Wyrzucili nas Niemcy z Europy! Alesmy się nie dali

23.06.07, 06:24
i więcej niż na początku z nimi ugrali!

A POPAPRAŃCY, NIEUDACZNICY i GŁUPCY
z rzodzaiwioną paszczą stali!
O____N___I____E____M____I____A____L___I!

Z dedykacją od #-a...
a porażka Wasza1
    • andrzejg alez Ty masz pokręcone myslenie 23.06.07, 06:54
      wyrzucali nas Niemcy.....
      skąd na to wpadłeś???

      aa!!

      Taka opcja jest teraz potrzebna na przekucie kompromisu w sukces
      Na Kacze wyszło.

      Mozna ich pochwalic za to,że nie postawili veta i nie wykluczyli sie sami
      poza UE - przynajmniej moralnie.Izolacja Polski z tymi władzami i tak będzie
      postepować.To nie są władze do kompromisów , tylko do machania szabelką



      A.
      • pan.scan Wiesz, Andrzeju, jak podczytuję tego oszołoma #, 23.06.07, 07:28
        tak nie bardzo potrafię zrozumieć tych jego uniesień i klaki z rzeczy oczywistych.

        Po to każdy rząd zostaje powołany, by działać dla dobra kraju - inaczej jest to
        nierząd. Każdemu z poprzednich rządów w 17 letniej historii naszej
        niepodległości przyszło działać w określonych warunkach czy to gospodarczych czy
        politycznych, pozwalających na działania i osiąganie kompromisów wynikających z
        aktualnej sytuacji, każdy rząd swoje zadania spełnił, po to by następny mógł
        posuwać się krok dalej.
        Kaczyści zrobili maksymalnie tyle, ile mogli i chwała im za to, ale zrobili to,
        co do nich należało, jako kolejnego rządu w Polsce.

        Na temat ważnych dla bytu narodu spraw nie uprawia sie pianobijstwa, chyba, że
        jest się nie jest ich pewnych. Nic więcej.


        • andrzejg Re: Wiesz, Andrzeju, jak podczytuję tego oszołoma 23.06.07, 08:02
          Doskonale zdajaę sobie sprawę z osiągnięcia maksimum tego co mogli.
          Ja teraz z ciekawościa popatrzę sobie,a na forum poczytam , jak ten
          kompromis lokalni bojówkarze przekuja w sukces Kaczorów, bo przecież
          zapowiedzi były całkiem inne.

          A.
          • rycho7 ja nie jestem przekonany 23.06.07, 08:56
            andrzejg napisał:

            > Doskonale zdajaę sobie sprawę z osiągnięcia maksimum tego co mogli.

            Nie mam dostatecznej wiedzy na ten temat. Zawsze sadze, ze mozna bylo lepiej.
            Gdybym byl mlody, piekny, zdrowy, bogaty itd. itp.

            Gdyby nikt nie umieral za Nicee lecz 100 lat temu zaproponowal pierwiastek.
            • andrzejg Re: ja nie jestem przekonany 23.06.07, 09:56
              rycho7 napisał:

              > andrzejg napisał:
              >
              > > Doskonale zdajaę sobie sprawę z osiągnięcia maksimum tego co mogli.
              >
              > Nie mam dostatecznej wiedzy na ten temat. Zawsze sadze, ze mozna bylo lepiej.
              > Gdybym byl mlody, piekny, zdrowy, bogaty itd. itp.
              >

              W zasadzie to masz rację.Zawsze mozna powiedzieć ,że mozna było lepiej
              Na tej samej zasadzie kaczyści piszą o negocjacjach na kolanach poprzedniej
              ekipy....

              Tu mozna było może wywalczyć 5 letni okres przejściowy, zamiast 3 letniego???


        • oleg3 Re: Wiesz, Andrzeju, jak podczytuję tego oszołoma 23.06.07, 09:26
          pan.scan napisał:

          > Kaczyści zrobili maksymalnie tyle, ile mogli i chwała im za to, ale zrobili
          > to co do nich należało, jako kolejnego rządu w Polsce.

          Miło mi to czytać, scanie. W tym się zgadzamy.
    • andrzejg w którym miejscu uzyskaliśmy wiecej niz chcieliśmy 23.06.07, 07:13
      "Zgodnie z ustaleniami, do roku 2014 w głosowaniu w Radzie Unii będzie
      obowiązywał system nicejski. Kolejne 3 lata będzie obowiązywało mieszane
      rozwiązanie - połączenie podwójnej większości z systemem nicejskim. Po 2017
      roku zacznie obowiązywać system podwójnej większości."


      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4246743.html

      za 10 lat będzie obowiązywał system ,który chcieli wprowadzić Niemcy
      Liczysz na to,ze do tego czasu cos sie zmieni?To jest to więcej niż chcieliśmy?
      Rozumiałem,że system podwójnej wiekszości ma być zawetowany,że Polskę interesuje
      system pierwiastkowy, albo jakieś inne odpowiednie systemy.....odroczenie o
      10 lat wejscia systemu podwójnej większości nazywasz sukcesem???Nawet nie o
      10 lat , tylko o 8 , bo miał on wejść w życie chyba w 2009.


      Nie żartuj.


      A.
      • hasz0 Z AG nie dyskutuję bo przekraczasz granice co rusz 23.06.07, 07:50
        mam tego serdecznie dosyć. Trwaj w przekonaniu które idelanie wpisuje się w
        wypowiedź Onyszkiewicza. W pr TVP3 o 7:00.

        Ni ise nie zmienił od wieczoru powyborczego gdy oddał przegraną listę krajową
        50 PZPR wbrew woli narodu!

        GW:
        "Janusz Onyszkiewicz doskonale wie, po co tam jest. Został absolutnym liderem
        rankingu pracowitości - zabierał głos w 195 debatach plenarnych, zgłosił 38
        projektów rezolucji i pięć interpelacji. Pracuje w pięciu komisjach. W kraju
        prowadzi dziesięć biur poselskich, które m.in. organizują konkursy dla
        młodzieży związane z tematyką UE i staże dla studentów - czytamy w gazecie."

        Na tym polega zdrada do sześcianu!
        • andrzejg Re: Z AG nie dyskutuję bo przekraczasz granice co 23.06.07, 07:59
          a w którym to miejscu przekroczyłem granice?Hę?

          i co ma Onyszkiewicz do tematu wątku.Znów skok w bok z rozmową?

          Kaczory zawarli kompromis - fakt
          Pokaz mi teraz ten sukces na jaki szykowali nas głosząc 'pierwiastek albo
          śmierć'.

          Powtórzę.Uzyskali tylko odroczenie wejscia systemu podwójnej wiekszości
          Jeżeli teraz dla Ciebie to sukces, to naprawdę nie rozumiem Ciebie.Po co
          było udowadniac wyższość pierwiastka nad podwójna wiekszościa?


          A.
        • gilthoniel acha, Haszku - co wolno wojewodzie, to nie tobie s 23.06.07, 08:13
          mrodzie


          to jest Twoja dewiza?

          Poniżej cytuje Twoje słowa z postu wprowadzającego:

          "A POPAPRAŃCY, NIEUDACZNICY i GŁUPCY
          z rzodzaiwioną paszczą stali!
          O____N___I____E____M____I____A____L___I!"


          A.
          • rycho7 manifest kultury 23.06.07, 08:59
            gilthoniel napisał:

            > to jest Twoja dewiza?

            Hasz tysiace razy powtarza, ze jest kulturalny i nie obraza. On sadzi, ze ten
            rodzaj propagandy dziala jak w 1932.
        • rycho7 kawa na lawe haszyzmu-kaczyzmu 23.06.07, 08:52
          hasz0 napisał:

          > Został absolutnym liderem rankingu pracowitości

          > Na tym polega zdrada do sześcianu!

          Sasiad bogatszy znaczy sie ukradl.
          • pan.scan W myśl rozwiniętej zasady Wodza haszystów 23.06.07, 09:03
            "Jeśli ktoś ma pieniądze, znaczy ma je "skądś".
            • rycho7 Re: W myśl rozwiniętej zasady Wodza haszystów 23.06.07, 09:12
              pan.scan napisał:

              > "Jeśli ktoś ma pieniądze, znaczy ma je "skądś".

              Normalny czlowiek ma z banku lub z mennicy.

              Haszysta wietrzy spiski. Jego otacza zlowrogi swiat ktory trzeba zniszczyc.
    • rycho7 nie watpilem w ponowna wygrana Hasza 23.06.07, 08:17
      hasz0 napisał:

      > a porażka Wasza1

      Niestety nie rozumiem na czym polega sukces kaczej targowicy. Poza tym, ze
      przekucie wszystkiego w "sukces" jest oczywistoscia.

      > A POPAPRAŃCY, NIEUDACZNICY i GŁUPCY

      Na kolanach dziekuje za ustawiczne okazywanie haszo-kultury i unikania obelg.
      Za to szanuje haszyzm-kaczyzm i jego starszenstwo.
      • andrzejg Re: nie watpilem w ponowna wygrana Hasza 23.06.07, 08:22
        rycho7 napisał:

        > hasz0 napisał:
        >
        > > a porażka Wasza1
        >
        > Niestety nie rozumiem na czym polega sukces kaczej targowicy. Poza tym, ze
        > przekucie wszystkiego w "sukces" jest oczywistoscia.
        >

        to też sukces ,ze ta grupa społeczna , której opis zamieścił kiedyś Scan,
        też ma na koncie jakis sukces.W sumie to o to chodzi, aby oni też byli za
        naszą integracją z UE.Teraz będzie im łatwiej, bo ich rząd odniósł sukces.

        A.
        • rycho7 imposybilizm 23.06.07, 08:47
          andrzejg napisał:

          > W sumie to o to chodzi, aby oni też byli za naszą integracją z UE.

          W pierwszym kroku powinni sprobowac "zintegorwac sie" z bogatszym sasiadem. To
          od conajmniej 1000 lat sie nie udaje.

          Coniedzielny rytualny kanibalizm blokuje ludzkie uczucia.
          • hasz0 imposybilizm percepcyjny - słów AG nie poznajecie? 23.06.07, 12:28
            ...........którymi obrzucał mnie co drugi post.
            Pastisz dalej.... niezrozumiały?
            Nawet po przykładzie ilustrowanym zapodanym przez Pana Scana?
            Znowu eskalacja POMÓWIEŃ? Komu to.... ja zazdrosciłem?

            Ja...który samogogranicza swe potrzeby by innym starczyło?
            Co to "mieć" nad "być" - ino tyle? Z innej gliny jesteście...
            Każdy sądzi wg siebie!




            A to czyje jest, moje?:
            - "w którym miejscu uzyskaliśmy wiecej niz chcieliśmy"

            WYJASNIJCIE MU
            • rycho7 enigmizm percepcyjny ############################# 23.06.07, 12:37
              hasz0 napisał:

              > ...........którymi obrzucał mnie co drugi post.

              Nie rozumiem o co Ci chodzi. Jestes zywym autorem wiec mozesz sam wyjasniac.

              Ale to, ze sie ciskasz jest zabawne. Wystarczy wyobrazic sobie Ciebie w
              kaftanie bezpieczenstwa w tej roli.
              • andrzejg Re: enigmizm percepcyjny ######################## 23.06.07, 12:41
                rycho7 napisał:

                > hasz0 napisał:
                >
                > > ...........którymi obrzucał mnie co drugi post.
                >
                > Nie rozumiem o co Ci chodzi. Jestes zywym autorem wiec mozesz sam wyjasniac.

                Jakiś dziwny jest ten Hasz.
                Każdy inny musi przejść do porządku dziennego nad jego inwektywami,
                najczęściej pisanymi zbiorczo , per Wy, a kto , to niech sam się domysli
                a słowa prawdy o jego pisaniu (tak jak słowa prawdy Kaczyńskiego) irytują
                go niesamowicie.

                A.
                • rycho7 zamierzchlosc przeszlosci 23.06.07, 12:50
                  andrzejg napisał:

                  > Jakiś dziwny jest ten Hasz.

                  On, jak od 1932, powtarza, ze jest niezmiernie kulturalny. Obelg uzywa w
                  SamooBronie. Obelgow nie uzywal ponoc dawniej ale tego najstarsi gorale nie
                  pamietaja.

                  Ja jego ciskanie sie wyobrazam sobie jak podrygi kaczki na rozzarzonym dachu.
                  To tupanie lapkami ... No i umyslowy nielot. Zakochanie w rzesie na jeziorze.

                  > irytują go niesamowicie.

                  Empcjonalna podstawa haszyzmu-kaczyzmu. Psyche oblezonej twierdzy, gdy na
                  kolacje zaczyna brakowac szczurow.
                • pan.scan Przecież haszysta jest jak komunista - ma monopol 23.06.07, 12:52
                  na Prawdę Objawioną, w imię której wszystko JEMU wolno.
                  Jeszcze tego nie wiesz, Andrzeju?
            • andrzejg Re: imposybilizm percepcyjny - słów AG nie poznaj 23.06.07, 12:37
              co drugi post?Obrzucałem?
              To juz dawno musiało byc.

              W którym miejscu w tym wątku czymkolwiek Cie obrzucam?
              I tak mi nie odpowiesz.


              Nie musz mi nic wyjasniac.
              Chciałbym jedynie Ci przypomnieć Twoje wpisy udowadniające wyższość
              'pierwiastka' nad 'podwójna większością'.Zgoda.Matematycy to udowodnili,
              a nawet znaleźli optymalne 62 % dla obecnego rozkładu w UE.

              To cóż wielkiego uzyskali poza odroczeniem wejścia systemy proponowanego
              przez Niemcy?Cóz takiego uzyskali poza samoosmieszeniem sie telefonami
              prezydenta do premiera, aż tak ,że w końcu prezydenci i premierzy Francji,
              Hiszpanii i W.Brytanii zamiast negocjować z prezydentem dzonili do Warszawy?

              Pochwale ich za ustapienie z nieprzejednanej postawy i nie zastosowania veta.
              To oznacza,że są jeszcze zdolni do kmpromisu, ale nie wciskaj mi tu ciemnoty
              o jakims szaleńczym sukcesie Polski.


              A.
    • snajper55 Sukces Kaczyńskich !!!!!! 23.06.07, 12:43
      Kaczyńscy uratowali Polskę ! Nie udało się Niemcom na unijnym szczycie
      doprowadzić do kolejnego rozbioru, do podziału Polski między Niemcy, Czechy i
      Słowację. Dzięki bohaterskim wysiłkom obu Braci suwerenny byt naszego Państwa
      został uratowany. Cześć im i chwała. Trzeba stawiać im pomniki i nazwać jakieś
      miasto ich imieniem. Może Katowice ?

      S.
    • pan.scan Motto: "Pierwiastek albo śmierć" - 23.06.07, 12:50
      Haszystom - sprzed 4 dni: Zamiast śmierci Nicea

      - Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli go przyjąć - mówi o rozwiązaniu "Nicea za
      pierwiastek" jeden z naszych rozmówców w PiS. Dlaczego? Polska zbyt wiele
      zainwestowała w promowanie nowego systemu, by zadowolić się odłożeniem problemu
      na później.

      Proszący o zachowanie anonimowości przedstawiciele czeskiego rządu twierdzą, że
      Berlin i Paryż sondowały już bezskutecznie Polskę w tej sprawie. Zarówno
      Sarkozy, jak i Merkel mieli zaproponować polskiemu prezydentowi, że nowy system
      głosowania - któremu Polska się sprzeciwia - wszedłby w życie nie wcześniej niż
      w 2012 lub 2014 r. Jak twierdzą nasi informatorzy w Brukseli, prezydent
      Kaczyński odrzucił tę ofertę.

      - Rok 2014 z całą pewnością nie jest satysfakcjonującą propozycją - powiedziała
      wczoraj "Gazecie" szefowa MSZ Anna Fotyga.

      Zdaniem części źródeł w Warszawie i Brukseli Polska może się w końcu zgodzić na
      wyjście awaryjne. Jest to bowiem lepsze rozwiązanie niż klincz w sprawie
      pierwiastka. Utrzymanie przy życiu Nicei będzie można łatwo sprzedać w kraju
      jako sukces, bo Nicea daje nam silniejszą pozycję niż system pierwiastkowy.
      Zgodnie z traktatem nicejskim Polska ma aż 27 głosów, a dwa razy ludniejsze od
      niej Niemcy - tylko 29.

      całość:
      www.gazetawyborcza.pl/1,82048,4234248.html
    • dachs Z Europy wyrzuca nas kwartet Kaczory, Kon i Burak 23.06.07, 14:16
      Z trudem moge sie doszukac sukcesu w przedluzeniu (o 8 lat - jak slusznie
      zauwazyl Andrzej) zasad nicejskich, w sytuacji kiedy do pierwiastka mozna bylo
      przekonac Hiszpanow, i praktycznie wszystkie inne kraje poza Niemcami, Francja,
      Wlochami i Wlk. Brytania ktora to czworka tracila.
      Kaczory rzeczywiscie zrobily co mogly.
      Problem polega jednak na tym, ze nie mogly sie zdobyc na rozmowy, wchodzenie w
      porozumienia, przekonywanie, konsultacje, dyplomacje zakulisowa i takie tam
      duperele niegodne prawdziwych patriotow, dzieci narodu, ktory sie kulom nie klanial.
      A tak sie wlasnie na swiecie realizuje cele polityki zagranicznej.
      Jak na obrazalskich, aroganckich, zakompleksionych pajacow, osiagneli
      rzeczywiscie duzo. A najwieksza pochwala nalezy im sie za to, ze nie zdazyli
      nawymyslac Angeli Merkel od gestapowek.To rzeczywiscie prawdziwy sukces.
      • hasz0 oj krętacze jak to ma się do 26 państw, które są r 23.06.07, 16:08
        acjonalne a Polska szarpie, nie wpsółracuje, nie szuka ugody?

        Francja se załatwiła złamanie najważniejszej zasady swobodnego handlu i
        przepływu towarów, Anglia połozyła całkiem ideę 1 supera superpaństwa
        konstytucji a Wy mi tu....o rzęsie i kaftanie bezpieczeństwa,
        zazdrości o Wasze bogactwo, ciskaniu sie podrygach kaczki na rozzarzonym dachu.
        tupaniu lapkami ... no i umyslowym nielocie.

        A potem znowu
        ja obrażałm........ ja?

        Krętacze Krętacze Krętacze
        KrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętacze
        • haszszachmat Jak Wam nie wstyd? Gdzie honor? Jacy z Was Polacy? 23.06.07, 17:04
          Tusk załamany bełkocze coś o fiasku...Komorowski wprost krytykuje
          nie osiągnęli celu, skonfliktowali...zdenerwowali miła i sympatyczną Merkel...
          okazali Europie jacy są malutcy jacy nieeuropejscy, jacy zajadli, jacy uparci,
          jacy niezdolni do kompromisów, do budowania koalicji na kolacji...

          jakby znali języki...jakby umieli się przymilić, troszkę przypłaszczyć,
          pożartować z polaczków, pokazać, że nie lubią bigosu, pierogów ani
          nawet ............... kartofli... pi'erdnąć i czknąć..

          albo po francusku spróbować slimaka, ucałować sliczną Merkel, kupić bukiet...


          i ustąpić po ahgielsku albo po niemiecku bez tłumacza
          by nie miec czasu na namysł..... krakać jak 25 państw i opieprzać Czechów!

          To nic że jest w Brukseli jednak sukces. Odroczenie o 7, a w praktyce o 10
          lat „podwójnej większości” co oznacza decydujący wpływ Polski z silną pozycją
          w Radzie UE w planowaniu i dzieleniu budżetu UE na lata 2014 - 2020.

          Cóż tam, że skandaliczny "występ" zaliczył wiceszef socjalistów w PE, Robert
          Goebbels (b. minister gospodarki, ds. usług publicznych i energetyki
          Luksemburga),

          - który z pianą na ustach … atakował Polskę nie wiedząc, że to nie pierwszy raz
          już w historii Europy! Trza brać przykład z Gieremka i Onyszkiewicza.
          Jaki wstyd za Polskę....szkoda słów...

          Czarnecki:
          "Leonid Wadimowicz Swiridow - korespondent Agencji "Nowości" w Polsce oraz b.
          ambasador RP w Moskwie, Stanisław Ciosek. Zastanawialiśmy się, czy "Polska
          jest barierą czy pomostem" w negocjacjach UE i Rosji. Odpowiadaliśmy m.in.
          napytania: czy obecna polityka MSZ względem Rosji jest słuszna? Jak rysuje się
          wizja przyszłych stosunków na linii Bruksela - Warszawa - Moskwa? Co tak
          naprawdę dla bezpieczeństwa energetycznego Polski oznacza budowa Gazociągu
          Północnego? Jak wygląda Polska oraz przeciętny Polak w oczach narodu
          rosyjskiego? Jak Rosjanie postrzegają życie w naszym kraju?



          Co do samej debaty: rosyjski dziennikarz z b. polskim ambasadorem zgadzali się
          ze sobą coś bardzo często. Ciosek wygłaszał raczej"myśli nieuczesane" typu: "
          przez pierwiastek nie pomieścimy się w jednym pokoju" (europejskim)… O co mu
          chodziło - "bez wodki nierazbieriosz".


          • rycho7 Re: jestem Europejczykiem 23.06.07, 17:20
            haszszachmat napisał:

            > Jak Wam nie wstyd?

            Wlasnie tak, zupelnie nie wstyd.

            > Gdzie honor?

            W zupelnie innym wiejscu niz u Ciebie Haszu. I dardzo dobrze.

            > Jacy z Was Polacy?

            Wedlug mnie lepsi od Ciebie i reszty mohieru. My sum wyksztalciuchi, lze-
            jelyty, nogi od stolika (bo jadamy przy stole w odroznieniu od slomy z butow),
            my wspolpracujemy z panstwem, przestrzegamy prawa, dbamy o ekonomie (i wlasne
            portfele), jestesmy nowoczesni, znamy jezyki, mamy szerokie horyzonty, jestesmy
            wielokulturowi, tolerancyjni, ciekawi swiata, ...

            > O co mu chodziło - "bez wodki nierazbieriosz".

            Zwroc sie do Schroedera to Ci wyjasni.
        • rycho7 cenzura wyobrazen 23.06.07, 17:11
          hasz0 napisał:

          > ja obrażałm........ ja?

          Ja pisze nie o tym jaki Ty jestes lub za jakiego Cie uwazam. To mi powiewa. Ja
          pisze o moich wyobrazeniach, ktore lagodza moja traume w zetknieciu z Twoja
          pisanina. Rzunt duszow Ci sie marzy? Cza bylo na ksundza sie ksztalcic.

          Sadzisz, ze to co piszesz da sie percepowac bez skaleczenia? Nie nie da sie.
          Dlatego mohiery musza to ustawowo nakazac calej reszcie po 11%. Bo mohiery to
          winkszusc 11 procentowa. Ja wam nie bronie "realizowac" demokracji. Granice
          otwarte. Reszta ma szanse wytrzymac Wasza waadze. Bedzie komu pracowac na
          emerytury na zachod od Odry.

          Moze za nastepne 1000 lat dotrze do Was co to jest cywilizacja europejska.
        • dachs kacze kretacze. 23.06.07, 18:01
          hasz0 napisał:

          > Francja se załatwiła złamanie najważniejszej zasady swobodnego handlu i
          > przepływu towarów,
          Bo przedtem przeciagnela na swoja strone pare innych panstw

          > Anglia połozyła całkiem ideę 1 supera superpaństwa
          > konstytucji

          Bo wykorzystala swoja nadal istniejaca potege i znaczenie w swiecie
          A Polska nie zalatwila nic, bo ani potezna, ani kaczory nikogo nie potrafia
          przekonac do swoich racji, a obrazaniem sie i wypinaniem kupra na sasiada
          jeszcze nikt niczego nie tylko na swiecie, ale nawet na swojej ulicy nie zalatwil.
          Teraz te swoja impotencje znowu jako sukces sprzedaja. To rzeczywiscie potrafia
          jak nikt na swiecie.
          Kacze KrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętaczeKrętacze
          • hasz0 __ani 11 % bo ~30%__ani kupra nikomu__ani egoiści 23.06.07, 19:41
            JAK ZWYKLE EGOCENTRYK ma klapki jak dorożkarska szkapa i nie widzi
            oprócz drogi z przodu bólu bata furmana na du'pie żadnych rynsztoków
            z boku.

            Takie KLAPKI Wam zaintalowali na finasowych uzdach...

            Jak to nikogo nie potrafią przedtem przeciagnąć na swoja strone (pare innych
            panstw) a Czechy, Litwa, Francja i Anglia to "gips"?

            1:0
            z 11% -? to
            2:0 kompromis wyjścia z pierwiastkiem i uznanie go za inteligentny
            i b. sprawiedliwy to juz ->
            3:0
            przekonac do swoich racji, a ilu przyznało Polsce rację? Mało ich?
            tylko, ze lawirowali a to a tamto bo to bo tamto...
            niech będzie 1:1
            czyli
            4:1
            Czyli wwsio bzdura! To Merkel pokazła zdolność do kompromitacji co wytknęły
            nie polskie ani czeskie czy litewskie ale...
            ZACHODNIE MEDIA!!!!!!!!!!!!!

            5:1
            a obrazaniem sie i wypinaniem kupra na sasiada
            jeszcze nikt niczego nie tylko na swiecie, ale nawet na swojej ulicy nie
            zalatwil. _______ZAŁATWILI CZY NIE?
            no to
            6:1
            Teraz te swoja impotencje znowu jako sukces
            bo jest sukces ( to na osobny wątek dostanniecie rtak w DU"PĘ ze popamiętacie
            czyli +1 ale dodam po KURTULARNEJ polemice - tylko wtedy!

            tak, zupelnie nie wstyd.
            no za potwierdzenie cynizmu i buty
            7:1

            My sum wyksztalciuchi, lze-jelyty, nogi od stolika (bo jadamy przy stole w
            odroznieniu od slomy z butow),
            my wspolpracujemy z panstwem, przestrzegamy prawa, dbamy o ekonomie (i wlasne
            portfele), jestesmy nowoczesni, znamy jezyki, mamy szerokie horyzonty, jestesmy
            wielokulturowi, tolerancyjni, ciekawi swiata, ...
            #: dobra za języki, za horyzonty wielokulturowość =3
            7:4 (+1)
            > O co mu chodziło - "bez wodki nierazbieriosz".
            Zwroc sie do Schroedera to Ci wyjasni.

            Wyjaśnił już Sarkozy w Warszawie:
            "w Unii Europejskiej każdy będzie robił to, co najlepiej umie. – Co pan przez
            to rozumie? – Ano to, że Francja będzie upajać się chwałą, Niemcy będą władać,
            a Polska będzie się poświęcać i ta ta rola jaką Schroeder przyznał Polsce do
            odegrania w Europie tę -„wielką rolę”!

            A jak sie nazywa kanclerz, który jako urzęnik załatwia sobie przycylną decyzją
            dla rozgrywek Putina z bękartem Europy przy okazji taką gigantyczną "fuchę"
            kasującą SOLIDARNOŚC EUROPEJSKA Wy jako
            "nowoczesni, znający jezyki, mający szerokie horyzonty, wielokulturowi, i
            tolerancyjni" powinniście umieć nazwać w różnych językach. Po polsku sobie
            daruję! A więc za pochwalenie takiego
            -3 Obliczcie sobie wynik tyż sami!
            • dachs Re: __ani 11 % bo ~30%__ani kupra nikomu__ani eg 23.06.07, 21:54
              hasz0 napisał:

              > Jak to nikogo nie potrafią przedtem przeciagnąć na swoja strone (pare innych
              > panstw) a Czechy, Litwa, Francja i Anglia to "gips"?
              Anglia sie specjalnie nie wychylala, Litwa siedziala cicho, a Francja byla
              zdecydowanie przeciw, wiec z calym szacunkiem dla Twoich posiwialych zwojow
              mozgowych - mylisz sie niebotycznie.
              Jedyne Czechy oswiadczyly, ze im sie polski projekt podoba, ale nie maja zamiaru
              sie przy nim upierac.
              A mozna bylo z Anglikami za poparcie dla ich staran o utrzymanie wolnego rynku
              (co nawiasem bylo korzystne dla Polski) wejsc w alians. Hiszpanie tez by nas
              poparli gdyby widzieli, ze nie sa osamotnieni. A czy probowal ktos przed
              szczytem rozmawiac z nowymi panstwami Unii i przekonac je, ze to dla nich tez
              korzystne?
              Kaczory chcialy - jak zwykle - dobrze i - jak zwykle - spartolily.

              > Czyli wwsio bzdura! To Merkel pokazła zdolność do kompromitacji co wytknęły
              > nie polskie ani czeskie czy litewskie ale...
              > ZACHODNIE MEDIA!!!!!!!!!!!!!

              Niemozebne. A jakie?


              > _______ZAŁATWILI CZY NIE?

              Zalatwili sobie uznanie ze strony polskich ksenofobow. Ale na szczescie coraz
              ich mniej.

              > > O co mu chodziło - "bez wodki nierazbieriosz".
              > Zwroc sie do Schroedera to Ci wyjasni.

              Ty mnie Schroderem nie kluj w oczy, bo on taki sam socjalista jak i Ty. Twoj i
              kaczorow duchowy kuzyn, mozna powiedziec. Tez pielegniarkom i lekarzom nie dal,
              ale gornikom podsypywal przez caly czas. Co to za kanalia, to ja juz wiedzialem,
              jak Ty jeszcze nie odrozniales CDU od SPD. Zreszta kto Cie tam wie, czy i teraz
              rozrozniasz. Z tego co piszesz, to raczej nie.
              • hasz0 Nie odróżmiam bo po co? se zajrzę do Encyklopedii 23.06.07, 22:06
                a Ty nie odrózniasz cytatu R7 pełnego zachwytu dla Schroedera?

                Rząd spotykał się i negocjował z ww państwami.
                Ksenfobia jest po stronie zachodu a po polskiej nadmierna fascynacja.
                Gazeta niemiecka Die Welt pisała o kompromiacji.

                Ale nie o tej cytat =
                wielkiej kompromitacji jakiej dopu¶ciła się pani kanclerz w czasie swojego
                wykładu, oklaskiwanego rzęsi¶cie na Uniwersytecie Warszawskim.

                Otóż kilka razy przywołała wielki autorytet Polaków ...... Andrzeja
                Szczypiorskiego. Tak, tego samego, o którym telewizja publiczna wyemitowała
                kilka tygodni temu film w cyklu "Errata do życiorysu".

                W tym to dokumencie autorzy pokazali prawdziw± historię A. Szczypiorskiego,
                wielce utalentowanego literata, który tak naprawdę był szpiegiem i
                donosicielem. Donosił na własnego ojca, na kolegów, znajomych, za "zasługi" był
                chołubiony przez media i wydawnictwa i wreszcie został wysłany do RFN, gdzie
                kontynuował swoj± parszyw± robotę, oczerniaj±c Polskę.
                O morale Szczypiorskiego, o jego rodzinie ¶wiadczy dobitnie jego syn, który
                został pozyskany przez tajne służby do szpiegowania ojca. Służby narzekały, że
                za dużo każe sobie płacić .... Jednym słowem dno!

                I taki człowiek jest dla A.Merkel autorytetem. Jaki autorytet taki kanclerz i
                taka polityka.

                Nawet zakładaj±c, że sama Angela nie ma pojęcia o naszych autorytetach, a
                przemówienie pisali jej pracownicy, to jacy ludzie otaczają głowę państwa
                niemieckiego nie wróży nic dobrego.

                O Janie Pawle II Angela nie słyszała?
                • andrzejg podłość 23.06.07, 22:28
                  hasz0 napisał:
                  > O Janie Pawle II Angela nie słyszała?



                  ale może ja tego nie czuję i nie rozumiem
                  Może dla moherów jest normalnym pomiatać JPII przy byle okazji

                  A/
                • dachs Re: Nie odróżmiam bo po co? se zajrzę do Encyklop 23.06.07, 22:42
                  hasz0 napisał:

                  > a Ty nie odrózniasz cytatu R7 pełnego zachwytu dla Schroedera?

                  Nie, bo to mnie odpowiadales.

                  Merkel robi dobra polityke dla swojego kraju, a ja tego samego oczekuje od rzadu
                  polskiego. To co Jarkacz nazwal dzis sukcesem, bylo proponowane Polsce dwa dni
                  temu, wiec nie trzeba bylo lamac krzesel. Tym bardziej, ze pan Premier raptem
                  zmienil zdanie i dowodzi, ze to lepsze dla Polski niz pierwiastek. To po cholere
                  jedlismy te zaby?
                  Prawda jest taka, ze Kaczory chyba same nie wiedzialy czego chca. Chyba, ze
                  chcialy zadymy. Tyle, ze Merkel tupnela pantofelkiem i zadyma sie skonczyla.
                  Tylko niesmak pozostal i zatruta atmosfera.

                  > Ale nie o tej cytat =
                  > wielkiej kompromitacji jakiej dopu¶ciła się pani kanclerz w czasie swojego
                  >
                  > wykładu, oklaskiwanego rzęsi¶cie na Uniwersytecie Warszawskim.
                  >
                  > Otóż kilka razy przywołała wielki autorytet Polaków ...... Andrzeja
                  > Szczypiorskiego. Tak, tego samego, o którym telewizja publiczna wyemitowała
                  > kilka tygodni temu film w cyklu "Errata do życiorysu".
                  >
                  > W tym to dokumencie autorzy pokazali prawdziw± historię A. Szczypiorskie
                  > go,
                  > wielce utalentowanego literata, który tak naprawdę był szpiegiem i
                  > donosicielem. Donosił na własnego ojca, na kolegów, znajomych, za "zasługi" był
                  >
                  > chołubiony przez media i wydawnictwa i wreszcie został wysłany do RFN, gdzie
                  > kontynuował swoj± parszyw± robotę, oczerniaj±c Polskę.
                  > O morale Szczypiorskiego, o jego rodzinie ¶wiadczy dobitnie jego syn, któr
                  > y
                  > został pozyskany przez tajne służby do szpiegowania ojca. Służby narzekały, że
                  > za dużo każe sobie płacić .... Jednym słowem dno!
                  >
                  > I taki człowiek jest dla A.Merkel autorytetem. Jaki autorytet taki kanclerz i
                  > taka polityka.
                  >
                  > Nawet zakładaj±c, że sama Angela nie ma pojęcia o naszych autorytetach,
                  > a
                  > przemówienie pisali jej pracownicy, to jacy ludzie otaczają głowę państwa
                  > niemieckiego nie wróży nic dobrego.
                  >
                  > O Janie Pawle II Angela nie słyszała?
                  fajnie czasem podac zrodlo, bo mozna sie narazic na podejrzenie o kradziez
                  cudzych mysli.
                  forum.ojczyzna.pl/read.php?f=3&i=16655&t=16655
        • andrzejg Re: oj krętacze jak to ma się do 26 państw, które 23.06.07, 18:47
          hasz0 napisał:

          > Wy mi tu....o rzęsie i kaftanie bezpieczeństwa,
          > zazdrości o Wasze bogactwo, ciskaniu sie podrygach kaczki na rozzarzonym
          > dachu.
          > tupaniu lapkami ...

          powyższe czyatłem

          ale poniższego ni ch.ja nie mogę znaleźć

          > no i umyslowym nielocie.
          >
          > A potem znowu
          > ja obrażałm........ ja?
          >


          Krętaczu Krętaczu Krętaczu





          A.
          • hasz0 z tobą nie gadam Rychu to Twoje słowa te co on mys 23.06.07, 19:42
            li, ze jego...

            JAK ZWYKLE EGOCENTRYK ma klapki jak dorożkarska szkapa i nie widzi
            oprócz drogi z przodu bólu bata furmana na du'pie żadnych rynsztoków
            z boku.

            Takie KLAPKI Wam zaintalowali na finasowych uzdach...

            Jak to nikogo nie potrafią przedtem przeciagnąć na swoja strone (pare innych
            panstw) a Czechy, Litwa, Francja i Anglia to "gips"?

            1:0
            z 11% -? to
            2:0 kompromis wyjścia z pierwiastkiem i uznanie go za inteligentny
            i b. sprawiedliwy to juz ->
            3:0
            przekonac do swoich racji, a ilu przyznało Polsce rację? Mało ich?
            tylko, ze lawirowali a to a tamto bo to bo tamto...
            niech będzie 1:1
            czyli
            4:1
            Czyli wwsio bzdura! To Merkel pokazła zdolność do kompromitacji co wytknęły
            nie polskie ani czeskie czy litewskie ale...
            ZACHODNIE MEDIA!!!!!!!!!!!!!

            5:1
            a obrazaniem sie i wypinaniem kupra na sasiada
            jeszcze nikt niczego nie tylko na swiecie, ale nawet na swojej ulicy nie
            zalatwil. _______ZAŁATWILI CZY NIE?
            no to
            6:1
            Teraz te swoja impotencje znowu jako sukces
            bo jest sukces ( to na osobny wątek dostanniecie rtak w DU"PĘ ze popamiętacie
            czyli +1 ale dodam po KURTULARNEJ polemice - tylko wtedy!

            tak, zupelnie nie wstyd.
            no za potwierdzenie cynizmu i buty
            7:1

            My sum wyksztalciuchi, lze-jelyty, nogi od stolika (bo jadamy przy stole w
            odroznieniu od slomy z butow),
            my wspolpracujemy z panstwem, przestrzegamy prawa, dbamy o ekonomie (i wlasne
            portfele), jestesmy nowoczesni, znamy jezyki, mamy szerokie horyzonty, jestesmy
            wielokulturowi, tolerancyjni, ciekawi swiata, ...
            #: dobra za języki, za horyzonty wielokulturowość =3
            7:4 (+1)
            > O co mu chodziło - "bez wodki nierazbieriosz".
            Zwroc sie do Schroedera to Ci wyjasni.

            Wyjaśnił już Sarkozy w Warszawie:
            "w Unii Europejskiej każdy będzie robił to, co najlepiej umie. – Co pan przez
            to rozumie? – Ano to, że Francja będzie upajać się chwałą, Niemcy będą władać,
            a Polska będzie się poświęcać i ta ta rola jaką Schroeder przyznał Polsce do
            odegrania w Europie tę -„wielką rolę”!

            A jak sie nazywa kanclerz, który jako urzęnik załatwia sobie przycylną decyzją
            dla rozgrywek Putina z bękartem Europy przy okazji taką gigantyczną "fuchę"
            kasującą SOLIDARNOŚC EUROPEJSKA Wy jako
            "nowoczesni, znający jezyki, mający szerokie horyzonty, wielokulturowi, i
            tolerancyjni" powinniście umieć nazwać w różnych językach. Po polsku sobie
            daruję! A więc za pochwalenie takiego
            -3 Obliczcie sobie wynik tyż sami!
            • andrzejg no dobra - nie gadamy ze sobą 23.06.07, 22:12
              hasz0 napisał:
              >
              > Wyjaśnił już Sarkozy w Warszawie:
              > "w Unii Europejskiej każdy będzie robił to, co najlepiej umie. – Co pan p
              > rzez to rozumie? – Ano to, że Francja będzie upajać się chwałą, Niemcy będą >władać, a Polska będzie się poświęcać i ta ta rola jaką Schroeder przyznał
              >Polsce do odegrania w Europie tę -„wielką rolę”


              i w ten krótki opis pieknie wpisuje się kacza RP
              Czy doceniemy Powstanie Wwielkopolskie?
              Nie
              Warszawskie jest na topie


              Poświęcenia Kaczystów są na topie
              a praca organiczna u podstaw cigle w odstawce


              A.


              • hasz0 praca organiczna a różne opinie w niemieckiej pras 23.06.07, 23:55
                www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=11028152
                trystero.salon24.pl/20421,index.html
                www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/komorowski;polska;potrzebuje;dobrego;kompromisu;w;ue,139,0,246923.html
                2007-06-13 13:33:16 | 213.158.197.* | czytajcie uniofile
                Cementowe buty (przypadek Geremko-Komorowskiej swołoczy pasuje tu jak ulał) [1]
                "Materiały budowlane, mimo stale rosnących cen, od dłuższego już
                czasu są dobrem trudnym do zdobycia. Już słyszę, jak antyrynkowy
                chórek szydzi - no, i gdzie ta niewidzialna ręka rynku? Przecież
                zgodnie z liberalną doktryną zwiększony popyt powinien
                zaowocować zwiększeniem produkcji i samoregulacją?!

                Powinien, i na pewno by się tak stało, gdybyśmy mieli w tej
                dziedzinie wolny rynek. Ale mamy regulacje, których istotną
                częścią są limity emisji gazów cieplarnianych. Polskie
                cementownie pracują w tej chwili na 60 - 65 proc. swoich
                możliwości produkcyjnych, ale choćby ludzie się pod składami
                budowlanymi zabijali, produkcji nie zwiększą, bo przekroczyłyby
                wtedy wyznaczone im limity i musiałyby płacić takie kary, że
                lepiej już niech się ci ludzie zabijają. Siła wyższa, musimy
                przecież ratować zagrożony klimat.

                Niemniej jednak rynek działa - skoro nie możemy zwiększyć
                produkcji, to zwiększamy import. Wbrew pozorom jednak nie
                importujemy spoza Unii Europejskiej, która tak przejęła się
                globalnymociepleniem, że przydusiła cementownie ostrymi
                limitami. Importujemy głównie z Niemiec. Z jakiegoś powodu tamte
                cementownie nie mają kłopotu z limitami emisji spalin, i to one
                właśnie zgarniają owoce polskiego boomu budowlanego.

                A już chodzą słuchy, że w przyszłym roku ta sama sytuacja
                powtórzy się z hutami stali - tu też kończą się nam limity i
                przyjdzie oprzeć się na imporcie.

                Sam tak negocjowałeś, Grzegorzu Dyndało - mogą nam dziś
                powiedzieć nasi unijni partnerzy. Ale gdybyśmy swego czasu
                negocjowali inaczej, przyszłoby nam na pewno nieźle się
                nasłuchać o polskiej nieodpowiedzialności czy zgoła głupocie.
                Bynajmniej nie od Zachodu.

                Sami dochowaliśmy się całego tłumu mędrków, popsykujących
                gniewnie, gdy tylko polski rząd nie dość gorliwie podchwytuje i
                wciela w życie płynące z centrali sugestie. Wolno myśleć o
                swoich interesach innym krajom; Polacy zdaniem mędrków powinni
                grzecznie brać, co się im daje, i nawet nie śnić o żadnych tam
                pierwiastkach."

                Rafał Ziemkiewiczskomentuj
                • hasz0 __nie zapomnijcie doczytać opini z Money.pl nie#-a 24.06.07, 00:00
                  tych wczesniejszych od poniższych:
                  Dobrze jest przypomnieć sobie czyją "polską ugodę" musieli Kaczyńscy przełamać

                  Potem pogadamy o tym dlaczego komus puszczają nerwy i o "podłości"...

                  2007-06-13 09:25:40 | 83.17.92.* | alibaba
                  Re: Komorowski: Polska potrzebuje dobrego kompromisu w UE [5]
                  takiego jaki nasze komuchy zawarły w sprawie polskich rolników i
                  dopłat do ich produkcji z UE. Nowa segrgacja w ramach Unii ma
                  ;epszych i gorszych rolników odpowiada platformie i geremkowi.
                  Nie słyszałem, żeby ten ostatni protestował na łamach
                  zagranicznych pism w tej sprawie. podobnie zresztą jak w sprawie
                  małżeństw mieszanych polsko-niemieckich , z zakazem rozmowy z
                  dziećmi po polsku. Nie znam żadnej inicjatywy geremka w tej
                  sprawie, nic nie pisał w niemieckiej prasie o tym. Nie każdy ma
                  swojego geremka !skomentuj
                  2007-06-13 10:16:18 | 83.29.52.* | m.n.
                  Nie dziwcie się, to Geremek pisał "my wszyscy syny Stalina,
                  my wszyscy córki Stalina".skomentuj
                  2007-06-13 10:52:41 | 213.158.197.* | prawda Wam, Michnikoidom oczy wykole
                  to było raczej tak:

                  "wszyscyśmy syny Stalina i Stalina córki"
                  - w końcu za darmo na placówkę do Paryża Stalin nie
                  wysyłał wink

                  Owacje na stojąco dla stalinowskiego konfidenta Geremka!skomentuj
                  2007-06-13 11:29:55 | 83.29.46.* | ~kazek
                  A dlaczego piszecie w czasie przeszłym?
                  Te wartości dla niego nigdy się nie zmieniły!
                  Wystarczyło popatrzeć na to co zorganizował w PE w
                  obronie mandatu.
                  Toż to zmierzało do krwawej komunistycznej jatkiskomentuj
                  2007-06-13 10:09:34 | 80.51.231.* | MN1
                  TY pewnie z PO skoro tyle wiesz.skomentuj
                  2007-06-13 09:34:25 | 213.158.197.* | .......
                  nie przypominaj mi kreciej roboty tego stalinowskiego
                  konfidentaskomentuj
                  • hasz0 a niby dlaczego u siebie w domu mam czytać demiurg 24.06.07, 00:12
                    ów klatw, oszczerstw i potwarzy w otoczeniu pięknie namalowanych
                    czarownych obrazów Nałęczowa, nagich amazonek na rumakach, zaczarowanych koni i
                    dorożek pod pałacem Malachwoskich - malarek z różnych lat i regionów kraju po
                    wrocławskim ASP?

                    Wolę popatrzeć na zieloną żabkę niż oglądać te najczarniejsze zakątki umysłów,
                    odświeżanych emocji jak jakieś...
                    "Mroczne zakamarki duszy w mieście Breslau" ja mieszkam w moim nowym
                    przez siebie zbudowanym Wrocławiu.

                    Oprócz szlachetnego nieba nic mi więj nie...ZROZUMIANO!?
                    • hasz0 podyskutujemy o ropie z oka czy z ucha? 24.06.07, 00:15
                      www.rurociagi.com/spis_art/2003_1/gaz_dla_wielkiej_syntezy.html
                      • hasz0 jak to z oszołomem.../n 24.06.07, 00:16
                        • haszszachmat zamiana czołgów FR i Niemiec na rury w kontekscie 24.06.07, 08:39
                          uległej polityki Kwacha, Millera i Belki z SLD oraz chóru PO i innych Was nie
                          interesuje?

                          Dziś pierwszoplanowego znaczenia nabrało uzyskanie/utrzymanie dostępu do złóż
                          surowców energetycznych położonych poza granicami FR oraz uniezależnienie się
                          od konieczności tranzytu eksportowanych surowców do odbiorców przez terytoria
                          krajów trzecich. uzyskanie niezależności „tranzytowej” wynika z chęci
                          uniknięcia możliwej perspektywy szantażu ze strony krajów tranzytowych, które
                          mogłoby zacząć wykorzystywać swe położenie do wywierania nacisków na Kreml.
                          Strategiczny wymiar tego czynnika w polityce rosyjskiej sprawia, że ewentualne
                          aspekty ekonomiczne realizowanych w tym zakresie przedsięwzięć schodzą na plan
                          dalszy (choć nie są bez znaczenia). Pierwszoplanowym celem energetycznej
                          polityki Kremla jest zapewnienie niezależności realizowanych własnych dostaw.
                          Problem „przechwycenia” tranzytu oraz złóż surowców energetycznych innych
                          krajów dotyczy przede wszystkim regionu morza Kaspijskiego (oraz całej azji
                          środkowej i Kaukazu Południowego). jednym z najważ
                          niejszych zadań rosyjskiej polityki zagranicznej na tym obszarze jest kontrola
                          tras, którymi eksportowana jest ropa naftowa z Kazachstanu. Drugim obiektem
                          ekspansji energetycznej FR jest Turkmenistan, dysponujący bogatymi złożami gazu
                          ziemnego. Prześledźmy dokładniej ten przypadek. 5 września 2006 r., po kilku
                          miesiącach negocjacji, kierownictwo Gazpromu zgodziło się na proponowaną przez
                          turkmenistan podwyżkę cen eksportowanego gazu (z 65 do 100 uSD za 1000 m3).
                          Dzięki zgodzie na podwyżkę ceny, pozornie niekorzystnej z ekonomicznego punktu
                          widzenia, Rosji prawdopodobnie uda się zrealizować kilka celów: dostęp do
                          turkmeńskich złóż gazu oraz kontrolę nad eksportową nadwyżką tego surowca co
                          najmniej do roku 2009. Formuła zawartego porozumienia sprawia, że Rosja w
                          praktyce przejmuje kontrolę nad większością gazu eksportowanego przez
                          Turkmenistan, dzięki czemu Aszgabat pozostanie zależny ekonomicznie od Rosji.
                          Po trzecie, Rosji udało się uzyskać przewagę nad konkurencją (ASA, Chiny),
                          rywalizującą o dostęp do turkmeńskiego gazu. Rosyjsko-turkmeńskie porozumienie
                          może postawić pod znakiem zapytania, popierane od wielu lat przez dyplomację
                          USA projekty gazociągów transkaspijskiego i transafgańskiego. Po czwarte,
                          jeżeli nie dojdzie do realizacji projektu gazociągu trans-kaspijskiego, wówczas
                          pod znakiem zapytania może stanąć opłacalność realizowanego obecnie przez
                          koncerny zachodnie projektu gazociągu baku-tbilisi-erzurum (bte), który
                          docelowo miałby być zasilany do-stawami gazu azerbejdżanu, turkmenistanu i
                          Kazachstanu. Poważnym problemem dla Rosji stała się postawa turcji, która za-
                          ostrza restrykcje ruchu tankowców przez bosfor i Dardanele, przez co hamuje
                          eksport rosyjskiej ropy. odpowiedzią Rosji stał się projekt ro-pociągu z
                          czarnomorskiego portu burgas w bułgarii do greckiego por-tu alexandrupolis.
                          jego realizacja pozwoli na ominięcie turcji. Ponadto należy odnotować
                          doniesienia o możliwym rozszerzeniu aktywności rosyj-skich koncernów w turcji,
                          w tym m.in. możliwe plany budowy rafinerii ropy naftowej. inne rosyjskie plany
                          obejmują m.in. także budowę gazociągu błękitny Potok 2 (Blue Stream 2), który
                          miałby dostarczać rosyjski gaz przez turcję do grecji i Włoch, a być może także
                          do izraela. Przedsięwzięcie ma być realizowane przez gazprom i włoski koncern
                          eNi (być może przy współ-udziale węgierskiego mol). Plany gazpromu obejmują
                          także ekspansję na BePieczeńStWo NaRoDoWe ii - 2006 /2rynki Węgier, Rumunii i
                          bułgarii. W grę wchodzi także szersza ekspansja na rynkach arabskich na których
                          już teraz są obecne koncerny rosyjskie2. Rosyjska dyplomacja coraz aktywniej
                          angażuje też się w zachodniej części basenu morza śródziemnego.
                          Najistotniejszym obiektem zaintere-sowania Kremla jest algieria, będąca tak jak
                          Rosja i Norwegia, jednym z największych dostawców gazu dla europy. Rosyjsko-
                          algierskie partner-stwo energetyczne mogłoby postawić europejskich odbiorców
                          algierskich i rosyjskich surowców energetycznych w trudnej sytuacji w
                          przypadku, gdyby np. algier i moskwa zdecydowały się wspólnie dyktować ceny
                          tych surowców. Północnoeuropejski kierunek energetycznej aktywności FR to
                          przede wszystkim budowa gazociągu Północnego. interesującym elementem tej
                          aktywności jest dążenie przez koncerny rosyjskie do bezpośredniego za-
                          angażowania inwestycyjnego w krajach europy zachodniej (chodzi m.in. o
                          inwestycje, które w przyszłości mogłyby „obsługiwać” funkcjonowanie gazociągu).
                          istotnym kierunkiem, w którym zmierza eksportowa polityka gazowa FR jest rozwój
                          sektora lNg. Rozwój tej branży mógłby umożliwić Rosji na szerszą skalę eksport
                          gazu tankowcami, a nie głównie rurociągami jak dotychczas. jak dotąd sektor ten
                          nie był intensywnie rozwijany. W kwiet-niu 2006 r. gazprom poinformował o
                          pierwszej dostawie partii gazu w po-staci lNg na rynek brytyjski. z kolei we
                          wrześniu 2005 r. miały miejsce pierwsze dostawy rosyjskiego lNg na rynek
                          amerykański. Rozpoczęto też realizację nowych projektów, wśród których jednym z
                          najbardziej obiecu-jących jest projekt Sachalin-2. RoSja-uSaNajważniejszym
                          problemem rosyjskiej polityki zagranicznej stają się stosunki z uSa.
                          Niekonfrontacyjny charakter tych stosunków z czasów pierwszej kadencji
                          prezydenta W. Putina szybko – niejako na naszych oczach – zamienia się w
                          kolejny wyścig. Poprzedni okres względnego spo-koju spowodowany był tym, że oba
                          mocarstwa zajęte były swoimi sprawami (uSa – wojną z terrorystami, Rosja –
                          problemami wewnętrznymi). o ile jednak uSa (wciągnięte w konflikt na bliskim
                          Wschodzie) bardzo niechęt-nie przyjmują do wiadomości, że moskwa znów prowadzi
                          antyamerykań- W grudniu 2005 r. w Damaszku podpisano dwa duże porozumienia
                          gazowe pomiędzy Syrią a Rosją, opiewające na łączną sumę 370 mln uSD. W ramach
                          pierwszej z umów rosyjskie przedsiębiorstwo Strojtransgaz weźmie udział w
                          realizacji projektu budowy rurociągu panarabskiego na terytorium Syrii. Drugi
                          kontrakt przewiduje budowę przez Strojtransgaz w Syrii zakładu przeróbki
                          (oczyszczania) gazu w rejonie dużych złóż syryjskiego gazu (abu Ribah, Kumkam,
                          al-Feid).ską politykę, o tyle ta ostatnia stosunkom z uSa podporządkowuje więk-
                          szość polityki zagranicznej, a problemy jakie Rosja ma z innymi krajami,
                          obecnie widziane są na Kremlu prawie wyłącznie przez pryzmat kontaktów ze
                          Stanami zjednoczonymi (np. ostatnie konflikty z gruzją czy ukrainą). Niechęć do
                          uSa ma również odbicie w rosyjskiej polityce wewnętrznej (np. praktyczne
                          uniemożliwienie działalności organizacjom pozarządowym, czy ograniczanie
                          dostępu zagranicznych inwestorów do kolejnych sektorów gospodarki).Powodem do
                          zmiany rosyjskiej polityki stała się seria rewolucji i prze-wrotów w krajach
                          postradzieckich (gruzja, ukraina, Kirgizja, uzbekistan). Ponieważ w rosyjskiej
                          praktyce politycznej nie występuje pojęcie podmio-towości narodów czy
                          społeczeństw (nawet w rosyjskiej nauce politologii traktowane jest ono albo
                          ironicznie, albo cynicznie – bez wątpienia efekt nadużywania tych pojęć w
                          czasach komunizmu), „kolorowe rewolucje” zostały uznane za amerykańskie spiski
                          mające na celu ograniczenie „ro-syjskiej strefy wpływów”. antyrosyjskie ostrze
                          niektórych z tych ruchów zostało potraktowane jako efekt amerykańskich wpływów,
                          a nie przejaw stanu świadomości tamtejszych społeczeństw, czy świadectwo ich
                          emancy-powania się (przyjęcie tego do wiadomości wymagałoby przemyślania przez
                          rosyjską elitę polityczną całości swej polityki, zarówno zagranicznej, jak i
                          wewnętrznej, a na to nie jest ona gotowa). Stąd w ciągu dwóch lat coraz
                          wyraźniej widoczne jest pogarszanie się stosunku Rosji do uSa, wraz z serią
                          ostatnich antyamerykańskich posunięć (np. odsunięcie amerykańskich koncernów od
                          eksploatacji złóż gazu Sztokm
                          • haszszachmat Re: zamiana czołgów FR i Niemiec na rury w konte 24.06.07, 08:40
                            209.85.135.104/search?
                            q=cache:NTeGlaBVlKYJ:www.bbn.gov.pl/dokumenty/kierunki_rosyjskiej_polityki_zagra
                            nicznej.pdf+obstrukcja+gazprom&hl=pl&ct=clnk&cd=7&gl=pl
            • rycho7 nie gadasz ze mna od lat 24.06.07, 10:32
              hasz0 napisał:

              > z tobą nie gadam Rychu to Twoje słowa te co o ...li, ze jego...

              O ile pamietam to juz wielokrotnie pisales, ze ze mna nie gadasz. Ja juz Ci
              wielokrotnie pisalem, ze mi to zupelnie nie przeszkadza. Nie jestem tu po to
              aby Cie przekonywac, bo to niemozliwe. Jestem tu dla rozrywki. Cenie Twa
              kabaretowa role.

              > Takie KLAPKI Wam zaintalowali na finasowych uzdach...

              Jest cos takiego jak (o ile dobrze pamietam) "piramida Maslowa". Katalog i
              wspolzaleznosc potrzeb ludzkich. Potrzeby Watykanu nie sa tam na pierwszym
              miejscu. I Twoje zawodzenia nie zmienia faktow.

              > 1:0
              > 2:0
              > 3:0
              > 4:1
              > 5:1
              > 6:1
              > 7:1
              > 7:4 (+1)

              Ja niczego nie musze czytac aby wiedziec, ze zawsze sukces odniosa haszysci-
              kaczysci. To jest dogmat. Niepotrzebnie bulgoczesz. Nie zmienisz dogmatu.
              Mojego stosunku do Waszych dogmatow tez nie zmienisz. Bo i po co? Kasy mi
              przybedzie. Niemozliwe. Wy mi jedynie mozecie zwiekszyc podatki.

              Swoja droga co za brak znajomosci polskich realiow. W Polsce ludzie bogatsi
              placa na osobna prywatna sluzbe zdrowia. Placa takze za sluzbe powszechna, z
              ktorej nie korzystaja. Jak sie im dokopie to sie przeniosa do Szwajacarii.
              Chyba o to chodzi.

              > A więc za pochwalenie takiego

              Po polsku tacy jak Ty nazywaja to "uwlaszczeniem sie nomenklatury". Co
              wszystkim poza Wami powiewa. Nie podoba sie to plac z wlasnej kieszeni "bylym".
              • hasz0 Re: nie gadasz ze mna od lat 24.06.07, 10:43
                Tyle mnie rozumiesz co nic
                zapytaj AG, który dobrze zrozumiał do kogo jest adresowan ta częśc zdania
                a do kogo inna - kojarzysz już nie po polsku - taki ordung zamiast finezji

                w walkach na bagnety nocą Niemcom to nie pomagało
                • rycho7 ilosc nie przechodzi w jakosc 24.06.07, 10:53
                  hasz0 napisał:

                  > Tyle mnie rozumiesz co nic

                  Wlasnie po to tak piszesz jak piszesz. Wedlug mnie celowo niezrozumiale. Na
                  pytania o wyjasnienia nie odpowiadasz. Wiec po co mam rozumiec i po co mam sie
                  starac zrozumiec? To tak jak z kacza dyplomacja. Askutecznosc.

                  > taki ordung zamiast finezji

                  U ciebie jest w jednym zdaniu dziesiec odpowiedzi nie wiadomo do kogo, nie
                  wiadomo na co i nie wiadomo po co. Ty balagan nazywasz "finezja". Nie wiadomo
                  czego finezja - nieskutecznosci? Tego miedzy innymi dotyczyly moje usilowania
                  odnosnie 1 procenta roznic.
                  • andrzejg Re: ilosc nie przechodzi w jakosc 24.06.07, 12:35
                    rycho7 napisał:

                    > hasz0 napisał:
                    >
                    > > Tyle mnie rozumiesz co nic
                    >
                    > Wlasnie po to tak piszesz jak piszesz. Wedlug mnie celowo niezrozumiale. Na
                    > pytania o wyjasnienia nie odpowiadasz. Wiec po co mam rozumiec i po co mam
                    sie
                    > starac zrozumiec? To tak jak z kacza dyplomacja. Askutecznosc.
                    >
                    > > taki ordung zamiast finezji
                    >
                    > U ciebie jest w jednym zdaniu dziesiec odpowiedzi nie wiadomo do kogo, nie
                    > wiadomo na co i nie wiadomo po co. Ty balagan nazywasz "finezja". Nie wiadomo
                    > czego finezja - nieskutecznosci? Tego miedzy innymi dotyczyly moje usilowania
                    > odnosnie 1 procenta roznic.


                    Podpisuje się pod tym


                    A.
              • hasz0 Też nie popisałeś się ani rozumieniem ani finezją 24.06.07, 10:49
                wszystko wprost i dosłownie jak leci...ileż razy nie miałem juz miejsca, czasu
                i ochoty by to pokazywać Tobie bo każdy czytelnik w Polsce to widzi jak na dłoni
                Nie chce mi się Ci wyjaśniac o co w poniższym idzie naprawdę:

                R7:
                Wy mi jedynie mozecie zwiekszyc podatki.

                Swoja droga co za brak znajomosci polskich realiow. W Polsce ludzie bogatsi
                placa na osobna prywatna sluzbe zdrowia. Placa takze za sluzbe powszechna, z
                ktorej nie korzystaja. Jak sie im dokopie to sie przeniosa do Szwajacarii.
                Chyba o to chodzi.
                • rycho7 nie jestem aby popisywac sie wobec Ciebie 24.06.07, 11:02
                  hasz0 napisał:

                  > Nie chce mi się Ci wyjaśniac o co w poniższym idzie naprawdę:

                  Chetnie posmieje sie z popisu nowych klamstewek.

                  Systemy kas chorych maja dluga tradycje poza Polska. Mozna wielokrotnie
                  wynajdywac od nowa kolo.
          • hasz0 ________AG: "poniższego ni ch.ja nie mogę znaleźć" 24.06.07, 10:02
            > Wy mi tu....o rzęsie i kaftanie bezpieczeństwa,
            > zazdrości o Wasze bogactwo, ciskaniu sie podrygach kaczki na rozzarzonym
            > dachu. > tupaniu lapkami ...

            ____________AndrzejG - nazywający mnie nieudacznikiem i popaprańcem:

            powyższe czyatłem

            ale poniższego ni ch.ja nie mogę znaleźć

            no i umyslowym nielocie.

            > A potem znowu
            > ja obrażałm........ ja?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=64707775&a=64718685
            • rycho7 gipsu na knebel zabraklo Haszowi? 24.06.07, 10:14
              hasz0 napisał:

              > > Wy mi tu....o rzęsie i kaftanie bezpieczeństwa,

              > > ja obrażałm........ ja?
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=64707775&a=64718685

              W linkowanym poscie Rycho7 napisal:
              "
              Ja jego ciskanie sie wyobrazam sobie jak
              "

              Haszyzm-kaczyzm zabrania wyobrazania sobie? Ja nie twierdze, ze Ty jakis
              jestes. Ja jedynie opisuje swoje WYOBRAZENIA. Wymagasz ode mnie SLUSZNYCH
              (jedynie) WYOBRAZEN?

              Powiniennes ze swymi idolami budowac osrodki reedukacji. Od Lukaszenki
              proponuje wydzierzawic tradycyjnie Bereze.

              To co piszesz w tak ogromnej ilosci jest poza rozumem. Wiec wlaczam wyobraznie.
              Tobie szkodzi zboczenie na krok z wyznaczonej drogi. Nie radzisz sobie z
              roznorodnoscia. To jedna z Waszych cech.
              • hasz0 Ty widzisz UE po wejściu Ukrainy, Turcji Białorusi 24.06.07, 10:41
                Gruzji itd. Wschodniej Europy? Pokazałeś już spod spódnicy "królowej piękności"
                (wedle niemieckiej prasy) jak widzisz "karzełków".
                Jak widzisz rozczłonkowaną rurami Europę na pasku Putina
                i wmawiającą swiatu arabskiemu że Rosja jest ich przyjacielem.

                Pokazałeś jak rozumiesz rolę Polski w rozrywaniu europejskiej solidarności
                przez kilku najbogatszych egoistów walczących o całkowicie sprzeczne interesy
                z ideą unijną - jak populizmem przekręcają intencje Polski gwarantujące
                wspólne interesy wszystkich państw łacznie z przyszłymi.

                Popatrz na mapę planów nowych rurociągów omijajacych Polskę...
                I zabiegi Kaczyńskich o zdobycie przyszłych koalicjantów, którzy nie chcą
                pozwolić na przejęcie rur przez Putina jak niegdyś tanków, gazików, samolotów,
                okrętów, rakiet i wreszcie atomu przez usłużnych idiotów z Zachodu!

                Włosi i Niemcy... czyta dalej ich gazety po niemiecku i po polsku...

                Kanclerz Angelą Merkel i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert
                Pöttering jawnie zlekceważyli mediacyjną rolę, jaką powinni odgrywać w czasie
                prezydencji,.
                Codziennie zwoływano konferencje prasowe i debaty, pokazując Polski jako
                osamotnionego buntownika złej sprawy!

                Stu najbogatszych Polaków 2007 r. zgromadziło majątek równy najbogatszemu
                Europejczykowi Ingvarowi Kampradowi, właścicielowi Ikei. 80-letni dziś Szwed -
                35 mld $ żył kapitaliźmie.. Polacy nie!
                44-letni najbogatszy Polak Michał Sołowow 2,3 mld $ dwadzieścia lat temu
                dysponował 10 tys. $, które zarobił na saksach w Niemczech i na handlu
                używanymi autami w Polsce. W ustroju zwanym komunizmem, lub jak chcą niektórzy -
                realnym socjalizmem, to i tak był majątek. Tyle że Kamprad miał wówczas 10 mld
                dolarów. Roman Karkosik, drugi na liście najbogatszych Polaków, tym czasie
                prowadził bar z piwem, który przynosił mu miesięcznie około 100 dolarów zysku.
                I dlatego to co obronili Kaczyńscy a Buzek dostał w prezencie przed referendum
                o przystąpieniu jako kiełbase na sznurku – jest szansą lepszą niż pierwiastek.
                Nie bójmy się wrogów ale fałszywych przyjaciół!

                Mam nadzieję, ze dzięki mym polemikom łatwo ich rozpoznaliście...
                • dachs Re: Ty widzisz UE po wejściu Ukrainy, Turcji Biał 24.06.07, 10:51
                  hasz0 napisał:

                  > I dlatego to co obronili Kaczyńscy a Buzek dostał w prezencie przed referendum
                  > o przystąpieniu jako kiełbase na sznurku – jest szansą lepszą niż pierwia
                  > stek.

                  To dlaczego najpierw chcieli tego "zlego dla Polski" pierwiatka?
                  • hasz0 czy istotna jest taktyka? i plotki? 24.06.07, 10:53
                  • andrzejg nie rozumiem tej euforii 24.06.07, 12:31
                    świadczy to o krótkowzroczności naszych polityków

                    To Niemcy patrzą dalej w przyszłość.Przeciez przez te kilka lat dadzą
                    sobie radę z róznymi problemami , a Polska rozwalając nawet grupę
                    Wyszehradzką (znów obrażający nasz premier ) , konfliktując się z
                    sasiadami nie będzie w stanie zbudowac żadnej koalicji w sprawie
                    obrony własnych interesów.

                    Nie rozumiem , tej euforii Kaczystów, skor za te 7 lat decydujący głos
                    zdobędą kraje wielkie, a głównie Niemcy.Pewnie liczą ,że przez ten czas
                    Unia się zmieni.Byc może sie zmieni, ale dlaczego ma sie zmienić na naszą
                    korzyść?Są tego pewni?

                    Polska ma przez te siedem lat mocniejszy mandat.Jednak wątpie, aby z tą
                    ekipą była w stanie wykorzystac go do czegoś innego niz destrukcja i blokowanie
                    działań innych.

                    Taka kacza mentalność

                    A.
                    • ben65 Re: nie rozumiem tej euforii 24.06.07, 13:42
                      Ta euforia jest smieszna, ale zrozumiala.
                      Kaczynskim nie chodzi o Polske. Dostrzegli mozliwosc pokazania muskulow i
                      podniesienia notowan. Podniesienie notowan - o to, i tylko o to chodzi.
                      Sytuacja mogla zakonczyc sie katastrofa dla Polski, ale oni na to kladli lache:
                      podniesc notowania. Kaczynscy wiedza, ze PiS nie wygra przyszlych wyborow, a
                      prezydent jest tylko na jedna kadencje.
                      Dla Europy Polska jest trouble maker i nikt juz nigdy Polsce nie popusci. To
                      byl ten drugi i ostatni raz. To, co Kaczynscy nazywaja wielkim sukcesem, to
                      zatrzymanie Niemcom, Anglikom i Francuzom mozliwosci decydowania na siedem lat.
                      A potem koniec. Bo decydowac ma ten, co kladzie najwiecej pieniedzy na Unie.
                      Albo inaczej: decydowac beda silni i bogaci. Jak zawsze w zyciu. I zaden polski
                      rzad tego nie zmnieni.
                • hasz0 A w ogóleco nie trafione, co popsute i złe to.... 24.06.07, 10:52
                  no? I wszystko przez JEDEN rok
                  bo pól roku to czekaliśmy na liberałow którzy teraz popierają
                  no.... kogo?
                  • rycho7 kupry sie pala? 24.06.07, 10:57
                    hasz0 napisał:

                    > no? I wszystko przez JEDEN rok

                    Juz widze czas Ci sie kurczy. Wybory byly prawie dwa lata temu. Nawet sie do
                    wladzy przygotowac nie potraficie? Znowu bede mial nieprawidlowe wnioski zescie
                    nieudaczniki.
                    • szach0 Re: kupry sie pala? 24.06.07, 12:01
                      przez JEDEN rok bo pól roku... = Wybory byly prawie dwa lata temu.

                      #:
                      1+1 nie umiesz?

                      Grzeczności tym bardziej też Cię nie nauczę.
                      • szach0 __________________z duserami i zrozimiale 24.06.07, 13:42
                        bałagan nazywasz "finezją"

                        krótkowzroczność naszych polityków

                        Niemcy patrzą dalej w przyszłość.

                        Przeciez przez te kilka lat dadzą sobie radę z róznymi problemami , a Polska
                        rozwalając nawet grupę Wyszehradzką (znów obrażający nasz premier ) ,
                        konfliktując się z sasiadami nie będzie w stanie zbudowac żadnej koalicji w
                        sprawie obrony własnych interesów.

                        Nie rozumiem , tej euforii Kaczystów, skor za te 7 lat decydujący głos
                        zdobędą kraje wielkie, a głównie Niemcy.Pewnie liczą ,że przez ten czas
                        Unia się zmieni.Byc może sie zmieni, ale dlaczego ma sie zmienić na naszą
                        korzyść?Są tego pewni?

                        Polska ma przez te siedem lat mocniejszy mandat.Jednak wątpie, aby z tą
                        ekipą była w stanie wykorzystac go do czegoś innego niz destrukcja i blokowanie
                        działań innych.

                        __________Taka kacza mentalność_________

                        ############################################################
                        ajak Wasza?
                        Unia to wychodzenie z egoizmu i partykularyzmu.
                        Tak czy Nie?

                        Zawiera się unie poszukując wspólnych korzyści. I nikt nie może
                        wyjść ze stratą... coś źle piszę?

                        Teraz tak Włochy wrzeszczą, że Merkel poszła za duże ustępstwa...a ja pytam w
                        czym? W tym, ze zadbaliśmy o wszystkich sprawiedliwszym systemem?
                        Ze wyszliśmy z propozycją w kierunku DUŻEGO KOMPROMISU z naszej strony
                        i dużą stratą wbec tego co mieliśmy?

                        Czy Anglia wyszła z kompromisem czy egozmem?
                        A Holandia? A sme Niemcy?

                        Darujcie ale jesli Polska widząc 25 na nie odstąpiłą szybko od czegoś mna co
                        nie idą inni to też JEST Z ATO KRYTYKOWANA? Dlaczego?

                        Wiecie jak się to nazywa? - HIPOKRYZJA!
                        Za odstąpienie od VETA za dobrą KOMPROMISOWĄ i inteligentną propozycję?

                        Za dbanie nie o siebie!!!! O wszytskich bo zgadzając się na dyktat niemeicki,
                        na szantaż...kończę bo obiad ale tyle jeszcze nie rozumiecie

                        • szach0 ___Przypomnę egoistom i hamulcowym (wcale nie Pols 24.06.07, 14:17
                          szczególnie spójność jest ważnym elementem strategii lizbońskiej: zmniejszenie
                          rozbieżności pomiędzy poszczególnymi regionami Europy jest czynnikiem
                          gwarantującym stabilność i możliwość wzrostu gospodarczego. Poprzednie
                          rozszerzenia udowodniły możliwość rozwoju biedniejszych i bogatszych regionów
                          opartego na zasadzie obustronnych korzyści. Polityka pomocy państwa może
                          przyczynić się do takiego pozytywnego rezultatu nie dopuszczając do niszczącego
                          wyścigu dotacji pomiędzy regionami oraz oferując odpowiednie zachęty dla
                          wzrostu gospodarczego i tworzenia nowych miejsc pracy, zarówno w najsłabiej
                          rozwiniętych regionach jak i gdzie indziej.

                          Należy uaktualnić politykę pomocy regionalnej prowadzoną przez Komisję w celu
                          uwzględnienia zmian, jakie zaszły w ciągu siedmiu lat, które upłynęły od czasu
                          przyjęcia ostatnich wytycznych w 1998 r., szczególnie rozszerzenia. Zgodnie z
                          powyższym Komisja rozpoczęła przegląd wytycznych Wspólnoty na temat pomocy
                          regionalnej (RAG) i zamierza do nich włączyć Wielosektorowe zasady ramowe
                          dotyczące pomocy regionalnej dla dużych projektów inwestycyjnych. W przeglądzie
                          zostanie uwzględnione trzecie sprawozdanie na temat spójności sugerujące
                          zorganizowanie przyszłej polityki spójności wokół trzech głównych celów:

                          a) konwergencji;
                          b) konkurencyjności regionalnej i zatrudnieniu; oraz
                          c) europejskiej współpracy terytorialnej.

                          Cele te stanowią również podłoże wniosków Komisji dotyczących rozporządzeń w
                          sprawie funduszy strukturalnych.
                          Biorąc pod uwagę konieczność oszczędnego korzystania z pomocy inwestycyjnej dla
                          dużych przedsiębiorstw w celu utrzymania jej skuteczności w promowaniu ogólnej,
                          długofalowej konkurencyjności poprzez zmniejszanie rozbieżności regionalnych,
                          ten rodzaj pomocy mógłby skoncentrować się głównie na najsłabiej rozwiniętych
                          regionach.
                          209.85.135.104/search?q=cache:3sF6tl2j2toJ:eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do%3Furi%
                          3DCOM:2005:0107:FINtongue_outLbig_grinOC+pozytywne+efekty+szczytu&hl=pl&ct=clnk&cd=9&gl=pl
                          • szach0 Czy Niemcy Aglia Francja o to walczyły? 24.06.07, 14:25
                            Czy Merkel pomyliła solidarność energetyczną z solidarnością z opinią Putina?
                            Co z konkuencyjnościa i swobodą rynkową we Francji?
                            Co z wspólną walutą w Anglii?

                            Czy ma być niemiecka Europa czy Europejskie Niemcy?
                            Die Welt" uważa, że system pierwiastkowy, który zaproponowała Polska może
                            uratować Europę. "Kto jednak uzmysłowi sobie, o co toczy się gra, zmuszony jest
                            stwierdzić: Polacy mają rację" - podaje "Die Welt". Inne niemieckie gazety są
                            innego zdania. Na Polsce nie pozostawiły suchej nitki wobec naszego sprzeciwu
                            dotyczącego sposobu głosowania.

                            Autor artykułu w "Die Walt" pisze również o tym, że mniejszym krajom pomysł
                            Polski się podoba, ale jak na razie nie mówią o tym głośno. Warszawa pozostaje
                            osamotniona, ale jeśli sprawa pozostanie otwarta to jest szansa, że poza
                            Madrytem, również inne europejskie stolice poprą polską propozycję.
                            pl.wasalive.com/pl/niemiecka
                            • szach0 _________________Czy Wy jestescie aż tak ślepi? 24.06.07, 14:38
                              Niemiecka prasa: "polska nerwica" Kaczyńskich
                              Ukazujące się w niedzielę niemieckie gazety chwalą kanclerz Angelę Merkel za
                              osiągnięty na szczycie w Brukseli kompromis w sprawie unijnego Traktatu
                              Konstytucyjnego, ostro krytykując przy okazji postawę polskich władz.
                              "Angela Merkel sprawdziła się jako mistrzyni w osiąganiu tego, co możliwe" -
                              czytamy we "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" (FAS). Volker Zastrow -
                              autor komentarza "Polski pacjent" - podkreśla, że już na szczycie G8 w
                              Heiligendamm szefowa niemieckiego rządu w istotny sposób przyczyniła się do
                              konstruktywnego rozwiązania sytuacji konfliktowej. Podczas szczytu w Brukseli
                              Merkel "doszła do granicy zaparcia się samej siebie, lecz nie przekroczyła
                              jej" - ocenia komentator.

                              W sytuacji "konfrontacji bez wyjścia" wynegocjowała rozwiązanie, które
                              zapobiegło na razie rozpadowi Unii Europejskiej.
                              Przechodząc do głównego tematu komentarza - oceny polskiego rządu, autor
                              pisze, że wprowadził on do polityki UE "nieznany dotychczas niszczący styl".
                              Bracia Kaczyńscy realizują "nie owijając w bawełnę" cel "izolowania i
                              dyskredytowania" Niemiec w Unii Europejskiej - twierdzi Zastrow. Zauważa przy
                              tej okazji, że równocześnie Polska "chętnie" kasuje unijne fundusze,
                              które "mniej więcej odpowiadają wysokości niemieckiego wkładu". "Warszawa widzi
                              się w roli moralnego wierzyciela Niemiec, a niemiecką winę traktuje jako nie
                              podlegającą zadośćuczynieniu, a więc praktycznie nie do wymazania" - czytamy w
                              komentarzu.

                              Przekonanie Lecha Kaczyńskiego, że wygrał na szczycie, wcale nie musi być
                              błędną oceną - pisze komentator. Polska zachowała - jego zdaniem - wolną rękę w
                              prowadzeniu "destruktywnej polityki" w Unii i może doprowadzić w przyszłości do
                              fiaska plan wprowadzenia systemu podwójnej większości.

                              Autor komentarza stawia pytanie, czy "polska nerwica" nie jest czymś więcej,
                              niż tylko problemem UE, mianowicie problemem całej Europy. "Polska wiele
                              wycierpiała, co wywołuje, jak dawniej w Niemczech, pokusę zasklepiania się w
                              micie ofiary, który zawęża pole manewru zgodnej polityki, a w końcu może
                              uczynić z wyimaginowanych wrogów - wrogów rzeczywistych".

                              "FAS" zastrzega, że młodzi Polacy ukierunkowani są na Zachód i nie podzielają
                              tych "mrocznych wizji". "Polityka polaryzacji wciąga jednak ludzi, tym
                              bardziej, gdy kłótliwość okazuje się, tak jak w Brukseli, skuteczna" -
                              stwierdza w konkluzji komentator "FAS".

                              "Der Tagesspiegel" uważa, że polski prezydent Lech Kaczyński oraz jego brat
                              Jarosław Kaczyński są "moralnymi przegranymi brukselskich nocy na
                              szczycie". "Swoją grą między Warszawą a Brukselą bliźniacy poważnie narazili na
                              szwank porozumienie" - ocenił komentator. Uznał za dobre posunięcie wyrażoną
                              przez Merkel groźbę, że w razie konieczności dalsze prace nad dokumentem
                              rozpoczną się bez Polski.

                              "Pierwiastek kwadratowy umarł" - zatytułował korespondencję ze szczytu "Die
                              Welt am Sonntag". Tygodnik pisze o "nowej epoce lodowcowej" między Niemcami a
                              Polską. "Już przed negocjacjami na temat unijnego Traktatu Konstytucyjnego
                              stosunki między Polakami a Niemcami były złe. Teraz mogą stać się jeszcze
                              gorsze" - czytamy.

                              Autor Oliver Hinz ocenia, że pomimo ostatecznego kompromisu, relacje między
                              Warszawą a Berlinem pozostaną przez długi czas zakłócone. "WamS" przypomina
                              wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, dotyczącą polskich strat wojennych. W
                              wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w miniony wtorek premier powiedział: "Domagamy
                              się tylko tego, by nam oddano to, co nam zabrano. Gdyby Polska nie przeżyła lat
                              1939- 1945, byłaby dzisiaj, jeśli odwołać się do kryterium demograficznego,
                              państwem 66-milionowym".

                              W osobnym komentarzu redaktor naczelny "WamS" Christoph Keese apeluje, by "nie
                              żywić do Polaków urazy". Keese wyraża dezaprobatę dla braci Kaczyńskich za to,
                              że 60 lat po zakończeniu wojny obarczają urodzone po wojnie pokolenia
                              Niemców "zbiorową winą i grzechem pierworodnym". Ich sugestię, by uwzględnić
                              polskie ofiary wojenne w systemie ważenia głosów w Unii określił
                              mianem "paranoidalnej mieszaniny, składającej się z manii prześladowczej,
                              kompleksu niższości, ksenofobii i niezrozumienia rzeczywistości".

                              Jego zdaniem, Polską rządzą obecnie ludzie, którzy "nie pojmują, o co w
                              rzeczywistości chodzi w Europie: o podanie sobie rąk nad grobami, aby
                              przezwyciężyć zaklęty krąg odwiecznej wrogości". "Pojednanie wchodzi w miejsce
                              nienawiści" - dodaje.

                              Powołując się na swoje osobiste doświadczenia, Keese tłumaczy, że jego życie
                              przebiegłoby inaczej, gdyby de Gaulle i Adenauer myśleli tak, jak Kaczyńscy.
                              Obszernie opisuje pojednanie francusko-niemieckie i stwierdza: "Kaczyńscy nic z
                              tego nie zrozumieli. Europa jest jednak silniejsza niż oni. Lubię Polskę, mam
                              tam przyjaciół, to wspaniały kraj. Do urazy nie mam także teraz żadnego
                              powodu" - czytamy.

                              A prawda jst taka: Pomyliły sie Merkel słowa: Kompromis,
                              każdy zyskuje a nie traci w unii,
                              nie szantażuje się stawiając warunki o połowe gorsze od istniejących bez prawa
                              dyskusji o nich,
                              pomyliła rolę kanclerza z przewodniczącą UE
                              Polska jako jedyna stratna i nawet nie wysłuchana...
                              jak to ma się łąmania zasad unii przez Anglię, Francję i Niemcy?

                              Zaproponowane przez Niemcy otwarcie Konferencji Międzyrządowej (IGC) w sprawie
                              nowego traktatu UE bez udziału Polski to rozwiązanie "toporne i mało
                              europejskie" - oceniły w rozmowie z PAP źródła zbliżone do polskich
                              negocjatorów.

                              Źródła wyjaśniają, że mandat umożliwiający otwarcie IGC przyjęty przez 26
                              państw nie byłby "prawnie wiążący" (w przeciwieństwie do mandatu przyjętego
                              jednomyślnie przez 27 państw), a jedynie byłby "deklaracją polityczną".

                              "To by znaczyło, że kraje członkowskie zdecydowały o zajmowaniu się podczas IGC
                              sprawami określonymi w porozumieniu politycznym, a Polska mogłaby uczestniczyć
                              w tych pracach, ale nie akceptowałaby tego politycznego porozumienia" - mówią
                              polskie źródła.

                              Według źródeł PAP, nawet gdyby IGC została zwołana przez 26 państw
                              członkowskich, nie oznaczałoby to, że Polska nie mogłaby uczestniczyć w jej
                              pracach. Ponadto zgoda Polski jest niezbędna, by można było przyjąć nowy
                              traktat.
                              • dachs Zdecyduj sie Haszu na cos. 24.06.07, 15:18
                                szach0 napisał:

                                > Polska jako jedyna stratna i nawet nie wysłuchana...
                                > jak to ma się łąmania zasad unii przez Anglię, Francję i Niemcy?

                                Czy Polska jest stratna, czy Kaczory odniosly sukces?
                                Bo jedno sie z drugim wyklucza.
                                • hasz0 _____________wyklucza? pisze na skróty do ludzi o 24.06.07, 19:37
                                  szerokich horyzontach, inteligentnych, domyślnych, logicznych,
                                  pamiętajacych fazy negocjacji, polskie błędy i fatalne szkody jakie Polska
                                  wyrządziła innym krajom unii -
                                  tak trudno dopisac sobie dwa słowa - które Premier powtarzał i powtarzał!
                                  No chyba, ze słuchacie go przez niemieckie media.

                                  > > Polska jako jedyna (miała być) stratna i nawet nie wysłuchana...
                                  jak to ma się łamania zasad unii przez Anglię, Francję i Niemcy?

                                  przecież Francja i Anglia - opisałem co wywalczyły!

                                  • andrzejg Re: _____________wyklucza? pisze na skróty do lu 24.06.07, 20:14
                                    hasz0 napisał:

                                    >
                                    > przecież Francja i Anglia - opisałem co wywalczyły!
                                    >

                                    Francja i Anglia walczyły o swoje, ale jakoś nie słychać narzekań na ich styl
                                    rokowań.Potrafili wcześniej wszystko przygotować.A my?Trzeba się zastanowić
                                    nad naszą służbą zagraniczną.Fotyga nie radzi sobie, bo inaczej mielibyśmy
                                    to co teraz bez tego krzyku i zadrażnień.W tej metodzie negocjacji nie widzę
                                    przyszłości.

                                    A.
                                    • rycho7 Antek Macierewicz powinien isc na odcinek zagraman 24.06.07, 20:30
                                      andrzejg napisał:

                                      > Potrafili wcześniej wszystko przygotować.

                                      PO nie przeszkadzalo im kampania wyborcza w 2005 roku. Od tej kampani minal
                                      JEDEN rok, bo pol ...

                                      Co ciekawsze kraje te nie maja panstwa "odzyskanego" przez PiS. Tam powinno sie
                                      wszystko zawalic ze 200 lat temu.

                                      > W tej metodzie negocjacji nie widzę przyszłości.

                                      Antek Macierewicz powinien isc na odcinek zagramanica. Tam niechybnie czerwone
                                      bruzdza.
                              • rycho7 ja im tego nie dyktowalem 24.06.07, 16:00
                                szach0 napisał:

                                > Niemiecka prasa:
                                > "paranoidalnej mieszaniny, składającej się z manii prześladowczej,
                                > kompleksu niższości, ksenofobii i niezrozumienia rzeczywistości".

                                Jak widac prasa pisze to czego ja dla swietego spokoju wole nie pisac. Hasz
                                jest tak namolny w swym obrazalstwie, ze nie musze nic pisac. On i tak wie co
                                ja i inni myslimy i to milczenie go obraza.

                                Najlatwiej byloby usunac "niezrozumienie rzeczywistości". To jednak wymaga
                                checi ze strony haszystow-kaczystow. Niestety z ich punktu widzenia byloby to
                                wstapienie w szeregi wyksztalciuchow, lze-elit, sieci, stolikow, kamaszy, ...
                                Czy mozemy wymagac az takiego poswiecenia "dla dobra Ojczyzny". To z kim mohier
                                by walczyl?
                                • hasz0 to idealnie opisuje autorów tych konfabulacji (R7 24.06.07, 19:44
                                  też)

                                  Niemiecka prasa:
                                  > > "paranoidalnej mieszaniny, składającej się z manii prześladowczej,
                                  > > kompleksu niższości, ksenofobii i niezrozumienia rzeczywistości".
                                  R7.:
                                  > Jak widac prasa pisze to czego ja dla swietego spokoju wole nie pisac. Hasz
                                  > jest tak namolny w swym obrazalstwie, ze nie musze nic pisac. On i tak wie co
                                  > ja i inni myslimy i to milczenie go obraza.

                                  > Najlatwiej byloby usunac "niezrozumienie rzeczywistości". To jednak wymaga
                                  > checi ze strony haszystow-kaczystow.
                                  #:
                                  Ostatni akapit jest szczególnym rodzajem paranoi
                                  - potępienia niewinnego za własne wyobrażenia o niewinnym !
                                  • rycho7 dobrze sie kryjesz 24.06.07, 20:20
                                    hasz0 napisał:

                                    > Ostatni akapit jest szczególnym rodzajem paranoi
                                    > - potępienia niewinnego za własne wyobrażenia o niewinnym !

                                    Kilka lat z Toba wymieniam posty. A Ty twierdzisz, ze ani ja ani pozostali
                                    forumowicze nie byli w stanie wyrobic sobie o Tobie zdania. Jednak jakos sie
                                    tak sklada, ze masz wyrobiona opinie. Cud? Paranoja haszystowskiego kretactwa?
                                    Wybor nalezy do Ciebie.
                                    • hasz0 trwanie w błędzie (uporczywe)/n 24.06.07, 20:36
                                      • rycho7 poziom argumentacji Bulgotka 24.06.07, 20:43
                                        hasz0 napisal:

                                        > trwanie w błędzie (uporczywe)/n

                                        Wlasnie takie argumenty nie przekonuja Europejczykow.

                                        Poznaniacy mowili, ze Azja zaczyna sie za Strzalkowem.

                                        Ale to bylo zanim Lwow przeniosl sie do Wroclawia. Tam juz od Goerlitz.
                                        • hasz0 _____________Azja i Afryka jest teraz w Niemczech 24.06.07, 21:58
                                          Mój berliński znajomy rezygnuje w tym roku z Majorki, gdzie ma dom i spędza
                                          sporo czasu. Na urlop jedzie do Polski, na Mazury. - Najwyższy czas odwiedzić
                                          kraj sąsiedni, zwłaszcza że Polska jest już w Unii - tłumaczy. Berlińczyk od
                                          wielu pokoleń, nigdy nie był w żadnym kraju na wschód od Odry, nie miał żadnych
                                          kontaktów z Polską i prawdę mówiąc, długo myślał, że za przepływającą
                                          osiemdziesiąt kilometrów od Berlina rzeką zaczyna się Azja.
                                          RAPORT SPECJALNY
                                          Obraz Polaków w oczach Niemców szybko się zmienia. O określeniu "polnische
                                          Wirtschaft" wydaje się już nikt nie pamiętać

                                          Azja nie zaczyna się w Polsce

                                          Wizerunek Polski i Polaków w Niemczech nigdy nie był tak dobry jak dzisiaj.
                                          Polscy pracownicy są nie tylko tańsi, ale i dyspozycyjni. Na zdjęciu:
                                          elektrownia w Niemczech, przy budowie której pracowały polskie przedsiębiorstwa.

                                          FOT. GRZEGORZ HAWAŁEJ

                                          PIOTR JENDROSZCZYK

                                          Z BERLINA

                                          Mój berliński znajomy rezygnuje w tym roku z Majorki, gdzie ma dom i spędza
                                          sporo czasu. Na urlop jedzie do Polski, na Mazury. - Najwyższy czas odwiedzić
                                          kraj sąsiedni, zwłaszcza że Polska jest już w Unii - tłumaczy. Berlińczyk od
                                          wielu pokoleń, nigdy nie był w żadnym kraju na wschód od Odry, nie miał żadnych
                                          kontaktów z Polską i prawdę mówiąc, długo myślał, że za przepływającą
                                          osiemdziesiąt kilometrów od Berlina rzeką zaczyna się Azja.

                                          Przez lata oglądał w telewizji standardowe obrazy polskiego chłopa, drabiniaste
                                          wozy z wychudzoną szkapą, słyszał o armii bezrobotnych czekających na otwarcie
                                          granicy, aby ruszyć nawałą na Zachód, zwłaszcza do Niemiec, i nie krył obaw, że
                                          niezbyt cywilizowani przybysze pogrążą ostatecznie Niemcy, które i bez nich nie
                                          mogą sobie poradzić z szokiem po zjednoczeniu kraju. Taki obraz Polski i
                                          Polaków nie zniknął jeszcze całkowicie, ale wyraźnie odchodzi w przeszłość.

                                          W ostatnich miesiącach pojawiły się relacje z Krakowa - miasta, w którym
                                          powstał uniwersytet, zanim pojawił się pierwszy uniwersytet w Niemczech w
                                          Heidelbergu; z Warszawy, której środmieście przypomina już nieco centrum
                                          finansowe we Frankfurcie nad Menem, czy z pieczołowicie odrestaurowanego
                                          wrocławskiego rynku.

                                          Zapomniane stereotypy

                                          O określeniu "polnische Wirtschaft" wydaje się już nikt nie pamiętać. Podobnie
                                          jak o pojęciu "polnischer Reichstag" pochodzącym jeszcze z osiemnastego wieku
                                          synonimu polskiego chaosu politycznego. To wszystko wtedy, kiedy sytuacja w
                                          Polsce mogłaby uzasadniać powódź artykułów i publikacji na temat politycznego
                                          zamieszania w naszym kraju. Nic takiego w niemieckich mediach nie widać. I nie
                                          jest to bynajmniej przejaw małego zainteresowania Polską. Wręcz przeciwnie,
                                          sytuacja w naszym kraju jest coraz częściej przedmiotem analiz poważnych
                                          niemieckich dzienników, analiz wyważonych, bez uszczypliwych uwag czy nawet
                                          nadmiernie negatywnych ocen. Jeszcze rok temu było zupełnie inaczej. Po naszej
                                          decyzji o wsparciu amerykańskich działań w Iraku na Polskę posypały się gromy,
                                          oskarżano nas o zdradę europejskich interesów. Przypominano decyzję Polski o
                                          zakupie amerykańskich samolotów F-16 - zamiast któregoś z modeli europejskich.
                                          Nieco bardziej stonowane były reakcje na polskie stanowisko w sprawie
                                          konstytucji europejskiej.

                                          Do Niemiec właściwie nie docierają odgłosy przygotowywanych w Polsce projektów
                                          wystąpienia z żądaniami reparacyjnymi związanymi z drugą wojną światową. Z
                                          kolei echa polskiej dyskusji na temat Centrum przeciwko Wypędzeniom obijają się
                                          jedynie o uszy nielicznej grupy obywateli RFN. Nieco większa grupa pamięta
                                          ubiegłoroczną okładkę "Wprost" z Eriką Steinbach w mundurze hitlerowskim,
                                          siedzącą na kanclerzu.

                                          - Skutki rozwoju sytuacji politycznej w Polsce mogą być wprawdzie ważne dla
                                          Europy, ale to, co się dzieje w tym kraju, nie jest postrzegane w kategoriach
                                          konfrontacji polsko-niemieckiej. Polska jest już w UE i wydarzenia w tym kraju
                                          są traktowane jako dialog Polaków z Polakami - tłumaczy politolog Kai Olaf
                                          Lang, obserwujący uważnie rozwój sytuacji. Zauważa także pozytywne zmiany w
                                          widzeniu Polski i Polaków przez Niemców nawet na odległej prowincji, w
                                          rodzinnym miasteczku Neuhausen, właściwie wioski na pograniczu niemiecko-
                                          szwajcarskim. Dzieje się tak za sprawą polskich robotników, którzy przybywają
                                          tam rokrocznie w okresie żniw i zdobyli opinię niezwykle solidnych, pracowitych
                                          i uczciwych. Takie opinie o Polakach słyszałem w Bawarii, w okolicach Kolonii,
                                          w niemieckim zagłębiu szparagowym w okręgu Beelitz. Właściwie wszędzie. W
                                          Berlinie niezwykle cenione są polskie sprzątaczki, malarze i mechanicy
                                          samochodowi, którzy są nie tylko tańsi, ale i dyspozycyjni - nie patrzą na
                                          zegarek z nadzieją, że zbliża się koniec pracy. - Ci ludzie zmieniają
                                          gruntownie obraz Polski w Niemczech - twierdzi Bert-Christoph Gerhards,
                                          dziennikarz z Kolonii, którego interesują zmiany w postrzeganiu Polaków w
                                          Niemczech.

                                          Złodzieje ze starych dowcipów

                                          Wizerunek Polski i Polaków w Niemczech nigdy nie był tak dobry jak dzisiaj -
                                          twierdzi Andrzej Stach, osiadły w Berlinie dziennikarz i autor licznych
                                          publikacji na ten temat. Nie sprawdziły się katastrofalne scenariusze o zalewie
                                          Niemiec przez niezliczone rzesze polskich robotników. Widziane w Niemczech
                                          samochody z polską rejestracją są coraz lepsze, a polskich turystów można
                                          spotkać coraz częściej w luksusowym domu towarowym Berlina KaDeWe. Początek
                                          zmiany negatywnego obrazu Polaków i Polski nastąpił już w połowie lat 90.
                                          Zwłaszcza w Berlinie, gdzie powoli zacierała się nie najlepsza pamięć o masowej
                                          imigracji z Polski pod koniec lat osiemdziesiątych i licznych problemach z
                                          naszymi rodakami. Po upadku muru berlińskiego na Niemcy ruszyła fala polskich
                                          handlarzy. Utrwaliła wizerunek polskiej biedy, brudu, zamiłowania Polaków do
                                          alkoholu oraz stereotyp, że jest wśród nich wielu złodziei, zwłaszcza
                                          samochodów. Zaopatrzeni obficie w D-marki mieszkańcy byłej NRD przeżywali okres
                                          prosperity i traktowali Polaków z trudem skrywaną pogardą. Mieszkańcy RFN w
                                          landach zachodnich także mieli złe doświadczenia z falą polskich azylantów z
                                          końca epoki PRL, którzy nierzadko nadużywali niemieckiej gościnności, alkoholu
                                          i mieli spore problemy z policją i wymiarem sprawiedliwości. Stłumiło to
                                          sympatie dla Polski z okresu powstania "Solidarności", sympatii, która
                                          zaowocowała licznymi akcjami pomocy dla Polaków w czasie stanu wojennego.

                                          Ale to już przeszłość. Spójrzmy zresztą na badania opinii publicznej z 1999 r.,
                                          gdy obraz Polski i Polaków zaczął się poprawiać. Prawie jedna piąta obywateli
                                          nie miała z Polską żadnych skojarzeń, innymi słowy nic o Polsce nie wiedziała.
                                          Jedna trzecia miała skojarzenia związane z życiem codziennym. Dla tej grupy
                                          Niemców Polska to kraj złodziei, zwłaszcza samochodów, kraj tanich zakupów,
                                          miejsce, z którego przybywają imigranci w poszukiwaniu pracy. Część Niemców w
                                          tej grupie kojarzyła nasz kraj z tzw. Polenwitze, czyli niewybrednymi
                                          dowcipami, oraz z prostytucją. Co trzeci Niemiec uważał, że Polska jest
                                          synonimem złej sytuacji gospodarczej, bezrobocia, korupcji i kłopotów
                                          transformacji. Co piąty widział Polskę w kontekście sytuacji politycznej,
                                          rozszerzenia UE i problemów z utrwalaniem demokracji.

                                          Niewielka grupa, bo zaledwie sześć procent, myśląc o Polsce, przywoływała z
                                          pamięci takie określenia jak: brudasy, leniuchy, ale kochający wolność.
                                          Statystyczna analiza tych wyników wykazuje, że prawie połowa Niemców
                                          prezentowała emocjonalną ambiwalencję w stosunku do Polski i Polaków. We
                                          wszystkich kategoriach ocen "typowego" obrazu Polaka połowa respondentów
                                          prezentowała opinie neutralne. Dla tej grupy Polak nie jest więc ani zbyt
                                          pilny, ani zbyt leniwy, ani mało tolerancyjny, ani też bardzo tolerancyjny.
                                          Połowa badanych Niemców nie oceniała Polaków ani negatywnie, ani pozytywnie.
                                          Tymczasem na początku lat 90. u dwóch trzecich respondentów przeważały oceny
                                          wyraźnie negatywne. Jak jest dzisiaj? Brak re
                                          • hasz0 My zgoda na wino z wgron, whysky, cogniac, oni 24.06.07, 22:13
                                            a oni nam banabanabanaba...

                                            Po afrykańsku a po azjatycku tak:

                                            My im zjednoczenie na talerzu w salonie a oni nam 4+2+PrdlSie w przedsionku

                                            My im otwarcie rynku, oni zamknięte drzwi

                                            My im wybaczenie po kilkunastu latach napaści wymordowania dzieci i kobiet
                                            zburzenie miast i wsi oni wmawiają nam wypedzenia gdy świadkowie mogący
                                            zaprzeczyć wymarli

                                            My wielki kompromis oparty na inteligentnej metodzie gwarantujacej
                                            sprawiedliwość i przenikliwe przewidywanie co po wejsciu Turcji
                                            oni szantaż wypędzeniem

                                            My uprzedzamy Europę przed metodami polityki energetycznej Putina
                                            oni nam powtórke Ribbentropa-Schroedera...

                                            Gdzie Azja gdzie Krym a gdzie korzenie kultury łacińskiej i greckiej?


                                            209.85.135.104/search?
                                            q=cache:MiK9izJmbHMJ:www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040621/publicystyka/pu
                                            blicystyka_a_1.html+Azja+zaczyna+sie&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl&lr=lang_pl
                      • rycho7 matematyczne grzecznosci 24.06.07, 15:50
                        szach0 napisał:

                        > #:
                        > 1+1 nie umiesz?

                        Stale mi wychodzi dwa. Plus czas przed wyborami gdy mowili o gotowosci. Klamali?

                        > Grzeczności tym bardziej też Cię nie nauczę.

                        Rozumiem, 2+2=5 a na celujaco 6. Ja pozostaje stale w stanach srednich na 4.
                        Potwierdzam, "tym bardziej też mnie nie nauczysz". Takie jakies pedagogiczne
                        tryndy, stajniowe.
                        • hasz0 Re: matematyczne grzecznosci a prawie 2 to nie 24.06.07, 19:47
                          ponad 1 i pół?

                          B. ciekawe
                          wystarczy wrócić i sprawdzić czy pisałeś dokładnie 2 czy prawie 2
                          a ja 1 i pół...

                          Ocenę pozostawiam czytelnikom (nie aquanetowym!)
                          • hasz0 _____________________________czy 2 + 2 zawsze jest 24.06.07, 21:50
                            Na początku naprawiał telewizory. Nie było łatwo, bo instrukcje obsługi były po
                            fińsku. Późnej zahaczył się w księgarni, był też sprzedawcą w firmie
                            farmaceutycznej. Do Nokii trafił w 1972 roku. Zaczynał od stanowiska
                            akwizytora, które szumnie nazywano negocjatorem eksportowym.

                            Później poszło już jak po maśle. Po 12 latach pracy awansował na wiceprezesa
                            koncernu, odpowiedzialnego za handel z ZSRR. Za jego kadencji Nokia z lokalnej
                            firmy handlującej elektroniką, kablami telewizyjnymi i drewnem stała się
                            międzynarodowym koncernem, liderem na rynku telefonii komórkowej.

                            Szefowie Nokii doceniali jego zaangażowanie i talent. Niekiedy sam potrafił
                            zdziałać więcej niż rzesze specjalistów od marketingu. Gdy w 1989 roku do
                            Finlandii przyjechał Gorbaczow, Widomski podsunął mu pierwszy model telefonu
                            komórkowego i zaproponował, by radziecki przywódca porozmawiał ze swoim doradcą
                            w Moskwie.

                            Gorbaczow był zszokowany, że przez aparat, który nie ma kabli, można łączyć się
                            na tak dużą odległość. Zdjęcia Gorbaczowa trzymającego w ręku komórkę Nokii
                            obiegły następnego dnia cały świat. Trudno sobie wyobrazić skuteczniejszą
                            reklamę.

                            Z Rosjanami dogadywał się bez problemu. Potrafił wyczuć, kiedy należy ich
                            przycisnąć, a kiedy odpuścić. Wytrzymywał też ich zabójcze tempo przy
                            kieliszku. Odpowiadało im to, że nie jest tak zasadniczy jak większość
                            Skandynawów. - Jeśli zapytać Fina, ile jest dwa razy dwa, odpowie, że cztery,
                            Polak natomiast stwierdzi, że uczono go, że cztery, ale tak naprawdę to zależy,
                            może być więcej, i może być też mniej

    • wikul Re: Wyrzucili nas Niemcy z Europy! Alesmy się nie 24.06.07, 15:16
      To wyrzucili czy nie wyrzucili, zdecyduj się.
      • szach0 zachowujesz się jak spanikowany agent 24.06.07, 22:16
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=64759520&v=2&s=0
Pełna wersja