze drugi z wariantow zdecydowanie lepszy jest od pierwszego, z tym
      jednak, ze sa przerozne preferencje na tym polu.

      Nie bardzo chwytam o co Ci chodzi we fragmencie ponizej, ale tez nie czuje aby
      moja inteligencja byla obrazona (moze jej po prostu nie mam smile. Wierze jednakze,
      ze mnie oswiecisz - po powrocie. smile

      "Podpowiedź: udzielenie prawidłowej odpowiedzi nie wymaga wiedzy, czemu
      > zwracam się z tym właśnie do Benka. Co więcej - myślę, że tłumacząc mu,
      > czemu pytam jego i czemu właśnie teraz, obraziłbym jego inteligencję."


      Powracajac do wariantow to w moim wlasnym posprzatalbym te zabawki z dzieckiem -
      bez wszczynania niemilej sytuacji. Razem robi sie dziecku rozne rzeczy lepiej
      niz samemu, a juz szczegolnie przez zabawe. No i tzw. wiez sie zawiazuje surprised))
      • marcq Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 20.02.07, 07:43
        benek231 napisał:

        > Nie wiem Marcqu czy chodzi Ci o perswadowanie na forum czy tez w realu

        Jedno i drugie - z tym, że "drugie", czyli real, jest w tym wypadku
        zdecydowanie na drugim planie.

        > - to sa rozne swiaty i te same metody nie czestonie zdaja egzaminu.

        Jednak - nie aż tak różne, aby pewne ogólne zasady wykluczały się wzajemnie.

        > Uwazam, ze drugi z wariantow zdecydowanie lepszy jest od pierwszego,

        Ja też!

        > z tym jednak, ze sa przerozne preferencje na tym polu.

        Tak, co do "szczegółów realizacyjnych" - jeśli to masz na myśli.


        > Nie bardzo chwytam o co Ci chodzi we fragmencie ponizej, ale tez nie czuje
        > aby moja inteligencja byla obrazona (moze jej po prostu nie mam smile

        Skromniś jeden... wink Masz, masz! smile)

        > Wierze jednakze, ze mnie oswiecisz - po powrocie. smile

        Jak widzisz, zdążyłem nawet przed. wink A po - rozwinę, jeśli uznasz za celowe.

        > "Podpowiedź: udzielenie prawidłowej odpowiedzi nie wymaga wiedzy, czemu
        > > zwracam się z tym właśnie do Benka. Co więcej - myślę, że tłumacząc mu,
        > > czemu pytam jego i czemu właśnie teraz, obraziłbym jego inteligencję."

        "Oświecając" zatem: pierwsze zdanie nie wymaga komentarza, jest po prostu
        prawdziwe. Drugie - sugeruje (i słuszniewink jakiś związek między tym problemem,
        a czymś, co właśnie teraz było tematem naszych rozmów.

        > Powracajac do wariantow to w moim wlasnym posprzatalbym te zabawki z dzieckiem
        > -bez wszczynania niemilej sytuacji. Razem robi sie dziecku rozne rzeczy lepiej
        > niz samemu, a juz szczegolnie przez zabawe. No i tzw. wiez sie zawiazuje surprised))

        Znakomita odpowiedź!
        A teraz - uwzględniając, oczywiście, że real ma swoje zasady, a wirtual swoje
        oraz że inne metody stosuje się wobec dzieci a inne wobec dorosłych (ale jednak
        andragogika to dział pedagogiki!) - podstaw sobie w moim "obrazku rodzajowym":

        zamiast matki - Ty,
        zamiast ojca - ja,
        a zamiast dziecka - forumowicz X, który błądzi.

        A całokształt ma miejsce podczas którejś z dyskusji, do których mnie zachęcasz.
        Ja bynajmniej udziału w nich nie odmawiam. Co więcej - na podstawie
        dotychczasowych doświadczeń sądzę, że w bardzo wielu sprawach będziemy mieli
        podobne zdania. Chodzi tylko i wyłącznie o metody ich artykulacji...
        wink)
        Pozdrawiam - i do pojutrza!

        Marcq
        • dachs Chłopaki, przejdźcie może jednak lepiej na priv :) 20.02.07, 08:16
          marcq napisał:

          > zamiast matki - Ty,
          > zamiast ojca - ja,

          smile))))))))
          a nawet
          Osmile
          • piq to jeszcze molestowanie, czy już oświadczyny? 20.02.07, 11:29
            > marcq napisał:
            >
            > > zamiast matki - Ty,
            > > zamiast ojca - ja,

            Tyu chce zastąpić murzyna? I stworzą zdrową postepową rodzinę, tfu, partnerstwo?
            A poza wszystkim, chłopaki, to wzruszające, że tak ślicznie trzymacie się za
            fajki, ale jeszcze wam troche brakuje do ideału rodem z cywilizowanej Juropki.
            Tekst powinien politpoprawnie brzmieć:
            > > zamiast strażnika - Ty,
            > > zamiast strażnika - ja,

            A czy odwiedzacie czasem, chłopaki, swoich strażników, czy tez poddaliście ich
            już eutanazji?

            wiadomosci.onet.pl/1489391,12,item.html
        • perla mama? tata? jesteś pedałożercą tyu 20.02.07, 13:27
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3931688.html
        • benek231 Milujmy nasze forumowe Glupole kochane? :O)) 20.02.07, 15:29
          Czyzbys takie podejscie proponowal, Marcqu?

          No nie jestem pewien czy odpowiadalo mi bedzie traktowanie doroslych ludzi jak
          dzieci, choc taki Szkopek na stale w pampersie siedzi juz, a Kretyn
          przyzwyczajony jest do wychowania z uzyciem pasa i modlitwy, ktora to metoda
          jawi mi sie wyjatkowo obrzydliwa.

          Te dzieci z gazrurkami biegaja Macqu, wiec krokiem wstepnym do wychowywania jest
          danie takiemu dziecku tak w ryja aby nozkami sie nakrylo - w celu pomocy w
          posprzataniu zabawek. A ja brzydze sie przemoca... :
      • xiazeluka Kretynie52, mam prośbę 20.02.07, 08:52
        Bądź sobą.
        • benek231 Obys ty Kretynie wszystko tak do serca bral sobie 20.02.07, 15:35
          Widze, ze twoj tchorzliwy kolega Szkopek sprowadzil posilki w postaci bandy
          kolejnych tchorzy. Dwoch na jednego to dla kazdego z was zbyt malo gdy
          chcielibyscie flekowac, a zbyt duzo gdy sami moglibyscie stac sie obiektem
          flekowania. W drugiej z sytuacji oczywiscie ogon pomiedzy nowi i z godnoscia ...
          w nogi. Zalosny jestes, Kretynie sad
          • xiazeluka Dziękuję za spełnienie prośby, Kretynie52 20.02.07, 15:44
            W rewanżu przyznam, że faktycznie ten tchórzliwy Szwab zwoływał od rana
            wszystkich kolejnych tchórzy według listy tchórzy, którą ci wykradł z twojego
            superkomputera. To tchórz i haker. Potem kupą naradziliśmy się i ustaliliśmy,
            że rzucimy się sforą, stadem, bandą, zgrają, tłumem na tego jednego. Napisz
            jeszcze ze dwa odważne posty, a wsadzimy ogony między odnóża i z godnością
            uciekniemy. Pozostaniesz zwycięski na placu boju, w blasku swej przenikliwości.

            Naści jeszcze bonus w postaci rozdziawu: surprised))))))))
    • hymen Ty wyraźnie o wp... się dopraszasz!! 20.02.07, 09:53
      marcq napisał:

      > Obrazek rodzajowy:

      w którym wszystko poplątał. Postaram się poprawić Twój opis, by bardziej do
      stytuacji przystawał.

      jeden dzieciak do drugiego dziecka gdzieś na podwórku: sto razy ci mówiłem,
      żebyś zaberał stąd swoje zabawki!
      Dziecko ze złością: spierdalaj stąd!
      Dzieciak - wariant I: Co????? pyta się i kopiąc zabawki wrzeszczy: sam
      spierdalaj po czym rozkwasza nos dziecku.
      Dzieciak - wariant II: Nadużyłeś cierpliwości mojej i moich kolegów. Idź sobie
      stąd. Mój tata powiedział, że jesteś tu zakałą. Dziecko rozkwasza nos
      dzieciakowi.

      ============================

      Wariantów może być bardzo dużo i tylko od Twojej wyobraźni, drogi czytelniku,
      zależy co tu sobie wpiszesz.
    • xiazeluka Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 20.02.07, 10:37
      marcq napisał:

      > Obrazek rodzajowy:
      > Zniecierpliwiona matka do dziecka: sto razy ci mówiłam, żebyś posprzątał
      > swoje zabawki!

      Stop. Powtórzyć polecenie można co najwyżej dwa razy, po trzecim dziecko
      upewnia się, że nakaz można zlekceważyć.
      A zatem:

      Zniecierpliwiona matka do dziecka: mówiłam, żebyś posprzątał swoje zabawki!
      Dziecko wybuchając płaczem: nie sto, tylko cztery!

      Stop. Jeśli dziecko olewa kolejne polecenia, to z pewnością nie przywiązuje
      wagi do ich podliczania.
      A zatem:
      Dziecko wybuchając płaczem: Nie chce mi się! Nie mam siły! Rączki mi się
      zmęczyły!

      > Ojciec - wariant I: Nie garb się, leniu! Mama ma zawsze rację! Sprzątaj,
      > i to już, bo złapię za pas!
      > Ojciec - wariant II: Czy to ważne, ile razy? I tak nadużyłeś cierpliwości
      > mamy. Sprzątaj.

      Ojciec - wariant V: Tyu, smarkaczu, jeśłi nie posprzątasz, nie dostaniesz
      wieczorem "Playboya"!

      Strażnik - wariant VI: Tyu, matka Karol ci wydała polecenie, więc je wykonuj.
      Ajn, cwaj, raus!

      Rodziciel - wariant VII: osobo Tyu, jeśli nie posprzątasz zabawek, doniosę na
      ciebie do prokuratury, że uprawiasz złośliwą homofobię! Pamiętaj, że w tym domu
      ja jestem pedałem.
      • benek231 Czy wygadales sie juz Kretynie? 20.02.07, 15:41
        No to udaj sie do swojego pokoju, poprosze smile
        • xiazeluka O mało nie dostałem udaru mózgu 20.02.07, 15:49
          Kretyn52 przemówił ludzką mową...!
    • danus01 Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 20.02.07, 18:05
      marcq napisał:

      > Obrazek rodzajowy:
      > Zniecierpliwiona matka do dziecka: sto razy ci mówiłam, żebyś posprzątał
      > swoje zabawki!
      > Dziecko wybuchając płaczem: nie sto, tylko cztery!
      > Ojciec - wariant I: Nie garb się, leniu! Mama ma zawsze rację! Sprzątaj,
      > i to już, bo złapię za pas!
      > Ojciec - wariant II: Czy to ważne, ile razy? I tak nadużyłeś cierpliwości
      > mamy. Sprzątaj.
      >
      >
      > Pytanie: który z tych wariantów jest lepszy? A może istnieje trzeci,
      > najlepszy?
      >
      > Podpowiedź: udzielenie prawidłowej odpowiedzi nie wymaga wiedzy,

      to dobrze,ze odpowiedz nie wymaga wiedzy
      bo jako potencjalna kandydatka partii idiotek na wtracenie sie ojca-faceta do
      dyskursu pomiedzy mna a dzieckiem i cwiczeniu mojej cierpliwosci
      odpowiedzialabym-a ty facecie tatusiu idz teraz sobie pouprawiac jogin a ja z
      tym bachorem juz sama dam sobie rade bez twego wsparcia
    • benek231 A może poczytaj im Marcqu jakąś ładną książeczkę.. 21.02.07, 15:05
      bo niewatpliwie w dziecinstwie nie doswiadczyli tej przyjemnosci - z racji
      zapracowania rodzicow...

    • marcq Odpowiedzi, czyli andragogiki forumowej c.d. 22.02.07, 16:21
      Do Benka.

      W zasadzie masz rację - tyle, że piszesz trochę nie na temat. Ja pisałem
      o "forumowiczu X który błądzi", Ty - o bandziorach z gazrurkami. A dla mnie są
      to byty arcyróżne. Co sądzisz o ludziach (a są tu i tacy - ich właśnie, nieco
      nieskromniewink nazwałem "błądzącymi"), którzy piszą rzeczy niezgodne z naszym
      przeświadczeniem, ale piszą kulturalnie i w dobrej wierze?




      Do Danusi.

      Zgodziłbym się z Tobą, Danusiu, w jednym przypadku: jeśli ojciec jest osobą
      skrajnie nieodpowiedzialną lub patologiczną, np. alkoholikiem.
      Dziecko MUSI poznawać wzorce zachowań społecznych zarówno kobiecych (matka),
      jak i męskich (ojciec). Separowanie od niego któregokolwiek z rodziców, poza
      przypadkami patologicznymi, jest krzywdą dla niego, dla jego rozwoju.
      Opiekuńczość (nadopiekuńczość) tego drugiego nie poprawi sytuacji.


      Nawiasem: w tym właśnie, a nie w "sprowadzaniu dziecka na złą drogę przez
      pedały (lesby)", widzę podstawową słabość ewentualnych homoseksualnych rodzin
      zastępczych. Słabość, która jednak w szczególnie uzasadnionych przypadkach może
      być dopuszczalnym "mniejszym złem".




      Do Hymena.

      Twoje przestrogi uważam za ogólnie zasadne, nie wiem tylko, kogo konkretnie
      masz na myśli w swej poprawionej wersji. Jeśli Lukę i Piqa - nie ma sporu.




      Do pozostałych.

      Najpierw, jako motto, siwobrody kawał:

      Przychodzi pacjent do psychoanalityka. Ten pokazuje mu trójkąt i pyta pacjenta,
      z czym mu się on kojarzy.
      Z... hmm... yyy... no... ciałem kobiety - duka zaczerwieniony pacjent.
      Psychoanalityk pokazuje kwadrat - to samo. Pokazuje koło, prostokąt, gwiazdkę -
      to samo.
      W końcu przerywa i mówi: cóż, widzę, że jest pan maniakiem seksualnym.
      Kto, ja??! - wrzasnął pacjent - A kto mi te wszystkie świństwa pokazuje???!!!


      Leczcie się, chłopcy. Może jeszcze nie jest za późno.

      P.S. do Luki. Długość gry wstępnej nie świadczy o stanie zdrowia, liczy się
      finał. Czyli - patrz wyżej.

      M.
      • benek231 "Fajowe Przygody Pewnej Wesolej Bawarskiej Swinki" 22.02.07, 16:28
        To tytul ksiazeczki do ktorej napisania chcialem wlasnie zainspirowac
        Ciebie. surprised))
        Bladzacych mozna naprowadzic na droge takze przy pomocy pouczajacej lektury, a
        wiec...
        • marcq Rzecz warta przemyślenia... 22.02.07, 16:47
          a ściślej - kontynuacji. Rozejrzyj się w koło! wink)


          benek231 napisał:

          > To tytul ksiazeczki do ktorej napisania chcialem wlasnie zainspirowac
          > Ciebie. surprised))
          > Bladzacych mozna naprowadzic na droge takze przy pomocy pouczajacej lektury,
          > a wiec...
      • xiazeluka Uśmiałem się do łez 22.02.07, 16:43
        Tyułeczek w roli dohtora Frojda. Naści nochalek, Kretynie ty surprised))))
      • danus01 Re: Odpowiedzi, czyli andragogiki forumowej c.d. 23.02.07, 17:24
        marcq napisał:

        >
        > Do Danusi.
        >
        > Zgodziłbym się z Tobą, Danusiu, w jednym przypadku: jeśli ojciec jest osobą
        > skrajnie nieodpowiedzialną lub patologiczną, np. alkoholikiem.
        > Dziecko MUSI poznawać wzorce zachowań społecznych zarówno kobiecych (matka),
        > jak i męskich (ojciec). Separowanie od niego któregokolwiek z rodziców, poza
        > przypadkami patologicznymi, jest krzywdą dla niego, dla jego rozwoju.
        > Opiekuńczość (nadopiekuńczość) tego drugiego nie poprawi sytuacji.
        >
        >

        chyba ,a raczej na pewno,zle mnie zrozumiales
        moja wypowiedz jako wybor innej trzeciej opcji w tym wypadku ABSOLUTNIE nie
        dotyczyla rodziny patologicznej tylko miala na celu UNAOCZNIC co niektorym
        normalnym ojcom(i mezom)ze zone i matke nie nalezy W OCZACH DZIECKA traktowac
        przedmiotowo.
        ma matka problem z bachorem?
        trudno-tak bywa
        niech przedyskutuje ten problem z mezem,ale na osobnosci
        ojciec i maz nie powinien sie bezposrednio wtryniac ze swoim silowym-nawet w
        slowach-wsparciem,bo to bardzo zly przyklad.przyklad,ze sila wiecej moze
        zdzialac niz lagodnosc i perswazja
        • marcq Re: Odpowiedzi, czyli andragogiki forumowej c.d. 24.02.07, 20:45
          danus01 napisała:

          > chyba ,a raczej na pewno,zle mnie zrozumiales
          > moja wypowiedz jako wybor innej trzeciej opcji w tym wypadku ABSOLUTNIE nie
          > dotyczyla rodziny patologicznej tylko miala na celu UNAOCZNIC co niektorym
          > normalnym ojcom(i mezom)ze zone i matke nie nalezy W OCZACH DZIECKA traktowac
          > przedmiotowo.
          > ma matka problem z bachorem?
          > trudno-tak bywa
          > niech przedyskutuje ten problem z mezem,ale na osobnosci
          > ojciec i maz nie powinien sie bezposrednio wtryniac ze swoim silowym-nawet w
          > slowach-wsparciem,bo to bardzo zly przyklad.przyklad,ze sila wiecej moze
          > zdzialac niz lagodnosc i perswazja


          Danusiu - to, co piszesz, jest słuszne, ale pasuje do sytuacji z mojego
          "obrazka" tylko w wariancie I - właśnie tej, gdy ojciec używa groźby siły, aby
          dziecku "zamknąć usta". Wariant II, także w rozwinięciu Benka, to pomoc ojca
          udzielona matce w momencie, gdy grozi jej "czepianie się słówek" przez dziecko,
          choć ma ona rację.
          I wtedy ojciec - nie deprecjonując słów matki, a zarazem nie łamiąc woli
          dziecka, ale też nie pobłażając - pomaga jej wybrnąć z tej sytuacji: zachować
          autorytet, a zarazem doprowadzić do realizacji jej polecenia. PÓŹNIEJ, nie przy
          dziecku, może jej zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo przesady sformułowań,
          czego dowodem była właśnie ta scenka. Czyli - mój wariant II jest ilustracją
          Twojej tezy, przy równoczesnym respektowaniu mojej, że dziecko powinni
          wychowywać oboje, wspólnie.

          Hej.smile
          M.
          • danus01 Re: Odpowiedzi, czyli andragogiki forumowej c.d. 24.02.07, 20:54
            marcq napisał:


            > Twojej tezy, przy równoczesnym respektowaniu mojej, że dziecko powinni
            > wychowywać oboje, wspólnie.
            >
            > Hej.smile
            > M.

            chwileczke Marcqu
            a gdzie ja napisalam,ze dziecka nie maja wychowywac obydwoje rodzice?
            po raz kolejny napisze,ze interpretujesz cala scenke i moje wypowiedzi tu z
            pozycji paternalistycznej
            sprobuj jednak choc przez chwile zalozyc,ze jestem czlonkinia Partii Kobiet i
            mam takie samo prawo do egzekwowania posluszenstwa wobec mojej woli przez
            jakiegos tam bachora
            domyslam sie,ze ten "bachor" w twoim odczuciu koniecznie musi byc chlopakiem,bo
            dziewczynki...takie sa kochane i grzeczne
            • marcq Niespodziewana zamiana ról ;) 26.02.07, 16:15
              Danusia napisała:

              > chwileczke Marcqu
              > a gdzie ja napisalam,ze dziecka nie maja wychowywac obydwoje rodzice?

              W takim razie - nic nie rozumiem. smile Gdzież więc powód do sporu?


              > sprobuj jednak choc przez chwile zalozyc,ze jestem czlonkinia Partii Kobiet i
              > mam takie samo prawo do egzekwowania posluszenstwa wobec mojej woli przez
              > jakiegos tam bachora
              > domyslam sie,ze ten "bachor" w twoim odczuciu koniecznie musi byc chlopakiem,
              > bo dziewczynki...takie sa kochane i grzeczne

              Jeśli powód do sporu widzisz tutaj - proszę bardzo, już zmieniam, co trzeba.


              Obrazek rodzajowy:
              Zniecierpliwiony ojciec do dziecka: sto razy ci mówiłem, żebyś posprzątała
              swoje zabawki!
              Dziecko wybuchając płaczem: nie sto, tylko cztery!
              Matka - wariant I: Nie garb się, leniu! Ojciec ma zawsze rację! Sprzątaj,
              i to już, bo dostaniesz po buzi!
              Matka - wariant II: Czy to ważne, ile razy? I tak nadużyłaś cierpliwości
              taty. Sprzątaj.

              Reszta - bez zmian. wink)

              I gdzie TERAZ "przypniesz mi łatkę", Danusiu?
              wink))
              M.
              • danus01 Re: Niespodziewana zamiana ról ;) 26.02.07, 19:03
                marcq napisał:

                > I gdzie TERAZ "przypniesz mi łatkę", Danusiu?
                > wink))
                > M.

                tak to zrozumiales sad
                chyba jednak do dyskusji pozostawie cie z L.papeteria
    • allegro.con.brio Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 25.02.07, 18:25
      marcq napisał:

      > Pytanie: który z tych wariantów jest lepszy? A może istnieje trzeci,
      > najlepszy?

      Najlepszy sposób postępowania to:
      - zapowiedź kary z krótkim uzasadnieniem
      - nakazanie sprzątnięcia bałaganu
      - wymierzenie kary
      • danus01 Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 25.02.07, 20:00
        allegro.con.brio napisał:

        > Najlepszy sposób postępowania to:
        > - zapowiedź kary z krótkim uzasadnieniem
        > - nakazanie sprzątnięcia bałaganu
        > - wymierzenie kary

        jesli najszybszy uznamy za najlepszy to jw

        robili kiedys doswiadczenia na szczurach,ktore mialy wlasnie dowiesc,kiedy
        szczury najszybciej ucza sie wykonywac to czego badacz chcial ich nauczyc.
        najszybciej,ale tez z najwiekszymi konsekwencjami stresowymi uczyly sie szczury
        tylko karane
        najwolniej,ale za to najbardziej szczesliwe byly szczury uczone poprzez tylko
        nagrody
        no i trzecia grupasystem kar i nagrod,jak juz mozna sie domyslic posrodku tych
        dwoch poprzednich.
        chcialabym jeszcze dodac,ze wymierzanie kary...chyba nie jest obojetne
        emocjonalnie dla karzacego?
        sadystow pomijam
        • benek231 Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 25.02.07, 20:09
          allegro.con.brio napisał:

          > Najlepszy sposób postępowania to:
          > - zapowiedź kary z krótkim uzasadnieniem
          > - nakazanie sprzątnięcia bałaganu
          > - wymierzenie kary

          jesli najszybszy uznamy za najlepszy to jw

          robili kiedys doswiadczenia na szczurach,ktore mialy wlasnie dowiesc,kiedy
          szczury najszybciej ucza sie wykonywac to czego badacz chcial ich nauczyc.
          najszybciej,ale tez z najwiekszymi konsekwencjami stresowymi uczyly sie szczury
          tylko karane
          najwolniej,ale za to najbardziej szczesliwe byly szczury uczone poprzez tylko
          nagrody
          no i trzecia grupasystem kar i nagrod,jak juz mozna sie domyslic posrodku tych
          dwoch poprzednich.
          chcialabym jeszcze dodac,ze wymierzanie kary...chyba nie jest obojetne
          emocjonalnie dla karzacego?
          sadystow pomijam

          Zgadza sie tylko facet zapomnial sie pochwalic, ze on znajdowal sie w tej
          pierwszej grupie i teraz - ale wylacznie z czystej nienawisci - pragnal by
          odegrac sie na ludziach, i ludzi razic pradem.


          • allegro.con.brio Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 25.02.07, 20:46
            benek231 napisał:

            > Zgadza sie tylko facet zapomnial sie pochwalic, ze on znajdowal sie w tej
            > pierwszej grupie i teraz - ale wylacznie z czystej nienawisci - pragnal by
            > odegrac sie na ludziach, i ludzi razic pradem.


            Krzyś, Kretynie, nie każdy w życiu przeszedł tyle, ile ty ze swoim czarnym.
            Wyobraź sobie że kara jest tutaj synonimem ponoszenia konsekwencji. Dzieci
            wychowane bezstresowo wyrastają na ogół na niezłych sk*rwysynów. Biedny Krzyś...
            • benek231 Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 25.02.07, 21:06
              allegro.con.brio napisał:

              Dzieci wychowane bezstresowo wyrastają na ogół na niezłych sk*rwysynów.

              =====
              No popatrz a ja sam nie wpadlbym na to ze odebrales bezstresowe wychowanie...
              Zawsze wydawalo mi sie, ze razono ciebie pradem a ty wychowywany byles
              tradycyjnie po katolicku - z uzyciem pasa i rozanca, na przemian.

              Jak to pozory potrafia mylic...

              Dlaczego wstawiles gwiazdke do jednego ze swoich slow?

              Wierze, Kretynie, ze jak tylko otworzysz te mila buzie to chmary slicznych
              gwiazdek niczym motylki ci z niej wylatuja.
              Niewatpliwie jest to kolejny skutek katolickiego wychowania z Bogiem. Pewnie i
              ministrantem byles surprised))

              • allegro.con.brio Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 25.02.07, 22:40
                benek231 napisał:

                > allegro.con.brio napisał:
                >
                > Dzieci wychowane bezstresowo wyrastają na ogół na niezłych sk*rwysynów.
                >
                > =====
                > No popatrz a ja sam nie wpadlbym na to ze odebrales bezstresowe wychowanie...
                > Zawsze wydawalo mi sie, ze razono ciebie pradem a ty wychowywany byles
                > tradycyjnie po katolicku - z uzyciem pasa i rozanca, na przemian.


                Krzyś, błagam, nie uzewnętrzniaj się nam. Wszyscy wiedzą, że topienie żab w
                kropielnicy w twoim wykonaniu nie jest wszystkim na co cię stać. Że prawdziwy
                hardcore w twoim wykonaniu nie ma sobie równych.

                > Jak to pozory potrafia mylic...

                > Dlaczego wstawiles gwiazdke do jednego ze swoich slow?
                >
                > Wierze, Kretynie, ze jak tylko otworzysz te mila buzie to chmary slicznych
                > gwiazdek niczym motylki ci z niej wylatuja.
                > Niewatpliwie jest to kolejny skutek katolickiego wychowania z Bogiem. Pewnie i
                > ministrantem byles surprised))

                To jest, Kretynie, umiejętność nazywania rzeczy po imieniu. Jedni mówią "pani do
                towarzystwa" bądź "hostessa", inni "zwykła k**wa" mówią. Którzy bliżej prawdy
                są, zgadnij sam. A ta przecież wyzwala.

                Nochalek surprised)
                • benek231 Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 25.02.07, 23:30
                  allegro.con.brio napisał:

                  Jedni mówią "pani dotowarzystwa" bądź "hostessa", inni "zwykła k**wa" mówią.
                  Którzy bliżej prawdy są, zgadnij sam. A ta przecież wyzwala.

                  ====
                  A ty Kretynie jesteś z jednych, z innych, czy z bądź.

                  Bo jak do tego doszedles - wiadomo: winni zacofani rodzice, ktorzy lali cie i
                  lali i guzik pomoglo. Agresywny jestes, chamski i znacznie glupszy niz moglbys
                  byc gdyby lali ciebie mniej.

                  Hehe, z ministrantem trafilem w dziesiatke. surprised))
            • danus01 Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 25.02.07, 21:20
              allegro.con.brio napisał:

              > Wyobraź sobie że kara jest tutaj synonimem ponoszenia konsekwencji. Dzieci
              > wychowane bezstresowo wyrastają na ogół na niezłych sk*rwysynów. Biedny
              Krzyś..
              > .

              tak,masz moim zdaniem racje Allegro,ale...
              zeby kara byla KONSEKWENCJA w procesie wychowawczym trzeba miec niezbita
              pewnosc,ze ukarane dziecko naprawde zrozumialo za co jest ukarane i czy kara
              jest adekwatna do nieodpowiedniego zachowania
              czy nie zdarzylo ci sie miec wspomnien,ze pamietasz kare a nie pamietasz za co?
              podobnie z nagroda-nie liczac prezentow gwiazdkowych czy z jakies specjalnej
              innej okazji urodzinowo-imieninowej
              • allegro.con.brio Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 25.02.07, 22:31
                danus01 napisała:

                > allegro.con.brio napisał:
                >
                > > Wyobraź sobie że kara jest tutaj synonimem ponoszenia konsekwencji. Dziec
                > i
                > > wychowane bezstresowo wyrastają na ogół na niezłych sk*rwysynów. Biedny
                > Krzyś..
                > > .
                >
                > tak,masz moim zdaniem racje Allegro,ale...
                > zeby kara byla KONSEKWENCJA w procesie wychowawczym trzeba miec niezbita
                > pewnosc,ze ukarane dziecko naprawde zrozumialo za co jest ukarane i czy kara
                > jest adekwatna do nieodpowiedniego zachowania

                Tyle że to nie jest problemem tego wątku. I bynajmniej nie miałem na myśli
                (pisząc o karze) biczowania, przypalania papierosem czy straszenia krzysiowym
                murzynem. Raczej konsekwencje tego czy owego.


                > czy nie zdarzylo ci sie miec wspomnien,ze pamietasz kare a nie pamietasz za
                > co?

                Hm, no własnie chyba nie mam tego typu wspomnień.


                > podobnie z nagroda-nie liczac prezentow gwiazdkowych czy z jakies specjalnej
                > innej okazji urodzinowo-imieninowej

                • danus01 Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 26.02.07, 09:02
                  allegro.con.brio napisał:

                  > Hm, no własnie chyba nie mam tego typu wspomnień.
                  >
                  >

                  smile)))))
                  to jest tzw urabianie wizerunku dla innych...a tez i dla siebie
                  lepiej w takim przypadku powiedziec sobie i innym-bylem lobuzem i nalezalo mi
                  sie
                  a ze po dojsciu do wieku meskiego lobuzem sie pozostalo,tylko nie ma rodzica
                  ktory sposcil by manto to mamy na forum obraz jaki mamy
                  chlopaki bija sie nadal
                  tym razem na wyzwiska,bo argumentow jakby nie bylo spod tych wyzwisk widac
                  • marcq Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 26.02.07, 16:28
                    Wprawdzie dyskutuje tu głównie tercet: Danusia-Allegro-Benek, ale i tak wątek
                    jest mój.wink Dodam więc swoje 3 grosze.

                    Myślę, że to, co proponuje Allegro ma sens, byle:

                    1. Dziecko rozumiało DLACZEGO ma coś zrobić, a nie tylko robiło to ze strachu
                    przed karą oraz "bo mama/tata każe". Bez zrozumienia "dlaczego" to tresura,
                    nie wychowanie. Ponieważ jednak Allegro pisze o "krótkim uzasadnieniu", więc
                    rozumiem, że ten punkt uważa za spełniony.
                    2. Kara była proporcjonalna do winy - a zatem również i do wieku dziecka.

                    3. W przypadku małych dzieci, choć nie tylko, wskazany jest dobry przykład
                    rodziców, np. owo wspólne sprzątanie zaproponowane przez Benka.

                    4. Czy aby słuch muzyczny mnie nie myli? Głos Allegro chyba już gdzieś
                    słyszałem...
                    wink
                    M.
                    • allegro.con.brio Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 27.02.07, 12:14
                      marcq napisał:

                      > 1. Dziecko rozumiało DLACZEGO ma coś zrobić, a nie tylko robiło to ze strachu
                      > przed karą oraz "bo mama/tata każe". Bez zrozumienia "dlaczego" to tresura,
                      > nie wychowanie. Ponieważ jednak Allegro pisze o "krótkim uzasadnieniu", więc
                      > rozumiem, że ten punkt uważa za spełniony.

                      Dlatego dodałem "krótkie" gdyż łatwo wtedy przejść w przekomarzanie się z
                      własnym dzieckiem, czepianie się słówek itp.

                      > 2. Kara była proporcjonalna do winy - a zatem również i do wieku dziecka.

                      To jest oczywiste.

                      > 3. W przypadku małych dzieci, choć nie tylko, wskazany jest dobry przykład
                      > rodziców, np. owo wspólne sprzątanie zaproponowane przez Benka.

                      No i po prostu dobry przykład, skoro rodzice wymagają porządku od dziecka, niech
                      również sami nie są bałaganiarzami. Podobnie z resztą jeśli mowa o sytuacji w
                      której matka tłumaczy "pamiętaj nigdy nie bierz papierosa do ust" w czasie gdy
                      tatuś jest "na papierosie", bądź wymagają od dziecka "chodzenia do kościoła",
                      gdzie sami nie pokazują się od lat, narzekając od czasu do czasu na "czarnych"
                      (ten ostatni przykład dedykuję K52, mogę sie założyć że uchem strzyże jak to czyta).

                      > 4. Czy aby słuch muzyczny mnie nie myli? Głos Allegro chyba już gdzieś
                      > słyszałem...

                      Słyszałes. wink
                      • marcq Jakie metody perswazji? - nie tylko do Allegro ;) 27.02.07, 14:37
                        allegro.con.brio napisał.

                        Potakując doszedłem aż do miejsca:

                        > ... bądź wymagają od dziecka "chodzenia do kościoła",
                        > gdzie sami nie pokazują się od lat, narzekając od czasu do czasu na "czarnych"
                        > (ten ostatni przykład dedykuję K52, mogę sie założyć że uchem strzyże jak to
                        > czyta).

                        I tu pierwsze zastrzeżenie.
                        1. pisał o tym niedawno Benek: wiara w Boga to nie to samo, co wiara w księdza.
                        Można być głęboko religijnym i równocześnie ubolewać nad poziomem moralnym
                        (głoszonymi poglądami politycznymi itp.) swego proboszcza, aż po niechodzenie
                        do JEGO koscioła. Nawiasem: znam przypadki ludzi, którzy z premedytacją nie
                        bywali w SWOIM kościele, jeżdżąc na msze do innych dzielnic.

                        2. Już na granicy moralności, ale bywa: NIEchodzenie do kościoła może być
                        przyczyną ostracyzmu. Dorosły - wytrzyma...

                        > > 4. Czy aby słuch muzyczny mnie nie myli? Głos Allegro chyba już gdzieś
                        > > słyszałem...
                        >
                        > Słyszałes. wink

                        No to posłucham jeszcze. Może usłyszę coś więcej... wink
                        • allegro.con.brio Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Allegr 28.02.07, 13:58
                          marcq napisał:

                          > allegro.con.brio napisał.
                          >
                          > Potakując doszedłem aż do miejsca:
                          >
                          > > ... bądź wymagają od dziecka "chodzenia do kościoła",
                          > > gdzie sami nie pokazują się od lat, narzekając od czasu do czasu na "czar
                          > nych"
                          > > (ten ostatni przykład dedykuję K52, mogę sie założyć że uchem strzyże jak
                          > to
                          > > czyta).
                          >
                          > I tu pierwsze zastrzeżenie.
                          > 1. pisał o tym niedawno Benek: wiara w Boga to nie to samo, co wiara w księdza.
                          >
                          > Można być głęboko religijnym i [...]

                          Tyle że to nie jest związane z problemem o którym jest ten wątek. To był
                          przykład dawania przykładu... wink

                          > 2. Już na granicy moralności, ale bywa: NIEchodzenie do kościoła może być
                          > przyczyną ostracyzmu. Dorosły - wytrzyma...

                          Dziecko też jakoś zniesie te katusze. Z resztą to jest inny problem.
                  • allegro.con.brio Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 27.02.07, 12:16
                    danus01 napisała:

                    > chlopaki bija sie nadal
                    > tym razem na wyzwiska,bo argumentow jakby nie bylo spod tych wyzwisk widac

                    Panidankujesz.
                    • danus01 Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 27.02.07, 17:33
                      allegro.con.brio napisał:

                      > Panidankujesz.

                      niech ci bedzie
                      napisz mi tylko dlaczego,w jakiej intencji to napisales
                      • allegro.con.brio Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 28.02.07, 13:59
                        danus01 napisała:

                        > allegro.con.brio napisał:
                        >
                        > > Panidankujesz.
                        >
                        > niech ci bedzie
                        > napisz mi tylko dlaczego,w jakiej intencji to napisales

                        Moje intencje z całą pewnością były niecne.
              • dachs Re: Jakie metody perswazji? - nie tylko do Benka 25.02.07, 23:43
                danus01 napisała:

                > zeby kara byla KONSEKWENCJA w procesie wychowawczym trzeba miec niezbita
                > pewnosc,ze ukarane dziecko naprawde zrozumialo za co jest ukarane

                Stad sie bierze odwaga Krzysia. Instynktownie wyczuwa, iz z podanego przez
                Ciebie powodu nikt nie ukarze uposledzonej istoty i sobie rozkosznie dokazuje. smile)
Pełna wersja