W 1939 w każdej wsi było kilku niemców którzy ...

16.08.07, 09:28
W 1939 w każdej wsi było kilku niemców którzy pokazywali SS-manom
gdzie mieszka inteligencja którą mieli likwidować.

To Volksdoitche wymordowali 6 milionów polaków.
    • ak_2107 Re: W 1939 w każdej wsi było kilku niemców którzy 16.08.07, 15:36
      ewa_rajska napisała:

      > W 1939 w każdej wsi było kilku niemców którzy pokazywali SS-manom
      > gdzie mieszka inteligencja którą mieli likwidować.
      >
      > To Volksdoitche wymordowali 6 milionów polaków.


      Stosunek Polakow do mniejszosci niemieckiej w II RP byl
      nacechowany prawie caly czas napieciami. Powodow dostarczala
      zarowno jedna jak i druga strona. W 1936 (1937?) doszlo do
      zawarcia porozumienia miedzy Polska i Niemcami odnosnie gwarancji
      dla mniejszosci narodowych ale to nie zmienilo znaczaco sytuacji.

      Sytuacja ulegla zaognieniu w przededniu II WS.

      W dniach 29 - 31 sierpnia 1939 roku internowano w Polsce ok. 10 000
      osob narodowosci niemieckiej, aresztowania trwaly rowniez po
      1 wrzesnia 1939.

      W ramach kampanii wrzesniowej wziely udzial tzw. "K-Trupps" zlozone
      z cywilow narodowosci niemieckiej znajacych jezyk polski,
      czesciowo pochodzacych z terenow Polski. Na Gornym Slasku np.
      liczebnosc tych oddzialow, ktorym glownym zadaniem bylo zapobiezenie
      zniszczeniu zakladow przemyslowych przez wycofujace sie wojska
      polskie siegala ok. 500 osob.

      We wrzesniu 1939 roku zginelo/zostalo zamordowanych przez Polakow
      kilka tysiecy osob cywilnych narodowosci niemieckiej. Szacunki -
      w zaleznosci od zrodel roznia sie diametralnie.

      Sposrod zmobilizowanych do WP Niemcow zginelo/zaginelo
      ok. 4000 osob. W niewoli sowieckiej w 1939 roku znalazlo sie ok.
      1200 zolnierzy narodowosci niemieckiej.
      Dzieki interwencji ambasady niemieckiej w Moskwie sposrod oficerow
      WP straconych pozniej w Ostaszkowie i Katyniu wydzielono 24 osoby
      jako Niemcow i 47 z innych powodow (obywatele Wolnego Miasta Gdanska
      itp.)

      Wielu Niemcow sluzacych w WP odmowilo po kapitulacji przejscia
      do Wehrmachtu (admiral Unrug - wlasciwie Unruh - dowodca obrony
      Helu w I WS owodca U-Boota) Z drugiej strony wsrod zmobilizowanych
      do WP Niemcow szerzyla sie dezercja. Mialy tez miejsce ucieczki
      przed poborem. Podczas defilady przed Hitlerem w 1939 w zdobytej
      Warszawie przemaszerowala kompania zolnierzy w polskich mundurach
      pod dowodztwem oficera Wehrmachtu.

      Na polskich terenach okupowanych i przylaczonych do Rzeszy na
      szeroka skale zorganizowano z miejscowych Niemcow tzw. Selbst-
      schutz - jako ciekawostke mozna w tym miejscu dodadac, iz ow
      "Selbstschutz" zlozony z obywateli polskich narodowosci niemieckiej
      zaliczany jest przez niektorych historykow do POLSKICH formacji
      kolaborujacych z III Rzesza.
      Selbstschutz, ktorego czlonkowie przeszli potem do innych formacji
      odgrywal glowna role w eksterminacji kikudziesieciu tysiecy
      Polakow w pierwszej fazie okupacji.

      Co najmniej dwoch zolnierzy z zalogi Westerplatte sluzylo potem
      w Wehrmachcie. Erkaemista z jednej z placowek zaslynal
      potem jako strzelec wyborowy na froncie wschodnim......

      Z drugiej strony Polskie Sily Zbrojne na Zachodzie skladaly sie
      w glownej mierze wlasnie z Volksdeutschow - jencow i dezerterow
      z Wehrmachtu - 60 - 70 % stanu PSZ.


      Ta skomplikowana mozaika narodowosciowa jest biala plama
      w historii. Na tej plamie zeruja szowinistyczne hieny obu opcji.
      Historycy tykaja sie tego jak pies jeza, badz podaja te strawe
      starannie przecedzona przez nacjonalistyczne sito.

      Dziadek Tuska wiecznie zyw.

      Nawiasem mowiac Volksdeutsche nie mogli zamordowac 6 000 000 Polakow.
      Najwyzej polowe. Reszta to byli Zydzi.

      • eres2 Re: W 1939 w każdej wsi było kilku niemców którzy 16.08.07, 22:43
        Zechciej proszę podać mi źródła podanych przez Ciebie informacji.
        • ak_2107 Re: W 1939 w każdej wsi było kilku niemców którzy 17.08.07, 01:15
          eres2 napisał:

          > Zechciej proszę podać mi źródła podanych przez Ciebie informacji.

          m.in.

          Mniejszosc niemiecka w 1939 internowania itd. - w necie
          np. pod haslem Dr. Kurt Lück, Gräberzentrale Posen, Todesmärsche,
          Bromberger Blutsonntag.
          Po polsku na pewno pod haslem Jastrzebski(krawawa niedziela
          Bydgoszcz)
          Publikacje IPN.
          Ksiazka "Mniejszosci narodowe w wojsku polskim 1920 - 1939" UMK
          Torun.
          V kolumna - "K-Trupps" - historia dywizji Brandenburg -
          w necie ev. pod haslem "Einheit Brandenburg"
          Selbstschutz - pod tym haslem w necie.
          Polskie Sily Zbrojne na zachodzie - tez
          Niemcy w Katyniu tez jest sporo w necie, rowniez po polsku.
          Biografia Unruga - tez jest w necie.

          itd. itd
          pozdrawiam





          • eres2 Re: W 1939 w każdej wsi było kilku niemców którzy 21.08.07, 22:49
            Bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam!
    • rycho7 Ueber Alles ja fokstrot nadaje do Heimatu 16.08.07, 18:39
      ewa_rajska napisała:

      > W 1939 w każdej wsi było kilku niemców

      Kilku to bylo jedynie w malutkich wsiach z dwoma chalupami. W
      wiekszych musialo byc kilkuset.

      Swoja droga to mialem kiedys niezly ubaw z wyjasnianiem pochodzenia
      mieszkancow wsi lokowanej w 14 wieku z osadnikow niemieckich.
      Absolutnie nie mieli pojecia o swoim pochodzeniu mimo nazwisk
      zdecydowanie niepolskich. Ale nazwiska nadawano im najwczesniej w 17
      wieku.
      • ak_2107 Re: Ueber Alles ja fokstrot nadaje do Heimatu 16.08.07, 19:27
        Po XIV - wiecznym osadnictwie niemieckim nie pozostalo praktycznie
        zadnych sladow. Trzeba faktycznie dosc gleboko pogrzebac.
        W 1942 roku Niemcy w dystrykcie lubelskim "na sile" probowali
        znalezc potomkow osadnikow niemieckich - mniejszosc niemiecka
        liczyla tam w 1939 roku ok 15 000 osob. Wiekszosc z nich zostala
        przesiedlona do Warthegau w 1940 roku. Pozostalo ok. 6000 osob.
        W zwiazku z planowana Akcja Zamosc wystapilo zmwiekszone
        zapotrzebowanie na "krew niemiecka"( do 60 000 kolonistow), ktore
        planowano czesciowo pokryc wlasnie z "miejscowych zasobow" -
        "zakonserwowanych" wsrod tamtejszej ludnosci polskiej.
        O ile jestem zorientowany - mimo prosb i grozb -
        to sie raczej nie udalo.
        Gdzie indziej wygladaly te historie juz odrobine inaczej.
        • rycho7 nazewnictwo 16.08.07, 19:44
          ak_2107 napisał:

          > Po XIV - wiecznym osadnictwie niemieckim nie pozostalo praktycznie
          > zadnych sladow.

          Nazewnictwo jest niezawodne.

          Ludzie zdecydowanie uwazaja sie za Polakow.

          Nie ma powodu tego zmieniac.

          > "zakonserwowanych" wsrod tamtejszej ludnosci polskiej.

          "Zakonserwowanie" przejawia sie niespodziewanie wyraznie. Mentalnosc
          bywa niepojeta.
          • cs137 Re: Moge z duma powiedziec, ze w mojej rodzinie 17.08.07, 07:04
            ...nie bylo ani jednego folksdojcza.

            Poniewaz kuzyn, ktory poszedl sie zapisac na folksdojcza, zostal od razu
            zakwalifikowany na rajchsdojcza.

            Autentyk!
            • ak_2107 Re: Moge z duma powiedziec, ze w mojej rodzinie 17.08.07, 10:07
              cs137 napisał:

              > ...nie bylo ani jednego folksdojcza.
              >
              > Poniewaz kuzyn, ktory poszedl sie zapisac na folksdojcza, zostal
              od razu
              > zakwalifikowany na rajchsdojcza.
              >
              > Autentyk!


              Autentyk ?

              Pojecia Volksdeutsche zaczeto uzywac po I WS w odniesieniu do
              mniejszosci niemieckiej zamieszkalej poza granicami Rzeszy
              Niemieckiej. Reichsdeutsche to wylacznie osoby zamieszkujace
              w granicach Rzeszy do 1937 roku.
              Od 28.10.1939 wprowadzono tzw. Volksliste z podzialem
              na 4 grupy

              I Osoby aktywnie dzialajace w organizacjach mniejszosci Niemieckiej,
              z pochodzenia Niemcy(choc niekoniecznie) wladajace jezykiem
              niemieckim.

              II Osoby pochodzenia niemieckiego wladajace jezykiem niemieckim -
              "pasywni" przedstawiciele narodowosci niemieckiej nie udzielajacy
              sie w dzialalnosci organizacji mniejszosciowych.

              III Osoby pochodzenia niemieckiego, rowniez nie wladajace
              jezykiem niemieckim, uwazajace sie same czesto za Polakow,
              przedstawiciele takich grup etnicznych jak Kaszubi, Slazacy itd

              IV Tzw. "renegaci" tj. osoby odpowiadajace kryteriom "rasowego"
              Niemca,nie bedace pochodzenia niemieckiego, "zarazone" jedynie
              polskoscia.

              Tj. Mazur albo Slazak zamieszkaly na terenach Rzeszy przed
              1937, kaleczacy jezyk niemiecki i sam mowicy o sobie "jo jest
              Slazok czy Mazur" to byl Reichsdeutsche, Niemiec - z dziada
              pradziada - Sturmbannführer der SS urodzony i zamieszkaly w
              miescie Lodzi czy Poznaniu to Volksdeutsche.

              W Niemczech mieszkalo sporo Polakow, obywateli polskich,
              ktorzy z tych czy innych wzgledow przyjeli obywatelstwo niemieckie -
              czesto dopiero po 1939 roku. To tez byli Reichsdeutsche.

              Nie bardzo rozumiem natomiast jak ktos mogl uzyskac status
              "Reichsdeutsche" udajac sie do urzedu "Deutsche Volksliste",
              ktore sie tym na Slasku, Warthegau, czy w GG zajmowaly.
              • cs137 Re: Autentyk? 17.08.07, 19:21
                Wiesz, szczegolow tego "rodzinnego skandalu" nie znam za dobrze, a ci, co je
                znali, juz nie zyja.

                Przypuszczam jednak, ze to jest autentyczna historia, a nie zmyslona. Dowcip
                polegal na tym, ze dziadkowie tego kuzyna byli oboje Austriakami z "Austrii
                proper", ze tak powiem. W ramach polityki CK Rzadu Cesarstwa
                Austro-Wegierskiego, ktore chcialo "austryfikowac" cale cesarstwo porzez
                osadnictwo "czystej krwi Austriakow" na nie-austriackich ziemiach, osiedlili sie
                oni w Galicji, na co do dostali od wladz spora zapomoge. Ich syn prawdopodobnie
                w swietle CK przepisow mial wszelkie prawa "czystej krwi austriaka" - no i
                prawdopodobnie jego syn, urodzony jeszcze za istnienia CK Austrii, rowniez je
                mial. Czyli po 1918, kiedy z CK Austrii pozostala juz tylko Austria w tym
                ksztalcie (chyba?) jaki ma dzis, ten syn i ten wnuk mieli prawo do obywatelstwa
                tego kraju. A Austria w 1937 zostala wcielona do Rzeszy, wiec moze to prawo do
                austriackiego obywatelstwa automatycznie stalo sie prawem do obywatelstwa Rzeszy?

                W rodzinie nie mowilo sie o szczegolach tej sprawy, bo byla ona uznana za
                bolesna, za rodzaj "domowej hanby". Rodzenstwo owego kuzyna nie skorzystalo z
                zadnych takich praw, bo wszyscy byli polskimi patriotami - jego wlasna matka do
                konca zycia mu tego nie wybaczyla i juz sie do niego slowem nie odezwala. Jej
                dwaj bracia polegli za Polske w jednej z pierwszych akcji zbrojnych Legionow w
                1914 roku.
                Wiec nie trudno sie dziwic, ze byla tak oburzona wyrzeczeniem sie polskosci
                przez wlasnego syna.

                Ten syn zas tlumaczyl sie, ze zrobil to wylacznie "dla dobra rodziny", bo niby,
                jako folksdojcz czy rajchsdojcz, "mial wieksze mozliwosci, by rodzinie dopomoc w
                portrzebie".

                Rodzina zas, jak powiadam, "nie kupila" tego wyjasnienia i tego kuzyna spotkal
                z jej strony kompletny ostracyzm. W tej sytuacji skorzystal on z mozliwosci,
                ktore otworzyl mu jego nowy status, i jeszcze sporo czasu przed koncem wojny
                wyjechal do Austrii, tam podjal prace i sie w ogole osiedlil.
                • rycho7 migracje byly od "zawsze" 17.08.07, 19:42
                  cs137 napisał:

                  > Wiesz, szczegolow tego "rodzinnego skandalu"

                  Jestem amatorem genealogiem, zajmuje sie historia rodziny. Wiem wiec
                  jak ludzie wedrowali.

                  "Rodzinny skandal" to troche prymitywny polskawy punkt widzenia.
                  Moze z reszta nie potrafisz (lub udajesz) przedstawic tego epizodu
                  zgodnie z niemiecka logika. Niemcy zawsze wyzej cenili Heimat.
                  Vaterland to zboczenie wymyslone przez Bismarcka.

                  > wszyscy byli polskimi patriotami

                  Znam podobne opowiesci. Jedna nawet dotyczy pani, ktora od urodzenia
                  mowila po niemiecku i polskiego ledwo sie nauczyla. Piszesz o czyms
                  jak polski patriotyzm Kopernika.

                  > wyjechal do Austrii, tam podjal prace i sie w ogole osiedlil.

                  Zupelnie jak "zdrajcy" z Burgenlandu-Varvidek-Hradisztie.
                  • cs137 Re: migracje byly od "zawsze" 17.08.07, 22:58
                    rycho7 napisał:

                    > "Rodzinny skandal" to troche prymitywny polskawy punkt widzenia.
                    > Moze z reszta nie potrafisz (lub udajesz) przedstawic tego epizodu
                    > zgodnie z niemiecka logika.

                    Oczywiscie nie potrafie, a nie udaje - skad mialbym znac niemiecka logike? Ja
                    mam bardzo pozytywne nastawienie do Niemcow, ale, niestety, pomimo tego mialem z
                    Niemcami bardzo malo kontaktow - zdecydowanie za malo, by rozumiec "tajniki
                    niemieckiej duszy".

                    Niewatpliwie, cala tamta sprawa byla dla zainteresowanych osob, tzn.
                    najblizszych owego kuzyna, duzym dramatem. Ale trzeba szczerze powiedziec, ze w
                    rezultacie calej tej afery nikomu zadna krzywda sie nie stala, wlos z glowy
                    nikomu nie spadl
                    • cyborg.jr Re: migracje byly od "zawsze" 17.08.07, 23:09
                      Cesium 137 pisze : ...ale, niestety, pomimo tego mialem z
                      Niemcami bardzo malo kontaktow - zdecydowanie za malo, by
                      rozumiec "tajniki niemieckiej duszy".
                      ---------------
                    • ak_2107 Re: migracje byly od "zawsze" 17.08.07, 23:37
                      cs137 napisał:
                      > Oczywiscie nie potrafie, a nie udaje - skad mialbym znac niemiecka
                      logike? Ja
                      > mam bardzo pozytywne nastawienie do Niemcow, ale, niestety, pomimo
                      tego mialem
                      > z
                      > Niemcami bardzo malo kontaktow - zdecydowanie za malo, by
                      rozumiec "tajniki niemieckiej duszy".


                      To z "niemiecka dusza" - o ile takowa istnieje - chyba nie
                      ma nic do czynienia. Raczej specyfika III Rzeszy. Niemcem,
                      czy niemcopododobnym sie bylo i koniec. Bez zadnego ale.
                      Rudymenty zostaly zreszta po dzis dzien w konstytucji RFN -
                      artykul 116 owej.

                      Maly przyklad jak to kilkadziesiat lat temu w praktyce wygladalo:
                      www.sierpc.com.pl/sr/3_2001/wygral.html


    • lmblmb Brednie 17.08.07, 10:16
      Z opowieści osób starszych znam zupełnie odmienną historię: to
      lokalni Niemcy nie chcieli współpracować z nazistami, bo nie mieli
      motywacji. Zginęli zabici przez ruskich w 1945 r.
      • piotr-gdansk Fest 17.08.07, 11:21
        W listopadzie i grudniu 1940 roku gestapo aresztowało trzydziestu ośmiu Polaków
        z powiatu Wolsztyn, głównie mieszkańców Rakoniewic i wsi Tarnówek. Ośmiu z nich
        skazano na karę śmierci. Wyrok wykonano natychmiast. Trzydziestu wyznaczono kary
        12-15 lat więzienia, przy czym pięciu z nich zamordowano już w trakcie odbywania
        wyroku. Polskich patriotów w ręce gestapo wydali ich niemieccy sąsiedzi
        mieszkający w okolicach Wolsztyna od lat - po wystąpieniu Artura Greisera,
        nawołującego, by zniszczyć "polski żywioł w gminie Michała Drzymały".
        Prokuratorzy poznańskiego IPN w trakcie prowadzonego śledztwa próbują ustalić
        nazwiska niemieckich sędziów oraz losy Polaków skazanych na wieloletnie więzienie.

        Wielkopolska gmina Rakoniewice dla Artura Greisera, niemieckiego nadzorcy "Kraju
        Warty", była terenem specjalnego znaczenia - jeszcze w okresie zaboru pruskiego
        stanowiła symbol sprzeciwu wobec germanizacji. W maleńkiej wiosce na granicy
        Rakoniewic mieszkał bowiem onegdaj Michał Drzymała, właściciel słynnego wozu;
        wreszcie - mimo że po okresie Hakaty znaczną procentowo grupę mieszkańców gminy
        stanowiła ludność niemiecka, to jednak bardzo silny był tam polski patriotyzm.
        Dał on już o sobie znać we wrześniu 1939 roku, dlatego zniszczenie polskiej
        ludności zaangażowanej w ruch patriotyczny mieszkającej na terenie gminy
        Rakoniewice i powiatu wolsztyńskiego było dla niemieckich władz czynnością
        priorytetową.
        - We wrześniu 1939 roku wraz z napaścią Niemiec na Polskę w wielkopolskich
        miejscowościach miały miejsce antypolskie wystąpienia ludności niemieckiej.
        Między innymi we wsi Tarnówek koło Rakoniewic. Spowodowało to reakcję grupy
        Polaków, którzy dokonali samodzielnego internowania niemieckich dywersantów,
        podkreślam - wyłącznie mężczyzn - i próbowali odtransportować ich do Warszawy -
        mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" prokurator IPN Sylwester Napieralski,
        prowadzący śledztwo w tej sprawie.
        Jak ustalili prokuratorzy IPN, w trakcie internowania grupy mężczyzn
        niemieckiego pochodzenia nie doszło do ani jednego przypadku użycia przemocy,
        gwałtu czy rozboju ze strony biorących udział w akcji Polaków. Absolutną
        nietykalnością objęto niemieckie kobiety i dzieci. Żaden z "wolsztyńskich
        Niemców" nie został również zamordowany w trakcie nieudanego konwoju do
        Warszawy. Nieudanego - bo nie dotarł do miejsca przeznaczenia.
        W związku z niemieckimi sukcesami militarnymi, a także zbombardowaniem dróg
        dojazdowych do Warszawy konwój rozwiązano i tak Polacy, jak i Niemcy wrócili do
        swoich rodzinnych wiosek. Niespełna pół roku później do Rakoniewic przyjechał
        Artur Greiser, niemiecki nadzorca "Kraju Warty". W trakcie specjalnego
        wystąpienia na rakoniewickim rynku nawoływał licznie zgromadzonych Niemców, by
        ci informowali gestapo o rzekomych krzywdach, jakich mieli doznać od miejscowej
        ludności polskiej jeszcze w okresie międzywojennym. Poskutkowało.
        - Trzydziestu ośmiu Polaków biorących udział w owym wrześniowym "internowaniu"
        zostało aresztowanych, wśród nich szesnastoletni chłopiec, który wcześniej był
        jedynie świadkiem całej akcji. Polaków uwięziono najpierw w Wolsztynie, później
        przewieziono do Poznania i poddano brutalnemu śledztwu - mówi prokurator
        Napieralski (na zdjęciu).
        3 grudnia 1940 roku specjalny sąd niemiecki na nadzwyczajnym posiedzeniu ogłosił
        wyrok. Ośmiu spośród zatrzymanych Polaków zostało skazanych na karę śmierci -
        wyrok wykonano natychmiast. Trzydziestu pozostałych usłyszało werdykt od 12 do
        15 lat więzienia, po odbyciu tej kary miał jednak nastąpić dwuletni pobyt
        "resocjalizacyjny" w obozie koncentracyjnym. W praktyce jednak taki wyrok
        również oznaczał śmierć. Jak ustalił IPN w trakcie dochodzenia, dziś już z całą
        pewnością wiadomo, że przynajmniej pięciu z trzydziestu odbywających karę
        więzienia Polaków zostało zamordowanych przez niemieckich strażników.
        - Nie ulega wątpliwości, że sprawa pozbawienia wolności to tak naprawdę
        zabójstwo z opóźnionym skutkiem. Były to działania o charakterze zbrodniczym, w
        których przepis prawny wykorzystano jako narzędzie eksterminacyjnej polityki
        wobec ludności polskiej - uważa Sylwester Napieralski z poznańskiej delegatury IPN.
        Jak podkreślają prokuratorzy badający sprawę, wyrok niemieckiego sądu zapadł
        niezgodnie z prawem. Zastosowano bowiem prawo niemieckie w stosunku do czynów,
        które zostały popełnione w okresie, gdy na tym terytorium obowiązywało
        prawodawstwo polskie.
        Czynności prowadzone w ramach poznańskiego śledztwa koncentrują się na ustaleniu
        nazwisk niemieckich sędziów, którzy wydali zbrodniczy wyrok. Jak się
        dowiedzieliśmy, nazwiska niektórych członków składu sędziowskiego są już znane
        prokuratorom IPN, jednak wszystkie te osoby nie żyją. Prośba skierowana do
        Centrum Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu nie przyniosła
        dodatkowych, pomocnych informacji. Teraz IPN zwrócił się o pomoc prawną do
        Archiwum Federalnego RFN.
        - Chcemy ustalić osoby pokrzywdzone lub ich bliskich mających prawo wstąpić w
        prawa osób poszkodowanych, a także dokładnie ustalić kulisy całej zbrodni - mówi
        prokurator Napieralski.
        • webaholic piotr-gdansk witam kolegę z oslej:))) 17.08.07, 17:25
          jesteśmy osobami na FK, które najczęściej siedzą na oslej ławce. Siedzimy tez
          często za to samosmile pozdrosmile))
        • rycho7 Niemcy kryja ludobojcow 17.08.07, 19:18
          piotr-gdansk napisał:

          > nazwiska niektórych członków składu sędziowskiego są już znane
          > prokuratorom IPN, jednak wszystkie te osoby nie żyją.

          Zbrodnia ludobojstwa nie ulega przedawnieniu. Ale niemiecki
          Episkopat nie chce udzielac informacj o miejscach obecnego pobytu
          oskarzonych. Jak fokstrot wiem, ze to moja wina ale nie chce mi sie
          poczuwac do winy.
        • ak_2107 Re: Fest 18.08.07, 11:57
          Na poczatku sierpnia br.spotkalem przypadkiem w hotelu pod Wolsztynem
          Wolfganga. Wolfgang skonczyl 90 lat i mieszka w Halle/Saale.
          Na 90 urodziny wnuki i prawnuki zafundowaly dziadkowi wspolna
          wycieczke do hajmatu.
          Przypadkiem "zgadalismy" sie przy hotelowym barze. Dziadek sznapsa i
          piwko sobie strzelil, moze dwa, pogawedzilsmy troche o tych
          okolicach, jak bylo przed wojna, w czasie wojny, jak do Halle trafil
          itd.
          Nie pamietam nazwy miejscowosci skad pochodzil - kilka badz
          kilkanascie kilometrow od Wolsztyna, zreszta operowal nazwa
          niemiecka, badz mowil "wioska". Ja z kolei te tereny
          wylacznie z mapy znam. W pewnym momencie rozmowa zeszla na
          cmentarze ewangielickie/poniemieckie w tamtej okolicy.
          I Wolfgang wspomnial, ze jego ojciec zginal w 1939 roku.
          No to pytam sie czy sluzyl w polskim wojsku, czy byl internowany
          przez Polakow, czy tez zginal na miejscu.
          Stary folksdojcz sciszonym glosem zaczal opowiadac, ze ojca zabrali
          Polacy, cywile(?) 6 wrzesnia 1939 roku. Jego zwloki (mogile ?)
          znaleziono dzies pod Kutnem. Zostal pochowany na cmentarzu
          we "wiosce". Ze z nagrobka ani sladu , sie wcale nie dziwi -
          stalo na tym nagrobku bodajze "bestialsko zamordowany przez
          Polakow". Powiedzial mi, ze bylem pierwszym Polakiem, z ktorym
          na ten temat rozmawial. (i chyba ostatnim).
          Pytan mialem cala jeszcze cala mase.Jednak pozno sie zrobilo.Rano
          kazy pojechal w swoja strone.

          Wydaje mi sie ze ten starszy czlowiek z wiekszym dystansem do
          tych czasow podchodzil niz nasi mlodzi nawiedzeni z IPN - u.


          > - We wrześniu 1939 roku wraz z napaścią Niemiec na Polskę w
          wielkopolskich
          > miejscowościach miały miejsce antypolskie wystąpienia ludności
          niemieckiej.
          > Między innymi we wsi Tarnówek koło Rakoniewic. Spowodowało to
          reakcję grupy
          > Polaków, którzy dokonali samodzielnego internowania niemieckich
          dywersantów,
          > podkreślam - wyłącznie mężczyzn - i próbowali odtransportować ich
          do Warszawy -
          > mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" prokurator IPN Sylwester
          Napieralski,
          > prowadzący śledztwo w tej sprawie.

          Internowanie Niemcow w Wielkopolce przebiegalo chaotycznie.
          Z innych czesci kraju zostali przewaznie pociagami transportowani
          do obozu w Berezie Kartuskiej. Na Slasku rozpuszczono ich po
          kilku dniach do domow.
          Internowani z kilkudziesieciu (?) miejscowosci w poznanskiem
          byli prowadzeni pieszo w kierunku Warszawy. Niemcy pisza
          o "marszach smierci" (Todesmärsche 1939). Nie znam polskich
          opracowan na ten temat. Ostroznie podchodzac do danych ze zrodel
          niemieckich trzeba wyjsc z liczby ok. 1000 - 1500 osob, ktore tej
          - jak pisze pan prokurator - "proby transportu do Warszawy" z
          poznanskiego nie przezyly. Kto z tych transportowanych, kiedy i jak
          zginal???
          Zdaje sie, ze byly co najmniej jeden - dwa przypadki, kiedy
          transportu internowanych sobie zaoszczedzono...I wyglada na to,
          ze nie chodzilo o dywersantow, czy zagorzalych nazistow
          sposrod folksdojczy.




      • hiperrealizm Re: Brednie 18.08.07, 12:31
        lmblmb napisał:

        > Z opowieści osób starszych znam zupełnie odmienną historię: to
        > lokalni Niemcy nie chcieli współpracować z nazistami, bo nie mieli
        > motywacji. Zginęli zabici przez ruskich w 1945 r.
        ==============
        Tak było mniędzy innymi w Nieszawie
    • rycho7 skonczyly sie zarty, zaczely sie schody 18.08.07, 09:34
      ewa_rajska napisała:

      > To Volksdoitche wymordowali 6 milionów polaków.

      W czasie II Wojny Swiatowej prawdopodobnie najlepszym wywiadem byl
      wywiad polski (Referat Zachod Zarzadu II Kwatery Glownej Armii
      Krajowej). Skladal sie on glownie z osob niemieckojezycznych, ktore
      mialy obywatelstwo Rzeszy. Inne osoby byly deportowane poza Rzesze.
      Wywiad ten, jak to wynika z celow wywiadu, uratowal miliony ludzi.

      Gratuluje polaczkowatego podejscia do samobojczych misji w
      Afganistanie, Iraku, Darfurze, ...

      Sieg Heil, od fokstrota (mianowanego przez Hasza).
      • webaholic Re: skonczyly sie zarty, zaczely sie schody 18.08.07, 12:32
        rycho7 napisał:


        > Gratuluje polaczkowatego podejscia do samobojczych misji w
        > Afganistanie, Iraku, Darfurze, ...
        >
        A co Polacy maja wspólnego z tymi " misjami pokojowymi", poza tym, ze giną ?
        Przecież wysyłał ich tam Stoltzman a teraz Kalkstein.
    • hiperrealizm stereotyp 18.08.07, 12:30
      - nie w każsej wsi
      - było też wielu niemców którzy za odmowę współpracy z okupantem
      poszli do obozu
      • hasz0 _________________________________ ___Zegar juz bije 18.08.07, 14:54
        Kolejnym dowodem dobrej współpracy między Wolsztynem a Kołem Ziomków
        Wollstein była uroczystość poświęcenia zegar na wieży byłego
        kościoła ewangelickiego w Wolsztynie, która odbyła się w sobotę 13.
        października 2001 roku. Zegar od wielu lat nie funkcjonował i
        wymagał gruntownej naprawy, której podjął się zegarmistrz z
        Wolsztyna Zygmunt Repiński. Obecnie zegar chodzi oraz bije kwadranse
        i pełne godziny.

        Grupa ziomków z Bad Bevensen na czele Horstem Eckertem przekazała na
        ten cel 1200 DM. Dwanaście osób, chrzestnych tego zegara, zapłaciło
        za każdą pełną godzinę widniejącą na tarczy zegara po 100 marek.

        Nowy zegar na wieży kościoła w Wolsztynie
        www.wolsztyn.pl/archiwumwww/wspolpraca/badbevensen.htm
        Przy tej okazji, już nie pierwszy raz, Koło Ziomków wsparło
        finansowo muzeum, tym razem kwotą 1000PLN.
        • szach0 _____________________ ___młodzi uwierzą Sieinbach 18.08.07, 16:22
          Komedii ciag dalszy.

          Pytam sie, z jakiej racji jakas pani Arciszewska ma
          czelnosc zabraniac mi wspominac i czcic miejsce mego
          urodzenia lub okolic gdzie zyla od pokolen moja
          rodzina. Zaznaczam, ze odbieram to jako ingerencje
          w moja sfere prywatna i nie zycze sobie tego.
          Postepowanie pani Arciszewskiej przypomina jako zywo
          poczynania Moczara, Berii czy F. Dzierzynskiego.

          ~Hans Jürgen, 17.08.2007 00:03

          Steinbach: Wypędzenia zaplanował Stalin, odpowi...

          m-kow 18.08.07, 13:39
          No jasne ! Nie ma problemu, przecież mogliśmy zadzwonić i powiedzieć:
          "Józef, powaliło Cię, nie świruj, nikogo nie będziemy przesiedlać
          człowieku,to tacy mili Niemcy." A Stalin na to "To sorki chłopaki,
          tak mi tylko przyszło do głowy. No ale jak wam nie na rękę, to nie,
          no nie będę się kłócił. No to narka ,miłego dnia. A Ci moi chłopcy z
          NKWD to grzeczni tam są u was,nie rozrabiają ?".

          Tam było więcej takich kwiatów,na przykład że Benesz w zamian za
          przesiedlenia oddał Czechosłowację Stalinowi smile No nie mieści się w
          pale.

          Droga pani sztajnbach, powinna pani dawac na msze
          koham.mihnika 18.08.07, 14:44
          kazdego dnia i dziekowac Bogu, ze was, Niemcow, Polacy po prostu nie
          wyrzneli w pien. Po szesciu latach okupacji, milionach
          pomorodwanych - powinniscie wisiec kazdy z osobna. A my was
          zawiezlismy do nowego Waterlandu, nawet mogliscie walizki zabrac.
          Mimo, ze pani kuzyni strzelali do bezbronnych ludzi, mimo, ze
          mordowali niemowleta walac nimi o sciane.
          Droga pani szteibach - w Warszawie jest wiele miejsc kazni, gdzie
          pani ziomowie mordowali nas, Polakow. Na warszawskiej Woli jest
          wiele miejsc, gdzie tysiace Polakow zostalo zamordowanych. Miedzy
          innymi personel i pacjenci okolicznych szpitali.

          A my wam darowalismy, my was tylko odwiezlismy za Odre.
          Powinna nas pani po rekach calowac.
          • rycho7 Re: _____________________młodzi uwierzą Sieinbach 18.08.07, 16:33
            szach0 napisał:

            > Zaznaczam, ze odbieram to jako ingerencje
            > w moja sfere prywatna i nie zycze sobie tego.

            > Niemiecki rząd powinien zając jasne stanowisko

            > Musimy robić wszystko, żeby stawić opór atakom
            > na naszą historię.

            Twoja logika Haszu jak zwykle powala (1/2 litra). Twoj udzial w tej
            sprawie gwarantuje, ze młodzi uwierzą Sieinbach. Kto lubi zmuszanie
            obcego panstwa do zagladania w majtki? Oczywista oczywistosc:
            papisci.
        • rycho7 _________________________________ ____Hasz juz bije 18.08.07, 16:25
          hasz0 napisał:

          > Przy tej okazji, już nie pierwszy raz, Koło Ziomków wsparło
          > finansowo muzeum

          Heimat sie nie zmienia z granicami.

          Wlasciwie to powiniennem Ci Haszu napisac o spoleczenstwie
          obywatelskim w Niemczech. Ale jako fokstrotowi z Twojego mianowania
          nie chce mi sie. Szkoda slow dla pisuara.
          • szach0 ________________________ ____obywatele Heimatu RP. 18.08.07, 16:49
            > Wlasciwie to powiniennem Ci Haszu napisac o spoleczenstwie
            > obywatelskim w Niemczech. Ale jako fokstrotowi z Twojego
            > mianowania > nie chce mi sie. Szkoda slow dla pisuara.

            #: Zwidy nie ustępują?

            chrisraf 18.08.07, 15:21
            Re: Steinbach: Wypędzenia zaplanował Stalin
            Czy ktos wladzom PRL-u zlecil wypedzenia?
            • szach0 ________________________ Tusk na premiera! 18.08.07, 16:54
              Kazdy wrog Kaczorow przyjacielem GW:
              palikotek 18.08.07, 14:22 Odpowiedz
              To sa prawdziwe poglady Steinbach:

              "Polska jest w dużej mierze izolowana. Polski rząd jest w tej
              kwestii outsiderem. Inne europejskie kraje nie mają zastrzeżeń lub
              też sprawa ta ich nie obchodzi" - stwierdza Steinbach na łamach
              dziennika "Passauer Neue Presse".

              Kolejny atak szefowej Związku Wypędzonych na polskie władze zbiegł
              się w czasie z corocznym zjazdem ziomkostw niemieckich - organizacji
              domagających się praw własności do majątków porzuconych po wojnie na
              polskich ziemiach. Zdaniem Steinbach w Berlinie musi też powstać
              Centrum przeciwko Wypędzeniom. Decyzja zapadnie w tym roku, bo - jak
              dodaje szefowa związku - jej partyjna koleżanka z CDU, Angela
              Merkel, popiera ten projekt.

              Tymczasem polskie władze ostro sprzeciwiają się budowie Centrum. Jak
              tłumaczą, nie wolno pokazywać historii niemieckich wypędzonych nie
              wspominając o tragedii polskich obywateli w czasie II wojny
              światowej. Na taką zmianę formuły Centrum nie chce z kolei przystać
              szefowa Związku Wypędzonych.

              "Erika Steinbach i jej ojciec wypędzali Polaków z domów, potem je
              zasiedlali, a potem nazwali się wypędzonymi. A przecież to
              uciekinierzy przed frontem sowieckim" - ostro odcina się
              założycielka Powiernictwa Polskiego, Dorota Arciszewska-Mielewczyk,
              przypominając losy rodziny Steinbachów. Powiernictwo broni Polaków
              przed roszczeniami ziomkostw niemieckich.

              Ojciec Eriki Steinbach w czasie wojny, jako żołnierz Luftwaffe,
              służył na lotnisku w okupowanej Rumii. Jej matka była urzędniczką. W
              styczniu 1945 roku Steinbachowie, wraz z półtoraroczną Eriką i jej
              trzymiesięczną siostrą, musieli uciekać przed Armią Czerwoną.
              Dorosła Erika dała o sobie znać już w latach 70. Protestowała
              przeciw polsko-niemieckiej granicy na Odrze i Nysie. Od połowy lat
              90. ostro domaga się zwrotu niemieckich majątków porzuconych w
              Polsce. Równie ostro sprzeciwiają się temu nasze władze.

              "Mam nadzieję, że po wyborach w Polsce do głosu dojdą umiarkowane i
              rozsądne siły" - mówi Steinbach. "Polski rząd wzbudza w
              społeczeństwie grozę" - rzuca.
              "Der Dziennik"

              Sztajnbach chce powiedzieć że opozycja w Polsce
              prof.levarek 18.08.07, 14:30 Odpowiedz
              chodzi na jej pasku. Cyztelny przekaz dla polskiego wyborcy.

              Steinbach i wypędzenia
              mal49 18.08.07, 14:32 Odpowiedz
              " - Plan przesiedleń niemieckich obywateli nakreślił Stalin, ale za
              jego wykonanie odpowiadają poszczególne narody, które uczestniczyły
              w jego realizacji - powiedziała Erika Steinbach "

              Nie byłoby żadnych planów Stalina, gdyby Niemcy nie wszczynały wojny.

              przeciez zajelismy ich ziemie
              panzwarszawy 18.08.07, 14:35 Odpowiedz
              przeciez zajelismy ich ziemie wiec wypadaloby je oddac nie? Z
              utesknieniem czekam az PO wygra wybory i zrobi porzadek w polityce
              zagranicznej. Teraz jest tak bez sensu. Wszyscy nas izoluja i nikt
              nas nie lubi. Jak Bialorus i Ukraina kiedys wejda do Unii to nam tez
              oddadza nasze ziemie. Powinnismy wykazac zrozumienie dla narodu z
              rodziny europejskiej, i pojednac sie z niemcami. Nalezy tez
              pamietac, ze to tylko grupka nazistow rozpetala te szalenstwo. To
              nie byly cale niemcy, tylko grupka, trudno nawet ich nazwac
              niemcami. Nazywalbym ich nazistami, zeby wlasnei to rozgraniczyc.

              GW tego nie napisała, ale Steinbach powiedziała, że czeka na zmianę
              rządu w Polsce - jako, że wtedy mają być lepsze warunki do
              uregulowania powyższej kwestii.
              Więcej informacji znajdziecie na dziennik.pl


              świetnesmile
              profanum_vulgus 18.08.07, 14:36 Odpowiedz

              niezła podpoocha
              duziabuzia 18.08.07, 14:36 Odpowiedz

              za kilka lat nowe Monachium'38.
              profanum_vulgus 18.08.07, 14:35 Odpowiedz
              do urn głosować na PiS!


              Erica, dzięki!
              madryt3 18.08.07, 14:37 Odpowiedz
              Jesteś cudowną blondynką! Według Twego toku, no powiedzmy -
              myślenia, jeśli za wypędzenia odpowiadają narody, to za wojny
              również. A tyle się naopowiadaliście, że Nazistów nie mozna
              utożsamiać z narodem niemieckim...

              Steinbach: Wypędzenia zaplanował Stalin, odpowi..
              to_skandal 18.08.07, 14:43 Odpowiedz
              Ja nie mogę i nie wiem czy warto ale dziennikarze gazety mogą
              zapytać Steinbach czy gdyby ktoś przyszedł do jej domu, powiedział
              że teraz to jest jego dom, zabił jej rodzinę to pozwoliła by mu
              zamieszkać u siebie?

              Durna baba myśli, ż POwiernictwo niemieckie wygra
              at84 18.08.07, 14:43 Odpowiedz
              wybory w Polsce:

              "Mam nadzieję, że po wyborach w Polsce do głosu dojdą umiarkowane i
              rozsądne siły"

              Re: ich finde sie (steinbach) echt zum kotzen
              olejowy.bogacz 18.08.07, 14:51 Odpowiedz
              trzeba byc perwersyjnym, zeby sobie tymi neogebelsami zawracac dupe

              Hitler, Stalin dwaj zbrodniarze
              slavik222 18.08.07, 14:46 Odpowiedz
              Polska,niestety przez lata nie miała nic do powiedzenia.
              Dlatego konieczna jest wspólnie napisana historia Europy:
              nazwiska, daty,liczby,fakty...

              Gdyby nie wypędzenia...
              erroid 18.08.07, 14:51 Odpowiedz
              Swoją drogą gdyby nie wypędzenia mielibyśmy w Polsce drugą
              Jugosławię... Z tą mało różnicą, że w Niemczech byli by tylko Niemcy
              a w Polsce byli by Niemcy i Polacy - chyba coś nie halo, nie?
              Wiadomo, że z żalem opuszcza się ziemie na których się żyło i
              wychowywało, ale czymże jest ta tragedyjka niemiecka w porównaniu z
              okrucieństwem wojny jakie zgotowali Europie Niemcy. Jeżeli w
              odwecie za mordy, tortury, tyranie dostajesz po mordzie nie
              zapominaj kto zaczął zanim zaczniesz rościć jakiekolwiek pretensje!
              Spora część Polaków także musiała opuścić tereny dzisiejszej Ukrainy
              i myślę, że z perspektywy czasu dobrze to tylko zrobi naszym
              wspólnym stosunkom bo przyjaźń przyjaźnią ale nawet jak
              przyjaciel siedzi u Ciebie w domu za długo to robi sie napięta
              atmosfera...
              Niemcy! Uczcie sie historii bo wasza ignorancja i niewiedza
              przytłacza bez reszty!

              Steinbach: Wypędzenia zaplanował Stalin, odpowi..
              lukasz_szewczyk 18.08.07, 14:53 Odpowiedz
              Zobaczcie też:

              s15.bitefight.onet.pl/c.php?uid=54263

              Czego sie dluzej cackac z nimi? Niech placa za...
              pl2512 18.08.07, 14:58 Odpowiedz
              okupacje, Warszawe i wymordowanie 1/3 narodu polskiego! Na co tu
              jeszcze czekac? Co robia kaczory procz nudnej gadaniny i zabawy w
              lapki? Zwyczajnie masowe odszkodowania za los milionow Polakow,
              niech placa zafajdani teutoni! Przeciez dzisiaj ten madrala z PE
              mowil, ze w Unii Europejskiej ,,prawo jest ponad wladza". Wiec niech
              placa krauty za swoje zbrodnie!

              A ile ukradli Niemcy w Polsce w czasie wojny..?
              teclaw 18.08.07, 14:58 Odpowiedz
              J.W - jeśli już mówimy o roszczeniach itd... sama Sztajnbach
              mieszkałą w ukradzionym Polakowi mieszkaniu w Gdynii, dodatkowo jej
              ojciec w Gdynii "otrzymał" ukradziony jakiemuś Gdynianinowi Fiata
              508...

              ta Sztajnbach to jakiś poesessowski garkotłuk
              duziabuzia 18.08.07, 15:03 Odpowiedz
              zignorować. gorzej że przewodniczący parlamentu jewropejskiego bywa
              na esessowskich hecach.


              • haszszachmat _____kaczy zaścianek,i ciemnota, faszyzm i nazim 18.08.07, 19:58
                Jak najbardziej.
                ws21 18.08.07, 19:30 Odpowiedz
                Czytałem wspomnienia mieszkanki Prus Wschodnich. Ona latem 1944 była
                z rodzicami na wczasach.
                Wojna dla niej zaczęła się dopiero po powrocie do domu.


                Re: Steinbach - antypolska i smierdzi nazizmem
                noelkabat 18.08.07, 19:45 Odpowiedz
                suaop ma racje, niestety, Niemcy juz zapomnieli, ze to oni rozpetali
                II Wojne Swiatowa i sa odpowiedzialni za smierc 30 mil ludzi, za
                zaglade Zydow europejskich i za zmiane granic wielu panstw.
                Jesli wysoki przedstawiciel UE i Papiez popieraja te antypolska
                Niemke Steinbach to zaczyna mi to przypominac nowa Jalte, nowa zdrade
                Polski. Przykro mi przyznac racje nienawistnym mi kaczorom, ale
                gdyby nie styl w jakim prowadza polityke zagranicznym, wydaje mi
                sie, ze tak nalezy rozmawiac z Niemcami. Musimy byc twardzi i
                pokazywac jaka Steinbach jest naprawde: rewanzystka i
                nacjonalistyczna jak hitlerowka.

                On nie jest moim papieżem.
                unamatita 18.08.07, 19:25 Odpowiedz
                Nie chcę takiego papieża. To papież wszystkich frycoli, nie
                wszystkich chrześcijan.
                u.
                • rycho7 Re: _____kaczy zaścianek,i ciemnota, faszyzm i na 18.08.07, 20:51
                  haszszachmat napisał:

                  > Jak najbardziej.

                  Szkoda mi czasu na macierewszczyzne.
                  • hasz0 szkoda słów/n 20.08.07, 11:13
                    • hasz0 szkoda słów ale nie ^ /n 20.08.07, 20:19
      • eres2 Re: stereotyp 21.08.07, 22:47
        Przykładem patriotyzmu Polaków pochodzenia niemieckiego niech będzie
        postawa dwóch duchownych kościoła ewangelicko-augsburskiego w
        Polsce, braci Bursche; Juliusz był biskupem a Edward pastorem tego
        kościoła. Obaj zostali za odmowę podpisania Volkslisty osadzeni w
        obozach koncentracyjnych, gdzie zginęli.

        Natomiast przykładem zdrady jest antypolska działalność popularnego
        przed wojną aktora austriackiego pochodzenia Igo Syma, który
        bezpośrednio po zajęciu Polski przez Niemców nawiązał współpracę z
        okupantem perfidnie szkodząc Polakom. Za swoją wrogą działalność
        został w roku 1941 z wyroku polskiego sądu podziemnego stracony.
Pełna wersja