benek231
09.03.07, 03:55
Temu postanowilem poswiecic caly watek, bo i numerant z niego taki ze drugiego
to moze i we wszystkich zakonach szukac...
Ten operacje wtykania zakonnicy palca ochrzcil "Proba Palca Bozego", no i
lezalo ciele jedno z drugim, i nawet nie pisnelo. Nie przystoi opierac sie
Bogu - na Boga otworzyc sie nalezy

))
A jak mowilem, Najmilsi, ze franciszkanie maja lysiny na czubku lba ze
sprosnosci to nie chcieliscie mi wierzyc...
www.wprost.pl/ar/?O=102381
Ksiądz molestuje betanki z Kazimierza
2007-03-04 14:41
Na terenie klasztoru sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym dochodziło do
molestowania seksualnego zakonnic i dziewcząt związanych z zakonem. Jak
ustalił "Wprost", sprawcą był 42-letni franciszkanin o. Roman Komaryczko.
Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z kilkudziesięcioma
zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu i nikt nie ma z
nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie chce powrócić
do swego klasztoru. Najprawdopodobniej wkrótce Watykan podejmie decyzję o
wykluczeniu go z zakonu i pozbawienia prawa do wykonywania czynności kapłańskiej.
O. Roman molestował seksualnie dziewczęta i młode siostry pod pozorem działań
terapeutycznych oraz "otwierania na Boga". Praktykę tę nazywał "położeniem
się". "W rozmównicy, gdzie ojciec brał nas na rozmowy, była wersalka. Ojciec
położył mnie na niej i sam położył się na mnie. Dotykał mnie, mówiąc, że
otwiera mnie na Boga. Wykonywał przy tym wiadome ruchy i odmawiał koronkę do
Miłosierdzia Bożego. Innym razem ojciec rozebrał się do pasa. Znów mnie
dotykał. Mówił, że Jezus kocha mnie w ten sposób" – relacjonowała w Internecie
jedna ze skrzywdzonych dziewcząt.
Pierwsze sygnały o dziwnych praktykach o. Romana dotarły do jego zakonnych
przełożonych w listopadzie 2002 roku. O. Kazimierz Malinowski, krakowski
prowincjał franciszkanów konwentualnych wydał wtedy zakonnikowi całkowity
zakaz jakichkolwiek kontaktów ze zgromadzeniami żeńskimi, zakaz kierownictwa
duchowego i prowadzenia spowiadania poza konfesjonałem i poza wyznaczonymi
godzinami. Mimo to, potajemnie utrzymywał kontakty z charyzmatyczną przełożoną
s. Jadwigą Ligocką. W czerwcu ubiegłego roku o. Roman ostatecznie opuścił
parafię w Lwówku Śląskim i zamieszkał u betanek.
O tym, że na terenie klasztoru betonek w Kazimierzu może dochodzić do
molestowania, pisał już kilka dni temu dodatek do "Gazety Wyborczej" -
"Wysokie Obcasy". Jak się dowiedział "Wprost", wszystko wskazuje na to, że
ojciec Roman wkrótce pożegna się z habitem. Na wniosek polskich władz
zakonnych, franciszkańska Kuria Generalna w Rzymie wystąpiła do watykańskiej
Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia
Apostolskiego o wykluczenie ojca Romana z zakonu i trwałe pozbawienie go prawa
do sprawowania czynności kapłańskich ze względu na rażące nieposłuszeństwo
wobec przełożonych.
Więcej w jutrzejszym numerze tygodnika „Wprost"
===
No ale z tego wesloka mozecie byc dumni, Najmilsi. Stanowi on zywy dowod ze
nie wszyscy ksieza to pedaly i zoofile.