prof.penduszko
16.05.07, 10:07
Premier Kaczyński musiał swoją pychę w kieszeń schować. Wczoraj po południu
zaczęto drukować Dziennik Ustaw z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego o
lustracji. Wcześniej on sam, jego rzecznik i inni przyboczni zapewniali, że
się nie da, że jest kolejka, że potrzeba kilku dni. Chcieli postawić całą
Polskę pod ścianą i wymusić zgodę na tzw. otwarcie archiwów. Rano szef SLD
Wojciech Olejniczak uświadomił jednak Kaczyńskim, że wyjdzie z tego gruba
afera. Zażądał natychmiastowego wydrukowania Dziennika Ustaw i ogłosił, że
nie pójdzie do Pałacu Prezydenckiego na tzw. konsultacje Kaczyńskiego z
partiami politycznymi - pisze "Trybuna".
O tym, że żartów nie ma, przypomniał też Trybunał Konstytucyjny. Ponaglił
premiera, wydając specjalne oświadczenie, że wyrok o lustracji „podlega
konstytucyjnej dyspozycji niezwłoczności ogłoszenia”. Po południu rzecznik
rządu Jan Dziedziczak ogłosił, że trwa drukowanie Dziennika Ustaw i ukaże się
on w ciągu jednej, dwóch godzin. Próbował jeszcze czarować, że średnio wyroki
TK czekały na publikację ok. 9 dni, ale było to już tylko ratowanie twarzy.