Majchrowski - schizofrenia???

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.05.03, 15:11
Skoro Pan Majchrowski tak bardzo nie lubi Busha, którego porównuje do Stalina
i Hitlera, to dlaczego tak bardzo smuci sie tym, ze go nie bezie witał. Czy
naprawe chciałby podać dłoń "zbrodniarzowi"?
    • indris x - niedoinformowanie ? 30.05.03, 15:27
      Majchrowski witać Busha rzeczywiście nie zamierzał. Ale został do tego
      namówiony przez prezydenta Kwaśniewskiego i otrzymał zaproszenie od KAncelarii
      Prezydenta. POTEM dopiero, na ewidentne życzenie Amerykanów zaproszenie
      wycofano, a co więcej zasugerowano mu "dyplomatyczną chorobę". To wszystko jest
      w dzisiejszej prasie. Dziwisz się teraz ?
      • Gość: x silny charakter IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.05.03, 15:36
        indris napisał:

        >Majchrowski witać Busha rzeczywiście nie zamierzał. Ale został do tego
        >namówiony przez prezydenta Kwaśniewskiego i otrzymał zaproszenie od
        >KAncelarii Prezydenta. POTEM dopiero, na ewidentne życzenie Amerykanów
        >zaproszenie wycofano, a co więcej zasugerowano mu "dyplomatyczną chorobę". To
        >wszystko jest w dzisiejszej prasie. Dziwisz się teraz ?

        To świadczy jak silny charakter ma Majchrowski. Wystarczyły "namowy" Kwacha,
        aby Majchrowski porzucił swe mocne antybuszowskie "przekonania" i zapałał
        chcęcia witania "zbrodniarza". A kiedy kancelaria Busha uznała, ze
        niekoniecznie ma ochotę być witana przez osobe, która stawiała znak równości
        miedzy Bushem a Hitlerem, to Majchorwskiemu zrobiło mu się żal...

        Majchrowski jest historykiem, czytałem wiele jego książek. Dlatego dziwię się,
        że mogł porównać Busha do Stalina i Hitlera.
        • Gość: Prezes Re: silny charakter IP: *.ces.clemson.edu 30.05.03, 17:52
          Gość portalu: x napisał(a):

          > indris napisał:
          >
          > >Majchrowski witać Busha rzeczywiście nie zamierzał.
          Ale został do tego
          > >namówiony przez prezydenta Kwaśniewskiego i otrzymał
          zaproszenie od
          > >KAncelarii Prezydenta. POTEM dopiero, na ewidentne
          życzenie Amerykanów
          > >zaproszenie wycofano, a co więcej zasugerowano mu
          "dyplomatyczną chorobę".
          > To
          > >wszystko jest w dzisiejszej prasie. Dziwisz się teraz ?
          >
          > To świadczy jak silny charakter ma Majchrowski.
          Wystarczyły "namowy" Kwacha,
          > aby Majchrowski porzucił swe mocne antybuszowskie
          "przekonania" i zapałał
          > chcęcia witania "zbrodniarza". A kiedy kancelaria Busha
          uznała, ze
          > niekoniecznie ma ochotę być witana przez osobe, która
          stawiała znak równości
          > miedzy Bushem a Hitlerem, to Majchorwskiemu zrobiło mu
          się żal...
          >
          > Majchrowski jest historykiem, czytałem wiele jego
          książek. Dlatego dziwię się,
          > że mogł porównać Busha do Stalina i Hitlera.

          no pewnie. tamci dwaj przynajmniej byli srednio
          inteligentni !
    • Gość: rafal Re: Majchrowski - schizofrenia??? IP: *.proxy.aol.com 30.05.03, 18:01
      Gość portalu: x napisał(a):

      > Skoro Pan Majchrowski tak bardzo nie lubi Busha, którego porównuje do Stalina
      > i Hitlera, to dlaczego tak bardzo smuci sie tym, ze go nie bezie witał. Czy
      > naprawe chciałby podać dłoń "zbrodniarzowi"?
      ----------------------------------------
      Jesli Bush nie ma prawa wypraszac z senatu i kongresu USA wrogich mu czlonkow
      obu izb, tym bardziej nie ma prawa dyktowac "suwerennemu?" panstwu wypraszania
      z uroczystosci szefa miasta ktorego jest gosciem.
      Jest to tak trudne do pojecia?
      Jest to chamstwo i pokazuje dobitnie za kogo nas uwaza.
Pełna wersja