O kilku z 52 umysłowych przypadłości Krzysia

IP: 200.47.161.* 02.07.03, 10:28

Z orzeczenia lekarskiego prof. Lanceta:


(...) coz za "cierpienia starego Wertera" przechodzi "Krzys"??
Coz sie dzieje z swiadomoscia i psychika "starego Wertera"??

Moze poczytamy sobie kilka definicji..

"Przyczyna zmienionych stanow swiadomosci moze byc (...) tez
wzmozone napiecie emocjonalne spowodowane gniewem lub lekiem"..
---------------------------------------------------------
- A jakie tez cechy wykazuja zmienione stany swiadomosci???

(...) "Poczucie obiektywnosci i wyjscie poza granice
wlasnego "ja".. (....) postrzeganie rzeczy "takimi jak sa
naprawde"

(...) "Poczucie prawdy - stanom tym towarzyszy ogromne poczucie
pewnosci i wartosci niepowtarzalnosci przezyc".

(...) "Zjednoczenie i zespolenie, szczegolnie charakterystyczne
dla doznan transcedentalnychb jest poczucie misyjnosci i
jednosci oraz tozsamosci z calym swiatem, z wszystkimi ludzmi, z
kosmosem".(np. w "nieprzejednanej walce z jedynym zlem"
zagrazajacym swobodom tego swiata i Krzysiowi w szczegolnosci -
czyli z Kosciolem Katolickim)
-------------------------------------------------------
- Aaaa... np. zaburzenia swiadomosci???
Hmmm...
- "Zespol splataniowy"(amentia) w zaburzeniach swiadomosci..

(...) "Zupelna dezorientacja, - w okresach splycenia zaburzen,
czesciowa orientacja co do wlasnej sytuacji"

- "glebokie zaburzenia toku myslenia o typie splatania i gonitwy
myslowej"

- "leki, niekiedy bardzo silne"

(...) "Jakosciowe zaburzenia swiadomosci moga powstawac z bardzo
roznych przyczyn.(...) Zespoly zamroczeniowe szczegolnie czesto
towarzysza padaczce. Zespol splataniowy moze wystapic we ostrej
schizofrenii lub moze stanowic powiklanie wyniszczajacych chorob
somatycznych."..
----------------------------------------------------
A zaburzenia zachowan?

(...) "Psychoza definiowana jest czasem(M.Kostecka-
Walenta,M.Zardecka-Miescicka) jako: "zaburzenia psychiczne
charakteryzujace sie okreslonymi symptomami: trwalymi i
glebokimi zmianami nastroju, dezorganizacja myslenia i
spostrzegania, wycofaniem sie ze swiata rzeczywistego w swiat
wlasnych, wybitnie osobistych przezyc"

(...) "D.L.Rosenhan i M.E.P.Seligman podaja zestaw kryteriow
okreslajacych, czy dane zachowanie mozna zaklasyfikowac jako
zaburzone(1994,str10):
- cierpienie
- trudnosci w przystosowaniu sie
- nieracjonalnosc i dziwacznosc
- nieprzwidywalnosc i utrata kontroli
- wyrazistosc i niekonwencjonalnosc
- dyskomfort obserwatora
- naruszanie idealow i norm moralnych"..
----------------------------------------------------------

- Noooo.. "Krzysiu"??????
----------------------------------------------------------
- Zerknijmy jeszcze(by nie nuzyc czytelnikow) na ZABURZENIA
MYSLENIA:

(...) "Do zaburzen tresci myslenia zalicza sie przede wszystkim:

- urojenia
- idee nadwartosciowe
- natrectwa myslowe"
------------------------------------------------------------
z tego:

(...) "IDEE NADWARTOSCIOWE sa przekonaniami ktore czlowiek uwaza
za szczegolnie wazne, sluszne i z ktorymi jest silnie zwiazany
emocjonalnie(M.Jarosz,1988)."

(...) Czasem idee nadwartosciowe mozna obserwowac w szczegolnie
silnym i fanatycznym kulcie religijnym, lub w rownie fanatycznym
jego ZWALCZANIU(!)".
--------------------------------------------------------------

- Nooooooo... "Krzyyyysiu"!!???
I na podsumowanie..

(...) "W przypadku gdy czynniki wywolujace stress(stresory)
stanowia przeszkode w realizacji celow i zadan, i dana osoba
upatruje w tych czynnikach rzeczywista przeszkode, mamy do
czynienia z... FRUSTRACJA.."
-----------------------------------------------------------
    • kolargol Re: O kilku z 52 umysłowych przypadłości Krzysia 02.07.03, 22:09
      Trzeba do tego jeszcze dodac jego fascynacje idiota Krakenem.
      • kolargol Re: O kilku z 52 umysłowych przypadłości Krzysia 03.07.03, 03:50
        Trzeba jeszcze dodac jego fascynacje durniem Kaganem !
        • kolargol Re: O kilku z 52 umysłowych przypadłości Krzysia 05.07.03, 05:51
          Podbitka dla mlodziezy zeby zobaczyla kto to Krzysio52.
          • kolargol Re: O kilku z 52 umysłowych przypadłości Krzysia 06.07.03, 00:11
            Kolejna przypadlosc umyslowa Krzysia52 to to ze byl razem
            z Krakenem w ZOMO.
    • Gość: Zenon Ty, lekarka ! Lecz sie paniusia sama ! IP: *.gen.twtelecom.net 06.07.03, 00:44
      • Gość: wikul Ty Zenek , które to już wcielenie ! IP: *.acn.waw.pl 06.07.03, 00:49
        Zenon - kolejne wcielenie Pytaka .
        • Gość: Zenek Ty wikul mozesz sie wcielic w barana, jakim jestes IP: *.gen.twtelecom.net 06.07.03, 00:56
    • Gość: Mirek Zarazilas sie od pacjentow, stara krowo ? IP: *.gen.twtelecom.net 06.07.03, 00:55
    • kolargol Re: O kilku z 52 umysłowych przypadłości Krzysia 07.07.03, 00:50
      Gość portalu: dr Danaeka napisał(a):

      >
      > Z orzeczenia lekarskiego prof. Lanceta:
      >
      >
      > (...) coz za "cierpienia starego Wertera"
      przechodzi "Krzys"??
      > Coz sie dzieje z swiadomoscia i psychika
      "starego Wertera"??
      >
      > Moze poczytamy sobie kilka definicji..
      >
      > "Przyczyna zmienionych stanow swiadomosci moze
      byc (...) tez
      > wzmozone napiecie emocjonalne spowodowane
      gniewem lub lekiem"..
      >
      ---------------------------------------------------------
      > - A jakie tez cechy wykazuja zmienione stany
      swiadomosci???
      >
      > (...) "Poczucie obiektywnosci i wyjscie poza
      granice
      > wlasnego "ja".. (....) postrzeganie rzeczy
      "takimi jak sa
      > naprawde"
      >
      > (...) "Poczucie prawdy - stanom tym towarzyszy
      ogromne poczucie
      > pewnosci i wartosci niepowtarzalnosci przezyc".
      >
      > (...) "Zjednoczenie i zespolenie, szczegolnie
      charakterystyczne
      > dla doznan transcedentalnychb jest poczucie
      misyjnosci i
      > jednosci oraz tozsamosci z calym swiatem, z
      wszystkimi ludzmi, z
      > kosmosem".(np. w "nieprzejednanej walce z
      jedynym zlem"
      > zagrazajacym swobodom tego swiata i Krzysiowi
      w szczegolnosci -
      > czyli z Kosciolem Katolickim)
      >
      -------------------------------------------------------
      > - Aaaa... np. zaburzenia swiadomosci???
      > Hmmm...
      > - "Zespol splataniowy"(amentia) w zaburzeniach
      swiadomosci..
      >
      > (...) "Zupelna dezorientacja, - w okresach
      splycenia zaburzen,
      > czesciowa orientacja co do wlasnej sytuacji"
      >
      > - "glebokie zaburzenia toku myslenia o typie
      splatania i gonitwy
      > myslowej"
      >
      > - "leki, niekiedy bardzo silne"
      >
      > (...) "Jakosciowe zaburzenia swiadomosci moga
      powstawac z bardzo
      > roznych przyczyn.(...) Zespoly zamroczeniowe
      szczegolnie czesto
      > towarzysza padaczce. Zespol splataniowy moze
      wystapic we ostrej
      > schizofrenii lub moze stanowic powiklanie
      wyniszczajacych chorob
      > somatycznych."..
      >
      ----------------------------------------------------
      > A zaburzenia zachowan?
      >
      > (...) "Psychoza definiowana jest
      czasem(M.Kostecka-
      > Walenta,M.Zardecka-Miescicka) jako:
      "zaburzenia psychiczne
      > charakteryzujace sie okreslonymi symptomami:
      trwalymi i
      > glebokimi zmianami nastroju, dezorganizacja
      myslenia i
      > spostrzegania, wycofaniem sie ze swiata
      rzeczywistego w swiat
      > wlasnych, wybitnie osobistych przezyc"
      >
      > (...) "D.L.Rosenhan i M.E.P.Seligman podaja
      zestaw kryteriow
      > okreslajacych, czy dane zachowanie mozna
      zaklasyfikowac jako
      > zaburzone(1994,str10):
      > - cierpienie
      > - trudnosci w przystosowaniu sie
      > - nieracjonalnosc i dziwacznosc
      > - nieprzwidywalnosc i utrata kontroli
      > - wyrazistosc i niekonwencjonalnosc
      > - dyskomfort obserwatora
      > - naruszanie idealow i norm moralnych"..
      >
      ----------------------------------------------------------
      >
      > - Noooo.. "Krzysiu"??????
      >
      ----------------------------------------------------------
      > - Zerknijmy jeszcze(by nie nuzyc czytelnikow)
      na ZABURZENIA
      > MYSLENIA:
      >
      > (...) "Do zaburzen tresci myslenia zalicza sie
      przede wszystkim:
      >
      > - urojenia
      > - idee nadwartosciowe
      > - natrectwa myslowe"
      >
      ------------------------------------------------------------
      > z tego:
      >
      > (...) "IDEE NADWARTOSCIOWE sa przekonaniami
      ktore czlowiek uwaza
      > za szczegolnie wazne, sluszne i z ktorymi jest
      silnie zwiazany
      > emocjonalnie(M.Jarosz,1988)."
      >
      > (...) Czasem idee nadwartosciowe mozna
      obserwowac w szczegolnie
      > silnym i fanatycznym kulcie religijnym, lub w
      rownie fanatycznym
      > jego ZWALCZANIU(!)".
      >
      --------------------------------------------------------------
      >
      > - Nooooooo... "Krzyyyysiu"!!???
      > I na podsumowanie..
      >
      > (...) "W przypadku gdy czynniki wywolujace
      stress(stresory)
      > stanowia przeszkode w realizacji celow i
      zadan, i dana osoba
      > upatruje w tych czynnikach rzeczywista
      przeszkode, mamy do
      > czynienia z... FRUSTRACJA.."
      >
      -----------------------------------------------------------
      >
      • kolargol Re: O kilku z 52 umysłowych przypadłości Krzysia 10.07.03, 01:57
        • Do Kretyna52
        sceptyk 17-08-2002 21:33 odpowiedz na list
        odpowiedz cytując

        Drogi Kretynie,

        Pozwolisz, ze ten list do Ciebie rozpoczne od
        anegdoty. A oto ona.

        Do salonu, w ktorym bywa wiele osob, prowadzac
        dyskusje na rozne tematy,
        wlazl, nieproszony, przybleda. Jak sie okazalo
        pozniej, byl to uciekinier z
        domu wariatow. Pochodzil po salonie, troche
        podjadl, troche popil, chcial
        cos
        zagadac, ale nie wiedzial o czym by tu i
        sfrustrowany wyproznil sie w kacie
        salonu. Zostala kupa. Po czym szybko rozejrzal
        sie wokolo i widzac, ze
        goscie
        w salonie postanowili zignorowac kupe, zrobil
        w drugim kacie nastepna. Po
        czym sobie polazl, bo sie bal, ze go
        pielegniarze odnajda i z powrotem do
        domu wariatow wezma.

        Kupy jednak zostaly. Sprzataczka, ktora
        przyszla nastepnego dnia, kup nie
        zauwazyla. Zgodnie z prawami przyrody kupy
        zaczely przysychac. Na nastepnym
        spotkaniu goscie salonu juz nawet nie musieli
        udawac, ze kup tych nie widza,
        bo faktycznie, jako ze w kolorze podlogi i
        przyschniete, przestaly
        denerwowac
        bywalcow. Sprzataczka tez, spieszac sie z
        oczyszczeniem stolow, nie biegala
        po katach, wiedzac, ze goscie salonu sa w
        wiekszosci kulturalni i wiedza,
        gdzie sie potrzeby fizjologiczne zalatwia. I
        tak by zapewne trwalo.

        Niestety, nasz przybleda postanowil wrocic.
        Wpadl na chwile do salonu,
        rozejrzal sie, i szybko pogmeral noga w jednej
        ze swych kup, aby ja w ten
        sposob (brzydki zapach) przypomniec gosciom
        salonu. Bywalcy znow to
        zignorowali (no nie wypadalo reagowac), ale
        gdy sprzataczka przyszla tego
        dnia by zrobic porzadki, poczula brzydki
        zapach i, wiedziona zmyslem
        powonienia, odkryla w kacie rozbabrana kupe.
        Oburzona, szybko ja zgarnela na
        smietniczke i wyniosla tam gdzie jej miejsce,
        czyli do toalety.

        Przybleda, schowany za kotara, obserwowal to z
        wsciekloscia, zgrzytajac
        zebami. Przeciez nie po to robil kupy w
        salonie, aby niezauwazone znalazly
        sie one w toalecie. Nastepnego dnia, tuz przed
        przyjsciem gosci, znowu
        wykonal ten sam manewr. Zakradl sie do salonu
        i noga, w zgrzebnych lapciach,
        znowu rozgrzebal swa kupe, zrobiona przed
        paroma dniami. I znowuz goscie
        udali, ze jej nie zauwazaja.

        Rozwscieczylo to przyblede. Pobiegl szybko do
        komorki, w ktorej siedziala
        sprzataczka i poskarzyl sie: ze tam w salonie
        sa ludzie (nazwal ich sitwa),
        ktorzy moga mu nie pozwolic robic kup na
        podloge. Protestuje! Traf chcial,
        ze
        kolo pokoiku sprzataczki przechodzil jeden z
        gosci, z grupy nazwanej sitwa.
        Zadziwil sie slyszac skarge przybledy i szybko
        pobiegl do salonu, by
        sprawdzic, czy jeszcze jakas kupa nie zostala.
        Faktycznie, kierujac sie
        zmyslem powonienia, natychmiast na nia trafil.
        Wskazal ja zatem sprzataczce.
        A ta, kupe wyrzucila.

        Przybleda sie potwornie zezloscil. Kupy mialy
        byc po to, aby smierdzialo
        gosciom salonu. A tu nagle kolejna kupa laduje
        w toalecie! I z geba do
        sprzataczki. Co to jest, co za demokracja,
        przeciez kazdy ma prawo
        smierdziec, ja sobie moge robic kupy gdzie
        chce, a jak sie innym nie
        podobaja, to niech sobie nos zatkaja. Wolnosc
        dla smrodu! wykrzyknal na
        koniec. I uciekl, bo zauwazyl, ze sie fornal
        zbliza, zeby mu wpierdol
        spuscic.

        -----------------------------

        A teraz dwa slowa ode mnie. Ja rozumiem, ze
        Cie opisy kopulacji pedalskiej
        podniecaja. A jak jeszcze przedstawisz taka
        kopulacje z zakrystia w tle, to
        doznajesz realnego orgazmu. I to jest pewna
        wartosc. Nie przecze. Racz
        jednak
        zwazyc, ze sa to rzeczy na tyle prywatne, ze
        normalny, powtarzam NORMALNY,
        czlowiek z tym sie nie obnosi. Jak na razie,
        bo swiat sie wszakze "rozwija".

        To tyle na dzien dzisiejszy. Przyznam sie, ze
        mam pewne obawy, iz groza nam,
        w salonie, nastepne kupy twego autorstwa. Ale
        mam nadzieje, ze sprzataczka
        bedzie teraz uwazniejsza. I nie bedziesz mial
        sie w czym grzebac. Zawsze
        jednak mozesz udac sie do toalety (lub do NIE)
        i tam swe, lub podobne, owoce
        znalezc. Mozesz nawet nozka w nich pogmerac, w
        zgrzebnym lapciu



        • kolargol Re: O kilku z 52 umysłowych przypadłości Krzysia 21.07.03, 05:00
          kolargol napisał:

          > • Do Kretyna52
          > sceptyk 17-08-2002 21:33 odpowiedz na list
          > odpowiedz cytując
          >
          > Drogi Kretynie,
          >
          > Pozwolisz, ze ten list do Ciebie rozpoczne od
          > anegdoty. A oto ona.
          >
          > Do salonu, w ktorym bywa wiele osob, prowadzac
          > dyskusje na rozne tematy,
          > wlazl, nieproszony, przybleda. Jak sie okazalo
          > pozniej, byl to uciekinier z
          > domu wariatow. Pochodzil po salonie, troche
          > podjadl, troche popil, chcial
          > cos
          > zagadac, ale nie wiedzial o czym by tu i
          > sfrustrowany wyproznil sie w kacie
          > salonu. Zostala kupa. Po czym szybko rozejrzal
          > sie wokolo i widzac, ze
          > goscie
          > w salonie postanowili zignorowac kupe, zrobil
          > w drugim kacie nastepna. Po
          > czym sobie polazl, bo sie bal, ze go
          > pielegniarze odnajda i z powrotem do
          > domu wariatow wezma.
          >
          > Kupy jednak zostaly. Sprzataczka, ktora
          > przyszla nastepnego dnia, kup nie
          > zauwazyla. Zgodnie z prawami przyrody kupy
          > zaczely przysychac. Na nastepnym
          > spotkaniu goscie salonu juz nawet nie musieli
          > udawac, ze kup tych nie widza,
          > bo faktycznie, jako ze w kolorze podlogi i
          > przyschniete, przestaly
          > denerwowac
          > bywalcow. Sprzataczka tez, spieszac sie z
          > oczyszczeniem stolow, nie biegala
          > po katach, wiedzac, ze goscie salonu sa w
          > wiekszosci kulturalni i wiedza,
          > gdzie sie potrzeby fizjologiczne zalatwia. I
          > tak by zapewne trwalo.
          >
          > Niestety, nasz przybleda postanowil wrocic.
          > Wpadl na chwile do salonu,
          > rozejrzal sie, i szybko pogmeral noga w jednej
          > ze swych kup, aby ja w ten
          > sposob (brzydki zapach) przypomniec gosciom
          > salonu. Bywalcy znow to
          > zignorowali (no nie wypadalo reagowac), ale
          > gdy sprzataczka przyszla tego
          > dnia by zrobic porzadki, poczula brzydki
          > zapach i, wiedziona zmyslem
          > powonienia, odkryla w kacie rozbabrana kupe.
          > Oburzona, szybko ja zgarnela na
          > smietniczke i wyniosla tam gdzie jej miejsce,
          > czyli do toalety.
          >
          > Przybleda, schowany za kotara, obserwowal to z
          > wsciekloscia, zgrzytajac
          > zebami. Przeciez nie po to robil kupy w
          > salonie, aby niezauwazone znalazly
          > sie one w toalecie. Nastepnego dnia, tuz przed
          > przyjsciem gosci, znowu
          > wykonal ten sam manewr. Zakradl sie do salonu
          > i noga, w zgrzebnych lapciach,
          > znowu rozgrzebal swa kupe, zrobiona przed
          > paroma dniami. I znowuz goscie
          > udali, ze jej nie zauwazaja.
          >
          > Rozwscieczylo to przyblede. Pobiegl szybko do
          > komorki, w ktorej siedziala
          > sprzataczka i poskarzyl sie: ze tam w salonie
          > sa ludzie (nazwal ich sitwa),
          > ktorzy moga mu nie pozwolic robic kup na
          > podloge. Protestuje! Traf chcial,
          > ze
          > kolo pokoiku sprzataczki przechodzil jeden z
          > gosci, z grupy nazwanej sitwa.
          > Zadziwil sie slyszac skarge przybledy i szybko
          > pobiegl do salonu, by
          > sprawdzic, czy jeszcze jakas kupa nie zostala.
          > Faktycznie, kierujac sie
          > zmyslem powonienia, natychmiast na nia trafil.
          > Wskazal ja zatem sprzataczce.
          > A ta, kupe wyrzucila.
          >
          > Przybleda sie potwornie zezloscil. Kupy mialy
          > byc po to, aby smierdzialo
          > gosciom salonu. A tu nagle kolejna kupa laduje
          > w toalecie! I z geba do
          > sprzataczki. Co to jest, co za demokracja,
          > przeciez kazdy ma prawo
          > smierdziec, ja sobie moge robic kupy gdzie
          > chce, a jak sie innym nie
          > podobaja, to niech sobie nos zatkaja. Wolnosc
          > dla smrodu! wykrzyknal na
          > koniec. I uciekl, bo zauwazyl, ze sie fornal
          > zbliza, zeby mu wpierdol
          > spuscic.
          >
          > -----------------------------
          >
          > A teraz dwa slowa ode mnie. Ja rozumiem, ze
          > Cie opisy kopulacji pedalskiej
          > podniecaja. A jak jeszcze przedstawisz taka
          > kopulacje z zakrystia w tle, to
          > doznajesz realnego orgazmu. I to jest pewna
          > wartosc. Nie przecze. Racz
          > jednak
          > zwazyc, ze sa to rzeczy na tyle prywatne, ze
          > normalny, powtarzam NORMALNY,
          > czlowiek z tym sie nie obnosi. Jak na razie,
          > bo swiat sie wszakze "rozwija".
          >
          > To tyle na dzien dzisiejszy. Przyznam sie, ze
          > mam pewne obawy, iz groza nam,
          > w salonie, nastepne kupy twego autorstwa. Ale
          > mam nadzieje, ze sprzataczka
          > bedzie teraz uwazniejsza. I nie bedziesz mial
          > sie w czym grzebac. Zawsze
          > jednak mozesz udac sie do toalety (lub do NIE)
          > i tam swe, lub podobne, owoce
          > znalezc. Mozesz nawet nozka w nich pogmerac, w
          > zgrzebnym lapciu
          >
          >
          >
Pełna wersja