lady.papeteria
24.02.07, 03:35
Ja czegoś tu nie rozumiem - jaką Polska prowadzi politykę zagraniczną? Czy my
podpisaliśmy choć jedną ważną umowę międzynarodową, prócz tej z USA o
przedłużeniu misji pokojowej w Iraku oraz wysłaniu 1200 chłopa do Afganistanu?
Nasza władza albo się obraża, albo ręce łamie byleby nie zaistnieć w polityce
europejskiej czy nawet światowej (chyba to ich przerasta ). Przecież polityka
to nie tylko seksafery SO i teczki z szafy Lesiaka. Już sama nie wiem co jest
grane. Dziś znów mamy kolejny problem i zamierzamy w nieskończoność dyskutować
na temat zakazu stosowania bomb kasetowych na obszarze RP, gdzie innym
państwom dotychczasowe rozmowy starczyły i podpisały stosowne porozumienia.
Dla mnie to oczywiste, zakaz powinien być, koniec kropka. Mam jednak wrażenie,
że to nie o dyskusję chodzi, o której wspomina rzecznik MZS, tylko o
zasięgnięcie języka ... bo bidaczki nie wiedzą co mają dalej robić. Czy zawsze
tak będzie, że zanim złożymy podpis pod jakimś ważnym kwitem, to będziemy
śmigać na konsultacje do wuja Sama?
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3943219.html
Myślę, że my przez ten proamerykanizm dochrapiemy się jakiegoś nieszczęścia