Jackowi Kuroniowi całkiem sie pomieszało...

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.03, 04:50
Sława!

Ale "zgadnij koteczku" gdzie?

Pozdrawiam!
Ignorant
+++

Prawo potomków


Jacek Kuroń 23-04-2003, ostatnia aktualizacja 23-04-2003 18:20

I my, i Wy wyznajemy Ewangelię, w której Jezus zwraca się, jak wierzę, do
każdego z nas: nie szukaj źdźbła w oku bliźniego, lecz belki w oku swoim. Z
tych powodów mówię do Was nie tylko w swoim imieniu - wybaczcie nam - pisze
Jacek Kuroń

Drodzy Przyjaciele! Przyjaźń między narodem polskim i ukraińskim jest bardzo
trudna, tak jak trudna jest przyjaźń między narodem polskim i niemieckim. My,
Polacy, jesteśmy Ukraińcami dla Niemców i Niemcami dla Ukraińców. Na ogół nie
wiemy nic o niemieckim wkładzie w naszą kulturę, a pamiętamy im pozbawienie
niepodległości, zabory, germanizację, okupację, walkę chłopa polskiego o
ziemię, której pozbawiali go niemieccy koloniści. Niemcy często pamiętają o
tym pierwszym, a nie wiedzą o drugim. Do końca II wojny światowej i jeszcze
trochę po niej polski ruch oporu był przez wielu Niemców traktowany jako
bandytyzm. Na analogicznej zasadzie wciąż jeszcze są budowane stereotypy
Ukraińców w świadomości niemałej części Polaków i stereotypy Polaków wśród
wielu Ukraińców - jako wroga.

Piszę to wszystko, bo przyjaźń naszych narodów będzie właśnie w obecnie
nadchodzących miesiącach wystawiona na ciężką próbę. W Polsce trwają już
przygotowania do obchodów przypadającej latem tego roku 60. rocznicy
wydarzenia, które w polskiej pamięci historycznej określa się jako rzeź
wołyńską. Faktem jest, że w lipcu 1943 roku banderowskie skrzydło Organizacji
Ukraińskich Nacjonalistów i związane z nim oddziały Ukraińskiej Powstańczej
Armii rozpoczęły czystkę etniczną na Wołyniu, tzn. zabijały polską ludność
pod hasłem "Lachy za San". Polska Armia Krajowa podjęła akcje odwetowe, ale
liczba zamordowanych, także kobiet i dzieci, po stronie polskiej była
kilkakrotnie większa niż po stronie ukraińskiej.

Na takie rocznice patrzę z mieszanymi uczuciami. Poległym, pomordowanym winni
jesteśmy pamięć i hołd. Jeśli jednak robimy to w rytmie rocznic, to wyrywamy
każde zdarzenie z jego historycznego kontekstu i tym samym malujemy fałszywy
obraz stosunków polsko-ukraińskich.

Mają prawo potomkowie wołyńskich Polaków czcić bliskich i rodaków
zamordowanych w danym miejscu i czasie przez Ukraińców. Mają też prawo czcić
swoich poległych potomkowie mieszkańców takich wsi jak Pawłokoma czy Zawadka
Morochowska, gdzie akurat w pewnym czasie mordercami byli Polacy. Możemy cały
rok zapełnić rocznicami, a to polskiej pacyfikacji z 1930 roku, a to burzenia
cerkwi pod koniec lat 30.

Na zachodniej Ukrainie i w południowo-wschodniej Polsce bliskie sąsiedztwo
Ukrainy i Polski ma już tysiąc lat. Są w tej historii karty piękne, ale
przytłacza je łańcuch krzywd obustronnych i wzajemnego odwetu, a krew nie
wsiąka w ziemię, tylko rodzi mściciela, i nikt już dziś nie potrafi
powiedzieć, kiedy i kto zaczął. Jednak od ponad 600 lat to my - Polacy -
byliśmy stroną silniejszą, panującą i w związku z tym polonizowaliśmy
ukraińskie elity. W XIX i pierwszej połowie XX wieku, kiedy w Polsce i na
Ukrainie kształtowała się w masach świadomość narodowa, niemal w
analogicznych formach, co najmniej dwa razy uniemożliwiliśmy Ukrainie wybicie
się na niepodległość, zaś Ukraińcy nigdy takiej krzywdy nam nie zrobili.

Niezależnie od tego my i Wy wyznajemy Ewangelię, w której Jezus zwraca się,
jak wierzę, do każdego z nas: nie szukaj źdźbła w oku bliźniego, lecz belki w
oku swoim. Zaś pomysł, że nakazy Ewangelii nie dotyczą stosunków między
wspólnotami narodowymi, jest niechrześcijański i sprzeczny z duchem
Ewangelii. Z tych powodów mówię do Was, jestem przekonany, nie tylko w swoim
imieniu - wybaczcie nam.

Niestety ani my, ani Wy jeszcze do tego nie dojrzeliśmy, choć niewątpliwie
dojrzewamy dzień po dniu i rok po roku.

Warszawa, 28.02.2003

List został napisany z okazji przyznania Jackowi Kuroniowi tytułu Rycar
Hałyczyny. Ukazał się w kilku gazetach ukraińskich
    • Gość: Cs137 Re: Jackowi Kuroniowi całkiem sie pomieszało... IP: *.client.attbi.com 24.04.03, 05:22
      Please explain in greater detail. Mixed up, but what?

      Cs137
      • Gość: +++Ignorant Re: Jackowi Kuroniowi całkiem sie pomieszało... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.03, 06:20
        Gość portalu: Cs137 napisał(a):

        > Please explain in greater detail. Mixed up, but what?
        >
        > Cs137

        Sława!

        Zatem do usług!

        Na zachodniej Ukrainie i w południowo-wschodniej Polsce bliskie sąsiedztwo
        Ukrainy i Polski ma już tysiąc lat. Są w tej historii karty piękne, ale
        przytłacza je łańcuch krzywd obustronnych i wzajemnego odwetu, a krew nie
        wsiąka w ziemię, tylko rodzi mściciela, i nikt już dziś nie potrafi
        powiedzieć, kiedy i kto zaczął. Jednak od ponad 600 lat to my - Polacy -
        byliśmy stroną silniejszą, panującą i w związku z tym polonizowaliśmy
        ukraińskie elity. W XIX i pierwszej połowie XX wieku, kiedy w Polsce i na
        Ukrainie kształtowała się w masach świadomość narodowa, niemal w
        analogicznych formach, co najmniej dwa razy uniemożliwiliśmy Ukrainie wybicie
        się na niepodległość, zaś Ukraińcy nigdy takiej krzywdy nam nie zrobili.

        Pozdrawiam!
        Ignorant
        +++
        • Gość: samsob Re: Jackowi Kuroniowi całkiem sie pomieszało... IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 06:41
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Gość portalu: Cs137 napisał(a):
          >
          > > Please explain in greater detail. Mixed up, but what?
          > >
          > > Cs137
          >
          > Sława!
          >
          > Zatem do usług!
          >
          > Na zachodniej Ukrainie i w południowo-wschodniej Polsce bliskie sąsiedztwo
          > Ukrainy i Polski ma już tysiąc lat. Są w tej historii karty piękne, ale
          > przytłacza je łańcuch krzywd obustronnych i wzajemnego odwetu, a krew nie
          > wsiąka w ziemię, tylko rodzi mściciela, i nikt już dziś nie potrafi
          > powiedzieć, kiedy i kto zaczął. Jednak od ponad 600 lat to my - Polacy -
          > byliśmy stroną silniejszą, panującą i w związku z tym polonizowaliśmy
          > ukraińskie elity. W XIX i pierwszej połowie XX wieku, kiedy w Polsce i na
          > Ukrainie kształtowała się w masach świadomość narodowa, niemal w
          > analogicznych formach, co najmniej dwa razy uniemożliwiliśmy Ukrainie wybicie
          > się na niepodległość, zaś Ukraińcy nigdy takiej krzywdy nam nie zrobili.
          >
          > Pozdrawiam!
          > Ignorant
          > +++
          >
          A ile czasu w ciągu tych "600 lat" Polsaka nie posiadała państwowości?
          I czy wówczas też mieliśmy wpływ na "wybicie się na niepodległość"?
          Przepisywać teksty to umiesz "IGNORANCIE", myśleć, to już zupełnie nie!!!smile)
          • Gość: +++Ignorant Teraz Tobie się pomieszało... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.03, 06:45
            Gość portalu: samsob napisał(a):

            > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Cs137 napisał(a):
            > >
            > > > Please explain in greater detail. Mixed up, but what?
            > > >
            > > > Cs137
            > >
            > > Sława!
            > >
            > > Zatem do usług!
            > >
            > > Na zachodniej Ukrainie i w południowo-wschodniej Polsce bliskie sąsiedztwo
            >
            > > Ukrainy i Polski ma już tysiąc lat. Są w tej historii karty piękne, ale
            > > przytłacza je łańcuch krzywd obustronnych i wzajemnego odwetu, a krew nie
            > > wsiąka w ziemię, tylko rodzi mściciela, i nikt już dziś nie potrafi
            > > powiedzieć, kiedy i kto zaczął. Jednak od ponad 600 lat to my - Polacy -
            > > byliśmy stroną silniejszą, panującą i w związku z tym polonizowaliśmy
            > > ukraińskie elity. W XIX i pierwszej połowie XX wieku, kiedy w Polsce i na
            > > Ukrainie kształtowała się w masach świadomość narodowa, niemal w
            > > analogicznych formach, co najmniej dwa razy uniemożliwiliśmy Ukrainie wybi
            > cie
            > > się na niepodległość, zaś Ukraińcy nigdy takiej krzywdy nam nie zrobili.
            > >
            > > Pozdrawiam!
            > > Ignorant
            > > +++
            > >
            > A ile czasu w ciągu tych "600 lat" Polsaka nie posiadała państwowości?
            > I czy wówczas też mieliśmy wpływ na "wybicie się na niepodległość"?
            > Przepisywać teksty to umiesz "IGNORANCIE", myśleć, to już zupełnie nie!!!smile)
        • cs137 Re: Jackowi Kuroniowi całkiem sie pomieszało... 24.04.03, 10:47
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Gość portalu: Cs137 napisał(a):
          >
          > > Please explain in greater detail. Mixed up, but what?
          > >
          > > Cs137
          >
          > Sława!
          >
          > Zatem do usług!
          >
          > Na zachodniej Ukrainie i w południowo-wschodniej Polsce bliskie sąsiedztwo
          > Ukrainy i Polski ma już tysiąc lat. Są w tej historii karty piękne, ale
          > przytłacza je łańcuch krzywd obustronnych i wzajemnego odwetu, a krew nie
          > wsiąka w ziemię, tylko rodzi mściciela, i nikt już dziś nie potrafi
          > powiedzieć, kiedy i kto zaczął. Jednak od ponad 600 lat to my - Polacy -
          > byliśmy stroną silniejszą, panującą i w związku z tym polonizowaliśmy
          > ukraińskie elity. W XIX i pierwszej połowie XX wieku, kiedy w Polsce i na
          > Ukrainie kształtowała się w masach świadomość narodowa, niemal w
          > analogicznych formach, co najmniej dwa razy uniemożliwiliśmy Ukrainie
          wybicie
          > się na niepodległość, zaś Ukraińcy nigdy takiej krzywdy nam nie zrobili.
          >
          > Pozdrawiam!
          > Ignorant
          > +++
          Nadal nie rozumiem. Przeciez to, co Kuron powiedzial, w zasadzie jest zbiezne
          z tym, co Ty tutaj mowisz.

          Pzdr., cs137
          • wicehrabia Re: W kwestii Kuronia 24.04.03, 11:56
            cs137 napisała:

            > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Cs137 napisał(a):
            > >
            > > > Please explain in greater detail. Mixed up, but what?
            > > >
            > > > Cs137
            > >
            > > Sława!
            > >
            > > Zatem do usług!
            > >
            > > Na zachodniej Ukrainie i w południowo-wschodniej Polsce bliskie sąsiedztwo
            >
            > > Ukrainy i Polski ma już tysiąc lat. Są w tej historii karty piękne, ale
            > > przytłacza je łańcuch krzywd obustronnych i wzajemnego odwetu, a krew nie
            > > wsiąka w ziemię, tylko rodzi mściciela, i nikt już dziś nie potrafi
            > > powiedzieć, kiedy i kto zaczął. Jednak od ponad 600 lat to my - Polacy -
            > > byliśmy stroną silniejszą, panującą i w związku z tym polonizowaliśmy
            > > ukraińskie elity. W XIX i pierwszej połowie XX wieku, kiedy w Polsce i na
            > > Ukrainie kształtowała się w masach świadomość narodowa, niemal w
            > > analogicznych formach, co najmniej dwa razy uniemożliwiliśmy Ukrainie
            > wybicie
            > > się na niepodległość, zaś Ukraińcy nigdy takiej krzywdy nam nie zrobili.
            > >
            > > Pozdrawiam!
            > > Ignorant
            > > +++
            > Nadal nie rozumiem. Przeciez to, co Kuron powiedzial, w zasadzie jest
            zbiezne
            > z tym, co Ty tutaj mowisz.
            >
            > Pzdr., cs137

            Szanowny Panie, problem jest w tym, że pan Ignorant w żaden sposób nie wyjaśnił
            swej tezy, wyrazonej w temacie wątku. Jako wyjasnienie przytoczył po prostu
            fragment z artykułu wczesniej cytowanego. Dlatego ja równiez nie rozumiem, co
            Jackowi Kuroniowi miało się "całkiem pomieszać"?
            Jacka Kuronia bardzo szanuję jako człowieka prawego i niezamieszanego w żadne
            głośne afery gospodarcze czy awantury polityczne. Chyba on jedyny spośród
            wszystkich polityków dawnet "S" zachował młodzieńczy idealizm i polityczną
            niewinność. Uważam natomiast, iż w dziedzinie gospodarczej jest raczej
            ignorantem i jego pomysły na gospodarkę grzeszyły właśnie owym "młodzieńczym
            idealizmem" - czyli, w tym przypadku" kompletnym brakiem realizmu. Kuroń był w
            prawdzie w latach 50. przekonanym komunistą, ale, gdy dostrzegł prawdziwe
            oblicze bolszewii, potrafił się jej sprzeciwić, w czasach, gdy płaciło się za
            to długoletnimi wyrokami więzienia i szykanami na każdym kroku w życiu
            prywatnym. Dlatego tez śmiem twierdzić, iż Jacek Kuroń z nawiązką odpokutował
            za "błędy młodości" i dzisiaj, dzięki swej prawości i uczciwości, pozostał
            chyba jedynym nieskompromitowanym politykiem (właśnie - czy jeszcze
            politykiem?) z obozu dawnej, antykomunistycznej opozycji. Bardzo poważam jego
            osobę, doceniam umiejętność empatii, wrażliwość na krzywde ludzką, choć, jak
            już to wyraziłem, nie szanuję jego poglądów gospodarczych i nie zgadzam się z
            jego oceną wojny w Iraku (Kuroń potępił interwencję koalicji).
            Co do cytowanego artykułu, to pozwolę sobie nie podzielić zdania pana Ignoranta
            odnośnie "pomieszania". Uważam, iż jest to tekst bardzo humanistyczny, mądry,
            próbujący dojść źródeł resentymentów i uprzedzeń polsko-ukraińskich.
            Moja rodzina też straciła majątek na Ukrainie, a kilku moich krewnych,
            żołnierzy AK, straciło życie w walkach z UPA, ja jednak nie żywię do Ukraińców
            nienawiści, gdyż uważam, iż okrutne czasy wyzwalają w większości ludzi okrutne
            instynkty i nie ma na to rady.
            Dzisiaj, wobec wielu zagrożeń, płynących ze strony eurokratów z UE, Ukraina
            powinna byc naszym naturalnym partnerem i sojusznikiem, zatem wszelkie próby
            zasypywania przepaści pomiędzy naszymi krajami zasługuja na szacunek. Również
            ta, kórej autorem jest Jacek Kuroń.
            Pozostaję z niezmiennym szacunkiem.
            • Gość: godziemba Re: W kwestii Kuronia IP: *.tele2.pl 24.04.03, 12:30
              wicehrabia napisała: Kuroń był w
              > prawdzie w latach 50. przekonanym komunistą, ale, gdy dostrzegł prawdziwe
              > oblicze bolszewii, potrafił się jej sprzeciwić, w czasach, gdy płaciło się za
              > to długoletnimi wyrokami więzienia i szykanami na każdym kroku w życiu
              > prywatnym. Dlatego tez śmiem twierdzić, iż Jacek Kuroń z nawiązką odpokutował
              > za "błędy młodości" i dzisiaj, dzięki swej prawości i uczciwości>

              Tak jest, co nie przeczy że się pomieszało. Jego stanowisko w sprawie Iraku
              (które Tobie też się nie podoba), ten list otwarty, ten wywiad w Przekroju
              ("Bush, coś ty narobił?!") to nieprzytomne mędrkowanie w którym oburza aparat
              pojęciowy ideologii antyimperialistycznej, wręcz z lat 50.
              Drobny przykład to (z powyższego wywiadu) dosłowne porównywanie roli prasy w
              konflikcie do gadzinówek hitlerowskich z czasów okupacji. Każdy zresztą akapit
              tego wywiadu budzi sprzeciw i rozjątrza, bo podany w sosie absolutnej i
              histerycznej pryncypialności jak na wiecu.

              Pozostaję z niezmiennym szacunkiem.
              • wicehrabia Re: W kwestii Kuronia 24.04.03, 12:46
                Gość portalu: godziemba napisał(a):

                > Tak jest, co nie przeczy że się pomieszało. Jego stanowisko w sprawie Iraku
                > (które Tobie też się nie podoba), ten list otwarty, ten wywiad w Przekroju
                > ("Bush, coś ty narobił?!") to nieprzytomne mędrkowanie w którym oburza aparat
                > pojęciowy ideologii antyimperialistycznej, wręcz z lat 50.
                > Drobny przykład to (z powyższego wywiadu) dosłowne porównywanie roli prasy w
                > konflikcie do gadzinówek hitlerowskich z czasów okupacji. Każdy zresztą
                akapit
                > tego wywiadu budzi sprzeciw i rozjątrza, bo podany w sosie absolutnej i
                > histerycznej pryncypialności jak na wiecu.
                >
                > Pozostaję z niezmiennym szacunkiem.

                Szaniowny Panie, ależ między nami nie ma w tej kwestii zadnej różnicy zdań - ja
                także całkowicie się nie zgadzam z myśleniem Jacka Kuronia w wywiadzie, o
                którym Pan raczył był napisać. Co więcej, dzielę z szanownym Panem uczucia,
                które we mnie ów wywiad wywołał. Ja jednak odniosłem się w swoim poprzednim
                poście do poruszonej wcześniej kwestii stosunku Kuronia do sprawy ukraińskiej i
                tym razem w jego wypowiedzi nie znalazłem niczego niestosownego.
                Proszę przyjąć wyrazy uszanowania.
        • Gość: +++Ignorant Re: Jackowi Kuroniowi całkiem sie pomieszało... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.03, 07:35
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Gość portalu: Cs137 napisał(a):
          >
          > > Please explain in greater detail. Mixed up, but what?
          > >
          > > Cs137
          >
          > Sława!
          >
          > Zatem do usług!
          >
          > Na zachodniej Ukrainie i w południowo-wschodniej Polsce bliskie sąsiedztwo
          > Ukrainy i Polski ma już tysiąc lat.

          +++Ignorant: To fakt i nie ma z nim dyskusji...
          Są w tej historii karty piękne, ale
          > przytłacza je łańcuch krzywd obustronnych i wzajemnego odwetu, a krew nie
          > wsiąka w ziemię, tylko rodzi mściciela, i nikt już dziś nie potrafi
          > powiedzieć, kiedy i kto zaczął.

          +++Ignorant: Zaraz tragizować..? Kto się lubi ten sie czubi! Normalne sa
          zatargi sąsiedzkie, bo chyba dwóch sąsiadujących narodów, które nie
          rywalizowałyby ze sobą.



          Jednak od ponad 600 lat to my - Polacy -
          > byliśmy stroną silniejszą, panującą i w związku z tym polonizowaliśmy
          > ukraińskie elity.
          +++Ignorant: A tu już jest kompletny fałsz, bo było dokładnie odwrotnie!
          W Wielikim Litowskim Kniażestwie zakazany był język polski!
          To kniaziowie narzucali Polsce królów, a nie odwrotnie.
          To kniaziowie wciągali Rzplitą w ciągłe wojny ze wschodem.

          Zupełnym mitem i teża sowieckiej propagandy jest twierdzenie iż powstanie
          Chmielnickiego było ukraińskim powstaniem narodowowyzwoleńczym, bo była to
          wojna domowa na Rusi.
          Znamienne, żę polski szlachcic zbuntował sie, a jego rokosz tłumił ruski knaiź
          Jarema Wisniowiecki, może jeszcze wtedy prawosławny(?)

          XIX i pierwszej połowie XX wieku, kiedy w Polsce i na
          > Ukrainie kształtowała się w masach świadomość narodowa, niemal w
          > analogicznych formach, co najmniej dwa razy uniemożliwiliśmy Ukrainie wybicie
          > się na niepodległość, zaś Ukraińcy nigdy takiej krzywdy nam nie zrobili.

          +++Ignorant: Kiedy to było w XIX w? Kiedy tak było w XXw, może gdy walczyliśmy
          ramię w ramię z atamanem Petlurą przeciwko bolszewikom?


          Wreszcie niech ten "geniusz" chcący na nowo pisać pisać historie w mysl swoich
          nauk wyniesionych z WUMLu zauważy iż bez wschodnich, szczególnie ruskich
          choragwi nigdy nie bylibyśmy mocarstwem...

          Słynna poslka cięzka jazda: husarze, to inaczej kozacy!
          >
          > Pozdrawiam!
          > Ignorant
          > +++
    • Gość: Antoni Re: Jackowi Kuroniowi całkiem sie pomieszało... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 13:15
      Oby więcej takich "Ignorantów!"...

      Moja rodzina pochodzi ze Lwowa. To, co opowiadali moi dziadkowie potwierdza
      opinie Jacka Kuronia. Nie tylko Państwo Polskie stłumiło powstanie ukraińskie z
      roku 1918, ale i co roku obchodziło triumfalnie rocznice tego "zwyciestwa",
      upokarzając Ukraińców. Nienawiść narastała w sercach Ukraińców przez całe
      dwudziestolecie, aż wybuchła w roku 1942. Nic dziwnego, że Cmentarz Obronców
      Lwowa tak bardzo rani uczucia Ukraińców. Oni nie mogli swoim poległym zbudować
      podobnego cmentarza. Bardzo to smutne i chyba najwyższy czas, aby wzajemnie
      wybaczyć.
      • ksch Re: Jackowi Kuroniowi całkiem sie pomieszało... 24.04.03, 13:26
        Mnie osobiście cieszy fakt, że polskie elity intelektualne (nie polityczne)
        wykazują znaczną dojrzałość w stosunku do Ukrainy czy Niemiec. Gest Jacka
        Kuronia wpisuje się w jego dotychczasową działalność- pełną zrozumienia i
        tolerancji. Z dużym zadowoleniem przyjąłem również wiadomość o spotkaniu
        polskich i niemieckich duchownych w Gnieźnie. Niemiecki apel o przebaczenie,
        podobnie jak ten pana Kuronia daje nadzieję na mniej nienawistne czasy w
        przyszłości.
        ksch
      • Gość: f Re: Jackowi Kuroniowi całkiem sie pomieszało... IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 18:54
        Co tatulo robił Laszce cięcie cesaraskie kosą?
        Wółyń krzyczy o PAMIEC!!
    • Gość: f Re: Jackowi Kuroniowi całkiem sie pomieszało... IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 15:43
      Kuroń to pojeb!Mieli rację komuchy ,ze co chwilę próbowali prostować mu
      kregosłup!A propos dalej wierzy ,ze nacjonaliści Ukraińscy zamordowali
      mu ojca duchowego <co to się kulom nie kłaniał>Niejakiego ochlaptusa Waltera?
      • cheech Re: f-owi całkiem sie pomieszało... 24.04.03, 18:17
        Gość portalu: f napisał(a):

        > Kuroń to pojeb!Mieli rację komuchy ,ze co chwilę próbowali prostować mu
        > kregosłup!A propos dalej wierzy ,ze nacjonaliści Ukraińscy zamordowali
        > mu ojca duchowego <co to się kulom nie kłaniał>Niejakiego ochlaptusa Walt
        > era?

        Hej, "f", czy twój nick to skrót od: "fucker"?
        • canuk Mysle ze od - fuj 24.04.03, 18:26
Pełna wersja