Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
25.06.03, 14:45
Holenderskie komando aborcyjne, które zawinęło do Polski na
pokładzie "Langenorta", zamierzało aplikować potencjalnym "pacjentkom" z
Polski m.in. przeterminowane medykamenty. Trudno się dziwić, że takiej
informacji nie umieściły w folderze reklamującym akcję polskie feministki,
na których zaproszenie zawitał do Polski niechciany gość. Na pokładzie
holenderskiej "kliniki" aborcyjnej, która w niedzielę nielegalnie przybiła
do nabrzeża we Władysławowie, znaleziono dwadzieścia dziewięć starych
farmaceutyków i osiem niedopuszczonych do obrotu na polskim rynku. Były
również takie, które mogą wywołać śmierć poczętego dziecka. Władze
władysławowskiej Stoczni Remontowej, na terenie której zakotwiczył jacht,
chcą jak najszybciej się go pozbyć - jego obecność utrudnia pracę.
Załoga "Langenorta" nie jest jednak do tego skora. Dostępu do załogi statku,
obawiającej się niewygodnych pytań dociekliwych dziennikarzy i reakcji
obrońców życia, strzegą wynajęci ochroniarze.
Szerzej w dziale "Polska".