Dodaj do ulubionych

Felicja, Dana: przepis na wdechowa rybe

21.08.07, 02:14
Wiem, ze Wy obie lubicie rozne egzotyczne przepisy kulinarne. Wiec podaje
jeden tutaj, bo nie bardzo moge Was inaczej forumowo dosiegnac.

No wiec moja zona znalazla ciekawy przepis na wdechowego grillowanego lososia,
czy nraczej nie tyle wdechowego, co nadechowego - i wlasnie wyprobowalismy.

Dowcip polega na tym, ze rybsztyla grilluje sie nie na folii, jak w
konwencjonalnym przepisie, a na cienkiej (ok. 0.5 cm) cedrowej deseczce.
Metoda ta ponoc ma rodowod indianski.

Deseczke trzeba przedtem wymoczyc w wodzie, zeby nie miala checi sie zapalic.

Wyprobowalismy i rzeczywiscie smakuje egzotycznie. Ja musze jednak przyznac,
ze wole lososia grillowanego konwencjonalnie - albo jeszcze lepiej, pieczonego
w konwencjonalny sposob. W sekrecie musze bowiem wyznac, ze wielkim entuzjasta
barbecue to ja nie jestem (w sekrecie, bo kazdy, kto jest comme il faut,
powinien przepadac za grillowanym, nieprawdaz?).

Post ten rowniez ma na celu granie na nerwach forumowiczowi o nicku Szm0k,
ktorego niepomiernie irytuja moje bufonady. No a grillowanie lososia na
cedrowych deseczkach to niewatpliwie bufonada, czyz nie?

A propos bufonady.
Dla mieszkanca takiego np. Wachocka (chodzi o miejscowosc, ktorej nazwe
wymawia sie "Won-chock" - nie mam polskich liter w tym kompie) bufonem jest
kazdy mieszkaniec Skarzyska-Kamiennej. Z powodu? No, z samego powodu po prostu
zamieszkiwania w Skarzysku-Kamiennej.
Obserwuj wątek
    • cs137 Re: Zainstalowanie polskiej czcionki okazało się 21.08.07, 03:13
      łatwe na tym kompie. Więc jeszcze raz wyjaśniam, że w poprzednim poscie chodziło
      o mieszkańca Wąchocka.
      • dana33 Re: Zainstalowanie polskiej czcionki okazało się 21.08.07, 09:10
        ceees...... przepis fantastyczny... szczegolnie to wyliczenie
        wszystkich przypraw mnie powalilo... smile)))
        problem mam jeden: nie mam cedrowej deseczki. i miec nie bede...
        nawet ja w moim mocarstwie sa cedry, to jak zlamie nawet patyk, to
        dostane dozywocie... smile)))
        • babariba-babariba Makłowicz pokazywał przed jakimś rokiem... 21.08.07, 09:20
          ...podobny patent z Kaszub, gdzie na desce dębowej się rybę grilluje smile))
          • cs137 Re: Makłowicz pokazywał przed jakimś rokiem... 21.08.07, 10:39
            babariba-babariba napisała:

            > ...podobny patent z Kaszub, gdzie na desce dębowej się rybę grilluje smile))

            No to z bufonady nici.... :o(((((((
          • dana33 Re: Makłowicz pokazywał przed jakimś rokiem... 21.08.07, 12:11
            debowa... cedrowa.... wsio rawno... 90% drzew w israelu sadzonych
            reka ludzka i niszczenie ich jest karalne... smile)))
            drzewka oliwne, to insza inszosc... te rosna jak grzyby po deszczu...
            ale pewnie rybki na nich grylowac nie lzia.. smile)))
            • cs137 Re: Makłowicz pokazywał przed jakimś rokiem... 21.08.07, 21:17
              dana33 napisała:

              > debowa... cedrowa.... wsio rawno...

              No tak, czego, jak czego, ale cedrów i debów ci w Łoregonie dostatek.... Cedrowe
              deseczki do grillowania są prawdopodobnie robione z odpadów produkcyjnych w
              tartakach, a tych odpadów musi byc sporo, sądząc po tym, ile cedrów idzie pod
              topór...

              > 90% drzew w israelu sadzonych
              > reka ludzka i niszczenie ich jest karalne... smile)))


              A w Łoregonie Pan Bóg posadził...
              Więc tym bardziej niszczenie powinno byc karalne!!!!
              Niestety nie jest...
    • rycho7 rozwiazanie niemieckie 21.08.07, 18:46
      cs137 napisał:

      > A propos bufonady.

      Sprzedaja trociczki do grilowania / wedzenia. Nie trzeba nawet
      moczyc. Cedrowych nie probowalem. A moze nie wiem. Do ryb rewelacja.
      Gdy maja w czym plywac. A tu maja.

      Specjalnie dla Izraela beda produkowane trociczki z cykuty z doliny
      Rospudy. Nawet nikt nie zauwazy, oni od urodzenia sie zachowuja
      jakby sie szaleju napili.
    • babariba-babariba śledź kiszony po szwedzku :))) 22.08.07, 06:15
      Kiszone śledzie na sposób szwedzki
      Trzeci czwartek sierpnia to dzień degustacji kiszonego śledzia (surströmming) -w
      Szwecji specialité de la maison, choć dziś produkuje się go w Normandii.
      Szkopuł w tym, iż potrawa ta śmierdzi tak strasznie, że najlepiej spożywać ją w
      plenerze, zatykając przy tym nos. Nie zaszkodzi zakrapiać śledzia dużą ilością
      wódki domowej roboty, najlepiej przyprawionej leśnymi jagodami.
      Z okazji tegorocznej premiery śledzia YouTube wylansował trzyminutowy spot o
      tym, jak trzej angielscy turyści zdobywają się na odwagę, by spróbować tego
      znanego od XIV wieku szwedzkiego smakołyku. Jeden z nich autorytatywnie
      stwierdza, że kupa mniej śmierdzi niż kiszony śledź. Drugiemu udaje się
      przełknąć kawałeczek, ale tylko dzięki temu, że kolega zatyka mu nos.

      By uczcić też ten wyjątkowy delikates, Akademia Kiszonego Śledzia złożona z 18
      członków (na wzór Akademii Szwedzkiej) - zgodnie z tradycją - ukoronowała
      śledzia roku.
      Akademia powstała po to, by zachować "kulturę" kiszonego produktu. - Nie tylko
      ją promować, ale i otaczać kultem -tłumaczy "Rz" założyciel akademii Ruben
      Madsen. - Dzięki akademii nawet ci, którzy nie są entuzjastami śledzia, zaczęli
      być jego zwolennikami, bo to szwedzka potrawa.
      To, że śledzie śmierdzą, nie ma dla niego znaczenia. Smak i zapach śledzia nie
      idą w parze. - Gdy śledzia serwuje się w odpowiedni sposób: dobrze schłodzonego,
      z migdałowymi ziemniakami, cebulą, śmietanką i z chlebem, to nie śmierdzi
      -przekonuje pan Madsen.
      Wyjątkowa woń tej ryby to jednak problem, którego nie sposób lekceważyć. Gdy w
      XVI w. próbowano karmić nimi szwedzkich i cudzoziemskich żołnierzy, ci woleli
      podjąć strajk głodowy, niż się na nie skusić.
      ani
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070822/druga_strona_a_4.html
    • felicia Re: Felicja, Dana: przepis na wdechowa rybe 22.08.07, 18:18
      Ceesie, dzięki, cedrowej nie mam, ani grilla zresztą. Grill może i
      comme il faut, ale podobno niezdrowy.
      Pozdrawiam i życzę smacznego
      F.
      • cs137 Re: Grill jest comme il faute, ale to tylko pół... 22.08.07, 21:17





        felicia napisała:

        > Ceesie, dzięki, cedrowej nie mam, ani grilla zresztą. Grill może i
        > comme il faut, ale podobno niezdrowy.
        > Pozdrawiam i życzę smacznego
        > F.

        ...szczęścia.

        Kaczmarski kiedys powidział (czy raczej zaspiewał): "Szczerbaty Albańczyk to pół
        Albańczyka"

        Podobnie, grill to tylko pół szczęścia. A całe szczęście? Całym szczęściem jest
        nie mieć grilla w ogóle.

        Niestety, moja żona bardzo lubi grillowane, więc i ja muszę lubic - z
        oportunizmu, po prostu.

        Podobnie z meksykańskim. Moja żona bardzo lubi meksykańskie, rózne tam tortille
        i enczilady. Tym bardziej, że to sie szybko przygotowuje. A ja bynajmniej za
        takim żarciem nie przepadam. Zdecydowanie bardziej wolę pierogi. Żona by się
        zgodziła na pierogi zamiast meksykańskiego, bo tez lubi. Tylko ja musiałbym te
        pierogi sam od początku do końca upichcić. Wiec mówie "trudno", i jem to
        meksykańskie...
        • cs137 Re: "Comme il faut", oczywiście. Nie tylko z mek- 22.08.07, 21:20
          sykańskim jestem na bakier. Z francuskim też, jak widać.
          • wikul Sprowokowany proponuję ciekawy przepis rybny 22.08.07, 21:28
            Śledź w czekoladzie z owocami - przepis nr 7100

            Porcja na cztery osoby:
            4 filety śledziowe, 100 g gorzkiej czekolady, sok z jednej cytryny,
            jedno
            duże jabłko, suszone owoce, np. śliwki, morele itd.

            Filety śledziowe należy dobrze oczyścić, dobrze wymyć i namoczyć w
            wodzie
            przed podaniem. Następnie wyjąć, osuszyć i skropić sokiem z cytryny,
            pozostawiając na blisko dwie godziny. Czekoladę rozpuszczamy i
            dodajemy do
            niej starte jabłko.

            Filety układamy dekoracyjnie na półmisku, oblewamy sosem
            czekoladowym i
            posypujemy suszonymi owocami. Danie dekorujemy kilkoma listkami
            świeżej
            mięty.

            (Przepis przygotował p. Kazimierz Malec, szef kuchni Pałacu w
            Korbielowicach pod Wrocławiem).

            Nieśmiało i wstydliwie przyznaję sie że nie próbowałem.
            • cs137 Re: Nie brzmi zbyt zachęcająco, obawiam się 22.08.07, 23:34
              Dla amatorów śledzia przyrządzanego na tradycyjne polskie sposoby (w oleju, w
              śmietanie, rolmopsy, etc.).

              Ale ja przed laty też miałem silne opory przed spróbowaniem śledzia na słodko
              przyrzadzonego wedug nieco innego przepisu, to jest na tradycyjny duński sposób,
              w słodkiej marynacie. Przez dłuzszy czas wzbraniałem się wziąc taki "przysmak"
              do ust, aż wreszcie przypadek zrządził, że raz wziąłem, nie wiedząc, że ten
              kawałek sledzia na kanapce jest na duńska modłę - i od tamtej pory jestem
              zaprzysięgłym smakoszem śledzia po duńsku.

              Wiec na wszelki wypadek mozna tego śledzia w czekoladzie przynajmnie skosztować,
              jesłi jest okazja. Ale specjalnie przyrzadzać tylko dla skosztowania, to ja bym
              się nie decydował.

              A propos duńskiego śledzia jeszcze, to jest to cos zupełnie innego, niz sledź po
              szwedzku, o którym pisze Babariba.
              • babariba-babariba dawaj przepis, bo choć jedynym... 23.08.07, 10:35
                ...rybojadem w domu jestem, siłę charakteru i fizyczną mam na tyle wielką, że
                sobie zrobię... choćby mi tu pyskowali.
                Smacznego, i 'daj boh, sztob nieposlednij...'
                Pozdrowienia, G.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka