pani Środa a nauka homoseksualizmu

21.05.07, 02:50
Pani Środa napisała w Wybiórczej:

www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4143426.html
"homoseksualizm nikomu nie zagraża i nie sposób go propagować. Tak jak
heteroseksualista, nawet na skutek inwazyjnej propagandy homolobby, nie stanie
się homoseksualistą, tak homoseksualista na skutek żadnej terapii nie stanie
się hetero."

A ja mam tu taki cytacik z Wiki o koncepcji guru rewolucji seksualnej,
niejakiego Kinseya:

"Ciekawym zagadnieniem była opracowana przez Kinseya na potrzeby swoich badań
tzw. "Skala Kinseya" z której to każdemu była przypisywana inna cyfra z
zakresu od 0 do 6, gdzie:

0 - całkowity heteroseksualizm
1 - heteroseksualizm z lekkimi skłonnościami homoseksualnymi
2 - biseksualizm z większymi skłonnościami heteroseksualnymi
3 - biseksualizm, bez skłonności w żadną ze stron
4 - biseksualizm z większymi skłonnościami homoseksualnymi
5 - homoseksualizm z lekkimi skłonnościami heteroseksualnymi
6 - całkowity homoseksualizm

Wg Kinseya prawie każdy człowiek jest cyfrą pośrednią, a skrajności zdarzają
się niezwykle rzadko."

No i tu takie pytanie nieśmiałe:

Jesli dajmy na to taką Trójkę poddamy propagandzie hetero to zachowania hetero
nie staną się dominujace?

A jesli wprowadzimy taką Trójkę w środowisko homoseksualne to bardziej
homoseksualne? Napewno nie? A jeśli tak, to może jednak rodzice którzy by
chcieli mieć dzieci o zachowaniach hetero postępują racjonalnie ograniczajac
spotkania swoich dzieci z propagatorami homoseksualizmu?

No, kochani tolerancjoniści, może na waszym gruncie kinseyizmu odpowiecie mi
na to pytanie?

A może Kinsey to homofob był, hę?
    • benek231 p. Środa naucza milosci blizniego - ktos musi :O)) 21.05.07, 05:11
      A moze, zamiast gdybac i innych zachecac do gdybania, przeprowadz po prostu sam
      "Trojke" przez zalecany eksperyment i opowiedz nam co zaobserwowales.
      Ja, przyznaje, mialbym ewentualnie wlasne sugestie ale nie chce wplywac na
      przebieg i wyniki twojego eksperymentu, wiec ci nie podam mych odpowiedzi.

      W zamian proponuje ci zapoznanie sie z otwierajacym fragmentem felietonu pani
      Srody, jako ze zawiera on kilka madrosci ktore polecalbym wszystkim - bez
      wzgledu na seksualne preferencje, oraz odnosne zapatrywania.

      ===

      Równość nie powoduje ani społecznego chaosu, ani degeneracji moralnej

      W dzisiejszej Paradzie Równości biorą udział nie tylko homoseksualiści, lecz
      przede wszystkim zwolennicy demokracji. Jak twierdził bowiem Wolter, nawet
      wtedy, gdy nie lubi się ludzi o odmiennych poglądach, wierze czy stylu bycia,
      trzeba robić wszystko, by korzystali oni z tych samych praw obywatelskich co ci,
      których poglądy wiara czy styl bycia tworzą dominującą większość. Równość i
      tolerancja powinny być przedmiotem elementarnej obywatelskiej troski. Takim jak
      przeszłość i polityka historyczna.

      Kiedyś dyskryminowano katolików, Żydów, Romów; niemal zawsze dyskryminowane były
      kobiety. Z opresją, bardzo brutalną, spotykali się również homoseksualiści.
      Prześladowano ich, bo uważano, że są "inni", a więc gorsi. Kryteria opresji były
      różne: "natura", religia, moralność, polityka.

      Być może dyskryminacja jest trwałym elementem kultury i społeczeństw. Być może
      wykluczanie "obcych" wzmacnia tożsamość i siłę ludzi podobnych do siebie. Jednak
      siła ta nie jest jedyną miarą wartości wspólnoty, inną miarą jest
      sprawiedliwość. Właśnie w imię sprawiedliwości walczono z dyskryminacją i wiele
      w tej sprawie zrobiono. Przede wszystkim dzięki szerzeniu idei tolerancji.

      Jeśli ktoś mówi: "miłuję Boga, a brata swego nienawidzi"

      Tolerancja jest jednym z najważniejszych standardów europejskiej demokracji.
      Dzięki niej zaprzestano wojen religijnych, dzięki niej w sferze publicznej
      pojawili się Żydzi, kobiety, robotnicy, niepełnosprawni, homoseksualiści.

      Równość - jak się okazało - nie powoduje ani społecznego chaosu, ani degeneracji
      moralnej. Państwa, w których homoseksualiści mają równe prawa, nie są gorsze od
      Polski. Przeciwnie, to do tych państw - a nie z nich - się emigruje. Sprzyjanie
      opresji uzasadnianej religijnie czy moralnie nie czyni społeczności szczęśliwej.
      Polska pomału staje się takim smutnym homofobicznym krajem, gdzie rzekoma Prawda
      przegrywa z tolerancją, a głoszona "miłość bliźniego" staje czczą deklaracją.
      • keyser_sose A może by tak na temat? 21.05.07, 12:11
        Temat brzmi: czy pani Środa ma rację, że propaganda homoseksualizmu nie wpływa
        na ilość homoseksualistów.

        Otóż przedstawiłem argumentację, że sie myli.

        I tyle.

        To tak jak z jedzeniem: zdrowy człowiek może jeść przeróżne rzeczy, ale to co l
        u b i jeść zależy od wielu różnych czynników - w tym od wychowania.

        Taka kinseyowska Trójka - niezdeterminowana do żadnej orientacji - może znaleźć
        upodobanie w dowolnym rodzaju seksu. W jakim znajdzie zależy m.in od wychowania.
        Zatem pani Środa się myli.

        I tyle.
        • benek231 Alez ja jak najbardziej na temat :O)) 21.05.07, 15:23
          Bo widzisz jestem absolutnie przekonany, ze zadna gromada homoseksualistow nie
          jest w stanie zminic moich heteroseksualnych preferencji - o to jestem spokojny,
          tego nie obawiam sie.

          Niepokoja mnie natomiast oszolomy ktore dobierajac sie do przyrodzonych praw
          przeroznych mniejszosci w istocie zagrazaja i moim wolnoscia. Tu przekonany
          jestem, iz - jesli tylko pozwolic im na rozwiniecie skrzydel - jest jedynie
          kwestia czasu gdy poczuje ich dyszenie na wlasnym karku.

          To dlatego polecilem ci powtorne zapoznanie sie z wybranym fragmentem.

          Teraz twoj naukowy test.

          Otoz, wydaje mi sie, wybrales dla swych dociekan poczatku niewlasciwa wypwiedz.
          Sroda nie mowi o tym, ze niemowlak umieszcony w srodowisku homoseksualnym nie
          bedzie ulegal odpowiednim wplywom. Ona mowi o tym, ze np. ja (co i tak wiem od
          bardzo dawna) nie zmienie swych seksualnych preferencji pod wplywem "prppagandy
          homoseksualizmu". Wedlug Srody, i mnie, taka propaganda to fikcja, strachy na
          lachy - wymysl koscielnych oszolomow. Pani Sroda mowi tez o kolejnym idiotyzmie
          propagowanym przez koscielnych, a mianowicie o cudownych terapiach dla
          antyhomoseksualnych, jako ze homoseksualizm to ponoc (uleczalna) choroba.

          Powracajac do niemowlaka, to kazdy behaviorysta przyzna, ze srodowisko moze miec
          wplyw na "Trojke". Tyle ze "moze" ale nie musi. Duzo zalezy od tozsamosci
          Trojki, ktora moze okazac sie ... biseksualna surprised))

          ;;;


          Po piąte, homoseksualizm nikomu nie zagraża i nie sposób go propagować. Tak jak
          heteroseksualista, nawet na skutek inwazyjnej propagandy homolobby, nie stanie
          się homoseksualistą, tak homoseksualista na skutek żadnej terapii nie stanie się
          hetero. Liczba homoseksualistów w społecznościach od czasów Platona do czasów
          Kaczyńskiego jest constans.
          • keyser_sose Benek, benek... 21.05.07, 16:35

            > Ona mowi o tym, ze np. ja (co i tak wiem od bardzo dawna) nie zmienie swych
            seksualnych preferencji pod wplywem "prppagandy homoseksualizmu".

            A pod wpływem czego zmieniają? A może w ogóle nie można zmienic swoich
            preferencji w ramach orientacji biseksualnej? Nijak? A to niby czemy Trójka
            (czyli właśnie biseksualista) nie ma sobie powiedzieć: od dziś tylko panie. A od
            dziś tylko panowie? I wykształcić w sobie to upodobanie.

            Owszem takie ukształtowanie upodobania zapewne wymaga długiego treningu ale nie
            inaczej jest z naszymi innymi upodobaniami w ramach różnych instynktów.

            Np w ramach instynktu zaspokajania głodu. Głud zaspokajać trzeba.

            Miesożerca - piprzony miłośnik kotleta schabowego - przechodzac na wegetarianizm
            z przyczyn etycznych zmienia swoje upodobania. Jest to dla niego męką - ale ma
            ważny powód: uwaza, że tak jest moralnie słusznie.

            Dlaczego niby biseksualista nie może zawęzić swojego pola zainteresowań do
            jednej płci, hę?

            > Pani Sroda mowi tez o kolejnym idiotyzmie
            > propagowanym przez koscielnych, a mianowicie o cudownych terapiach dla
            > antyhomoseksualnych, jako ze homoseksualizm to ponoc (uleczalna) choroba.

            Jak ktoś chce zmienić swoje upodobania w ramach swojej orientacji to czemu niby
            ma to byc niemożliwe? Podobno wszyscy hetero są trochę homo. No to wszyscy homo
            są troche hetero. Chcą zgłębiać tę stronę swojej natury i na niej się
            koncentrować to czemu niby miało by być niedobre, niemożliwe i gusła, hę?

            > Powracajac do niemowlaka, to kazdy behaviorysta przyzna, ze srodowisko moze
            miec wplyw na "Trojke". Tyle ze "moze" ale nie musi. Duzo zalezy od tozsamosci
            > Trojki, ktora moze okazac sie ... biseksualna surprised))

            Tylko niemowlaka? A dziecka przedszkolnego? A wczesnoszkolnego?
            • benek231 Re: Benek, benek... 21.05.07, 21:02
              Juz ci mowilem: przeprowadz eksperyment. Moja opinia moze nie byc miarodajna.

              Owszem zgadzam sie, ze (w miare)powszechna tolerancja dla homoseksualizmu
              spowoduje powiekszenie sie jawnej(!) grupy homoseksualistow. Tylko co z tego?
              Osobiscie wole by homoseksualista nie byl przymuszany przez spoleczenstwo do
              unieszczesliwiania kobiety, poprzez zwiazek malzenski z nia.

              A ze ten temat juz byl, wiec...

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57726455&a=60088970
              • keyser_sose Re: Benek, benek... 21.05.07, 21:34
                > Juz ci mowilem: przeprowadz eksperyment. Moja opinia moze nie byc miarodajna.

                A po co, przecież Ty już i tak wiesz, że się nie da. Sam napisałeś.
      • andrze_n Re: p. Środa naucza milosci blizniego - ktos musi 21.05.07, 14:24
        w tym kontekscie dazenie homosi do wychowywania dzieci rodzi pewne pytania np.:

        1/
        czy dziecko po doswiadczeniach obserwacji np. czulosci pomiedzy dwoma tatusiami, obserwacji ich relacji wzajemnych, bedzie potrafilo bez zahamowan (itp.) funkcjonowac juz jako dorosle w spoleczenstwie hetero?
        2/
        jesli zalozymy ze dziecko juz jest np. zakodowane na "hetero" od urodzenia to czy majac w.w. "srodowisko" homoseksualne we wlasnej rodzinie, nie skrzywdzi ono psychiki dziecka na zawsze?
        3/
        Czy mozliwe jest zakwalifikowanie malutkiego dziecka do grupy homo lub hetero przed oddaniem do adopcji (by tylko homo moglo by byc wychowywane p. homo)?
        • hasz0 Przytoczenie Woltera wiele wyjaśnia/n 21.05.07, 14:58
        • qwardian Re: p. Środa naucza milosci blizniego - ktos musi 21.05.07, 22:09
          Oczywiście nie może być mowy o zrównaniu praw homoseksualistów z normalną
          orientacją heteroseksualną. Ta druga stanowi fundament życia na tej planecie i
          jest gwarantem na ciągłość i przetrwanie. Homoseksualizm w swojej postaci nie
          oferuje nic wartościowego, nic co byłoby warte do naśladowania i powielania. To
          jeden z czynników propagandy śmierci. Droga donikąd. Ślepa uliczka.
    • wikul Re: pani Środa a nauka homoseksualizmu 21.05.07, 17:31
      P.Środa napisała m.innymi :

      ..."Po piąte, homoseksualizm nikomu nie zagraża i nie sposób go propagować"...


      W tej sprawie nieśmiało podpowiadam by p.Środa skontaktowała sie z jednym z
      najbardziej znanych propagatorów homoseksualizmu nijakim Krollopem. O ile już
      nie siedzi w kryminale za swoją działalność propagatorską. Mogłaby przy okazji
      porozmawiać z rodzinami młodych chórzystów "zwerbowanych" na łono
      homoseksualizmu przez tego "dyskryminowanego" homoseksualistę.
    • benek231 No narobili ci do glowy Sose, na bardzo rzadko :O) 22.05.07, 02:27
      bo niby jaka moze byc swiecona woda... smile

      Rownie dobrze moglbys zajac sie liczeniem diablow na lebku szpilki, przy czym
      najlepiej liczyloby ci sie do spolki z Qwardianem.

      Zycie to nie arytmetyka i w sumie niewiele z niego daje sie podstawic do wzoru.
      Wlasnie dlatego podsunalem ci pomysl z eksperymentem. Zycie to grubo cos innego
      niz musztrowanie wartosci hipotetycznych. A twoja zgadywanka obliczona jest na
      wywarcie wrazenia na ciemniaku - typowo koscielna paskudna zagrywka.

      Dzieci nie masz co? No bo jesli posiadasz jakies to z cala pewnoscia mocno je
      zaniedbujesz - tak sobie noszac lepetyne w oblokach, oraz bez proby refleksji
      nad losem wlasnych dzieci.

      Gdyby bylo inaczej to natychmiast zastukalaby ci w glowce ta oto mysl swiatla,
      ze jako rodzic po prostu nie pozwolilbys na to by twoja rodzona "Trojka"
      wystawiona mogla byc na wplywy homoseksualistow. W efekcie ta ich niby
      "homo-propaganda" psu na bude zdac sie nie moze - bo nie ma na kogo oddzialywac.
      Doroslych "zaraza" sie nie chwyta a ich dzieci chronione sa przez swych
      rodzicow. Samo zycie, co? Wprawdzie udowodnic mozna, ze na szpilce zmiesci sie z
      tysiac diablow, ale dla obalenia matematycznego dowodu wystarczy znajomosc
      zycia, oraz wiedza ze... diablow nie ma. smile

      Ano widzisz, to wlasnie zycie rozklada kazde twoje kombinacje alpejskie -
      chocbys podpieral sie calkami, oraz rachunkiem rozniczkowym, w celu wykazania,
      ze twoja teoretyczna Trojka zostanie przerobiona na homoseksualiste. Wystarczy
      bowiem pamietac o tym, ze dzieci zwykle posiadaja rodzicow. Oraz ciekawskie
      srodowisko.





      • keyser_sose Słuchaj no Benek 22.05.07, 02:49
        Ubliżasz mi notorycznie.

        Chcesz pogadać - świetnie, jestem do dyspozycji. Ale nie chce mi się czytać
        trzech akapitów jakichś wycieczek ad personam żeby sie dogrzebac czegos sensownego.

        Bedziesz praktykował ten styl pisania wrzucę opcje ignore. Z zalem, ale to zrobię.

        To co, szacunek?

        A tan sensowny fragment to:

        > Gdyby bylo inaczej to natychmiast zastukalaby ci w glowce ta oto mysl swiatla,
        > ze jako rodzic po prostu nie pozwolilbys na to by twoja rodzona "Trojka"
        > wystawiona mogla byc na wplywy homoseksualistow. W efekcie ta ich niby
        > "homo-propaganda" psu na bude zdac sie nie moze - bo nie ma na kogo oddzialywac

        Czyli podsumujmy.

        1. Zgadzasz się, że propaganda homoseksualna może oddziaływać na dzieci. OK.
        2. A priori zakładam, że podobnie jak ja uważasz, że dzieci to tez ludzie.

        Skoro 1 i 2 to prawda jest, ze zdanie: "homoseksualizm nikomu nie zagraża i nie
        sposób go propagować." jest fałszywe.

        CND

        I po co się pieklić? Czasem nawetr pani Środa nie ma racji.

        -------------------------------------------------------

        A tak na marginesie - napisałeś:

        "jako rodzic po prostu nie pozwolilbys na to by twoja rodzona "Trojka"
        wystawiona mogla byc na wplywy homoseksualistow."

        Właśnie o to chodzi, czy bede mógł. Jeśli sytuacja rozwinie sie tak jak w np
        Anglii lub Francji to nie. Państwo pod przymusem zabierze mi dziecko do szkoły i
        tam pod przymusem je z propagandą homoseksualną konfrontuje.

        Skoro jesteś za moim prawem do chronienia mojego dziecka przed niechcianą
        propagandą to witaj w klubie. Każda pomoc sie przyda.
        • benek231 Re: Słuchaj no Sose :) 22.05.07, 03:15
          Nie przypuszczalem, ze z ciebie taki delikacik z marymonckiej maki surprised))

          A gdzie niby ja tobie ublizam, hę? Ciekawe...

          Swoja droga, gdy czytam takie cos jak ponizej to bardzo trudno jest mi wyhamowac
          i nie poslac ci jakiejs wiazanki surprised))

          >>
          Czyli podsumujmy.
          >
          > 1. Zgadzasz się, że propaganda homoseksualna może oddziaływać na dzieci. OK.
          > 2. A priori zakładam, że podobnie jak ja uważasz, że dzieci to tez ludzie.
          >
          > Skoro 1 i 2 to prawda jest, ze zdanie: "homoseksualizm nikomu nie zagraża i
          nie sposób go propagować." jest fałszywe.>>

          To sie nazywa wywod, no no smile))

          Tylko szkoda, ze zdanie"homoseksualizm nikomu nie zagraża i nie sposób go
          propagować" musiales wyrwac z kontekstu, ktory bardzo wyraznie mowi o
          seksualnych preferencjach - uwaga, uwaga - doroslych ludzi. Czy moze to mnie sie
          pomylilo, bo aktualnie bozy lud jak najbardziej mowi o heteroseksualizmie
          dziesieciolatkow...

          Oto caly fragment:


          >>Po piąte, homoseksualizm nikomu nie zagraża i nie sposób go propagować. Tak
          jak heteroseksualista, nawet na skutek inwazyjnej propagandy homolobby, nie
          stanie się homoseksualistą, tak homoseksualista na skutek żadnej terapii nie
          stanie się hetero. Liczba homoseksualistów w społecznościach od czasów Platona
          do czasów Kaczyńskiego jest constans.>>


          PS...Twoj wywod w ktorym tak ladnie zrownales dziecko z doroslym, do poziomu
          ludzia, przypomnial mi slowa wznoszonego niegdys toastu:

          "Aby nam sie dobrze dzialo,
          A ze dzialo to armata,
          Zeby nam sie armacilo"

          Znaczy i tobie takze surprised))

          >
          • benek231 PS: Słuchaj no Sose :) 22.05.07, 04:06
            Gdybys nie wpadl na pomysl przepchniecia swego pogladu na wplyw homoseksualizmu
            w polaczeniu z uwaleniem Srody, to do tej pory doszlibysmy juz do czegos (w
            poscie nieco powyzej podalem ci link do mojej wypowiedzi w podobnym watku -
            wspominajac starozytny Rzym i Egipt, podsunalem ci tam mysl za ktora po rekach
            powinienes mnie calowac, i co? smile

            Skoros uparl sie ze najwazniejsze by udowodnic, ze Sroda sie myli to teraz placz
            i plac. Bo ona nie mowila o wplywie na dzieci, wiec ja bronilem jej (poprawnego)
            stanowiska. Ona nie byla w bledzie.

            Gdybys jednakze sprobowal dociec swego bez wycierania sobie buzi pania M.Sroda,
            to byc moze znalazlbys we mnie wygladanego sojusznika. Istotnie, w ksztaltowaniu
            osobowosci dziecka ogromna role odgrywa srodowisko i doswiadczenia oraz wzorce z
            niego wyniesione.

            Powtarzam jednakze co mowilem wczesniej: od tego jestes rodzic by dziecko mialo
            do czynienia z wlasciwymi wzorcami i z wlasciwym srodowiskiem. Dobrze by jednak
            przy okazji bylo gdybys nie ulatwial sobie zycia w charakterze rodzica, poprzez
            odmawianie naleznych praw innym. Sam zyj jak ci odpowiada i pozwol zyc innym.
            Nigdzie nie jest napisane, ze nalezy ci sie taryfa ulgowa.
            • keyser_sose dorośli 22.05.07, 09:39
              Nawet jeśli słowa p. Środy odnoszą sie tylko do dorosłych to eksperymenty o
              jakich mówisz były czynione. Ludzie zmieniaja swoje nawyki. Żywieniowe, seksualne...

              Ale Ty i pani Środa nie przyjmujecie ich do wiadomości. Otóż są ludzie, którzy
              zmienili swoje upodobania seksualne z homo na hetero. Czego więcej trzeba, hę?
              • keyser_sose dorośli - ps 22.05.07, 09:48
                Na razie znikam z forum - idę do pracy wracam jutro, ale pewnie sie nie odezwę
                bo Liverpool bedzie ogrywał Milan.

                Do napisania za kilka dni
              • wikul Złego słowa nie wolno powiedzieć 24.05.07, 00:32
                wirtualnemedia.pl/document,,2109273,Gejowski_samochod_powoduje_skargi.html
              • wikul dorośli zmienili płeć dziecka 24.05.07, 00:42
                keyser_sose napisał:

                > Nawet jeśli słowa p. Środy odnoszą sie tylko do dorosłych to eksperymenty o
                > jakich mówisz były czynione. Ludzie zmieniaja swoje nawyki.Żywieniowe, seksual
                > ne...
                > Ale Ty i pani Środa nie przyjmujecie ich do wiadomości. Otóż są ludzie, którzy
                > zmienili swoje upodobania seksualne z homo na hetero. Czego więcej trzeba, hę?


                wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=365607
                • wikul Seksualnie elastyczni 24.05.07, 00:50
                  Nadesłała : wesoła wredota (z portalu Piekiełko)

                  Nie będziemy wiedzieli, czy nam się to spodoba do momentu, gdy tego nie
                  spróbujemy...
                  Nadchodzi rewolucja w obyczajowości seksualnej. Skok w bok z osobą tej samej
                  płci zaczyna być jak najbardziej na miejscu. I wcale nie chodzi tu o
                  biseksualizm, ale o heteroelastyczność - nowy zachodni trend, który pojawia się
                  także w kręgach studenckich.
                  Sobotni wieczór, godzina 23, warszawski Żoliborz, impreza w domu u jednej ze
                  studentek polonistyki. Tłum ludzi, proporcje damsko-męskie wyrównane, na kanapie
                  siedzą dwie dziewczyny, jedna niska brunetka, druga troszkę potężniejsza
                  blondynka. Zabawa wre, goście tańczą, dziewczyny na kanapie zaczynają się
                  całować. Coraz czulej, coraz śmielej, widać, że są sobą zafascynowane. Znajomi
                  są trochę zaskoczeni, ale ponieważ oni też są pod wpływem alkoholu, aż tak
                  bardzo się nie dziwią. Po chwili dziewczyny znikają z pola widzenia i kierują
                  się w stronę schodów prowadzących na górę. Pojawiają się na parkiecie dopiero za
                  jakieś 2 godziny.
                  – Zawsze byłam ciekawa, jak to jest kochać się z inną kobietą. Właśnie teraz
                  dowiedziałam się, że moja koleżanka myśli o tym samym. Pod wpływam alkoholu
                  hamulce puściły i zdecydowałyśmy się na to – mówi 20-letnia Kasia, jedna z
                  dziewczyn. Studentki, jak same twierdzą, były po prostu ciekawe, otwarte na nowe
                  doświadczenia.
                  – Mam teraz wprawdzie mieszane uczucia, ale przynajmniej przekonałam się, jak to
                  jest. Czy chciałabym to powtórzyć? Raczej nie, nie jestem biseksualna – mówi Kasia.

                  Jak w takim razie można określić preferencje seksualne dziewczyn, które są w
                  stałych związkach z chłopakami, a seks był dla nich jedynie wynikiem czystej
                  ciekawości. Okazuje się, że można, i to w dodatku jednym słowem –
                  heteroelastyczność.

                  Co to? Kolejne – po oswojeniu się społeczeństwa ze środowiskiem gejów, po coming
                  oucie lesbijek – zjawisko seksualne. Rewolucja w obyczajowości i mentalności
                  Polaków. Rewolucja polegająca na tym, że młodzi ludzie coraz częściej chcą choć
                  na chwilę stać się gejem lub lesbijką.
                  – Zjawisko heteroelastyczności wynika stąd, że ludziom trudno jest zdefiniować
                  własną tożsamość seksualną. Doświadcza tego coraz więcej kobiet i mężczyzn. W
                  społeczeństwie mamy do czynienia ze znaczną częścią męskich kobiet i kobiecych
                  facetów. Do tej pory jednak „scenariusz społeczny” ograniczał możliwości
                  swobodnej zmiany roli – mówi dr Adam Jelonek, socjolog UW. Dziś jednorazowe
                  wypróbowanie „nowych” relacji seksualnych przestaje być wstydliwe.

                  Zdaniem ekspertów nowy trend wynika również z mentalności młodych ludzi –
                  zdaniem autorki książki xxx „xxx” do głosu zaczyna dochodzić pokolenie tzw.
                  pomoseksualistów, czyli młodych osób, które unikają etykietowania ludzi ze
                  względu na ich upodobania seksualne. Ponieważ nie modne jest etykietowanie, z
                  etykiet bezwstydnie można rezygnować, choćby na chwilę. Choć na chwilę zmienić
                  swoje stare przyzwyczajenia przyzwyczajenia.
                  Zdaniem seksuologa Zbigniewa Lwa-Starowicza poziom tolerancji jest wprost
                  proporcjonalny do liczby osób z wyższym wykształceniem. Dlatego właśnie
                  pomoseksualizm i związana z nim heteroelastyczność są najbardziej zauważalne w
                  środowisku studenckim.
                  – Ci ludzie mają już inne nastawienie do spraw związanych z osobowością
                  seksualną – mówi Szymon Niemiec, który jest gejem. Studenci coraz częściej
                  decydują się na intymny kontakt z osobą tej samej płci – dotychczasowi
                  heteroseksualiści stają się heteroelastyczni. Jest to na pewno także kwestia
                  ciekawości, chęć spróbowania czegoś innego, zakazanego, co pociąga i podnieca.
                  Dla wielu to też chęć pokazania się w środowisku znajomych, podkreślenia swojej
                  nowoczesności, bycia modnym, otwartości na nowe doznania, także odwagi.
                  Zapewne do zerwania z kurczowym przywiązaniem do własnej orientacji mogą
                  zachęcać gwiazdy show-biznesu. Niewątpliwie lesbijskie występy TATU, słynny
                  namiętny pocałunek Madonny i Britney Spears kuszą do eksperymentów z własną
                  seksualnością.
                  Podobne sceny przenoszone są na polski grunt. W teledysku „Niczyja” Agnieszka
                  Chylińska całuje się z dziewczyną, a Kasia Stankiewicz leży rozebrana na
                  piaszczystej plaży obściskując się z drugą kobietą.
                  – Miałam ochotę na taki występ. To dla mnie intymna piosenka i chciałam, by
                  specjalnie wyglądała – wyjaśnia Kasia Stankiewicz.
                  – Poza tym uważam, że ważne jest uczucie, a nie płeć. Taki mój mały ukłon w
                  stronę homo – dodaje Kasia.

                  Jak twierdzą psychologowie i socjologowie, heteroelastyczność jest zjawiskiem
                  bardziej popularnym właśnie wśród kobiet, które są dużo bardziej skłonne do
                  eksperymentów. Z czego to wynika?
                  – Nastąpiło przewartościowanie roli mężczyzny w życiu kobiety. Jego
                  niepotrzebność może powodować, że kobieta szuka związku u boku drugiej kobiety.
                  Nawet reklamy telewizyjne mówią, że kobiety nikt lepiej nie zrozumie niż inna
                  kobieta – mówi Bartek Szmajdziński.

                  – Istnieją różne trendy – w ubiorze, w zachowaniu, w wyglądzie. Podobnie jest z
                  seksem. Ludzie potrzebują w tej sferze życia coraz to nowych doświadczeń –
                  wyjaśnia profesor Zbigniew Lew-Starowicz.
                  – W każdej nowej rzeczy może być coś interesującego. Nie będziemy wiedzieli, czy
                  nam się to spodoba do momentu, gdy tego nie spróbujemy – dodaje.

                  Heteroelastyczności nie należy zatem utożsamiać z biseksualizmem.
                  – Heteroelastyczność jest z reguły zjawiskiem jednorazowym, wynikającym z
                  czystej ciekawości. Osoby o skłonnościach bi regularnie uprawiają seks raz z
                  kobietą, raz z mężczyzną – mówi psycholog Bartek Szmajdziński. Jego zdanie
                  potwierdzają również socjologowie.
                  – Heteroelastyczność jest wypróbowaniem roli seksualnej alternatywnej wobec
                  aktualnie odgrywanej, próbą niekoniecznie prowadzącą do trwałych konsekwencji.
                  Tym też różni się od trwałych zachowań biseksualnych – mówi dr Adam Jelonek. W
                  przeciwieństwie do biseksualistów osoba o skłonnościach heteroelastycznych ma
                  jednoznacznie sprecyzowane poglądy na temat swojej orientacji seksualnej. Uważa
                  się za osobę heteroseksualną, która próbę kontaktu z osobą tej samej płci
                  traktuje jako czysty eksperyment i zabawę.
                  – Należy spróbować tego trendu choćby po to, żeby móc potem o tym ze
                  zrozumieniem rozmawiać – uważa Bartek Szmajdziński.
Pełna wersja