Źle wybrałem zawód - też lubię spowiadać kobiety

04.03.07, 21:21
wiadomosci.onet.pl/1497020,11,item.html

> Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z kilkudziesięcioma
> zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu i nikt nie ma
> z nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie chce
> powrócić do swego klasztoru.

Swoją drogą gość musi mieć niezłą parę. Czy to z modlitwy się bierze? Ja w
sumie nie narzekam, ale kilkadziesiąt na raz?!
    • wikul Re: Źle wybrałem zawód - też lubię spowiadać kobi 04.03.07, 21:23
      jenisiej napisał:

      > wiadomosci.onet.pl/1497020,11,item.html
      >
      > > Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z kilkudziesięcio
      > ma
      > > zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu i nikt nie m
      > a
      > > z nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie chce
      > > powrócić do swego klasztoru.
      >
      > Swoją drogą gość musi mieć niezłą parę. Czy to z modlitwy się bierze? Ja w
      > sumie nie narzekam, ale kilkadziesiąt na raz?!


      Podziwiam odwagę ksiedza. Nie martwi sie o stan grzechomierza ?
    • andrzejg jak kurnik 04.03.07, 21:35
      jak kogut jest w kurniku, to kury lepiej sie niosą
      • wikul Czy w klasztorze sióstr betanek w Kazimierzu ... 04.03.07, 23:31
        Czy w klasztorze sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym dochodzi do molestowania
        seksualnego zamkniętych tam byłych zakonnic? Z ustaleń tygodnika "Wprost"
        wynika, że przebywający tam 42-letni franciszkanin Roman Komaryczko
        wykorzystywał seksualnie siostry oraz związane z zakonem dziewczęta.
        W czerwcu 2006 r. zakonnik samowolnie opuścił macierzystą parafię w Lwówku
        Śląskim i zamieszkał u sióstr. Mimo starań władz zakonnych zbuntowany kapłan
        nie chce powrócić do swojej parafii. Najprawdopodobniej wkrótce Watykan
        podejmie decyzję o wykluczeniu go z zakonu i pozbawieniu prawa wykonywania
        czynności kapłańskich.

        www.wprost.pl/ar/?O=102412
    • jenisiej One tam od dawna figlowały 05.03.07, 00:31
      Wyszukiwarka gazety wyrzuca sporo - pierwszy raz w 2005:

      www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3026151.html

      > Bunt w klasztorze

      Dowiadujemy się m.in., że założyciel tego zgromadzenia żył długo - i zapewne
      szczęśliwie:

      " Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej założył w 1930 r. sługa Boży ks. Józef
      Chryzostom Małysiak (1884-1966) i w tym też roku zostało uznane za zgromadzenie
      diecezjalne. Kilka lat potem osiadło w diecezji lubelskiej. W 1992 roku
      uzyskało aprobatę papieską. W nazwie nawiązuje ono do rodziny z Betanii, u
      której bywał Jezus Chrystus."

      No cóż - jesteśmy wszyscy jedną wielką rodziną.

      Inne tytuły:

      Betanki bez komunii (2006-01-19)
      Nie będzie eksmisji betanek (2006-04-24)
      Zbuntowane siostry wyrzucone z zakonu (2006-11-19)
      Policja bezsilna wobec byłych sióstr (2007-02-09)
      Prokuratura zajmie się betankami z Kazimierza (2007-02-24)
      Zbuntowane betanki: są wnioski o eksmisję (2007-03-02)

      Podobno w Warszawie odbyła się dziś tradycyjna babska "manifa" - przespałem
      niestety. Była delegacja z klasztoru? Albo chociaż okrzyki w obronie genderowo-
      płciowej tożsamości betanek?
    • jenisiej Tu męczennik tej samej świętej sprawy - Szymon... 05.03.07, 01:02
      ...Słupnik XXI w.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3958999.html

      Cytuję w całości, bo zaraz spadnie do płatnego archiwum, a ta historia wyciska
      mi łzy z oczu:

      "Dziesięć dni spędził w prowizorycznym domku na starym maszcie antenowym pewien
      mieszkaniec Werben protestując przeciwko czekającej go karze więzienia. Do
      zejścia na ziemię skłoniło go... zdjęcie rozebranej żony.

      45-letni Fred Gregor, ojciec pięciorga dzieci, ma iść na 15 miesięcy do
      więzienia za oszustwa, dokonywane przez Internet. Perspektywa rozstania z 25-
      letnią małżonką Susie, byłą striptizerką, była na niego nie do zniesienia,
      więc "zamieszkał" na maszcie 22-metrowej wysokości, licząc zapewne na
      zainteresowanie mediów i protestując przeciwko bezwzględnemu wymiarowi
      sprawiedliwości.

      Troskliwa małżonka zaopatrywała go w jedzenie i podtrzymywała na duchu. W końcu
      jednak samotnie spędzane noce stały się dla niej nie do zniesienia.

      "Fred miał do kogo tęsknić"

      Dobrze wiedziała, że mężowi na maszcie brakuje tego samego; oboje nie ukrywają,
      że seks odgrywa w ich życiu dużą rolę. Susie włożyła więc do koszyka z
      jedzeniem swoje zdjęcie, na którym suknię ślubną ma zsuniętą z ramion aż pod
      goły biust.

      Efekt był piorunujący - widząc powaby małżonki Fred natychmiast przerwał swój
      protest i zszedł z masztu. "Bild-Zeitung" zamieszcza w piątek w wydaniu
      internetowym owo zdjęcie, przyznając w podpisie, że Fred miał do kogo tęsknić.

      I tylko wymiar sprawiedliwości pozostaje nieugięty - skazany ma się stawić na
      odsiadkę, czy mu się to podoba, czy nie."

      Strasznie to smutne. Zapewne przez te łzy w oczach nie zdołałem znaleźć tego
      zdjęcia. Pierwszy raz zatęskniłem za Abprallem - on natychmiast wrzuciłby link.
    • babariba-babariba komunii lubi udzielać... z ciała 05.03.07, 14:05

Pełna wersja