Gość: Michał
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
29.05.03, 15:08
Jak ktoś lubi szczekać jak pies na USA i popierać pacyfistyczna hołotę,
to niech nie przychodzi na powitanie prezydenta USA.
Bush tępi taką obłudę i słusznie :
Prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski oświadczył, że decyzja o tym, iż
nie będzie uczestniczyć w powitaniu i pożegnaniu przylatującego do Krakowa
prezydenta USA, jest "próbą ingerencji w suwerenność państwa".
Jak powiedział Majchrowski, sugestię strony amerykańskiej, że nie powinien on
uczestniczyć w tych uroczystościach, przekazał mu wojewoda małopolski, a
potwierdził MSZ.
"Fakt, iż prezydentowi miasta w Polsce służby innego państwa wyznaczają
miejsca, w których nie może on przebywać, odbieram jako braku szacunku tak
wobec miasta, jak i urzędu jego prezydenta wybranego w powszechnych wyborach.
Jest to wbrew regułom demokracji oraz stanowi próbę ingerencji w suwerenność
państwa" - powiedział prezydent Majchrowski podczas specjalnie zwołanej
konferencji prasowej.
Wyjaśnił, że osobiście odbiera tego rodzaju postępowanie jako "swego rodzaju
represję" za wyrażoną przez niego "krytykę polityki prezydenta USA wobec
Iraku". Majchrowski uważa, "iż praktyka taka przeczy głoszonej przez
administrację USA zasadzie wolności słowa".
Majchrowski powiedział dziennikarzom, że ani on, ani nikt z władz Krakowa nie
będzie obecny podczas powitania i pożegnania Georga W.Busha. "Co do spotkania
na Wawelu, wiceprezydenci i moi pełnomocnicy mają wolną rękę - pójść czy
nie" - zaznaczył.
Sam prezydent nie wybiera się na spotkanie na Wawelu. Jak zapowiedział,
będzie odpoczywał w domu, a potem wybiera się na mecz Wisły.
Prof. Majchrowski przyznał, że pierwotnie zamierzał "skontestować" wizytę
Busha. "Ale prezydent Kwaśniewski przekonał mnie, że powinienem w niej
uczestniczyć" - tłumaczył. Prezydent pytany o to, w jaki sposób przywitałby
się z Bushem, gdyby doszło do takiego spotkania, odpowiedział: "Podałbym
rękę, ale nie byłym w stroju ludowym".
Prezydent Krakowa oświadczył, że nie zamierza nic więcej robić w tej
sprawie. "Ale mam żal do władz państwowych, które pozwalają sobie na tego
typu interwencje" - zaznaczył.
Majchrowski podkreślił, że jego własna opinia na temat wojny w Iraku nie
miała wpływu na żadne decyzje podejmowane przez niego jako prezydenta miasta,
a jego służby dopełnią wszystkich obowiązków wynikających z przyjęcia w
Krakowie głowy innego państwa.
Nie wiadomo, co stanie się z przygotowanym przez władze miasta prezentem dla
prezydenta Busha - obrazem z widokiem Krakowa.
Amerykanie zażądali od przedstawicieli Krakowa, aby prezydent miasta, Jacek
Majchrowski, nie witał i nie żegnał prezydenta Stanów Zjednoczonych George'a
Busha.
Po wybuchu wojny w Iraku prezydent Majchrowski napisał artykuł pt. "Pax
Americana" opublikowany przez "Gazetę Krakowską", w której skrytykował
interwencję zbrojną USA i wojsk sprzymierzonych.
Na początku kwietnia, podczas jednej z demonstracji antywojennych w Krakowie
z udziałem około 200 młodych ludzi, prezydent Krakowa przyjął apel
przeciwników wojny, którzy domagali się od radnych potępienia akcji zbrojnej
w Iraku. Majchrowski powiedział wówczas zebranym: "Solidaryzuję się z tym
apelem i uważam, że są państwo jedną z nielicznych grup, która ratuje honor
tego miasta", co młodzi ludzie nagrodzili oklaskami. Sam Majchrowski jest
zaskoczony decyzją Amerykanów.
info.onet.pl/725519,11,item.html