Nad Potomakiem nie kochają Niemców

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.03, 03:37
Bush studzi ocieplenie




HERBERT KNOSOWSKI AP


ZOBACZ TAKŻE


• Schroeder za jak najszybszym zniesieniem sankcji przeciwko Irakowi (15-05-
03, 20:57)
• Powell: przemieszczenie baz nie ma na celu podziału Europy (15-05-03,
14:15)







Anna Rubinowicz-Gründler, Berlin 16-05-2003, ostatnia aktualizacja 16-05-
2003 22:08

Miało być ocieplenie stosunków niemiecko-amerykańskich po wizycie sekretarza
stanu Colina Powella w Berlinie. Ale na razie nie będzie. Nadzieje zniweczył
afront prezydenta Busha
czytaj dalej »
r e k l a m a



"Welcome, Colin Powell" - tak sekretarza witał wczoraj w Niemczech "Die
Zeit". Wielki artykuł na pierwszej stronie jest bezprecedensowy, bo napisany
po angielsku. Wydawca tygodnika i przyjaciel kanclerza Gerharda Schrödera
Michael Naumann pisze, że "[przyjazd szefa dyplomacji USA] to wyraz jego
wiary w nasz sojusz, który opiera się na wspólnych wartościach". Ale "Die
Zeit" nie idzie prostą drogą do Canossy - wypomina wprawdzie Niemcom
lekceważenie "państw łotrzykowskich", ale USA ostrzega przed próbą
zdominowania świata w pojedynkę.

Wizyta Powella - pierwsza tej rangi od wojny w Iraku - miała przełamać lody,
które zmroziły Atlantyk, gdy Schröder odrzucił plany zbrojnej rozprawy z
Saddamem Husajnem. Od wybuchu wojny Bush i Schröder nie rozmawiają i podobno
szczerze się nie znoszą. Po szybkim zwycięstwie USA Berlin nie zmienił
zdania na temat samej wojny, ale łagodzi ton. Schröder mówił tydzień temu
o "żywotnej przyjaźni, która wytrzymuje różnice zdań", i zapowiedział, że
Niemcy, które są niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, poprą
inicjatywę USA zniesienia sankcji przeciwko Irakowi.

Wczoraj i kanclerz, i minister spraw zagranicznych Joschka Fischer
powtórzyli Powellowi, że "w obecnej sytuacji sankcje nie mają już sensu".
Nie było jednak mowy - przynajmniej oficjalnie - ani o udziale Niemiec, ani
o przyszłej roli NATO w stabilizacji Iraku.

Schröder zapowiedział za to rozmowy o zwiększeniu niemieckiej obecności w
Afganistanie i rozszerzeniu działania międzynarodowych sił stabilizacyjnych
poza Kabul. Do tej pory Berlin był przeciw ze względów bezpieczeństwa.

Ocieplenie zmroziła jednak wiadomość z Waszyngtonu o niespodziewanym
spotkaniu prezydenta Busha z Rolandem Kochem - premierem Hesji,
przymierzającym się w 2006 r. do kandydowania na kanclerza z ramienia
opozycyjnej CDU/CSU. Chadecja poparła wojnę w Iraku, m.in. broniąc Polski
przed atakami socjaldemokracji. Jak powiedział Koch, Bush poskarżył mu się,
że Niemcy wolą przyjaźń z Francją od Ameryki. Zostało to odebrane w urzędzie
kanclerskim jako celowy afront Busha wobec Schrödera.

I tak rozwiały się resztki nadziei na spotkanie Bush - Schröder w cztery
oczy. A okazje czekają: na przełomie maja i czerwca uroczystości 300-lecia
Petersburga oraz szczyt G8 we francuskim Evian.

    • Gość: f Re: Nad Potomakiem nie kochają Niemców IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 03:49
      Ignorancie!W wielu sprawach jesteśmy tożsami!Czemu unikasz popierania mnie?
      • Gość: +++Ignorant Re: Nad Potomakiem nie kochają Niemców IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.03, 04:05
        Gość portalu: f napisał(a):

        > Ignorancie!W wielu sprawach jesteśmy tożsami!Czemu unikasz popierania mnie?


        Sława!

        Unikam popierania Ciebie?

        Myślę, że sam sobie świetnie dajesz radę!

        A przecież nie wspiera się dobrze zabezpieczonego odcinka.., bo przecież
        trzeba atakować nastepne, bo socjalizm jest jak hydra...

        Myslę, że to dobrze że walczymy zwróceni do siebie plecami, bo wtedy widzimy
        na całym horyznocie każdy ruch lewactwa...

        Zresztą, co rozumiesz przez popieranie?

        Ja tu obawiam się dublowania...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • Gość: f Re: Nad Potomakiem nie kochają Niemców IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 04:31
          Wiemy ,że Niemcom <rozrzedzono> krew!I słusznie!
          Ale żądania ,ze Mazury są ich są to tożsame ,ze Wilno jest jak Lwów jest nasze
          • Gość: Jan Re: Nad Potomakiem nie kochają Niemców IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.03, 13:25
            Gość portalu: f napisał(a):

            > Wiemy ,że Niemcom <rozrzedzono> krew!I słusznie!
            > Ale żądania ,ze Mazury są ich są to tożsame ,ze Wilno jest jak Lwów jest nasze

            i sa wasze.Polacy zbudowali na swoj styl.
    • Gość: abc Re: Nad Potomakiem nie kochają Nieposlusznych IP: *.rdu.bellsouth.net 17.05.03, 05:15
      Dlatego manipuluje sie . Pamietaj, ze jak raz wchodzi kraj zw ukaldy z nami,
      to nieposluszenstwo jest traktowane jak ponizej.
      Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

      > Bush studzi ocieplenie
      >
      >
      >
      >
      > HERBERT KNOSOWSKI AP
      >
      >
      > ZOBACZ TAKŻE
      >
      >
      > • Schroeder za jak najszybszym zniesieniem sankcji przeciwko Irakowi (15-
      > 05-
      > 03, 20:57)
      > • Powell: przemieszczenie baz nie ma na celu podziału Europy (15-05-03,
      > 14:15)
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      > Anna Rubinowicz-Gründler, Berlin 16-05-2003, ostatnia aktualizacja 16-05-
      > 2003 22:08
      >
      > Miało być ocieplenie stosunków niemiecko-amerykańskich po wizycie sekretarza
      > stanu Colina Powella w Berlinie. Ale na razie nie będzie. Nadzieje zniweczył
      > afront prezydenta Busha
      > czytaj dalej »
      > r e k l a m a
      >
      >
      >
      > "Welcome, Colin Powell" - tak sekretarza witał wczoraj w Niemczech "Die
      > Zeit". Wielki artykuł na pierwszej stronie jest bezprecedensowy, bo napisany
      > po angielsku. Wydawca tygodnika i przyjaciel kanclerza Gerharda Schrödera
      > Michael Naumann pisze, że "[przyjazd szefa dyplomacji USA] to wyraz jego
      > wiary w nasz sojusz, który opiera się na wspólnych wartościach". Ale "Die
      > Zeit" nie idzie prostą drogą do Canossy - wypomina wprawdzie Niemcom
      > lekceważenie "państw łotrzykowskich", ale USA ostrzega przed próbą
      > zdominowania świata w pojedynkę.
      >
      > Wizyta Powella - pierwsza tej rangi od wojny w Iraku - miała przełamać lody,
      > które zmroziły Atlantyk, gdy Schröder odrzucił plany zbrojnej rozprawy z
      > Saddamem Husajnem. Od wybuchu wojny Bush i Schröder nie rozmawiają i podobno
      > szczerze się nie znoszą. Po szybkim zwycięstwie USA Berlin nie zmienił
      > zdania na temat samej wojny, ale łagodzi ton. Schröder mówił tydzień temu
      > o "żywotnej przyjaźni, która wytrzymuje różnice zdań", i zapowiedział, że
      > Niemcy, które są niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, poprą
      > inicjatywę USA zniesienia sankcji przeciwko Irakowi.
      >
      > Wczoraj i kanclerz, i minister spraw zagranicznych Joschka Fischer
      > powtórzyli Powellowi, że "w obecnej sytuacji sankcje nie mają już sensu".
      > Nie było jednak mowy - przynajmniej oficjalnie - ani o udziale Niemiec, ani
      > o przyszłej roli NATO w stabilizacji Iraku.
      >
      > Schröder zapowiedział za to rozmowy o zwiększeniu niemieckiej obecności w
      > Afganistanie i rozszerzeniu działania międzynarodowych sił stabilizacyjnych
      > poza Kabul. Do tej pory Berlin był przeciw ze względów bezpieczeństwa.
      >
      > Ocieplenie zmroziła jednak wiadomość z Waszyngtonu o niespodziewanym
      > spotkaniu prezydenta Busha z Rolandem Kochem - premierem Hesji,
      > przymierzającym się w 2006 r. do kandydowania na kanclerza z ramienia
      > opozycyjnej CDU/CSU. Chadecja poparła wojnę w Iraku, m.in. broniąc Polski
      > przed atakami socjaldemokracji. Jak powiedział Koch, Bush poskarżył mu się,
      > że Niemcy wolą przyjaźń z Francją od Ameryki. Zostało to odebrane w urzędzie
      > kanclerskim jako celowy afront Busha wobec Schrödera.
      >
      > I tak rozwiały się resztki nadziei na spotkanie Bush - Schröder w cztery
      > oczy. A okazje czekają: na przełomie maja i czerwca uroczystości 300-lecia
      > Petersburga oraz szczyt G8 we francuskim Evian.
      >
    • Gość: Heniek Re: Nad Potomakiem nie kochają Niemców IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.03, 13:28
      ..wazne,zeby kochali ich auta i inne produkty.Zreszta te niemieckie produkty to
      wytwarzaja türkische,portugiesische czy italienische rece -robotnicy w fabrykach
      niemieckich.
      • Gość: f Re: Nad Potomakiem nie kochają Niemców IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 17.05.03, 13:36
        I tu się nie zgadzam z Tobą!
        Albowiem lepiej jest siedzieć niż stać!A najlepiej jest leżeć niż siedzieć!
        Germańcy to wiedzą i słusznie!
        • Gość: Heniu Re: Nad Potomakiem nie kochają Niemców IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.03, 13:52
          Gość portalu: f napisał(a):

          > I tu się nie zgadzam z Tobą!
          > Albowiem lepiej jest siedzieć niż stać!A najlepiej jest leżeć niż siedzieć!
          > Germańcy to wiedzą i słusznie!

          A w USA jest inaczej?Majster Amerykanin a robol Hispanic oder Polish..
    • Gość: Polityczny Re: Nad Potomakiem nie kochają Niemców IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.03, 17:03

      Heniu ,czytales dzisiejsze wydanie FAZ ? Ja mam przed oczami (wydanie sobotnie
      jedyne 1,50 €wink.
      Tytul artykulu " Powell trifft Schroeder .Bush trifft Koch .
      (Powell spotkal Schroedera.Bush spotkal Kocha )
      Niemieckie media za wszelka cene -oprocz wymienionej FAZ - chcialy
      pomniejszyc znaczenie wizyty Koch'a u Bush'a, niestety to nie wyszlo.
      Patrzylem tez na mine Schroedera i Fischera ,smutne ,dwoch palantow
      prawie chcielo wejsc do d..py Powell'owi ,choc mowili co innego.
      Czy oni mysla ze nikt tego nie widzi ? To ma byc w przyszlosci dyplomacja
      UE ??? Smutne .Bardzo smutne.
      Jeszcze jest dobry artykul pod tytulem Gebrauchfrankreich ( (Z)uzywana Francja)
      Warto poczytac .
      Opisuje tu autor stosunek USA do Francji i jej pozycji w strukturach NATO.
      USA pokazala ,ze Francja nie jest potrzebna w NATO, a za izolacje tego kraju
      nie jest wina USA ,tylko zbyt wysokich ambicji Chirac'a.
      I jeszcze jedno : w prasie niemieckiej -tym razem nie w FAZ -ukazal sie
      artykul na temat W.Brytani ,ktorej premier jakoby mial powiedziec ,ze
      W.Brytania nie dorosla do euro.W jaki dziecinny sposob opisuja to zdarzenie
      chyba nacjonalistyczni dziennikarze z RFN-u .
      Faktem natomiast jest ze W.Brytania nie przyjmie € ,tak jak najprawdopodobniej
      Szwecja .
      Te dwa kraje chyba jedyne teraz w UE sa jak najbardziej dorosle.



    • Gość: +++ Re: Nad Potomakiem nie kochają Niemców IP: *.rdu.bellsouth.net 17.05.03, 22:03
      Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

      > Bush studzi ocieplenie
      >
      >
      >
      >
      > HERBERT KNOSOWSKI AP
      >
      >
      > ZOBACZ TAKŻE
      >
      >
      > • Schroeder za jak najszybszym zniesieniem sankcji przeciwko Irakowi (15-
      > 05-
      > 03, 20:57)
      > • Powell: przemieszczenie baz nie ma na celu podziału Europy (15-05-03,
      > 14:15)
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      > Anna Rubinowicz-Gründler, Berlin 16-05-2003, ostatnia aktualizacja 16-05-
      > 2003 22:08
      >
      > Miało być ocieplenie stosunków niemiecko-amerykańskich po wizycie sekretarza
      > stanu Colina Powella w Berlinie. Ale na razie nie będzie. Nadzieje zniweczył
      > afront prezydenta Busha
      > czytaj dalej »
      > r e k l a m a
      >
      >
      >
      > "Welcome, Colin Powell" - tak sekretarza witał wczoraj w Niemczech "Die
      > Zeit". Wielki artykuł na pierwszej stronie jest bezprecedensowy, bo napisany
      > po angielsku. Wydawca tygodnika i przyjaciel kanclerza Gerharda Schrödera
      > Michael Naumann pisze, że "[przyjazd szefa dyplomacji USA] to wyraz jego
      > wiary w nasz sojusz, który opiera się na wspólnych wartościach". Ale "Die
      > Zeit" nie idzie prostą drogą do Canossy - wypomina wprawdzie Niemcom
      > lekceważenie "państw łotrzykowskich", ale USA ostrzega przed próbą
      > zdominowania świata w pojedynkę.
      >
      > Wizyta Powella - pierwsza tej rangi od wojny w Iraku - miała przełamać lody,
      > które zmroziły Atlantyk, gdy Schröder odrzucił plany zbrojnej rozprawy z
      > Saddamem Husajnem. Od wybuchu wojny Bush i Schröder nie rozmawiają i podobno
      > szczerze się nie znoszą. Po szybkim zwycięstwie USA Berlin nie zmienił
      > zdania na temat samej wojny, ale łagodzi ton. Schröder mówił tydzień temu
      > o "żywotnej przyjaźni, która wytrzymuje różnice zdań", i zapowiedział, że
      > Niemcy, które są niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, poprą
      > inicjatywę USA zniesienia sankcji przeciwko Irakowi.
      >
      > Wczoraj i kanclerz, i minister spraw zagranicznych Joschka Fischer
      > powtórzyli Powellowi, że "w obecnej sytuacji sankcje nie mają już sensu".
      > Nie było jednak mowy - przynajmniej oficjalnie - ani o udziale Niemiec, ani
      > o przyszłej roli NATO w stabilizacji Iraku.
      >
      > Schröder zapowiedział za to rozmowy o zwiększeniu niemieckiej obecności w
      > Afganistanie i rozszerzeniu działania międzynarodowych sił stabilizacyjnych
      > poza Kabul. Do tej pory Berlin był przeciw ze względów bezpieczeństwa.
      >
      > Ocieplenie zmroziła jednak wiadomość z Waszyngtonu o niespodziewanym
      > spotkaniu prezydenta Busha z Rolandem Kochem - premierem Hesji,
      > przymierzającym się w 2006 r. do kandydowania na kanclerza z ramienia
      > opozycyjnej CDU/CSU. Chadecja poparła wojnę w Iraku, m.in. broniąc Polski
      > przed atakami socjaldemokracji. Jak powiedział Koch, Bush poskarżył mu się,
      > że Niemcy wolą przyjaźń z Francją od Ameryki. Zostało to odebrane w urzędzie
      > kanclerskim jako celowy afront Busha wobec Schrödera.
      >
      > I tak rozwiały się resztki nadziei na spotkanie Bush - Schröder w cztery
      > oczy. A okazje czekają: na przełomie maja i czerwca uroczystości 300-lecia
      > Petersburga oraz szczyt G8 we francuskim Evian.
      >
      • Gość: +++Ignorant Czyżbyć i TY abcu zaczął podpisywać +++ ???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.03, 22:06
        Gość portalu: +++ napisał(a):

        > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
        >
        > > Bush studzi ocieplenie
        > >
        > >
        > >
        > >
        > > HERBERT KNOSOWSKI AP
        > >
        > >
        > > ZOBACZ TAKŻE
        > >
        > >
        > > • Schroeder za jak najszybszym zniesieniem sankcji przeciwko Irakowi
        > (15-
        > > 05-
        > > 03, 20:57)
        > > • Powell: przemieszczenie baz nie ma na celu podziału Europy (15-05-
        > 03,
        > > 14:15)
        > >
        > >
        > >
        > >
        > >
        > >
        > >
        > > Anna Rubinowicz-Gründler, Berlin 16-05-2003, ostatnia aktualizacja 16-05-
        > > 2003 22:08
        > >
        > > Miało być ocieplenie stosunków niemiecko-amerykańskich po wizycie sekretar
        > za
        > > stanu Colina Powella w Berlinie. Ale na razie nie będzie. Nadzieje zniwecz
        > ył
        > > afront prezydenta Busha
        > > czytaj dalej »
        > > r e k l a m a
        > >
        > >
        > >
        > > "Welcome, Colin Powell" - tak sekretarza witał wczoraj w Niemczech "Die
        > > Zeit". Wielki artykuł na pierwszej stronie jest bezprecedensowy, bo napisa
        > ny
        > > po angielsku. Wydawca tygodnika i przyjaciel kanclerza Gerharda Schrödera
        > > Michael Naumann pisze, że "[przyjazd szefa dyplomacji USA] to wyraz jego
        > > wiary w nasz sojusz, który opiera się na wspólnych wartościach". Ale "Die
        > > Zeit" nie idzie prostą drogą do Canossy - wypomina wprawdzie Niemcom
        > > lekceważenie "państw łotrzykowskich", ale USA ostrzega przed próbą
        > > zdominowania świata w pojedynkę.
        > >
        > > Wizyta Powella - pierwsza tej rangi od wojny w Iraku - miała przełamać lod
        > y,
        > > które zmroziły Atlantyk, gdy Schröder odrzucił plany zbrojnej rozprawy z
        > > Saddamem Husajnem. Od wybuchu wojny Bush i Schröder nie rozmawiają i podob
        > no
        > > szczerze się nie znoszą. Po szybkim zwycięstwie USA Berlin nie zmienił
        > > zdania na temat samej wojny, ale łagodzi ton. Schröder mówił tydzień temu
        > > o "żywotnej przyjaźni, która wytrzymuje różnice zdań", i zapowiedział, że
        > > Niemcy, które są niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, poprą
        > > inicjatywę USA zniesienia sankcji przeciwko Irakowi.
        > >
        > > Wczoraj i kanclerz, i minister spraw zagranicznych Joschka Fischer
        > > powtórzyli Powellowi, że "w obecnej sytuacji sankcje nie mają już sensu".
        > > Nie było jednak mowy - przynajmniej oficjalnie - ani o udziale Niemiec, an
        > i
        > > o przyszłej roli NATO w stabilizacji Iraku.
        > >
        > > Schröder zapowiedział za to rozmowy o zwiększeniu niemieckiej obecności w
        > > Afganistanie i rozszerzeniu działania międzynarodowych sił stabilizacyjnyc
        > h
        > > poza Kabul. Do tej pory Berlin był przeciw ze względów bezpieczeństwa.
        > >
        > > Ocieplenie zmroziła jednak wiadomość z Waszyngtonu o niespodziewanym
        > > spotkaniu prezydenta Busha z Rolandem Kochem - premierem Hesji,
        > > przymierzającym się w 2006 r. do kandydowania na kanclerza z ramienia
        > > opozycyjnej CDU/CSU. Chadecja poparła wojnę w Iraku, m.in. broniąc Polski
        > > przed atakami socjaldemokracji. Jak powiedział Koch, Bush poskarżył mu się
        > ,
        > > że Niemcy wolą przyjaźń z Francją od Ameryki. Zostało to odebrane w urzędz
        > ie
        > > kanclerskim jako celowy afront Busha wobec Schrödera.
        > >
        > > I tak rozwiały się resztki nadziei na spotkanie Bush - Schröder w cztery
        > > oczy. A okazje czekają: na przełomie maja i czerwca uroczystości 300-lecia
        >
        > > Petersburga oraz szczyt G8 we francuskim Evian.
        > >
        • Gość: abc Re: Czyżbyć i TY abcu zaczął podpisywać +++ ???? IP: *.rdu.bellsouth.net 17.05.03, 22:11
          Yeah, przeczytaj moja odpowiedz : posluszenstwo w cenie, niepossluszenstwo.
          nawet nie mysl.
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Gość portalu: +++ napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
          > >
          > > > Bush studzi ocieplenie
          > > >
          > > >
          > > >
          > > >
          > > > HERBERT KNOSOWSKI AP
          > > >
          > > >
          > > > ZOBACZ TAKŻE
          > > >
          > > >
          > > > • Schroeder za jak najszybszym zniesieniem sankcji przeciwko Ir
          > akowi
          > > (15-
          > > > 05-
          > > > 03, 20:57)
          > > > • Powell: przemieszczenie baz nie ma na celu podziału Europy (1
          > 5-05-
          > > 03,
          > > > 14:15)
          > > >
          > > >
          > > >
          > > >
          > > >
          > > >
          > > >
          > > > Anna Rubinowicz-Gründler, Berlin 16-05-2003, ostatnia aktualizacja 1
          > 6-05-
          > > > 2003 22:08
          > > >
          > > > Miało być ocieplenie stosunków niemiecko-amerykańskich po wizycie sek
          > retar
          > > za
          > > > stanu Colina Powella w Berlinie. Ale na razie nie będzie. Nadzieje zn
          > iwecz
          > > ył
          > > > afront prezydenta Busha
          > > > czytaj dalej »
          > > > r e k l a m a
          > > >
          > > >
          > > >
          > > > "Welcome, Colin Powell" - tak sekretarza witał wczoraj w Niemczech "D
          > ie
          > > > Zeit". Wielki artykuł na pierwszej stronie jest bezprecedensowy, bo n
          > apisa
          > > ny
          > > > po angielsku. Wydawca tygodnika i przyjaciel kanclerza Gerharda Schrö
          > dera
          > > > Michael Naumann pisze, że "[przyjazd szefa dyplomacji USA] to wyraz j
          > ego
          > > > wiary w nasz sojusz, który opiera się na wspólnych wartościach". Ale
          > "Die
          > > > Zeit" nie idzie prostą drogą do Canossy - wypomina wprawdzie Niemcom
          > > > lekceważenie "państw łotrzykowskich", ale USA ostrzega przed próbą
          > > > zdominowania świata w pojedynkę.
          > > >
          > > > Wizyta Powella - pierwsza tej rangi od wojny w Iraku - miała przełama
          > ć lod
          > > y,
          > > > które zmroziły Atlantyk, gdy Schröder odrzucił plany zbrojnej rozpraw
          > y z
          > > > Saddamem Husajnem. Od wybuchu wojny Bush i Schröder nie rozmawiają i
          > podob
          > > no
          > > > szczerze się nie znoszą. Po szybkim zwycięstwie USA Berlin nie zmieni
          > ł
          > > > zdania na temat samej wojny, ale łagodzi ton. Schröder mówił tydzień
          > temu
          > > > o "żywotnej przyjaźni, która wytrzymuje różnice zdań", i zapowiedział
          > , że
          > > > Niemcy, które są niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, poprą
          > > > inicjatywę USA zniesienia sankcji przeciwko Irakowi.
          > > >
          > > > Wczoraj i kanclerz, i minister spraw zagranicznych Joschka Fischer
          > > > powtórzyli Powellowi, że "w obecnej sytuacji sankcje nie mają już sen
          > su".
          > > > Nie było jednak mowy - przynajmniej oficjalnie - ani o udziale Niemie
          > c, an
          > > i
          > > > o przyszłej roli NATO w stabilizacji Iraku.
          > > >
          > > > Schröder zapowiedział za to rozmowy o zwiększeniu niemieckiej obecnoś
          > ci w
          > > > Afganistanie i rozszerzeniu działania międzynarodowych sił stabilizac
          > yjnyc
          > > h
          > > > poza Kabul. Do tej pory Berlin był przeciw ze względów bezpieczeństwa
          > .
          > > >
          > > > Ocieplenie zmroziła jednak wiadomość z Waszyngtonu o niespodziewanym
          > > > spotkaniu prezydenta Busha z Rolandem Kochem - premierem Hesji,
          > > > przymierzającym się w 2006 r. do kandydowania na kanclerza z ramienia
          >
          > > > opozycyjnej CDU/CSU. Chadecja poparła wojnę w Iraku, m.in. broniąc Po
          > lski
          > > > przed atakami socjaldemokracji. Jak powiedział Koch, Bush poskarżył m
          > u się
          > > ,
          > > > że Niemcy wolą przyjaźń z Francją od Ameryki. Zostało to odebrane w u
          > rzędz
          > > ie
          > > > kanclerskim jako celowy afront Busha wobec Schrödera.
          > > >
          > > > I tak rozwiały się resztki nadziei na spotkanie Bush - Schröder w czt
          > ery
          > > > oczy. A okazje czekają: na przełomie maja i czerwca uroczystości 300-
          > lecia
          > >
          > > > Petersburga oraz szczyt G8 we francuskim Evian.
          > > >
          • Gość: +++Ignorant Re: Czyżbyć i TY abcu zaczął podpisywać +++ ???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.03, 23:15
            Sława!

            Każdy ceni lojalnych sojuszników i wspólników, to oczywwiste.

            Pozatem lepiej jest miec pratnera nawet wiekszego z którym można cos zyskać
            niz takiego z którym mozna tylko stracić...

            I mimo strat trzeba jeszcze sie przed nim płaszczyć...
            Siedząc cicho?

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++



            Gość portalu: abc napisał(a):

            > Yeah, przeczytaj moja odpowiedz : posluszenstwo w cenie, niepossluszenstwo.
            > nawet nie mysl.
            > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: +++ napisał(a):
            > >
            > > > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
            > > >
            > > > > Bush studzi ocieplenie
            > > > >
            > > > >
            > > > >
            > > > >
            > > > > HERBERT KNOSOWSKI AP
            > > > >
            > > > >
            > > > > ZOBACZ TAKŻE
            > > > >
            > > > >
            > > > > • Schroeder za jak najszybszym zniesieniem sankcji przeciw
            > ko Ir
            > > akowi
            > > > (15-
            > > > > 05-
            > > > > 03, 20:57)
            > > > > • Powell: przemieszczenie baz nie ma na celu podziału Euro
            > py (1
            > > 5-05-
            > > > 03,
            > > > > 14:15)
            > > > >
            > > > >
            > > > >
            > > > >
            > > > >
            > > > >
            > > > >
            > > > > Anna Rubinowicz-Gründler, Berlin 16-05-2003, ostatnia aktualiza
            > cja 1
            > > 6-05-
            > > > > 2003 22:08
            > > > >
            > > > > Miało być ocieplenie stosunków niemiecko-amerykańskich po wizyci
            > e sek
            > > retar
            > > > za
            > > > > stanu Colina Powella w Berlinie. Ale na razie nie będzie. Nadzie
            > je zn
            > > iwecz
            > > > ył
            > > > > afront prezydenta Busha
            > > > > czytaj dalej »
            > > > > r e k l a m a
            > > > >
            > > > >
            > > > >
            > > > > "Welcome, Colin Powell" - tak sekretarza witał wczoraj w Niemcze
            > ch "D
            > > ie
            > > > > Zeit". Wielki artykuł na pierwszej stronie jest bezprecedensowy,
            > bo n
            > > apisa
            > > > ny
            > > > > po angielsku. Wydawca tygodnika i przyjaciel kanclerza Gerharda
            > Schrö
            > > dera
            > > > > Michael Naumann pisze, że "[przyjazd szefa dyplomacji USA] to wy
            > raz j
            > > ego
            > > > > wiary w nasz sojusz, który opiera się na wspólnych wartościach".
            > Ale
            > > "Die
            > > > > Zeit" nie idzie prostą drogą do Canossy - wypomina wprawdzie Nie
            > mcom
            > > > > lekceważenie "państw łotrzykowskich", ale USA ostrzega przed pró
            > bą
            > > > > zdominowania świata w pojedynkę.
            > > > >
            > > > > Wizyta Powella - pierwsza tej rangi od wojny w Iraku - miała prz
            > ełama
            > > ć lod
            > > > y,
            > > > > które zmroziły Atlantyk, gdy Schröder odrzucił plany zbrojnej ro
            > zpraw
            > > y z
            > > > > Saddamem Husajnem. Od wybuchu wojny Bush i Schröder nie rozmawia
            > ją i
            > > podob
            > > > no
            > > > > szczerze się nie znoszą. Po szybkim zwycięstwie USA Berlin nie z
            > mieni
            > > ł
            > > > > zdania na temat samej wojny, ale łagodzi ton. Schröder mówił tyd
            > zień
            > > temu
            > > > > o "żywotnej przyjaźni, która wytrzymuje różnice zdań", i zapowie
            > dział
            > > , że
            > > > > Niemcy, które są niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, po
            > prą
            > > > > inicjatywę USA zniesienia sankcji przeciwko Irakowi.
            > > > >
            > > > > Wczoraj i kanclerz, i minister spraw zagranicznych Joschka Fisch
            > er
            > > > > powtórzyli Powellowi, że "w obecnej sytuacji sankcje nie mają ju
            > ż sen
            > > su".
            > > > > Nie było jednak mowy - przynajmniej oficjalnie - ani o udziale N
            > iemie
            > > c, an
            > > > i
            > > > > o przyszłej roli NATO w stabilizacji Iraku.
            > > > >
            > > > > Schröder zapowiedział za to rozmowy o zwiększeniu niemieckiej ob
            > ecnoś
            > > ci w
            > > > > Afganistanie i rozszerzeniu działania międzynarodowych sił stabi
            > lizac
            > > yjnyc
            > > > h
            > > > > poza Kabul. Do tej pory Berlin był przeciw ze względów bezpiecze
            > ństwa
            > > .
            > > > >
            > > > > Ocieplenie zmroziła jednak wiadomość z Waszyngtonu o niespodziew
            > anym
            > > > > spotkaniu prezydenta Busha z Rolandem Kochem - premierem Hesji,
            > > > > przymierzającym się w 2006 r. do kandydowania na kanclerza z ram
            > ienia
            > >
            > > > > opozycyjnej CDU/CSU. Chadecja poparła wojnę w Iraku, m.in. broni
            > ąc Po
            > > lski
            > > > > przed atakami socjaldemokracji. Jak powiedział Koch, Bush poskar
            > żył m
            > > u się
            > > > ,
            > > > > że Niemcy wolą przyjaźń z Francją od Ameryki. Zostało to odebran
            > e w u
            > > rzędz
            > > > ie
            > > > > kanclerskim jako celowy afront Busha wobec Schrödera.
            > > > >
            > > > > I tak rozwiały się resztki nadziei na spotkanie Bush - Schröder
            > w czt
            > > ery
            > > > > oczy. A okazje czekają: na przełomie maja i czerwca uroczystości
            > 300-
            > > lecia
            > > >
            > > > > Petersburga oraz szczyt G8 we francuskim Evian.
            > > > >
            • Gość: Jan Re: Czyżbyć i TY abcu zaczął podpisywać +++ ???? IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.03, 01:24
              Francja nie jest w NATO.To dyskwalifikuje juz wypowiedzi niektorych tutaj.
              • Gość: abc Francja JRST W NATO IP: *.rdu.bellsouth.net 18.05.03, 02:06
                www.nato.int
                Gość portalu: Jan napisał(a):

                > Francja nie jest w NATO.To dyskwalifikuje juz wypowiedzi niektorych tutaj.
                • Gość: +++Ignorant Re: Francja JRST W NATO IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.05.03, 02:33
                  Gość portalu: abc napisał(a):

                  > www.nato.int
                  > Gość portalu: Jan napisał(a):
                  >
                  > > Francja nie jest w NATO.To dyskwalifikuje juz wypowiedzi niektorych tutaj.


                  Sława!

                  Czy ktos potrafi ludzkim językiem powiedzieć co to znaczy że Franca jest w
                  NATO ale nie nalezy do zinterowanych struktur NATO...?

                  Jaki jest status takiego członka, którego mozna wyprosić z ważnej narady, bo
                  mnie sie wydaje, że to jest członkostwo II rodzaju...

                  Przeciez Rosja tez uczestniczy w radzie NATO..?

                  Czy Franca jest zobowiązana rozpocząć działania wojenne gdyby którykolowiek z
                  członków został napadnięty?

                  Jak zachowywało się samo NATO w "kontrowersjach" pomiędzy członkami, bo
                  pomiedzy Grecja I Turcja bywały one "znaczne"...?

                  Pozdrawiam!

                  Ignorant
                  +++
                  • Gość: abc Re: Francja JEST W NATO IP: *.rdu.bellsouth.net 18.05.03, 02:50
                    Francji wyprosic nie mozna , a moze zapytasz sie dlaczego nikt Francji z NATO
                    nie wyprasza? Bo to potezny inwestor. Za Nixona, Francja zniszczyla zloty
                    parytet dolara i USA pozloscilo sie, ale to jest kraj ktory jest w naszej,
                    zachodniej rodzuinie. Centralny ze wzglwedu na potencjal gospodarzcy.
                    Pamietaj, ze zanim Polska sie zbogaci, to zyski z inwestycji francuskich i
                    niemieckichwzbogaca ich. Korea do dzis winna jest nam forse,bo za nasze
                    inwestycje zbudowala gospodarke, to samo z Chinami. Popatrz na nikly i niklo
                    rosnacy dochod narodowy RP i nie majacz. Dobrze Polsce zyczyc, to nauczyc
                    Polakow solidnosci, praworzadnosci od gory doo zdegenerowanego dolu, zbudowac
                    tradycje pracy i posluszenstwa spolecznego.
                    Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

                    > Gość portalu: abc napisał(a):
                    >
                    > > www.nato.int
                    > > Gość portalu: Jan napisał(a):
                    > >
                    > > > Francja nie jest w NATO.To dyskwalifikuje juz wypowiedzi niektorych t
                    > utaj.
                    >
                    >
                    > Sława!
                    >
                    > Czy ktos potrafi ludzkim językiem powiedzieć co to znaczy że Franca jest w
                    > NATO ale nie nalezy do zinterowanych struktur NATO...?
                    >
                    > Jaki jest status takiego członka, którego mozna wyprosić z ważnej narady, bo
                    > mnie sie wydaje, że to jest członkostwo II rodzaju...
                    >
                    > Przeciez Rosja tez uczestniczy w radzie NATO..?
                    >
                    > Czy Franca jest zobowiązana rozpocząć działania wojenne gdyby którykolowiek
                    z
                    > członków został napadnięty?
                    >
                    > Jak zachowywało się samo NATO w "kontrowersjach" pomiędzy członkami, bo
                    > pomiedzy Grecja I Turcja bywały one "znaczne"...?
                    >
                    > Pozdrawiam!
                    >
                    > Ignorant
                    > +++
                    • Gość: +++Ignorant Jak Francja JEST W NATO..? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.05.03, 15:06
                      Sława!

                      To sa argumenta oczywiste...

                      Ale ja chcę wiedzieć na czym polega ten specyficzny status Francy w NATO.

                      France wyroszono z gremium, które podjeło decyzje o wysłaniu AWACSów do
                      Turcji...

                      Zatem co to jest za członek, którego można wypraszać, gdy aktualne stawisko
                      nie podoba sie innym..?

                      POzdrawiam!

                      Ignorant
                      +++



                      Gość portalu: abc napisał(a):

                      > Francji wyprosic nie mozna , a moze zapytasz sie dlaczego nikt Francji z
                      NATO
                      > nie wyprasza? Bo to potezny inwestor. Za Nixona, Francja zniszczyla zloty
                      > parytet dolara i USA pozloscilo sie, ale to jest kraj ktory jest w naszej,
                      > zachodniej rodzuinie. Centralny ze wzglwedu na potencjal gospodarzcy.
                      > Pamietaj, ze zanim Polska sie zbogaci, to zyski z inwestycji francuskich i
                      > niemieckichwzbogaca ich. Korea do dzis winna jest nam forse,bo za nasze
                      > inwestycje zbudowala gospodarke, to samo z Chinami. Popatrz na nikly i niklo
                      > rosnacy dochod narodowy RP i nie majacz. Dobrze Polsce zyczyc, to nauczyc
                      > Polakow solidnosci, praworzadnosci od gory doo zdegenerowanego dolu,
                      zbudowac
                      > tradycje pracy i posluszenstwa spolecznego.
                      > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: abc napisał(a):
                      > >
                      > > > www.nato.int
                      > > > Gość portalu: Jan napisał(a):
                      > > >
                      > > > > Francja nie jest w NATO.To dyskwalifikuje juz wypowiedzi niektor
                      > ych t
                      > > utaj.
                      > >
                      > >
                      > > Sława!
                      > >
                      > > Czy ktos potrafi ludzkim językiem powiedzieć co to znaczy że Franca jest w
                      >
                      > > NATO ale nie nalezy do zinterowanych struktur NATO...?
                      > >
                      > > Jaki jest status takiego członka, którego mozna wyprosić z ważnej narady,
                      > bo
                      > > mnie sie wydaje, że to jest członkostwo II rodzaju...
                      > >
                      > > Przeciez Rosja tez uczestniczy w radzie NATO..?
                      > >
                      > > Czy Franca jest zobowiązana rozpocząć działania wojenne gdyby którykolowie
                      > k
                      > z
                      > > członków został napadnięty?
                      > >
                      > > Jak zachowywało się samo NATO w "kontrowersjach" pomiędzy członkami, bo
                      > > pomiedzy Grecja I Turcja bywały one "znaczne"...?
                      > >
                      > > Pozdrawiam!
                      > >
                      > > Ignorant
                      > > +++
Pełna wersja