Irak: Polska-Unia-USA (pol zartem, pol serio)

05.05.03, 20:21
www1.gazeta.pl/swiat/1,34216,1460128.html
> ...
> Francuskie źródła w Brukseli minimalizowały wczoraj znaczenie
> ewentualnych gróźb unijnych pod adresem Polski. Paryż od pewnego czasu
> oficjalnie zabiega o poprawę stosunków z USA i Wielką Brytanią, ale także
> z nami, zważywszy na szczyt Trójkąta Weimarskiego we Wrocławiu oraz chęć
> zatarcia złego wrażenia po obraźliwych wypowiedziach prezydenta Jacques'a
> Chiraca pod adresem Europy Środkowej.
>
> Jeden z unijnych dyplomatów mówił jednak wczoraj w Brukseli, że objęcie
> przez nas dowództwa nad strefą administracyjną świadczyłoby "o kontynuacji
> pewnej linii politycznej", z którą Paryż się nie zgadza. Wspomniał też,
> że swój sektor w Iraku mieli mieć Hiszpanie, "ale widać coś stanęło na
> przeszkodzie". A pół żartem, pół serio dorzucił, że cała sprawa świadczy
> "o wasalizacji Polski" wobec USA.

Dorzuce pol zartem, pol serio, ze bezpieczniej byc wasalem USA niz aliantem
Francji.
    • sothis666 Re: Irak: Polska-Unia-USA (pol zartem, pol serio) 05.05.03, 20:59
      jenisiej napisała:

      > Dorzuce pol zartem, pol serio, ze bezpieczniej byc wasalem USA niz aliantem
      > Francji.

      Z tym nie polemizuję, okaże się za troche miesięcy, bo to pomysł na dłużej.

      ale nie masz wrażenia, że to typowa dla naszego kraju metoda budowania
      autorytetu w polityce zagr? gdzies na doczepkę, na okazję, daleko, bez związku
      i tradycyjnie nie stoi za tym żadna porządnie wykonana robota. Nawet jesli F
      postepuje nierozsądnie to z nimi licza sie nie dlatego że chwilowo podłapali
      okazje (cudzą w dodatku)... a nasz 'sukces' to tylko ślepe łażenie po czyichś
      śladach.
      • jenisiej Re: Irak: Polska-Unia-USA (pol zartem, pol serio) 05.05.03, 21:15
        sothis666 napisał:

        > jenisiej napisała:
        >
        > > Dorzuce pol zartem, pol serio, ze bezpieczniej byc wasalem USA niz
        > > aliantem Francji.
        >
        > Z tym nie polemizuję, okaże się za troche miesięcy, bo to pomysł na dłużej.

        Na dluzej niz kilka miesiecy. Na dziesieciolecia.

        > ale nie masz wrażenia, że to typowa dla naszego kraju metoda budowania
        > autorytetu w polityce zagr? gdzies na doczepkę, na okazję, daleko, bez
        > związku i tradycyjnie nie stoi za tym żadna porządnie wykonana robota.
        > Nawet jesli F postepuje nierozsądnie to z nimi licza sie nie dlatego że
        > chwilowo podłapali okazje (cudzą w dodatku)... a nasz 'sukces' to tylko
        > ślepe łażenie po czyichś śladach.

        W d... mam dorazne budowanie "autorytetu", w d... mam wymachiwanie szabelka.
        Polska racja stanu wymaga podtrzymywania wiezi transatlantyckiej. Za 20-30
        lat Rosja sie przebudzi z letargu, a wtedy Belgia ani Francja nas nie obronia.
        • sothis666 Re: Irak: Polska-Unia-USA (pol zartem, pol serio) 05.05.03, 21:33
          jenisiej napisała:
          > W d... mam dorazne budowanie "autorytetu", w d... mam wymachiwanie szabelka.
          > Polska racja stanu wymaga podtrzymywania wiezi transatlantyckiej. Za 20-30
          > lat Rosja sie przebudzi z letargu, a wtedy Belgia ani Francja nas nie obronia.

          Oczywiście ze nie, bo, postepując jak ostatnio, będziemy mieć wspólnych wrogów
          ze stanami z nie z francja niemcami i belgią. Dawno nie widziałem by ktoś palił
          niemieckie czy francuskie flagi. a usa - jak najbardziej, ciekawe dlaczego.
          entuzjastycznie dołączamy do polityki, której mozemy nie być w stanie
          prowadzić. A co do rosji to II wojna dawno się skończyła. Troche sie zmieniło
          od tego czasu...
          • Gość: +++Ignorant Re: Irak: Polska-Unia-USA (pol zartem, pol serio) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.03, 21:57
            sothis666 napisał:

            > jenisiej napisała:
            > > W d... mam dorazne budowanie "autorytetu", w d... mam wymachiwanie szabelk
            > a.
            > > Polska racja stanu wymaga podtrzymywania wiezi transatlantyckiej. Za 20-30
            > > lat Rosja sie przebudzi z letargu, a wtedy Belgia ani Francja nas nie obro
            > nia.
            >
            > Oczywiście ze nie, bo, postepując jak ostatnio, będziemy mieć wspólnych
            wrogów
            > ze stanami z nie z francja niemcami i belgią. Dawno nie widziałem by ktoś
            palił
            >
            > niemieckie czy francuskie flagi. a usa - jak najbardziej, ciekawe dlaczego.
            > entuzjastycznie dołączamy do polityki, której mozemy nie być w stanie
            > prowadzić. A co do rosji to II wojna dawno się skończyła. Troche sie
            zmieniło
            > od tego czasu...


            Sława!

            Ciekawe dlaczego tylko Polska wzbudza tyle kotrowersji w Bruxeli, choć sporo
            inych krajów postepuje podobnie...

            Naszym celem jest strategiczny alians z USA, UK, bo to wiarogodni partnerzy...

            Franca znowu tylko patrzy jak nas sprzedać, a Niemcy już wkrótce moga okazać
            agresywne...

            Teraz jakieś muzeum "wyproszonych" a jutro może ultimatum?
            Dlatego naszym celem jest zbudowanie potencjału własnego, który równowazyłby
            Niemcy...

            Jedyną nasza racja jest powrót do wspólpracy regionalnej i odbudowa polskiej
            potęgi na wzór Jagiellonów, a USA wyraźnie sprzyja temu...

            Bo Polska ściśle współpracująca z Ukrainą, Czechami, Słowacja, Węgrami jest w
            stanie osiagnąc potencjał porównywalny z Francją, UK, Niemcami..

            I tylko to sie liczy...

            I nasza strategia gospodarcza, która spowoduje iz będziemy atrakcyjniejsi
            nawet dla Rosji od Francy...

            Militarnie, politycznie i ekonomicznie mamy dązyc do satania sie głowna siła
            na Baltyku, i n Bałtycko-Czarnym interiorze...

            A temu zupełnie nie sprzyja Franca, zaś Niemcy chcą zająć właśnie nasza
            historyczną tu pozycję, więc sojusz z Franca nie ma żadnego sensu, a z
            Niemcami, dojdzie do zaostrzającej sie konfrontacji...

            Zatem tylko USA mogą nm dc oprcie przeciwko Niemcom...

            Nie wiem, czy pomysł frosowania interesów niemieckich w Iraku jest szczęśliwy,
            bo przypomina polityke Hołdu Pruskiego...

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++
            • sothis666 polska a ue - może inaczej? 05.05.03, 23:10
              Spójrzmy inaczej:
              A może tarcia z członkami ue to dobry objaw? nie ma żadnych dowodów na wrogość
              państw takich jak F czy N (jak to przedstawiacie). Sprzeczności znaczą po
              prostu, że nasze działania sa dla nich istotne, więc staraja sie wywierac
              naciski, ale nie ma w tym nic złego; równie dobrze my możemy nacisnąć na nich,
              jesli zechcemy.

              Natomiast śmierdzi mi ta sielankowa jedność poglądów z usa. Nie wydaje sie Wam,
              że w polityce taka jednośc jest objawem, że jedna ze stron jest podporządkowana
              drugiej? tym bardziej ze w tle jest irak i wojna, w której nasz kraj nie jest i
              nie był stroną. Jak daleko sie posuniemy w tej naszej lojalności? i czy to da
              się ciągnąć przez np. 10 lat? tarcia sa objawem zdrowym, bo dyscyplinuja
              partnerów i hamuja dominację jednego z państw. w europie możemy swoje miejsce
              wywalczyć negocjując swoje stanowisko (mimo przewagi ekonomicznej pozostałych).
              z usa jestesmy przyjaciółmi tylko tak długo jak długo slepo ich popieramy...
              • jenisiej Re: polska a ue - może inaczej? 06.05.03, 02:49
                sothis666 napisał:

                > Spójrzmy inaczej:
                > A może tarcia z członkami ue to dobry objaw? nie ma żadnych dowodów na
                > wrogość państw takich jak F czy N (jak to przedstawiacie). Sprzeczności
                > znaczą po prostu, że nasze działania sa dla nich istotne, więc staraja sie
                > wywierac naciski, ale nie ma w tym nic złego; równie dobrze my możemy
                > nacisnąć na nich, jesli zechcemy.

                W zasadzie zgoda - z zastrzezeniem, ze calkiem sami nie mozemy prowadzic
                wlasnej gry. Ale musimy byc w grze obecni.

                > Natomiast śmierdzi mi ta sielankowa jedność poglądów z usa. Nie wydaje sie
                > Wam, że w polityce taka jednośc jest objawem, że jedna ze stron jest
                > podporządkowana drugiej? tym bardziej ze w tle jest irak i wojna, w której
                > nasz kraj nie jest i nie był stroną. Jak daleko sie posuniemy w tej naszej
                > lojalności? i czy to da się ciągnąć przez np. 10 lat? tarcia sa objawem
                > zdrowym, bo dyscyplinuja partnerów i hamuja dominację jednego z państw.
                > w europie możemy swoje miejsce wywalczyć negocjując swoje stanowisko (mimo
                > przewagi ekonomicznej pozostałych).
                >
                > z usa jestesmy przyjaciółmi tylko tak długo jak długo slepo ich popieramy...

                Nikt nie mowi o slepym poparciu. Moze sie zdarzyc, ze Polska tez bedzie
                sie musiala zdystansowac wobec polityki USA. Ale wierze, ze mamy jeden
                wspolny dlugofalowy interes: amerykanska obecnosc wojskowa w Europie.
                Dla nich, bo zapewnia stabilizacje, dla nas, bo zapewnia nam bezpieczenstwo.
                Z Moskwy blizej do Warszawy niz do Brukseli i Paryza - Francuzi nie musza
                sie tak przejmowac. My musimy.

                A zaangazowaniem w Iraku wygralismy chyba wszystko, co bylo mozna -
                za fryko praktycznie. Paryz i Berlin troche sie obrazily, ale przejdzie im.
                Zreszta, Unia to nie tylko Francja i Niemcy. Zwlaszcza po rozszerzeniu
                ich rola jako glownych rozgrywajacych nieco oslabnie.
            • jenisiej Z tymi Jagiellonami to troche na wyrost,... 06.05.03, 02:15
              ...ale zgadzam sie, ze mamy szanse zostac liderem w regionie.
              Czy ja wykorzystamy?
              • Gość: +++Ignorant Re: Z tymi Jagiellonami to troche na wyrost,... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.03, 03:11
                jenisiej napisała:

                > ...ale zgadzam sie, ze mamy szanse zostac liderem w regionie.
                > Czy ja wykorzystamy?


                Sława!

                Wcale nie...

                Bo nie mam na mysli koronowani naszych królów w Czechach na, Wegrzech, Litwie
                itd...

                Ale o wskrzeszenie tradycji wspólpracy regionalnej pomiedzy najblizszymi s
                siadami bez hegemonii, ani nie proszonych gości z Paryża, Bruxeli, a głownie z
                Berlina czy Moskwy...

                Choc z nimi bedziemy musieli sie liczyć zawsze, to nie zupełnie musimy być pod
                ich kuratelą...

                A ścisły sojusz z Ukrainą, Bułgarią, Bałtyckimi, Czechami i Słowacją z
                Wegrami...

                Juz daje nam role mocarstwową...

                W Iraku mamy mieć batalion Bułgarski ( Jak pod Warną) polsko-litewski (jak pod
                Grunwaldem), ukraiński, (jak pod Chocimiem) i do tego jeszcze duński jak w
                potopie...

                Jagiellonowie dobrze zapisali w historii tych krajów, gdyż był to dla nich
                również złoty wiek...

                Pozdrawiam!
                Ignorant
                +++
          • jenisiej Polska-Unia-USA (calkiem serio) 06.05.03, 02:09
            sothis666 napisał:

            > jenisiej napisała:
            >
            > > Polska racja stanu wymaga podtrzymywania wiezi transatlantyckiej.
            > > Za 20-30 lat Rosja sie przebudzi z letargu, a wtedy Belgia ani
            > > Francja nas nie obronia.
            >
            > Oczywiście ze nie, bo, postepując jak ostatnio, będziemy mieć wspólnych
            > wrogów ze stanami z nie z francja niemcami i belgią. Dawno nie widziałem by
            > ktoś palił niemieckie czy francuskie flagi. a usa - jak najbardziej, ciekawe
            > dlaczego. entuzjastycznie dołączamy do polityki, której mozemy nie być w
            > stanie prowadzić.

            Wcale nie uwazam, ze ryzykujemy palenie polskich flag np. przez Arabow.
            Nastroje antyamerykanskie nie musza automatycznie generowac antypolonizmu.
            Z pewnoscia nie w Iraku, ani w innych krajach arabskich.

            A w Europie, ktora nie ma i dlugo nie bedzie miala wspolnej polityki wobec
            globalnych wyzwan nie tylko mozemy, ale i musimy artykulowac swoj
            (i szerzej - regionalny) punkt widzenia. To nie musi oznaczac "zimnej
            wojny" z Francja i Niemcami. Emocje opadna, zreszta (zwlaszcza po wojnie)
            opinia we Francji i Niemczech wcale nie jest tak jednolita. Wazne, by nie
            pobrzekiwac szabelka, a aktywnie uczestniczyc w budowaniu pomostow miedzy
            USA i "stara" Europa. Po rozszerzeniu Unii i przyjeciu kolejnych czlonkow
            do NATO takie dzialania zyskaja nowych sojusznikow, z ktorymi "stara"
            Europa - chcac czy nie - bedzie musiala sie liczyc. Sami znaczylibysmy
            niewiele, ale nasze strategiczne interesy sa zbiezne z interesami innych
            panstw regionu - i tu mozemy byc naturalnym liderem.

            > A co do rosji to II wojna dawno się skończyła. Troche sie zmieniło
            > od tego czasu...

            Nic nie jest dane raz na zawsze. Jesli nie zadbamy teraz o swoje
            strategiczne interesy, mozemy sie kiedys znowu obudzic z reka w nocniku -
            czyli w orbicie wplywow Rosji. Nie zycze sobie.
        • Gość: Prezes Re: Irak: Polska-Unia-USA (pol zartem, pol serio) IP: *.ces.clemson.edu 05.05.03, 21:37
          jenisiej napisała:

          > sothis666 napisał:
          >
          > > jenisiej napisała:
          > >
          > > > Dorzuce pol zartem, pol serio, ze bezpieczniej byc
          wasalem USA niz
          > > > aliantem Francji.
          > >
          > > Z tym nie polemizuję, okaże się za troche miesięcy,
          bo to pomysł na dłużej
          > .
          >
          > Na dluzej niz kilka miesiecy. Na dziesieciolecia.
          >
          > > ale nie masz wrażenia, że to typowa dla naszego kraju
          metoda budowania
          > > autorytetu w polityce zagr? gdzies na doczepkę, na
          okazję, daleko, bez
          > > związku i tradycyjnie nie stoi za tym żadna porządnie
          wykonana robota.
          > > Nawet jesli F postepuje nierozsądnie to z nimi licza
          sie nie dlatego że
          > > chwilowo podłapali okazje (cudzą w dodatku)... a nasz
          'sukces' to tylko
          > > ślepe łażenie po czyichś śladach.
          >
          > W d... mam dorazne budowanie "autorytetu", w d... mam
          wymachiwanie szabelka.
          > Polska racja stanu wymaga podtrzymywania wiezi
          transatlantyckiej. Za 20-30
          > lat Rosja sie przebudzi z letargu, a wtedy Belgia ani
          Francja nas nie obronia.

          ani USA, they don't give a shit about Poland...
          za 20-30 lat nie bedzie ani Rumsfelda ani Busha
          (no chyba ze ktoras z blizniaczek sie zalapie smile
          • jenisiej Re: Irak: Polska-Unia-USA (pol zartem, pol serio) 06.05.03, 01:58
            Gość portalu: Prezes napisał(a):

            > > Polska racja stanu wymaga podtrzymywania wiezi
            > > transatlantyckiej. Za 20-30 lat Rosja sie przebudzi z letargu,
            > > a wtedy Belgia ani Francja nas nie obronia.
            >
            > ani USA, they don't give a shit about Poland...
            > za 20-30 lat nie bedzie ani Rumsfelda ani Busha
            > (no chyba ze ktoras z blizniaczek sie zalapie smile

            Kazdy kandydat na prezydenta musi zabiegac o glosy
            Polonii - i szerzej - elektoratu o korzeniach w naszej
            czesci Europy, w tym przyszlych czlonkow NATO. Zeby
            sie tylko Wam chcialo chciec...
    • Gość: abc trzeciej mozliwosci nie ma? IP: *.rdu.bellsouth.net 05.05.03, 21:38
      jenisiej napisała:

      > www1.gazeta.pl/swiat/1,34216,1460128.html
      > > ...
      > > Francuskie źródła w Brukseli minimalizowały wczoraj znaczenie
      > > ewentualnych gróźb unijnych pod adresem Polski. Paryż od pewnego czasu
      > > oficjalnie zabiega o poprawę stosunków z USA i Wielką Brytanią, ale także
      > > z nami, zważywszy na szczyt Trójkąta Weimarskiego we Wrocławiu oraz chęć
      > > zatarcia złego wrażenia po obraźliwych wypowiedziach prezydenta Jacques'a
      > > Chiraca pod adresem Europy Środkowej.
      > >
      > > Jeden z unijnych dyplomatów mówił jednak wczoraj w Brukseli, że objęcie
      > > przez nas dowództwa nad strefą administracyjną świadczyłoby "o kontynuacji
      > > pewnej linii politycznej", z którą Paryż się nie zgadza. Wspomniał też,
      > > że swój sektor w Iraku mieli mieć Hiszpanie, "ale widać coś stanęło na
      > > przeszkodzie". A pół żartem, pół serio dorzucił, że cała sprawa świadczy
      > > "o wasalizacji Polski" wobec USA.
      >
      > Dorzuce pol zartem, pol serio, ze bezpieczniej byc wasalem USA niz aliantem
      > Francji.
      • Gość: +++Ignorant Re: trzeciej mozliwosci nie ma? Jest! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.03, 03:14
        Sława!

        To oczywiście Jagiellonia...

        Wtedy możemy być znacznie bardziej niezalezni od Franco-Niemiec...
        I w szerszej perspektywie bardziej wartosciowi dla USA.

        Pozdrwiam!

        Ignorant
        +++

    • jenisiej I o to chodzi! 06.05.03, 21:55
      www1.gazeta.pl/swiat/1,34216,1462271.html

      >...
      > Dzięki propozycji włączenia naszego kontyngentu do polskiego
      > sektora w Iraku Ukraina ma szansę znaleźć się w Europie nie
      > tylko na mapie, ale naprawdę. Wypada za to podziękować
      > prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, który zawsze był
      > naszym adwokatem i po raz kolejny dowiódł, że traktuje Ukrainę
      > rzeczywiście jak partnera strategicznego. To bardzo dobrze,
      > że mimo krytyki Niemiec i Francji Polska ma ambicje być liderem
      > regionalnym w Europie Środkowo-Wschodniej. Ukraina powinna
      > wspierać te aspiracje, bo Polska jest naszą lokomotywą w
      > dążeniach do NATO i Unii Europejskiej.
      >...
      > To naprawdę historyczna okazja, żeby spełniło się wielowiekowe
      > marzenie o silniejszym związaniu Ukrainy z Zachodem.
Pełna wersja