Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA?

IP: *.porta-complex.com.pl 06.06.03, 18:22
Starałam się o wizę USA (nieemigracyjną) dla mojego 13-letniego dziecka,
które na wakacje do Nowego Jorku zaprosił jego chrzestny ojciec, a mój brat.
Urzędnik zadał 3 pytania:
1)ojcu dziecka: gdzie pan pracuje i ile zarabia?
Odp. w sklepie, jestem sprzedawcą, zarabiam 1000 zł.
2) matce - to samo. Odp. nie pracuję, kończę studia.
3) dziecku: Kiedy ostatnio widziałeś wujka? Odp. 2 lata temu, na Boże
Narodzenie.
Odpowiedź urzędnika: niestety, nie kwalifikujesz się do otrzymania wizy.
Na moją wypowiedź, że całą podróż oraz pobyt w NY opłaca mój brat, odparł:
Nie takie zadałem pytanie! Na pytanie o powód wydania wizy, dał mi
standardowy druk "z przykrością zawiadamiamy, że nie ma Pan prawa otrzymać
wizy nieemigracyjnej", na którym nie w ogóle zaznaczył przepisu, na podstawie
którego dziecko nie otrzymało wizy.
Zaznaczam, że chciałam przedstawić mu oficjalne zaproszenie od brata (zielona
karta, żonaty z obywatelką USA) i jego żony (obywatelki USA), zaświadczenia z
ich firm o zarobkach, ostatni wyciąg z konta bankowego, informacje o
posiadanych akcjach i oszczędnościach, ale jego to nie interesowało!!!
"Nie takie było moje pytanie!"
Potraktował moje dziecko jak nielegalnego imigranta, który nie może wykazać
się silnymi związkami społecznymi, rodzinnymi i ekonomicznymi, łączącymi go z
Polską. To, że chodzi do gimnazjum i do szkoły muzycznej, śpiewa w zespole, w
Polsce ma matkę i ojca, a także babcie i dziadków, to nieważne; to, że matka
ma dyplomy 2 uniwersytetów, a obecnie jest bezrobotna, bo mieszka w mieście,
w którym jest 20% bezrobocia (Szczecin) a pracę proponuje się głównie na
czarno, nieważne - NA PEWNO DZIECKO BĘDZIE CHCIAŁO ZOSTAĆ W USA. Samo, bez
rodziców, bo nie mamy wiz USA i wcale się o nie nie ubiegamy!
Ręce opadają; demokracja dla bogatych... Ponieważ nie mam forsy, mój brat nie
może fundnąć chrześniakowi wakacji.
Nie wierzcie w zapewnienia Amerykanów o równości wobec prawa i o ich szacunku
dla Polaków. Mając takie doświadczenia, nie zamierzam się ubiegać
kiedykolwiek o wizę (bo w końcu znajdę pracę). W nosie mam taki kraj! Europa
jest piękna, wielokulturowa, ma bogatą tradycję i długą historię, a ja - mam
swój honor. Tylko jak powiedzieć dziecku, że nie pojedzie na wakacje, bo na
wizę poszło 420 zł, na dojazd do Warszawy dla 3 osób - 300 zł, na jedzenie w
podróży - 100 zł. Na te pieniądze złożyli się jego dziadkowie emeryci, na
więcej już ich nie stać.
WIZY DLA AMERYKANÓW!!!
PS. Obraźliwe komentarze (przez mikrofon) pana wpuszczającego interesantów do
konsulatu do odzielny temat. Oto próbka: "Nie tym wejściem, nie umie pani
czytać?" "Do wiadomości wszystkich: paszport to taka mała,zielona książeczka"
na pytanie interesanta, gdzie jest najbliższy punkt Servisco (konsulat wysyła
przezeń paszporty),zrobił głupią minę: oczu pan nie ma,za mną z tyłu!
Boże broń przed taką kulturą, głosuję za naszą, Europejską.
CO WY NA TO?


    • kozmo_kramer Rozumiem rozgoryczenie... 06.06.03, 19:16
      Gość portalu: Rozgoryczona napisał(a):


      >
      > CO WY NA TO?

      Ale wynika ono troche z Twojego niezrozumienia zasad i zalozen wydawania wiz
      turystycznych.
      To jaest tak, jakby ktos chcial wejsc do twego domu. Mozesz go zaprosic i
      przyjac, ale tez mozesz sobie nie zyczyc, by Cie odwiedzal, prawda?
      Wtedy , w praktyce, nie zapraszasz go po prostu. Rowniez , podejrzewam, nie
      tlumaczysz mu dlaczego nie chcesz go widziec. Nawet jesli przyjdzie, przyniesie
      kwiatki i bedzie z toba milo rozmawial, czyli potencjlnie, jest milym gosciem?

      >Boże broń przed taką kulturą, głosuję za naszą, Europejską.

      No wlasnie, ten niegrzeczny pan to Polak, pracuje tylko w ambasadzie USA,
      prawda ?


      • Gość: Rozgoryczona? Re: Rozumiem rozgoryczenie... IP: *.porta-complex.com.pl 09.06.03, 11:28
        Masz odmienne zdanie na poruszany przeze mnie temat, ale przynajmniej wyraziłeś
        je w kulturalny sposób (zajrzyj na regionalne forum warszawskie pod datą
        6.06.03) i za to Ci dziękuję. Co do urzędnika w konsulacie, to akurat trafiłam
        na Amerykanina, mówiącego łamaną polszczyzną (ma podobno najwyższy odsetek
        nieprzyznanych wiz). Pozdrawiam
      • Gość: Mateo Re: Rozumiem rozgoryczenie... IP: 195.116.234.* 09.06.03, 14:07
        Absolutnie zgadzam się z tezą Autorki wątku: nie rozumiem polskiego zauroczenia
        Ameryką (choć przyznaję, że Europa dotychczas nie była realną alternatywą w
        kwestii bezpieczeństwa). Najbardziej śmieszy mnie, kiedy słyszę w naszej
        cudownej telewizji o "strategicznym partnerstwie Polski i Stanów". Takie
        sytuacje, jak wyżej opisana, są najlepszym komentarzem do dziennikarskich
        umizgów pod adresem Wielkiego Brata zza oceanu. Odpowiedzmy sobie poważnie na
        pytanie, czy chcemy być pucybutem USA?
        • czubas Czemu pucybutem? 09.06.03, 18:08
          Gość portalu: Mateo napisał(a):

          > Absolutnie zgadzam się z tezą Autorki wątku: nie rozumiem polskiego
          zauroczenia
          >
          > Ameryką (choć przyznaję, że Europa dotychczas nie była realną alternatywą w
          > kwestii bezpieczeństwa). Najbardziej śmieszy mnie, kiedy słyszę w naszej
          > cudownej telewizji o "strategicznym partnerstwie Polski i Stanów". Takie
          > sytuacje, jak wyżej opisana, są najlepszym komentarzem do dziennikarskich
          > umizgów pod adresem Wielkiego Brata zza oceanu. Odpowiedzmy sobie poważnie na
          > pytanie, czy chcemy być pucybutem USA?

          Dlaczego stawiasz sie w roli pucybuta?
          Kazde panstwo ma swoja polityke dotyczaca turystow i emigrantow. Rocznie ponad
          2500 Polakow emigruje na stale do USA. O wiele wiecej dostaje wizy
          turystyczne, ale ok 70% zostaje dluzej niz termin wizy i takze podejmuje prace.
          Trwa to od kilkudziesieciu lat, trudno by urzednicy amerykanscy o tym nie
          wiedzieli.
          USA ma ruch bezwizowy z wiekszoscia krajow zachodniej europy, ale zasadza sie
          to na czystej ekonomii a nie stosunkach podleglosci.
          Mysle, ze gdy Polska osiagnie przynajmniej 50% sredniej unijnej w dochodzie na
          glowe mieszkanca (sredniej obecnej, a nie tej po przystapieniu 10 biedniejszych
          krajow), to i z wizami nie bedzie problemu.
          Jesli chodzi o "partnerstwo strategiczne", to zasadza sie glownie na
          przynaleznosci do NATO, gdzie US jest niekwestionowanym liderem. Polska nie
          musi przeciez do NATO nalezec, ale jesli chce, to musi zaakceptowac przywodztwo
          USA.
          Jesli zas chodzi o wymiane gospodarcza, ta jest jedynie sladowa, wiec
          partnerami oba kraje wielkimi nie sa.
          Ale tez nikt nie zmusza Polski do przybrania roli pucybuta.
          Chyba, ze ktos sam ja sobie wybral.
          • Gość: Prezes Re: Czemu pucybutem? IP: *.ces.clemson.edu 09.06.03, 19:10
            czubas napisał:

            > Gość portalu: Mateo napisał(a):
            >
            > > Absolutnie zgadzam się z tezą Autorki wątku: nie
            rozumiem polskiego
            > zauroczenia
            > >
            > > Ameryką (choć przyznaję, że Europa dotychczas nie
            była realną alternatywą
            > w
            > > kwestii bezpieczeństwa). Najbardziej śmieszy mnie,
            kiedy słyszę w naszej
            > > cudownej telewizji o "strategicznym partnerstwie
            Polski i Stanów". Takie
            > > sytuacje, jak wyżej opisana, są najlepszym
            komentarzem do dziennikarskich
            > > umizgów pod adresem Wielkiego Brata zza oceanu.
            Odpowiedzmy sobie poważnie
            > na
            > > pytanie, czy chcemy być pucybutem USA?
            >
            > Dlaczego stawiasz sie w roli pucybuta?
            > Kazde panstwo ma swoja polityke dotyczaca turystow i
            emigrantow. Rocznie ponad
            >
            > 2500 Polakow emigruje na stale do USA. O wiele wiecej
            dostaje wizy
            > turystyczne, ale ok 70% zostaje dluzej niz termin wizy
            i takze podejmuje prace.
            > Trwa to od kilkudziesieciu lat, trudno by urzednicy
            amerykanscy o tym nie
            > wiedzieli.

            tak, ale jakie jest prawdopodobienstwo, ze 13 letnie
            dziecko podejmie nielegalna prace w US of A ?

            Problem wlasnie w tym, ze amerykanie nie sa w stanie
            wyeliminowac nielegalnych emigrantow a w dupe dostaja
            bogu ducha winni nieletni i emeryci, ktorzy
            w oczach konsula US of A stanowia najwieksze zagrozenie
            dla gospodarki tego kraju.


            > USA ma ruch bezwizowy z wiekszoscia krajow zachodniej
            europy, ale zasadza sie
            > to na czystej ekonomii a nie stosunkach podleglosci.
            > Mysle, ze gdy Polska osiagnie przynajmniej 50% sredniej
            unijnej w dochodzie na
            > glowe mieszkanca (sredniej obecnej, a nie tej po
            przystapieniu 10 biedniejszych
            >
            > krajow), to i z wizami nie bedzie problemu.
            > Jesli chodzi o "partnerstwo strategiczne", to zasadza
            sie glownie na
            > przynaleznosci do NATO, gdzie US jest niekwestionowanym
            liderem. Polska nie
            > musi przeciez do NATO nalezec, ale jesli chce, to musi
            zaakceptowac przywodztwo
            >
            > USA.
            > Jesli zas chodzi o wymiane gospodarcza, ta jest jedynie
            sladowa, wiec
            > partnerami oba kraje wielkimi nie sa.
            > Ale tez nikt nie zmusza Polski do przybrania roli pucybuta.
            > Chyba, ze ktos sam ja sobie wybral.

    • Gość: . Re: Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA?++ IP: *.swipnet.se 09.06.03, 12:46
      >>>>>>>>
      !!!
      PS. Obraźliwe komentarze (przez mikrofon) pana wpuszczającego interesantów
      do
      konsulatu do odzielny temat. Oto próbka: "Nie tym wejściem, nie umie pani
      czytać?">>>>>>>>>
      Przykro mnie,ze Pania to tak potraktowano.
      Rozumiem pani gorycz.
      Tak samo traktowano mnie w urzedach w Warszawie w 1968.

      Bylem obywatelem polskim
      • Gość: ts Re: Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA?+ IP: 195.94.204.* 09.06.03, 13:13
        Gość portalu: . napisał(a):

        > Tak samo traktowano mnie w urzedach w Warszawie w 1968.

        Tylko wtedy? Te biuraki są rozsiane po całej Polsce i traktują interesantów jak
        zło konieczne w wielu miejscach do dziś. Trzeba jednak przyznać, że powoli się
        zmienia na lepsze. Już ze dwa lata nie spotkałem się praktycznie z chamstwem w
        urzędach. Ale, trzeba przyznać, że ambasady to ciągle ich ostoja.
      • rycho7 slodki smak zemsty Kropy 10.06.03, 11:05
        Gość portalu: . napisał(a):

        > Tak samo traktowano mnie w urzedach w Warszawie w 1968.
        >
        > Bylem obywatelem polskim

        Zapomniales Kropa dodac z jakiej mniejszosci etnicznej i z jakiej kliki
        partyjnej.
    • bob1111 Re: Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA? 09.06.03, 15:58
      W sprawie wiz, rozmowa z urzędnikiem w konsulacie trwa najwyżej kilka minut -
      więc to co się mówi nie ma praktycznie znaczenia zasada prosta spodoba się nie
      spodoba.
      Ilość odmów zależy od ilości osób które nielegalnie pozostających w USA z
      danego kraju, kwestia szczęścia czy się dostanie czy nie a uniwersalna formułka
      załatwia resztę.

      Co do zachowań urzędników nacja nie ma znaczenia odrobinka władzy którą posiada
      taki urzędnik czyni go ważnym i pozwala mu osiągnąć spełnienie a że ma
      przeważnie nieciekawe życie to może się po wyżywać na petentach wolno mu - bo
      kto złoży na niego skargę, nikt.

      Więc Apel.
      Urzędnik jest dla petenta a nie odwrotnie jeżeli jest nieuprzejmy składajmy
      skargę do przełożonego, w kilku instytucjach sprawdzałem zwykle czyni cuda.

    • Gość: max Re: Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA? IP: 207.236.152.* 09.06.03, 18:47
      Zamiast w internecie, skarge zlozyc w ambasadzie.
      To przykre, ze dziecko nie zobaczy "swiata" i rodziny w US. Na tym sie jednak
      swiat nie konczy. Glowa do gory!
    • who.cares Re: Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA? 09.06.03, 18:53
      Gość portalu: Rozgoryczona napisał(a):

      > Starałam się o wizę USA (nieemigracyjną) dla mojego 13-letniego dziecka,
      > które na wakacje do Nowego Jorku zaprosił jego chrzestny ojciec, a mój brat.
      > Urzędnik zadał 3 pytania:
      > 1)ojcu dziecka: gdzie pan pracuje i ile zarabia?
      > Odp. w sklepie, jestem sprzedawcą, zarabiam 1000 zł.
      > 2) matce - to samo. Odp. nie pracuję, kończę studia.
      > 3) dziecku: Kiedy ostatnio widziałeś wujka? Odp. 2 lata temu, na Boże
      > Narodzenie.
      > Odpowiedź urzędnika: niestety, nie kwalifikujesz się do otrzymania wizy.
      > Na moją wypowiedź, że całą podróż oraz pobyt w NY opłaca mój brat, odparł:
      > Nie takie zadałem pytanie! Na pytanie o powód wydania wizy, dał mi
      > standardowy druk "z przykrością zawiadamiamy, że nie ma Pan prawa otrzymać
      > wizy nieemigracyjnej", na którym nie w ogóle zaznaczył przepisu, na
      podstawie
      > którego dziecko nie otrzymało wizy.
      > Zaznaczam, że chciałam przedstawić mu oficjalne zaproszenie od brata
      (zielona
      > karta, żonaty z obywatelką USA) i jego żony (obywatelki USA), zaświadczenia
      z
      > ich firm o zarobkach, ostatni wyciąg z konta bankowego, informacje o
      > posiadanych akcjach i oszczędnościach, ale jego to nie interesowało!!!
      > "Nie takie było moje pytanie!"
      > Potraktował moje dziecko jak nielegalnego imigranta, który nie może wykazać
      > się silnymi związkami społecznymi, rodzinnymi i ekonomicznymi, łączącymi go
      z
      > Polską. To, że chodzi do gimnazjum i do szkoły muzycznej, śpiewa w zespole,
      w
      > Polsce ma matkę i ojca, a także babcie i dziadków, to nieważne; to, że matka
      > ma dyplomy 2 uniwersytetów, a obecnie jest bezrobotna, bo mieszka w mieście,
      > w którym jest 20% bezrobocia (Szczecin) a pracę proponuje się głównie na
      > czarno, nieważne - NA PEWNO DZIECKO BĘDZIE CHCIAŁO ZOSTAĆ W USA.






      Wlasnie o to chodzi. Widzac wasze niskie zarobki, brak pracy, mysla ze
      wysylacie dziecko do brata na wychowanie. 13 letnich dzieci, samych na wakacje
      za ocean w zasadzie nikt nie wysyla chyba ze na stale, "dla dobra dziecka".






      > PS. Obraźliwe komentarze (przez mikrofon) pana wpuszczającego interesantów
      do
      > konsulatu do odzielny temat. Oto próbka: "Nie tym wejściem, nie umie pani
      > czytać?" "Do wiadomości wszystkich: paszport to taka mała,zielona książeczka"
      > na pytanie interesanta, gdzie jest najbliższy punkt Servisco (konsulat
      wysyła
      > przezeń paszporty),zrobił głupią minę: oczu pan nie ma,za mną z tyłu!







      A czy przez przypadek to nie Polak do nich tak mowil???






      > Boże broń przed taką kulturą, głosuję za naszą, Europejską.
      > CO WY NA TO?
      >
      >
      • gregmi Re: Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA? 09.06.03, 19:15
        Ja tylko krotko o traktowaniu.
        Chce Cie zapewnic, ze Amerykanie nalezy do najuprzejmiejszych ludzi na swiecie.
        Urzednicy we wszelkich urzedach zachowuja sie bez zarzutu. Nie ma w ogole mowy
        o jakimkolwiek pomiataniu interesantem, nie ma w ogle mowy o niczym, co jest
        tak powszechne w polskich urzedach, wlaczajac w to POLSKIE KONSULATY.

        To jest dopiero HORROR.

        A wiec w ambasadzie USA to Polacy tak Cie zalatwili. Nie daj Boze, dac
        Polakowi, takiemu portierowi dajmy na to, odrobine wladzy. Zmiecie interesanta
        z powierzchni dla samego faktu zmiatania. I pokazania swojej wladzy.

        Co zas do wiz. Jak juz pisano - kazdy ma swoje zasady zapraszania. Przykro mi z
        Twego powodu, ale taka jest rzeczywistosc (jak napisano wyzej). Pozdr
        • Gość: Blong nie polacy IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 19:17
          ". Co do urzędnika w konsulacie, to akurat trafiłam
          na Amerykanina, mówiącego łamaną polszczyzną (ma podobno najwyższy odsetek
          nieprzyznanych wiz). Pozdrawiam "
        • Gość: Prezes Re: Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA? IP: *.ces.clemson.edu 09.06.03, 19:27
          gregmi napisał:

          > Ja tylko krotko o traktowaniu.
          > Chce Cie zapewnic, ze Amerykanie nalezy do
          najuprzejmiejszych ludzi na swiecie.
          >

          jak rowniez do najbardziej zarozumialych


          > Urzednicy we wszelkich urzedach zachowuja sie bez
          zarzutu. Nie ma w ogole mowy
          > o jakimkolwiek pomiataniu interesantem,

          ha, ha, ha... Bullshit !
          A byles kiedys w jakims biurze INS ?


          >nie ma w ogle mowy o niczym, co jest
          > tak powszechne w polskich urzedach, wlaczajac w to
          POLSKIE KONSULATY.
          >
          > To jest dopiero HORROR.
          >
          > A wiec w ambasadzie USA to Polacy tak Cie zalatwili.

          decyzje o odmowie lub wydaniu wizy podejmuja
          odpowiednio przeszkoleni amerykanie,
          a nie polscy portierzy.

          >Nie daj Boze, dac
          > Polakowi, takiemu portierowi dajmy na to, odrobine
          wladzy. Zmiecie interesanta
          > z powierzchni dla samego faktu zmiatania. I pokazania
          swojej wladzy.
          >
          > Co zas do wiz. Jak juz pisano - kazdy ma swoje zasady
          zapraszania. Przykro mi z
          >
          > Twego powodu, ale taka jest rzeczywistosc (jak napisano
          wyzej). Pozdr

          problem w tym, ze te zasady sa gowno warte,
          bo co roku do US of A wjezdzaja i tak setki tysiecy
          nielegalnych imigrantow (glownie z Meksyku).
          Takze cwanym Polakom tez udaje sie zalatwiac wizy
          turystyczne i potem pracuja tu na czarno.
          W dupe dostaja emeryci i nieletni...
          Tak to wyglada amerykanska goscinnosc i ich sympatia
          dla Polski.
        • Gość: Popiel Re: Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA? IP: *.ipt.aol.com 10.06.03, 03:58
          gregmi napisał:

          > Ja tylko krotko o traktowaniu.
          > Chce Cie zapewnic, ze Amerykanie nalezy do najuprzejmiejszych ludzi na
          swiecie.
          >
          > Urzednicy we wszelkich urzedach zachowuja sie bez zarzutu. Nie ma w ogole
          mowy
          > o jakimkolwiek pomiataniu interesantem, nie ma w ogle mowy o niczym, co jest
          > tak powszechne w polskich urzedach, wlaczajac w to POLSKIE KONSULATY.


          Co ty w ogóle opowiadasz, człowieku???
          Czy ty masz pojęcie o USA?
          Nieuprzejmosc, a wręcz chamstwo pracowników poczty, czy Motor Vehicles jest w
          USA przysłowiowa.
          Następny "znawca" ...
    • Gość: Blong proste, wprowadzic wizy dla obywateli usa IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 19:15
      nie chodzi o jakas zemste, ale ze powinno sie dac takie same prawa obywatelom
      innych panstw jakie nasi maja u nich - to samo dotyczy i naprz. ue i panstw
      ktore ogranicza nasz dostep do ich rynku pracy
      zreszta byla by wtedy szansa na jakas mobilizacje polonii i proby nacisku na
      rzad usa by zniesc vizy, a tak to polonusom to wisi bo moga przyjezdzac jak chca
      • Gość: Misiek Re: proste, wprowadzic wizy dla obywateli usa IP: 64.170.22.* 09.06.03, 19:23
        Gość portalu: Blong napisał(a):

        > nie chodzi o jakas zemste, ale ze powinno sie dac takie same prawa
        obywatelom
        > innych panstw jakie nasi maja u nich - to samo dotyczy i naprz. ue i panstw
        > ktore ogranicza nasz dostep do ich rynku pracy
        > zreszta byla by wtedy szansa na jakas mobilizacje polonii i proby nacisku na
        > rzad usa by zniesc vizy, a tak to polonusom to wisi bo moga przyjezdzac jak
        chc
        > a

        Dlaczego nie. Zapewnim cie jednak ze Amerykanie w odroznieniu od Polakow
        wyjada z kraju w dzien zgodny z waznoscia ich wizy.
        • Gość: Blong Re: proste, wprowadzic wizy dla obywateli usa IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 09.06.03, 19:25
          wierze smile
          tak jak i spora liczba polakow, zreszta pisalem dlaczego to wprowadzic i ze
          nie chodzi o zemste smile
    • Gość: Misiek Dlaczego tyle odmow?Wina spada na nas nie na USA! IP: 64.170.22.* 09.06.03, 19:20
      Niestety sami Polacy sa temu winni. Z jakiegos powodu Polacy zapominaja po
      wjezdzie do USA kiedy im sie wiza konczy. Jak nie przestaniemy lamac prawa nie
      mozemy sie dziwic ze nas tak traktuja. Jesli Polak pokaze ze sie, jak na
      goscia wypada, potrafi zachowac to i wiz nie bedzie. Wina spada na nas, nie na
      USA.
      • lady_hawk Re: Dlaczego tyle odmow?Wina spada na nas nie na 10.06.03, 11:18
        Wcale nie tylko.

        Najgorszy problem maja z przybyszami z Azji. Do tego,
        Hindusi, czy Tajowie pogodzeni sa z warunkami zycia,
        jakie nie moga byc akceptowane na miejscu. 15 osobowa
        rodzina mieszkajaca w 30 metrowych baraczku, w Indiach
        jest OK. A jesli takie warunki sobie legalni zapewnia w
        Stanach to sa na piewszych miejscach pomocy spolecznej.

        A na przyklad Ukraincy sa w stanie przedstawic kazdy
        dokument, jaki pasuje do sprawy. Lewe swiadectwa
        urodzenia, slubu, rozwodu mozna zdobyc za grosze. Pisze o
        Ukrainie, a sama widzialam w agencji podrozy na Manhattan
        Ave., szuflade pelna pieczatek notariuszy, polskich
        urzedow, drukow scislego zarachowania.

        To sa bariery wprowadzone dla wszystkich wjezdzajacych.

        Chociaz, Polacy sa nad wyraz tworczy. smile
    • Gość: Popiel Re: Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA? IP: *.ipt.aol.com 10.06.03, 04:02
      Polacy zachowują sie bez godnosci. Jak niewolnicy.
      Nic wiec dziwnego, że Amerykanie traktują ich jak psy.
      Anglosasi mają taką mentalnosc (jak Ruscy), że tylko siła i pewnosc siebie do
      nich przemawia.
    • Gość: rafal Re: Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA? IP: *.proxy.aol.com 10.06.03, 04:31
      Gość portalu: Rozgoryczona napisał(a):

      > Starałam się o wizę USA (nieemigracyjną) dla mojego 13-letniego dziecka,
      > które na wakacje do Nowego Jorku zaprosił jego chrzestny ojciec, a mój brat.
      > Urzędnik zadał 3 pytania:
      > 1)ojcu dziecka: gdzie pan pracuje i ile zarabia?
      > Odp. w sklepie, jestem sprzedawcą, zarabiam 1000 zł.
      > 2) matce - to samo. Odp. nie pracuję, kończę studia.
      > 3) dziecku: Kiedy ostatnio widziałeś wujka? Odp. 2 lata temu, na Boże
      > Narodzenie.
      > Odpowiedź urzędnika: niestety, nie kwalifikujesz się do otrzymania wizy.
      > Na moją wypowiedź, że całą podróż oraz pobyt w NY opłaca mój brat, odparł:
      > Nie takie zadałem pytanie! Na pytanie o powód wydania wizy, dał mi
      > standardowy druk "z przykrością zawiadamiamy, że nie ma Pan prawa otrzymać
      > wizy nieemigracyjnej", na którym nie w ogóle zaznaczył przepisu, na podstawie
      > którego dziecko nie otrzymało wizy.
      > Zaznaczam, że chciałam przedstawić mu oficjalne zaproszenie od brata (zielona
      > karta, żonaty z obywatelką USA) i jego żony (obywatelki USA), zaświadczenia z
      > ich firm o zarobkach, ostatni wyciąg z konta bankowego, informacje o
      > posiadanych akcjach i oszczędnościach, ale jego to nie interesowało!!!
      > "Nie takie było moje pytanie!"
      > Potraktował moje dziecko jak nielegalnego imigranta, który nie może wykazać
      > się silnymi związkami społecznymi, rodzinnymi i ekonomicznymi, łączącymi go z
      > Polską. To, że chodzi do gimnazjum i do szkoły muzycznej, śpiewa w zespole, w
      > Polsce ma matkę i ojca, a także babcie i dziadków, to nieważne; to, że matka
      > ma dyplomy 2 uniwersytetów, a obecnie jest bezrobotna, bo mieszka w mieście,
      > w którym jest 20% bezrobocia (Szczecin) a pracę proponuje się głównie na
      > czarno, nieważne - NA PEWNO DZIECKO BĘDZIE CHCIAŁO ZOSTAĆ W USA. Samo, bez
      > rodziców, bo nie mamy wiz USA i wcale się o nie nie ubiegamy!
      > Ręce opadają; demokracja dla bogatych... Ponieważ nie mam forsy, mój brat nie
      > może fundnąć chrześniakowi wakacji.
      > Nie wierzcie w zapewnienia Amerykanów o równości wobec prawa i o ich szacunku
      > dla Polaków. Mając takie doświadczenia, nie zamierzam się ubiegać
      > kiedykolwiek o wizę (bo w końcu znajdę pracę). W nosie mam taki kraj! Europa
      > jest piękna, wielokulturowa, ma bogatą tradycję i długą historię, a ja - mam
      > swój honor. Tylko jak powiedzieć dziecku, że nie pojedzie na wakacje, bo na
      > wizę poszło 420 zł, na dojazd do Warszawy dla 3 osób - 300 zł, na jedzenie w
      > podróży - 100 zł. Na te pieniądze złożyli się jego dziadkowie emeryci, na
      > więcej już ich nie stać.
      > WIZY DLA AMERYKANÓW!!!
      > PS. Obraźliwe komentarze (przez mikrofon) pana wpuszczającego interesantów do
      > konsulatu do odzielny temat. Oto próbka: "Nie tym wejściem, nie umie pani
      > czytać?" "Do wiadomości wszystkich: paszport to taka mała,zielona książeczka"
      > na pytanie interesanta, gdzie jest najbliższy punkt Servisco (konsulat wysyła
      > przezeń paszporty),zrobił głupią minę: oczu pan nie ma,za mną z tyłu!
      > Boże broń przed taką kulturą, głosuję za naszą, Europejską.
      > CO WY NA TO?
      ---------------------------
      Wyslij ten watek tej calej pierd... ambasadzie polskiej, do wszystkich ich
      urzedow z prezydentami wlacznie, do prasy wszedzie, nie poddawaj sie. Zrob z
      tego dziewczyno AFERE. Adresy e-mailow znajdziesz w Google.
      Im wiecej namacisz glabom tym wiekszy efekt osiagniesz.

    • Gość: polishAM Re: Czy 13-latek to potencjalny imigrant do USA? IP: *.tnt33.ewr3.da.uu.net 10.06.03, 04:58
      Jako obywatel USA, przepraszam Cie za tych fajansiarzy z konsulatu i dodaje, ze
      wstydze sie, ze jestem Amerykaninem. Coraz czesciej zdarza sie, ze chowam swoj
      US paszport i legitymuje sie polskim. Nie jestem entuzjasta Uni, ale zgadzam
      sie zupelnie, ze to duzo lepszy wybor od gangsterow z USA. Niestety nic nie
      jestem w stanie zrobic poniewaz ten kraj jest kontrolowany przez innych
      gangsterow z uroczymi pejsikami i myckach na glowie. Twoje wrazenia to nie
      pierwszy przypadek.
    • lady_hawk Troche znam sytuacje z drugiej strony okienka. 10.06.03, 10:04
      Amerykanie o sobie sami mowia, ze sa przemilymi ludzmi,
      wszyscy, tylko nie oficerowie imigracyjni. Nieprawda
      jest, ze Polacy podejmuja w Konsulacie, jakiekolwiek
      decyzje. Arogancja straznikow jest niestety wynikiem ich
      osobistej kultury i reakcja na sytuacje, jakie sie
      zdarzaja. Bardzo trudno jest czasami zapanowac nad tlumem
      nie reagujacym na zadne apele. Jedni nie rozumieja, inni
      nie chca sluchac. Oczywiscie, ze to brak dobrego
      wychowania. I jest na to przyzwolenie. W okienku zdarzaja
      sie dialogi typu: - jaki pan ma samochod? - malucha? - to
      niech pan wyjmie i pokaze.
      albo: - ja pani wszystko pokaze! Niech pan nie wyjmuje,
      ja juz widzialam.

      Prawo amerykanskie ustala tak pozycje starajacego sie o
      wjazd, ze to on ma udowodnic, ze nie jest potencjalnym
      nielegalnym imigrantem. Czyli wszyscy na wstepie, dostaja
      odmowe. Dostaja wizy Ci, ktorzy maja udokumentowane
      trwale zwiazki z krajem.

      A jesli chodzi o dzieci podrozujace do Ameryki, to
      uwierzcie mi, wiele ze skladajacych podania, chce
      dolaczyc do bedacych juz w Stanach rodzicow. Zdarzalo
      sie, ze dziecko, przychodzace w asyscie cioci i wujka,
      legitymujacych sie dowodami rodzicow.I w trakcie
      sprwadzania, okazywalo sie, ze rodzice maja zielone
      karty. Ale tego tez na sto procent sprawdzic nie mozna.
      Dziecko dostaje wize, sasiad z Jackowa pisze donos, bo na
      swoje dziecko czeka piec lat. Bo donosy sasiadow z
      Polski, a nade wszystko tych z Greenpointu, czy Jackowa,
      sa zrodlem informacji. Czasami rzetelnej, czasami nie.
      Ale tego sprawdzic sie nie da.

      I na wszelki wypadek, znajac kreatywnosc zdecydowanych na
      wszystko ludzi, chcacych polaczyc sie z rodzina, nie
      tylko Polakow, daja odmowy. Ile osob przychodzi
      codziennie po wize? Czy kazde podanie, przy takim tempie
      rozpatrywania, moze byc starannie zbadane?
      A ten stawiajacy pieczatke, jest najczesciej na poczatku
      kariery. Po co ma sie tlumaczyc, ze wszystko sprawdzil?
      Poza tym nie jest w stanie i do tego Amerykanie przeciez
      sie nie przyznaja. Rejestrowane sa co prawda wjazdy i
      wyjazdy. Ale nie do konca mozna na tych rejestrach
      polegac. Ja bylam w Stanach kilkakrotnie i dwa razy nikt
      nie wzial ode mnie kartonika przy wyjezdzie. Nigdy potem
      nie mialam problemu z wjazdem, chociaz w rejstrach
      powinnam widniec jako osoba, ktora przedluzyla pobyt.
      To sa odmowy "na wszelki wypadek". Niestety.

      Sami sobie stworzylismy ten los sad

      ALE:


      Jesli masz tak dobry kontakt z kuzynem, moze on zdobyc
      dla dziecka wize (nie pamietam symbolu) zezwalajaca na
      nauke. To zalatwia sie w Stanach. To chyba F albo J.
      Zaprasza dziecko szkola, INS sprawdza finanse. I konsulat
      w Warszawie dostaje telegram, ze taka wiza MA BYC wydana.
      Mozna to zdobyc na wakacje, albo na caly, czy tez
      fragment roku szkolnego. Wymaga troche zabiegow, ale jest
      do zdobycia.
      Pozdrawiam.
      L_h
      • lady_hawk ps 10.06.03, 10:11
        na dokumenty Twojego dziecka, potencjalnie mogl jechac
        syn Twojego brata. Wydanie jemu wizy wiazac by sie moglo
        z wykradzeniem dziecka matce. Potem sady i duze awantury.
        Zdarzaly sie takie sytuacje. Oczywiscie, ze jednostkowe,
        ale tak glosne, ze trudno zapomniec.

        to wszystko nie jest proste.
        • Gość: Stefan, Chicago Dlaczego nie bezwizowo? IP: *.CHCGILGM.covad.net 10.06.03, 17:50
          obserwując przyjeżdżających człowiek jest zaskoczony nawet ich
          wyglądem. Prawdopodobnie jest to polityka USi ich reprezentantów w ambasadzie.
          Przecież facet z Małopolski,
          często jedynie z ledwo ukończoną szkołą podstawową, na twarzy wypisane to, że
          nie przeczytał żadnej ksiązki oprócz egzekwowanego przez nauczyciela
          podręcznika - kilkanaście lat temu. I ten facet, baba oświadczają urzędnikowi w
          ambasadzie, że jadą zwiedzać US. A wystarczałoby zapytać co mianowicie
          chcieliby zobaczyć - Wieżę Eiffela na Florydzie czy też piramidy w Arizonie.
          Gdy wybierze którąśz tych opcji okazałoby się, że to nie wyjazd turystyczny
          lecz w innym celu. I tak przyjeżdża i zostaje. Odcięte mąją przez to wizy
          ludzie, którzy naprawdę chcieliby przyjechać turystycznie lub nawet w ruchu
          bezwizowym. Czy ci ludzie w ambasadzie tego nie widzą? Widzą i wiedzą więc
          dużym prawdopodobieństwem jest to, że jest to celowe aby nie wprowadzić ruchu
          bezwizowego. I w ten sposób wizy są odmawiane np dzieciom jadącym do wujka do
          US lub na leczenie.
          Co o tym myślisz?
          Stefan, Chicago

          • Gość: ..... Re: Prosta zasada. IP: *.inf.fu-berlin.de 10.06.03, 18:57
            Utrzymanie doroslego czlowieka w EU wynosi - socjalnie - ok 500 EUR, w USA
            prawdopodobnie 700 $ miesiecznie (najnizszy koszt). Jezeli nie mozna
            przedstawic tego minimum na wyciagu z banku, to sie nie jedzie, jezeli mozna to
            sie jedzie. Najlepiej jest, kiedy zacznie sie oszczedzac dlugo przed staraniem
            sie o wize.
            A jezeli wujek w ostatnim momencie nie zechcial pokryc tych kosztow, bo tak sie
            zdarza, kto je pokryje, i co z dzieckiem? Gdyby wujek tu przyjechal i poszedl
            z wami do konsulatu, to moze szanse byllyby wieksze. To nie ma nic wspolnego z
            polityka zagraniczna obu panstw.
            • Gość: Rozgoryczona Re: Prosta zasada. IP: *.porta-complex.com.pl 11.06.03, 13:13
              Daj już spokój, oczywiście - mój brat rzuca pracę, rodzinę i natychmiast
              przylatuje z Nowego Jorku po wizę dla mojego dziecka... Nie ma o czym gadać: wg
              mnie to była czysta złośliwość (znam takich, którzy bez problemu dostali wizę,
              nie mając pracy i nie ucząc się. Byli dorośli i na 100% mogli być potencjalnymi
              imigrantami, a jednak dostali! Tylko nie dziecko. A co wy sobie myślicie, że
              swojego jedynego syna wysłałabym gdzieś na poniewierkę? To śmieszne.
              • Gość: lady_hawk Re: Prosta zasada. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 13:53
                Gość portalu: Rozgoryczona napisał(a):

                > Daj już spokój, oczywiście - mój brat rzuca pracę,
                rodzinę i natychmiast
                > przylatuje z Nowego Jorku po wizę dla mojego dziecka...
                Nie ma o czym gadać: wg
                >
                > mnie to była czysta złośliwość (znam takich, którzy bez
                problemu dostali wizę,
                > nie mając pracy i nie ucząc się. Byli dorośli i na 100%
                mogli być potencjalnymi
                >
                > imigrantami, a jednak dostali! Tylko nie dziecko. A co
                wy sobie myślicie, że
                > swojego jedynego syna wysłałabym gdzieś na poniewierkę?
                To śmieszne.

                Porada pana (...) jest jedna z bardziej bezsensownych,
                jakie mozna sobie wyobrazic. I to naprawde nie byla zadna
                zlosliwosc. Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Siedzacy za
                szyba rozne rzeczy widzieli, przed innymi byli ostrzegani
                i taki efekt to dalo.

                A jezeli chodzi o zniesienie wiz, to chociaz przeciwko
                temu nic nie mam, nie moge sobie wyobrazic, zeby to bylo
                mozliwe. Dopoki bedzie mozna w USA dostawac prace za
                wieksze pieniadze, niz w rodzinnym kraju, ludzie beda z
                tego korzystac. Czy bariery wizowe powstrzymuja fale
                najazdu? W pewnym stopniu. Poza tym, Ameryka jest
                przepieknym krajem, dajacym wciaz mnostwo mozliwosci, ale
                to sa tylko mozliwosci. I ja uwazam, ze z humanitarnych
                przyczyn wizy nie powinny byc zniesione, zeby nie
                produkowac nieszczesnikow, ktorzy pognali tam pedzeni
                zaslepieniem i jedyne, co zaznali to rozczarowanie i
                nedza. Nie ma takich?

                pozdrawiam
                L_h
                • Gość: Kiciaczek Do Rozgoryczonej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.03, 21:52
                  Byłam raz w Stanach (więcej się raczej nie wybiorę), wizę dostałam bez
                  problemu. Widocznie pan miał lepszy humor. Miałam wtedy 17 lat, zapraszał mnie
                  kuzyn mojej mamy, ale przelot finansowali mi rodzice, może to przesądziło o
                  decyzji. A gdybym znalazła się w Twojej sytuacji, to, mimo zdenerwowania,
                  roześmiałabym się w nos Szanownemu Panu Urzędnikowi. Bo co on sobie myśli?! Że
                  ten ogłupiały naród czeka tylko na to, żeby znaleźć się w tym raju na ziemi?!
                  Otóż oświadczam, że jest jeszcze trochę ludzi w Polsce, którzy zdołali się
                  oprzeć bushmanii. Jestem Polką, Europejką, tu chcę żyć, mieszkać i pracować. A
                  wiecie, kiedy najsilniej uświadomiłam to sobie? Właśnie podczas pobytu w USA,
                  kiedy ciotka z wujkiem na siłę chcieli mnie "przerobić" na Amerykankę. Cytuję
                  z pamięci: "Jeśli wrócisz do Polski, będziesz kaleką życiową".
Pełna wersja