xiazeluka
25.04.03, 11:59
"Pojawiają się plany europejskiej unii celnej i walutowej: Europa stanowić ma
zwarty obszar gospodarczy, z marką jako walutą i jednolitą polityką
gospodarczą. Planowanie usunie wpływ zmiennych koniunktur i zapewni
stabilność gospodarki: dyrektywy wydaje państwo, a realizuje je gospodarka
prywatna. Europa będzie samowystarczalna gospodarczo, Berlin stanie się
centrum handlu europejskiego. Kernland stanowić będą - oprócz Rzeszy -
terytoria Polski, Czechosłowacji, Belgii, Holandii, Luksemburga, Alzacji i
Lotaryngii; dyskutowany jest akces Danii, Szwecji, Grecji... Gospodarki
państw europejskich upodobnią się do niemieckiej i będą się wzajemnie
uzupełniać. Niemcy i Europa Zachodnia mają zarezerwowaną produkcję dóbr
pierwszej potrzeby. Zakupy na potrzeby europejskie będą dokonywane centralnie.
Koordynacja gospodarki w okupowanej Europie zyskiwała uzasadnienie
teoretyczne. G. Jensch w 1940 r. teoretyzował: "niemiecka przestrzeń życiowa
musi stanowić obszar odpowiednio rozległy i odpowiednio do rozbudowy
gospodarczej różnorodny, aby umożliwić żyjącym na nim grupom ludzkim
dostateczną produkcję, nowoczesny podział pracy, wystarczającą ilość dóbr i
wymianę kapitału, tzn. odpowiednie w XX w. utrzymanie stopy życiowej oraz
niezależność od gospodarczej polityki wielkich potentatów surowcowych i
innych przestrzeni życiowych". Hans S. V. Heister na łamach miesięcznika
NSDAP "Nationalsozialistische Monatsschriften" (lipiec 1941) podkreśla, że
Nowy Ład ma na celu zabezpieczenie pomyślności nie tylko samych
Niemiec: "(...) w obrębie wspólnej przestrzeni życiowej europejskiej rodziny
ludów, współpraca narodowych gospodarek w Europie opartej na przyjaźni i
partnerstwie będzie pielęgnowana dla wspólnego dobra wszystkich
zainteresowanych, tak jak będzie dawało się to pogodzić z zachowaniem ich
tożsamości i niezależności". Rosenberg wieścił dobrodziejstwa płynące z
ekonomicznego podporządkowania Wielkiej Rzeszy: honorowi małych krajów nie
ubliży, jeżeli uciekną pod opiekuńcze skrzydła wielkiego narodu.
Dyskusje w pewien sposób podsumowało sympozjum naukowe, jakie miało miejsce
na początku 1942 r. w Berlinie. Ekspert gospodarczy NSDAP H. Hunke w
referacie zatytułowanym "Europaische Wirtschaftsgemeinschaft" (Europejska
Wspólnota Gospodarcza) stwierdził, że ruch nazistowski dąży do stworzenia w
Europie wspólnej przestrzeni życiowej "jednej rodziny narodów",
jednolitej "pod względem krwi i kultury", dzięki czemu walka między narodami
na kontynencie ograniczy się do sfery duchowej. Ze względu na naturalny
podział na narody wyższe i niższe rolę kierowniczą odgrywać będą Aryjczycy,
ale mimo uprzywilejowania Niemiec EWG będzie dobrodziejstwem także dla
podbitych ludów. Hunke przypominał, że w wyniku zjednoczenia wszystkich
niemieckich plemion powstały Prusy, z których wyrosła Rzesza. Można więc
wierzyć - mówił - że w obecnych czasach w podobny sposób może się
ukształtować nowa europejska wspólnota gospodarcza pod sztandarami narodowego
socjalizm.
Ale byli też ludzie tacy jak Pierre Drieu La Rochelle. Ten uzdolniony pisarz,
autor publikacji takich jak "Le jeune Europeen" (1927) czy "L'Europe contre
les patries" (1931), nigdy nie był germanofilem. Pisał o sobie: "Jestem
faszystą, ponieważ zmierzyłem postęp dekadencji Europy. (...) nie aprobując
wtrącania się obcych imperiów w sprawy naszego kontynentu, takich jak Stany
Zjednoczone czy Rosja, nie znalazłem innego ratunku niż Hitler i hitleryzm".
Nacjonalizm jest dla niego anachronicznym dziedzicem XIX-wiecznego
materializmu. Podziwia Hitlera jako "europejskiego socjalistę", w 1940 r.
zostaje we Francji, by uczestniczyć w budowie "zjednoczonej i socjalistycznej
Europy". W obliczu klęski wyznaje: "Tak, jestem zdrajcą. Byłem w porozumieniu
z wrogiem". I dalej wyjaśnia: "Nie jestem zwyczajnym patriotą, nie jestem
zakutym nacjonalistą. Jestem internacjonalistą. Nie jestem tylko Francuzem,
jestem Europejczykiem". Podobną orientację reprezentowali Marcel Deat, Marc
Augier czy Pierre Laval. Nieraz krytykowali oni nazizm jako zbyt niemiecki i
nie dość uniwersalny. Laval mówił do Hitlera: "Chcecie wygrać wojnę, by
stworzyć ład europejski, zamiast tak zorganizować Europę, by wygrać wojnę".
[...]
Zbliżeniu kulturalnemu narodów Europy służyć miało pismo "Das Neue Europa"
(utworzone jesienią 1941 r.), a także plany stworzenia europejskiej unii
radiowej, swego rodzaju ponadpaństwowego radia europejskiego pod niemiecką
dominacją.
Ideologię "Nowego Ładu Europejskiego" oddawała książka "Zdradzony socjalizm"
(w latach 1941-43 ukazał się milion jej egzemplarzy!). Jej autor Karl I.
Albrecht pisał, że "Wehrmacht niemieckiego ludu, niemieckich robotników i
chłopów" wspólnie z towarzyszami broni z całej Europy "walczy o dobrą sprawę,
o socjalizm przeciw bolszewizmowi!". Owocem zwycięstwa tej wojny
będzie "świat prawdziwej socjalistycznej wspólnoty narodów w Europie i w
całym świecie".
cyt. za "Frondą" nr 25/26/2002