O pewnym niemieckim sanatorium pod Krakowem

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.03, 01:08

http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20030524&id=my52.txt

Latem 1940 r. Witold Pilecki podjął dobrowolnie decyzję o przedostaniu się
do obozu oświęcimskiego w celu utworzenia tam siatki konspiracyjnej,
zorganizowania łączności Podziemia z uwięzionymi Polakami i przesyłania
wiarygodnych danych o zbrodniach obozowego SS. Miał też przygotować obóz do
walki, gdyby nadarzyła się sprzyjająca ku temu okazja.
Podobnego czynu, świadczącego o najwyższym bohaterstwie, nie dokonał nigdy
nikt z osadzonych w KL Auschwitz. Pilecki natomiast uważał, że spełnia
wyłącznie żołnierski obowiązek. Pod przybranym nazwiskiem Tomasz Serafiński
dał się ująć podczas łapanki na Żoliborzu, aby zostać wywiezionym do
Oświęcimia, gdzie przybył w drugim transporcie warszawskim w nocy z 21 na 22
września 1940 r. Otrzymał numer 4859. Przy rejestrowaniu przywiezionych do
obozu podał, że z zawodu jest ogrodnikiem.
Swoje pierwsze zetknięcie z obozową rzeczywistością tak opisał: "Po
przyjeździe (...) do obozu w Oświęcimiu znalazłem się - tak jak zresztą
wszyscy nowo przybywający do Oświęcimia - w warunkach, które uderzyły we
wszystkie moje dotychczasowe pojęcia. Miałem wrażenie, że zamknięto nas w
zakładzie dla obłąkanych".
Nieustanne bicie i przekleństwa szokowały więźniów, którzy dowiedzieli się,
że są polskimi bandytami osadzonymi w obozie za rzekome napady na Niemców i
nie powinni stąd wyjść żywi.
Pilecki już na początku doświadczył brutalności władz obozowych, kiedy przy
wstępnych czynnościach rejestracyjnych otrzymał uderzenie drągiem w twarz i
stracił dwa zęby za to, że tabliczki z wypisanym na niej swoim numerem,
który zastąpić mu miał nazwisko, nie trzymał w zębach, lecz niósł ją w ręku.
W takich warunkach Pilecki rozpoczął tworzenie tajnej siatki pod nazwą
Związek Organizacji Wojskowej (ZOW), któremu wyznaczył następujące zadania:
podtrzymywanie na duchu kolegów, przekazywanie im wiadomości z zewnątrz,
potajemne zdobywanie żywności i odzieży, a także jej rozdzielanie,
przekazywanie wiadomości poza druty KL Auschwitz, przygotowanie własnych
oddziałów do opanowania obozu podczas ewentualnego zaatakowania go z
zewnątrz przez oddziały partyzanckie, z równoczesnym zrzutem broni i siły
żywej (desant).
Pierwszą wiadomość z KL Auschwitz wysłał Pilecki do Warszawy w październiku
1940 r. za pośrednictwem kpt. Romanowicza przez zwolnionego z obozu
Aleksandra Wielopolskiego (numer nieznany). Kilka tygodni później informacje
na temat tragicznych warunków życia więźniów, morderczej pracy, nieludzkich
kar i głodowych racji żywnościowych dotarły do rąk komendanta głównego ZWZ,
gen. Stefana Grota-Roweckiego. Na jego polecenie powyższy meldunek został
przekazany drogą kurierską do bazy "Anna" w Sztokholmie. Stąd przekazano go
do Londynu, gdzie dotarł 18 marca 1941 r.
Meldunki o sytuacji w obozie Pilecki przesyłał nie tylko przez więźniów
zwolnionych z KL Auschwitz, lecz również przez uciekinierów z tego obozu.
Byli nimi między innymi Wincenty Gawron i Stefan Bielecki, którzy na
polecenie i przy pomocy organizacji zbiegli z obozu 16 maja 1942 r., a także
Stanisław Jaster, któremu wraz z trzema więźniami udało się uciec samochodem
wykradzionym z obozowego garażu SS 20 czerwca 1942 r.
W tym czasie liczba zgonów więźniów w obozie była niezwykle wysoka. Poddani
przede wszystkim głodzeniu i morderczej pracy nie tylko masowo ginęli, lecz
także nie byli zdolni do żadnego oporu, przekształcając się w bezwolną masę
ludzką, nie potrafiąc ze sobą współdziałać.
Z ogromnym trudem tworzona obozowa siatka ZOW już w drugiej połowie 1941 r.
zaczęła się rwać. Powodem były pierwsze zgony więźniów będących członkami
ZOW, spowodowane tragicznymi warunkami panującymi w KL Auschwitz. W sierpniu
tegoż roku jako pierwsi zginęli z wycieńczenia: dr Jan Hrebenda i por. rez.
Remigiusz Niewiarowski, obydwaj zaprzyjaźnieni z Pileckim i bardzo przez
niego cenieni. Na początku listopada 1941 r. umarł rtm. rez. Jerzy de
Virion. Przyczyną jego śmierci było również wyczerpanie organizmu. Kilka dni
później, 11 listopada, w polskie Święto Niepodległości, odbyła się w obozie
pierwsza egzekucja pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11. Rozstrzeliwał
Rapportführer Gerhard Palitzsch, zabijając łącznie w tym dniu 151 więźniów,
prawie samych Polaków. Wśród zamordowanych był członek czwartej
górnej "piątki" ZOW, student polonistyki i historii Uniwersytetu
Jagiellońskiego w Krakowie, por. rez. Tadeusz Lech (ps. "Sowa"), który na
kilka godzin przed śmiercią powiedział do Pileckiego: "...cieszy mnie
chociaż to, że zginę 11 listopada".
Jesienią 1941 r. Pilecki dowiedział się o podziemnej pracy prowadzonej w KL
Auschwitz przez ppłk. Kazimierza Rawicza, który w obozie przebywał pod
przybranym nazwiskiem Jan Hilkner i utworzył wśród więźniów konspiracyjne
struktury ZWZ.
Podpułkownik Rawicz był przed wojną dowódcą 62. pułku piechoty w Bydgoszczy.
W obozie więziono oficerów zawodowych i rezerwy, a także działaczy
politycznych, którzy byli jego znajomymi z czasów wolności. W oparciu o nich
utworzył w lutym 1941 r. zręby ZWZ w KL Auschwitz.
W wyniku porozumienia Pilecki przekazał ppłk. Rawiczowi jesienią 1941 r.,
jako oficerowi wyższemu stopniem, formalne dowództwo, pozostając jednym z
najbardziej aktywnych działaczy i organizacyjnym kierownikiem całości
konspiracji wojskowej w KL Auschwitz.
Podpułkownik Rawicz opracował plan zbrojnego zrywu w obozie: "Przez
powszechny zryw rozumiałem powstanie zbrojne przeciwko okupantowi na terenie
całej Polski. Grupa oświęcimska po wyzwoleniu się i uzbrojeniu miała być
włączona w nurt walki. Koncepcja moja nie została jednak zaaprobowana przez
ówczesnego dowódcę AK, gen. Stefana Roweckiego, któremu poprzez łączników
przedstawiłem swój plan. Samo wyzwolenie obozu miało się rozpocząć w
momencie powrotu komand zewnętrznych na apel wieczorny".
Do końca istnienia obozu, jak się później miało okazać, sprzyjająca okazja
do walki z załogą SS nigdy się nie nadarzyła. Była ona silnie uzbrojona i
liczyła kilka tysięcy esesmanów. Ponadto dalsze siły SS, Wehrmachtu, policji
oraz innych organizacji hitlerowskich były rozmieszczone w pobliskich
Katowicach, Mysłowicach, Bielsku i Krakowie. Partyzanci, walcząc tyko
własnymi siłami, nie mogli odnieść we współdziałaniu z więźniami sukcesu,
natomiast rzucenie przez aliantów w pobliżu KL Auschwitz większej ilości
broni i desantu lotniczego - jak planował Pilecki - nie było możliwe. Stąd
też przygotowujący się w obozie do walki członkowie ZOW, którzy w ostatnich
miesiącach 1942 r. odrzucili "piątkowy" system i zaczęli organizować się na
wzór wojskowy, z podziałem na bataliony, kompanie i plutony, mające
wyznaczone rejony działania, nadaremnie czekali na akceptację swoich planów
przez Komendę Główną AK w Warszawie.
W tym czasie w obozie oświęcimskim nie było już ppłk. Rawicza, który 7 lipca
1942 r. został wywieziony do KL Mauthausen. Przed wyjazdem zaproponował
Pileckiemu, aby na jego miejsce wyznaczyć ppłk. Juliusza Gilewicza. Ten
zgodził się i objął kierownictwo ZOW. Dowództwo bojowe nad całością przejął
mjr Zygmunt Bohdanowski (w obozie zarejestrowany pod nazwiskiem Bończa),
który kiedyś był oficerem 5. dywizjonu artylerii konnej w Krakowie i teren w
pobliżu Oświęcimia był mu dobrze znany.
Członkowie ZOW organizowali potajemne nabożeństwa i spowiedzi: "komunikanty
otrzymywaliśmy - napisał jeden z więźniów - od duchowieństwa z wolności
przez kontakt z ludnością spoza obozu". Organizatorem nabożeństw był głównie
zakonnik Piotr Zdzisław Uliasz (numer obozowy 12988), który odprawianie Mszy
św. polecał m.in. ks. Zygmuntowi Kuzakowi, pełniącemu funkcję kapelana ZOW w
KL Auschwitz. Tego przejawu ruchu oporu w obozie oświęcimskim esesmani nigdy
nie wykryli.
W dniach od 29 października 1942 r. do 23 stycznia 1943 r. osadzono w
piwnicach bloku nr 11, pod zarzutem przynal
    • Gość: abc Bush w Auschwitz-Birkenau IP: *.rdu.bellsouth.net 25.05.03, 04:15
      Zauwaz, ze pierwszym miejscem jakie prezydent Bush bedzie pielgrzymowal,
      przed spotkaniami z ludnoscia Polski ( oprocz witajacych go na lotnisku
      oficjeli) bedzie Auschwitz - oboz zaglady Zydow.
      Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

      )
      ) http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20030524&id=my52.txt
      )
      ) Latem 1940 r. Witold Pilecki podjął dobrowolnie decyzję o przedostaniu się
      ) do obozu oświęcimskiego w celu utworzenia tam siatki konspiracyjnej,
      ) zorganizowania łączności Podziemia z uwięzionymi Polakami i przesyłania
      ) wiarygodnych danych o zbrodniach obozowego SS. Miał też przygotować obóz do
      ) walki, gdyby nadarzyła się sprzyjająca ku temu okazja.
      ) Podobnego czynu, świadczącego o najwyższym bohaterstwie, nie dokonał nigdy
      ) nikt z osadzonych w KL Auschwitz. Pilecki natomiast uważał, że spełnia
      ) wyłącznie żołnierski obowiązek. Pod przybranym nazwiskiem Tomasz Serafiński
      ) dał się ująć podczas łapanki na Żoliborzu, aby zostać wywiezionym do
      ) Oświęcimia, gdzie przybył w drugim transporcie warszawskim w nocy z 21 na 22
      ) września 1940 r. Otrzymał numer 4859. Przy rejestrowaniu przywiezionych do
      ) obozu podał, że z zawodu jest ogrodnikiem.
      ) Swoje pierwsze zetknięcie z obozową rzeczywistością tak opisał: "Po
      ) przyjeździe (...) do obozu w Oświęcimiu znalazłem się - tak jak zresztą
      ) wszyscy nowo przybywający do Oświęcimia - w warunkach, które uderzyły we
      ) wszystkie moje dotychczasowe pojęcia. Miałem wrażenie, że zamknięto nas w
      ) zakładzie dla obłąkanych".
      ) Nieustanne bicie i przekleństwa szokowały więźniów, którzy dowiedzieli się,
      ) że są polskimi bandytami osadzonymi w obozie za rzekome napady na Niemców i
      ) nie powinni stąd wyjść żywi.
      ) Pilecki już na początku doświadczył brutalności władz obozowych, kiedy przy
      ) wstępnych czynnościach rejestracyjnych otrzymał uderzenie drągiem w twarz i
      ) stracił dwa zęby za to, że tabliczki z wypisanym na niej swoim numerem,
      ) który zastąpić mu miał nazwisko, nie trzymał w zębach, lecz niósł ją w ręku.
      ) W takich warunkach Pilecki rozpoczął tworzenie tajnej siatki pod nazwą
      ) Związek Organizacji Wojskowej (ZOW), któremu wyznaczył następujące zadania:
      ) podtrzymywanie na duchu kolegów, przekazywanie im wiadomości z zewnątrz,
      ) potajemne zdobywanie żywności i odzieży, a także jej rozdzielanie,
      ) przekazywanie wiadomości poza druty KL Auschwitz, przygotowanie własnych
      ) oddziałów do opanowania obozu podczas ewentualnego zaatakowania go z
      ) zewnątrz przez oddziały partyzanckie, z równoczesnym zrzutem broni i siły
      ) żywej (desant).
      ) Pierwszą wiadomość z KL Auschwitz wysłał Pilecki do Warszawy w październiku
      ) 1940 r. za pośrednictwem kpt. Romanowicza przez zwolnionego z obozu
      ) Aleksandra Wielopolskiego (numer nieznany). Kilka tygodni później informacje
      ) na temat tragicznych warunków życia więźniów, morderczej pracy, nieludzkich
      ) kar i głodowych racji żywnościowych dotarły do rąk komendanta głównego ZWZ,
      ) gen. Stefana Grota-Roweckiego. Na jego polecenie powyższy meldunek został
      ) przekazany drogą kurierską do bazy "Anna" w Sztokholmie. Stąd przekazano go
      ) do Londynu, gdzie dotarł 18 marca 1941 r.
      ) Meldunki o sytuacji w obozie Pilecki przesyłał nie tylko przez więźniów
      ) zwolnionych z KL Auschwitz, lecz również przez uciekinierów z tego obozu.
      ) Byli nimi między innymi Wincenty Gawron i Stefan Bielecki, którzy na
      ) polecenie i przy pomocy organizacji zbiegli z obozu 16 maja 1942 r., a także
      ) Stanisław Jaster, któremu wraz z trzema więźniami udało się uciec samochodem
      ) wykradzionym z obozowego garażu SS 20 czerwca 1942 r.
      ) W tym czasie liczba zgonów więźniów w obozie była niezwykle wysoka. Poddani
      ) przede wszystkim głodzeniu i morderczej pracy nie tylko masowo ginęli, lecz
      ) także nie byli zdolni do żadnego oporu, przekształcając się w bezwolną masę
      ) ludzką, nie potrafiąc ze sobą współdziałać.
      ) Z ogromnym trudem tworzona obozowa siatka ZOW już w drugiej połowie 1941 r.
      ) zaczęła się rwać. Powodem były pierwsze zgony więźniów będących członkami
      ) ZOW, spowodowane tragicznymi warunkami panującymi w KL Auschwitz. W sierpniu
      ) tegoż roku jako pierwsi zginęli z wycieńczenia: dr Jan Hrebenda i por. rez.
      ) Remigiusz Niewiarowski, obydwaj zaprzyjaźnieni z Pileckim i bardzo przez
      ) niego cenieni. Na początku listopada 1941 r. umarł rtm. rez. Jerzy de
      ) Virion. Przyczyną jego śmierci było również wyczerpanie organizmu. Kilka dni
      ) później, 11 listopada, w polskie Święto Niepodległości, odbyła się w obozie
      ) pierwsza egzekucja pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11. Rozstrzeliwał
      ) Rapportführer Gerhard Palitzsch, zabijając łącznie w tym dniu 151 więźniów,
      ) prawie samych Polaków. Wśród zamordowanych był członek czwartej
      ) górnej "piątki" ZOW, student polonistyki i historii Uniwersytetu
      ) Jagiellońskiego w Krakowie, por. rez. Tadeusz Lech (ps. "Sowa"), który na
      ) kilka godzin przed śmiercią powiedział do Pileckiego: "...cieszy mnie
      ) chociaż to, że zginę 11 listopada".
      ) Jesienią 1941 r. Pilecki dowiedział się o podziemnej pracy prowadzonej w KL
      ) Auschwitz przez ppłk. Kazimierza Rawicza, który w obozie przebywał pod
      ) przybranym nazwiskiem Jan Hilkner i utworzył wśród więźniów konspiracyjne
      ) struktury ZWZ.
      ) Podpułkownik Rawicz był przed wojną dowódcą 62. pułku piechoty w Bydgoszczy.
      ) W obozie więziono oficerów zawodowych i rezerwy, a także działaczy
      ) politycznych, którzy byli jego znajomymi z czasów wolności. W oparciu o nich
      ) utworzył w lutym 1941 r. zręby ZWZ w KL Auschwitz.
      ) W wyniku porozumienia Pilecki przekazał ppłk. Rawiczowi jesienią 1941 r.,
      ) jako oficerowi wyższemu stopniem, formalne dowództwo, pozostając jednym z
      ) najbardziej aktywnych działaczy i organizacyjnym kierownikiem całości
      ) konspiracji wojskowej w KL Auschwitz.
      ) Podpułkownik Rawicz opracował plan zbrojnego zrywu w obozie: "Przez
      ) powszechny zryw rozumiałem powstanie zbrojne przeciwko okupantowi na terenie
      ) całej Polski. Grupa oświęcimska po wyzwoleniu się i uzbrojeniu miała być
      ) włączona w nurt walki. Koncepcja moja nie została jednak zaaprobowana przez
      ) ówczesnego dowódcę AK, gen. Stefana Roweckiego, któremu poprzez łączników
      ) przedstawiłem swój plan. Samo wyzwolenie obozu miało się rozpocząć w
      ) momencie powrotu komand zewnętrznych na apel wieczorny".
      ) Do końca istnienia obozu, jak się później miało okazać, sprzyjająca okazja
      ) do walki z załogą SS nigdy się nie nadarzyła. Była ona silnie uzbrojona i
      ) liczyła kilka tysięcy esesmanów. Ponadto dalsze siły SS, Wehrmachtu, policji
      ) oraz innych organizacji hitlerowskich były rozmieszczone w pobliskich
      ) Katowicach, Mysłowicach, Bielsku i Krakowie. Partyzanci, walcząc tyko
      ) własnymi siłami, nie mogli odnieść we współdziałaniu z więźniami sukcesu,
      ) natomiast rzucenie przez aliantów w pobliżu KL Auschwitz większej ilości
      ) broni i desantu lotniczego - jak planował Pilecki - nie było możliwe. Stąd
      ) też przygotowujący się w obozie do walki członkowie ZOW, którzy w ostatnich
      ) miesiącach 1942 r. odrzucili "piątkowy" system i zaczęli organizować się na
      ) wzór wojskowy, z podziałem na bataliony, kompanie i plutony, mające
      ) wyznaczone rejony działania, nadaremnie czekali na akceptację swoich planów
      ) przez Komendę Główną AK w Warszawie.
      ) W tym czasie w obozie oświęcimskim nie było już ppłk. Rawicza, który 7 lipca
      ) 1942 r. został wywieziony do KL Mauthausen. Przed wyjazdem zaproponował
      ) Pileckiemu, aby na jego miejsce wyznaczyć ppłk. Juliusza Gilewicza. Ten
      ) zgodził się i objął kierownictwo ZOW. Dowództwo bojowe nad całością przejął
      ) mjr Zygmunt Bohdanowski (w obozie zarejestrowany pod nazwiskiem Bończa),
      ) który kiedyś był oficerem 5. dywizjonu artylerii konnej w Krakowie i teren w
      ) pobliżu Oświęcimia był mu dobrze znany.
      ) Członkowie ZOW organizowali potajemne nabożeństwa i spowiedzi: "komunikanty
      ) otrzymywaliśmy - napisał jeden z więźniów - od duchowieńs
      • Gość: +++Ignorant Re: Bush w Auschwitz-Birkenau IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.03, 12:53
        Sława!

        Auschwitz jest miejscem zagłady głownie Polaków, chyba również Rosjan,
        Cyganów...

        Natomiast żydowskim obozem był filialny Birkenau...

        Powinieneś o tym wiedzieć.

        Zaś w samym Auschwitz jeśli byli nawet Żydzi, to przypadkowi i chyba nawet nie
        oznaczani Gwiazdą Dawida..?

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++

        PS Zreszta i tak większość żydów z Birkenau to byli obywatele polscy



        Gość portalu: abc napisał(a):

        ) Zauwaz, ze pierwszym miejscem jakie prezydent Bush bedzie pielgrzymowal,
        ) przed spotkaniami z ludnoscia Polski ( oprocz witajacych go na lotnisku
        ) oficjeli) bedzie Auschwitz - oboz zaglady Zydow.
        ) Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
        )
        ) )
        ) ) http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20030524&id=my52.txt
        ) )
        ) ) Latem 1940 r. Witold Pilecki podjął dobrowolnie decyzję o przedostaniu się
        ) ) do obozu oświęcimskiego w celu utworzenia tam siatki konspiracyjnej,
        ) ) zorganizowania łączności Podziemia z uwięzionymi Polakami i przesyłania
        ) ) wiarygodnych danych o zbrodniach obozowego SS. Miał też przygotować obóz
        do
        ) ) walki, gdyby nadarzyła się sprzyjająca ku temu okazja.
        ) ) Podobnego czynu, świadczącego o najwyższym bohaterstwie, nie dokonał nigdy
        ) ) nikt z osadzonych w KL Auschwitz. Pilecki natomiast uważał, że spełnia
        ) ) wyłącznie żołnierski obowiązek. Pod przybranym nazwiskiem Tomasz
        Serafiński
        ) ) dał się ująć podczas łapanki na Żoliborzu, aby zostać wywiezionym do
        ) ) Oświęcimia, gdzie przybył w drugim transporcie warszawskim w nocy z 21 na
        22
        ) ) września 1940 r. Otrzymał numer 4859. Przy rejestrowaniu przywiezionych do
        ) ) obozu podał, że z zawodu jest ogrodnikiem.
        ) ) Swoje pierwsze zetknięcie z obozową rzeczywistością tak opisał: "Po
        ) ) przyjeździe (...) do obozu w Oświęcimiu znalazłem się - tak jak zresztą
        ) ) wszyscy nowo przybywający do Oświęcimia - w warunkach, które uderzyły we
        ) ) wszystkie moje dotychczasowe pojęcia. Miałem wrażenie, że zamknięto nas w
        ) ) zakładzie dla obłąkanych".
        ) ) Nieustanne bicie i przekleństwa szokowały więźniów, którzy dowiedzieli
        się,
        ) ) że są polskimi bandytami osadzonymi w obozie za rzekome napady na Niemców
        i
        ) ) nie powinni stąd wyjść żywi.
        ) ) Pilecki już na początku doświadczył brutalności władz obozowych, kiedy
        przy
        ) ) wstępnych czynnościach rejestracyjnych otrzymał uderzenie drągiem w twarz
        i
        ) ) stracił dwa zęby za to, że tabliczki z wypisanym na niej swoim numerem,
        ) ) który zastąpić mu miał nazwisko, nie trzymał w zębach, lecz niósł ją w
        ręku.
        ) ) W takich warunkach Pilecki rozpoczął tworzenie tajnej siatki pod nazwą
        ) ) Związek Organizacji Wojskowej (ZOW), któremu wyznaczył następujące
        zadania:
        ) ) podtrzymywanie na duchu kolegów, przekazywanie im wiadomości z zewnątrz,
        ) ) potajemne zdobywanie żywności i odzieży, a także jej rozdzielanie,
        ) ) przekazywanie wiadomości poza druty KL Auschwitz, przygotowanie własnych
        ) ) oddziałów do opanowania obozu podczas ewentualnego zaatakowania go z
        ) ) zewnątrz przez oddziały partyzanckie, z równoczesnym zrzutem broni i siły
        ) ) żywej (desant).
        ) ) Pierwszą wiadomość z KL Auschwitz wysłał Pilecki do Warszawy w
        październiku
        ) ) 1940 r. za pośrednictwem kpt. Romanowicza przez zwolnionego z obozu
        ) ) Aleksandra Wielopolskiego (numer nieznany). Kilka tygodni później
        informacje
        ) ) na temat tragicznych warunków życia więźniów, morderczej pracy,
        nieludzkich
        ) ) kar i głodowych racji żywnościowych dotarły do rąk komendanta głównego
        ZWZ,
        ) ) gen. Stefana Grota-Roweckiego. Na jego polecenie powyższy meldunek został
        ) ) przekazany drogą kurierską do bazy "Anna" w Sztokholmie. Stąd przekazano
        go
        ) ) do Londynu, gdzie dotarł 18 marca 1941 r.
        ) ) Meldunki o sytuacji w obozie Pilecki przesyłał nie tylko przez więźniów
        ) ) zwolnionych z KL Auschwitz, lecz również przez uciekinierów z tego obozu.
        ) ) Byli nimi między innymi Wincenty Gawron i Stefan Bielecki, którzy na
        ) ) polecenie i przy pomocy organizacji zbiegli z obozu 16 maja 1942 r., a
        także
        ) ) Stanisław Jaster, któremu wraz z trzema więźniami udało się uciec
        samochodem
        ) ) wykradzionym z obozowego garażu SS 20 czerwca 1942 r.
        ) ) W tym czasie liczba zgonów więźniów w obozie była niezwykle wysoka.
        Poddani
        ) ) przede wszystkim głodzeniu i morderczej pracy nie tylko masowo ginęli,
        lecz
        ) ) także nie byli zdolni do żadnego oporu, przekształcając się w bezwolną
        masę
        ) ) ludzką, nie potrafiąc ze sobą współdziałać.
        ) ) Z ogromnym trudem tworzona obozowa siatka ZOW już w drugiej połowie 1941
        r.
        ) ) zaczęła się rwać. Powodem były pierwsze zgony więźniów będących członkami
        ) ) ZOW, spowodowane tragicznymi warunkami panującymi w KL Auschwitz. W
        sierpniu
        ) ) tegoż roku jako pierwsi zginęli z wycieńczenia: dr Jan Hrebenda i por.
        rez.
        ) ) Remigiusz Niewiarowski, obydwaj zaprzyjaźnieni z Pileckim i bardzo przez
        ) ) niego cenieni. Na początku listopada 1941 r. umarł rtm. rez. Jerzy de
        ) ) Virion. Przyczyną jego śmierci było również wyczerpanie organizmu. Kilka
        dni
        ) ) później, 11 listopada, w polskie Święto Niepodległości, odbyła się w
        obozie
        ) ) pierwsza egzekucja pod Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11.
        Rozstrzeliwał
        ) ) Rapportführer Gerhard Palitzsch, zabijając łącznie w tym dniu 151
        więźniów,
        ) ) prawie samych Polaków. Wśród zamordowanych był członek czwartej
        ) ) górnej "piątki" ZOW, student polonistyki i historii Uniwersytetu
        ) ) Jagiellońskiego w Krakowie, por. rez. Tadeusz Lech (ps. "Sowa"), który na
        ) ) kilka godzin przed śmiercią powiedział do Pileckiego: "...cieszy mnie
        ) ) chociaż to, że zginę 11 listopada".
        ) ) Jesienią 1941 r. Pilecki dowiedział się o podziemnej pracy prowadzonej w
        KL
        ) ) Auschwitz przez ppłk. Kazimierza Rawicza, który w obozie przebywał pod
        ) ) przybranym nazwiskiem Jan Hilkner i utworzył wśród więźniów konspiracyjne
        ) ) struktury ZWZ.
        ) ) Podpułkownik Rawicz był przed wojną dowódcą 62. pułku piechoty w
        Bydgoszczy.
        ) ) W obozie więziono oficerów zawodowych i rezerwy, a także działaczy
        ) ) politycznych, którzy byli jego znajomymi z czasów wolności. W oparciu o
        nich
        ) ) utworzył w lutym 1941 r. zręby ZWZ w KL Auschwitz.
        ) ) W wyniku porozumienia Pilecki przekazał ppłk. Rawiczowi jesienią 1941 r.,
        ) ) jako oficerowi wyższemu stopniem, formalne dowództwo, pozostając jednym z
        ) ) najbardziej aktywnych działaczy i organizacyjnym kierownikiem całości
        ) ) konspiracji wojskowej w KL Auschwitz.
        ) ) Podpułkownik Rawicz opracował plan zbrojnego zrywu w obozie: "Przez
        ) ) powszechny zryw rozumiałem powstanie zbrojne przeciwko okupantowi na
        terenie
        ) ) całej Polski. Grupa oświęcimska po wyzwoleniu się i uzbrojeniu miała być
        ) ) włączona w nurt walki. Koncepcja moja nie została jednak zaaprobowana
        przez
        ) ) ówczesnego dowódcę AK, gen. Stefana Roweckiego, któremu poprzez łączników
        ) ) przedstawiłem swój plan. Samo wyzwolenie obozu miało się rozpocząć w
        ) ) momencie powrotu komand zewnętrznych na apel wieczorny".
        ) ) Do końca istnienia obozu, jak się później miało okazać, sprzyjająca okazja
        ) ) do walki z załogą SS nigdy się nie nadarzyła. Była ona silnie uzbrojona i
        ) ) liczyła kilka tysięcy esesmanów. Ponadto dalsze siły SS, Wehrmachtu,
        policji
        ) ) oraz innych organizacji hitlerowskich były rozmieszczone w pobliskich
        ) ) Katowicach, Mysłowicach, Bielsku i Krakowie. Partyzanci, walcząc tyko
        ) ) własnymi siłami, nie mogli odnieść we współdziałaniu z więźniami sukcesu,
        ) ) natomiast rzucenie przez aliantów w pobliżu KL Auschwitz większej ilości
        ) ) broni i desantu lotniczego - jak planował Pilecki - nie było możliwe. Stąd
        ) ) też przygotowujący się w obozie do walki członkowie ZOW, którzy w
        ostatnich
        ) ) miesiącach 1942 r. odrzucili "piątkowy" system i zaczęli organizować się
        na
        ) ) wzór wojskowy, z podziałem na bataliony, kompanie i plutony, mające
        ) ) wyznaczone rejony działania, nadaremnie czekali na akceptac
    • Gość: +++Ignorant Bush ma odwiedzić Aschwitz? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.03, 12:55
      Sława!

      Nigdzie o tym nie słyszałem...

      Ale to dobrze, bo tym wiekszej niechęci nabierze do Niemców...

      Pozdrawiam!

      Ignorant
      +++
      • Gość: abc Re: Bush ma odwiedzić Aschwitz? IP: *.rdu.bellsouth.net 25.05.03, 18:01
        Kazdy Prezydent USA goszczacy w Polsce odwiedza przynajmiej pomnik Obroncow
        Ghetta. To nie ma nic wspolnego z nienawiscia do Niemiec. To jest amerykanska
        tradycja. W swiecie, w tym w USA, Auschwitz jest znany jako glowne miejsce
        zaglady Zydow. Jest to teren w pewnym sensie eksterytorialny, i Zydzi maja
        prawo wspolglosu, a defacto decyzji o tym co jest tam robione. Oczywiscie, ze
        bylem w Auschwitz-Birkenau.
        Z innej beczki: Belka nie bedzie mial praw wykonawczych, bo USA nie dzieli sie
        wladza. Tak jak zolniez USA nie moze , wg Konstytucji, byc pod komenda obca.
        Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

        > Sława!
        >
        > Nigdzie o tym nie słyszałem...
        >
        > Ale to dobrze, bo tym wiekszej niechęci nabierze do Niemców...
        >
        > Pozdrawiam!
        >
        > Ignorant
        > +++
        • Gość: +++Ignorant Re: Bush ma odwiedzić Aschwitz? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.03, 21:24
          Gość portalu: abc napisał(a):

          > Kazdy Prezydent USA goszczacy w Polsce odwiedza przynajmiej pomnik Obroncow
          > Ghetta. To nie ma nic wspolnego z nienawiscia do Niemiec. To jest
          amerykanska
          > tradycja. W swiecie, w tym w USA, Auschwitz jest znany jako glowne miejsce
          > zaglady Zydow. Jest to teren w pewnym sensie eksterytorialny, i Zydzi maja
          > prawo wspolglosu, a defacto decyzji o tym co jest tam robione.

          +++Ignorant: Jak juz powiedziałem nie tylko Żydów, więc Żydzi nie powinni go
          zawłaszczać...
          Exterytorialny?
          Chyba, że w tym sensie jak exterytorialne sa piramidy albo jeszcze trafniej
          Jerozolima...

          Oczywiscie, ze
          > bylem w Auschwitz-Birkenau.
          > Z innej beczki: Belka nie bedzie mial praw wykonawczych, bo USA nie dzieli
          sie
          > wladza. Tak jak zolniez USA nie moze , wg Konstytucji, byc pod komenda obca.

          +++Ignorant: Po to mianuja Belke aby wykonywał robotę, która na tak wysokim
          stanowisku polega na podejmowaniu decyzji...
          I to strategicznych...

          > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
          >
          > > Sława!
          > >
          > > Nigdzie o tym nie słyszałem...
          > >
          > > Ale to dobrze, bo tym wiekszej niechęci nabierze do Niemców...
          > >
          > > Pozdrawiam!
          > >
          > > Ignorant
          > > +++
      • Gość: abc Bush ma odwiedzić Aschwitz? IP: *.rdu.bellsouth.net 25.05.03, 18:03
        Kazdy Prezydent USA goszczacy w Polsce odwiedza przynajmiej pomnik Obroncow
        Ghetta. To nie ma nic wspolnego z nienawiscia do Niemiec. To jest amerykanska
        tradycja. W swiecie, w tym w USA, Auschwitz jest znany jako glowne miejsce
        zaglady Zydow. Jest to teren w pewnym sensie eksterytorialny, i Zydzi maja
        prawo wspolglosu, a defacto decyzji o tym co jest tam robione. Oczywiscie, ze
        bylem w Auschwitz-Birkenau.
        Z innej beczki: Belka nie bedzie mial praw wykonawczych, bo USA nie dzieli sie
        wladza. Tak jak zolniez USA nie moze , wg Konstytucji, byc pod komenda obca.
        ***Cytat z Onet:"(B. minister finansów Marek Belka ma pełnić funkcję
        przewodniczącego Międzynarodowego Zespołu Konsultacyjnego w Iraku.
        Zapowiedział on w rozmowie z PAP, że ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie
        po rozmowach z cywilnym administratorem amerykańskim w Iraku Paulem Bremerem w
        Bagdadzie.)"
        Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

        > Sława!
        >
        > Nigdzie o tym nie słyszałem...
        >
        > Ale to dobrze, bo tym wiekszej niechęci nabierze do Niemców...
        >
        > Pozdrawiam!
        >
        > Ignorant
        > +++
        • Gość: +++Ignorant Re: Bush ma odwiedzić Aschwitz? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.03, 21:27
          Gość portalu: abc napisał(a):

          > Kazdy Prezydent USA goszczacy w Polsce odwiedza przynajmiej pomnik Obroncow
          > Ghetta. To nie ma nic wspolnego z nienawiscia do Niemiec. To jest
          amerykanska
          > tradycja. W swiecie, w tym w USA, Auschwitz jest znany jako glowne miejsce
          > zaglady Zydow. Jest to teren w pewnym sensie eksterytorialny, i Zydzi maja
          > prawo wspolglosu, a defacto decyzji o tym co jest tam robione.

          +++Ignorant: oczywiście, że żydzi maja w tym prawo głosu podobnie jak katolicy
          w sprawie Grobu Chrystusa...

          Oczywiscie, ze
          > bylem w Auschwitz-Birkenau.
          > Z innej beczki: Belka nie bedzie mial praw wykonawczych, bo USA nie dzieli
          sie
          > wladza. Tak jak zolniez USA nie moze , wg Konstytucji, byc pod komenda obca.
          > ***Cytat z Onet:"(B. minister finansów Marek Belka ma pełnić funkcję
          > przewodniczącego Międzynarodowego Zespołu Konsultacyjnego w Iraku.
          > Zapowiedział on w rozmowie z PAP, że ostateczną decyzję w tej sprawie
          podejmie
          > po rozmowach z cywilnym administratorem amerykańskim w Iraku Paulem Bremerem
          w
          > Bagdadzie.)"
          > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
          >
          > > Sława!
          > >
          > > Nigdzie o tym nie słyszałem...
          > >
          > > Ale to dobrze, bo tym wiekszej niechęci nabierze do Niemców...
          > >
          > > Pozdrawiam!
          > >
          > > Ignorant
          > > +++
          • Gość: abc o statusie Belki IP: *.rdu.bellsouth.net 25.05.03, 23:21
            ***Cytat z Onet:"(B. minister finansów Marek Belka ma pełnić funkcję
            > przewodniczącego Międzynarodowego Zespołu Konsultacyjnego w Iraku.
            > Zapowiedział on w rozmowie z PAP, że ostateczną decyzję w tej sprawie
            podejmie
            > po rozmowach z cywilnym administratorem amerykańskim w Iraku Paulem Bremerem
          • Gość: abc. o statusie Belki. IP: *.rdu.bellsouth.net 25.05.03, 23:31
            ***Cytat z Onet:"(B. minister finansów Marek Belka ma pełnić funkcję
            > przewodniczącego Międzynarodowego Zespołu Konsultacyjnego w Iraku.
            > Zapowiedział on w rozmowie z PAP, że ostateczną decyzję w tej sprawie
            podejmie
            > po rozmowach z cywilnym administratorem amerykańskim w Iraku Paulem Bremerem
            • Gość: +++Ignorant Re: o statusie Belki. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.03, 23:41
              Gość portalu: abc. napisał(a):

              > ***Cytat z Onet:"(B. minister finansów Marek Belka ma pełnić funkcję
              > > przewodniczącego Międzynarodowego Zespołu Konsultacyjnego w Iraku.
              > > Zapowiedział on w rozmowie z PAP, że ostateczną decyzję w tej sprawie
              > podejmie
              > > po rozmowach z cywilnym administratorem amerykańskim w Iraku Paulem Bremer
              > em


              Sława!

              Ten status i tytuł zmienił sie juz pare razy widać, że Yankee nie bardzo
              wiedza co zrobić z Irakiem...

              Ale dlatego własnie potrzebuja takich ludzi jak Belka, by zarządzali tą
              pustynia...

              Bo może własnie tutaj przydają się ludzie którzy nawykli sa do komenderowania
              gospodarką, czego Amerykańce nie umieja bo u nich chodzi wszystko samo...

              Pozdrawiam!

              Ignorant
              +++
              • Gość: abc Re: o statusie Belki. IP: *.rdu.bellsouth.net 25.05.03, 23:52
                Ameryka ma misje nie tylko wojskowa, polityczna , ale i spoleczna w Iraku.
                Celem tej misji jest szerzenie kultury amerykanskiej. Liberalizm ekonomiczny i
                otwarte rynki sa czescia tego. Centarlizm jest antyteza amerykanskiej mysli
                spolecznej. Ten kraj (USA) czuje ze ma dziejowa misje wprowadzenia swojego
                pojecia o wolnosci i bedzie do tego zmierzac przez nacisk
                dyplomatyczny,ekonomiczny, lub militarny, zaleznie od sytuacji. Ten mesjanizm
                amerykanski ma dluga historie i jest czescia judeo-chrzescijanskiej tradycji
                tego kraju.
                Co do Belki, to tak jak Grom, potrzebny do rozproszenia odpowiedzialnosci,
                przy nieprzeszkadzaniu wzbieraniu laurow, zwlaszcza ekonomicznych dla USA i GB.
                Do tego doskonale nadaje sie kraj slaby, zalezny, ale z ludnoscia ktora nie ma
                duzo do powiedzenia gdyby mialy byc straty w zolnierzach. Tym co istotne
                dowoza amerykanie i brytyjczycy ( Exxon, Shell, BP-Amoco.
                Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

                > Gość portalu: abc. napisał(a):
                >
                > > ***Cytat z Onet:"(B. minister finansów Marek Belka ma pełnić funkcję
                > > > przewodniczącego Międzynarodowego Zespołu Konsultacyjnego w Iraku.
                > > > Zapowiedział on w rozmowie z PAP, że ostateczną decyzję w tej sprawie
                >
                > > podejmie
                > > > po rozmowach z cywilnym administratorem amerykańskim w Iraku Paulem B
                > remer
                > > em
                >
                >
                > Sława!
                >
                > Ten status i tytuł zmienił sie juz pare razy widać, że Yankee nie bardzo
                > wiedza co zrobić z Irakiem...
                >
                > Ale dlatego własnie potrzebuja takich ludzi jak Belka, by zarządzali tą
                > pustynia...
                >
                > Bo może własnie tutaj przydają się ludzie którzy nawykli sa do
                komenderowania
                > gospodarką, czego Amerykańce nie umieja bo u nich chodzi wszystko samo...
                >
                > Pozdrawiam!
                >
                > Ignorant
                > +++
                • Gość: +++Ignorant Idziesz w dobrym kierunku... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.05.03, 14:06
                  Gość portalu: abc napisał(a):

                  > Ameryka ma misje nie tylko wojskowa, polityczna , ale i spoleczna w Iraku.
                  > Celem tej misji jest szerzenie kultury amerykanskiej. Liberalizm ekonomiczny
                  i
                  > otwarte rynki sa czescia tego. Centarlizm jest antyteza amerykanskiej mysli
                  > spolecznej. Ten kraj (USA) czuje ze ma dziejowa misje wprowadzenia swojego
                  > pojecia o wolnosci i bedzie do tego zmierzac przez nacisk
                  > dyplomatyczny,ekonomiczny, lub militarny, zaleznie od sytuacji. Ten
                  mesjanizm
                  > amerykanski ma dluga historie i jest czescia judeo-chrzescijanskiej tradycji
                  > tego kraju.

                  +++Ignorant: Masz tu wiele racji, ale weź pod uwagę stam bieżacy zastany w
                  Iraku...
                  Liberalizm mozna zastosować w gospodarce rynkowej gdzie domunuje właśnośc
                  prywatna...

                  Zaś Irak Husejna był krajem totalitarnym, teraz jest jeszcze gorzej, bo po
                  upadku reżimu nie ma kto zarządzać aprowizacją, podstawowa infrastrukturą...

                  Zatem teraz dla Iraku musi istnieć okres przejściowy, który z braku rynku
                  przypominac będzie raczej komunizm i to wojenny niż liberalna gospodarkę...

                  Zatem teraz trzeba uruchomić Irak, a potem liberalizować, choćby z tego
                  powodu, że teraz nie lokalnych właścicieli, a zagraczni zanim zaczną, to
                  upłynie jeszcze nieco wody i w Tygrysie i w Eufracie...

                  Wątpię, czy Amerykanie maja specjalistów od ekonomii politycznej, bo gdzie oni
                  mieliby nabrac praktyki...

                  Natomiast Belka na tym się wychował...

                  Chciałbym abyś mnie dobrze zrozumiał: chcę specjalistów amerykańskich w Polsce
                  np Friedmana, ale w Iraku tzreba dopiero przeprowadzić proces liberalizacji,
                  prywatyzacji, a tu Polacy znowu maja największe doświadczenia...


                  Zatem w Iraku mamy palący pproblem uruchomienia, potem liberalizacji...

                  > Co do Belki, to tak jak Grom, potrzebny do rozproszenia odpowiedzialnosci,
                  > przy nieprzeszkadzaniu wzbieraniu laurow, zwlaszcza ekonomicznych dla USA i
                  GB.
                  > Do tego doskonale nadaje sie kraj slaby, zalezny, ale z ludnoscia ktora nie
                  ma
                  > duzo do powiedzenia gdyby mialy byc straty w zolnierzach. Tym co istotne
                  > dowoza amerykanie i brytyjczycy ( Exxon, Shell, BP-Amoco.


                  +++Ignorant: Weź pod uwagę elementarna choćby logikę: Jakie wielkie straty
                  może ponieść GROM, pomijając jego liczebność ale biorąc specyfikę jego zadań..?

                  Bo nie jest to jednostka frontowa...


                  Polska nie nadaje się do zwalania na nią odpowiedzialności, bo przecież takie
                  próby wywołałby salwy śmiechu...

                  Tu raczej musiałby być inny kraj tak jak: Francja, Rosja, Niemcy, może Chiny..?


                  Natomiast widać, że doskonale wywiązuje się z roli pośrednika w w inicjatywach
                  dyplomatycznych wokół Iraku, widać, że potrafi rozmawiac i z Iranem i z innymi
                  krajami nawet ( szczególnie) niechetnymi USA...

                  Jako kraj misji pokojowych Polska zdobyła znaczny autorytet międzynarodowy (
                  doświadczenie) tak, że nic dziwnego iz tak wielu sojuszników już mamy w naszej
                  strefie, nawet coś co oby nie było odebrane w Londynie jako prztyczek ( Fidżi
                  jako nasz sojusznik)
                  Wiele spośród tych krajów oferuje współpracę ( nawet Iran)militarną jak
                  równiez ekonomiczną oraz finansowanie misji...

                  Co do nafty, to wyraźnie szukuje się nowy układ nie tylko militarny,
                  polityczny, ale i naftowy...

                  Irak trzeba wiążać z pobliska ropa kaukazką, więc węź pod uwagę plany rury
                  Odessa-Brody-Gdańsk oraz współpracę Gdańska z Amerykanami, oraz porozumienie
                  Orlenu z BP w sprawie rynku niemieckiego, którego szczegółów nie znamy, ale ta
                  wspólpraca może mieć znacznie szersze znaczenie, szczególnie teraz, ale jest
                  za wcześnie by wszystko przesądzać szczgólnie, że znamy wszystkich aspektów
                  tajnych negocjacji...

                  Pamiętaj równiez o tym, że zarowno USA jak i UK chcą silnej Polski zdolnej
                  równoważyc Niemcy.., które kłują w oczy szczególnie Anglików...

                  Co w znacznym zakresie juz sie stało i dzieje nadal...

                  Pozdrawiam!

                  Ignorant
                  +++



                  > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: abc. napisał(a):
                  > >
                  > > > ***Cytat z Onet:"(B. minister finansów Marek Belka ma pełnić funkcję
                  > > > > przewodniczącego Międzynarodowego Zespołu Konsultacyjnego w Irak
                  > u.
                  > > > > Zapowiedział on w rozmowie z PAP, że ostateczną decyzję w tej sp
                  > rawie
                  > >
                  > > > podejmie
                  > > > > po rozmowach z cywilnym administratorem amerykańskim w Iraku Pau
                  > lem B
                  > > remer
                  > > > em
                  > >
                  > >
                  > > Sława!
                  > >
                  > > Ten status i tytuł zmienił sie juz pare razy widać, że Yankee nie bardzo
                  > > wiedza co zrobić z Irakiem...
                  > >
                  > > Ale dlatego własnie potrzebuja takich ludzi jak Belka, by zarządzali tą
                  > > pustynia...
                  > >
                  > > Bo może własnie tutaj przydają się ludzie którzy nawykli sa do
                  > komenderowania
                  > > gospodarką, czego Amerykańce nie umieja bo u nich chodzi wszystko samo...
                  > >
                  > > Pozdrawiam!
                  > >
                  > > Ignorant
                  > > +++
Pełna wersja