Gość: V.C.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.06.03, 17:56
W Stanach Zjednoczonych zaostrza się spór polityczny dotyczący rzekomych
manipulacji dowodami w sprawie irackiej broni masowego rażenia. Lider partii
republikańskiej w izbie reprezentantów Tom Delay ostro skrytykował
kongresmenów żądających dochodzenia, które ma zbadać wiarygodność raportów
CIA. Takiego dochodzenia chcą politycy partii demokratycznej, ale też część
republikanów.
Tymczasem amerykańska prasa coraz częściej sugeruje, że administracja Busha
świadomie wyolbrzymiła zagrożenie ze strony Iraku oraz że zebrane przez CIA
dowody były bardzo słabe.
Tygodnik "News and World Report" napisał, że przed swym wystąpieniem w
Radzie Bezpieczeństwa ONZ sekretarz stanu Collin Powell był bardzo
niezadowolony z jakości materiałów wywiadowczych, które mu dostarczono.
Według gazety, w pewnym momencie dyskusji Powell rzucił w górę kilka kartek
raportu i krzyknął "nie czytam tego, to jest nic nie warte". Jednak 4 dni
później Powell twierdził w Radzie Bezpieczeństwa, że reżim Husajna bez
wątpienia posiada broń masowego rażenia i jest wielkim zagrożeniem dla
pokoju na świecie. (ck)
źródło : IAR , www.wp.pl