Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
13.06.03, 11:37
Belgia/Prasa o ostrzeżeniu Rumsfelda pod adresem władz w Brukseli
(PAP) 13-06-2003, ostatnia aktualizacja 13-06-2003 10:45
13.6.Bruksela (PAP) - Prasa belgijska zareagowała bardzo różnie na
ostrzeżenie ministra obrony USA Donalda Rumsfelda, że jeśli tutejsze prawo
będzie nadal umożliwiało wysuwanie oskarżeń przeciwko amerykańskim politykom
i oficerom, NATO może się wyprowadzić z Brukseli
Jedne gazety oburzają się na "arogancję" szefa Pentagonu i w ogóle rządu
amerykańskiego. Inne uważają, że aroganckie jest raczej "prawo o działaniu
powszechnym", na podstawie którego można w Belgii sądzić osoby niebędące
obywatelami Belgii za zbrodnie wojenne i ludobójstwo popełnione poza
terytorium tego kraju
"Obrzydliwa arogancja silniejszego" - tak zatytułował największy dziennik
francuskojęzyczny Belgii "Le Soir" swój komentarz na temat czwartkowej
wypowiedzi Rumsfelda, że jeśli Amerykanie będą nadal nękani takimi
oskarżeniami, Waszyngton nie odblokuje finansowania budowy nowej siedziby
NATO w Brukseli
Według "Le Soir", Rumsfeld potwierdził "maniery administracji Busha: trzeba
podążać ścieżką wskazaną przez Waszyngton albo narazić się na duże
nieprzyjemności. +Z nami albo przeciwko nam, trzeba wybrać swój obóz+" -
cytuje słowa prezydenta George''a W
Busha belgijska gazeta
Wypomina ona Amerykanom, że "chętnie udzielają lekcji praw człowieka
wszystkim na świecie, ale kilkuset więźniów afgańskich i arabskich
przetrzymywanych od upadku reżimu talibów w bazie wojskowej w Guantanamo na
Kubie nie korzysta z żadnego prawa i przestało być istotami (ludzkimi)"
Część prasy uważa jednak, że "Belgia nie powinna uzurpować sobie roli
sumienia świata. Kim jesteśmy, żeby chcieć i móc osądzać innych? Lepiej
skoncentrować wysiłki na trybunale międzynarodowym, który będzie sądził
zbrodnie wojenne" - napisał dziennik "Het Belang van Limburg"
Inna flamandzka gazeta, "Het Laatste Nieuws", ocenia, że to
belgijskie "prawo o działaniu powszechnym" jest "aroganckie i absurdalne". I
pyta, czy "rząd belgijski ma z powodu tego prawa stracić swoją reputację
lojalnego partnera?" Prasa flamandzka jest nieco bardziej krytyczna wobec
własnego rządu, bowiem obarcza odpowiedzialnością za konflikt z USA
francuskojęzycznych ministrów spraw zagranicznych Louisa Michela i obrony
Andre Flahaut
Ale także zdaniem francuskojęzycznego dziennika "Vers l''Avenir", "Stany
Zjednoczone nie zapomniały tego, jak minister spraw zagranicznych ścigał się
(w krytyce USA) w przeddzień wojny w Iraku. W Belgii trwała wtedy kampania
wyborcza. Ale wiara, że w swojej wielkoduszności Amerykanie przymkną oczy na
tę niewdzięczność belgijskiej klasy politycznej, świadczyła o wielkiej
naiwności"
"Dziś, gdy przeprowadzka NATO miałaby katastrofalne skutki dla zatrudnionych
w nim Belgów i dla prestiżu Brukseli, można zauważyć zadziwiającą skłonność
do amnezji w obliczu amerykańskiej groźby" - krytykuje "Vers l''Avenir"
pełne zdziwienia reakcje belgijskich polityków na wypowiedź Rumsfelda
Politycy ci przypominają, że parlament belgijski już dwukrotnie
poprawiał "prawo o działaniu uniwersalnym", dzięki czemu rząd może teraz
odsyłać skargi przeciwko obywatelom państw demokratycznych, takich jak Stany
Zjednoczone, do ich własnych sądów
Tak uczyniono ostatnio ze skargą przeciwko amerykańskiemu dowódcy operacji w
Iraku, generałowi Tommy''emu Franksowi, ale Waszyngtonowi najwyraźniej to
nie wystarcza. (PAP) saf/ ap/ bsb/
Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum