Prawa kobiet

29.06.03, 18:42
Czytając wypowiedzi większości panów wypowiadających
się za prawem kobiet do decydowania o sobie można
odnieść wrażenie, że żyjemy wśród nowoczesnych
mężczyzn-feministów. Szkoda tylko, że aż 1/3 kobiet
pada ofiarą przemocy domowej - gdzie są wtedy
deklaracje, że ciało kobiety należy do niej? Jak są
traktowane kobiety zgwałcone przez nasz wymiar
sprawiedliwości i swoich własnych facetów? Dlaczego
prawie każda musi się wtedy tłumaczyć z wyzywającego
stroju? Gdzie byli politycy-feminiści jak decydowano,
że wiek emerytalny kobiet jest o 5 lat niższy niż
mężczyzn, a ponieważ żyją dłużej ich emerytura
stanowi ok. 70% emerytury mężczyzny? Gdzie są wszyscy
przejęci prawami kobiet panowie decydencji gdy
kobiety są dyskryminowane ma rynku pracy i muszą
walczyć ze szklanym sufitem, mniejszą płacę za tę
samą pracę i molestowaniem seksualnym? Gdzie są ci
zatroskani o godziwe warunki życia dla dzieci już
urodzonych jak trzeba ustalać wysokość alimentów?

Odnoszę wrażenie, że panowie stają się zagorzałymi
feministami wyłącznie wtedy, gdy chodzi o ułatwienie
im ich własnego życia - przecież swobodny dostęp do
aborcji to mniej kłopotów także dla panów - nie
trzeba się żenić "z musu", nie trzeba płacić
alimentów na niechcianego dzieciaka. Nie jest tak,
panowie i panie?
    • Gość: babariba katarynko, ja jestem jeden z 2/3 prześladowanych.. IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 18:50
      ...mężczyzn. To mnie żona bija smile))
      czasem i nie mocno, za to z fantazją...
      Zbił cię ktoś kiedyś mrożonym kurczakiem?
      Piękne dzięki za wspólczucie...
      i buzi
      ********************************************
      kataryna.kataryna napisała:

      > Czytając wypowiedzi większości panów wypowiadających
      > się za prawem kobiet do decydowania o sobie można
      > odnieść wrażenie, że żyjemy wśród nowoczesnych
      > mężczyzn-feministów. Szkoda tylko, że aż 1/3 kobiet
      > pada ofiarą przemocy domowej - gdzie są wtedy
      > deklaracje, że ciało kobiety należy do niej? Jak są
      > traktowane kobiety zgwałcone przez nasz wymiar
      > sprawiedliwości i swoich własnych facetów? Dlaczego
      > prawie każda musi się wtedy tłumaczyć z wyzywającego
      > stroju? Gdzie byli politycy-feminiści jak decydowano,
      > że wiek emerytalny kobiet jest o 5 lat niższy niż
      > mężczyzn, a ponieważ żyją dłużej ich emerytura
      > stanowi ok. 70% emerytury mężczyzny? Gdzie są wszyscy
      > przejęci prawami kobiet panowie decydencji gdy
      > kobiety są dyskryminowane ma rynku pracy i muszą
      > walczyć ze szklanym sufitem, mniejszą płacę za tę
      > samą pracę i molestowaniem seksualnym? Gdzie są ci
      > zatroskani o godziwe warunki życia dla dzieci już
      > urodzonych jak trzeba ustalać wysokość alimentów?
      >
      > Odnoszę wrażenie, że panowie stają się zagorzałymi
      > feministami wyłącznie wtedy, gdy chodzi o ułatwienie
      > im ich własnego życia - przecież swobodny dostęp do
      > aborcji to mniej kłopotów także dla panów - nie
      > trzeba się żenić "z musu", nie trzeba płacić
      > alimentów na niechcianego dzieciaka. Nie jest tak,
      > panowie i panie?
      • kataryna.kataryna Re: katarynko, ja jestem jeden z 2/3 prześladowan 29.06.03, 23:41
        Gość portalu: babariba napisał(a):

        > ...mężczyzn. To mnie żona bija smile))
        > czasem i nie mocno, za to z fantazją...
        > Zbił cię ktoś kiedyś mrożonym kurczakiem?
        > Piękne dzięki za wspólczucie...
        > i buzi


        Mrożonym kurczakiem Cię żona bije? Pewnie jej za często
        o Rokicie opowiadasz smile
        • Gość: babariba Re: katarynko, ja jestem jeden z 2/3 prześladowan IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.06.03, 23:43
          kataryna.kataryna napisała:

          > Gość portalu: babariba napisał(a):
          (...)
          >
          > Mrożonym kurczakiem Cię żona bije? Pewnie jej za często
          > o Rokicie opowiadasz smile
          ***********************

          nie!!! za gadanie z tobą... smile))
    • Gość: wikul Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 01:31
      kataryna.kataryna napisała:

      > Czytając wypowiedzi większości panów wypowiadających
      > się za prawem kobiet do decydowania o sobie można
      > odnieść wrażenie, że żyjemy wśród nowoczesnych
      > mężczyzn-feministów. Szkoda tylko, że aż 1/3 kobiet
      > pada ofiarą przemocy domowej - gdzie są wtedy
      > deklaracje, że ciało kobiety należy do niej? Jak są
      > traktowane kobiety zgwałcone przez nasz wymiar
      > sprawiedliwości i swoich własnych facetów? Dlaczego
      > prawie każda musi się wtedy tłumaczyć z wyzywającego
      > stroju? Gdzie byli politycy-feminiści jak decydowano,
      > że wiek emerytalny kobiet jest o 5 lat niższy niż
      > mężczyzn, a ponieważ żyją dłużej ich emerytura
      > stanowi ok. 70% emerytury mężczyzny? Gdzie są wszyscy
      > przejęci prawami kobiet panowie decydencji gdy
      > kobiety są dyskryminowane ma rynku pracy i muszą
      > walczyć ze szklanym sufitem, mniejszą płacę za tę
      > samą pracę i molestowaniem seksualnym? Gdzie są ci
      > zatroskani o godziwe warunki życia dla dzieci już
      > urodzonych jak trzeba ustalać wysokość alimentów?
      > Odnoszę wrażenie, że panowie stają się zagorzałymi
      > feministami wyłącznie wtedy, gdy chodzi o ułatwienie
      > im ich własnego życia - przecież swobodny dostęp do
      > aborcji to mniej kłopotów także dla panów - nie
      > trzeba się żenić "z musu", nie trzeba płacić
      > alimentów na niechcianego dzieciaka. Nie jest tak,
      > panowie i panie?


      Wychodząc ze słusznego założenia że niektórzy mężczyźni zamiast troszczyć się
      o rodzinę stają się bezmyślnymi feministami , rozpędziłaś się i walisz na
      odlew po oczach wszystkich którzy ci się nawiną . Nie tędy droga .
      Skąd ta wiedza że 1/3 kobiet pada ofiarą przemocy domowej ? W jaki sposób
      wymiar sprawiedliwości i "swoi faceci" gwałcą kobiety ? Kto ci powiedział że
      wcześniejszy wiek kobiet do emerytury to dyskryminacja ? Na czym polega
      dyskryminacja kobiet na rynku pracy ? Podaj gdzie kobiety zarabiają mniej
      od mężczyzn NA TYCH SAMYCH STANOWISKACH ? W sądownictwie ? W szkolnictwie ?
      W handlu ? Gdzie są molestowane ? W agencjach towarzyskich ?
      Zwalczając poglądy feministek stosujesz ich retorykę i posługujesz się ich
      stereotypami . Nie chce mi się wierzyć że nie słyszałaś o tym że strój i
      zachownie potencjalnych ofiar "inspiruje" przestępców . Jest cała nauka na ten
      temat i żadne święte oburzenie nic tu nie pomoże .
      Wcześniejsz emerytury kobiet to ogromny przywilej w stosunku do męższczyzn
      a docenić go mogą dopiero ci którzy są w wieku przedemerytalnym ( w praktyce
      jest to 10 lat po uwzględnieniu łagodniejszych wymagań stażowych ). Mam
      znajomego któremu nie przedłużyli renty i po wypracowaniu ok.37 lat pracy
      pozostał bez środków do życia bo ma "zaledwie 60 lat . Gdyby był kobietą byłby
      dawno na emeryturze , tak jak jego młodsza o kilka lat żona . Molestowanie
      fizyczne jest niczym w stosunku do tego co przeżywa ze strony żony . To chyba
      się teraz nazywa mobbing .
      Zamiast dorabiać feministyczną ideologię do niefeministycznych poglądów
      rozejrzyj się wokół i porozmawiaj ze starszymi ludźmi obojga płci . Świat nie
      jest czarno-biały gdzie czarne to męskie a białe damskie .
      • kataryna.kataryna Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? 30.06.03, 11:03
        Gość portalu: wikul napisał(a):

        > Wychodząc ze słusznego założenia że niektórzy mężczyźni zamiast troszczyć się
        > o rodzinę stają się bezmyślnymi feministami , rozpędziłaś się i walisz na
        > odlew po oczach wszystkich którzy ci się nawiną . Nie tędy droga .


        Nie zrozumieliśmy się. Wcale nie chodzi mi o to, że mężczyźni stają się
        bezmyślnymi feministami zamiast troszczyć się o rodzinę, tylko o to, że w
        Polsce mężczyźni zaczynają - i zazwyczaj kończą - temat dyskryminacji kobiet na
        aborcji, tak jakby największym problemem każdej polskiej kobiety było to, że
        nie może legalnie wyskrobać swojego dziecka. A ponieważ z wielu problemów
        kobiet mężczyźni wybrali sobie ten jeden, postawiłam tezę, że powoduje nimi w
        dużej mierze dbałość o własną wygodę. Gdyby chodziło tylko i wyłącznie o
        kobiety, wsłuchiwaliby się także w inne problemy, o których panie głośno mówią.
        Nie walę na odlew wszystkich po oczach, zwracam tylko uwagę na tę wybiórczość i
        zastanawiam się co jest jej przyczyną - niewiedza czy hipokryzja.


        > Skąd ta wiedza że 1/3 kobiet pada ofiarą przemocy domowej ?


        Ze statystyk, niestety, te 1/3 ostatnio podawało Centrum Praw Kobiet.
        Oczywiście jest to statystyka uwzględniająca także "ciemną liczbę", byłaby
        mniejsza gdyby brać pod uwagę tylko przestępstwa zgłoszone. A tych
        niezgłoszonych jest bardzo dużo, bo nasze organa ścigania ciągle jeszcze
        traktują to jako "sprawę rodzinną" i nie palą się do interwencji.


        W jaki sposób
        > wymiar sprawiedliwości i "swoi faceci" gwałcą kobiety ?


        Żle zdanie skonstruowałam. Chodziło mi o to jak zgwałcone kobiety są traktowane
        przez wymiar sprawiedliwości, pytania w stylu: "kiedy straciła pani
        dziewictwo", "ilu mężczyzna pani miała", "czy w czasie gwałtu odczuwała pani
        przyjemność", "jak była panie ubrana" - to niestety nie żąrt, takie pytania
        słyszą kobiety zarówno na policji jak i w sądach, czym to jest jak nie
        czynieniem kobiety współwinną gwałtu?


        Kto ci powiedział że
        > wcześniejszy wiek kobiet do emerytury to dyskryminacja ?


        To akurat jest dość oczywiste. Po pierwsze, nie ma żadnego merytorycznego
        uzasadnienia, i to już wystarcza, żeby to uznać za dyskryminację wyłącznie ze
        względu na płeć. W Europie zachodniej ten wiek jest taki sam i wynosi 62 lata.
        U nas 60 dla dla kobiet, 65 dla mężczyzn. Wbrew pozorom wiek niższy wiek
        emerytalny to nie prawo do wcześniejszego lenistwa tylko dyskryminacja
        ekonomiczna - przy ustalaniu emerytury bierze się pod uwagę czas opłacania
        składek (u kobiet 5 lat krótszy) w połączeniu ze statystyczną długością życia
        (u kobiet większa), w ten sposób emerytura kobiety, która pracowała tak samo, i
        może z przyjemnością pracowałaby dalej, robi się sporo niższa niż mężczyzny.


        Na czym polega
        > dyskryminacja kobiet na rynku pracy ?


        Na przykład na tym, że przyszły pracodawca każe przynieść zaświadczenie od
        ginekologa, że nie w ciąży. Na porządku dziennym są pytania o plany rodzinne.
        Kobiety mają trudniejszy awans niż mężczyźni, większość stanowisk kierowniczych
        wciąż jest obsadzana mężczyznami, wcale nie dlatego, że zawsze są lepsi.
        Większość kursów przekwalifikujących organizowanych przez biura pracy dotyczy
        zawodów męskich. Oblicza się, że statystycznie kobieta zarabia 30% tego co
        mężczyzna za tę samą pracę. To też są statystyki, jak będziesz bardzo chciał,
        mogę poszukać szczegółów, myślałam, że to są fakty powszechnie znane.


        Podaj gdzie kobiety zarabiają mniej
        > od mężczyzn NA TYCH SAMYCH STANOWISKACH ? W sądownictwie ? W szkolnictwie ?
        > W handlu ?


        W wielu miejscach, naprawdę, nie ma co domagać się szczegółów, bo to też
        statystyki, których nikt dotąd nie zakwestionował.


        > Gdzie są molestowane ? W agencjach towarzyskich ?


        Kiepski żart. Są molestowane, chociaż akurat ten temat najłatwiej obśmiać.


        > Zwalczając poglądy feministek stosujesz ich retorykę i posługujesz się ich
        > stereotypami .


        Znowu się nie rozumiemy. Ja nie zwalczam poglądów feministek, nie mam
        skłonności do przyjmowania bądź odrzucania jakiejkolwiek ideologii w całości. Z
        niektórymi postulatami feministek się zgadzam, z innymi nie, czasami podoba mi
        się ich sposób argumentacji, czasami mniej. Natomiast nie zgadzam się, że to o
        czym napisałam to stereotypy, to fakty. Mozna je negować, ale od samego
        negowania żaden fakt jeszcze nie znikbął.

        Ogólnie widzę, że idziesz w zaparte, ale nie ma chyba sensu zaprzeczać temu co
        potwierdzają statystyki (wiem, wiem, małe kłamstwo, wielkie kłamstwo i
        statystyka), temu o czym się publicznie mówi. Po prostu umknęło to Twojej
        uwadze.



        Nie chce mi się wierzyć że nie słyszałaś o tym że strój i
        > zachownie potencjalnych ofiar "inspiruje" przestępców . Jest cała nauka na
        ten
        > temat i żadne święte oburzenie nic tu nie pomoże.


        Jakie święte oburzenie? Ja nie mówię o wiktymologii. Czy kradzież przestaje być
        kradzieżą jeśli miałam niedokładnie zamkniętą torebkę? A nasz wymiar
        sprawiedliwości często zachowuje się tak, jakby gwałt przestawał być gwałtem,
        jesli kobieta była w mini (przykłady innych pytań podałam Ci wcześniej). O to
        mi chodzi. A jak jest z karami za gwałt? Wyjątkowo pobłażliwe traktowanie.


        > Wcześniejsz emerytury kobiet to ogromny przywilej w stosunku do męższczyzn
        > a docenić go mogą dopiero ci którzy są w wieku przedemerytalnym ( w praktyce
        > jest to 10 lat po uwzględnieniu łagodniejszych wymagań stażowych ). Mam
        > znajomego któremu nie przedłużyli renty i po wypracowaniu ok.37 lat pracy
        > pozostał bez środków do życia bo ma "zaledwie 60 lat . Gdyby był kobietą
        byłby
        > dawno na emeryturze , tak jak jego młodsza o kilka lat żona . Molestowanie
        > fizyczne jest niczym w stosunku do tego co przeżywa ze strony żony . To
        chyba
        > się teraz nazywa mobbing.



        > Zamiast dorabiać feministyczną ideologię do niefeministycznych poglądów
        > rozejrzyj się wokół i porozmawiaj ze starszymi ludźmi obojga płci .


        Feministyczną ideologię do feministycznych poglądów? Toś wymyślił. Ani
        feministyczna ideologia, ani niefeministyczne poglądy. Zupełnie nie rozumiem
        tej wszechobecnej potrzeby naklejania etykietek na wszystko co się rusza, a w
        szczególności na poglądy. Nie każda wypowiedź na temat praw kobiet jest
        feministyczna, nie każda wypowiedź przeciwko aborcji jest antyfeministyczna.
        Ten kto wymyślił słowo "feminizm" powinien się nim udławić, bo zazwyczaj służy
        utrudniania porozumienia.


        Świat nie
        > jest czarno-biały gdzie czarne to męskie a białe damskie.


        No widzisz, nareszcie się zgadzamy. Bo ja wcale tak nie uważam.


        Pozdrawiam,

        • Gość: XXL Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? IP: *.echostar.pl 30.06.03, 11:16
          kataryna.kataryna napisała:

          > To akurat jest dość oczywiste. Po pierwsze, nie ma żadnego merytorycznego
          > uzasadnienia, i to już wystarcza, żeby to uznać za dyskryminację wyłącznie ze
          > względu na płeć.W Europie zachodniej ten wiek jest taki sam i wynosi 62 lata.
          > U nas 60 dla dla kobiet, 65 dla mężczyzn. Wbrew pozorom wiek niższy wiek
          > emerytalny to nie prawo do wcześniejszego lenistwa tylko dyskryminacja
          > ekonomiczna - przy ustalaniu emerytury bierze się pod uwagę czas opłacania
          > składek (u kobiet 5 lat krótszy) w połączeniu ze statystyczną długością życia
          > (u kobiet większa),w ten sposób emerytura kobiety, która pracowała tak samo, i
          > może z przyjemnością pracowałaby dalej, robi się sporo niższa niż mężczyzny.

          Zamieniam się natychmiast !!!!!
          Możesz za mnie pracować nawet do 70-tki.
          Statystyczny mężczyzna nie dożywa nawet wieku emerytalnego,
          a wszyscy płacą składki.
          To naprawdę jest skandal !!!!

          Jawna dyskryminacja rodu męskiego

          PS.
          Fajny arument, masz takich więcej ???


          • kataryna.kataryna Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? 30.06.03, 11:19
            Gość portalu: XXL napisał(a):

            > Zamieniam się natychmiast !!!!!
            > Możesz za mnie pracować nawet do 70-tki.
            > Statystyczny mężczyzna nie dożywa nawet wieku emerytalnego,
            > a wszyscy płacą składki.
            > To naprawdę jest skandal !!!!
            >
            > Jawna dyskryminacja rodu męskiego
            >
            > PS.
            > Fajny arument, masz takich więcej ???


            Zabawny jesteś. Jeśli jest różnica w traktowaniu kobiet i mężczyzn, i każda ze
            stron uważa, że jest w tym pokrzywdzona to chyba nie ma lepszego argumentu na
            zrównanie ich praw, nieprawdaż?
            • Gość: XXL Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? IP: *.echostar.pl 30.06.03, 11:37
              kataryna.kataryna napisała:

              > Zabawny jesteś.Jeśli jest różnica w traktowaniu kobiet i mężczyzn, i każda ze
              > stron uważa,że jest w tym pokrzywdzona to chyba nie ma lepszego argumentu na
              > zrównanie ich praw, nieprawdaż?

              No oczywiście !!
              A co myślisz o pracy kobiet w górnictwie, budownictwie,
              w zawodach szkodliwych dla zdrowia (to min. z tego powodu
              średnia życia płci brzydszej jest o 10 lat krótsza), a
              w hutnictwie przy wielkim piecu ???

              Może by tak też pomyśleć o obowiązkowej służbie wojskowej ???
              Co ???

              • kataryna.kataryna Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? 30.06.03, 11:42
                Gość portalu: XXL napisał(a):

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > Zabawny jesteś.Jeśli jest różnica w traktowaniu kobiet i mężczyzn, i każda
                > ze
                > > stron uważa,że jest w tym pokrzywdzona to chyba nie ma lepszego argumentu
                > na
                > > zrównanie ich praw, nieprawdaż?
                >
                > No oczywiście !!
                > A co myślisz o pracy kobiet w górnictwie, budownictwie,
                > w zawodach szkodliwych dla zdrowia (to min. z tego powodu
                > średnia życia płci brzydszej jest o 10 lat krótsza), a
                > w hutnictwie przy wielkim piecu ???
                >
                > Może by tak też pomyśleć o obowiązkowej służbie wojskowej ???
                > Co ???


                Wystarczy wspomnieć o kilku drastycznych przykładach łamania praw kobiet, żeby
                usłyszeć argument o kopalniach.
                • Gość: XXL Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? IP: *.echostar.pl 30.06.03, 11:46
                  kataryna.kataryna napisała:

                  >Wystarczy wspomnieć o kilku drastycznych przykładach łamania praw kobiet, żeby
                  >usłyszeć argument o kopalniach.

                  Hmmm, bo fajnie jest mieć równe prawa, przy zachowaniu
                  nierównych przywilejów..........

                  PS.
                  A co chłopu tylko przypisano ciężką i śmierdzącą pracę ???
                  • kataryna.kataryna Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? 30.06.03, 12:03
                    Gość portalu: XXL napisał(a):

                    > kataryna.kataryna napisała:
                    >
                    > >Wystarczy wspomnieć o kilku drastycznych przykładach łamania praw kobiet, ż
                    > eby
                    > >usłyszeć argument o kopalniach.
                    >
                    > Hmmm, bo fajnie jest mieć równe prawa, przy zachowaniu
                    > nierównych przywilejów..........


                    Nierówne traktowanie trzeba zwalczać po obu stronach, i nie chodzi o żadną
                    walkę płci, bo - z pominięciem mniejszości - obie płcie się świetnie
                    uzupełniają i są sobie potrzebne, nie ma sensu więc budować barykad. Zwłaszcza,
                    że mężczyzn dotyka dyskryminacja w bardzo ważnej, jeśli nie najważniejszej
                    dziedzinie życia - przy prawach do opieki nad dzieckiem po rozwodzie. Pomijam
                    już skromny odsetek mężczyzn, którzy dostają prawo opieki, ale nawet
                    orzecznictwo sądów rodzinnych o widzeniach z dzieckiem jest wprost skandaliczne.

                    > PS.
                    > A co chłopu tylko przypisano ciężką i śmierdzącą pracę ???


                    Nie martw się, kobiety też mają ciężką i śmierdzącą pracę. Na przykład
                    prostytutki.
                    • Gość: XXL Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? IP: *.echostar.pl 30.06.03, 12:46
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > Nierówne traktowanie trzeba zwalczać po obu stronach, i nie chodzi o żadną
                      > walkę płci, bo - z pominięciem mniejszości - obie płcie się świetnie
                      > uzupełniają i są sobie potrzebne, nie ma sensu więc budować barykad.

                      Ooooo, no właśnie !!!!
                      Nie warto więc szukać niesprawiedliwości, tam gdzie pewne
                      naturalne predyspozycje różnicują pozycje kobiety i mężczyzny.
                      I choćby nie wiem jak tego pragneły feministki różnice
                      te pozostaną.

                      PS.
                      > Nie martw się, kobiety też mają ciężką i śmierdzącą pracę. Na przykład
                      > prostytutki.

                      Pewnie o tym nie wiesz, ale w tym zawodzie panuje równość płci,
                      nawet z przewagą tej męskiej części......
          • Gość: x Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? IP: *.isw.intel.com / 172.28.172.* 01.07.03, 16:27
            Gość portalu: XXL napisał(a):

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > Zamieniam się natychmiast !!!!!
            > Możesz za mnie pracować nawet do 70-tki.
            > Statystyczny mężczyzna nie dożywa nawet wieku emerytalnego,
            > a wszyscy płacą składki.
            > To naprawdę jest skandal !!!!
            >

            Nieprawda. Wiek emerytalny dla mezczyzn to 65 lat. Statystyczna dlugosc zycia
            mezczyzny to 69 lat z kawalkiem. Tak wiec statystyczny mezczyzna jak
            najbardziej dozywa emerytury.

        • rycho7 o gwalcie 30.06.03, 11:55
          kataryna.kataryna napisała:

          > W jaki sposób
          > > wymiar sprawiedliwości i "swoi faceci" gwałcą kobiety ?
          >
          >
          > Żle zdanie skonstruowałam. Chodziło mi o to jak zgwałcone kobiety są
          traktowane
          > przez wymiar sprawiedliwości, pytania w stylu: "kiedy straciła pani
          > dziewictwo", "ilu mężczyzna pani miała", "czy w czasie gwałtu odczuwała pani
          > przyjemność", "jak była panie ubrana" - to niestety nie żąrt, takie pytania
          > słyszą kobiety zarówno na policji jak i w sądach, czym to jest jak nie
          > czynieniem kobiety współwinną gwałtu?

          W latach 60 byla moda w polskim sadownictwie na gwalty. Dziewczyna po upojnym
          wieczorze namowiona przez mame zglaszala na policje, ze zostala zgwalcona. Bylo
          zbyt wiele takich spraw aby nie wyrylo sie to negatywnie na praktyce
          dochodzeniowej i procedurze sadowej. O ile gwalt tzw. kwalifikowany jest
          niewatpliwym przestepstwem o tyle gwalt zwykly jest najczesciej kwestia roznej
          i w czasie zmiennej interpretacji. Ja nie twierdze, ze gwalt zwykly jako
          przestepstwo nie istnieje. Ale jest to zazwyczaj niezmiernie trudne do
          udowodnienia. Czy rzeczywiscie zawsze wiesz co sie dzialo po ciemku miedzy
          dwojgiem ludzi. Czyzby zawsze byl to gwalt. Takze (lub glownie) w malzenstwie?

          A skad wiesz, ze niby ta biedna skrzywdzona dziewczyna wszystkiego nie zmyslila?
          • Gość: Krzys52 Re: o Rychu7 IP: *.proxy.aol.com 30.06.03, 16:57
            rycho7 napisał:

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > > W jaki sposób
            > > > wymiar sprawiedliwości i "swoi faceci" gwałcą kobiety ?
            > >
            > >
            > > Żle zdanie skonstruowałam. Chodziło mi o to jak zgwałcone kobiety są
            > traktowane
            > > przez wymiar sprawiedliwości, pytania w stylu: "kiedy straciła pani
            > > dziewictwo", "ilu mężczyzna pani miała", "czy w czasie gwałtu odczuwała pa
            > ni
            > > przyjemność", "jak była panie ubrana" - to niestety nie żąrt, takie pytani
            > a
            > > słyszą kobiety zarówno na policji jak i w sądach, czym to jest jak nie
            > > czynieniem kobiety współwinną gwałtu?
            >
            > W latach 60 byla moda w polskim sadownictwie na gwalty. Dziewczyna po upojnym
            > wieczorze namowiona przez mame zglaszala na policje, ze zostala zgwalcona.
            Bylo
            >
            > zbyt wiele takich spraw aby nie wyrylo sie to negatywnie na praktyce
            > dochodzeniowej i procedurze sadowej. O ile gwalt tzw. kwalifikowany jest
            > niewatpliwym przestepstwem o tyle gwalt zwykly jest najczesciej kwestia
            roznej i w czasie zmiennej interpretacji. Ja nie twierdze, ze gwalt zwykly jako
            > przestepstwo nie istnieje. Ale jest to zazwyczaj niezmiernie trudne do
            > udowodnienia.
            .
            :::
            K.P.)Podobnie jak np. lapownictwo o ktorym mozna twierdzic ze istnieje
            ale, "jest to zazwyczaj niezmiernie trudne do udowodnienia". Ja twierdze, ze
            istnieje - wedlug Ciebie jest to przynajmniej problematyczne z powodu
            wspomnianych trudnosci.
            .
            :::
            Czy rzeczywiscie zawsze wiesz co sie dzialo po ciemku miedzy dwojgiem ludzi.
            Czyzby zawsze byl to gwalt. Takze (lub glownie) w malzenstwie?
            .
            :::
            K.P.)Ty bardzo malo znasz zycie, Rychu7. Sprobuj wylezc z biblioteki, i bez
            odkurzania sie zejsc do przecietnego Polaka. Moze poczynisz jakies interesujace
            obserwacje.
            Wiem, Ty takze uwazasz, ze ofiara gwaltu sama sobie jest winna zpowodu krotkiej
            spodniczki oraz z powodu "po cholere tam lazla". Podobnie patrza na problem
            Mahometanie, wciskajac swe kobiety w np. 'burka'. Widze, ze macie sporo
            wspolnego.
            .
            ::
            >
            A skad wiesz, ze niby ta biedna skrzywdzona dziewczyna wszystkiego nie zmyslila
            > ?
            ::
            K.P.) Ty, pomimo dopuszczenia watpliwosci sytuacji wolisz jednak przyjac, ze
            zmyslila? No, no...
            Ty jednak jestes intelektualny gigant. smile)
            .
            K.P.
        • Gość: Joasia Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.03, 12:08
          > W Europie zachodniej ten wiek jest taki sam i wynosi 62 lata.

          Chyba pomylilas to z srednim wiekiem przechodzenia na emeryture
          bo w Niemczech obowiazuje 65 ala mezczyzn i 60 dla kobiet
          przy czym rozwarza sie podniesienie go do 67 a nawet 68

          W Dani dopiero od 1.07.04 bedzie obnizony z 67 na 65
        • Gość: wikul Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 23:37
          Kataryno , dyskryminacja kobiet w polsce to mit a "statystyk" na które sie
          powołujesz nikt nie widział . Nawet te pond 340 organizacji kobiecych
          działającuych w Polsce a subsydiowanych z budżetu państwa czyli z naszych
          podatków . Nie bedę więc męczył ciebie i siebie powtarzaniem
          tych samych argumentów . Tobie zaś polecam jeden z niewielu tekstów
          prezentujących męski punkt widzenia autorstwa Rafała Geremka . Przeczytaj
          uważnie i bez zacietrzewienia zswracając szczególna uwage na współczesność
          a nie na tło historyczne .


          Krzywda męska

          We współczesnej kulturze kwitnie mizoandria, czyli pogarda dla mężczyzn! Żyje
          się im ciężej, choć wolno im się skarżyć, jak to czynią kobiety.

          Czym bowiem jest feminizm, jak nie jednym wielkim lamentem nad rzekomo
          strasznym losem kobiet? - pyta Martin van Creveld, izraelski historyk. Van
          Creveld opublikował niedawno książkę "Płeć uprzywilejowana", w której
          twierdzi, że również w poprzednich stuleciach kobietom żyło się łatwiej niż
          mężczyznom Cieszyły się względnym bezpieczeństwem w czasach, gdy było ono
          deficytowe, nie ryzykowały życia na wojnach i rzadziej głodowały. "W dawnych
          czasach same kobiety nie chciały równouprawnienia w pracy, bo zarobkowanie nie
          było uważane za żaden przywilej - stwierdził van Creveld w wywiadzie dla
          niemieckiego tygodnika "Focus".
          Paradoksalnie, dyskryminacja mężczyzn wychodzi na jaw, jeśli się wsłuchać w
          argumenty feministek. To, co przez wieki było uznawane za naturalny podział
          ról między kobietami i mężczyznami, feministki traktują jak przedmiot
          przetargu. Albo nie godzą się na wypełnianie tych obowiązków wcale, albo
          wykonują je w zamian za wymierne korzyści. De facto feministki kupczą więc
          kobiecością. Efekt jest taki, że mężczyźni, szczególnie młodzi, coraz częściej
          zastanawiają się, jaki sens ma zakładanie rodziny i ciężka praca pod dyktando
          żon i partnerek, a często na ich potrzeby. Arnold Toynbee, znany brytyjski
          historyk, już pod koniec lat 60. zauważył, że od czasów Heleny Trojańskiej
          kobiety tak potrafią manipulować mężczyznami, aby byli orężem w rozwiązywaniu
          ich własnych problemów i inicjowanych przez nie konfliktów. "To kobiety
          najbardziej korzystały z łupów wojennych zdobywanych przez mężczyzn, dlatego
          na rękę było im wysyłanie mężów, ojców i braci na wojny. Im więcej tych łupów
          zgromadziły, tym bardziej mężczyźni musieli ich potem bronić" - pisał Toynbee.
          Mężczyźni ciężej pracują i mają mniej czasu na dbanie o własne zdrowie
          (kobiety chodzą do lekarza dwa razy częściej niż mężczyźni), trzykrotnie
          częściej zapadają na choroby serca i układu krążenia, prawie dwukrotnie
          częściej padają ofiarami raka płuc. W krajach rozwiniętych panie żyją
          przeciętnie o 6-7 lat dłużej niż mężczyźni (w Polsce - o osiem lat dłużej).
          Jeszcze w 1920 r. ta różnica wynosiła rok na korzyść kobiet. - Już widzę
          krzyk, jaki by się podniósł, gdyby ktoś publicznie ogłosił dofinansowanie z
          publicznych pieniędzy programów przedłużenia życia mężczyzn do wieku
          osiąganego przez kobiety. A przecież bez żadnych protestów przechodzą programy
          terapii hormonalnej dla kobiet po menopauzie czy programy zwalczania raka
          piersi - mówi Warren Farrell. Dane amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia
          wskazują, że na typowo kobiece choroby przeznacza się średnio dwukrotnie
          więcej środków publicznych niż na zwalczanie schorzeń będących męską domeną. W
          USA sześciokrotnie więcej środków przeznacza się na walkę z rakiem piersi niż
          na zwalczanie raka prostaty.
          Mężczyźni umierają wcześniej niż kobiety, ale na emeryturę przechodzą pięć lat
          później niż one (w Europie jedynie w Niemczech przeforsowano zrównanie płci w
          tym względzie). Kobiety skarżą się, że są wynagradzane gorzej niż mężczyźni (w
          USA zarabiają o 24 proc. mniej, w Polsce - o ponad 30 proc.), jednak z danych
          Departamentu Pracy USA wynika, że powodem jest głównie to, iż mężczyźni
          pracują dłużej i ciężej. W USA mężczyźni spędzają w pracy przeciętnie 22
          godziny miesięcznie więcej niż kobiety. To pracownicy płci męskiej w 90 proc.
          biorą nadgodziny. To mężczyźni wykonują 87 proc. prac w szkodliwych warunkach,
          to oni w 93 proc. padają ofiarami wypadków w pracy. Przepracowanym mężczyznom
          coraz trudniej też sprostać erotycznym pragnieniom kobiet, rozbudzonym przez
          kolorowe pisma. Na lęki na tle seksualnym cierpi 30 proc. Polaków (o jedną
          czwartą więcej niż Polek). - Nigdy wcześniej przez gabinety psychologów nie
          przewijało się tylu sfrustrowanych mężczyzn - twierdzi dr Zbigniew Izdebski,
          seksuolog.
          Feministki domagają się coraz większego udziału kobiet we władzy. W Niemczech
          nawet prawicowa CDU zdecydowała się na przyjęcie zasady, że połowa miejsc w
          parlamencie zdobytych przez tę partię powinna przypadać kobietom. Tymczasem
          panie stanowią jedną trzecią członków tego ugrupowania, więc 50 proc. miejsc w
          Bundestagu oznacza ich polityczną nadreprezentację. Podobnie od lat jest w
          Skandynawii. Wobec kobiet stosuje się system kwotowy przeniesiony ze Stanów
          Zjednoczonych. Tam jednak kwoty były pomysłem na przełamanie upośledzenia w
          życiu publicznym czarnych Amerykanów, których z powodów rasowych nie
          dopuszczano do wielu stanowisk. Mechaniczne przeniesienie systemu kwotowego do
          firm, uczelni czy parlamentów jest wyrazem tchórzostwa wobec krzykliwej
          feministycznej propagandy. - Kobiety są niedoreprezentowane także wśród
          kanalarzy, ale dziwnym trafem w tej profesji nikt się kwot nie domaga - kpi
          Arne Hoffmann.
          W sądach wszystkich cywilizowanych krajów kobiety są karane łagodniej niż
          mężczyźni popełniający te same przestępstwa. W Wielkiej Brytanii
          uniewinnionych zostało 23 proc. kobiet oskarżanych o zabójstwo, podczas gdy
          wśród mężczyzn ten odsetek nie przekroczył 4 proc. - Kobiety zawsze
          przedstawia się jako ofiary systemu represji zbudowanego przez mężczyzn - mówi
          Arne Hoffmann. Dzięki takim argumentom morderczynie, o których opowiada
          musical "Chicago", wyszły na wolność. Nie bez znaczenia jest także to, że w
          wielu krajach w sądach pracuje znacznie więcej kobiet niż mężczyzn.
          Badania dowodzą, że dzieci wychowane przez samotnych ojców lepiej sobie radzą
          w późniejszym życiu niż dzieci samotnych matek (w Polsce takie badania
          przeprowadziła prof. Maria Jarosz, socjolog z PAN). Jednak to właśnie matki są
          uważane za predestynowane do roli opiekuna potomstwa. W sprawach o przyznanie
          opieki nad dzieckiem po rozwodzie panowie przegrywają na całym świecie. W
          Wielkiej Brytanii w 91 proc. spraw dziecko zostaje przy matce, w Polsce ten
          odsetek wynosi 97 proc. - Nawet w policji, gdzie przecież dominują mężczyźni,
          pokutuje przekonanie, że wina zawsze leży po stronie mężczyzny - mówi
          Krzysztof Łapaj, przewodniczący Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca. Gdy sąd
          przyznał opiekę nad dzieckiem Zbigniewowi Kękusiowi z Warszawy, jego była żona
          uprowadziła dziecko. Wezwani policjanci nie chcieli interweniować. Zareagowali
          dopiero wtedy, gdy Kękuś wykradł syna - trafił za to do aresztu.
          Sprawcy przemocy domowej również nie są wyłącznie płci męskiej: z badań
          Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że ofiarami
          przemocy ze strony partnerów pada 12 proc. kobiet, ale jednocześnie 9 proc.
          mężczyzn to ofiary przemocy ze strony pań. W Wielkiej Brytanii mężczyźni są o
          30 proc. częściej ofiarami domowej przemocy niż kobiety, zaś w Nowej Zelandii -
          o 50 proc. częściej. Prof. Murray A. Strauss, socjolog z uniwersytetu w New
          Hampshire, twierdzi, że mężczyźni, nie chcąc uchodzić za mięczaków, często nie
          przyznają się do tego, iż są ofiarami przemocy partnerek. - Billboardy z
          wizerunkiem kobiety z podbitym okiem i podpisem "...bo zupa była za słona" czy
          plakaty Centrum Praw Kobiet z mężczyzną za kratami i hasłem "Przemoc wobec
          kobiety jest przestępstwem" być może uczulają opinię publiczną na problem
          przemocy w rodzinie, ale jednocześnie zrównują pojęcia mężczyzna i przestępca,
          co jest oczywi
          • Gość: wikul Re: Prawa kobiet a prawa mężczyzn ? (c.d.) IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 23:51
            Nie zmieściło się . Oto dokończenie :

            ...Billboardy z wizerunkiem kobiety z podbitym okiem i podpisem "...bo zupa
            była za słona" czy plakaty Centrum Praw Kobiet z mężczyzną za kratami i
            hasłem "Przemoc wobec kobiety jest przestępstwem" być może uczulają opinię
            publiczną na problem przemocy w rodzinie, ale jednocześnie zrównują pojęcia
            mężczyzna i przestępca, co jest oczywistym nadużyciem - twierdzi Robert
            Kucharski, jeden z twórców portalu W Stronę Ojca. Paul Nathanson i Katherine
            Young, amerykańscy socjologowie, w książce "Spreading Misandry: The Teaching
            of Contempt for Men in Popular Culture" ("Rozkwit mizoandrii: lekcja pogardy
            wobec mężczyzn w kulturze popularnej") wyliczają liczne antymęskie reklamy i
            filmy, w których mężczyzna jest gwałcicielem, patologicznym mordercą albo po
            prostu pożałowania godnym fajtłapą. Young i Nathanson twierdzą, że w
            popkulturze lat 90. kilkakrotnie wzrosła liczba antymęskich stereotypów.
            Rafał Geremek
    • Gość: Krzys52 Re: Prawa kobiet IP: *.proxy.aol.com 30.06.03, 06:25
      kataryna.kataryna napisała:

      > Czytając wypowiedzi większości panów wypowiadających
      > się za prawem kobiet do decydowania o sobie można
      > odnieść wrażenie, że żyjemy wśród nowoczesnych
      > mężczyzn-feministów. Szkoda tylko, że aż 1/3 kobiet
      > pada ofiarą przemocy domowej - gdzie są wtedy
      > deklaracje, że ciało kobiety należy do niej? Jak są
      > traktowane kobiety zgwałcone przez nasz wymiar
      > sprawiedliwości i swoich własnych facetów? Dlaczego
      > prawie każda musi się wtedy tłumaczyć z wyzywającego
      > stroju? Gdzie byli politycy-feminiści jak decydowano,
      > że wiek emerytalny kobiet jest o 5 lat niższy niż
      > mężczyzn, a ponieważ żyją dłużej ich emerytura
      > stanowi ok. 70% emerytury mężczyzny? Gdzie są wszyscy
      > przejęci prawami kobiet panowie decydencji gdy
      > kobiety są dyskryminowane ma rynku pracy i muszą
      > walczyć ze szklanym sufitem, mniejszą płacę za tę
      > samą pracę i molestowaniem seksualnym? Gdzie są ci
      > zatroskani o godziwe warunki życia dla dzieci już
      > urodzonych jak trzeba ustalać wysokość alimentów?
      >
      > Odnoszę wrażenie, że panowie stają się zagorzałymi
      > feministami wyłącznie wtedy, gdy chodzi o ułatwienie
      > im ich własnego życia - przecież swobodny dostęp do
      > aborcji to mniej kłopotów także dla panów - nie
      > trzeba się żenić "z musu", nie trzeba płacić
      > alimentów na niechcianego dzieciaka. Nie jest tak,
      > panowie i panie?
      .
      :::
      Pytasz "gdzie sa ci panowie" co swiadczy, ze kompletnie zapomnialas o mnie.
      Masz moje zrozumienie i poparcie we wszystkich poruszonych problemach, choc np.
      wczesniejsze emerytury winny byc opcja a nie nakazem.
      .
      To ze facet np. bija zone i dokonuje na niej gwaltu malzenskiego nie zmienia
      nic gdy idzie o prawo kobiety do wyboru. Ta kobieta tym bardziej winna miec
      legalny dostep do uslugi aborcji - gdy tylko o tym zdecyduje. Tymczasem Ty,
      Katarynko, usilujesz sprzedac powyzsze jako zarzut w stosunku do mezczyzn
      popierajacych wspomniane prawo. I byc moze jako probe poparcia dla aktualnego i
      restrykcyjnego prawa. Bo dlatego sa chlopy 'pro-choice' gdyz tak jest im
      wygodniej, gdyz nie musza zrywac z nawykiem bijania zony, gwalcenia jej,
      dyskryminowania w wielu dziedzinach zycia, itp.
      Nie sadzisz ze nieco dziwne to postawienie sprawy?
      .
      K.P.
      • Gość: miłka Re: Prawa kobiet IP: *.chello.pl 30.06.03, 11:53
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > Pytasz "gdzie sa ci panowie" co swiadczy, ze kompletnie zapomnialas o mnie.
        > Masz moje zrozumienie i poparcie we wszystkich poruszonych problemach, choc
        np.
        >
        > wczesniejsze emerytury winny byc opcja a nie nakazem.
        > .
        > To ze facet np. bija zone i dokonuje na niej gwaltu malzenskiego nie zmienia
        > nic gdy idzie o prawo kobiety do wyboru. Ta kobieta tym bardziej winna miec
        > legalny dostep do uslugi aborcji - gdy tylko o tym zdecyduje. Tymczasem Ty,
        > Katarynko, usilujesz sprzedac powyzsze jako zarzut w stosunku do mezczyzn
        > popierajacych wspomniane prawo. I byc moze jako probe poparcia dla aktualnego
        i
        >
        > restrykcyjnego prawa. Bo dlatego sa chlopy 'pro-choice' gdyz tak jest im
        > wygodniej, gdyz nie musza zrywac z nawykiem bijania zony, gwalcenia jej,
        > dyskryminowania w wielu dziedzinach zycia, itp.
        > Nie sadzisz ze nieco dziwne to postawienie sprawy?
        > .
        > K.P.

        Nie wiem co sądzi autorka postu, ale ja zgadzam sie z tobą. To wykrecanie kota
        ogonem. Dla mnie jasne jest, że facet z gatunku tych co to piją, biją i gwałcą
        żony, ani się zajaknie o jej prawie do aborcji. Oni maja to poprostu w d...
        Taki chłop nigdy o prawach kobiet nie myśli. Walczą o nie tylko światli i
        porządni ludzie.
        Pozdrowienia i miłego dnia.


    • Gość: Piotr Re: Prawa kobiet IP: 130.94.123.* 30.06.03, 11:55
      Bardzo to zgrabnie ulozylas w swojej glowie. Nie widze
      zadnego powodu aby z powodu chilowej przyjemnosci
      ktokolwiek mial ponosic jakiekolwiek konsekwencje, takze
      mezczyzna. Nie wiem czy popierajacym kobiety mezczyznom
      chodzi o cokolwiek innego. Mozna ponosic konsekwencje
      plodzenia dzieci jezeli sie ich chce i planuje razem z
      partnerka. Co do emerytur kobiet dokonalas tak
      pokracznego przeliczenia, ze trudno z nim w ogole
      polemizowac. Wez tylko pod uwage, ze kobieta, ktorej
      wystarczy tylko 20 lat skladek (!!!), moze brac darmowe
      pieniadze od panstwa przez ponad 30 lat. Mezczyzna
      bierze darmoche znacznie krocej i za mniejsza stosunkowo
      sume wplaconych skladek. Jestem zdania, ze podzial na
      plci w tej dziedzinie jest pozostaloscia falszywej
      polityki PRL wobec kobiet.
    • antyrys Re: Prawa kobiet 30.06.03, 17:55
      Do tej pory sądziłem, że kataryna to rozsądna kobitka. Chętnie czytałem Jej
      opinie nie tylko te o "sprawie Rywina". Aż tu bęc! Naprawdę trudno o bardziej
      prostacką argumentację na obronę tematu, który wywołała w tym poście.
      Przepraszam, ale ja nie będę polemizował z autorką. Wyżej, doskonale zbili
      te "dowody" inni dyskutanci. Mam nadzieję, że to chwilowy "kryzys" i kataryna
      szybko wróci do formy, za którą Ją do tej pory ceniłem. Pozdrawiam rozsądnych.
      • Gość: Krzys52 Panie Sliczny... IP: *.proxy.aol.com 30.06.03, 18:05
        antyrys napisał:

        > Do tej pory sądziłem, że kataryna to rozsądna kobitka. Chętnie czytałem Jej
        > opinie nie tylko te o "sprawie Rywina". Aż tu bęc! Naprawdę trudno o bardziej
        > prostacką argumentację na obronę tematu, który wywołała w tym poście.
        > Przepraszam, ale ja nie będę polemizował z autorką. Wyżej, doskonale zbili
        > te "dowody" inni dyskutanci. Mam nadzieję, że to chwilowy "kryzys" i kataryna
        > szybko wróci do formy, za którą Ją do tej pory ceniłem. Pozdrawiam rozsądnych.
        .
        :::
        Argumentacja Katarynki byla zbijana z dwoch zasadniczo roznych pozycji. Kogoz
        wiec Ty pozdrawiasz, jesli mozna...(?) smile)
        • antyrys Re: Panie Sliczny... 30.06.03, 18:30
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):


          > Argumentacja Katarynki byla zbijana z dwoch zasadniczo roznych pozycji. Kogoz
          > wiec Ty pozdrawiasz, jesli mozna...(?) smile)

          Krzysiu Miły...
          Nie spotkasz mnie raczej wśród tych, którzy uważają, że brzuch kobiety to
          wyłącznie jej sprawa. Tak więc chyba domyślasz się kogo pozdrawiam (!?) smile))
          • Gość: Krzys52 Re: Panie Sliczny... IP: *.proxy.aol.com 30.06.03, 19:11
            antyrys napisał:

            >
            > Krzysiu Miły...
            > Nie spotkasz mnie raczej wśród tych, którzy uważają, że brzuch kobiety to
            > wyłącznie jej sprawa. Tak więc chyba domyślasz się kogo pozdrawiam (!?) smile))
            .
            ::
            Przede wszystkim spotkalem Ciebie po raz pierwszy, jak mi sie wydaje, zatem
            skad niby mialbym wiedziec....
            Nie bardzo rozumiem co pojmujesz pod stwierdzeniem, ze "brzuch kobiety to
            wylacznie jej sprawa", a wiec jak sytuujesz sie wobec prawa kobiety do
            decydowania (co takze jest pewna zbitka, gdyz nie wyklucza z tego mezczyzny -
            nie zawiera terminu 'wylacznie').
            Jesli jednak nalezysz do tych co zwykli mowic o "mordowaniu nienarodzonych" (i
            oczywiscie sa za ograniczeniem praw kobiety; utrzymaniem aktualnej sytuacji
            prawnej) to w takim razie pozdrawialbys kretynow. Czyli cos mi sie tu nie
            zgadza.
            .
            K.P.
            • kataryna.kataryna Antyrys i Krzyś 30.06.03, 19:16

              Fajnie się z Wami gada, chłopaki. Od jednego się dowiedziałam, że jestem
              prostaczką, od drugiego, że kretynką. Z kulturalnym to i przyjemnie poglądy
              wymienić.
              • Gość: klip szkoda czasu IP: 217.97.173.* 30.06.03, 20:08
                Poniewaz krzys52 od razu zarzuca kretynizm czy syfilizm inaczej czy przeciwnie
                myslacym, to mysle, ze dyskusja(?) z nim to strata czasu. Ale to oczywiscie
                Twoja sprawa, ja chamsta u dyskutanta nie trawie.
                • kataryna.kataryna Re: szkoda czasu 30.06.03, 20:11
                  Gość portalu: klip napisał(a):

                  > Poniewaz krzys52 od razu zarzuca kretynizm czy syfilizm inaczej czy
                  przeciwnie
                  >
                  > myslacym, to mysle, ze dyskusja(?) z nim to strata czasu. Ale to oczywiscie
                  > Twoja sprawa, ja chamsta u dyskutanta nie trawie.


                  Ja też nie i nie wiem po co tu przylazłam smile
            • antyrys Re: Panie Sliczny... 30.06.03, 19:37
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):


              > Przede wszystkim spotkalem Ciebie po raz pierwszy, jak mi sie wydaje, zatem
              > skad niby mialbym wiedziec....
              > Nie bardzo rozumiem co pojmujesz pod stwierdzeniem, ze "brzuch kobiety to
              > wylacznie jej sprawa", a wiec jak sytuujesz sie wobec prawa kobiety do
              > decydowania (co takze jest pewna zbitka, gdyz nie wyklucza z tego mezczyzny -
              > nie zawiera terminu 'wylacznie').
              > Jesli jednak nalezysz do tych co zwykli mowic o "mordowaniu nienarodzonych"
              (i
              > oczywiscie sa za ograniczeniem praw kobiety; utrzymaniem aktualnej sytuacji
              > prawnej) to w takim razie pozdrawialbys kretynow. Czyli cos mi sie tu nie
              > zgadza.
              > .
              > K.P.

              Szanowny Krzysiu! Tu naprawdę nie chodzi tylko o to magiczne w tym wypadku
              słowo "wyłącznie". Nie ośmieliłbym się też nazwać kogokolwiek kretynem. Bez
              wyjątku. Poglądy przecież możemy mieć bardzo odmienne, a jednocześnie wzajemnie
              się szanować. Wpływ, na nasze widzenie świata, ma przecież tyle różnych, często
              niezależnych od nas czynników. I właśnie żeby było śmieszniej w poście poniżej
              Kataryna wrzuca nas razem do jednego worka. A przecież wyżej wyraźnie broniłeś
              Jej opini. Czy to nie paradoks? Chyba, że czegoś nie rozumiemsmile) Pozdrawiam.
              • kataryna.kataryna Re: Panie Sliczny... 30.06.03, 19:43
                antyrys napisał:

                > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                >
                >
                > > Przede wszystkim spotkalem Ciebie po raz pierwszy, jak mi sie wydaje, zate
                > m
                > > skad niby mialbym wiedziec....
                > > Nie bardzo rozumiem co pojmujesz pod stwierdzeniem, ze "brzuch kobiety to
                > > wylacznie jej sprawa", a wiec jak sytuujesz sie wobec prawa kobiety do
                > > decydowania (co takze jest pewna zbitka, gdyz nie wyklucza z tego mezczyzn
                > y -
                > > nie zawiera terminu 'wylacznie').
                > > Jesli jednak nalezysz do tych co zwykli mowic o "mordowaniu nienarodzonych
                > "
                > (i
                > > oczywiscie sa za ograniczeniem praw kobiety; utrzymaniem aktualnej sytuacj
                > i
                > > prawnej) to w takim razie pozdrawialbys kretynow. Czyli cos mi sie tu nie
                > > zgadza.
                > > .
                > > K.P.
                >
                > Szanowny Krzysiu! Tu naprawdę nie chodzi tylko o to magiczne w tym wypadku
                > słowo "wyłącznie". Nie ośmieliłbym się też nazwać kogokolwiek kretynem. Bez
                > wyjątku. Poglądy przecież możemy mieć bardzo odmienne, a jednocześnie
                wzajemnie
                >
                > się szanować. Wpływ, na nasze widzenie świata, ma przecież tyle różnych,
                często
                >
                > niezależnych od nas czynników. I właśnie żeby było śmieszniej w poście
                poniżej
                > Kataryna wrzuca nas razem do jednego worka. A przecież wyżej wyraźnie
                broniłeś
                > Jej opini. Czy to nie paradoks? Chyba, że czegoś nie rozumiemsmile) Pozdrawiam.


                Moja uwaga nie dotyczyła Waszych opinii tylko sposobu ich wyrażania.
              • Gość: Krzys52 Re: Panie Sliczny... IP: *.proxy.aol.com 30.06.03, 20:05
                antyrys napisał:



                Szanowny Krzysiu! Tu naprawdę nie chodzi tylko o to magiczne w tym wypadku
                słowo "wyłącznie". Nie ośmieliłbym się też nazwać kogokolwiek kretynem. Bez
                wyjątku. Poglądy przecież możemy mieć bardzo odmienne, a jednocześnie wzajemnie
                się szanować. Wpływ, na nasze widzenie świata, ma przecież tyle różnych, często
                niezależnych od nas czynników. I właśnie żeby było śmieszniej w poście poniżej
                Kataryna wrzuca nas razem do jednego worka. A przecież wyżej wyraźnie broniłeś
                Jej opini. Czy to nie paradoks? Chyba, że czegoś nie rozumiemsmile)
                Pozdrawiam.
                .
                :::
                K.P.) OK, zatem gdybysmy sobie toczyli akademicka dyskusje nt. moralno-
                etycznych aspektow aborcji - nie sadze bym mogl byc nieprzyjemny dla Ciebie.
                Same rozne podglady nie sa powodem by siebie nie szanowac. Jesli jednak
                uwazasz, ze aktualna sytuacja prawna (ktora nie nalezy do sfery pogladow lecz
                dokuczliwej rzeczywistosci) nie powinna byc zmieniona, a w dodatku glosisz, ze
                zwolennicy liberalizacji prawa to "mordercy nienarodzonych", itp. bzdury, to
                dla mnie jestes pusty leb. Kretyn. I my nie mamy o czym rozmawiac, jako ze na
                tym F. powiedziane juz zostalo wszystko - i wielokrotnie.
                Z Katarynka, teraz, sprawy maja sie podobnie. Jesli Katarynka wyznaje
                (ewentualnie) te same co Ty poglady na legalizacje oraz wyzywa ludzi
                od "mordercow", to rozumiem, ze wlasnie do niej adresowales swoje pozdrowienia:
                do Kretynki Katarynki (blagam pamietaj o tym 'jesli').
                .
                Jesli natomiast idzie o poparcie dla Katarynki to odnosi sie ono wylacznie do
                czesci dot. jej krytyki szeregu nieciekawych zachowan meskich. Mnie takze nie
                podobaja sie one jak i przerozne przejawy dyskryminowania kobiet. Tylko tu
                zgadzam sie z Katarynka, czyli jednak nie zrozumiales. (Katarynka nie popiera
                prawa do wyboru ale nie przypominam sobie by wyzywala ludzi, a wiec stad
                owo 'jesli'.
                .
                Pzdr.
                K.P.
                • kataryna.kataryna Re: Panie Sliczny... 30.06.03, 20:09
                  Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                  (Katarynka nie popiera
                  > prawa do wyboru ale nie przypominam sobie by wyzywala ludzi, a wiec stad
                  > owo 'jesli'.


                  Czego niestety nie można powiedzieć o Tobie. Nie wiem dlaczego Ci tak zależy,
                  żeby na rozmowę z Tobą mieli ochotę wyłącznie "epiteciarze". Bo nie sądzisz
                  chyba, że nazwanie kogoś kretynem wzmacnia siłę Twojej argumentacji.
                  • Gość: Krzys52 Re: Panie Sliczny... IP: *.proxy.aol.com 30.06.03, 20:26
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                    >
                    > (Katarynka nie popiera
                    > > prawa do wyboru ale nie przypominam sobie by wyzywala ludzi, a wiec stad
                    > > owo 'jesli'.
                    >
                    Czego niestety nie można powiedzieć o Tobie. Nie wiem dlaczego Ci tak zależy,
                    żeby na rozmowę z Tobą mieli ochotę wyłącznie "epiteciarze". Bo nie sądzisz
                    chyba, że nazwanie kogoś kretynem wzmacnia siłę Twojej argumentacji.
                    .
                    :::
                    Nazywanie kogos kretynem nie wzmacnia wprawdzie mojej argumentacji, Katarynko,
                    ale jakze upraszcza zycie smile)
                    Niedawno napisalem tekst z cala masa inwektyw pod adresem kleru. W jednej z
                    odpowiedzi zarzucono mi to samo: uzywanie sily inwektywy (argumentu sily)
                    zamiast sily argumentu. No wiec usunalem inwektywy i zastapilem
                    je 'ksiadz', 'kaplan', 'duszpasterz'... Teraz ustosunkuj sie moze -
                    zaproponowalem.
                    Uslyszalem, na to, bym nie byl taki cwany smile)
                    .
                    Ile razy mam Ci przytaczac argumenty, Katarynko, z ktorymi po prostu nie jestes
                    w stanie dyskutowac. I nie tylko Ty, wiec nie bierz sobie tego zbytnio do
                    serca. A jednak z uporem maniaka klepiesz swoje - kompletnie nieprzemakalna.
                    Nawet tego 'jesli' nie zauwazylas.
                    Stosowany przeze mnie 'kretyn' nie jest epitetem ktory spadl z ksiezyca. Odnosi
                    sie on do osob doroslych ktore jednak nie potrafia rozumowac inaczej jak w
                    bialo czarnych kategoriach - jak dzieci. Jak niedorozwoje... Problem aborcji
                    nie jest wcale tak dziecinie prosty jak wam to powpajali na katechezach.
                    Odnosne upraszczanie nie moze byc zaakceptowane.
                    .
                    K.P.
                    .
                    PS...Powracajac do tych inwektyw,to, zamiescilem tekst pt."zdzblo w cydzym oku
                    czyli krytyka selektywna". Bez inwektyw no i nie ma chetnych do dyskusji gdyz
                    nie mozna zazucic mi, ze sile argumentu zastepuje argumentem sily -
                    powybrzydzac na inwektywy.
                • antyrys Re: Panie Sliczny... 30.06.03, 20:29
                  Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                  > Jesli jednak
                  > uwazasz, ze aktualna sytuacja prawna (ktora nie nalezy do sfery pogladow lecz
                  > dokuczliwej rzeczywistosci) nie powinna byc zmieniona, a w dodatku glosisz,
                  ze
                  > zwolennicy liberalizacji prawa to "mordercy nienarodzonych", itp. bzdury, to
                  > dla mnie jestes pusty leb. Kretyn. I my nie mamy o czym rozmawiac, jako ze na
                  > tym F. powiedziane juz zostalo wszystko - i wielokrotnie.

                  Szanowny Krzysiu!
                  Jak sądzę ta wymiana uwag mija się z celem. Mnie nie kręci używanie inwektyw.
                  Można się przejęzyczyć lub mieć kłopot ze znalezieniem odpowiedniego
                  określenia. W dyskusji dojrzałych osób nie wypada poprostu używać
                  tak "dosadnych" określeń. Życzę odrobinę pokory i mniej zapalczywości. Żegnam.
                  P.S.
                  Zapewniam, że z tego forum będzie mógł Pan wynieść jeszcze wiele dobrego.
          • Gość: Ewa A twoje genitalia sa tez sprawa publiczna ? IP: *.proxy.aol.com 30.06.03, 20:13
    • pit_b Pomylujtie! 30.06.03, 18:35
      Polska jest strasznie sfeminizowanym krajem.
      Kobiety maja duzo wiecej przywilejow socjalnych,
      zyja dluzej, zdominowaly szkolnictwo
      (za malo meskich wzorcow!). Polski system
      wartosci i sposob patrzenia na swiat sa
      tez szalenie sfeminizowane. Moze to skutek
      nieudanych Powstan i wojen, ktore wytrzebily
      w swoim czasie ojcow rodzin?

      Przemoc domowa jest problemem, zwiazanym
      najczesciej z pijanstwem, niestety. Jest to
      bulwersujace zjawisko, ktore trzeba zwlaczac na
      wszelkie sposoby.

      Jednoczesnie jednak, porownujac ze swiatem
      Zachodu, widac slabosc i niedorozwoj
      _wartosci_ patriarchalnych w Polsce.



      • Gość: miłka A cóż to za świat masz na myśli? IP: *.chello.pl 30.06.03, 18:39
        pit_b napisała:

        > Jednoczesnie jednak, porownujac ze swiatem
        > Zachodu, widac slabosc i niedorozwoj
        > _wartosci_ patriarchalnych w Polsce.

        Może Iran? Dam ci radę, jakiej tu lubią ludziom niezadowolonym udzielać,
        wyemigruj do Iranu, będziesz miał w pełni rozwinięte wartości patrialchalne.
        • pit_b Re: A cóż to za świat masz na myśli? 30.06.03, 18:49
          np. UK, USA, D, NL, CH.

          Spiesze dodac, ze przez wartosci
          patriarchalne rozumiem odwage, honor,
          zdecydowanie, odpowiedzialnosc, spokoj,
          racjonalizm.

          Uwazam, ze te wartosci sa w PL
          w zaniku.

          Iran lezy na Wschodzie, chyba ze
          bedziesz szla bardzo dlugo.

          Pozdrowienia
    • Gość: Krzys52 Dla Katarynki, Antyrysa i Klipa - LINK IP: *.proxy.aol.com 30.06.03, 20:38
      .

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6656258
      .
      Widzisz, Antyrys, ja doskonale rozumiem, ze zwolennikom utrzymania aktualnego
      prawa antyaborcyjnegobardzo odpowiada kulturalna dyskusja, jesli juz ma byc. I
      najlepiej w nieskonczonosc.
      .
      K.P.
      • Gość: klip Re: Dla Katarynki, Antyrysa i Klipa - LINK IP: 217.97.173.* 30.06.03, 21:06
        1. Wychodzimy z roznych zalozen
        1.1 od poczecia jest czlowiek
        1.2 od poczecia sa komorki a nie czlowiek
        2. Dlatego twoje stwierdzenie o "prawie wyboru" to dla mnie eufemizm.
        3. Dlatego dyskusja nie ma sensu, bo przeciez zaden z nas z zalozen nie
        zrezygnuje.
        4. Nigdzie nie twierdzilem,ze jestes morderca. Twierdze,ze jest nim lekarz
        dokonujacy aborcji(to oczywiste na gruncie moich zalozen), wspoludzial -matka i
        ojciec, jesli decydowal.
        5. Nie twierdzilem, ze swiat jest czrno bialy. Przeciez sa gwalty!

        Wrzuciles mnie do worka z "kretynami" , swiadczy to tylko o tobie. I to nie ja
        zniknalem z watku smile.
    • Gość: doku 1/3 ludzkości to hołota, bez względu na płeć IP: *.chello.pl 30.06.03, 23:39
      kataryna.kataryna napisała:

      > Czytając wypowiedzi większości panów wypowiadających
      > się za prawem kobiet do decydowania o sobie można
      > odnieść wrażenie, że żyjemy wśród nowoczesnych
      > mężczyzn-feministów. Szkoda tylko, że aż 1/3 kobiet
      > pada ofiarą przemocy domowej

      Ależ to są ci sami damscy bokserzy, którzy występują jako antyaborcjoniści na
      tym forum. Nie widzisz, że 1/3 na tym forum atakuje Holenderki? To są ci sami
      co w domu biją dzieci i gwałcą żonę.
      • Gość: klip Re: 1/3 ludzkości to hołota, bez względu na płeć IP: 217.97.173.* 01.07.03, 10:28
        Ha ha ha, przypomina mi to artykuł w wysokich obcasach. Bylo o mezczyznach
        wlasnie(kobieta pisala) - dlaczego mili chlopcy nie chca sie zenic,o tym ze
        kobiety za duzo wymagaja,a same malo w zwiazku daja itd. Najlepszy byl
        fragmencik o tradycjonalistach - ci,pisala autorka, chca sie zenic, ale jak
        wiadomo bija zony.Taka mila definicja tradycjonalisty czy konserwatysty,. No
        comments smile))
        • Gość: doku A cóż to za zaćmienie umysłowe? IP: *.chello.pl 01.07.03, 22:46
          Gość portalu: klip napisał(a):

          > o tradycjonalistach - ci,pisala autorka, chca sie zenic, ale jak
          > wiadomo bija zony.Taka mila definicja tradycjonalisty czy konserwatysty

          Przecież każdy wie, że damski bokser ma zawsze poglądy lewicowe, czy to
          zwyczajny cham z lumpenproletariatu, czy zwyczajny dewot codziennie się
          modlący - taka jest ta 1/3 ludzi, ta godna pogardy.
    • bogumilka Prawda taka nasza babska prawda. 01.07.03, 21:58
    • aucho.z.r.m Re: Prawa kobiet 01.07.03, 22:50

      a ja twierdzę, że kobiety nie powinny mieć żadnych praw
      jak w Afganistanie!
    • zbychooo Re: Prawa kobiet 02.07.03, 11:12
      kataryna.kataryna napisała:

      > Czytając wypowiedzi większości panów wypowiadających
      > się za prawem kobiet do decydowania o sobie można
      > odnieść wrażenie, że żyjemy wśród nowoczesnych
      > mężczyzn-feministów. Szkoda tylko, że aż 1/3 kobiet
      > pada ofiarą przemocy domowej - gdzie są wtedy
      > deklaracje, że ciało kobiety należy do niej? Jak są
      > traktowane kobiety zgwałcone przez nasz wymiar
      > sprawiedliwości i swoich własnych facetów? Dlaczego
      > prawie każda musi się wtedy tłumaczyć z wyzywającego
      > stroju? Gdzie byli politycy-feminiści jak decydowano,
      > że wiek emerytalny kobiet jest o 5 lat niższy niż
      > mężczyzn, a ponieważ żyją dłużej ich emerytura
      > stanowi ok. 70% emerytury mężczyzny? Gdzie są wszyscy
      > przejęci prawami kobiet panowie decydencji gdy
      > kobiety są dyskryminowane ma rynku pracy i muszą
      > walczyć ze szklanym sufitem, mniejszą płacę za tę
      > samą pracę i molestowaniem seksualnym? Gdzie są ci
      > zatroskani o godziwe warunki życia dla dzieci już
      > urodzonych jak trzeba ustalać wysokość alimentów?
      >
      > Odnoszę wrażenie, że panowie stają się zagorzałymi
      > feministami wyłącznie wtedy, gdy chodzi o ułatwienie
      > im ich własnego życia - przecież swobodny dostęp do
      > aborcji to mniej kłopotów także dla panów - nie
      > trzeba się żenić "z musu", nie trzeba płacić
      > alimentów na niechcianego dzieciaka. Nie jest tak,
      > panowie i panie?

      Kataryno, czytając twój post można odnieść wrażenie, że sądzisz iż ci mężczyźni
      którzy opowiadją się za prawen kobiet do aborcji, są tymi samymi którzy biją
      żony, molestują koleżanki w pracy, gwałcą w krzakach nieletnie i tymi którzy
      uciekają gdy pojawia się dziecko.
      Dlaczego jesteś taka niesprawiedliwa? dlaczego w dopatrujesz się najgorszych
      intencji? Dostało się nawet Pacewiczowi, który ośmielił się wyrazić swoje
      zdanie na temat aborcji wink
      W twoim poście wyczuwam duże rozgoryczenie, dlatego sądzę, że obojętnie jakie
      byśmy stanowisko w sprawie aborcji zajęli, to i tak wszystko obrócisz przeciwko
      nam...
      A rzeczywistość jest taka, że właśnie ci faceci którzy mają świadomość iż
      kobiety w niektórych dziedzinach życia są dyskryminowane, to oni opowiadają się
      za prawem kobiet do decydownaia o ich życiu i zapewniam cię, że nie wynika to
      wyłącznie z naszego egoizmu... nie wszyscy jesteśmy potworami... wink
      Pozdrawiam.
      • Gość: kataryna Re: Prawa kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.03, 15:32
        zbychooo napisał:

        > Kataryno, czytając twój post można odnieść wrażenie, że sądzisz iż ci
        mężczyźni
        >
        > którzy opowiadją się za prawen kobiet do aborcji, są tymi samymi którzy biją
        > żony, molestują koleżanki w pracy, gwałcą w krzakach nieletnie i tymi którzy
        > uciekają gdy pojawia się dziecko.> Dlaczego jesteś taka niesprawiedliwa?
        dlaczego w dopatrujesz się najgorszych
        > intencji? Dostało się nawet Pacewiczowi, który ośmielił się wyrazić swoje
        > zdanie na temat aborcji wink
        > W twoim poście wyczuwam duże rozgoryczenie, dlatego sądzę, że obojętnie jakie
        > byśmy stanowisko w sprawie aborcji zajęli, to i tak wszystko obrócisz
        przeciwko
        >
        > nam...
        > A rzeczywistość jest taka, że właśnie ci faceci którzy mają świadomość iż
        > kobiety w niektórych dziedzinach życia są dyskryminowane, to oni opowiadają
        się
        >
        > za prawem kobiet do decydownaia o ich życiu i zapewniam cię, że nie wynika to
        > wyłącznie z naszego egoizmu... nie wszyscy jesteśmy potworami... wink
        > Pozdrawiam.


        Wbrew pozorom nie mam tak złego zdania o mężczyznach jak mi się tu przypisuje,
        ale sama sobie jestem winna, że się wyrwałam jak Filip z konopi. Po prostu nie
        podoba mi się taki wybiórczy polski feminizm (zarówno w wykonaniu kobiet, jak i
        mężczyzn), który budzi się tylko na hasło "aborcja".
        • Gość: wikul Re: Prawa kobiet IP: *.acn.waw.pl 03.07.03, 00:07
          Gość portalu: kataryna napisał(a):

          > Wbrew pozorom nie mam tak złego zdania o mężczyznach jak mi się tu
          przypisuje,
          > ale sama sobie jestem winna, że się wyrwałam jak Filip z konopi. Po prostu
          nie
          > podoba mi się taki wybiórczy polski feminizm (zarówno w wykonaniu kobiet,
          jak i
          >
          > mężczyzn), który budzi się tylko na hasło "aborcja".


          Tu się z toba zgadzam w pełni .
          Pzdr.
        • zbychooo Re: Prawa kobiet 03.07.03, 10:10
          Gość portalu: kataryna napisał(a):

          > zbychooo napisał:
          >
          > > Kataryno, czytając twój post można odnieść wrażenie, że sądzisz iż ci
          > mężczyźni
          > >
          > > którzy opowiadją się za prawen kobiet do aborcji, są tymi samymi którzy bi
          > ją
          > > żony, molestują koleżanki w pracy, gwałcą w krzakach nieletnie i tymi któr
          > zy
          > > uciekają gdy pojawia się dziecko.> Dlaczego jesteś taka niesprawiedliwa
          > ?
          > dlaczego w dopatrujesz się najgorszych
          > > intencji? Dostało się nawet Pacewiczowi, który ośmielił się wyrazić swoje
          >
          > > zdanie na temat aborcji wink
          > > W twoim poście wyczuwam duże rozgoryczenie, dlatego sądzę, że obojętnie ja
          > kie
          > > byśmy stanowisko w sprawie aborcji zajęli, to i tak wszystko obrócisz
          > przeciwko
          > >
          > > nam...
          > > A rzeczywistość jest taka, że właśnie ci faceci którzy mają świadomość iż
          > > kobiety w niektórych dziedzinach życia są dyskryminowane, to oni opowiadaj
          > ą
          > się
          > >
          > > za prawem kobiet do decydownaia o ich życiu i zapewniam cię, że nie wynika
          > to
          > > wyłącznie z naszego egoizmu... nie wszyscy jesteśmy potworami... wink
          > > Pozdrawiam.
          >
          >
          > Wbrew pozorom nie mam tak złego zdania o mężczyznach jak mi się tu
          przypisuje,
          > ale sama sobie jestem winna, że się wyrwałam jak Filip z konopi. Po prostu
          nie
          > podoba mi się taki wybiórczy polski feminizm (zarówno w wykonaniu kobiet, jak
          i
          >
          > mężczyzn), który budzi się tylko na hasło "aborcja".

          I tu masz rację, nic nie elektryzuje tak bardzo naszego społeczeństwa jak
          hasło "aborcja" wink
          Pozdrawiam.
    • here.tyk zlikwidować płcie 02.07.03, 13:12
      Po co się grzebać z ustawami? Wystarczy nowelą do konstytucje zlikwidować płcie.
Pełna wersja