Pani Tysiąc - jedno pytanie...

20.03.07, 20:03
Chciała Pani przerwać ciążę. Nie wyszło (mniejsza o okoliczności - nie tego
dotyczy pytanie). Urodziła Pani dziecko.

Rozumiem, że uważa Pani prawo pozwalające na aborcję za słuszne. Rozumiem, że
domagając się odszkodowania podtrzymuje Pani tamta decyzję. Zakładając, że
nie zmieni Pani zdania do końca życia...

Czy zastanawiała się już Pani jak to zdanie zakomunikować córce: nie powinno
cię być? Żałuję, że nie dokonałam aborcji?

Ja rozumiem, że Pani córeczka nie musi znać Pani zdania w wieku 5 lat. Ani
nawet 10. Ale kiedys Panią zapyta. I co Pani wtedy powie? Prawdę?
    • centre.gravity Re: Pani Tysiąc - jedno pytanie... 20.03.07, 20:09
      jakze ty musisz cierpiec katolku z powodu zmarnowanych plemnikow.

      • keyser_sose centre.gravity 20.03.07, 20:17
        To jakiś off topic jest, ale odpowiem

        > jakze ty musisz cierpiec katolku z powodu zmarnowanych plemnikow.

        Jakoś nie cierpię. Moje plemniki - ani żadne inne - nie mają zdeterminowanego
        koloru oczu, włosów, nie mają ustalonego (orientacyjnego) IQ, ani uwarunkowanych
        cech charakteru i upodobań... Nie, plemników mi nie szkoda. Ot, potencjał do
        wykorzystania.
        • centre.gravity Re: centre.gravity 20.03.07, 20:25
          > Jakoś nie cierpię. Moje plemniki - ani żadne inne - nie mają zdeterminowanego
          koloru oczu, włosów
          embrion, ktory by usunela alicja t. takze by jeszcze nie mial. szkoda by go
          bylo, to fakt, podobnie jak twoich plemnikow, ktore, gdybys je lepiej
          potraktowal moglyby miec kolor oczu, wlosow.


          • keyser_sose Mylisz się 20.03.07, 20:38
            Embrion ma zdeterminowany genotyp.

            Napisałeś nieprawdę.
            • palnick Re: Mylisz się 21.03.07, 00:55
              keyser_sose napisał:

              > Embrion ma zdeterminowany genotyp.
              >
              > Napisałeś nieprawdę.
              >
              ------
              Od jakiego momentu?
              • piq miałeś piernik biologię w szkole? 22.03.07, 18:33
                A tam, może w szkołach dla niedorozwiniętych nie uczą biologii poza
                umiejetnoscią rozpoznawania, kiedy trzeba iść do ubikacji. Masz mimo to tutaj,
                jeśli dasz radę zrozumieć te podstawowe pojęcia:

                Swoisty i właściwy tylko dla siebie materiał genetyczny embrion ma od momentu
                zapłodnienia, czyli połączenia gamety męskiej z gametą żeńską w diploidalną
                zygotę, która potem przez podziały mitotyczne buduje i regeneruje organizm.
          • qwardian Re: centre.gravity 20.03.07, 20:42
            centre.gravity napisał:

            >embrion, ktory by usunela alicja t. takze by jeszcze nie mial.

            Genetycy mają odmienne zdanie na ten temat.
          • wikul Re: centre.gravity 20.03.07, 21:03
            centre.gravity napisał:

            > > Jakoś nie cierpię. Moje plemniki - ani żadne inne - nie mają zdeterminowa
            > nego
            > koloru oczu, włosów
            > embrion, ktory by usunela alicja t. takze by jeszcze nie mial. szkoda by go
            > bylo, to fakt, podobnie jak twoich plemnikow, ktore, gdybys je lepiej
            > potraktowal moglyby miec kolor oczu, wlosow.


            Zamiast bredzić poducz sie troche o tym o czym piszesz. Embrion też człowiek.
            embrion.pl/
      • wikul Re: Pani Tysiąc - jedno pytanie... 20.03.07, 20:54
        centre.gravity napisał:

        > jakze ty musisz cierpiec katolku z powodu zmarnowanych plemnikow.


        A z jakiego powodu ty cierpisz ? I co ma do tego katolicyzm ?

      • sas.15 A ty nawet łajnem nie jesteś 21.03.07, 22:36
        zasrany "postępowcu".
    • orwella Re: Pani Tysiąc - jedno pytanie... 20.03.07, 20:18
      Fakt, ze wyszlo bardzo glupio.
    • pro100 Torba na zygote i pisz na Berdyczów 20.03.07, 21:03
      tak systema pracuje.

      Toż jakby sie uparła to Czechy, Słowacja, Holandia w zależności od portfela - brać wybierać i LPR-ki mogą sie zapluć do utonięcia.
    • palnick Re: Pani Tysiąc - jedno pytanie... 21.03.07, 01:29
      Czy dochowała pani należytej staranności aby nie zajść w ciążę? To nie jest
      trudne dla odpowiedzialnej pary. Można było użyć np. spirali. Pani jednak
      zaszła w ciążę. To nie jest dopust boży. W pani stanie zdrowia można było się
      też podwiązać. Nie zrobiła pani tego? Jest możliwe, że pani miała pecha, bo
      zrobiła cokolwiek z tego co opisałem wyżej.
      Oczywiście lekarze powinni byli usunąć pani ciążę. Spełniała pani kryteria. To
      jest poza dyskusją, że powinni to zrobić. Ich przekonania nie mają znaczenia,
      liczy się solidność zawodowa. Polskie sądy dały plamę. to oczywiste. Paradoks
      polega na tym, że urodziła pani zdrowe dziecko. Nie oślepła pani. Fuks. Mogło
      być odwrotnie.
      Współczuję pani i pani dziecku, które kiedyś dowie się, że nawet w Strasburgu
      dowodziła pani, że powinno go nie być. To będzie katastrofa. Czy warto było tam
      iść? Czy nie lepiej było cieszyć się podwójnym szczęściem ( urodziny dziecka i
      brak ślepoty?).
      Człowiek nie wie wszystkiego. Natura jest nie przewidywalna. Aborcja nie
      powinna być środkiem antykoncepcyjnym. Jedocześnie powinna być dopuszczalna.
      I bądź tu mądry.
    • benek231 Re: Pani Tysiąc - jedno pytanie... za duzo :( 21.03.07, 05:37
      Chciała Pani przerwać ciążę. Nie wyszło (mniejsza o okoliczności - nie tego
      dotyczy pytanie). Urodziła Pani dziecko.

      Rozumiem, że uważa Pani prawo pozwalające na aborcję za słuszne. Rozumiem, że
      domagając się odszkodowania podtrzymuje Pani tamta decyzję. Zakładając, że
      nie zmieni Pani zdania do końca życia...
      ==

      Cos ci sie pomylilo. Domagajac sie odszkodowania AP niczego nie podtrzymuje.
      Domaga sie odszkodowania za to ze nie mogla skorzystac z przyslugujacego jej
      prawa - domaga sie odszkodowania za straty moralne oraz uszczerbek na zdrowiu.
      =

      Czy zastanawiała się już Pani jak to zdanie zakomunikować córce: nie powinno
      cię być? Żałuję, że nie dokonałam aborcji?

      ===
      Pytanie to mozesz smialo adresowac do wszystkich kobiet - tak na wrazie czego,
      albowiem wiele z nich myslalo o aborcji, ale z powodow roznych nie usunelo ciazy.
      Ona sama oswiadczyla, ze kocha to dziecko tak samo jak pozostala dwojke, wiec o
      co chodzi? Czy pragnalbys je zagryzc, czy zaszczuc, zmusic o tego by sie
      powiesila - bys mogl z satysfakcja oglosic jakies "a nie mowilem?!"

      Ona nawet nie ma czego zalowac, poniewaz Bogdan Chazan, kler, i sadownictwo
      postarali si o to by zalowac nie mogla. Jej po prostu odebrano moznosc
      zdecydowania - odebrano mozliwosc poddania sie zabiegowi aborcji. Na jakiej niby
      podstawie moze ona powiedziec teraz "zaluje"? Chyba przeholowales z
      uczeszczaniem na katecheze...Inaczej nie probowalbys wlazic z buciorami do
      cudzej duszy.

      Ja rozumiem, że Pani córeczka nie musi znać Pani zdania w wieku 5 lat. Ani
      nawet 10. Ale kiedys Panią zapyta. I co Pani wtedy powie? Prawdę?

      Ja mysle ze pania A.T. stac jest na powiedzenie prawdy. To prawa, silna i
      odwazna kobieta. Ludzie slabi trzesa sie ale tylko dlatego, ze samych siebie
      widza na jej miejscu. Bo ich nie stac byloby na postawe A.T. Ona da sobie rade.
      Jesli wlasciwie wychowa dziecko to wyrosla z niej kobieta w pelni zrozumie
      wlasna matke. I pokocha jeszcze mocniej.

      A tzw. "ludzi" mozna smialo miec w dupie.




      • hasz0 _____Był jeden tysiąc razy silniejszy 21.03.07, 15:24
        Bernard Nathanson dokonał kilkudziesięciu tys. zabiegów eutanazji, ale nawrócił
        się i przyjął religię katolicką.
        Po przyjeździe do Polski 19.10.1996 r., na konferencji prasowej w galerii
        Porczyńskich, apelował do parlamentarzystów:

        "Błagam was, nie róbcie żadnego kroku w kierunku liberalizacji aborcji!
        Historia wam nigdy tego nie wybaczy. Chcę Was przestrzec, żebyście nie
        popełniali tych samych błędów, które my popełniliśmy w Ameryce. Głosowanie za
        aborcją będzie jednocześnie głosowaniem za eutanazją, zabijaniem ludzi starych,
        kalekich i terminalnie chorych, za eksperymentami genetycznymi - będzie
        pierwszym krokiem na równi pochyłej, na dole której znajduje się całkowita
        dehumanizacja życia, dolina śmierci."
        dlatego aborcji NIE! Życiu tak!

        Wcześniej był silnym i odważnym człowiekiem, walczącym o prawo do smieci innych!

        A pomimo to benek231 napisał:
        > To prawa, silna i > odwazna kobieta. Ludzie slabi trzesa sie ale tylko
        dlatego, ze samych siebie > widza na jej miejscu. Bo ich nie stac byloby na
        postawe A.T. Ona da sobie rade.
        > Jesli wlasciwie wychowa dziecko to wyrosla z niej kobieta w pelni zrozumie
        > wlasna matke. I pokocha jeszcze mocniej.
        >
        > A tzw. "ludzi" mozna smialo miec w dupie.
        • jenisiej No i po co ten krzyk? 22.03.07, 13:27
          hasz0 napisał:

          Oj, sporo - jak zwykle.

          > Wcześniej był silnym i odważnym człowiekiem, walczącym o prawo do smieci
          > innych!

          Ale co z tego wynika (nawet, jeśli to prawda)? Nic zgoła.

          Po pierwsze - walka o czyjekolwiek prawo do śmieRci jest wyważaniem otwartych
          drzwi. Po drugie - ludzie zmieniają poglądy, wielu na starość głupieje - z
          różnych przyczyn. Owszem, niektórzy mądrzeją, innym nic nie pomoże ani nie
          zaszkodzi.

          Haszu, jeśli chcesz, by ktokolwiek uważał Cię za mądrego człowieka - a może nie
          chcesz? - winieneś trzymać emocje na wodzy i starać się formułować myśli w
          miarę precyzyjnie.

          Po co ja to mówię, przecież nie jestem oryginalny? A, taki mam dziś kaprys.

          Serdeczności
    • v_2 Re: Pani Tysiąc - jedno pytanie... 21.03.07, 21:54
      keyser_sose napisał:

      > Chciała Pani przerwać ciążę. Nie wyszło (mniejsza o okoliczności - nie tego
      > dotyczy pytanie). Urodziła Pani dziecko.
      >
      > Rozumiem, że uważa Pani prawo pozwalające na aborcję za słuszne. Rozumiem, że
      > domagając się odszkodowania podtrzymuje Pani tamta decyzję. Zakładając, że
      > nie zmieni Pani zdania do końca życia...
      >
      > Czy zastanawiała się już Pani jak to zdanie zakomunikować córce: nie powinno
      > cię być? Żałuję, że nie dokonałam aborcji?
      >
      > Ja rozumiem, że Pani córeczka nie musi znać Pani zdania w wieku 5 lat. Ani
      > nawet 10. Ale kiedys Panią zapyta. I co Pani wtedy powie? Prawdę?


      Jasne. Byłaś dla mnie kochanie warta 24.000 Euro...
    • andrzejg Re: Pani Tysiąc - jedno pytanie... 22.03.07, 13:36
      keyser_sose napisał:

      > Chciała Pani przerwać ciążę. Nie wyszło (mniejsza o okoliczności - nie tego
      > dotyczy pytanie). Urodziła Pani dziecko.
      >
      > Rozumiem, że uważa Pani prawo pozwalające na aborcję za słuszne. Rozumiem, że
      > domagając się odszkodowania podtrzymuje Pani tamta decyzję. Zakładając, że
      > nie zmieni Pani zdania do końca życia...

      Zgoda co do powyższego.

      >
      > Czy zastanawiała się już Pani jak to zdanie zakomunikować córce: nie powinno
      > cię być? Żałuję, że nie dokonałam aborcji?
      >
      > Ja rozumiem, że Pani córeczka nie musi znać Pani zdania w wieku 5 lat. Ani
      > nawet 10. Ale kiedys Panią zapyta. I co Pani wtedy powie? Prawdę?
      >


      Też zgoda.Będzie miała kobieta problem.
      Zauwaz jednak coś innego.Pani Tysiąc postąpiła inaczej niz tysiące kobiet
      w podobnej sytuacji.Nie udało sie przerwać mimo zagrożenia zdrowia,czy zycia,
      mówi sie trudno i zyje dalej.Przecież dziecko jest i co teraz zrobić.Własnie
      o to chodzi róznym Giertychom i Rydzykom.Aby mimo prawa do aborcji w okreslonych
      warunkach, do tej aborcji nie dopuscić bedąc spokojnymi ,że nikt póxniej nie
      będzie sie skarżył.Pani Tysiąc jest chyba pierwszą , która konsekwentnie walczyła
      o swoje prawa.Inna sprawą jest to ,ze kosztem swojej zyjacej córki.

      A.
Pełna wersja