Piotrusiu jak będzisz w Kazimierzu pożal się ochro

30.05.07, 11:58
niarzowi że okrada Cię niejaki # darmozjad z twojej krwawicy
- a propos co takiego pozytecznego dla kraju robisz?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=63321519&a=63326576
    • piq nie wiem co za Kazimierz, pa! 30.05.07, 12:29
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=63321519&a=63328823
    • hasz0 ______Wy targowiczanie 2007 nie pisneliście słowem 30.05.07, 12:48
      gdy R7 szaklował Polaków za Zaolzie.

      I nie tylko za Zaolzie, gdy wybielał komuchów, gdy mnie obrażał!

      Dołaczaliście jak tchórzliwe hieny z swoją cięknącą cuchnacą śliną...

      Roosvelt okłamał premiera polskiego rządu londyńskiego Raczyńskiego w sprawie
      pomocy dla Powstania warszawskiego i dostarczał jednoczesnie zaopatrzenie
      benzynę, naboje, mundury, karabiny wszelaki sprzęt Stalinowi by niszczył
      Polskę! Odmówił po wybuchu pomocy! Chytrze ze Stalinem podzielił Europę
      jakby dawał ją ze swojej kieszeni. Wstrzymał plany inwazji przez Turcję i
      Bałkany co z powstańczą Grecją i Jugosławią oraz Polską stworzyłoby najkrótszą
      czasowo drogę do Berlina omijając Mussoliniego. Nie zgodził się na plan Pattena
      by nie być wcześniej przed Stalinem i dać mu czas wykrwawienie się Warszawy
      wraz z resztą następnego pokolenia INTELIGENCJI zginęło 200.000 PATRIOTÓW
      młodzieży dumnej, boharerskiej i inteligentnej którego to ojców zabił Stalin
      wczesniej w Katyniu. Tak wymordowano całą nteligencję II RP.
      Wstrzymywał Patona przed wyzwoleniem Wschodniej Europy i Polski a nawet kazał
      się wycofać z Wiednia Patonowi. W Gibraltarze Zachód w zmowie ze Stalinem
      zatopił umowy ustne na temat granic Polski wraz z Naczelnikiem Generałem
      Sikorskim.

      Teraz "świński" offfset, F16, Iraq, forsa na mosty, drogi i szkoły w
      Afganistanie których żadał Radek Sikorski (skąd to nazwisko?)
      by było co bombardować jest wychwalany przez PiQów a dymisja krytykowana w
      czambuł.
      Tarcza świadczy o tym, że macie łuski na oczach. A przypisywanie mi pisiasactwa
      które popieram by 100-kroc gorsze mendy nie szkodziły Polsce i
      grubymi nićmi szyte fałszywe oszczerstwa na mnie oraz szyderstwa
      "wywalili cię z roboty" nie wspominając o Hitlerze, Goebelsie i Stalinie
      najlepiej świadczą z kim mam do czynienia.

      Tera wierszyk...
      Pocałujcie mnie wszyscy oszczercy czule.
      Ja mam dla was za oszczerstwa prawdę
      ...jak w tytule!
      Fajny?


      Teraz dajecie się wodzić za nos Abprallowi i R7.

      Rosjanie zatrzymali ofensywę, aby umożliwić Niemcom rozprawę z powstańcami,
      Anglicy i Amerykanie nie wywiązali się ze swych zobowiązań sojuszniczych i nie
      pomogli powstańcom. Ale dowódcy AK latem 1944 roku tej wiedzy nie posiadali
      bo Roosvelt okłamywał 10 mln Polaków swoich wyborców i Rząd Emigracyjny
      oszukując Raczkiewicza.

      USA wydudkały Anglię z kolonii Polskę wraz z połową Europy oddały w jasyr


      • pan.scan Haszyście - Waligórski 30.05.07, 13:23
        Przechodniu! Idź powiedz Sparcie... Pardon,
        siądź i się zastanów,
        Czy mogłaby u nas powstać Spółdzielnia
        Dzielnych Ułanów,
        Z prezesem Kozietulskim, wiceprezesem
        Niegolewskim
        I z księgowym co wszystko by liczył i stawiał by
        cyfry i kreski.
        Przypuśćmy, że Napoleon by się zwrócił do takiej
        spółdzielni
        I by krzyknął: - Hej! Samosierrę zdobądźcie, ułani
        dzielni!
        A na to Prezes: - Chwileczkę, przy całym
        romantyźmie
        Tej myśli, bardzo bym prosił o zamówienie na
        piśmie!
        Podskoczył cesarz Francuzów, zakrzyknął: - Hej, podać mi
        bęben!
        Rozłożył na bębnie formularz, pisze i zgrzyta
        zębem
        Przy wypełnianiu rubryk... Skończył - wtem problem
        nowy,
        Bo prezes przeczytał i mówi: - Proszę załączyć
        odmowy!
        - Jakie odmowy? Wrzasnął Bonaparte, wkurzony
        wielce.
        - Odmowy od instytucji państwowych, bo my jesteśmy
        spółdzielce!
        Rozesłał Korsykanin po odmowy adiutantów w sto
        koni,
        Odmówiła ataku gwardia, huzary, jak również
        dragoni,
        Szwadrony już się zbierają, już za chwilę się zerwą do
        szarży,
        Czekają, aby księgowy obliczył wysokość
        marży,
        Wreszcie się podniósł księgowy, do cesarza truchcikiem
        pośpiesza
        - Pardon, a ile pan życzy okrzyków "Niech żyje
        cesarz"?
        - Jeden!!! - Niestety, na rękę poszedł bym z miłą
        chęcią,
        Lecz my nie wydajemy w ilości poniżej
        pięciu...
        - Więc pięć!!! Tu dopisano odpowiednią ilość
        zer,
        Szwoleżerowie pięć razy krzyknęli - Vive
        l'empereur!
        Hiszpanie zadrżeli ze strachu od jenerała do
        ciecia,
        Trąbka zagrała do boju... i w tej chwili wybiła
        trzecia,
        Wobec czego Prezes w pół drogi zatrzymał całą
        brygadę,
        I przebrali się na cywila i poszli na
        obiadek,
        I szarżę obiecali odbębnić jutro
        rano,
        Lecz cesarz nie mógł już czekać i sam rzucił się na
        Hiszpanów,
        To znaczy byłby się rzucił, bo to są tylko takie
        dywagacje...
        Hej, iluż to rodaków by się uratowało, gdybyśmy
        wtedy mieli
        dzisiejszą organizację.

        • szach0 Haszysta?cos Ci się popi'erdoliło! Chyba syjonita! 30.05.07, 13:39
          Nie jesteś mi wdzięczny za 68?
          ....
          Profesor Różopolański stracił posadę w szkolnictwie wyższym
          wiosną 1968 za nacjonalizm, co skłoniło go do przypuszczeń, że
          padł ofiarą jakiegoś nieporozumienia.
          - Za jaki nacjonalizm? - wołał w gabinecie rektorskim, do
          którego wdarł się mimo protestów sekretarki. - Czy ja jestem
          Niemiec? Czy ja jestem endek? Pan nie wiesz, kto ja jestem? To
          patrz pan! - tu sięgnął do rozporka i wylegitymował się rek-
          torowi.

          - Mój Boże - rozczulił się rektor - do czego to doszło, a nie
          tak dawno ja robiłem to samo na żądanie szturmbanfirera Helmuta
          Lumpke!

          - I co? - spytał profesor.

          - W zasadzie nic, powiedział "ich gratuliere", zasalutował i
          poszedł. Ale nawiasem mówiąc, po co pan profesor mi to pokazuje?
          Schowaj pan i pogadamy.

          Rozmowa nic jednak nie dała, ponieważ Różopolański upierał
          się, że nie może być równocześnie Żydem i nacjonalistą, na co
          przedstawiał mnóstwo cytatów i przykładów historycznych,
          powołując się na Esterkę, Berka Joselewicza, Brunona Jasieńskiego
          i Adama Mickiewicza, co do którego żywił nie pozbawione podstaw
          podejrzenia.

          - Dobrze - zgodził się wreszcie rektor - w takim razie nie
          wylatuje pan za nacjonalizm, tylko za syjonizm.

          - A, to w porządku! - zawołał z ulgą profesor i wyjechawszy na
          prowincję doczekał jako belfer gimnazjalny zasłużonej emerytury.
          Do tego właśnie lokalnego mędrca udał się obecnie Basset, aby
          skorygować pod względem językowym swój podręcznik dla wiejskich
          lekarzy. Zastał uczonego wśród sterty starych ksiąg, poprze-
          tykanych zakładkami i liszkami.

          - Nie uwierzy pan - mówił z ożywieniem Różopolański - jaki
          żywy i giętki jest nasz język i ilu nowych znaczeń nabierają
          peryferyjne uprzednio wyrazy.

          - Na przykład? - zainteresował się lekarz.
          - Na przykład bezokolicznik "pie..ć".
          - No wie pan! Ten akurat wyraz jest bardzo wulgarny...

          - Nie jest, tylko był! - oświadczył językoznawca. - W swoim
          dawnym znaczeniu nie bywa on już prawie używany, gdyż zastąpiły
          go inne określenia, przeważnie zresztą rusycyzmy. Ów natomiast
          prapolski wyraz zrobił nieoczekiwaną karierę i stał się obecnie
          substytutem, można powiedzieć że jockerem, zastępującym większość
          obiegowych słów. O, patrz pan, tu wynotowałem tylko drobną część
          nowych znaczeń... - i podsunął chirurgowi kartkę z następującym
          słowniczkiem:

          Forma wyjściowa: pie..ć. Głównie: gadać od rzeczy.

          Pochodne: napie..ny - opity, ale także pobity przez kogoś.
          Dopie..ć komuś: przylać mu, także przygadać.
          Napie..ć komuś: nakłamać, napleść.
          Opie..ć kogoś: obrugać, zbesztać.
          Opie..ć coś: sprzedać na lewo.
          Opie..ć: leniuchować, ale także wykonywać jakąś czynność
          globalną np. opylać łan zboża, objadać krzak malin.
          Opie.. zwrócenie komuś uwagi (spuścić komuś niezły opier-
          dol).
          Odpie.. odwal się. Na odp-dol robić: byle jak.
          Odpie..ć: oddalać się, odpływać od brzegu, odbijać.
          Odpie..ć się: zrezygnować z czegoś, odczepić się od kogoś,
          ale też elegancko się ubrać ("ale żeś się odpie..ł").
          Nadpie..ny: uszkodzony, również podstarzały, np.: "Beata
          była urodziwa, ale lekko nadpie..na zębem czasu".
          Pierdoła: nudziarz, ględa. W poznańskiem gatunek ziemniaka:
          Pierdoła Wielkopolska Złocista.
          Spie..ć: zepsuć coś, ale również uciec, np.: "Związałem już
          pieskiego syna, spie..my waćpanno!" (Zagłoba do Heleny).
          Upie..ć: urwać coś, np.: "W tym momencie granat upie..ł
          mu rękę" ("Barwy walki", rękopis). Upie..ć się - upić się.
          Podpie..ć: ukraść.
          Wpie..ć się: rozzłościć się, ale również wpaść na coś lub w
          coś np.: "Przy szczęku mieczy, dźwięku trąb i tarabanów wpier-
          dolił się Sobieski w obóz bisurmanów" (Deotyma).
          Zapie..ć: iść dokąś, także ciężko pracować (jak mały samo-
          chodzik), również śpiewać, np.: "Zapie..my, morze nasze morze,
          trzy cztery!" (Wyk. Kom. Mar. Woj. 0815 - tjn/356/86, Rozk. nr
          156 ust. 3, popr.).

          - Nie chce pana nudzić - powiedział Różopolański - to tylko
          ułamek moich zbiorów, i to nie uporządkowany, nawet alfabety-
          cznie. A gdzie takie cymelia jak "pierdl", "zapie.., "pier-
          dziajew", "pierdułka", "pie..a mieć", "rozpierducha", i tym
          podobne?
          - Profesorze! - zawołał z entuzjazmem Basset - ja to wszystko
          wprowadzę do mojego podręcznika. Sądzę, że sformułowanie "po wy-
          pie..niu ślepej kiszki spie..my brzeg rany do kupy i
          opie..my katgutem na okrętkę" da naszej młodzieży medycznej
          więcej niż jakiekolwiek uczone wywody. Dziękuję, nie przeszkadzam
          i spie..m!

          - A giten cześć - odrzekł życzliwie sędziwy lingwista.

          Wpisał(-a): Małgorzata "Zuzanka" Krzyżaniak


          • szach0 ________Słowniczek dla Scanajudy. 30.05.07, 13:47
            Forma wyjściowa: pie'rdolić. Głównie: gadać od rzeczy.

            Pochodne: napi'erdolony - opity, ale także pobity przez kogoś.

            Dopi'erdolić komuś: przylać mu, także przygadać.

            Napi'erdolić komuś: nakłamać, napleść.

            Opi'erdolić kogoś: obrugać, zbesztać.

            Opie'rdolić coś: sprzedać na lewo.

            Opie'rdalać: leniuchować, ale także wykonywać jakąś czynność

            globalną np. opylać łan zboża, objadać krzak malin.

            Opier'dol: zwrócenie komuś uwagi (spuścić komuś niezły opie'r-
            dol).
            Odpier'dol: odwal się. Na odp-dol robić: byle jak.

            Odpier'dalać: oddalać się, odpływać od brzegu, odbijać.

            Odpier'dolić się: zrezygnować z czegoś, odczepić się od
            kogoś,
            ale też elegancko się ubrać ("ale żeś się odpi'erdolił").

            Nadpi'erdolony: uszkodzony, również podstarzały, np.: "Beata
            była urodziwa, ale lekko nadpi'erdolona zębem czasu".

            Pier'doła: nudziarz, ględa. W poznańskiem gatunek ziemniaka:

            Pier'doła Wielkopolska Złocista.

            Spi'erdolić: zepsuć coś, ale również uciec, np.: "Związałem już
            pieskiego syna, spie'rdalamy waćpanno!" (Zagłoba do Heleny).

            Upi'erdolić: urwać coś, np.: "W tym momencie granat upi'erdolił
            mu rękę" ("Barwy walki", rękopis).

            Upi'erdolić się - upić się.

            Podpi'erdolić: ukraść.

            Wpie'rdalać się: rozzłościć się, ale również wpaść na coś lub w
            coś np.: "Przy szczęku mieczy, dźwięku trąb i tarabanów wpie'r-
            dolił się Sobieski w obóz bisurmanów" (Deotyma).

            Zapi'erdalać: iść dokąś, także ciężko pracować (jak mały samo-
            chodzik), również śpiewać, np.: "Zapi'erdalamy, morze nasze morze,
            trzy cztery!" (Wyk. Kom. Mar. Woj. 0815 - tjn/356/86, Rozk. nr
            156 ust. 3, popr.).

            - Nie chce pana nudzić - powiedział Różopolański - to tylko
            ułamek moich zbiorów, i to nie uporządkowany, nawet alfabety-
            cznie. A gdzie takie cymelia jak "pierdl", "zapie.., "pier-
            dziajew", "pierdułka", "pie..a mieć", "rozpierducha", i tym
            podobne?

            i morał:

            "- Profesorze! - zawołał z entuzjazmem Basset - ja to wszystko
            wprowadzę do mojego podręcznika. Sądzę, że sformułowanie "po wy-
            p'ierdoleniu ślepej kiszki spie'rdalamy brzeg rany do kupy i
            opi'erdalamy katgutem na okrętkę" da naszej młodzieży medycznej
            więcej niż jakiekolwiek uczone wywody. Dziękuję, nie przeszkadzam
            i spie'rdalam!
            - A giten cześć - odrzekł życzliwie sędziwy lingwista.
Pełna wersja