_____________Ciulowanie rozporkowe - poświęcone AG

23.08.07, 12:28
Władza przygotowuje dzieci do przejęcia włądzy nieważne pod jakim
sztandarem!

Ponieważ zahaczono mnie o rozporkowe zjawisko ciągłości rodzinnej
parę słów na ten temat. Bardzo wielu przedstawicieli obecnych elit
politycznych wywodzi się z głęboko komunistycznych rodzin.
Redakcje najbardziej poczytnych gazet a taka GW to wnuki i dzieci
KPP.
Wielu załania się wiekiem że nie byli w PZPR, że nie kończyli
partyjnych szkół i uczelni albo bardzo starannie ukrywają to w swych
oficjalnych życiorysach.
Jeśli Kaczmarkowi udało się wejść na szefa MSWiA to można ukryć i
dostać się na KAZDE STANOWISKO!

Każdorazowo, gdy od lat wraca temat konieczności przeprowadzenia w
Polsce dekomunizacji, z ich strony organizowane są propagandowe,
międzynarodowe kontrakcje, że jest to podejście nieeuropejskie, iż
dzieci nie odpowiadają za rodziców, że nie mamy innych fachowców,
że to (w chamskim wydaniu) "zaglądanie w rozporki"!

Formalnie dzieciom nie można prawie nic zarzucić. Prawie, bo
przecież we wszystkich konfliktach tego typu są wyraźną stroną,
prawie zawsze stając po stronie swych, rzekomo
również "skrzywdzonych" przez komunę rodziców choć krzywda dotyka
granic śmieszności. Szermuje się, że siedział choć wiadomo, że włos
mu z głowy nie spadnie, że na specjalnych warunkach i że los AK-owca
mu nie grozi! Oni juz nie zyją!

Wyobrażacie sobie elity polityczne - gdyby dziś żyli?

Czystki partyjene były największą krzywdą i represją
rozgłoszoną i powtarzaną na świat cały od 57 i 68 roku!

Płacimy do dziś oceną największych antysemitów i absurdalnymi
zarzutami! Ale dzieci powtarzające te bzdury - są niewinne!
One z takim przeświadczeniem dbają o "dobro Polaków".
To Światło a nie Pilecki zostawali bohaterami! Czym byli w
rozumieniu więźnia okresu stalinowskiego? Wyrzucenie z partii to
była przez dziesięciolecia największa represja i kara.
Kara wewnętrznych rozgrywek o władzę!

Karą było przerwanie niechlubnej pracy dla komunistycznego reżimu!
Dziś mamy w Polsce taką sytuację, że partyjni dysydenci, a tym
bardziej ich potomkowie, traktowani są ze szczególną atencją, jako
ci, którzy rzekomo jako pierwsi "walczyli" z nieludzkim systemem W
takim rozumieniu syn członka Biura Politycznego KC PZPR, córka PRL-
owskiego ministra czy syn stalinowskiego oficera, o ile zostali oni
na skutek jakichś tam okoliczności nagle odsunięci od władzy - są
ludźmi szczególnych zasług i nie należy im wypominać rodzinnej
tradycji i niechlubnej przeszłości, bo już jakoby "odkupili" swe
winy i automatycznie powinni znajdować się w pierwszych szeregach
odnowicieli III RP!
Unia Demokratyczna, rząd Tadeusza Mazowieckiego (długoletniego męża
zaufania władz PRL i wieloletniego posła w komunistycznym pseudo-
sejmie)oparł się na tym środowisku, które stanowiło ich naturalne
zaplecze. Ale od 1989 roku choć minęło ponad 17 lat, choć
dochowaliśmy się licznych absolwentów dobrych uczelni na cenionych
kierunkach, ludzi, którzy odbyli zagraniczne staże, są świetnie
przygotowani do pełnienia najwyższych stanowisk w państwie i rządzie
nie mają szans na kariery polityczne w swoim kraju!.
Stalinowski bagaż rodzinny, rodzinne sentymenty w szczególny sposób
ułatwiają do dziś kariery i mogą dbać o interesy nie tylko
materialne, ale i "moralne" swych przodków.


    • wikul Re: Ciulowanie rozporkowe - poświęco 23.08.07, 17:41
      haszszachmat napisał:

      > Ponieważ zahaczono mnie o rozporkowe zjawisko ciągłości rodzinnej
      > parę słów na ten temat. Bardzo wielu przedstawicieli obecnych elit
      > politycznych wywodzi się z głęboko komunistycznych rodzin.
      > Redakcje najbardziej poczytnych gazet a taka GW to wnuki i dzieci
      > KPP.
      > Wielu załania się wiekiem że nie byli w PZPR, że nie kończyli
      > partyjnych szkółiuczelni albo bardzo starannie ukrywają to w swych
      > oficjalnych życiorysach.


      Rodzice
      Ojcem Ludwika Dorna był Henryk Dorn, który pochodził z asymilującej
      się rodziny żydowskiej z Tarnopola[2]. Dziadek Ludwika Dorna
      prowadził w Tarnopolu zakład optyczny i pragnął, aby jego syn Henryk
      przejął warsztat. Henryk uczył się jako optyk i zegarmistrz w Jenie,
      słynnym niemieckim ośrodku przemysłu optycznego. Przed II wojną
      światową należał do Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy oraz
      KPP. Za działalność polityczną odbywał w okresie międzywojennym karę
      więzienia. We wrześniu 1939 roku Tarnopol zajęła Armia Czerwona.
      Kiedy wojska niemieckie roku 1941 zbliżyły się do Tarnopola Henryk
      Dorn uciekł do Kazachstanu[3]. Cała pozostała w Generalnym
      Gubernatorstwie rodzina Henryka Dorna została wymordowana podczas
      holokaustu[4]. Z głębi ZSRR wrócił wraz z armią Berlinga. Po wojnie
      w PPR i PZPR, wykładał marksizm-leninizm na Politechnice
      Warszawskiej [2]. Po rezygnacji z etatu w 1956 pracował jako optyk
      w Warszawie, otworzył zakład optyczny w pawilonach przy ulicy
      Marszałkowskiej. Był osobą niewierzącą, a Ludwik Dorn został
      wychowany w tradycji agnostycyzmu i jako dziecko nie został
      ochrzczony. (...)

      pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Dorn
      • rycho7 MELS alibo luciolechujarek 23.08.07, 17:50
        wikul napisał:

        > wykładał marksizm-leninizm na Politechnice

        haszszachmat napisał:

        > Redakcje najbardziej poczytnych gazet

        Rysuje sie sitwa dziatek wykładowcow marksizm-leninizm na
        Politechnice. MELS alibo luciolechujarek.
        • dachs Patience nam pewnie wyjasni 23.08.07, 18:54
          ze dzieci chowane w srodowiskach lewicowych (Dorn, Kaczynski, Michnik) chetniej
          sie angazuja w polityke.
          Lewicowego pietna pozbywaja sie przez namaszczenie kaczymi olejami.
          • rycho7 nieprzemakalnosc 23.08.07, 19:11
            dachs napisał:

            > Lewicowego pietna pozbywaja sie przez namaszczenie kaczymi olejami.

            Olej z kaczego kupra sluzy do smarowania pior i zapewnia
            nieprzemakalnosc.

            W takich warunkach gadaj zdrow.
      • piq tatko Kryżego i tatko Kaczyńskiego 23.08.07, 20:45
        roman kryże to zbrodniarz stalinowski, mówiono o nim "sędzia kryże będą krzyże".
        Skoro haszeniek tak się powołuje na rotmistrza Pileckiego, to skazywał go na
        śmierć w składzie sędziowskim właśnie tatko totumfackiego obecnego ministra
        nagrań, niepokalanego ziobry, romek kryże.

        Tatko Kaczyńskiego, Rajmund Kaczyński wprawdzie nie był zbrodniarzem
        stalinowskim i miał udział w powstaniu (a nawet virtuti i krzyż walecznych), ale
        w latach 50. nikt go nie prześladował, mało tego - dostał duże miłe mieszkanko w
        Warszawie (nie było o to łatwo, w końcu miasto zniszczone niemal doszczętnie) z
        dwoma balkonami i tarasem przy obecnej ul. Lisa-Kuli. Dlaczego? Ano, był
        organizatorem tzw. sorbony, czyli 2-letnich kursów na Politechnice Warszawskiej
        dla kacyków z partii i bezpieki, którzy potem dostawali dyplomy ukończenia
        wyższej uczelni. Śmieszne jest to, że był kolegą z pracy tatki Ludwisia Dorna.

        Tak to haszeńkowy (i pisiacki) kij pokazał swój drugi koniec.
        • hasz0 Wybierałem Kryżego? FED interweniował sumą 150 mr$ 23.08.07, 21:09
          i wszystkimi dostępnymi narzędziami banku centralnego.
          Czy też się mylę?

          Bo pan B. od kilku lat chciał "walczyć z inflacją"
          a nie interesowała go gospodarka, kursy czy giełda.
          Na szczęście PiS go nie wziął. I jest inaczej.

          Mącisz jak zwykle - nie zgadzasz się z tezami postu?
          To napisz dlaczego! Kropka.
          Lubisz pistolety? Na co czekasz?
          Podpis pod rzekomą lojalką Jarosława Kaczyńskiego został
          sfałszowany – orzekli biegli powołani przez Prokuraturę Okręgową w
          Warszawie. Fałszerstwa dokonał funkcjonariusz UOP (wcześniej był w
          SB) już w latach 90. w ramach prób skompromitowania ówczesnego
          lidera Porozumienia Centrum. Toczy się śledztwo w jego sprawie. Choć
          o lojalce było głośno już w latach 90., stołeczni śledczy zajęli się
          nią dopiero teraz, miała być rzekomo podpisana przez obecnego
          premiera w latach 80. On sam po pojawieniu się w prasie oskarżeń na
          ten temat zdecydowanie zaprzeczał, że dokument jest prawdziwy. Jak
          ustaliliśmy, w śledztwie zebrano też dowody, że inni byli esbecy
          sfałszowali w latach 90. kilka kolejnych dokumentów dotyczących
          Jarosława Kaczyńskiego. Ci funkcjonariusze jednak już nie żyją. (DK,
          MAD)

          Janusz Cieliszak, były rzecznik TVP z czasów, gdy jej prezesem był
          Robert Kwiatkowski, będzie pracował dla Hanny Gronkiewicz--Waltz. W
          najbliższych dniach ma zostać zastępcą dyrektora biura promocji
          miasta w stołecznym ratuszu – dowiedział się „Wprost". Czy
          zatrudnienie kojarzonego z lewicą Cieliszaka to rezultat umowy
          koalicyjnej stołecznej platformy oraz Lewicy i Demokratów?

          Nie tylko prowokacja, która miała skompromitować Zbigniewa Ziobrę,
          ale też informacje skruszonego przestępcy, o tym, że ktoś jest
          zainteresowany usunięciem ministra, sprawiły, że BOR na polecenie
          premiera wzmocnił ochronę Ziobry, a sam minister zaopatrzył siebie i
          swoich podwładnych w dyktafony, prowokacja została uknuta przez
          funkcjonariuszy peerelowskich służb specjalnych związanych obecnie z
          biznesem. Plan tych działań mieli omawiać na spotkaniu w Szwajcarii.
          ABW prowadzi w tej sprawie śledztwo, Zagrożenie prowokacją, a
          nawet „fizycznym zlikwidowaniem", o którym w ubiegłym tygodniu mówił
          Ziobro, wynikało także z rewelacji skruszonego przestępcy związanego
          z mafią paliwową. Według jego słów, ktoś był
          zainteresowany „usunięciem" ministra. Rzekomo pewni ludzie szukali w
          półświatku chętnych na przyjęcie zlecenia, ale w kraju takiego
          cyngla nie znaleziono.
          • piq kol. hasz napisał w poście założycielskim: 23.08.07, 21:16
            "Ponieważ zahaczono mnie o rozporkowe zjawisko ciągłości rodzinnej
            parę słów na ten temat. Bardzo wielu przedstawicieli obecnych elit
            politycznych wywodzi się z głęboko komunistycznych rodzin.
            Redakcje najbardziej poczytnych gazet a taka GW to wnuki i dzieci
            KPP.
            Wielu załania się wiekiem że nie byli w PZPR, że nie kończyli
            partyjnych szkół i uczelni albo bardzo starannie ukrywają to w swych
            oficjalnych życiorysach.
            Jeśli Kaczmarkowi udało się wejść na szefa MSWiA to można ukryć i
            dostać się na KAZDE STANOWISKO!"

            Np. prezydenta RP i premiera rządu. Układ jest wszechobecny i może działać jak
            ochrana (a służbę u cara ma ta rodzina przerobioną), a więc walcząc z układem
            można chronić układ, tak jak ochrana walcząc z caratem (zakładano wszak
            radykalne antycarskie organizacje) chroniła carat.
          • andrzejg PiS pomówieniami stoi 24.08.07, 07:57
            weźmy informacje o powodach ochrony Zera:


            poniżej piszą w sposób pewny

            > informacje skruszonego przestępcy, o tym, że ktoś jest
            > zainteresowany usunięciem ministra, sprawiły, że BOR na polecenie
            > premiera wzmocnił ochronę Ziobry, a sam minister zaopatrzył siebie
            i > swoich podwładnych w dyktafony, prowokacja została uknuta przez
            > funkcjonariuszy peerelowskich służb specjalnych związanych obecnie
            > z biznesem.



            a potem


            MIELI omawiać na spotkaniu w Szwajcarii.
            Według jego słów, KTOŚ był zainteresowany
            RZEKOMO PEWNI ludzie szukali

            A.
    • wikul Gratuluję wyszukanego języka 23.08.07, 18:49
      slang.pl/index.php/Ciul
      • szach0 Re: Gratuluję wyszukanego języka 23.08.07, 19:20
        Zajrzałem..
        Wolisz, moher, popapraniec, haszysta, kaczysta, bolszewik, naziol,
        faszysta, ciemnogrodzianin, goj, goebelsik, Stalin, Hitler etctera

        czy wulgaryzmy z rynsztoka serwowane mi od lat?

        Ciul
        From SlangPL
        Jump to: navigation, search
        ciul

        niemiły, nieuprzejmy mężczyzna
        Znowu muszę się spotkać z tym ciulem;
        synonimy: ch.., palant, kutas, fiut, ..iec, debil,
        • rycho7 Re: Gratuluję wyszukanego języka 23.08.07, 19:26
          szach0 napisał:

          > Zajrzałem..
          > Wolisz

          Jak to idzie? Hasz wie lepiej?

          Moge zarekomendowac najlepsza restauracje z golonkami (18 pozycji
          menu). Miesci sie w Esztergom (Wegry) i ma wdzieczna slaska nazwe
          ulubiona przez Hasza.
          • wikul Re: Gratuluję wyszukanego języka 23.08.07, 19:44
            rycho7 napisał:

            > szach0 napisał:
            >
            > > Zajrzałem..
            > > Wolisz
            >
            > Jak to idzie? Hasz wie lepiej?
            >
            > Moge zarekomendowac najlepsza restauracje z golonkami (18 pozycji
            > menu). Miesci sie w Esztergom (Wegry) i ma wdzieczna slaska nazwe
            > ulubiona przez Hasza.


            Tylko że po węgiersku jak pisze "c" to czyta sie "cz".
            • rycho7 to tak jak po polsku h lub ch... 23.08.07, 20:12
              wikul napisał:

              > Tylko że po węgiersku jak pisze "c" to czyta sie "cz".

              Tam mieszka wielu Serbow. Na sluch czy to "ci", czy to "czi" czy
              to "c z kreska i" to wsio rawno. I tak wszyscy wiedza o co chodzi z
              wyjatkiem miejscowych.

              Faktycznie w oryginale to pisze sie dosc skomplikowanie. Jak
              wlasciciel przeczytal to nie bylo watpliwosci.

              Najwiekszy problem jest oczywiscie ze stolikiem na ulicy. Istna
              okupacja japonska (od 1241?).
    • wikul Ciulowanie rozporkowe - poświęcone niedawnym ... 23.08.07, 21:03
      ...sojusznikom hasz0a.

      SEKS ZA PIENIĄDZE W SEJMIE?

      Poseł Łyżwiński zajmował się dystrybucją usług seksualnych,
      a Andrzej Lepper był jego klientem

      Suski w rozmowie z portalem tvn24.pl potwierdza, że ponad
      trzydzieści tomów akt z postępowania przygotowawczego, przesłanych
      do sejmowej komisji regulaminowej na prośbę posłów, zawiera liczne
      zeznania świadków, obciążające zarówno Łyżwińskiego, jak i Leppera.
      Podkreśla, że akta - przygotowywane pod kątem oskarżenia posła
      Łyżwińskiego - Leppera nie obciążają procesowo, ale na pewno
      moralnie.
      - Czy jeśli żonaty mężczyzna, w hotelu poselskim, korzysta z usług
      seksualnych to jest to w porządku? - pyta Marek Suski. - Na pewno
      moralnie jest to naganne - dodaje. Pytany czy chodzi mu o obu posłów
      Samoobrony odpowiada: - Poseł Łyżwiński był tym, który zajmował się
      dystrybucją usług seksualnych, a Andrzej Lepper był jednym z
      klientów.

      Suski wyjaśnia jednak, że akta potwierdzają informacje opisywane
      wcześniej przez media, które były też zawarte we wniosku prokuratury
      złożonym do komisji regulaminowej. Chodzi m.in. o zeznania kobiet,
      które obciążają Leppera, że wiedział o wykorzystywaniu seksualnym
      kobiet i sam współżył z Anetą Krawczyk. Sam Lepper stanowczo temu
      zaprzeczał.
      - Tu wszystko jest bardzo dokładnie opisane, powiedziałbym, że
      niesmacznie dokładnie opisane - mówi poseł Suski.
      O tym, że materiały prokuratury obciążają także Andrzeja Leppera,
      mówił wczoraj na antenie TVN24 członek komisji i sekretarz klubu PiS
      Arkadiusz Czartoryski.

      - Materiały idą także w kierunku Andrzeja Leppera - mówił. -
      Dokumenty, które trafiły do komisji regulaminowej Sejmu są
      jednoznaczne: to nie jest problem jednego posła i jednej kobiety -
      dodał.
      Posłowie z komisji regulaminowej i spraw poselskich, którzy mają
      dostęp do akt w sprawie tzw. seksafery, 21 sierpnia wznowią
      posiedzenie w sprawie rozpatrzenia wniosku o tymczasowe aresztowanie
      Stanisława Łyżwińskiego.
      Pytany, czy posłowie komisji wiedzą już jaką decyzję podejmą, Marek
      Suski powiedział, że na pewno będą nad tym jeszcze dyskutować w
      czasie obrad komisji.

      - Jak się ktoś się zapozna z aktami, to nie będzie miał wątpliwości,
      że to nie prowokacja i że zarzucane czyny mają duży stopień
      prawdopodobieństwa zaistnienia - powiedział jednak.
      26 lipca posłowie jednomyślnieopowiedzieli się za uchyleniem
      immunitetu posłowi Łyżwińskiemu i taką decyzję zarekomendują Sejmowi.
      Prokuratura chce postawić Stanisławowi Łyżwińskiemu siedem zarzutów.
      W tym zarzut zgwałcenia kobiety oraz wielokrotnego wykorzystania
      seksualnego Anety Krawczyk oraz trzech innych kobiet. Może mu grozić
      kara do 10 lat więzienia.

      Co było we wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu Łyżwińskiemu?

      Jak pisaliśmy już pod koniec lipca, portal dziennik.pl dotarł do
      szczegółów zeznań, na które powołuje się prokuratura we wniosku o
      pociągnięcie do odpowiedzialności Stanisława Łyżwińskiego.

      Według tych zeznań, do pierwszego spotkania Anety Krawczyk z
      Andrzejem Lepperem i Stanisławem Łyżwińskim doszło w grudniu 2001 r.
      w hotelu "Zameczek" w Radomsku. Umówiła ich szefowa biura
      poselskiego posła, który dzień wcześniej zaproponował
      Krawczyk "spotkanie się w celach seksualnych w zamian za etat w
      biurze poselskim". Po kolacji Lepper rzucił: "Trzeba dziewczynie
      pomóc". Cała trójka służbowym samochodem pojechała do Warszawy do
      Hotelu Poselskiego.
      Lepper polecił Łyżwińskiemu "przemycić" Krawczyk do hotelowego
      pokoju. Pod nieobecność Łyżwińskiego - jak zeznała Krawczyk - Lepper
      miał powiedzieć, że chce jej pomóc, ale ona też musi się postarać.
      Kobieta odebrała to jako propozycję seksualną.
      W hotelu w nocy miało dwukrotnie dojść do kontaktu seksualnego
      Krawczyk z Lepperem. Łyżwiński obcował w tym samym czasie z inną
      kobietą.

      Właśnie taki przebieg wydarzeń prokuratorzy potwierdzili we wniosku
      o uchylenie immunitetu Łyżwińskiemu. Powołali się nie tylko na
      zeznania Anety Krawczyk, ale także dokumenty przejazdowe sejmowego
      auta. Przeanalizowali także ewidencję sejmowych przepustek oraz
      księgę wejść i wyjść w hotelu sejmowym. Mają ponadto zeznania matki
      Anety Krawczyk i świadka, który potwierdził, że Lepper, Łyżwiński i
      Krawczyk byli w radomskim hoteli "Zameczek".

      "Zostałam przez nich zeszmacona"

      Znajoma Krawczyk zeznała natomiast prokuratorom, że ta żaliła się
      jej na Łyżwińskiego i Leppera. Krawczyk miała opowiadać koleżance z
      płaczem, że "została przez nich zeszmacona".
      Niedługo po nocy w Hotelu Poselskim Aneta Krawczyk została
      zatrudniona w biurze poselskim Łyżwińskiego. Z jej zeznań wynika, że
      świadczenie usług seksualnych Łyżwińskiemu należało do jej
      obowiązków pracowniczych. Dochodziło do nich co najmniej raz w
      tygodniu. Gdy Krawczyk odmawiała, Łyżwiński wstrzymywał jej pensję.

      "Z reguły do wypłaty pensji dochodziło po stosunku. Nalegałam, abym
      miała przesyłaną pensję na konto, ale poseł Łyżwiński kategorycznie
      się na to nie godził. (…wink Miałam świadomość tego, że wypłata
      wynagrodzenia zależy od poddania się przeze mnie czynnościom
      seksualnym bezpośrednio ze Stanisławem Łyżwińskim, a pośrednio także
      z Andrzejem Lepperem" - mają brzmieć zeznania Krawczyk zawarte we
      wniosku prokuratury.
      Do kontaktów seksualnych Krawczyk z Lepperem miało dojść jeszcze
      kilkakrotnie - w hotelu poselskim, a także w biurze Łyżwińskiego w
      Tomaszowie Mazowieckim. "Mała pana oprowadzi" - miał powiedzieć
      poseł do Leppera, zostawiając go sam na sam z Krawczyk. Wtedy też
      miało dojść między nimi do współżycia.

      "Andrzej Lepper miał władzę większą niż Łyżwiński i nie godząc się
      na te kontakty również mogłam stracić wszystko. Nie wykluczam, ale
      nie mogę sobie przypomnieć dokładnie, że Łyżwiński mógł mi
      powiedzieć, że jak nie będę współżyła z Lepperem, to nie będę
      pracować. Była wtedy taka atmosfera, że ja bałam się odmówić
      Lepperowi. Gdybym to zrobiła, to on powiedziałby to Łyżwińskiemu" -
      zeznała Krawczyk.

      "Sądziłam, ze go zniechęcę"

      Prokuratorzy powołują się też na jeszcze jeden fragment jej
      zeznań: "Wobec Andrzeja Leppera nigdy wprost bezpośrednio nie
      wyraziłam sprzeciwu. Byłam w czasie kontaktów seksualnych z nim
      zawsze bierna i sądziłam, że w ten sposób go do siebie zniechęcę".
      Prokuratura ustaliła też, że Łyżwiński zainicjował nocne spotkanie
      Leppera z jeszcze jedną molestowaną działaczką Samoobrony. Młoda
      kobieta przyjechała do hotelu w Lublinie po spotkaniu partyjnym w
      czerwcu 2002 r. Wezwał ją tam Łyżwiński.

      Kobieta była zaskoczona, gdy poseł zaprowadził ją do wynajętego
      apartamentu, w którym siedział Andrzej Lepper owinięty tylko w
      ręcznik. "Andrzej Lepper złożył jej wówczas propozycję odbycia
      stosunku oralnego, czemu ona kategorycznie odmówiła i wyszła z
      pokoju" - wynika z zeznań, na które powołuje się prokuratura.
      Niedługo potem kobieta została wykluczona z Samoobrony.
      Dokument zawiera szczegółowy opis brutalnego gwałtu, jakiego
      Łyżwiński miał się dopuścić na związanej z Samoobroną kobiecie w
      swoim biurze poselskim w Tomaszowie Mazowieckim. Z jej zeznań
      wynika, że poseł zmuszał ją m.in. do seksu oralnego.
      Opisy dotyczące Leppera w prokuratorskim wniosku do Sejmu kończą się
      informacją o potrzebie "uzupełnienia postępowania".

      Karolina Deling, ola
      www.tvn24.pl/12690,1516651,wiadomosc.html
      • hasz0 wikul sam se zaczytuj tą "sensacją sejmową" 23.08.07, 21:17
        PiS musi byc wyeliminowany każdą metodą:
        Kaczmarkiem
        Lepeprem z Łyżwińskim Kwachem Olejniczakiem Komorowskim Hanią
        Tuskiem Bolkiem Olkiem Giertychem i waszymi postami....

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=67905153&a=67932118

        Nie zgadzasz się z tezami postu wstępnego?
        • wikul Re: wikul sam se zaczytuj tą "sensacją sejmową" 23.08.07, 22:20
          hasz0 napisał:

          > PiS musi byc wyeliminowany każdą metodą:
          > Kaczmarkiem
          > Lepeprem z Łyżwińskim Kwachem Olejniczakiem Komorowskim Hanią
          > Tuskiem Bolkiem Olkiem Giertychem i waszymi postami....
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=67905153&a=67932118
          >
          > Nie zgadzasz się z tezami postu wstępnego?


          Zapomniałeś tytuł swojego wątka czy jak zwykle rżniesz głupa ?
    • andrzejg no to ci powiem 23.08.07, 22:33
      dobranoc

      nie miałem czasu czytac Twoich wynurzeń

      Powiedz mi tylko
      odpowiedziałeś na moje pytanie?

      A.
    • andrzejg bzdury piszesz - udowodnię krótko 23.08.07, 23:42
      > Unia Demokratyczna, rząd Tadeusza Mazowieckiego (długoletniego
      męża
      > zaufania władz PRL i wieloletniego posła w komunistycznym pseudo-
      > sejmie)oparł się na tym środowisku, które stanowiło ich naturalne
      > zaplecze. Ale od 1989 roku choć minęło ponad 17 lat, choć
      > dochowaliśmy się licznych absolwentów dobrych uczelni na cenionych
      > kierunkach, ludzi, którzy odbyli zagraniczne staże, są świetnie
      > przygotowani do pełnienia najwyższych stanowisk w państwie i
      rządzie
      > nie mają szans na kariery polityczne w swoim kraju!.
      > Stalinowski bagaż rodzinny, rodzinne sentymenty w szczególny
      sposób
      > ułatwiają do dziś kariery i mogą dbać o interesy nie tylko
      > materialne, ale i "moralne" swych przodków.
      >


      własnie teraz absolwenci tych szkół dochodza do władzy, co odczułes
      na swojej skórze nie jeden raz złorzecąc na młodych wilków , którzy
      wywalili Cie z pracy

      starczy?

      A.
    • v.ci Nie wiem czy zauważyłeś, "sieroto" 24.08.07, 22:41
      że rodziców się nie wybiera. Dziadków - także. Po prostu
      przychodzisz na świat w jakiejś rodzinie i nie masz innego wyjścia.
      Oczywiście jako dorosły możesz zerwać z nimi wszelkie kontakty i się
      ich wyrzec, ale jak to się ma do IV przykazania ?

      PS Uprzedzając głupie zarzuty: moi nie byli ani w KPP ani w PZPR.
      Ojciec był w "S". Dziadek za Bieruta był kilkanaście miesięcy w
      obozie pracy za mówienie w zakładzie pracy zbrodni w Katyniu.
Pełna wersja