hymen 15.03.07, 15:32 www.hli.org.pl/cgi-bin/hlinews/fullnews.cgi?newsid1018949551,26845, Żadnych kłopotów z aborcją czy prawem wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 15:59 Tego typu wynalazki mogą was właśnie tej przyjemności pozbawić. Kiedy juz udoskonali się inny, całkowicie bezgrzeszny sposób prokreacji, religia może wam zabronić sposobów tradycyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:01 ewa8a napisała: > Tego typu wynalazki mogą was właśnie tej przyjemności pozbawić. Kiedy juz > udoskonali się inny, całkowicie bezgrzeszny sposób prokreacji, religia może > wam zabronić sposobów tradycyjnych. Religię stworzyli mężczyźni. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:04 A po co sobie tak skomplikowali sprawy seksualne ? Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:11 Komplikowali?? Od stadium kamienia łupanego brali co chcieli. Problemy zaczęły znacznie później, znaczy się od kiedy kobiety nie tylko w domu miały prawo głosu ale i poza nim Ale tak naprawdę, co miałaś na myśli pisząc o tym komplikowaniu sobie seksu? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:14 Z tego co słyszałam kontakty seksualne są dozwolone przez jedynie słuszną religię wyłącznie w celach prokreacyjnych i ponoć muszą się odbywać w określonej pozycji. Jak mężczyźni, którzy jak twierdzisz stworzyli religię, mogli sobie sami na siebie taki bicz ukręcić ? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:16 ewa8a napisała: > Z tego co słyszałam kontakty seksualne są dozwolone przez jedynie słuszną > religię wyłącznie w celach prokreacyjnych i ponoć muszą się odbywać w > określonej pozycji. Jak mężczyźni, którzy jak twierdzisz stworzyli religię, > mogli sobie sami na siebie taki bicz ukręcić ? > > Te pozycje wymyslili mezczyzni z drugiego rzutu religii,tzw mlodsi bracia. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla PS 15.03.07, 16:18 Mysle rzecz jasna o religiach monoteistycznych.Grecy mieli mase roznych pomyslow. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:19 Ciekawe, dlaczego jedna pozycja jest wskazana, a inne zabronione .... U starszych braci też to obowiązuje ? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:26 ewa8a napisała: > Ciekawe, dlaczego jedna pozycja jest wskazana, a inne zabronione .... U > starszych braci też to obowiązuje ? > > U starszych braci seks jest jak najbardziej obowiazkowy.Nie tylko w celach prokreacji,rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:29 Obowiązkowy ???? Tzn, że kobietę nie może boleć głowa ? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 22:49 ewa8a napisała: > Obowiązkowy ???? Tzn, że kobietę nie może boleć głowa ? > > U starszych braci mowa jest o mezczyznach.Np.facet nie moze opuscic domu na ponad tydziem,zeby sie w kobiecie nie zrodzila jakas mysl nieczysta.Musi wrocic,zaspokoic jej zadze i znow jechac.Kobiete moze glowa bolec,ale facetowi to nie musi przeszkadzac. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: źle słyszałaś. 16.03.07, 12:27 O, czyżbym żyła w nieswiadomości i nie wiedziała, że katolicyzm to religia, propagująca hedonizm w każdej postaci z fizycznym wyrazem ludzkiej seksualności włącznie, a poglądy, głoszone przez św. Augustyna, który przecierał szlak bojowy odeszły już do lamusa ? Być może nie śledziłam zbyt dokładnie wypowiedzi Wojtyły i ze strzępków, jakie do mnie dotarły wyciągnęłam mylny wniosek, iż nic się w tej dziedzinie od czasów Augustyna nie zmieniło. Poproszę zatem o wyprowadzenie mnie z błędu i poparcie swojej wypowiedzi stosownymi cytatami. Odpowiedz Link Zgłoś
keyser_sose źle słyszałaś także w sprawie trzeciej 17.03.07, 00:13 Poglady świetego Augustyna nie należą do nauczania Kościoła. Są cenną wskazówką, którą można przyjąć, odrzucić, rozważyć. Podobnie jak poglądy JPII (i każdego innego papieża) nie wyrażone w nauczaniu uroczystym (JPII zabrał w ten sposób głos j e d e n raz - zdaje się, że szło o wyświęcanie kobiet). Pozwole sobie na przykład: kara śmierci. Pogląd JPII był Jego pogladem i nie jest obowiązkiem katolika ten pogląd podzielać. pytasz: "O, czyżbym żyła w nieswiadomośc(...)" Odpowiadam: tak. 1. O pozycjach przyjmowanych w łożu małżeńskim KK się nie wypowiada w sposób obowiązujacy wiernych. Akurat jestem po naukach przedmałżeńskich... możesz zaufać Trudno jest mi podać cytat na temat w którym KK się nie wypowiada... (Tak po prawdzie, to na Tobie spoczywa obowiązek dowodzenia skoro uwazasz, że takie przepisy istnieją, nie? O ile w pierwszych postach pisałaś jeszcze o swoich przekonaniach z pewną dozą wątpliwości to w ostatnim już nabrałaś pewności...) Niemniej coś znalazłem. Katolicki portal Mateusz: www.mateusz.pl/pow/pow991206.htm "(...)Zaś ojciec Karol Meissner i Bolesław Suszka w książce "A tak już nie są dwoje lecz jedno ciało" stwierdzają: Jest sprawą wielkiej wagi, aby mąż zawsze starał się przygotować żoną do pełnego i pogodnego przeżywania współżycia płciowego przez czułość i pieszczoty. (...) Warto pamiętać o tym, że zadowolenie seksualne jest w pełni moralnie dobre, jeśli towarzyszy uczciwemu współżyciu małżeńskiemu. W prawdziwej miłości małżonków jest tyle dobra i szacunku dla siebie, że przestają oni wstydzić się przed sobą. Z biegiem czasu małżonkowie uczą się siebie, odkrywają swoje wzajemne potrzeby, otwierają się przed sobą. Ważne jest, żeby szczerze rozmawiać o swoich pragnieniach, żeby poszukiwać form wzbogacenia współżycia, żeby mąż i żona byli dla siebie coraz bardziej atrakcyjni, żeby nie popadali w rutynę. Wbrew pozorom współżycie małżeńskie, które wydaje się czymś naturalnym i spontanicznym również wymaga starania i rozwoju, tak aby coraz głębiej mogli na płaszczyźnie seksualnej przeżywać łączącą ich więź. Dlatego nie można powiedzieć, że jakaś konkretna pozycja przyjmowana we współżyciu jest j"edynie słuszna". Wspomniani powyżej autorzy zauważają, że tradycyjna pozycja jest dość mecząca, ponieważ powoduje napięcie mięśni u mężczyzny oraz unieruchamia kobietę, co nie sprzyja przedłużeniu czasu trwania zbliżenia, które aby było satysfakcjonujące, nie powinno trwać zbyt krótko(...)" 2. W drugim wypadku jest jeszcze śmieszniej Napisałaś: "kontakty seksualne są dozwolone przez jedynie słuszną religię wyłącznie w celach prokreacyjnych" Skoro tak Ci się wydawało, to nie zastanowiło Cie jak można wspierać naturalne metody planowania rodziny? Przecież one polegają na podejmowaniu pożycia w okresie bezpłodnym (Skoro te metody sa propagowane przez KK to oznacza, że Twoje zdanie jest fałszywe - bowiem ktoś kto pochwala NMPL pochwala podejmowanie pożycia którego jedynym celem nie jest poczecie. CND) Ale mam tu cytat z Pisma Świętego: 1Kor 2-5 Święty zaleca małżonkom: współżyjcie stale. Przerywajcie współżycie jedynie na czas modlitwy a potem znowu ją podejmujcie ze w z g l ę d u na zagrożenie rozpustą... Znaczy się są inne cele niż potomstwo. Znaczy się myliłaś się. Znaczy się sarkazm zupełnie zbędny był. ---------------------------------------------- Wybacz, że nie mam tak szerokiej wiedzy by sypać cytatami z rękawa. Jestem chrzescijaninem od zaledwie trzech lat (konwersja z bardzo ugruntowanego agnostycyzmu) i mam sporo zaległości do nadrobienia... Jedną z zadziwiających rzeczy jakie odkryłem poznając chrzescijaństwo, że k a ż d y mój sąd o tej religii okazał się w jakimś stopniu fałszywy Pozdrawiam serdecznie KS Odpowiedz Link Zgłoś
keyser_sose Errata 17.03.07, 00:17 keyser_sose napisał: (...) naturalne metody planowania rodziny (...) polegają na podejmowaniu pożycia w okresie bezpłodnym A powinien był napisać: (...) naturalne metody planowania rodziny (...) polegają na podejmowaniu pożycia w okresie bezpłodnym gdy się na przyjęcie potomstwa gotowym nie jest i w okresie płodnym gdy się na to przyjecie jest gotowym. ------------------------------------- To dość zasadnicza różnica. Moja narzeczona właśnie się uczy tych metod, które zamierzamy szybko wykorzystać w tym drugim celu Pozdrawiam jeszcze raz KS Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: źle słyszałaś także w sprawie trzeciej 17.03.07, 12:11 Zdumiewająca jest pewnośc z jaką piszesz : źle słyszałaś, mylisz sie..... Jeszcze jeden posiadacz patentu na nieomylność ? Do złudzenia przypomina mi to scenkę z ,Dnia świra’’ - " Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza, że właśnie moja racja jest racja najmojsza!" > 1. O pozycjach przyjmowanych w łożu małżeńskim KK się nie wypowiada w sposób obowiązujacy wiernych. Akurat jestem po naukach przedmałżeńskich... możesz zaufać ,,Mozesz mi zufac’’, cóż za bufonada ! Za kogo ty się uważasz ? Kościół wypowiada się na ten temat ustami swoich funkcjonariuszy, było to wielokrotnie komentowane, a że tobie na ,,naukach’’ tego nie przekazali nie jest żadnym dowodem, iż takie pouczenia nie miały miejsca. Uważasz, że poglądy wygłaszane przez św. Augustyna i papieży nie są obowiązujące, a zatem wszelkie encykliki, listy do wiernych tworzono zupełnie niepotrzebnie. Nawołujesz do niesubordynacji ? Napracowałeś się, napisałeś bardzo długi post, a wystarczyło byś napisał, iz uważasz, że zbiór nakazów i zakazów, tworzony przez guru kościoła przez wieki jest wg ciebie nic nie wart, bo liczy się tylko pismo święte. Cytat z pisma świętego, zachęcający do współżycia jest rzeczywiście zdumiewający, niemniej jednak stanowisko kościoła prezentują hierarchowie i w tej organizacji wierni nie dyskutują, co jest zgodne z pismem świętym i obowiązujące, a co nie, tylko bez szmeru wypełniają polecenia. W poscie, skierowanym do Hymena : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=59082890&a=59151037 zacytowałam stanowisko kościoła. Jak widzisz NIE MYLIŁAM SIĘ I DOBRZE SŁYSZAŁAM. Propagowanie metod naturalnego planowania rodziny, które wg ciebie jest zaprzeczeniem tezy, iż seks dozwolony jest wylącznie w celach prokreacyjnych to jakaś odwilż, bo zycie toczy się swoim torem i nawet ta skostniała instytucja musi się do niego wreszcie przystosować. Oczywiście, jak w każdej dziedzinie, tak i w tej mają jak zwykle duzo do powiedzenia i w ten sposób powstają takie kabaretowe teksty, jak ten, który zacytowałeś z katolickiego portalu, ale to już mniejsza z tym. Nie odpowiadaj, uważam dyskusję za zamkniętą. Odpowiedz Link Zgłoś
keyser_sose Żle przeczytałaś po raz kolejny 17.03.07, 12:35 Pokaże Ci to na przykładzie: "każdy akt małżeński powinien pozostać sam przez się otwarty na przekazywanie życia" Otwartość nie oznacza konieczności. Oznacza - jak Pan da to przyjmę. Generalnie oznacza akt ekologiczny. ----------------------------------------------------------- A pewność dotyczącą zasad jakimi kieruje się moja religia czerpię z tąd, że nic innego nie interesuje mnie bardziej niż tych zasad poznawanie. Szczególnie w sprawach małżeńskich - bo właśnie zamierzam w taki związek wstapić. Mogłem to napisać innym językiem, może faktycznie znalazła się tam buta, wybacz. To, czego naucza KK nie należy do sfery interpretacyjnej ("moja racja jest najmojsza"_) tylko faktów. A to, że nauki świętych nie są obowiązkowe dla katolika to fakt 1. Pozycja piszesz: >było to wielokrotnie komentowane, a że tobie na ,,naukach’’ tego nie przekazali nie jest żadnym dowodem, iż takie pouczenia nie miały miejsca Oczywiście, że miały. Pytanie brzmi czy te pouczenia są obowiązkowe dla katolika . Odpowiedź brzmi: nie, nie są. >Nawołujesz do niesubordynacji ? Nie, nawołuję do przestrzegania całości doktryny: dogmatów w sprawach wiary i uroczystego nauczania ex cathedra w sprawach obyczajowych. Cytat z pisma świętego jest prostym dowodem, że inne powody niż rodzicielstwo są dopuszczalne. To j e s t dowód. >dyskusję uważam za azmkniętą Podałem Ci twardy dowód na to, że się mylisz - cytat ze Słowa Bożego. Co z tym zrobisz - Twoja rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Żle przeczytałaś po raz kolejny 17.03.07, 13:21 Nic na to nie poradzę, że nie rozumiesz, co do ciebie piszę, włącznie z tym zdaniem : ,, Nie odpowiadaj, uważam dyskusję za zamkniętą.’’. Następnego twojego postu nawet nie otworzę, więc miej odrobinę honoru i nie produkuj się już. Odpowiedz Link Zgłoś
keyser_sose Ewa 17.03.07, 13:33 Twój wybór wolny człowieku... który znasz lepiej naukę Kościoła od duchownych tego kościoła i ludzi którzy nią żyją. Nieprawidłowo interpretowałaś teksty, lub nadawałaś im rangę obowiązującą - choć tej rangi nie mają. A na rzeczowe argumenty wyjeżdżasz ad personam i zamykasz dyskusję. Nie ładnie. I zauważ, ze Forum nie jest prywatną wymianą listów (masz na taką ochotę? Zapraszam na priv). Dlatego posty umieszczam nie tylko do Ciebie, ale także do innych ludzi, których ta tematyka interesuje i których Twoje twierdzenia mogą wprowadzić w błąd. Dlatego Twoje otwieranie lub nie moich postów nie ma żadnego znaczenia. Pozdrawiam serdecznie wierząc, że i tak otworzysz tego posta KS Odpowiedz Link Zgłoś
keyser_sose I jeszcze z życia wzięte:-) 17.03.07, 15:01 Na moim kursie przedmałżeńskim jedna z prowadzących zajęcia osób konsekrowanych wspomniała - w sposób afirmatywny - o tym, że niektórzy urozmaicają sobie życie małżeńskie np na kuchennym stole... Taaa... sróbowałem sobie wyobrazić jak wyglądałaby pozycja klasyczna na kuchennym stole (skoro jak twierdzisz tylko ntak nam wolno Śliczne! Odpowiedz Link Zgłoś
keyser_sose Albo takie niezrozumienie 17.03.07, 12:46 Podałaś cytat: "Według kardynała już teraz płacimy za skutki uprawiania seksu bez żadnego związku z prokreacją i małżeństwem. "Z zerwania takiego związku logicznie wynika, że każda forma seksualności jest równa innym, i że każda jest równie wartościowa" - napisał przed laty kard. Ratzinger. Jego zdaniem hedonizm jednostki, zaspokajanie libido, staje się jedynym punktem odniesienia dla seksu. Z takiego punktu wynika w sposób oczywisty, że wszelkie formy zaspokajania płciowego przeradzają się w "prawa jednostki", również do homoseksualizmu, który jest przedstawiany jako jeden z aspektów wyzwolenia człowieka." A kardynał R. Napisał, że kiedy j e d y n y m punktem odniesienia staje się zaspokajanie libido wtedy jest źle, że akt małżeński ma inne wymiary (prokreacyjny i małżeński). Czasem jeden jest na planie pierwszym, czasem drugi, a czasem trzeci... Chodzi o to by nie wykluczać żadnego z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
keyser_sose W co ma wierzyć katolik czyli magisterium Kościoła 19.03.07, 00:20 Magisterium nadzwyczajne i magisterium zwyczajne Magisterium jest sprawowane nie tylko w różnych formach, ale także na różnych stopniach intensywności, które mogą osiągnąć nawet wolność od błędu lub nieomylność. Dlatego nie wszystkie wypowiedzi magisterium tłumaczą i przedstawiają Objawienie równie intensywnie i mając tę samą wagę teologiczną. W sposób tylko na pozór trochę impertynencki pisał niedawno pewien osobliwy katechizm „dla wykształconych ignorantów": „Nie wszystkie twierdzenia teologiczne mają tę samą wartość. Można być katolikiem nie wierząc we wszystko, co mówi biskup lub we wszystko, co mówi papież"(340). Pojęcie magisterium jest bowiem analogiczne, dlatego proste powiedzenie: „magisterium naucza" okazuje się nieścisłe i nierzadko mylące. Dlatego trzeba, aby podmiotowi zdania (= magisterium) towarzyszyła kwalifikacja. Zgodnie z szeroko stosowanym sposobem mówienia, taka kwalifikacja wynika z zasadniczego rozróżnienia między magisterium nadzwyczajnym lub uroczystym i magisterium zwyczajnym lub nieuroczystym. W zakres kategorii magisterium nadzwyczajnego wchodzą wypowiedzi papieża lub Soboru ekumenicznego, gdy zamierzają „definiować" prawdę, w którą należy wierzyć lub którą należy odrzucić. Do tych przypadków stosuje się kategorię nieomylności. Dyskusja nad magisterium zwyczajnym jest bardziej złożona. Trzeba tutaj rozróżnić między magisterium zwyczajnym i powszechnym a magisterium zwyczajnym niepowszechnym. Magisterium zwyczajne i powszechne, mianowicie magisterium Kolegium Biskupów rozproszonych w świecie i będących w jedności z papieżem, także cieszy się nieomylnością, kiedy istnieje zbieżność dotycząca sentencji, która musi być uznana za definitywną. Natomiast konieczna jest zróżnicowana ocena, kiedy takiej zbieżności nie ma. Następnie mówi się o magisterium zwyczajnym (niepowszechnym) odnośnie różnych form nie definiujących magisterium papieskiego, z których najbardziej znane, począwszy od Grzegorza XVI, są encykliki. Istnieje również magisterium zwyczajne pojedynczego biskupa w jego diecezji, lokalnych synodów biskupów i, zdaniem niektórych, Konferencji Episkopatów. Całość pod adresem www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/magisterium_ard5.html#m30 Skoro można być katolikiem nie wierząc we wszystko co mówi papież to można też nim byc nie wierzac w to co pisze św. Augustyn. Ani "Wyznania" św. Augustyna ani Państwo Boże" nie są księgami natchnionymi i zawierają błędy. A we wtorek podsumowanie sporu. Odpowiedz Link Zgłoś
gildarius Re: źle słyszałaś. 17.03.07, 02:31 Ewo, proszę bardzo, nagranie wygląda na autentyczne, cho nie jestem pewien czy to naprawdę ksenofobiczne, nienawistne, zaściankowe i ciemne radio Maryja: porady.seksualne.radia.maryja.patrz.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
keyser_sose Dobra robota 17.03.07, 11:29 Dzięki serdeczne gildariusie. Ja się rozpisuję kalecząc sztukę epistolarną, a Ty jednym zgrabnym linkiem rozwiązałeś sprawę. Gratuluję. i pozdrawiam serdecznie KS Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: źle słyszałaś. 17.03.07, 12:16 Link mi się nie otwiera. Wiele tekstów, nadawanych z Radia Maryja wygląda jak kabaret, a jednak są to autentyki. Odpowiedz Link Zgłoś
lady.papeteria Re: źle słyszałaś. 17.03.07, 12:33 ewa8a napisała: > Link mi się nie otwiera. Wiele tekstów, nadawanych z Radia Maryja wygląda jak > kabaret, a jednak są to autentyki. > Jest "wejdź" - może nie zauważyłaś tego napisu... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: źle słyszałaś. 17.03.07, 13:15 Posądzasz mnie o coś takiego ? ,,Nie można wyświetlić strony Strona, której szukasz, jest w tej chwili niedostępna. Witryna sieci Web może mieć problemy techniczne lub może być potrzebna zmiana ustawień przeglądarki''. Odpowiedz Link Zgłoś
keyser_sose Stenogram audycji której nie mogłaś odczytać 17.03.07, 14:24 To nie jest zapis ciągły audycji. Biorą w niej udział dwaj duchowni i udzieklają odpowiedzi na pytania dotyczące pożycia małżeńskiego. Najpierw czytają pytanie - potem udzielają odpowiedzi. Niestety montaż uniemożliwia zacytowanie pytania. Co gorsza czasem są wmontowane wstawki z innych fragmentów audycji i gubi sie kontekst. Na szczęście obie kwestie są wyłuszczone w miarę jasno. Miłej lektury. "Mąż, przed rozpoczęciem aktu sakramentalnego, powinien żonę rozpieścić. I tak długo powinien pieścić żonę, żeby ona już pragnęła jego. A kiedy odda żonie już swoje nasienie i u niego sie skończy wszystko [znaczy się nastapi rozładowanie napięcia seksualnego - przyp. KS] to nie powinien sie od żony odsuwać. Tu nie wchodzę w jakieś tam sprawy orgazmów, to nie jest istotne... to jest bardzo porzyteczne, ale to wcale nie jest najważniejsze. Ważne jest, żeby siebie sobie dali. Żona się mężowi cały czas daje. Ale mąż żonie kiedy się da? Jak długo mu to przyjemność sprawia on tę żonę bieże. A przecież on się musi także żonie oddać. A oddać się może wtedy kiedy u niego u niego już się wszystko skończyło, już nastąpiła impotencja i nie mysli tylko o sobie - chce mu się spać się odwraca i juz chrapie a żonę zostawia - tylko trwa przy żonie, choćby przez pieszczotliwe słowa. Trwa tak długo tak długo aż żona będzie nasycona. Ale ona ten temat to więcej mógłby powiedzieć lekarz." Poniższy tekst jest zapewne odpowiedzią na konkretne pytanie mężczyzny o "kanoniczność" innych pozycji, kiedy aktywna rola w pozycji klasycznej jest kłopotliwa. "Jeżeli ułożenie miałoby być takie, że mąż jest na żonie, mógłby się tak biedak zasapać, że mogłoby to być niebezpieczne. Tylko dlatego, dlaczego tak musi być? Tylko dlatego, że żonie jest milej kiedy jest pod mężem? W tym wypadku słuszniej będzie jeśli żona będzie na mężu. A już jaka ta pozycja będzie jest naprawdę obojętne" Odpowiedz Link Zgłoś
lady.papeteria Re: źle słyszałaś. 17.03.07, 14:29 ewa8a napisała: > Posądzasz mnie o coś takiego ? Ja w pierwszej chwili nie zauważyłam, myślałam że może i Ty.... ale w takim razie milczę. Odpowiedz Link Zgłoś
gildarius Re: źle słyszałaś. 17.03.07, 15:39 ewa8a napisała: > Link mi się nie otwiera. Wiele tekstów, nadawanych z Radia Maryja wygląda jak > kabaret, a jednak są to autentyki. > www.speedyshare.com/517784642.html Proszę, nie wiem ile to będzie tam siedziec, więc nie zwlekajcie. Mam nadzieję że będzie to proste, nie korzystałem nigdy z tego serwera. Teksty z Radia Maryja są spoko, warto czasem posłuchac. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:19 ewa8a napisała: Będziemy musieli zmienić religię. Zdaje się, że niewiele trzeba, bo nie słyszłem o religii, która seks wyłącznie jako prokreację traktuje. Religia dla bab stworzona była po to, żeby w razie co, miały sobie gdzie posiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:22 hymen napisał: > Zdaje się, że niewiele trzeba, bo nie słyszłem o religii, która seks wyłącznie jako prokreację traktuje Za słabo się orientuję w temacie, by Ci z głowy coś rzucić, musiałabym poszperać, ale jestem przekonana, że tak właśnie traktuje seks katolicyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 15:03 Niezależnie co Ci się tam uda wyszperać faktem jest, że to babcie kółka różańcowe zakładają i aktywnie w nich uczestniczą oraz to, że żaden ksiądz czy biskup nawet nie będzie miał problemu z poświęceniem żołnierzy, którzy gwałcić w sąsiedztwie zamierzają ani z odpuszczeniem grzechów faceta, który skok w bok sobie zafundował. Religia przez mężczyzn została wymyślona i nic przeciw nim w niej nie znajdziesz. Baby zawsze na stare lata w kościele kończą )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 16:38 Wcale nie przeczę, że kobiety są bardziej religijne od mężczyzn, a skoro jak twierdzisz mężczyźni wymyslili sobie religię i wszystko stworzyli pod siebie, a te durne baby to gorliwie zaakceptowały, to tym bardziej jestem z siebie dumna, że jako baba jestem ateistką. > że żaden ksiądz czy biskup nawet nie będzie miał problemu z poświęceniem żołnierzy, którzy gwałcić w sąsiedztwie zamierzają ani z odpuszczeniem grzechów faceta, który skok w bok sobie zafundował. I Ty Brutusie wystawiasz świadectwo najwyższej hipokryzji swojej religii? > Religia przez mężczyzn została wymyślona i nic przeciw nim w niej nie znajdziesz. No dobra, poszperałam i rzucam parę cytatów, świadczących o tym, że powinniście mieć blizsze kontakty z kobietą .... co ja piszę – z ŻONĄ!- wyłacznie po to, by spłodzić potomka, co znacznie ogranicza częstotliwość tych kontaktów, a przecież nie o to wam chodzi. Papież Paweł VI ,, rzeczą konieczną jest, aby każdy akt małżeński zachował swoje wewnętrzne przeznaczenie do przekazywania życia ludzkiego" (nr 11). Katechizm Kościoła Katolickiego powtórzy to kryterium w nieco innym sformułowaniu: "każdy akt małżeński powinien pozostać sam przez się otwarty na przekazywanie życia" (nr 2366). Zastosowanie tego kryterium do konkretnych przypadków doprowadziło papieża do wniosku, że "odrzucić należy wszelkie działanie, które - bądź to w przewidywaniu zbliżenia małżeńskiego, bądź podczas jego spełniania, czy w rozwoju jego naturalnych skutków - miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia lub prowadziłoby do tego" (nr 14). tygodnik.onet.pl/1544,5498,1127255,tematy.html Kardynał Ratzinger przestrzega, że uprawianie seksu bez prokreacji jest zachętą do wynaturzeń np. miłości homoseksualnej ( ta wypowiedź Benka to istna perła) : ,,Według kardynała już teraz płacimy za skutki uprawiania seksu bez żadnego związku z prokreacją i małżeństwem. "Z zerwania takiego związku logicznie wynika, że każda forma seksualności jest równa innym, i że każda jest równie wartościowa" - napisał przed laty kard. Ratzinger. Jego zdaniem hedonizm jednostki, zaspokajanie libido, staje się jedynym punktem odniesienia dla seksu. Z takiego punktu wynika w sposób oczywisty, że wszelkie formy zaspokajania płciowego przeradzają się w "prawa jednostki", również do homoseksualizmu, który jest przedstawiany jako jeden z aspektów wyzwolenia człowieka.’’ www.niedziela.pl/artykul.php?id=113386871000002010006 Jan Paweł II był już dla mężczyzn nieco łaskawszy, bo tak rygorystycznie nie obstawał przy tej prokreacji, ale z kolei stanowczo potępiał srodki antykoncepcyjne (dlaczego ????), co w sumie na jedno wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 20:00 ewa8a napisała: > > że żaden ksiądz czy biskup nawet nie będzie miał problemu z poświęceniem > żołnierzy, którzy gwałcić w sąsiedztwie zamierzają ani z odpuszczeniem grzechów > > faceta, który skok w bok sobie zafundował. > > I Ty Brutusie wystawiasz świadectwo najwyższej hipokryzji swojej religii? Dlaczego Brutusie??? > > > Religia przez mężczyzn została wymyślona i nic przeciw nim w > niej nie znajdziesz. > > No dobra, poszperałam i rzucam parę cytatów, świadczących o tym, że > powinniście mieć blizsze kontakty z kobietą .... co ja piszę – z ŻONĄ!- > wyłacznie po to, by spłodzić potomka, co znacznie ogranicza częstotliwość tych > kontaktów, a przecież nie o to wam chodzi. > > Papież Paweł VI > ,, rzeczą konieczną jest, aby każdy akt małżeński zachował swoje wewnętrzne > przeznaczenie do przekazywania życia ludzkiego" (nr 11). Katechizm Kościoła > Katolickiego powtórzy to kryterium w nieco innym sformułowaniu: "każdy akt > małżeński powinien pozostać sam przez się otwarty na przekazywanie życia" (nr > 2366). Zastosowanie tego kryterium do konkretnych przypadków doprowadziło > papieża do wniosku, że "odrzucić należy wszelkie działanie, które - bądź to w > przewidywaniu zbliżenia małżeńskiego, bądź podczas jego spełniania, czy w > rozwoju jego naturalnych skutków - miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia lub > prowadziłoby do tego" (nr 14). Musisz o to spytać jakiegoś teologa. Dla mnie akt małżeński to ślub, który weselem się kończy. Co w łóżku robię to nasza z żoną sprawa. Żaden klecha ani feministka niech mi tam nochala nie wtyka. > Jan Paweł II był już dla mężczyzn nieco łaskawszy, bo tak rygorystycznie nie > obstawał przy tej prokreacji, ale z kolei stanowczo potępiał srodki > antykoncepcyjne (dlaczego ????), co w sumie na jedno wychodzi. Ale jak to ma uderzać w mężczyznę, skoro to kobieta za inkubator niby miała uchodzić, bo to chyba chcesz mi przekazać wklejając te cytaty. I rozwiązanie się znalazło, dziecko z butelki. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 22:08 > Dlaczego Brutusie??? Bo zawsze bronisz wszystkiego, co z religią jest związane, a teraz pokazałeś ją w krzywym zwierciadle. > Ale jak to ma uderzać w mężczyznę, skoro to kobieta za inkubator niby miała uchodzić, bo to chyba chcesz mi przekazać wklejając te cytaty. Chciałam pokazać, że mężczyzna, chcący żyć zgodnie z zasadami swojej religii, którą sam sobie stworzył musiałby przestrzegać zasad współżycia cielesnego. Niewiele aktów prowadzi do prokreacji, a zatem powinien ograniczyć kontakty, co w efekcie uderza w niego samego. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 17.03.07, 19:16 ewa8a napisała: > > Dlaczego Brutusie??? > > Bo zawsze bronisz wszystkiego, co z religią jest związane, a teraz pokazałeś ją > > w krzywym zwierciadle. To pozory. Są pewne zbieżne z chrześcijaństwem spojrzenia sprawy, które mnie łączą z wspólnotą katolicką ale nie czuję się jej członkiem. > > > Ale jak to ma uderzać w mężczyznę, skoro to kobieta za inkubator niby mia > ła > uchodzić, bo to chyba chcesz mi przekazać wklejając te cytaty. > > Chciałam pokazać, że mężczyzna, chcący żyć zgodnie z zasadami swojej religii, > którą sam sobie stworzył musiałby przestrzegać zasad współżycia cielesnego. > Niewiele aktów prowadzi do prokreacji, a zatem powinien ograniczyć kontakty, co > > w efekcie uderza w niego samego. Wiesz, że to bardzo uproszczone widzenie. Z tego co wiem, nie ma postulatów ograniczenia seksualnego w małżeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 16:27 ewa8a napisała: > musiałabym poszperać, ale jestem przekonana, że tak właśnie traktuje seks katolicyzm. Pani nas pomyliła z ortodoksyjnymi Żydami, którzy kochają się przez dziurkowaną pościel. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 16:42 qwardian napisał: >Pani nas pomyliła z ortodoksyjnymi Żydami, którzy kochają się przez dziurkowaną pościel. Qwardianie, szczerze mówiąc, Ciebie nie podejrzewałam o taką perwersję. Chociaż ....skąd ja mogę wiedzieć co w tych burdelach meksykańskich się wyprawia ? Dla zabawienia klienta to może i dziurkowane prześcieradła się instaluje w pokojach uciech. Ponoć największym wrogiem seksu jest nuda. Odpowiedz Link Zgłoś
lady.papeteria Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:07 ewa8a napisała: > Tego typu wynalazki mogą was właśnie tej przyjemności pozbawić. Kiedy juz > udoskonali się inny, całkowicie bezgrzeszny sposób prokreacji, religia może > wam zabronić sposobów tradycyjnych. > I w okresie postu będą zmuszani popełniać zbiorowe okaleczenia celem uodparniania się na ziemskie pokusy. Ja ten cymbał ... zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/709616.html Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:10 Chciał się uodpornić, a teraz konowały mogą wszystko zepsuć i przyszyć z powrotem. Odpowiedz Link Zgłoś
lady.papeteria Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:20 ewa8a napisała: > Chciał się uodpornić, a teraz konowały mogą wszystko zepsuć i przyszyć z > powrotem. > Nie przyszyli, nie udało się . Ma jeszcze szanse zostać transwescytą, ale czy będzie chciał być kobitą? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:25 lady.papeteria napisała: > Nie przyszyli, nie udało się Widać to bardziej skomplikowane niż przyszycie ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Zgadzam się, prawdziwy cymbał 15.03.07, 16:13 lady.papeteria napisała: > zakopane.naszemiasto.pl/wydarzenia/709616.html Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Zgadzam się, prawdziwy cymbał 15.03.07, 16:17 Oczywiście, że cymbał, bo nawet, jak organ nie był mu potrzebny do przyjemności, to spełnia on także fizjologiczne funkcje. Odpowiedz Link Zgłoś
lady.papeteria Re: Zgadzam się, prawdziwy cymbał 15.03.07, 16:24 ewa8a napisała: > Oczywiście, że cymbał, bo nawet, jak organ nie był mu potrzebny do > przyjemności, to spełnia on także fizjologiczne funkcje. zostało mu ... 2 cm, do sikania jak znalazł Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Zgadzam się, prawdziwy cymbał 15.03.07, 16:27 Poważna sprawa Lady, a Ty sobie żarty robisz. Jakieś przedłuzki podobno są. Odpowiedz Link Zgłoś
lady.papeteria Re: Zgadzam się, prawdziwy cymbał 15.03.07, 16:42 ewa8a napisała: > Poważna sprawa Lady, a Ty sobie żarty robisz. Jakieś przedłuzki podobno są. Słuchałam wypowiedzi lekarki, która mówiła o przyczynie niepowodzenia doszycia członka - po prostu minęło zbyt dużo czasu od amputacji, bo ponad 11 godzin. A poza tym uchlastanie siekierą spowodowało rozległe "postrzępienie" naczyń krwionośnych . Dla tego faceta, to tragedia życiowa, no ale coooo ... mógł nie chlać i powinien podziękować kolegom, z którymi pił. Nie wierzę, że go nie podjudzali, na zasadzie: "i tak nie zrobisz", "okaż się chłopem" - no i się okazał. U lekarski, która opowiadała o tym całym wydarzeniu błądził uśmiech na twarzy. W pierwszej chwili żal mi się zrobiło tego faceta, ale w końcu ... to nie ja mu ucięłam, więc dlatego się śmieję. Myślę, że ci od protez znajdą jakiś sposób, aby mu pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Zgadzam się, prawdziwy cymbał 15.03.07, 21:33 Wiemy już jaki był powód tego desperackiego czynu. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=59101580&a=59103269 Odpowiedz Link Zgłoś
danus01 Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:17 ewa8a napisała: > Tego typu wynalazki mogą was właśnie tej przyjemności pozbawić. Kiedy juz > udoskonali się inny, całkowicie bezgrzeszny sposób prokreacji, religia może > wam zabronić sposobów tradycyjnych. > > powszechny celibat Odpowiedz Link Zgłoś
lady.papeteria Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 15.03.07, 16:26 danus01 napisała: > ewa8a napisała: > > > Tego typu wynalazki mogą was właśnie tej przyjemności pozbawić. Kiedy juz > > > udoskonali się inny, całkowicie bezgrzeszny sposób prokreacji, religia m > oże > > wam zabronić sposobów tradycyjnych. > > > > > > powszechny celibat > żonę będzie miał do uruchamiania pralki Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 15:05 danus01 napisała: > powszechny celibat > Raczej powszechny burdel. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 16:19 hymen napisał: > Raczej powszechny burdel. Dotychczas do funkcjonowania rodziny potrzebna była kobieta. Facet był w kiepskiej sytuacji, powiedzmy nadziany milioner z przeciętną osobowością i aparycją (appearence), na uroczą panienkę z uczciwymi zamiarami, nie mógł liczyć. Jest niewykluczone, że tzw. "wyzwolone" kobiety dla których rodzina jest nieistotna staną się w praktyce towarem, o różnej skali dostępności. Ale co najważniejsze, kobiety stracą monopol na macierzyństwo, co może mieć swoje dobre strony. Społeczeństwo podzieli się na zwolenników tradycyjnej rodziny, nietradycyjnej rodziny i przeciwników rodzin w ogóle. Zacznie się rozwijać rynek na jajeczka atrakcyjnych kobiet, ich cena powinna być umiarkowana, biorąc pod uwagę, że wolny rynek będzie wyszukiwał skarby z najdalszych zakątków naszej planety. Nie widzę tutaj zagrożenia dla rodziny, widzę natomiast mniej przypadkowych rodzin. A kobiety będą miały swoją wymarzoną wolność wyboru, bez skazywania całych społeczeństw na wyrok z powodu ich decyzji. Mi zawsze z kobietami było po drodze i żadnych konfliktów z nimi nie miałem, co najwyżej miałem problem z wojującym elementem, ale ten gatunek wymiera zanim nawet zdołał wychylić głowę ich abstrakcyjne pomysły nie spowodują żadnych strat. Dawajcie te sztuczne macice. Odpowiedz Link Zgłoś
danus01 Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 16:49 qwardian napisał: > Dawajcie te sztuczne > macice. > bo sztuczne penisy juz sa Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 16:53 Macice zapewne nie są jeszcze dostępne, ale skoro Qwardian tak nie może się doczekać, może sobie na razie ż kupić gumową lalkę. Odpowiedz Link Zgłoś
danus01 Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 16:59 ewa8a napisała: > Macice zapewne nie są jeszcze dostępne, ale skoro Qwardian tak nie może się > doczekać, może sobie na razie ż kupić gumową lalkę. > moze ma ich nawet kilka jakos nie do konca go chyba zadowolily i teraz czeka na efekt koncowy wysilkow innych niezadowolonych mnie te zespolowe 'wysilki' wyprodukowania zywej macicy kojarza sie ze zbiorowym gwaltem. a tu widze,ze takich chetnych na ten 'zbiorowy gwalt' jest juz kilku i beda sie zapierac,ze jak kazdy kupi sobie pojedyncza tylko macice,to to nie bedzie gwalt zbiorowy Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 17:06 danus01 napisała: > mnie te zespolowe 'wysilki' wyprodukowania zywej macicy kojarza sie ze zbiorowym gwaltem. A ja mam zupełnie głupie skojarzenia. Kupiłam sobie automat do pieczenia chleba i jak tylko przeczytałam o sztucznej macicy stanął mi przed oczami ten automat. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 17:09 Co do tego zbiorowego gwałtu – wyobrażałam sobie, że produkcja potomstwa będzie się odbywała w tej macicy metodą inseminacyjną..... no, ale teraz to dałaś mi do myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
danus01 Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 17:17 ewa8a napisała: > Co do tego zbiorowego gwałtu – wyobrażałam sobie, że produkcja potomstwa > będzie > się odbywała w tej macicy metodą inseminacyjną..... no, ale teraz to dałaś mi > do myślenia. > > pojdzie taki niedopieszczony do lekarza i poprosi o recepte(koniecznie ze zniszka NFOZ)o przepisanie mu na bolace miejsce okladow z macicy a wtedy... wyobraznia pracuje! jest macica jest tez zapylacz i co w efekcie? same perelki sie rodza a potem to juz pozostaje zrobic selekcje-perelek oczywiscie efekt koncowy? po kilku pokoleniach takiej selekcji po Ziemi chodza same etyczno-moralne homo sapiens...itd. czy Lem w tym temacie wyprzedzil potomnych? a moze kto inny? taki jeden na H? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 17:23 danus01 napisała: > pojdzie taki niedopieszczony do lekarza i poprosi o recepte(koniecznie ze zniszka NFOZ)o przepisanie mu na bolace miejsce okladow z macicy a wtedy... A ciekawe, czy taki potem pomyśli, że trzeba się tym życiem poczętym zaopiekować ? Matka nieznana, ale ojciec w zasięgu ręki. No, chyba, że aborcja życia poczętego w sztucznej macicy. I popatrz Danusiu ile to problemów może wyniknąć z takiego wynalazku ! Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 17:32 danus01 napisała: > pojdzie taki niedopieszczony do lekarza i poprosi o recepte Niedopieszczone to szybciutko zmieniły temat z macicy, dzieci i rodziny i uciekły w seks o którym same niewiele wiedzą bo są właśnie niedopieszczone. Ja o macicy, dzieciach i rodzinie mówię szanowne Panie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 17:38 qwardian napisał: > uciekły w seks o którym same niewiele wiedzą bo są właśnie niedopieszczone. Jesli chodzi o seks, to z pewnością mam na tym polu znacznie mniejsze doświadczenie niż Ty. Zwróciłyśmy jedynie uwagę na Twój szczery, pełen zniecierpliwienia okrzyk : > Dawajcie te sztuczne macice. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 17:45 My faceci chcemy dzieci, czy to nas złymi czyni? Jak Pani myśli, dlaczego taką sztuczną macicę się robi? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 17:50 Naszły mnie myśli dość egoistyczne – pomyslałam sobie, że po to, by ulżyć kobiecie, by nie musiała chodzić w ciąży, co jest jednak stanem uciążliwym i zagrożeniem dla figury. Wiem jednak, że Tobie zupełnie nie o to chodzi i chętnie zaznajomię się z Twoim punktem widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 18:06 Ja już wyjaśniłem jakiemu celowi ten wynalazek służyć będzie. Jeżeli można Pani Ewo, dlaczego egoistycznej kobiecie w ogóle jest dziecko potrzebne? Nie wierzy Pani w system emerytalny i opieki społecznej? Wtedy radzę przemyśleć to następująco: jeżeli Pani się dziecku nie poświęci i miłości nie da, to dziecko odwdzieczy się tym samym i z kalkulacji nici będą. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 18:15 Egoistyczna myśl nie oznacza, że osoba, której ta myśl przychodzi do głowy jest egoistką. > Ja już wyjaśniłem jakiemu celowi ten wynalazek służyć będzie Chciałam jednak się upewnić, bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałam – czyzby dla pewnej grupy mężczyzn nie było chętnych kobiet, które chciałyby mieć z nimi dzieci ? Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 21:11 > Chciałam jednak się upewnić, bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałam – czyzby > dla pewnej grupy mężczyzn nie było chętnych kobiet, które chciałyby mieć z >nimi dzieci ? Naturalnie, ile Britney Spears, czy Claudia Cardinale jest dostępnych dla przeciętnego Joe? Ilu majętnych facetów będzie chciało się dzielić swoim majątkiem? Ilu facetów marzących o wielodzietnej rodzinie będzie ryzykować tradycyjny model, który nie zapewnia końcowego rezultatu? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 21:56 Cały Twój post jest zupełnie pokręcony. > Naturalnie, ile Britney Spears, czy Claudia Cardinale jest dostępnych dla przeciętnego Joe? No więc o co własciwie chodzi ? Nie ma wcale kandydatek czy nie ma odpowiednich kandydatek, bo te, które są, są zbyt mało atrakcyjne ? > Ilu majętnych facetów będzie chciało się dzielić swoim majątkiem? A co tu ma do rzeczy majątek ? Mężczyzna, mający pewne cechy wcale nie musi być majętny, by ciągnął się za nim sznur kobiet. Natomiast wcale mnie nie dziwi, że za takim, co w kobiecie widzi macicę, pies z kulawą nogą się nie obejrzy. > Ilu facetów marzących o wielodzietnej rodzinie będzie ryzykować tradycyjny model, który nie zapewnia końcowego rezultatu? Dla faceta, dla którego najważniejsze w życiu jest posiadanie gromady dzieci, to rzeczywiście najlepszy będzie związek ze sztuczną macicą. Może oczywiście trafić na hobbistkę o urodzie Claudii Cardinale, ale ryzyko, że nie trafi jest bardzo duże. Odpowiedz Link Zgłoś
danus01 Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 17:40 qwardian napisał: > Ja o macicy, dzieciach i rodzinie mówię szanowne Panie. mowic na te tematy mozna wiele ten watek jest akurat o macicy i po co ona kobiecie bo meszczyna,o ile dobrze pamieta,to raczej w kobiecie-na pierwszy rzut swego oka-dostrzega cos innego najpierw a juz bardziej powaznie to ile jestes gotow przeznaczyc swojego podatku na oplacenie badan i wyprodukowanie 'zywych macic'? Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 17:57 danus01 napisała: > bo meszczyna,o ile dobrze pamieta,to raczej w kobiecie-na pierwszy rzut swego > oka-dostrzega cos innego najpierw Chciała Pani powiedzieć mężczyzna, który nie kieruje się zasadami religii katolickiej. I czemu się dziwić, tak wychowała go nowa kultura, oświecenie, RACJONALIZM!!! Nadal Pani przyklaskuje tym wartościom? Nie jest już najwyższy czas pokornie schylić głowę i przyznać się do własnego błędu. Ja to zrobiłem. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 18:04 qwardian napisał: > Chciała Pani powiedzieć mężczyzna, który nie kieruje się zasadami religii > katolickiej Czy mamy rozumieć Qwardianie, że mężczyzna, który ,,kieruje się zasadami religii katolickiej’’ widzi w kobiecie głównie macicę ? Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 18:14 ewa8a napisała: > Czy mamy rozumieć Qwardianie, że mężczyzna, który ,,kieruje się zasadami > religii katolickiej’’ widzi w kobiecie głównie macicę ? To brutalnie powiedziane, ale taka jest prawda. W przeciwnym przypadku czeka go rozczarowanie i zawód. Zresztą całkiem niedawno był to temat rozmowy między mną i pewną panienką z agecji towarzyskiej. Od pewnego czasu zdarza mi się to często. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 18:22 qwardian napisał: > To brutalnie powiedziane, ale taka jest prawda Wobec tego – jak najdalej od katolików ! Ufff... całe szczęście, że mi się trafił ateista. > Zresztą całkiem niedawno był to temat rozmowy między mną i pewną panienką z agecji towarzyskiej. Qwardianie, biedaku, Ty jeszcze się szlajasz po tych agencjach ? > Od pewnego czasu zdarza mi się to często. To szlajanie ? Może jakieś leki z bromem weź, bo jeszcze Ci przyjdzie do głowy głupi pomysł i złapiesz za siekierę, jak ten porywczy góral, a szkoda by było, żeby takie katolickie geny diabli wzięli Odpowiedz Link Zgłoś
danus01 Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 18:13 qwardian napisał: > danus01 napisała: > > > bo meszczyna,o ile dobrze pamieta,to raczej w kobiecie-na pierwszy rzut s > wego > > oka-dostrzega cos innego najpierw > > Chciała Pani powiedzieć mężczyzna, który nie kieruje się zasadami religii > katolickiej. ano tak mezczyzna katolicki jak mija na ulicy kobiete,to od razu ocenia(po szerokosci bioder?) ile dzieci moze mu urodzic. potem calujac ja oglada dokladnie jej uzebienie a jak kobieta katolicka w tym momencie nie da mu w zeby to oboje przystepuja do dalszych wzajemnych ogledzin. nie do konca. wszak calosc dopiero po slubie a gwarancji i tak nikt nie daje,ze po 9 miesiacach narodzi sie upragniony potomek. teraz rozumiem Qwardianie twoj zachwyt nad badaniami 'zastepczej macicy' >I czemu się dziwić, tak wychowała go nowa kultura, oświecenie, > RACJONALIZM!!! Nadal Pani przyklaskuje tym wartościom? Nie jest już najwyższy > czas pokornie schylić głowę i przyznać się do własnego błędu. Ja to zrobiłem. > jaki blad(moj)? jaka pokora(moja)? co masz przeciwko RACJONALNEMU mysleniu i postepowaniu? kultura tez ci sie nie podoba? widzisz ja nie rozrozniam TEJ kultury od nowej czy starej nowa zawsze wyrasta ze starej,chyba ze mamy do czynienia z przypadkami najazdu kosmitow na nasza planete nawet o tym nie wiedzac. a juz calkiem nie rozumiem co masz przeciw oswieceniu oczywiscie chyba nie masz na mysli zapalenia zarowki cos mi sie kolacze w pamieci,ze okres Oswiecenia odbywal sie przy swieczkach Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 16.03.07, 18:25 danus01 napisała: > teraz rozumiem Qwardianie twoj zachwyt nad badaniami 'zastepczej macicy' Wszystko jasne - brak chętnych do wcielenia się w rolę macicy. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 17.03.07, 02:20 Mowa była o przyklaskiwaniu tym wartościom, które zaprowadzi cywilizację w takie miejsce, że rola kobiecej vaginy służyć będzie jako spluwaczka na spermę. Bo to właśnie racjonalne będzie, że kobiety z okładek czasopism jako donor jajeczek służyć będą, a sztuczna macica noworodki dostarczać będzie, to pytam się Pani. Czy w oświeconym, racjonalnym świecie będzie miejsce dla zwykłych kobiet? A jeżeli tak, to gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
danus01 Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 17.03.07, 09:25 qwardian napisał: > Mowa była o przyklaskiwaniu tym wartościom, które zaprowadzi cywilizację w > takie miejsce, że rola kobiecej vaginy służyć będzie jako spluwaczka na spermę. nastapilo chyba niezrozumienie wypowiedzi Ewy i mojej My z Ewa(moze Ewo popelniam naduzycie przywolujac Ciebie) jestesmy wlasnie PRZECIWKO temu kierunkowi,a raczej ku jego ZAPRZESTANIU,lecz NIE TYLKO a raczej przy okazji wywolania tematu 'sztucznej macicy'. > > Bo to właśnie racjonalne będzie, że kobiety z okładek czasopism jako donor > jajeczek służyć będą, a sztuczna macica noworodki dostarczać będzie, to pytam > się Pani. Czy w oświeconym, racjonalnym świecie będzie miejsce dla zwykłych > kobiet? A jeżeli tak, to gdzie? a gdzie podziales milosc przyszlej matki do nienarodzonego jeszcze dziecka? natura 'dala' nam kobietom az 9 miesiecy by tej wczesnej,pierwotnej milosci doswiadczyc. ale ZMUSZAC kobiety do 'doswiadczenia' wczesnej prenatalnej milosci nie powinno sie. co to za milosc pod przymusem? Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 17.03.07, 13:27 Jesli chodzi o mnie, to mężczyzna, traktujący kobietę, jak maszynkę do rodzenia dzieci, nigdy nie byłby brany pod uwagę jako partner życiowy, bo nasze porozumienie byłoby niemożliwe. Natomiast sam pomysł sztucznej macicy, która odciąży kobietę od niedogodności, związanych z chodzeniem w ciąży, bólem porodowym i ryzykiem samego porodu, bardzo mi się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
danus01 Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 17.03.07, 14:09 ewa8a napisała: > Natomiast sam pomysł sztucznej macicy, która > odciąży kobietę od niedogodności, związanych z chodzeniem w ciąży, bólem > porodowym i ryzykiem samego porodu, bardzo mi się podoba. > > juz Cie Ewo przekabacili Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Po co nam kobiety? Jedynie dla przyjemności. 17.03.07, 16:02 Do przekabacenia mogłoby dojść, gdybym na początku była przeciwna macicy, a teraz zmieniła zdanie, a ja przecież wcale jej nie krytykowałam. Nie mógłby tego absolutnie zrobić Qwardian, bo on widzi jej pozytywną stronę z zupełnie innego powodu niż ja. Poza tym Qwardian byłby ostatnią osobą, której udałoby się mnie do czegokolwiek przekonać. Podoba mi się wszystko co może ułatwić człowiekowi życie, a taka macica to świetna rzecz nie tylko dla kobiet, które nie mogą donosić ciąży ze względów zdrowotnych, ale także dla takich jak ja, które mają zero odporności na ból. Mnie jednak to już nie dotyczy, bo macierzyństwo mam już za sobą. Powiem Ci jeszcze, że kiedy przed laty usłyszałam o pierwszym dziecku z probówki, to byłam przekonana, że ten płód w czymś w rodzaju dużej probówki się rozwija do momentu, aż będzie zdolny do życia w normalnym środowisku. Byłam ogromnie rozczarowana, gdy dotarło do mnie, że w probówce dochodzi jedynie do połączenia komórek. Odpowiedz Link Zgłoś
orwella I jajeczka i plemniki bedzie sie hodowac in vitro 17.03.07, 11:37 i tworzyc ludzi sztucznie, jesli przetrwa ta cywilizacja ludzi, co jest wielce watpliwe. Mysle, ze raczej ludzkosc wkrotce ulegnie evolucji w nieznanym kierunku (byc moze deevolucji) wskutek drastycznych zmian srodowiska i nikt nie moze przewidziec jak bedzie wygladac i sie zachowywac. Odpowiedz Link Zgłoś
danus01 Re: I jajeczka i plemniki bedzie sie hodowac in v 17.03.07, 13:18 orwella napisała: > i tworzyc ludzi sztucznie, to juz nie beda ludzie to beda biocyborgi nie chce doczekac tych czasow Odpowiedz Link Zgłoś
orwella Re: I jajeczka i plemniki bedzie sie hodowac in v 17.03.07, 15:10 niestety wszystko ku temu zmierza, czy nam sie to podoba czy nie. Ludzkie geny maja szane przetrwac tylko jako cyborgi i wtedy moze przeniosa sie na ine planety, bo zycie Ziemi sie konczy. Odpowiedz Link Zgłoś