Gość: wolny
IP: *.pl
30.03.01, 12:42
W związku z powyższym nie przeszkadzają mi otwarte sklepy. Miałem pracować w
niedzielę. Nie zgodziłem się. Cieszę się, że żyję w wolnym kraju. Podjąłem inną
pracę. Na szczęście nikt nikogo nie zmusza do pracy w niedzielę. A jeżeli ktoś
pracuje, to znaczy że się na to godzi. To jego wybór. Widocznie łatwiej mu się
tak żyje. Mnie łatwiej żyje się inaczej. A ja nikogo nie upoważniałem, żeby
ktoś, dla mojego dobra, podejmował za mnie decyzje. Podejrzewam, że pracujący w
niedzielę też nikogo nie upoważniał (pewnie jego etat zostałby zredukowany i
zacząło mu się gorzej żyć). Wara wszystkim od pracującego. Ode mnie, Katolika,
też wara.