Desant na Irak rozpoczęty...

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.03, 23:15
Polski desant na Irak
Poniedziałek, 30 czerwca 2003 - 09:20 CEST (07:20 GMT)


Komentarz

Polacy w składzie porcelany
Podczas wojny w Iraku postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Dlatego nasza
pozycja w świecie zależała od profesjonalizmu amerykańskich generałów. Dziś,
gdy obejmujemy swoją strefę w Iraku ta pozycja zależy od profesjonalizmu
polskich generałów. Jest się czego obawiać!
[30 czerwca 2003 16:16 CEST]

Rozpoczęliśmy przerzucanie wojsk do polskiej strefy okupacyjnej w Iraku. Na
dobre obejmiemy ją w sierpniu.

W tym tygodniu do Iraku zostanie przerzucona samolotami grupa ok. 200
polskich żołnierzy - poinformował w radiowych "Sygnałach Dnia" szef Sztabu
Generalnego Wojska Polskiego gen. Czesław Piątas.
Żołnierze ci dołączą do będącej już na miejscu jednostki GROM i zespołu
przygotowującego stanowisko dowodzenia w sektorze, który ma nadzorować
Polska.

"Myślę, że siłą i możliwą do oddziaływania płaszczyzną naszego kontyngentu
będzie jego wielonarodowość. Będzie tam ok. 15 państw" - powiedział Piątas.
Kierowana przez Polaków międzynarodowa dywizja w Iraku będzie liczyła ponad
9000 żołnierzy.

"Planujemy zakończyć przerzut sił naszej dywizji do połowy sierpnia. Od
połowy do końca sierpnia będziemy stopniowo przejmować od Amerykanów
zadania, będziemy szkolić się i przygotowywać. Będziemy ustanawiać systemy
dowodzenia, systemy kierowania działaniami, systemy logistyczne, systemy
ewakuacyjne, systemy medyczne. Systemy medyczny i dowodzenia będą
uruchomione jako pierwsze. I te dwa tygodnie powinny pozwolić nam włączyć
się i przejąć odpowiedzialność. 1 września to taka symboliczna data, od
kiedy gen. Andrzej Tyszkiewicz (dowódca wojsk, które będą stacjonowały w
polskiej strefie stabilizacyjnej) i siły wielonarodowe będą w pełni
odpowiadać za to, co się w sektorze dzieje" - powiedział Piątas.


    • sloggi Re: Desant na Irak rozpoczęty... 01.07.03, 08:50
      Nie wiem czemu, ale mam wrażenie że to taki teatrzyk i zabawa w żołnierzyki.
    • wielki_czarownik Skończą się sny o potędze 01.07.03, 10:19
      Zaczną przywozić naszych w plastikowych workach, to wyjdą nam te kolonie bokiem.
    • Gość: Alex A gdzie w tym całym zamieszaniu podstawa prawna IP: 195.94.196.* 01.07.03, 13:30
      postkomuniści - wzorem amerykańskiego buszmeństwa - uznali, że po cóż nam
      przestrzegać międzynarodowych norm kiedy siła po naszej stronie.
      Zupełnie jak młodzież podwarszawskiego Wołomina lub Pruszkwa.
      Może to przypadkowa zbieżność.
      • Gość: +++Ignorant Widzę,że mańkuci nadal płaczą zabandytą Saddamem/ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.03, 14:33
        • Gość: Arab Gdybyś miał skromny chociaż móżdżek (jak np. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.03, 16:18
          mysikrólik) to byś wiedział, że wojna prowadzona jest przeciwko narodowi
          irackiemu, który jest tak niepoprawny i nie chce zaakceptować wodzostwa Buraka
          z Teksasu.
          • Gość: +++Ignorant Re: Gdybyś miał skromny chociaż móżdżek (jak np. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.03, 16:29
            Gość portalu: Arab napisał(a):

            > mysikrólik) to byś wiedział, że wojna prowadzona jest przeciwko

            +++Ignorant: wrogom Narodu Irackiego.., szczególnie katowi Iraku: Saddamowi
            Husejnowi...

            A swoje wynurzenia opwowiedz prochom z masowych dołów śmierci...
            oraz ich rodzinom...

            rodowi
            > irackiemu, który jest tak niepoprawny i nie chce zaakceptować wodzostwa
            Buraka
            > z Teksasu.


            • Gość: Arab Jeśli wiesz lepiej co wolą Irakijczycy to zgłoś IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.03, 16:36
              się na ich króla (za reklamę użyj swojego móżdżka mysikrólika), jak na razie ci
              prześladowani przez Husajna Irakijczycy mają w dupie "wyzwolicieli" i nazywają
              rzecz po imieniu - faszystowska okupacja.
              • Gość: +++Ignorant A Ty wolisz okupację przez regime Saddama...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.03, 17:05
                Gość portalu: Arab napisał(a):

                > się na ich króla (za reklamę użyj swojego móżdżka mysikrólika), jak na razie
                ci
                >
                > prześladowani przez Husajna Irakijczycy mają w dupie "wyzwolicieli" i
                nazywają
                > rzecz po imieniu - faszystowska okupacja.
                • Gość: Arab Ja - jeśli pytasz - uważam, że mieszanie się IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.03, 17:11
                  jednego państwa w sprawy innych państw (szczególnie militarne) zasługuje na
                  potępienie. A co do reżimów, założę się o KAŻDE pieniądze, że Burak z teksasu
                  nie wyzwoli Koreańczyków z Północy, bo i ropy nie maja i ryzyko duże. Dlatego
                  bełkotanie o wyzwolicielach jest możliwe jedynie w reżimowej TVP.
                  • Gość: +++Ignorant Dopiero tylko Irak wyzwolony! Cieszmy się! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.03, 17:23
                    Gość portalu: Arab napisał(a):

                    > jednego państwa w sprawy innych państw (szczególnie militarne) zasługuje na
                    > potępienie. A co do reżimów, założę się o KAŻDE pieniądze, że Burak z
                    teksasu
                    > nie wyzwoli Koreańczyków z Północy, bo i ropy nie maja i ryzyko duże.
                    Dlatego
                    > bełkotanie o wyzwolicielach jest możliwe jedynie w reżimowej TVP.


                    Sława!

                    Na Koreę przyjdzie czas...

                    Ważne, że Saddam nie morduje już Irakijczyków...

                    Teraz czas odbudowy Iraku...

                    Głownie wyłonienia elit politycznych i spracie transformacji.

                    Przejciowa konieczna osłona bagnetów

                    POlacy zapisują nową piekną kartę...

                    Pozdrawiam!

                    Ignorant
                    +++
          • Gość: wikul Antyamerykańscy frustraci. IP: *.acn.waw.pl 02.07.03, 22:39
            Antyamerykańscy frustraci komentujący sytuację w Iraku stosują starą zasadę
            socjalistów: "Nie patrzeć za siebie!"

            Niezmiernie pouczające były dla autora felietonów zmieniające się z tygodnia
            na tydzień, a nawet z dnia na dzień, komentarze na temat wojny w Iraku i jej
            następstw. Wynikało to przede wszystkim z czytelności celów przyświecających
            piszącym. Właściwie już przed przeczytaniem tekstu, znając jego autora,
            wiadomo było, jaki będzie ton i konkluzje artykułu. Oczywiście, nikt nie był w
            stanie przebić wypowiedzi Sajeda al-Sahafa, irackiego ministra informacji.
            Poza światem arabskim, w którym kwitł podobny surrealizm w ocenie
            rzeczywistości, przemawiali "eksperci": politycy, wojskowi, korespondenci
            wojenni. Tyle że z eksperta często wyłaził stronniczy frustrat, którego
            komentarze odzwierciedlały w mniejszym stopniu fachową wiedzę, a w większym
            słabo skrywane pragnienia, by Amerykanom się nie udało.

            Marzenia frustratów
            Media chętnie posługiwały się rosyjskimi "ekspertami", często tymi samymi,
            którzy wcześniej przepowiadali USA klęskę w Afganistanie. Sami nigdy nie
            osiągnęli tam sukcesu, więc w duchu szczerze życzyli klęski byłym konkurentom.
            To, że Amerykanie szybko i z minimalnymi stratami opanowali sytuację na
            Środkowym Wschodzie, było źródłem niemałej frustracji dla Rosjan (zwłaszcza
            oficerów) marzących o odzyskaniu imperialnej pozycji. Z Irakiem było podobnie,
            tyle że zapas skumulowanej frustracji większy, a więc i życzenia Amerykanom
            klęski gorętsze!
            A tu, psiakość, Amerykanie pruli na Bagdad jak gdyby nigdy nic. Trzeba było
            zatem jakoś to wytłumaczyć: że będą mieli problemy, bo pozostawili nie rozbite
            wojska irackie za sobą, że dzielni partyzanci sprawią im krwawe przyjęcie albo
            coś jeszcze innego - nieodmiennie zwiastującego rosnące trudności. Tymczasem
            Amerykanie stali już u bram Bagdadu!
            Trzeba więc było zmienić argumentację - ale nie ton! - "eksperckich"
            przewidywań. Walki uliczne będą krwawe, Amerykanom przyjdzie zdobywać dom po
            domu kosztem ogromnych ofiar! A tu Amerykanie weszli w Bagdad jak w masło.
            Oporu prawie nie napotkali, Bagdad poddał się sam, bo nie było nikogo, kto
            chciałby go poddać! Dyktator i jego pomagierzy byli zbyt zajęci ucieczką i
            zacieraniem śladów. Wojsko zrzuciło mundury i szukało schronienia w masie
            mieszkańców. "Eksperci" przepowiadali tak, jak chcieli, żeby było.

            Nie patrzeć za siebie!
            Antyamerykańscy frustraci, komentujący wojnę w Iraku od Moskwy po Paryż,
            stosują starą zasadę socjalistów: "Nie patrzeć za siebie!". Żadna
            kompromitacja, żadna klęska ekonomiczna, nawet miliony ofiar kolejnych wersji
            realnego socjalizmu nie są w stanie zmusić socjalistów do porzucenia ukochanej
            utopii. Trzeba wierzyć, że następnym razem się uda, nie zadając - broń, panie
            Marksie! - drażliwych pytań o koszty eksperymentu!
            Tym razem obserwowaliśmy to samo. Najpierw trzeba było straszyć kosztami:
            dziesiątki czy setki tysięcy ofiar wojny. Cena ropy dojdzie do 80 USD za
            baryłkę! Zaburzenia na rynku! Furia antyamerykańskich nastrojów w świecie
            arabskim. Wojna cywilizacji! No i co? No i nic.
            Precyzja broni i humanitaryzm taktyki zminimalizowały straty wśród ludności
            cywilnej. Większość strat była zresztą następstwem tego, że reżim starał się
            oszukać precyzję sterowanych pocisków zapalaniem rowów z ropą naftową i
            podobnymi sztuczkami, na czym - rzecz jasna - cierpiała ludność cywilna! Z
            kolei "chirurgiczna" operacja zdobywania Basry to najlepszy przykład taktyki
            zwycięzców.
            Podobnie było z ropą i gospodarką. Dla każdego ekonomisty, choć trochę
            znającego gospodarkę światową, było jasne jak słońce, że ceny ropy spadną, gdy
            zacznie się wojna, gdyż rynki przede wszystkim nie lubią niepewności. Tak
            zresztą było i przy pierwszym konflikcie z Saddamem Husajnem w 1991 r.
            Podobnie stało się tym razem. Ceny ropy się obniżyły i sięgają 24-26 USD za
            baryłkę. Poprawiły się też nastroje konsumentów amerykańskich, co oznacza, iż
            gospodarka USA zapewne przyspieszy bardziej, niż przewidywano.
            Niewiele zaś słychać na temat świętej wojny przeciw Ameryce i wojny
            cywilizacji. Amerykanie wyłapują ukrywających się przywódców irackiego reżimu;
            niektórzy zresztą wolą się oddać sami w ręce Amerykanów, bardziej obawiając
            się - i słusznie! - własnych rodaków. Arabowie doskonale rozumieją język siły,
            gdyż przez całą swoją historię nie znali, niestety, żadnego innego. Dlatego
            widząc, że Amerykanie przestali żartować, zachowują się bardziej powściągliwie
            niż zazwyczaj. Pułkownik Kaddafi, który lepiej niż inni wie, co to znaczy, gdy
            Amerykanie przestają żartować (raz już popędzili mu kota za prezydentury
            Reagana!), szybko ogłosił, że Libia zapłaci odszkodowania ofiarom libijskiego
            terrorystycznego zamachu lotniczego z... lat 80. Jakoś wcześniej nie przyszło
            mu to do głowy!

            Wojna udała się, nie uda się pokój
            Zgodnie z zasadą: "Nie patrzeć za siebie!", politycy, wojskowi i korespondenci
            (już powojenni) dokonali kolejnego taktycznego przegrupowania swoich -
            przepraszam za niewątpliwą przesadę - mocy intelektualnych. Można oczywiście
            napisać o amerykańskim zwycięstwie "katastrofa", jak - według listu do "Le
            Monde" z 15 kwietnia - napisał francuski (a jakże!) tygodnik "Marianne" w
            dniu, w którym bagdadczycy ściskali się z Amerykanami i razem obalali posągi
            dyktatora. To byłoby jednak zbyt bliskie rzeczywistości i zbyt dalekie od
            sfrustrowanych oczekiwań! Nie mogąc pisać o ofiarach (bo ich niewiele), nie
            chcąc pisać o stabilizacji rynków (bo trzeba by zaprzeczyć wcześniejszym
            prognozom!), nie widząc zapowiadanych arabskich rewolt przeciw Ameryce, należy
            przeć do przodu! To znaczy ponownie czarno przewidywać przyszłość!
            Jakże wspaniałe pole otwiera się do czarnowidztwa! Amerykanie nie opanują
            bezprawia, złodziejstwa i bandytyzmu, które rozlało się po całym kraju. Trzeba
            ich w związku z tym stanowczo potępić. Tak jak gdyby załamanie się
            terrorystycznego reżimu miało zaowocować staroszlacheckim: "Kochajmy się,
            panowie bracia!". I to w kraju, gdzie jeden ajatollah, bądź co bądź duchowny,
            kazał zadźgać innego ajatollaha w ramach wewnątrzszyickiej "dyskusji" nad
            przyszłością postsaddamowskiego Iraku...
            Następny element ucieczki w przyszłość to domaganie się, by ONZ-owskim
            nieudacznikom dano szansę zmarnowania tego, co Amerykanie i ich sojusznicy
            zamierzają zrobić sami lub we współpracy z innymi. No, ale między "chcieć"
            narzucić coś Ameryce a "móc" to zrobić jest spora różnica, więc też trzeba
            trochę "poczarnowidzieć" o przyszłości politycznej i gospodarczej Iraku.
            Stworzenie demokracji czy choćby zdecentralizowanych autokracji dających
            ludziom jakiś margines wolności będzie nie lada zadaniem. Nie mniejszym
            problemem będzie rozwój gospodarczy w warunkach bodaj najmniej sprzyjających
            na świecie (sama ropa nie wystarczy!). To przyszłość, na razie zatem niechętni
            politycy, wojskowi i korespondenci powojenni mają używanie.

            Tłum podnieconych idiotów
            Nie to jednak jest najbardziej pouczające. Wyrażane poglądy prowadzą do
            smutnych wniosków. Okazuje się, że nie tylko - jak powiedział Sřren
            Kierkegaard - "tłum jest nieprawdą" (o czym przekonują demonstracje
            antyglobalistów, ekowojowników, pacyfistów i tym podobnych "podnieconych
            idiotów", według celnego określenia Marka Edelmana). Gdyby duński filozof żył
            dzisiaj i prześledził opisane tutaj reakcje, doszedłby zapewne do wniosku,
            że "eksperci" również są nieprawdą. Tyle że o tłumie podnieconych idiotów
            można z biblijną wyrozumiałością powiedzieć: "Wybaczmy im, albowiem nie
            wiedzą, co czynią". Nie odnosi się to do "ekspertów", ponieważ ta swołocz
            doskonale wie, co czyni...
            Jan Winiecki
    • balzer Po co pchac sie na wojne ? 02.07.03, 16:20
      Nic dobrego z tego nie bedzie.
      • Gość: +++Ignorant Wolność Iraku dla Ciebie nie dobra? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.03, 16:30
        balzer napisał:

        > Nic dobrego z tego nie bedzie.
        • Gość: Arab Wolność pod amerykańskim butem, zapewne wszyscy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.03, 16:51
          o tym marzą, zgłoś się na pierwszego podeszwoliza.
          • Gość: +++Ignorant To piękna karta: "wojna za wolność ludów"... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.03, 17:06
        • balzer Okupacja nie dobra 02.07.03, 18:21
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > balzer napisał:
          >
          > > Nic dobrego z tego nie bedzie

          Dopoki beda tam amerykanscy okupanci, Irak wolny nie bedzie. A i Polakom
          przy okazji może sie oberwac sad
    • indris San Domingo, Hiszpania, Czechosłowacja... 02.07.03, 18:12
      To te tradycje kontynuuje "lewicowy" (tfu) rząd.
      • ksch Re: San Domingo, Hiszpania, Czechosłowacja... 02.07.03, 21:13
        Indris, jeżeli dla Ciebie nie ma różnicy pomiędzy Amerykańską interwencją w
        Iraku a zgnieceniem powstania w Czechosłowacji przez wojska UW to ciężko
        będzie się z Tobą porozumieć.
        Takie argumenty umacniają mnie tylko w przekonaniu, że deklarowany przez welu
        pacyfizm jest tylko odianą antyamerykanizmu.
        ksch
      • alfalfa Re: San Domingo, Hiszpania, Czechosłowacja... 02.07.03, 22:16
        I pewnie jeszcze Żeligowskiego? A wiesz, że z punktu widzenia historii
        niemieckiej np. w początku XX w. było, że Grunwald to "cywilizacje zatrzymała
        azjatycka horda"? Wszystko zależy od punktu widzenia. Z pewnością są też
        Irakijczycy, którzy zrozumieją różnicę między wielonarodową dywizją a
        amerykańskimi i brytyjskimi wojskami. Mam nadzieję przede wszystki, że to
        właśnie Polacy będą tymi, którzy przełamią narastający konflikt i że Irak mocno
        rószy do demokracji i wolności. Zdecywowanie wolności bez Saddama i jego
        pogrobowców.

        Dlaczego Polacy nie mieliby być czynnikiem nowego podejścia, szacunku,
        profesjonalizmu? Dlaczego mielibyśmy stawać po jakiejś stronie zamiast tworzyć
        i wdrażać własną koncepcję? Jesteśmy inni niż Amerykanie? Jesteśmy. I nasza
        obecność tez będzie inna.
        • Gość: wikul Re: San Domingo, Hiszpania, Czechosłowacja... ? IP: *.acn.waw.pl 02.07.03, 22:29
          alfalfa napisał:

          > I pewnie jeszcze Żeligowskiego? A wiesz, że z punktu widzenia historii
          > niemieckiej np. w początku XX w. było, że Grunwald to "cywilizacje
          zatrzymała
          > azjatycka horda"? Wszystko zależy od punktu widzenia. Z pewnością są też
          > Irakijczycy, którzy zrozumieją różnicę między wielonarodową dywizją a
          > amerykańskimi i brytyjskimi wojskami. Mam nadzieję przede wszystki, że to
          > właśnie Polacy będą tymi, którzy przełamią narastający konflikt i że Irak
          mocno
          >
          > rószy do demokracji i wolności. Zdecywowanie wolności bez Saddama i jego
          > pogrobowców.
          >
          > Dlaczego Polacy nie mieliby być czynnikiem nowego podejścia, szacunku,
          > profesjonalizmu? Dlaczego mielibyśmy stawać po jakiejś stronie zamiast
          tworzyć
          > i wdrażać własną koncepcję? Jesteśmy inni niż Amerykanie? Jesteśmy. I nasza
          > obecność tez będzie inna.


          Masz rację .
          Pzdr.
          • pulbek Nasza obecnosc bedzie inna? 02.07.03, 23:01
            Gość portalu: wikul napisał(a):

            > I nasza obecność tez będzie inna.

            Inna? W czym inna? W tym ze Polacy naucza sie mowic "dzien dobry" po arabsku,
            ze beda glaskac dzieci po glowkach, ze nie beda dotykac kobiecej bielizny i ze
            umieja odroznic "halal" od "kosher"? Akurat taka roznica na dluzsza mete nie
            zmieni zupelnie nic.

            To czego potrzebuje Irak, i na co nie ma w ogole perspektyw, to jest wlasny
            rzad. Bez tego, bez jasnego planu doprowadzenia do jakichs w miare sensownych
            wyborow, nie ma mowy o stabilizacji. Okupacji nie da sie ustabilizowac, to moze
            byc tylko zjezdzanie po rowni pochylej. Polskie rece glaszczace glowki beda to
            robic mniej chetnie, jak paru Polakow wroci do kraju owinietych flaga. I nic
            tego nie powstrzyma. Nawet w Afganistanie, gdzie niby jest jakis rzad, coraz
            wiecej sie pieprzy i nie widac poprawy.

            A w Iraku zycie polityczne w ogole umarlo. Slychac cos o jakichs Irackich
            politykach, ktorzy byliby w stanie przejac kontrole nad krajem? Jak sie nazywa
            przyszly premier Iraku?

            To jest rzecz, ktorej w Iraku brakuje i ktorej nie bedzie. Nie ma na to zadnych
            widokow, zadnego planu. Politycznie ta wojna byla calkowicie nieprzygotowana. I
            Polacy nie maja na to zadnego wplywu, chocby sie skichali. To, co sie bedzie
            dzialo w Iraku, zalezy teraz od USA.

            Pulbek.

            PS. Na marginesie: pamietajmy wszyscy, chocby dla higieny, ze ta wojna
            rozpoczela sie od klamstwa. Teraz to juz nie ma znaczenia praktycznego, ale
            pamietac warto.
            • ksch Re: Nasza obecnosc bedzie inna? 02.07.03, 23:15
              Pulbeku!
              Piszesz, że Irakowi potrzebny jest własny rząd. Tyle tylko, że pojawia się
              mały problem- demokratycznie wybrany rząd w tymże kraju najpewniej skończyłby
              się wybraniem fanatyków religijnych i zastąpienie dżumy (Husejna) cholerą
              (nowym mułłą Omarem lub Chomeinim). Natomiast rząd narzucony z góry, budziłby
              podobny sprzeciw jak obecna okupacja amerykańska. Może więc anarchia? Albo
              jeden wielki kibuc?
              Czy wojna była nieprzemyślana- to dobre pytanie (w Twoim poście stwierdzenie),
              wydaje mi się, że Pentagon dobrze ją przemyślał a pewnych problemów po prostu
              uniknąć się nie da.
              Polska okupacja będzie o tyle inna, że nasi żołnierze nie budzą tak
              nienawistnego skojarzenia jak anglosascy, podobnie zresztą jak polscy
              dziennikarze, którzy zazwyczaj spotykają się z dobrym przyjęciem.
              ksch
              • pulbek Re: Nasza obecnosc bedzie inna? 02.07.03, 23:45
                Zaden rzad narzucony z gory nie budzi takiego sprzeciwu jak okupacja. Rzad w
                afganistanie jest beznadziejny, ale ci ludzie przynajmniej tam sie urodzili.
                Moga sciemniac ze sa "z narodem" i mnostwo ludzi im uwierzy.

                Polscy zolnierze nie budza byc moze nienawisci wsrod Irakijczykow, ale
                pamietaj: od dzis wizerunek Polakow wsrod Irakijczykow nigdy nie bedzie sie
                poprawial. I to wcale nie jest wina Polakow, taka po prostu jest natura
                okupacji. Nie ma czegos takiego jak spirala milosci i przyjazni. Czas pracuje
                na nasza niekorzysc i to, ze nie ma zadnego planu na zmiane tej sytuacji jest
                po prostu skandalem.

                Pulbek.
                • ksch Re: Nasza obecnosc bedzie inna? 02.07.03, 23:57
                  Piszesz, że żaden narzucony rząd nie budzi takej nienawiści jak okupacja- może
                  masz rację tylko czy Kadyrow jest bardziej lubiany w Czeczenii od Putina?
                  Piszesz, że nie ma pomysłu co dalej robić, moimm zdaniem ten pomysł jest-
                  podział na strefy i okupacja, aż do doprowadzenia do sytuacji gdy możliwe będą
                  wybory.
                  ksch
                  • pulbek Re: Nasza obecnosc bedzie inna? 03.07.03, 00:10
                    ksch napisał:

                    > podział na strefy i okupacja, aż do doprowadzenia do sytuacji gdy możliwe
                    > będą wybory.

                    Cholera. To nie wyglada dobrze. sad

                    W ogole strasznie sie zawiodlem na tej wojnie. Kiedy sie zaczynala, myslalem ze
                    ten caly Hussein naprawde ma bron masowego razenia, tylko USAnie z jakichs
                    dziwnych powodow nie chca jej ujawnic. Myslalem ze maja w teczce paru
                    emigracyjnych przywodcow, tylko np. sa skloceni i chca ich pogodzic, zanim ich
                    ujawnia. I tylko sie wkurzalem: "czy Ci USAnie specjalnie tak glupio graja,
                    zeby wszyscy sie na nich wsciekali? Dlaczego nie ujawnia swojej wiedzy,
                    przeciez to by wszystkich przekonalo?"

                    No i masz. O broni masowego razenia wiedzieli tyle ile matematycy o
                    nieparzystych liczbach doskonalych, emigrantow irackich to chyba na sile
                    uciszyli... A w samym srodku tego badziewia polscy zolnierze.

                    Moj problem polega na tym, ze po tym numerze z bronia masowego razenia nie moge
                    uwierzyc w zadne slowo Busha. On mowi ze sytuacja idzie ku lepszemu, a skad ja
                    mam wiedziec ze to prawda? Malo juz nasciemnial?

                    Pulbek.
            • Gość: wikul Re: Nasza obecnosc bedzie inna? IP: *.acn.waw.pl 02.07.03, 23:50
              pulbek napisał:

              > Gość portalu: wikul napisał(a):
              >
              > > I nasza obecność tez będzie inna.
              >
              > Inna? W czym inna? W tym ze Polacy naucza sie mowic "dzien dobry" po
              arabsku,
              > ze beda glaskac dzieci po glowkach, ze nie beda dotykac kobiecej bielizny i
              ze
              > umieja odroznic "halal" od "kosher"? Akurat taka roznica na dluzsza mete nie
              > zmieni zupelnie nic.
              >
              > To czego potrzebuje Irak, i na co nie ma w ogole perspektyw, to jest wlasny
              > rzad. Bez tego, bez jasnego planu doprowadzenia do jakichs w miare
              sensownych
              > wyborow, nie ma mowy o stabilizacji. Okupacji nie da sie ustabilizowac, to
              moze
              >
              > byc tylko zjezdzanie po rowni pochylej. Polskie rece glaszczace glowki beda
              to
              > robic mniej chetnie, jak paru Polakow wroci do kraju owinietych flaga. I nic
              > tego nie powstrzyma. Nawet w Afganistanie, gdzie niby jest jakis rzad, coraz
              > wiecej sie pieprzy i nie widac poprawy.
              >
              > A w Iraku zycie polityczne w ogole umarlo. Slychac cos o jakichs Irackich
              > politykach, ktorzy byliby w stanie przejac kontrole nad krajem? Jak sie
              nazywa
              > przyszly premier Iraku?
              >
              > To jest rzecz, ktorej w Iraku brakuje i ktorej nie bedzie. Nie ma na to
              zadnych
              >
              > widokow, zadnego planu. Politycznie ta wojna byla calkowicie
              nieprzygotowana. I
              >
              > Polacy nie maja na to zadnego wplywu, chocby sie skichali. To, co sie bedzie
              > dzialo w Iraku, zalezy teraz od USA.
              >
              > Pulbek.
              >
              > PS. Na marginesie: pamietajmy wszyscy, chocby dla higieny, ze ta wojna
              > rozpoczela sie od klamstwa. Teraz to juz nie ma znaczenia praktycznego, ale
              > pamietac warto.


              Pomyłka , to nie ja napisałem że nasz obecność będzie inna .
        • Gość: +++Ignorant alafa naucz się podstaw ortorafii,mnie nie rószysz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.03, 00:57
          alfalfa napisał:

          > I pewnie jeszcze Żeligowskiego? A wiesz, że z punktu widzenia historii
          > niemieckiej np. w początku XX w. było, że Grunwald to "cywilizacje
          zatrzymała
          > azjatycka horda"? Wszystko zależy od punktu widzenia. Z pewnością są też
          > Irakijczycy, którzy zrozumieją różnicę między wielonarodową dywizją a
          > amerykańskimi i brytyjskimi wojskami. Mam nadzieję przede wszystki, że to
          > właśnie Polacy będą tymi, którzy przełamią narastający konflikt i że Irak
          mocno
          >
          > rószy do demokracji i wolności. Zdecywowanie wolności bez Saddama i jego
          > pogrobowców.
          >
          > Dlaczego Polacy nie mieliby być czynnikiem nowego podejścia, szacunku,
          > profesjonalizmu? Dlaczego mielibyśmy stawać po jakiejś stronie zamiast
          tworzyć
          > i wdrażać własną koncepcję? Jesteśmy inni niż Amerykanie? Jesteśmy. I nasza
          > obecność tez będzie inna.
          • alfalfa Re: fakt, walnąłem byka 03.07.03, 11:32
            Dyslektyka mnie jakas napadła, nad pisownia połowy słów się zastanawiałem. No,
            wstyd. Moja wina.
    • Gość: JGA Re: A takie moga byc konsekwencje ... IP: *.navtelcom.com 02.07.03, 19:00
      Amerykanska opinia publiczna jest w wiekszosci nieswiadoma o szokujacej
      ilosci dzieci z przerazajacymi deformacjami urodzonych w USA w rodzinach
      weteranow, ktorzy powrocili do domow po zakonczeniu wojny w 1991.

      www.americanfreepress.net/06_29_03/Birth_Defects_Tied/birth_defects_tied.html

      wniosek:
      Polscy weterani wojny 2003+ moga miec podobne problemy ...
      Oczywiscie koszty poniesie polski podatnik ....
      • Gość: Mosul Re: A takie moga byc konsekwencje ... IP: *.smlw.pl / 10.0.2.* 02.07.03, 21:22
        Gość portalu: JGA napisał(a):

        > Amerykanska opinia publiczna jest w wiekszosci nieswiadoma o szokujacej
        > ilosci dzieci z przerazajacymi deformacjami urodzonych w USA w rodzinach
        > weteranow, ktorzy powrocili do domow po zakonczeniu wojny w 1991.
        >
        >>
        > wniosek:
        > Polscy weterani wojny 2003+ moga miec podobne problemy ...
        > Oczywiscie koszty poniesie polski podatnik ....

        Jakie koszty? ONi nie bedą mieli wzwodów.Nawet po viagrze.
    • Gość: doku Polska przed historyczną szansą IP: *.chello.pl 02.07.03, 22:24
      Po tylu wiekach niechlubnej przeszłosci mamy szansę pokazać się światu z
      najlepszej strony. "Za wolność waszą i naszą" - to hasło po raz pierwszy
      wprowadzamy w czyn jako wolny naród, a nie tylko jako naród zniewolony o pomoc
      proszący. Pokażemy, że potrafimy pomagać innym nie tylko wtedy, gdy jesteśmy w
      potrzebie, ale także wtedy, gdy sami mamy już wszystko, a inni nie mają nic.

      Czyż nie wspaniałe czasy dla Polski nastały? My już nasze marzenia spełniliśmy,
      teraz spełnimy marzenia ludów które miały mniej szczęścia.

      • balzer Re: Polska przed historyczną szansą 03.07.03, 00:09
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Po tylu wiekach niechlubnej przeszłosci mamy szansę pokazać się światu z
        > najlepszej strony. "Za wolność waszą i naszą" - to hasło po raz pierwszy
        > wprowadzamy w czyn jako wolny naród, a nie tylko jako naród zniewolony o
        pomoc
        > proszący. Pokażemy, że potrafimy pomagać innym nie tylko wtedy, gdy jesteśmy
        w
        > potrzebie, ale także wtedy, gdy sami mamy już wszystko, a inni nie mają nic.
        >
        > Czyż nie wspaniałe czasy dla Polski nastały? My już nasze marzenia
        spełniliśmy,
        >
        > teraz spełnimy marzenia ludów które miały mniej szczęścia.
        >

        Już chyba tylko Bush w to wierzy - ale on jest chory na umysle.
        Bedziemy zwykłym okupantem taka jest prawda, a że że wojna jest w toku
        zapewne wkrótce polskie rodziny zaczna tracic ojcow, meżów i synów.
        Powinni ich wysłac do Afganistanu - tamta wojna była słuszna.
        • ksch Re: Polska przed historyczną szansą 03.07.03, 00:13
          balzer napisał:

          > Już chyba tylko Bush w to wierzy - ale on jest chory na umysle.
          > Bedziemy zwykłym okupantem taka jest prawda, a że że wojna jest w toku
          > zapewne wkrótce polskie rodziny zaczna tracic ojcow, meżów i synów.
          > Powinni ich wysłac do Afganistanu - tamta wojna była słuszna.
          Zaraz, zaraz dlaczego wojna w Afganistanie była słuszna a w Iraku nie? Bo
          ukrywał się tam Bin Laden? Poza tym co to jest wojna słuszna, jest jakaś
          definicja? Niemcy w Afganistanie nie są okupantem a Polacy w Iraku są? To
          jakiś absurd.
          ksch
          • balzer Re: Polska przed historyczną szansą 03.07.03, 00:19
            ksch napisał:

            > balzer napisał:
            >
            > > Już chyba tylko Bush w to wierzy - ale on jest chory na umysle.
            > > Bedziemy zwykłym okupantem taka jest prawda, a że że wojna jest w toku
            > > zapewne wkrótce polskie rodziny zaczna tracic ojcow, meżów i synów.
            > > Powinni ich wysłac do Afganistanu - tamta wojna była słuszna.
            > Zaraz, zaraz dlaczego wojna w Afganistanie była słuszna a w Iraku nie? Bo
            > ukrywał się tam Bin Laden? Poza tym co to jest wojna słuszna, jest jakaś
            > definicja? Niemcy w Afganistanie nie są okupantem a Polacy w Iraku są? To
            > jakiś absurd.
            > ksch

            Bin Laden zaatakował USA -> USA odpowiedziało i wygrało - jest OK

            Irak nic nie robił -> został napadniety przez USA -> USA wygrało i teraz
            okupuje (niestety wraz z Polska).

            Polska nigdy nie powinna wspierac agresorow.
            • ksch Re: Polska przed historyczną szansą 03.07.03, 00:28
              balzer napisał:


              > Bin Laden zaatakował USA -> USA odpowiedziało i wygrało - jest OK
              >
              > Irak nic nie robił -> został napadniety przez USA -> USA wygrało i teraz
              > okupuje (niestety wraz z Polska).
              >
              > Polska nigdy nie powinna wspierac agresorow.
              Balzerze!
              Rozumiem ideę, ale fakt, że Bin Laden zaatakował USA nie upoważnia do ataku na
              Afganistan (jeżeli chcemy wojny uzasadniać). Przecież był Saudyjczykiem
              ukrywającym się w Afganistanie a nie prezydentem tego kraju. Amerykanie
              zaatakowali Afganistan bo czuli się zagrożeni dalszymi posunięciami Al Kaidy,
              postanowili, idąc dalej zwalczać kolejne ogniska zagrożenia (stąd ta cała "oś
              zła") i w imię tej tezy uderzyli na Irak. Oczywiście nie był to jedyny powód.
              Różnica pomiędzy tymi dwoma wojnami jest, ale nie tak wielka jakby się zdawało.
              ksch
              • balzer Re: Polska przed historyczną szansą 03.07.03, 00:33
                ksch napisał:

                > balzer napisał:
                >
                >
                > > Bin Laden zaatakował USA -> USA odpowiedziało i wygrało - jest OK
                > >
                > > Irak nic nie robił -> został napadniety przez USA -> USA wygrało i t
                > eraz
                > > okupuje (niestety wraz z Polska).
                > >
                > > Polska nigdy nie powinna wspierac agresorow.
                > Balzerze!
                > Rozumiem ideę, ale fakt, że Bin Laden zaatakował USA nie upoważnia do ataku
                na
                > Afganistan (jeżeli chcemy wojny uzasadniać). Przecież był Saudyjczykiem
                > ukrywającym się w Afganistanie a nie prezydentem tego kraju. Amerykanie
                > zaatakowali Afganistan bo czuli się zagrożeni dalszymi posunięciami Al Kaidy,
                > postanowili, idąc dalej zwalczać kolejne ogniska zagrożenia (stąd ta cała "oś
                > zła") i w imię tej tezy uderzyli na Irak. Oczywiście nie był to jedyny
                powód.
                > Różnica pomiędzy tymi dwoma wojnami jest, ale nie tak wielka jakby się
                zdawało.
                > ksch

                Taka teza stwarza bardzo niebezpieczny precedens, bo siatki Al-Kaidy sa ponoc
                w około 50 krajach, nie tylko azjatyckich i afrykanskich, ale też europejskich.
                W ten sposób Bush mogłby zaatakowac każdy kraj twierdzac że walczy z terreoyzmem
                • ksch Re: Polska przed historyczną szansą 03.07.03, 00:36
                  balzer napisał:


                  > Taka teza stwarza bardzo niebezpieczny precedens, bo siatki Al-Kaidy sa ponoc
                  > w około 50 krajach, nie tylko azjatyckich i afrykanskich, ale też
                  europejskich.
                  > W ten sposób Bush mogłby zaatakowac każdy kraj twierdzac że walczy z
                  terreoyzme
                  > m
                  To fakt. Brzeziński pisał swego czasu o Rosji jako o więźniu doktryny
                  zapewniania bezpieczeństwa- czujemy się zagrożeni, wzniecamy wojnę, przez
                  wojnę jesteśmy jeszcze bardziej zagrożeni itd. Pytanie czy Amerykanie pójdą tą
                  samą drogą?
                  ksch
                  • Gość: +++Ignorant a lewusy nadal tylko "zaklinanie deszczu"/nt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.03, 00:59
                    • ksch Re: a lewusy nadal tylko 'zaklinanie deszczu'/nt 03.07.03, 17:03
                      Ignorancie to było do mnie?
                      ksch
        • Gość: doku Ta też była słuszna IP: *.chello.pl 04.07.03, 15:06
          balzer napisał:

          > Powinni ich wysłac do Afganistanu - tamta wojna była słuszna.

          Irak także pomagał terrorystom. Ale my nie braliśmy znaczącego udziału w
          żadnej w tych wojen, a do Iraku jedziemy jako dobroczyńcy. Będziemy budować
          pokój
      • indris Polska przed szansą na swoje Waffen SS 03.07.03, 12:00
        W czasie II wojny światowej Niemcy werbowali w prawie całej okupowanej Europie
        chętnych do walki na froncie wschodnim. W Waffen SS służyli ludzie z prawie
        wszystkich europejskich narodów. Nie było tylko Polaków, ale to dlatego, że
        Niemcy nie chcieli. No to teraz rząd polski nadrabia te "zaległości".
        • Gość: Arab I ideologia równie głupawa. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.03, 13:24
        • ksch Re: Polska przed szansą na swoje Waffen SS 03.07.03, 17:02
          indris napisał:

          > W czasie II wojny światowej Niemcy werbowali w prawie całej okupowanej
          Europie
          > chętnych do walki na froncie wschodnim. W Waffen SS służyli ludzie z prawie
          > wszystkich europejskich narodów. Nie było tylko Polaków, ale to dlatego, że
          > Niemcy nie chcieli. No to teraz rząd polski nadrabia te "zaległości".
          Wiesz co Indris, zanim napiszesz pomyśl. Nie każda analogia pasuje, dlatego
          polecam sięgnięcie do jakiegoś podręcznika historii. Otwórz na rozdziale II
          wojna. Przeczytaj. Odpocznij sobie, napij się zielonej herbaty, albo dobrej
          kawki. Przemyśl to sobie w międzyczasie. Potem przeczytaj raz jeszcze i cały
          proces powtórz. Na koniec inhalacja rumiankiem i będzie dobrzesmile)

          ksch
          • indris Analogie 03.07.03, 17:42
            Każdej analogii można zasadnie zarzucić, że coś pomija. Zgodzę się chętnie, że
            obecni okupanci Iraku bedą się zachowywać bardziej humanitarnie niż Waffen
            SS. A nawet lepiej, niż wojska francuskie w Hiszpanii w 1809. Ale jeden wspólny
            rys pozostaje: jest to wyprawa u boku mocarstwa, które podbija inny kraj. A
            także i ten, że o reżimie Stalina w 1941 można było powiedziec niemniej złego
            niż o reżimie Husajna w 2003.
        • Gość: Marian Re: Polska przed szansą na swoje Waffen SS IP: *.proxy.aol.com 06.07.03, 23:49
          indris napisał:

          > W czasie II wojny światowej Niemcy werbowali w prawie całej okupowanej
          Europie
          > chętnych do walki na froncie wschodnim. W Waffen SS służyli ludzie z prawie
          > wszystkich europejskich narodów. Nie było tylko Polaków, ale to dlatego, że
          > Niemcy nie chcieli. No to teraz rząd polski nadrabia te "zaległości".

          Ja niewiem ile lat ty masz, ale z cala pewnoscia brakuje tobie czegos!
          Zaleglosci powinnes ty nadrobic.
          Urodzilem sie w Polsce w roku 1960, moje najlepsze lata zycia spedzilem w
          komunizmie.

          Ty masz teraz demokracie, kturej innym nie zyczysz.Mozesz sie wstydzic!

          A co do drugiej wojny swiatowej, - Niemcy by juz polakow chcieli, ale ich sie
          bali.

          PS.

          Studiuj troche Historie i nie tylko tej.
          • Gość: Arab Szkoda, że ucząc się historii nie zdołałeś poznać IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.03, 12:42
            polskiej ortografii.
    • bonobo44 Latwo wyliczyc liczbe ofiar - niestety :( 06.07.03, 21:05

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=6840925
Inne wątki na temat:
Pełna wersja