Gość: Oszołom z RM
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.05.03, 09:11
Niemiecka prasa nazwała Polskę "osłem trojańskim" Europy. Abstrahując od
trafności bądź nietrafności ostatnich decyzji naszych postkomuszków, a
dotyczących sytuacji na arenie międzynarodowej, które prowokują takie
inwektywy übermenschów, warto przeanalizować je od strony czysto
psychologicznej. Jakie bowiem pojęcie o Polsce ma człowiek, któremu do głowy
przyszło takie porównanie? Osioł powszechnie kojarzony jest ze stworzeniem
głupim i upartym. Wymienienie akurat tego zwierzęcia ma zatem uruchomić
określony ciąg pejoratywnych skojarzeń.
Na tym przykładzie widać, jak na dnie niemieckiej duszy skrywa się wciąż
głęboka pogarda do wszystkiego co polskie. Powie ktoś: "Nie każdy Niemiec ma
pogardliwy stosunek do Polski". Z pewnością. Niemniej ten przykład jest dosyć
symptomatyczny. Jeśli komentator-publicysta, świadomy różnych historycznych
zaszłości między naszymi narodami, w taki sposób określa nasz kraj, to co
myślą, bądź będą myśleć - w sytuacjach skrajnych i wyzwalających emocje -
zwykli Niemcy. Psu na budę te wszystkie wymiany młodzieży, zabawy w
pojednania. Można się jednać, ale "rasa panów", to "rasa panów", która zawsze
będzie z pogardą spoglądać na wschodniego sąsiada.
Dariusz Zalewski