Rodzina "zastępcza" w państwie "opiekuńczym"

27.04.03, 14:28
Ach, te mądre Księgi!

Przeczytałam niedawno notatkę o 3 krotnym wzroście kosztów utrzymania dzieci
w domach dziecka.

Mam pomysł, jest interes do zrobienia.
Weźmy dajmy na to matkę(rodzinę), która ze względów finansowych nie może
poradzić sobie z utrzymaniem następnego dziecka w rodzinie, a do domu dziecka
i adopcji też nie ma ochoty dziecka oddać.
Od czegóż jednak są "rodziny zastępcze" nawet o bardzo bliskich powiązaniach
rodzinnych.
A za opiekę nad dzieckiem w takiej rodzinie koszty bierze na siebie Państwo.
I to podobno nie są małe sumy.
Oddajemy więc takie 'niechciane" dziecko do zaprzyjaźnionej rodziny
"zastępczej", państwo opłaca wszystkie koszty, a matka biologiczna i prawna
jednocześnie, choć trochę w tych prawach ograniczona, ma jednak
nieograniczony dostęp do swojego dziecka i nawet może je karmić piersią "na
żądanie".

Gdzie tu interes?
1.KK zadowolone, bo brak aborcji
2. matka i dziecko zadowolone, bo mają stały kontakt jak chcą i ile chcą
3. matka nie przeżywa stresu "oddania" dziecka w obce ręce
4.KTOŚ inny płaci na utrzymanie dziecka
5.potrzebne są ogniwa pośrednie, które mają pracę i zarobek, bo "obsługa"
nawet "społeczna" przecież kosztuje
6. beznakładowe "stworzenie" dodatkowych miejsc pracy dla rodzin 'zastępczych"
7...jeszcze nie wiem

i to wszystko bez dodatkowych nakładów ponoszonych przez Państwo, bo tego
typu wydatki pokrywa budżet państwa z podatków, a te zawsze Państwo może
podnieść, w tym przypadku uzasadniając podwyżkę obniżeniem ilości domów
dziecka .
Proste, co nie?

pozdrawiam szczególnie serdecznie te bezdzietne małżeństwa co czekają na
dzieci do adopcji.
d_nutka
    • rycho7 Rodzina 'zastępcza' w państwie teokratycznym 27.04.03, 15:43
      d_nutka napisała:

      > 1.KK zadowolone, bo brak aborcji

      Czy rzeczywiscie? A sprawdzalas ile domow dziecka prowadzi kk. I jak jest to
      zwiazane ze wzrostem kosztow utrzymania w domach dziecka. Czy Ty naprawde
      jestes taka naiwna aby nie wiedzec co sie dzieje z pieniedzmi?
      • Gość: Krzys52 Ty Rysio jakis obsesjonat i maniak jestes chyba :) IP: *.proxy.aol.com 27.04.03, 18:06
        nawet domy dziecka i rodziny zastepcze zwekslowales na kk, ciekawe :'
      • d_nutka Re: Rodzina 'zastępcza' w państwie teokratycznym 27.04.03, 19:37
        rycho7 napisał:

        > d_nutka napisała:
        >
        > > 1.KK zadowolone, bo brak aborcji
        >
        > Czy rzeczywiscie? A sprawdzalas ile domow dziecka prowadzi kk. I jak jest to
        > zwiazane ze wzrostem kosztow utrzymania w domach dziecka. Czy Ty naprawde
        > jestes taka naiwna aby nie wiedzec co sie dzieje z pieniedzmi?


        Rychu!

        To już drugi byznes tego samego dnia jaki mamy wspólnie do zrobienia.

        Ten jednak jest chyba bardziej skomplikowany do zrealizowania, chociaż bardziej
        realny niż produkcja "urządzeń do ucinania 9% instalacji domowych".

        Komplikacje widzę dwojakiego rodzaju.
        Po pierwsze co zrobimy z naszą obopólną historyczną zasadą "niemieszania"
        czegoś tam, boć ty przecież teraz niemiec z mieć unijne euro ,więc nasze
        wspólne dzieło, owoc naszej biznesowej miłości raczej odpada, a ponadto to
        'swoje' dziecko w "rodzinie zastępczej" to ja już miałam, że o skutkach nie
        wspomnę.

        Pozostaje więc nam wspólnie zająć się tylko stroną organizacyjną naszego
        byznesu .
        Co powiesz na założenie fundacji pod nazwą np. "wspólna rodzina unijna dla
        twojego dziecka jeszcze nienarodzonego" za fundusze rządowe i pozarządowe?
        Trzeba będzie chyba dookoptować kogoś z KK by byznes wyszedł i się opłacił.

        Wiesz, Rycho, ja nie mam doświadczenia w sprawach byznesowych, ale marzy mi się
        rola byznesłumen. To teraz jest na topie u nas.
        Co ty na to?
        Pomożesz?

        pozdrawiam polsko-byznesowo
        d_nutka z aspiracjami
        • rycho7 Biznes 'zastępczy' w państwie teokratycznym 28.04.03, 09:03
          d_nutka napisała:

          > Pozostaje więc nam wspólnie zająć się tylko stroną organizacyjną naszego
          > byznesu .


          Ja powtarzam niezmiennie. Nigdy wiecej rzednych biznesow w Polsce. Moje
          biznesowe otoczenie tez do tego przekonalem - bez wysilku. Sprawy oczywiste nie
          potrzebuja ogromu propagandy.

          > Co powiesz na założenie fundacji pod nazwą np. "wspólna rodzina unijna dla
          > twojego dziecka jeszcze nienarodzonego" za fundusze rządowe i pozarządowe?
          > Trzeba będzie chyba dookoptować kogoś z KK by byznes wyszedł i się opłacił.

          Ten biznes jest chyba doskonale rozwiniety w Niemczech. W srodkach komunikacji
          masowej czesto mozna przeczytac ogloszenia tego typu. Sadze, ze jest to w
          calosci oplacane przez panstwo, czyli z podatkow. Tu jest prawdziwa polityka
          prorodzinna a nie polska kpina z zasad i prawa.

          > Wiesz, Rycho, ja nie mam doświadczenia w sprawach byznesowych, ale marzy mi
          się
          > rola byznesłumen. To teraz jest na topie u nas.
          > Co ty na to?
          > Pomożesz?

          Jak sie zorientowalem w Twojej specjalnosc zawodowej to blizsza Ci jest
          ekonomia energetyki. W Niemczech na topie sa alternatywne zrodla energii. Na
          przyklad spolki budowy i eksploatacji wiatrakow (dla Don Quichote'ow). Mozna na
          przyklad zainwestowac w wiatrak zamiast w fundusz emerytalny. Niestety bez
          wsparcia panstwa - ulgi podatkowe, biznes ten jest jedynie perspektywiczny
          (potrzebna Panu lornetka). W Polosce po prostu nic nie ma prawa sie udac. Z
          wyjatkiem oltarza z bursztynu. Moze wyrzezbisz pare jantarowych dzieciatek.
        • rycho7 Temat 'zastępczy' 28.04.03, 10:16
          www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=4967
    • Gość: Piort Re: Rodzina 'zastępcza' w państwie 'opiekuńczym' IP: *.jelonki.home / 192.168.0.* 28.04.03, 07:59
      Jak zwykle socjalistka Danusia wie lepiej ode mnie na co wydac moje pieniądze!
      A może by tak kobiety, których nie stac, nie mają ochoty miec dzieci, czy po
      prostu dzieci im przeszkadzają, oddawały lub sprzedawały swoje jeszcze
      nienarodzone lub dopiero co narodzone dzieci chętnym w Polsce i na świecie.
      Potrzeby są wielkie i proces ten wciąż się toczy, z tym że ciągną z tego
      wielkie zyski prawnicy, a i kosciół pomaga. Zgodnie z Twoim rozumowaniem matka
      może mieć tuzin dzieci, do których zachowuje prawa rodzicielskie, ale za ich
      utrzymanie i wychowanie mają odpowiadać inni. Zastanów się do czego to może
      doprowadzić. Czy pamiętasz budowę Dnieprogresu, komsomolską strojke, gdzie
      własnie takie zasady jak proponujesz panowały i tabuny bezprizornych dzieci,
      które w końcu ukazem Lenina wyłapano i potopiono w Morzu Czarnym. Dzieci
      powinny mieć oboje rodziców, którzy je utrzymują i wychowują, wzsystko inne to
      patologia większa lub mniejsza, ale patologia.
      • d_nutka Re: Rodzina 'zastępcza' w państwie 'opiekuńczym' 28.04.03, 12:59
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Jak zwykle socjalistka Danusia wie lepiej ode mnie na co wydac moje pieniądze!
        > A może by tak kobiety, których nie stac, nie mają ochoty miec dzieci, czy po
        > prostu dzieci im przeszkadzają, oddawały lub sprzedawały swoje jeszcze
        > nienarodzone lub dopiero co narodzone dzieci chętnym w Polsce i na świecie.
        > Potrzeby są wielkie i proces ten wciąż się toczy, z tym że ciągną z tego
        > wielkie zyski prawnicy, a i kosciół pomaga. Zgodnie z Twoim rozumowaniem
        matka
        > może mieć tuzin dzieci, do których zachowuje prawa rodzicielskie, ale za ich
        > utrzymanie i wychowanie mają odpowiadać inni. Zastanów się do czego to może
        > doprowadzić. Czy pamiętasz budowę Dnieprogresu, komsomolską strojke, gdzie
        > własnie takie zasady jak proponujesz panowały i tabuny bezprizornych dzieci,
        > które w końcu ukazem Lenina wyłapano i potopiono w Morzu Czarnym. Dzieci
        > powinny mieć oboje rodziców, którzy je utrzymują i wychowują, wzsystko inne
        to
        > patologia większa lub mniejsza, ale patologia.

        Piortrze!
        ależ ja własnie opisywałam patologie w temacie a nie moje socjalistyczne
        zamiłowania!
        to była moja kpina
        a budowy dnieprogresy nie pamiętam
        nie wiem co to takiego

        pozdrawiam
        d_nutka
Pełna wersja