Gość: Miriam
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
28.11.01, 12:14
Najpierw było długie milczenie. Przeczytałam wątek Hiacynta. Przeczytałam...
dużo. To moje pisanie naznaczone będzie westchnieniami - - - nie smiejcie się,
proszę. To paskudne uczucie, które teraz mam w sobie.
PRZYZNAJĘ SIĘ DO WINY. CZUJĘ SIĘ WINNA WAM I... SOBIE.
Przepraszam Carminę i Jej Przyjaciół, że robiłam to, co zrobiłam.
Abe - moje wielkie, wielkie zmartwienie i Tete - dwie dziewczyny, których nawet
nie znam!
Muszę się OFICJALNIE PRZYZNAĆ, żeby spróbować się oczyścić. Bo jest mi z tym
źle. OKROPNIE.
Tych, którzy uważają mój post za kpiny, manipulację, i próbę użalenia się nad
sobą - wyprowadzam z błędu. NIE JEST TAK.
HIACYNT - DZIĘKI, ZA TEN WĄTEK. W PORE MNIE OPAMIĘTAŁEŚ! DZIĘKI.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH, KTÓRZY PRZYJMĄ MOJE POZDROWIENIA -
MIRIAM